2017.07.29 Górnik Zabrze - Wisła Kraków 3:2

Z Historia Wisły

2017.07.29, Ekstraklasa, 3. kolejka, Zabrze, Stadion Sportowy KS Górnik im. Ernesta Pohla, 20:30, sobota, 23°C
Górnik Zabrze 3:2 (1:0) Wisła Kraków
widzów: 22.708
sędzia: Szymon Marciniak z Płocka
Bramki
Igor Angulo 38'

Igor Angulo 52'
Igor Angulo 54'

1:0
1:1
2:1
3:1
3:2

48' Rafał Boguski


87' g. Jakub Bartosz
Górnik Zabrze
4-4-2
Tomasz Loska
Adam Wolniewicz
Mateusz Wieteska
Dani Suárez
Michał Koj
Damian Kądzior Grafika:Zmiana.PNG (69’ Szymon Matuszek)
Maciej Ambrosiewicz Grafika:Zmiana.PNG (81’ Konrad Nowak)
Szymon Żurkowski
Rafał Kurzawa
Łukasz Wolsztyński Grafika:Zmiana.PNG (66’ David Ledecký)
Igor Angulo

trener: Marcin Brosz
Wisła Kraków
4-2-3-1
Julián Cuesta
Tomasz Cywka
Arkadiusz Głowacki Grafika:Zk.jpg
Iván González Grafika:Zk.jpg
Maciej Sadlok
Rafał Boguski Grafika:Zmiana.PNG (70’ Jakub Bartosz)
Fran Vélez Grafika:Zk.jpg Grafika:Zmiana.PNG (84’ Tibor Halilović)
Petar Brlek Grafika:Zk.jpg
Kamil Wojtkowski Grafika:Zmiana.PNG (57’ Paweł Brożek)
Patryk Małecki
Carlitos

trener: Kiko Ramirez
Ławka rezerwowych: Michał Buchalik, Zoran Arsenić, Martin Košťál, Błażej Skórski

Kapitan: Arkadiusz Głowacki

Bramki: 3-2 (1-0)
Posiadanie (w %): 44-56 (46-54)
Strzały: 15-14 (6-6)
Strzały celne: 4-4 (2-1)
Strzały niecelne: 7-5
Strzały przejęte: 3-3
Strzały z pola karnego: 9-11
Faule: 11-18
Żółte kartki: 0-4
Czerwone kartki: 0-0
Spalone: 3-5
Rzuty rożne: 3-6
Podania: 346-482
Podania dokładne (w %): 68-74

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Trzeci proporzec, wystawiony na licytację.
Trzeci proporzec, wystawiony na licytację.
Proporzec przekazany Górnikowi.
Proporzec przekazany Górnikowi.
Bilet meczowy.
Bilet meczowy.


Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Powrót do Zabrza. Wisła vs Górnik

Dodano: 2017-07-29 14:53:00 (aktualizacja: 2017-07-30 15:48:00)

Norf / wislalive.pl

Po rocznej przerwie, do Ekstraklasy powrócił Górnik i niespodziewanie stał się rewelacją początku rozgrywek.

Wszystko pod kontrolą

Oba zespoły start sezonu 2017/18 mogą zaliczyć jak na razie do udanych. Wprawdzie kompletem punktów może pochwalić się tylko Wisła, jednak Górnicy, jako beniaminek, w spotkaniach z tegorocznymi pucharowiczami, zaprezentowało się co najmniej solidnie. W ekipie trenera Brosza w ostatnim czasie doszło do małej rewolucji. Z klubem pożegnało się wielu doświadczonych zawodników, a dzisiejsza kadra oparta jest na młodych wychowankach. Właśnie ci do niedawna nieznani zawodnicy, zaliczyli niesamowitą końcówkę poprzedniej kampanii, dzięki której, rzutem na taśmę powrócili do elity i z początkiem nowych rozgrywek nie zwolnili tempa. W Krakowie z kolei na przestrzeni ostatniego tygodnia doszło do małego trzęsienia ziemi. Na szczęście spekulacje o przejęciu Wisły przez niemieckich inwestorów tak szybko jak się pojawiły, tak też zostały rozwiane i na dzień dzisiejszy zawodnicy mogą w stu procentach skupić się na dzisiejszym meczu.

Mocne wejścia w sezon

Lepszego rozpoczęcia ligowych zmagań wyobrazić sobie nie mogliśmy. Mimo, iż przedsezonowe sparingi nie mogły napawać kibiców zbyt dużym optymizmem, na inaugurację w świetnym stylu udało się pokonać w Szczecinie Pogoń, 2:1. Tydzień temu, gra zawodników BG nie była już tak porywająca, jednak w samej końcówce spotkania z Termaliką, Petar Brlek zdobył zwycięską i jedyną w tym meczu bramkę, dzięki czemu dziś możemy cieszyć się z kompletu punktów i pozycji lidera. Górnik sezon rozpoczął jeszcze efektowniej. Zawodnikom z Górnego Śląska, po rocznej nieobecności w elicie, na pierwszy rzut przyszło zmierzyć się z mistrzem Polski. Beniaminek w świetnym stylu mecz wygrał, w pewnym momencie prowadząc różnicą trzech trafień. Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 3:1. W drugiej kolejce naszym dzisiejszym rywalom zabrakło szczęścia. Mimo kilku dogodnych okazji drużyny z Zabrza, to Jagiellonia w ostatniej akcji meczu, za sprawą rzutu karnego ustaliła wynik spotkania na 2:1. W tygodniu z kolei bez większych problemów, Górnik rozprawił się w Pucharze Polski z ROW-em Rybnik 2:0.

Trzy absencje i Angulo

Trener Ramirez przy ustalaniu składu nie będzie mógł wziąć pod uwagę kontuzjowanego od jakiegoś czasu Pola Lloncha, do którego dołączyli Zdenek Ondraszek i Kuba Bartkowski. Obecnie jednak dysponujemy tak szeroką kadrą, że te absencje nie powinny być żadnym problemem. Kadra Górników z kolei opiera się głównie na rozpoczynających dopiero seniorską karierę, niezwykle perspektywicznych graczy, których wspomagają jednak zwodnicy bardzo doświadczeni, jak na przykład Igor Angulo. Hiszpan, który w przeszłości miał okazję współpracować z Kiko Ramirezem, zaliczył piorunujące wejście w Esktraklasę. Trzy gole, w dwóch spotkaniach, mogą robić wrażenie.

27 tytułów mistrzowskich w bezpośrednim pojedynku

Górnicy w swojej historii mają na koncie jeden tytuł mistrzowski więcej od BG i to oni częściej wychodzili z bezpośrednich ligowych pojedynków zwycięsko. Na 107 takich spotkań Wiślacy wygrali 38, 28 zakończyło się remisami, natomiast 41 zwycięstw odnieśli nasi rywale. Ostatnie starcia z Górnikiem miały miejsce w sezonie 2015/16. Wtedy dwukrotnie w rundzie zasadniczej padł wynik 1:1, natomiast w grupie spadkowej Wiślacy wygrali 3:1. Na koniec tych rozgrywek BG zajęła pierwsze miejsce w dolnej ósemce, z kolei Górnicy pożegnali się z Ekstraklasą.

VAR w akcji

Sędzią dzisiejszego meczu będzie Szymon Marciniak, który do dyspozycji będzie miał system powtórek VAR, w związku z czym o większe kontrowersje po raz pierwszy nie musimy się martwić. Arbiter z Płocka w tym sezonie prowadził mecze między Koroną, a Zagłębiem i Lechią, a naszą sąsiadką. Pokazał w nich 13 żółtych kartek i podyktował jeden rzut karny.

O utrzymanie lidera

Mimo, iż naszym dzisiejszym rywalem jest beniaminek, możemy spodziewać się wyrównanego spotkania. Trener Brosz wykonuje w Zabrzu bardzo dobrą robotę, czego efektem był awans, a teraz dobry start sezonu. Mamy jednak nadzieję, że Wiślacy kontynuują zwycięską passę i wrócą dziś do Krakowa z kolejnym kompletem punktów. Początek meczu 20:30.


NORF

Źródło: wislalive.pl

Wisła gra dziś w Zabrzu! O podtrzymanie zwycięskiej passy!

Już bez dodatkowego balastu, w postaci niepewnej sytuacji z rzekomym przejmowaniem klubu przez niemiecką firmę, piłkarze krakowskiej Wisły zagrają dziś w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem, a ich celem jest odniesienie trzeciego z rzędu ligowego zwycięstwa. Zadanie to nie będzie na pewno łatwe, ale "Biała Gwiazda" pokazała już w tym sezonie zarówno efektowny, jak i efektywny - a co za tym idzie - skuteczny futbol. I mocno liczymy, że będzie to kontynuowała.

Przyznać jednak trzeba, że Górnik zaliczał ostatnio kapitalną passę. Finisz poprzedniego sezonu w I lidze, to była fenomenalna seria sześciu kolejnych zwycięstw, która dała temu klubowi powrót do Ekstraklasy. Choć na początku maja - gdy Górnik swoją zwycięską serię zaczynał - bynajmniej się na to nie zanosiło. Co więcej - zabrzanie podtrzymali tę miłą dla siebie tendencję na ligową inaugurację, w pełni zasłużenie pokonując na własnym stadionie 3-1 warszawską Legię. Pech dopadł ich dopiero przed tygodniem, gdy w samej końcówce - i grając w osłabieniu po czerwonej kartce - przegrali 1-2 w Białymstoku.

Na pewno godne podkreślenia jest w tym wszystkim także to, że poza dwoma Hiszpanami - obrońcą Danim Suárezem oraz skutecznym napastnikiem, Igorem Angulo, kadra Górnika to niemal w komplecie młodzi Polacy, którzy w pierwszych dwóch kolejkach walczyli bez kompleksów z wyżej notowanymi przeciwnikami. Pierwsze dwie serie gier w lidze i mecze z aktualnym mistrzem i wicemistrzem poprzedniego sezonu - to bez wątpienia nie jest "przyjemny" terminarz. Górnik nic sobie jednak z tego nie zrobił i na pewno powrót zabrzan do Ekstraklasy robiony jest "z przytupem". Także na trybunach, gdzie dzisiejsze spotkanie oglądać będzie komplet widzów. Co również ma swoją wymowę!

Wisłę czeka więc tym samym trudna przeprawa, tym bardziej, że tym razem trener Kiko Ramírez będzie musiał rotować wyjściowym składem. Dwa pierwsze mecze sezonu rozpoczynał tym samym zestawieniem, ale dziś nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Zdenka Ondráška. Oprócz niego kontuzję wciąż leczy Pol Llonch, a na uraz narzeka również Jakub Bartkowski. Na szczęście trener Ramírez przy ustalaniu składu ma z kogo wybierać, a na pewno godnym odnotowania jest fakt, że do meczowej osiemnastki "przebił się" tym razem 17-latek, Błażej Skórski. I kto wie, może czeka nas kolejny debiut młodego piłkarza w Wiśle, co byłoby dobrym bodźcem do dalszej ciężkiej pracy dla tego utalentowanego zawodnika?

Bez wątpienia czeka nas natomiast ciekawe spotkanie, a my mocno trzymać będziemy kciuki za "Białą Gwiazdę", która po dwóch kolejkach była liderem Ekstraklasy i jakże miło byłoby tę lokatę zachować!

Do boju Wisełka!


Źródło: wislaportal.pl

Górnik Zabrze pod lupą, czyli beniaminek bez kompleksów

29 lipca 2017

Najnowsza historia meczów krakowskiej Wisły z Górnikiem Zabrze pokazuje, że krakowianie albo odnoszą wysokie zwycięstwa, albo remisują z ekipą z Górnego Śląska. W lidze „Biała Gwiazda” nie przegrała z Górnikiem od sześciu spotkań. W sobotni wieczór jednak nie będzie łatwo o podtrzymanie tej serii.


„Trójkolorowi” po zaledwie kroku banicji na zapleczu polskiej ekstraklasy wrócili do najwyższej klasy rozgrywkowej. Wrócili, co warto zaznaczyć, odmienieni i odmłodzeni. W starciu z Jagiellonią Białystok średnia wieku wyjściowej jedenastki zabrzan wyniosła 23,6. Dodajmy też, że aż dziewięciu piłkarzy z tego zespołu było Polakami.

To, co należy do mocnych stron „Górników”, to świetne ustawienie taktyczne, będące zasługą Marcina Brosza. Pod batutą tego szkoleniowca młodzież zabrzańskiej ekipy notują cały czas postępy w swojej grze. W głównej mierze dzięki temu trenerowi szanse na grę otrzymali młodzi: Adam Wolniewicz, Rafał Kurzawa, czy Szymon Żurkowski.

Najmocniejszym punktem przedstawicieli 14-krotnych mistrzów Polski jest jednak Igor Angulo. Hiszpan w Nice I Lidze został najlepszym strzelcem, a wygląda na to, że się tym nie zadowolił, bo po dwóch meczach trwającej kampanii ma na swoim koncie trzy trafienia. Można się zatem spodziewać, że sporo pracy z 33-latkiem będą mieli Arkadiusz Głowacki i Ivan Gonzalez.

Chociaż w sezonie 2014/15 wiślacy odnieśli w Zabrzu bardzo łatwe zwycięstwo 5:0, to raczej teraz taki scenariusz jest mało prawdopodobny. W sześciu ostatnich starciach z udziałem obu teamów na obiekcie mieszczący się przy ulicy Roosevelta krakowianie wygrali dwa razy, przegrywając trzykrotnie, a raz miał miejsce remis.

Przewidywany skład Górnika Zabrze na mecz z Wisłą Kraków:

GÓRNIK (4-2-3-1): Loska – Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj, Kądzior, Ambrosiewicz, Żurkowski, Kurzawa, Ł. Wolsztyński, Angulo.

CIEKAWOSTKI:

Pojemność stadionu zabrzańskiego Górnika wynosi 24563 miejsc. Średnia widzów na Zabrze Arenie w kampanii 2016/17 wyniosła blisko 11 tysięcy widzów, co było jednym z najlepszych wyników w całej Europie, biorąc pod uwagę ekipy z drugiego szczebla rozgrywek.

Przed startem sezonu do Górnika trafili między: Michał Koj, Damian Kądzior i Mateusz Wieteska. Z kolei z listy płac w klubie Zabrza zniknęli: Bartosz Kopacz, Rafał Kosznik, czy Dawid Plizga. Z kolei Mateusz Kuchta został wypożyczony do Odry Opole.

Według informacji Przeglądu Sportowego wartość wyjściowa „11” zabrzańskiego Górnika wynosi 6,46 miliona złotych. Natomiast w przypadku krakowskiej drużyna jest to kwota w wysokości ponad 17 milionów złotych.

Górnik to 14-krotny mistrz Polski, sześciokrotny zdobywca Pucharu Polski, zdobywca Pucharu Ligi i zdobywca Superpucharu Polski. Łącznie na koncie zabrzan są w związku z tym 22 trofea. Wisła ma ich o trzy mniej.

W tabeli wszech czasów Górnik plasuje się na czwartej pozycji, natomiast dwie lokaty wyżej znajdują się krakowianie.



Źródło: wislakrakow.com

Media przed meczem Górnik – Wisła

29 lipca 2017

Dzisiaj wieczorem w ramach trzeciej kolejki Lotto Ekstraklasy po raz 108 w historii dojdzie do klasyka, w którym Górnik Zabrze zmierzy się z Wisłą Kraków. Obie ekipy łącznie mają 41 trofeów. Tymczasem poniżej przedstawiamy, co słychać w mediach przed tym starciem.


Goal.pl – „Pojedynek Angulo z Carlitosem, czyli klasyk Górnik – Wisła”

W najciekawiej zapowiadającym się meczu w ramach trzeciej kolejki polskiej ekstraklasy Górnik Zabrze na swoim stadionie zmierzy się z Wisłą Kraków. Gospodarze przystąpią do swojego spotkania po pechowo przegranym starciu z Jagiellonią Białystok. Zgoła odmienne nastroje mają z kolei wiślacy po swoim ostatnim meczu, wygrywając go rzutem na taśmę.

Chociaż starcie zabrzan z ekipą Białej Gwiazdy zapowiada się bardzo interesująco, to w ostatnich dniach kibice krakowskiej ekipy byli skupieni na temacie ewentualnego nowego inwestora, który chciał wykupić akcji Wisły.


Interia.pl – „Wisła Kraków przed spotkaniem z Górnikiem”

– Górnik Zabrze ma więcej mistrzowskich tytułów niż Wisła Kraków. Musimy być skoncentrowani w meczu z nami, bo nie będzie łatwo – mobilizuje swoją ekipę Kiko Ramirez.


Przegląd Sportowy – „Wisła Kraków nie zostanie sprzedana. Dlaczego odrzucon ofetę Niemców?”

Sprawa, która mogła się ciągnąć tygodniami została zamknięta w 7 dni, a wszystko dzięki temu, że Tele-Fonika i Wisła wreszcie zaczęły współpracować.


Onet – „Rośnie forma Wojtkowskiego. Możliwe, że dostanie szansę od początku”

Górnik Zabrze był jednym z tych klubów, które chciały w lecie przygarnąć Kamila Wojtkowskiego, wracającego do ekstraklasy po dwuletnim pobycie w RB Lipsk. Beniaminek ekstraklasy był zainteresowany wypożyczeniem piłkarza. Do akcji wkroczyła jednak Wisła, której udało się go pozyskać na zasadzie transferu definitywnego.


WP SportoweFakty – „Górnik – Wisła: kolejny klasyk w Zabrzu. Górnik znów chce sprawić niespodziankę”

W meczu 3. kolejki Lotto Ekstraklasy Górnik Zabrze podejmie Wisłę Kraków. Beniaminek w dwóch pierwszych rundach pokazał się z dobrej strony i liczy na sprawienie kolejnej niespodzianki w starciu z niepokonanym rywalem.


Wyborcza Katowice – „Kibice Górnika Zabrze przyjęli zakład. Dadzą radę?”

W najbliższą sobotę Górnik zagra na własnym stadionie z Wisłą Kraków. Z tej okazji bukmacher zdecydował założyć się z kibicami Trójkolorowych o to, czy na tym spotkaniu wszystkie miejsca na stadionie zostaną zajęte. Jeżeli tak się stanie i mecz obejrzy komplet widzów, STS wspomoże finansowo powstanie unikatowej sektorówki w kształcie klubowego trykotu.


Opracował ŁP

Źródło: wislakrakow.com

Górnik Zabrze – Wisła Kraków, czyli wygrać w klasyku!

29 lipca 2017

Dawno krakowska Wisła nie miała tak dobrego startu w polskiej ekstraklasie. Po dwóch z rzędu meczach ligowych na koncie „Białej Gwiazdy” jest sześć punktów. Po swoje trzecie z rzędu zwycięstwo krakowianie wybierają się do Zabrza, gdzie zmierzą się z miejscowym Górnikiem.


W ramach drugiej serii gier wiślacy na swoim stadionie pokonali Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. Chociaż krakowianie długi fragmentami bili głową w mur, to ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Gola na wagę wygranej strzelił Petar Brlek, który sprawił, że w stolicy Małopolski szybko zapomniano o tym, że do Legii Warszawa odszedł Krzysztof Mączyński.

Tymczasem najbliższy przeciwnik „Białej Gwiazdy” przed tygodniem w kontrowersyjnych okolicznościach uległ Jagiellonii Białystok. Zabrzanie co prawda pierwsi zdobyli bramkę za sprawą niezawodnego w tym sezonie Igora Angulo, ale później po dwóch trafieniach rywali z rzutów karnych zmuszeni zostali do tego, aby opuszczać plac gry na tarczy.

Dwie jedne z najbardziej utytułowanych ekip w Polsce o ligowe punkty zagrają ze sobą w sobotni wieczór po raz 108 w historii. Delikatnie lepszym bilansem może pochwalić się team z Górnego Śląska, który zanotował 41 zwycięstw. Dla porównania Wisła wygrała 38 meczów. Z kolei w 28 starciach miał miejsce podział punktów.

Pierwsze historyczne spotkanie z udziałem Wisły i Górnika miało miejsce w 1956 roku. Wówczas zabrzanie w roli gospodarza pokonali krakowski zespół 2:0. Po raz ostatni obie ekipy mierzyły się ze sobą w 2016 roku. Ten mecz lepiej wspominają natomiast wiślacy. Krakowianie wygrali przed własną publicznością z „Trójkolorowymi” 3:1.

Gospodarze do swojej potyczki przystąpią w swoim najmocniejszym zestawieniu. Tym samym w ofensywie błyszczeć powinien Hiszpan Angulo, będący kapitanem zabrzan. Zawodnikiem, na którego Wisła musi uważać, jest też Łukasz Wolsztyński. Warto też zaznaczyć, że w obronie rządzi i dzieli Dani Suarez, który zagra w swój trzeci z rzędu mecz w sobotę w ciągu zaledwie siedmiu dni.

Natomiast w szeregach krakowskiej ekipy zabraknie tylko kontuzjowanych Pola Lloncha i Zdenka Ondraska. O gole w szeregach przedstawicieli 13-krotnych mistrzów Polski będą mieli zadbać zatem Carlitos Lopez i Paweł Brożek. Z kolei o celne podania do wymienionej dwójki będą się starać Patryk Małecki i Rafał Boguski.

Odnotujmy, że według analityków LVbet faworytem spotkania jest krakowska Wisła, której szansę na zwycięstwo zostały ocenione na 40 procent, przy 32 procentach na wiktorię zabrzan. Prawdopodobieństwo, że padnie remis, został z kolei oceniony na 28 procent szans.

29.06.2017, godz. 20:30 Zabrze Arena w Zabrzu

GÓRNIK ZABRZE – WISŁA KRAKÓW

Przewidywane składy:

GÓRNIK (4-2-3-1): Loska – Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj, Kądzior, Ambrosiewicz, Żurkowski, Kurzawa, Ł. Wolsztyński, Angulo

WISŁA (4-4-1-1): Cuesta – Cywka, Głowacki, Gonzalez, Sadlok, Wojtkowski, Velez, Brlek, Małecki, Carlitos, Paweł Brożek.

Sędzia główny: Szymon Marciniak (Płock)

Opracował ŁP


Źródło: wislakrakow.com

Bitwa hiszpańskich armat!

Data publikacji: 29-07-2017 13:02


Górnik Zabrze powrócił po rocznej banicji do Ekstraklasy i dziś o 20.30 zmierzy się z Wisłą Kraków. Jednak tak szybkie odrodzenie nie byłoby możliwe, gdyby nie on - Igor Angulo. Hiszpan strzelił w Nice 1. Lidze aż 17 bramek. W Ekstraklasie dołożył jeszcze 3 trafienia i pokazał, że może być czołowym snajperem ligi. Dziś jednak zadanie będzie mieć bardzo trudne, bo Wiślacy też mają w swoich szeregach napastnika z Półwyspu Iberyjskiego, który potrafi odnaleźć się w polu karnym - Carlosa Lópeza. Fot. Przemek MarczewskiFot. Przemek Marczewski

Ale rywalizacja Górnika z Białą Gwiazdą będzie ciekawa nie tylko z powodu tych panów. Oba kluby to po prostu wielkie marki Ekstraklasy, które zawsze przyciągały rzesze kibiców na trybuny i przed telewizory. Łącznie zgromadziły 27 tytułów mistrzowskich i 10 krajowych pucharów. Nie sposób też wyliczyć wszystkich reprezentantów, którzy otrzymywali powołania będąc piłkarzami Górnika, czy Wisły.

7:1!

Pierwszy raz oba zespoły spotkały się ponad 60 lat temu. 6 maja 1956 Biała Gwiazda podejmowała ekipę z Zabrza i trzeba powiedzieć, że była to bardzo sroga lekcja dla ówczesnego beniaminka. Otóż Wiślacy rozstrzelali gości aż 7:1! Od tamtej pory jest to nadal najlepszy rezultat przeciwko tej drużynie.

Ogólnie jednak to zabrzanie lepiej radzili sobie w tych potyczkach. Łącznie w 109 grach mają 41 zwycięstw. Krakowianie uzbierali ich 38. Ostatni triumf odnieśli w kwietniu zeszłego roku, kiedy to zwyciężyli 3:1 po golach Małeckiego, Wolskiego i Ondráška.

Bramkostrzelni

Tamten mecz pozwolił Wiślakom przedłużyć serię wygranych z Górnikami do sześciu. Nawet na trudnym terenie - przy Roosevelta - Biała Gwiazda wywiozła ostatnio cenny remis. Wówczas jedyną bramkę dla gości zdobył Paweł Brożek. Ale to nie „Broziu” zgromadził najwięcej trafień przeciwko Trójkolorowym. Otóż o dwa gole więcej ma od niego Kazimierz Kmiecik. Tyle samo razy pokonał bramkarza rywali Tomasz Frankowski.

Czy Brożek dogoni trenera Kmiecika? A może własną historię będzie pisać Carlos López? O tym przekonamy się już dziś.

Start zawodów o godzinie 20.30.

Michał Hardek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Kiko Ramírez przed meczem z Górnikiem: - Koncentrujemy się na naszym celu

- W Zabrzu będziemy musieli radzić sobie bez Zdenka Ondráška, Pola Lloncha i Jakuba Bartkowskiego. Pozostali zawodnicy są do naszej dyspozycji. Gdy wygra się dwa mecze z rzędu, to wydaje się, że ewentualna porażka może być gdzieś blisko. Zespół jest jednak dobrze przygotowany, jest w dobrej dyspozycji. Jeżeli uda nam się wygrać trzeci kolejny mecz, to możemy mocno zasiedzieć się na górze tabeli - mówił przed spotkaniem ligowym z Górnikiem Zabrze, trener Wisły Kraków, Kiko Ramírez.

Jak można się było spodziewać, nie mogło zabraknąć pytań o sytuację w klubie, który wykupić zamierza jedna z niemieckich firm. O zamieszanie z tym związane nasz trener został więc zagadnięty.

- W żaden sposób niczego nie zauważyliśmy. Pozostajemy na marginesie tego całego zamieszania. Naszym celem jest wygrywanie i osiąganie dobrych wyników. Pracujemy, jesteśmy skoncentrowani na naszych celach i żadne sprawy własnościowe nie będą miały wpływu na naszą postawę. Taka jest także rola trenera, żeby uspokajać zespół. Ta cała sprawa nie wpłynęła na nas, my koncentrujemy się na naszym celu - skwitował Ramírez.

Wisła jedzie teraz na mecz do beniaminka Ekstraklasy, który sezon rozpoczął bardzo dobrze, bo od przekonującego zwycięstwa 3-1 nad Legią. Potem zaś było pechowo, bo po dwóch bramkach straconych z rzutów karnych, Górnik przegrał na wyjeździe 1-2 z Jagiellonią. Szkoleniowiec zespołu "Białej Gwiazdy" mocno zachwalał jednak naszego najbliższego rywala.

- Górnik to zespół, do którego podchodzimy z dużym respektem. To zespół, który ma więcej tytułów mistrzowskich, niż Wisła. To duży klub, podchodzimy do tego meczu ostrożnie, jak już powiedziałem, z dużym respektem do rywala, bo jest to bardzo dobra drużyna - powiedział trener Wisły.

Na pewno wyróżniającym się piłkarzem Górnika jest aktualnie najlepszy strzelec Ekstraklasy, Hiszpan Igor Angulo, który po dwóch kolejkach ma na swoim koncie już trzy gole.

- Znam go doskonale, bo byłem jego trenerem, więc wiem z kim mamy do czynienia - powiedział Ramírez. - Jeżeli miałbym ocenić Igora, to jest to zdecydowanie zawodnik, który bazuje na swojej szybkości, ma za sobą grę w Athletic Bilbao, a u mnie występował na lewym skrzydle. Bazuje również na dużym doświadczeniu. Jest to zawodnik, którego w żaden sposób nie możemy zlekceważyć - dodał trener Wisły.

W związku z faktem, że na konferencji prasowej obecny był Fran Vélez, który występuje aktualnie w środku naszej pomocy, niejako w zastępstwie piłkarza, który postanowił Wisłę opuścić, a więc Krzysztofa Mączyńskiego, Kiko Ramírez został o tę dwójkę graczy zapytany.

- Mączyński był bardzo ważnym punktem naszego zespołu, ale teraz jest zawodnikiem Legii Warszawa. Nie może nam pomóc, więc nie ma się co nim zajmować. Fran gra w Wiśle i jest zawodnikiem o innym profilu. O Mączyńskim zapominamy i skupiamy się na tym, co może dać nam Fran, a może dać nam bardzo dużo - skwitował na zakończenie trener Wisły.


Dodał: Kamil


Źródło: wislaportal.pl

Fran Vélez: - Bardzo podoba mi się fizyczny charakter gry w Ekstraklasie

- Jeżeli chodzi o polską Ekstraklasę i hiszpańską Segunda División, to są to zupełnie inne ligi. Na pewno jest między nimi różnica. Bardzo zaznaczony jest jednak w obydwu tych ligach duch rywalizacji i to mnie zaskoczyło, jeśli chodzi o Ekstraklasę. Nie można lekceważyć żadnej drużny, bo każdy może zrobić ci krzywdę. W tym sensie te ligi są podobne. Są natomiast w Polsce zespoły, które śmiało mogłyby grać w lidze hiszpańskiej i jestem zaskoczony, że jest to tak mocna liga - mówił o swoich pierwszych doświadczeniach w Polsce Fran Vélez.

Hiszpan przychodząc do Wisły mówił, że cieszy go fakt, że według informacji w Polsce gra się mocno fizycznie, bo on sam lubi taką właśnie grę. Dlatego też spytaliśmy go o jego doświadczenia z pierwszych dwóch występów w Ekstraklasie.

- Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się fizyczny charakter gry w Ekstraklasie. To jest coś, w czym czuję się bardzo dobre. Zwróciłem na to uwagę od samego początku i czuję się w tym bardzo komfortowo - wyraźnie śmiał się Vélez.

W związku z faktem, że czeka nas mecz z Górnikiem Zabrze, w którym największą gwiazdą jest jego rodak, Igor Angulo, Vélez został o tego napastnika zapytany.

- Igor to zawodnik bardzo szybki i bardzo niebezpieczny. Osobiście go nie znam, ale widziałem jego grę. Pochodzi z tych samych stron co ja. Nie można go zlekceważyć, trzeba go bardzo pilnować - zakończył wiślak.


Dodał: Kamil


Źródło: wislaportal.pl

Relacje z meczu

Angulo - Wisła 3:2.

Dodano: 2017-07-30 10:47:27 (aktualizacja: 2017-07-30 15:45:48)

Norf / wislalive.pl

Mimo całkiem dobrej gry i wielu sytuacji bramkowych, musimy uznać wyższość Górników i pogodzić się z pierwszą porażką w sezonie. O takim rezultacie zadecydowała skuteczność niesamowitego Angulo, a także większa liczba błędów popełniona przez defensorów BG.

Początek spotkania należał do Wiślaków. To oni zdecydowanie ruszyli na Górnika, spychając go do głębokiej defensywy. Już w 13 minucie, bardzo aktywny Patryk Małecki przedarł się lewym skrzydłem w pole karne, wycofał piłkę do Carlitosa, ten przypadkowo wyłożył ją na 16-ty metr, grającemu wczoraj po raz pierwszy w podstawowym składzie, Kamilowi Wojtkowskiemu. Młody pomocnik bez chwili wahania huknął na bramkę, a golkiper Zabrzan z trudem przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Z rzutu rożnego piłka została posłana prosto na głowę „Głowy”, następnie do Carlitosa, który jednak z najbliższej odległości, również głową, trafił w poprzeczkę.

Z biegiem czasu, coraz więcej do powiedzenia zaczęli mieć gospodarze i w drugiej części pierwszej odsłony to oni dyktowali warunki gry. W 30 minucie, pierwszy poważny błąd popełnił Ivan Gonzalez, który nie przyjął prostej piłki, w efekcie czego oko w oko z Julianem Cuestą stanął Angulo. Hiszpan niespodziewanie przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Siedem minut później, lider klasyfikacji strzelców był już skuteczny. Tym razem precyzyjne uderzenie po długim słupku znajduje drogę do siatki. Mamy otwarcie wyniku.

Od pierwszego gwizdka drugiej połowy mogliśmy oglądać bardzo zdeterminowaną Wisłę, dążącą do jak najszybszego wyrównania. Założony plan udało się wykonać już w 47 minucie. Całą akcję, przytomnym przechwytem zapoczątkował Petar Brlek, następnie Maciek Sadlok wycofał na 11-ty metr do Wojtkowskiego, ten technicznym uderzeniem obił słupek bramki Loski, jednak w odpowiednim miejscu znalazł się Rafał Boguski, dopełniając formalności.

Wydawało się, że Wiślacy muszą pójść za ciosem i zdobywać kolejne gole, jednak odpowiedź Górników była natychmiastowa. W minucie rzut rożny, wrzutka na krótki słupek, głową uderza oczywiście Angulo, piłka odbija się od pleców Gonzaleza, co kompletnie myli Cuestę, który ostatecznie sam wrzuca sobie ją do bramki. Znowu gospodarze na prowadzeniu. A to jeszcze nie koniec strzelania. Nie minęły dwie minuty, kiedy kolejny poważny błąd popełnił Gonzalez. Rodakowi futbolówkę odebrał Angulo, po czym pomknął w kierunku bramki, w finalnej części akcji, bardzo ładnym „rogalem” kompletując hat-tricka.

Wiślacy mimo dwubramkowej straty, nie zamierzali chować broni. W 61 minucie genialną prostopadłą piłkę w kierunku wprowadzonego chwilę wcześniej Pawła Brożka, posłał Boguski. Doświadczony napastnik wyszedł sam na sam z Loską, jednak ten z próbą sprytnej podcinki, poradził sobie bez trudu.

Minuty uciekały, a Wiślacy nie mogli znaleźć sposobu, aby po raz drugi pokonać golkipera gospodarzy. Ta sztuka udała się dopiero w 87 minucie innemu zmiennikowi, Kubie Bartoszowi. Bardzo ładne dośrodkowanie Małeckiego, wychowanek BG wychodzi wysoko w powietrze i kieruje futbolówkę prosto w okienko. Kontaktowe trafienie sprawiło, że Wiślacy rzucili wszystko na jedną szalę, jednak kolejnych klarownych okazji, już nie było. Swoją szansę, dzięki otwarciu się przyjezdnych, na podwyższenie rezultatu otrzymał Górnik. Kolejną stratę zanotował Gonzalez, piłkę otrzymał Ledecky, a jego strzał wylądował na słupku. To był ostatni akord tego meczu i pierwsza porażka stała się faktem.

Ciężko oprzeć się wrażeniu, że dla przeciętnego widza, wczorajsze spotkanie mogło być fascynujące. Wiele bramek, sytuacji bramkowych, zwrotów akcji, hat-trick, sporo sportowej walki. Jednak dla kibica BG to marne pocieszenie. Niestety w grze naszych zawodników było zdecydowanie za dużo przestojów. Dobre 15 minut, przeplatali 15-toma, w których dali się kompletnie dominować rywalom. Cieszyć może kolejne obiecujące spotkanie w wykonaniu Kamila Wojtkowskiego. Dobrą zmianę dał także Paweł Brożek, któremu zabrakło jednak po raz kolejny trafienia. Rafał Boguski mimo, iż przez cały mecz był niewidoczny, dwukrotnie mógł (gdyby Paweł wykorzystał świetne podanie) odegrać kluczową rolę. Po raz kolejny pokazaliśmy aktywną grę w ofensywie, gdzie zabrakło jedynie skuteczności, jednak po raz pierwszy w tym sezonie, gra obrony pozostawiała sporo do życzenia. Ivan Gonzalez, nie był dziś sobą, jakby rywalizacja z rodakiem kompletnie go sparaliżowała. Strata trzech punktów na tym etapie rozgrywek to nie tragedia, jednak wiele rzeczy Wiślacy muszą poprawić. Teraz czas na ligowo-pucharowy dwumecz z Wisłą Płock, czyli okazja na rehabilitację. Czekamy z niecierpliwością!


Górnik Zabrze - Wisła Kraków 3:2 (1:0)

1:0 Angulo 38

1:1 Boguski 48

2:1 Angulo 52

3:1 Angulo 54

3:2 Bartosz 87


Górnik: Loska - Wolniewicz, Suárez, Wieteska, Koj - Kądzior (69 Matuszek), Ambrosiewicz (81 Nowak), Żurkowski, Kurzawa - Wolsztyński (65 Ledecky), Angulo

Wisła: Cuesta - Cywka, Głowacki, González, Sadlok - Boguski (70 Bartosz), Vélez (84 Halilović), Brlek, Małecki - Wojtkowski (57 Brożek) - López

Żółte kartki: González, Głowacki, Brlek, Vélez

Sędzia: Szymon Marciniak z Płocka

NORF

Źródło: wislalive.pl

Trzy hiszpańskie dzwony... Górnik - Wisła 3:2

Data publikacji: 29-07-2017 22:40


Wisła Kraków po raz pierwszy w sezonie musiała uznać wyższość rywali. Krakowianie ulegli Górnikowi Zabrze 2:3. Gole dla Białej Gwiazdy zdobyli Rafał Boguski i Jakub Bartosz, a Trójkolorowi odpowiedzieli trzema trafieniami Igora Angulo.




W meczu 3. kolejki Lotto Ekstraklasy Wisła po prawie dwóch latach powróciła do Zabrza. I choć stadion sporo się zmienił, przeciwnik nadal pozostawał tak samo niewygodny. Gracze Górnika pokazali w starciu z Legią, że u siebie są drużyną sprawiającą wiele kłopotów mocniejszym rywalom. „Młode wilki” Marcina Brosza i tym razem chciały napsuć krwi zdecydowanie bardziej ogranym na najwyższym szczeblu rozgrywkowym piłkarzom Wisły.

Wiślacki napór

Obie drużyny przystąpiły do spotkania nastawione na atak. Biała Gwiazda pierwszą groźną sytuację stworzyła sobie w 4. minucie, kiedy to fantastycznym podaniem fałszem popisał się Wojtkowski, a Carlitos stanął oko w oko z Loską. Hiszpan z zimną krwią trafił do siatki, lecz arbiter liniowy podniósł wcześniej chorągiewkę, dopatrując się spalonego. Dziesięć minut później lewą flanką przedarł się Patryk Małecki, który sprytnie dograł do nadbiegającego przed pole karne Kamila Wojtkowskiego. 19-latek huknął bez przyjęcia, a Tomasz Loska wyciągnął się jak struna i końcami palców przeniósł futbolówkę nad poprzeczkę.

Po kornerze rosłemu bramkarzowi Trójkolorowych w sukurs przyszła poprzeczka! W zamieszaniu główkę wygrał Głowacki, a tor lotu piłki zmienił López, któremu do szczęścia zabrakło kilkunastu centymetrów. Ripostą zabrzan było uderzenie Angulo z ok. 30 metrów, które w drobnymi kłopotami schwytał Cuesta. Chwilę później nie popisał się sędzia Marciniak, który pokazał żółtą kartkę Ivánowi Gonzálezowi za to, że po wybiciu piłki spadł na nogę atakującego go wślizgiem Rafała Kurzawy. Z rzutu wolnego podyktowanego po tej sytuacji Górnicy nie sprawili na szczęście żadnego zagrożenia.

Dzwon od Angulo

W 30. minucie prostopadłe podanie Kurzawy próbował zamienić na gola Wolsztyński, ale tuż przed nim pojawił się Głowacki, który zablokował uderzenie. Po chwili błąd Gonzáleza sprawił, że w sytuacji sam na sam znalazł się Angulo. Hiszpan, który dotychczas nie mylił się w takich sytuacjach na szczęście przeniósł piłkę nad bramką. 33-latek próbował powetować sobie ten błąd w 35. minucie strzałem z dystansu, lecz znów futbolówka poszybowała za wysoko.

„Do trzech razy sztuka” - to przysłowie znalazło zastosowanie w przypadku wychowanka Athleticu Bilbao. Rafał Kurzawa precyzyjnie podał do snajpera zabrzan, a ten mocnym plasowanym strzałem w dalszy róg pokonał Cuestę. Było to udokumentowanie kilkuminutowej przewagi gospodarzy - pierwszej w tym meczu… Na odpowiedź Wisły jej licznie zgromadzeni przy Roosevelta kibice musieli czekać do 44. minuty. Wtedy to - po wyćwiczonym schemacie - przy rzucie rożnym główkował Arkadiusz Głowacki, któremu do szczęścia zabrakło niewiele.

Riposta i dwa dzwony…

Drugą część spotkania Wiślacy rozpoczęli najlepiej, jak tylko się dało! Kontrę Białej Gwiazdy wyprowadził Sadlok, który wymienił się podaniami z Małeckim i mądrze wycofał piłkę na 11. metr do Kamila Wojtkowskiego. 19-latek mierzonym strzałem po ziemi próbował pokonać Loskę. Futbolówka odbiła się od słupka i spadła pod nogi Boguskiego, który z najbliższej odległości wepchnął ją do siatki.

Krakowianie nie cieszyli się jednak długo. 180 sekund później po rzucie rożnym i główce Angulo Cuesta interweniował tak niefortunnie, że piłka wpadła do bramki.

Zdobyta bramka podziałała mobilizująco na Trójkolorowych. Efektem tego było trzecie trafienie, którą mierzonym strzałem zdobył nie kto inny, jak Angulo. Hiszpan idealnie wykończył kontrę zabrzan. Wisła powinna była zbliżyć się do Górników na dystans gola sześć minut później, gdy Rafał Boguski idealnym podaniem obsłużył Pawła Brożka. „Brozio” podcinką chciał zaskoczyć wybiegającego z bramki Loskę, ale golkiper Górnika wyciągnął rękę i odbił futbolówkę. Po krótkiej przerwie spowodowanej pojawieniem się na boisku rac, Maciej Sadlok po dwójkowej akcji z Małeckim dmuchnął ile sił w nodze, lecz piłka znacznie minęła słupek bramki Loski.

Nadzieja umiera ostatnia

Bramkarz Górnika mógł mówić o olbrzymim szczęściu w 80. minucie spotkania. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Carlitosa, 21-latek zaliczył „pusty przelot”, ale futbolówka minimalnie minęła słupek. W 86. minucie pięknie do woleja złożył się Brożek, lecz ofiarnie zablokował jego strzał Matuszek. Chwilę później Wisła odżyła - gola na 2:3 zdobył Jakub Bartosz, który wyskoczył do dośrodkowanej przez Małeckiego piłki i główkował w dalszy róg bramki Loski. Na więcej podopiecznym Kiko Ramíreza zabrakło czasu…

Górnik Zabrze - Wisła Kraków 3:2 (1:0)

1:0 Angulo 38’

1:1 Boguski 48’

2:1 Angulo 52’

3:1 Angulo 54’

3:2 Bartosz 87’

Górnik: Loska - Wolniewicz, Suárez, Wieteska, Koj - Kądzior (69’ Matuszek), Ambrosiewicz (81’ Nowak), Żurkowski, Kurzawa - Wolsztyński (65’ Ledecky), Angulo

Wisła: Cuesta - Cywka, Głowacki, González, Sadlok - Boguski (70’ Bartosz), Vélez (84’ Halilović), Brlek, Małecki - Wojtkowski (57’ Brożek) - López

Żółte kartki: González, Głowacki, Brlek, Vélez

Sędziował: Szymon Marciniak z Płocka



Źródło: wisla.krakow.pl

Dwie strzelili, ale nie zatrzymali Angulo. Górnik - Wisła 3-2

Piłkarze i kibice krakowskiej Wisły, po wyjazdowym meczu z Górnikiem Zabrze, obiecywali sobie bardzo wiele, ale spotyka nas tym razem spory zawód. "Biała Gwiazda" została pokonana przez skutecznie grającego beniaminka, bo choć Rafał Boguski i Jakub Bartosz zdobyli dla nas bramki, to po trafieniach snajpera wyborowego zabrzan, Igora Angulo, przegrywamy 2-3. Oznacza to oczywiście, że stracimy pozycję lidera Ekstraklasy, którą zajmowaliśmy przed trzecią kolejką.

Trener Kiko Ramírez nie mogąc skorzystać m.in. z kontuzjowanego Zdenka Ondráška musiał tym razem zmienić swój "żelazny skład" z dwóch pierwszych kolejek i w miejsce Czecha postawił odważnie na 19-letniego Kamila Wojtkowskiego. I to właśnie nasz młody pomocnik pokazał się jako pierwszy z bardzo dobrej strony, bo już w 3. minucie odszukał podaniem Carlitosa, który umieścił futbolówkę w siatce. Gol ten nie miał jednak prawa być uznany, bo nasz napastnik znalazł się na pozycji spalonej. Był to jednak dobry prognostyk na dalsze fragmenty meczu. I w 13. minucie wspominany Wojtkowski był bardzo blisko premierowego trafienia w naszym zespole, ale jego uderzenie sprzed pola karnego Tomasz Loska zdołał odbić ponad bramkę. Wisła miała jednak rzut rożny i po nim walkę o piłkę wygrał Iván González, zgrywając głową do Carlitosa, a ten, również głową... trafił w poprzeczkę!

Pierwszy kwadrans należał więc do wiślaków, ale jak się okazało, w kolejnych fragmentach pierwszej połowy coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. W 16. minucie sygnał do ataku dał nie kto inny, jak najlepszy snajper zabrzan, Igor Angulo, ale jego uderzenie z dystansu - choć na raty - Julián Cuesta złapał. Górnik zaczął mieć jednak przewagę, bo też wiślacy nie mieli pomysłu na rozgrywanie swoich akcji, a długie piłki padały łupem zabrzan. Stąd też coraz częściej groźnie było pod naszym pole karnym. I tak w 27. minucie na posterunku musiał pokazać się Arkadiusz Głowacki, który ofiarnie zablokował strzał Łukasza Wolsztyńskiego. Bramka dla zabrzan wręcz powinna paść natomiast w minucie 30. Źle zachował się bowiem González, ale błędu wiślaka nie wykorzystał Angulo, który uderzył ponad bramką.

Niestety dla nas w 36. minucie Angulo już się nie pomylił. Po pechowej "przebitce" Tomasza Cywki wiślakom nie udało się zastawić pułapki ofsajdowej i dobre podanie do Angulo kończy się uderzeniem snajpera zabrzan "po długim roku" i przegrywaliśmy 0-1.

Wiślacy odpowiedzieli na stratę bramki przed przerwą tylko raz, kiedy to w 43. minucie, po krótko rozegranym rzucie rożnym, dogranie Macieja Sadloka uderzeniem głową wykończył Głowacki, ale było ono niecelne.

Druga połowa, spodziewać się można było, że rozpocznie się ze zmianami w składzie Wisły, ale nic takiego nie miało miejsca. I jak się okazało "jedenastka" na którą ponownie postawił Ramírez odwdzięczyła się trenerowi. Już w 48. minucie dobrze do akcji włączył się Sadlok, spod linii końcowej wycofał do Wojtkowskiego, ten uderzył wprawdzie w słupek, ale do piłki dopadł Rafał Boguski i było 1-1.

Z remisu "Biała Gwiazda" nie cieszyła się jednak długo, a co gorsza w przeciągu dwóch minut Angulo aż dwukrotnie miał znaczący udział w tym, że Cuesta wyciągał piłkę z siatki, a co oznaczało, że od 54. minuty przegrywaliśmy aż 1-3! Najpierw po rzucie rożnym Hiszpan nabił piłkę głową w plecy Gonzáleza, a następnie po przedziwnej stracie tegoż Gonzáleza ruszył skrzydłem i znów idealnie przykierzył obok "dłuższego" słupka. Przyznać trzeba, że defensywa Wisły rozsypała się w tych sytuacjach w sposób trudny do wytłumaczenia.

Trener Ramírez szybko zdecydował się w tej sytuacji na zmianę, bo do gry wprowadził Pawła Brożka, ale zanim nasz napastnik mógł się pokazać - w 60. minucie kolejną szansę na gola miał nie kto inny jak Angulo, ale tym razem Hiszpan uderzył ponad bramką.

Tej bliski był dwie minuty później wspomniany Brożek, który dostał kapitalne podanie od Boguskiego. "Brozio" stanął oko w oko z Loską, ale próba "podcinki" naszemu napastnikowi nie wyszła, bo bramkarz Górnika zdołał futbolówkę odbić. Wisła mogła więc "wrócić do gry", ale wciąż było 1-3. Szansę na bramkę miał też szybko, bo w 68. minucie Sadlok, ale nasz obrońca uderzył niecelnie.

Na kolejną okazję czekaliśmy aż dziesięć minut, kiedy to świetnie do Brożka dograł Głowacki, ale ten zamiast przyjmować, próbował piłkę zgrywać i zrobił to do... obrońcy Górnika. W 81. minucie było już jednak naprawdę groźnie. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Carlitosa blisko dojścia do piłki byli González oraz Jakub Bartosz, ale obydwu zabrakło niewiele. Podobnie jak i zaraz potem popychanemu przez Michała Koja Brożkowi, który upadł w polu karnym, ale gwizdek sędziego Szymona Marciniaka milczał. I można się spierać, czy słusznie. Brożek miał jednak szybko kolejną szansę, ale choć oddał mocny strzał, to też został on ofiarnie zablokowany przez Mateusza Wieteskę.

Nikt nie zablokował natomiast w 87. minucie Bartosza, który kapitalnie wyszedł w górę do podania Małeckiego i ładnym uderzeniem głową zmniejszył naszą stratę. Było bowiem już tylko 2-3. I jeszcze co najmniej kilka minut na to, aby powalczyć o remis.

Zabrzanie mogli jednak dość szybko rozwiać te nadzieje wiślaków, bo w 90. minucie, po ładnej akcji, David Ledecký trafił w słupek.

I choć wiślacy starali się jeszcze wyrównać, to ostatecznie nie znaleźli pomysłu, na dobrze broniących się w ostatnich fragmentach meczu piłkarzy Górnika. Przegrywamy więc w Zabrzu 2-3 i na pewno jest to dla nas wszystkich zimny prysznic.


Źródło: wislaportal.pl

Zimny prysznic w Zabrzu

29 lipca 2017

Niestety nie udało się odnieść trzeciego zwycięstwa w tym sezonie. Podopieczni Kiko Ramireza ulegli 2:3 na wyjeździe Górnikowi Zabrze. Wszystkie trzy gole dla rywali zdobył Igor Angulo. Do siatki Górnika trafiali Rafał Boguski i Jakub Bartosz.


Wiślacy od pierwszych fragmentów rywalizacji starali się narzucić swoje tempo gry. Tym samym widoczna była większa kultura gry i pewność siebie w szeregach teamu dowodzonego przez Kiko Ramireza. Już w czwartej minucie piłkę do siatki gospodarzy skierował Carlos Lopez, ale Hiszpan znajdował się na pozycji spalonej i jego trafienie nie zostało uznane.

Kolejna groźna akcja Wisły miała miejsce w 13. minucie. Ładnym rajdem na boku boiska popisał się Patryk Małecki, następnie piłka trafiła pod nogi Kamila Wojtkowskiego, który oddał strzał sprzed pola karnego. Ostatecznie jednak próba 19-latka była niecelna i rezultat rywalizacji się nie zmienił.

Po natarciu krakowian sprawy w swoje nogi postanowił wziąć Igor Angulo. Hiszpan podejmował próby zdobycia bramki sprzed pola karnego i z jego obrębu, marnując dwie szansy. Stare powiedzenie mówi jednak, że do trzech razy sztuka i Angulo się jemu podporządkował, strzelając gola w 38. minucie. Asystę zaliczył Rafał Kurzawa.

Niedługo po tym, jak piłkarze krakowskiej Wisły zaczęli drugą połowę do kapitulacji został zmuszony Tomasz Loska. Po świetnym odbiorze w środku pola Biała Gwiazda ruszyła z kontrą. W końcu strzał na bramkę rywali oddał Wojtkowski, ale piłka odbiła się od słupka. W odpowiednim miejscu był jednak Rafał Boguski i zaliczył trafienie wyrównujące.

Radość z doprowadzenia do remisu trwała w szeregach gości jednak tylko chwilę. Wszystko dlatego, że najlepszy strzelec Nice I Ligi z poprzedniej kampanii zrobił swoje show. Angulo w dwie minuty zdobył dwie bramki i Górnik wyszedł na prowadzenie 3:1. Hiszpan najpierw strzelił gola głową, a później pokonał Juliana Cuestę, oddając strzał w długi róg.

Tymczasem w 63. minucie rozjemca zawodów był zmuszony do przerwania spotkania, gdyż szalikowcy gości wrzucili na murawę race. Po krótkiej przerwie sytuacja została jednak opanowana i oba zespoły mogły wrócić do gry. Ekipę ze stolicy Małopolski stać było jednak tylko na strzelenia gola zmniejszającego porażkę za sprawą Jakuba Bartosza.

GÓRNIK ZABRZE – WISŁA KRAKÓW 3:2 (1:0)

1:0 Igor Angulo 38 min

1:1 Rafał Boguski 48 min

2:1 Igor Angulo 52 min

3:1 Igor Angulo 54 min

3:2 Jakub Bartosz 87 min

żółte kartki: Gonzalez, Głowacki, Brlek, Velez (Wisła)

Górnik: Tomasz Loska – Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj – Damian Kądzior (68 min – Szymon Matuszek), Maciej Ambrosiewicz (81 min – Konrad Nowak), Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa – Łukasz Wolsztyński (66 min – David Ledecky), Igor Angulo

Wisła: Julian Cuesta – Tomasz Cywka, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez, Maciej Sadlok – Fran Velez (84 min – Tibor Halilović), Petar Brlek – Rafał Boguski (70 min – Jakub Bartosz), Kamil Wojtkowski (57 min – Paweł Brożek), Patryk Małecki – Carlos Lopez

sędzia: Szymon Marciniak (Płock)


Źródło: wislakrakow.com

Minuta po minucie

Czy wiślacy odniosą trzecie zwycięstwo w tym sezonie? W sobotni wieczór podopieczni Kiko Ramireza zagrają na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Początek meczu o 20:30. Zapraszamy na relację "minuta po minucie".

Poznaliśmy już wyjściowy skład Wisły na dzisiejsze spotkanie w Zabrzu. W porównaniu do pierwszych dwóch meczów nowego sezonu, w pierwszej jedenastce zaszła jedna zmiana. Kontuzjowanego Zdenka Ondraska zastąpił Kamil Wojtkowski.

Na ławce rezerwowych zasiądą: Buchalik - Arsenić, Bartosz, Skórski, Halilović, Kostal i Brożek.

  • 1' Gospodarze rozpoczęli spotkanie.
  • 2' Długie podanie Boguskiego w kierunku Carlosa Lopeza, ale piłkę przejął Loska, który wyszedł z bramki poza pole karne.
  • 3' Piłka ląduje w bramce Górnika po strzale Carlosa Lopeza. Hiszpan wykorzystał sytuację sam nas sam, ale gol nie został uznany. Napastnik Wisły był na spalonym po prostopadłym podaniu Wojtkowskiego.
  • 6' Wisła na razie agresywnie, stara się szybko odbierać piłkę rywalom.
  • 7' Górnik stara się odgryzać, ale wiślacy pewnie bronią dostępu do własnej bramki. Na razie gra toczy się w dość szybkim tempie.
  • 13' Kilka ostatnich minut nieco słabszych.
  • 13' Ach... Niewiele brakowało. Po akcji i zagraniu Małeckiego z lewej strony pola karnego, piłka trafiła dość przypadkowo do Wojtkowskiego, który bez zastanowienia uderzył z 16 metrów. Loska świetnie interweniuje, odbijając piłkę na rzut rożny.
  • 14' Poprzeczka ratuje Górnik! Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzał Ivan Gonzalez, ta trafiła jeszcze na głowę niepilnowanego Carlosa Lopeza. Napastnikowi Wisły zabrakło niewiele!
  • 16' Julian Cuesta skutecznie interweniuje po strzale Angulo zza pola karnego.
  • 17' Małecki chciał wykorzystać nieporozumienie między obrońcami, a bramkarzem Górnika, ale uderzył bardzo niecelnie.
  • 19' Żółta kartka dla Gonzaleza. Tylko za co?
  • 24' Kontratak Górnika, dośrodkowanie z lewego skrzydła, ale piłka przechodzi przez całe pole karne Wisły i wychodzi na aut.
  • 27' Akcja wiślaków, Małecki otrzymał dobre podanie piętą od Carlosa Lopeza, ale jest spalony.
  • 27' Głowacki blokuje strzał Wolsztyńskiego, będzie aut dla Górnika.
  • 30' Bardzo groźnie pod bramką Wisły. Po prostopadłym podaniu Kurzawy niepewnie interweniował Gonzalez, w efekcie czego piłka trafiła do Angulo. Ten miał przed sobą praktycznie tylko bramkarza Wisły, ale uderzył nad poprzeczką.
  • 31' Żółta kartka dla Głowackiego.
  • 36' Angulo zdecydował się na uderzenie z dystansu, piłka poszybowała nad poprzeczką.
  • 38' Niestety gol dla Górnika. Do siatki Wisły uderzeniem z lewej strony pola karnego trafia Igor Angulo.
  • 40' Piłka dość przypadkowo trafiła na głowę Kędziora po centrze z lewej strony boiska. Zawodnik Górnika główkuje obok bramki.
  • 43' Po dośrodkowaniu Sadloka z lewej strony boiska, do piłki w polu karnym dopadł, ale główkował nad bramką.

Koniec I połowy.

  • 1' Gospodarze rozpoczęli spotkanie.
  • 46' Druga połowa rozpoczęta. Obie drużyny bez zmian.
  • 48' Małecki wpadł z piłką w pole karne, ale chyba zbyt długo zwlekał z decyzją. Ostatecznie zdecydował się na strzał, ale został zablokowany.
  • 48' 1:1! Świetna akcja Wisły. Po wycofaniu piłki przez Sadloka spod linii końcowej, płasko uderzał Wojtkowski. Piłka odbiła się od słupka, a następnie trafiła pod nogi Boguskiego, który z najbliższej odległości trafił do siatki.
  • 52' Niestety 2:1 dla Górnika. Igor Angulo. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Hiszpan główkował przy bliższym słupku. Piłka po plecach Gonzaleza i rękach Cuesty wylądowała w siatce.
  • 54' Już 3:1 dla Górnika. Po raz trzeci Igor Angulo, który pokonuje Cuestę precyzyjnym uderzeniem w długi róg.
  • 57' Pierwsza zmiana w Wiśle. Brożek za Wojtkowskiego.
  • 58' Głowacki blokuje uderzenie Kurzawy zza pola karnego.
  • 60' Kolejna okazja dla Górnika, ponownie uderzał Angulo, tym razem nad poprzeczką.
  • 61' Dobre dośrodkowanie Carlosa Lopeza z prawej strony boiska, ale dobrze interweniuje Loska.
  • 61' Żółta kartka dla Brleka, który przerywa kontratak rywali.
  • 62' Powinna być druga bramka dla Wisły. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Górnika znalazł się Brożek, próbował podciąć piłkę nad nim, ale zrobił to za słabo.
  • 63' Race na murawie, spotkanie przerwane.
  • 66' Zmiana w Górniku. Ledecky wchodzi w miejsce Wolsztyńskiego.
  • 68' Sadlok zdecydował się na strzał z lewej strony pola karnego, strzał niecelny.
  • 69' Druga zmiana w Górniku. Matuszek za Kądziora.
  • 70' Druga zmiana w Wiśle. Bartosz za Boguskiego.
  • 74' Żółta kartka dla Veleza.
  • 76' Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niecelnie główkował Velez.
  • 81' Niewiele brakowało. Po dośrodkowaniu Carlosa Lopeza piłka przeszła tuż obok słupka.
  • 81' Zmiana w Górniku. Nowak za Ambrosiewicza.
  • 83' Wisła długo utrzymuje się przy piłce i spycha Górnik do defensywy. Na razie jednak bez efektu.
  • 84' Ostatnia zmiana w zespole Wisły. Halilović za Veleza.
  • 86' Po zagraniu Bartosza, piłkę na klatkę piersiową na środku pola karnego przyjął Brożek, a następnie świetnie złożył się do uderzenia z woleja. Wieteska blokuje!
  • 87' Jest kontaktowy gol! Po centrze Małeckiego z lewego skrzydła, świetnym uderzeniem głową nadzieję wiślakom przywraca Bartosz.
  • 90' Kolejne fatalne zachowanie Gonzaleza w tym meczu. Angulo podaje do Ledeckiego, a ten trafia w słupek.
  • 90' Sędzia doliczył pięć minut.

Koniec meczu.


Źródło: wislakrakow.com

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Kiko Ramírez: - Przeciwnik wykorzystał nasze błędy

- To był mecz, który mogliśmy przegrać i przegraliśmy. Górnik był od nas lepszy, zdobył o jedną bramkę więcej - powiedział po pierwszej porażce w bieżącym sezonie, trener krakowskiej Wisły, Kiko Ramírez.

Po niezłym początku, w wykonaniu naszej drużyny, z każdą minutą nasza gra zaczęła wyglądać coraz gorzej i o ten fakt trener został zapytany.

- Zaczęliśmy popełniać błędy, a przeciwnik to wykorzystał i choć obydwie strony je popełniały, to my zrobiliśmy ich dziś więcej - przyznał Hiszpan.

- Wszyscy wiemy jak grał Angulo, był on od nas lepszy - mówił szkoleniowiec zespołu "Białej Gwiazdy", chwaląc "supersnajpera" zespołu z Zabrza, Igora Angulo, który strzelił nam aż dwa gole, a przy trzecim "asystował", bo to właśnie po jego uderzeniu futbolówka zanim wpadła do siatki, odbiła się jeszcze od Ivana Gonazleza.

Trener Wisły został też zapytany o postawę Kamila Wojtkowskiego, który po raz pierwszy wyszedł w podstawowym składzie Wisły Kraków. - Na pewno był to dla niego trudny mecz, ale jest w dobrej formie - powiedział Ramírez.


Dodał: OŚ

Źródło: wislaportal.pl

Brosz: Wisła jest przygotowana do każdego meczu

Data publikacji: 29-07-2017 23:00


„Zdawaliśmy sobie sprawę przed spotkaniem, że czeka nas ciężki pojedynek. Wisła potwierdziała, że ma plan i jest przygotowana do każdego spotkania” - powiedział po meczu trener zabrzan, Marcin Brosz.


Szkoleniowiec Górnika mógł odetchnąć z ulgą, gdyż losy tego starcia toczyły się do ostatniej minuty. Brosz jest jednak dumny z postawy swoich piłkarzy. „Emocje były potężne. Jest też dla nas dużo materiału do analizy. Szczególnie mam obrazek w głowie, gdy przy 1:0 wychodzimy z bardzo dobrą kontrą, a chwilę później tracimy gola. Takie sytuacje jak tamta musimy wykorzystywać. Narzuciliśmy krakowianom tempo i potrafiliśmy wykorzystywać akcje - to bardzo ważne. Cieszy mnie też oprawa, która towarzyszyła sobotnim zawodom. Można powiedzieć, że dziś atmosfera wokół Górnika jest znakomita”.

Hiszpańska jakość

Dziś bezapelacyjnie najlepszy na placu gry był Igor Angulo. Trener zabrzan też docenia klasę Hiszpana. „Zaufaliśmy Igorowi i wiedzieliśmy jakiego zawodnika pozyskujemy. Daliśmy mu dwuletni kontrakt, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że potrzebuje trochę czasu. Myślę, że Igor spłaca nam się obecnie kilkukrotnie. Daje też ogromną jakość na treningach - ma wpływ na rozwój zespołu i myślę, że kilku moich graczy rozwinęło się przy nim. Ogromną rolę odegrał też dzisiaj Dani Suarez. Górnik gra widowiskowo, gra do przodu. Kibice chcąc podziwiać Górnika i z chęcią przychodzą na trybuny” - cieszył się po wygranej potyczce Marcin Brosz.

Michał Hardek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Sadlok: Nie musieliśmy tu przegrać

Data publikacji: 30-07-2017 17:48


„Każdy widział, jak wyglądał ten mecz. Chciałbym to sobie na spokojnie wszystko obejrzeć. Wiem, że to po naszych błędach straciliśmy te bramki. Także moich” - przyznaje po starciu z Górnikiem Zabrze Maciej Sadlok.


„Przygotowywaliśmy się cały tydzień do tego spotkania i nie ma co ukrywać, że przyjechaliśmy tu jak zawsze po zwycięstwo. Nie będziemy wygrywać wszystkich meczów, ale na pewno nie musieliśmy tutaj przegrać ” - mówi boczny defensor Wisły.

Można było spokojniej

Gdyby podopieczni Kiko Ramireza wykorzystali okazje w pierwszej połowie, obraz gry mógłby wyglądać kompletnie inaczej. „Zdecydowanie lepiej, kiedy samemu otwiera się wynik, bo potem to przeciwnik musi gonić oraz zaatakaować i to my mamy wtedy więcej miejsca na boisku. Jednak straciliśmy gola pierwsi i spotkanie potoczyło się tak, jak się potoczyło. Mogliśmy zagrać spokojniej i kontrolować sytuację” - żałuje „Sado”.

„Piłka nożna to gra błędów, kto ich mniej popełni, ten wygrywa spotkanie. Mamy teraz tydzień na analizę i banalnie mówiąc, pozostaje nam tylko wyciągnąć wnioski. Niestety piłka nożna lubi błędy, ale dlatego jest też tak atrakcyjna” - kończy obrońca Białej Gwiazdy.

Krzysztof Pulak

Biuro Prasowe Wisły Kraków


Źródło: wisla.krakow.pl

Bartosz: Zaważyły niewykorzystane sytuacje

Data publikacji: 29-07-2017 23:42


Dwie bramki zdobyte przez Wiślaków w Zabrzu, ekipie z Krakowa nie dały choćby punktu. Drużyna Górnika, a konkretnie jej najlepszy snajper - Igor Angulo aż trzykrotnie pokonał bramkarza Białej Gwiazdy i w ostatecznym rozrachunku to właśnie gospodarze okazali się lepsi o jedno trafienie. Jakub Bartosz był tym zawodnikiem, dzięki któremu Wisła w końcówce „złapała kontakt” i mogła liczyć na wyrównanie. Ta sztuka się jednak nie udała, a pierwsza porażka w sezonie stała się faktem.


Pytany o końcowy rezultat Bartosz stwierdził, że głównym czynnikiem, który wpłynął na wynik, była nieskuteczność piłkarzy Wisły. „Wydaję mi się, że gdybyśmy wykorzystali te sytuacje, które mieliśmy w pierwszej i w drugiej połowie, spotkanie zakończyłoby się inaczej”.

Dobra zmiana

Mimo że piłkarze Wisły wracają do domu bez punktów, trzeba docenić grę Bartosza, który na boisku pojawił się na 20 minut przed końcem, a i tak zdobył bramkę i brał aktywny udział w akcjach ofensywnych. Piłkarz sam jednak tak tego nie odbiera, gdyż jak mówi - „liczy się przede wszystkim dobro drużyny”. „Nawet nie zamierzam doliczać sobie plusa za ten mecz, za to trafienie. Przegrywamy i nie mamy się z czego cieszyć” - podsumował.

Festiwal Angulo

Cieszył się za to gracz Marcina Brosza. Hiszpański napastnik Górnika Zabrza nie po raz pierwszy w tym sezonie pokazał, że potrafi strzelać gole. „Wiedzieliśmy, że Angulo jest dobrym zawodnikiem, mieliśmy na niego uważać. Wpadało mu dziś jednak wszystko” - zakończył 21-latek.

Franciszek Liśkiewicz

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Głowacki: Mamy do siebie pretensje

Data publikacji: 29-07-2017 23:50


Wisła w jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań 3. kolejki Lotto Ekstraklasy przegrała w Zabrzu z Górnikiem 2:3. Gości pogrążył niesamowity Igor Angulo, który trzykrotnie pokonał Juliána Cuestę. „To, że Angulo zdobył trzy bramki, wynikało z naszych błędów. Jest to bardzo dobry napastnik, to jasne, potrafi uderzyć lewą nogą, znaleźć się w powietrzu, ale to my dopuściliśmy do takich sytuacji” - przyznał po meczu Arkadiusz Głowacki. Oto, jak podsumował to starcie kapitan Białej Gwiazdy.


„Górnik jest dobrze przygotowany, do tego, jak chce grać. Wiedzieliśmy, że zabrzanie żyją z błędów przeciwnika, ale nie udało nam się ich ustrzec, dlatego Górnik zdobył trzy bramki, a my dopiero po trzecim golu przejęliśmy inicjatywę” - żałował „Głowa”.

Przekuć pretensje w lepszą grę

Wiślacy długo analizowali przed meczem grę zabrzan, lecz i to nie wystarczyło, by powstrzymać 33-letniego Angulo. „Dziś Górnik strzelał trochę inne bramki niż wcześniej. Angulo wykorzystał nasze prezenty i o to mamy do siebie pretensje. Mamy je też o to, że w pierwszej połowie nie potrafiliśmy zbyt dobrze operować piłką, ani stworzyć sobie klarownych sytuacji. Nie można jednak zwiesić głowy - przed nami kolejne wyzwania” - zapowiedział weteran ekstraklasowych boisk.

Piłkarze Białej Gwiazdy zwłaszcza w pierwszej części starcia najczęściej konstruowali ataki poprzez długie piłki adresowane w kierunku ofensywnych graczy. „Mieliśmy takie założenie, żeby w pierwszej fazie meczu uniemożliwić Górnikowi przejmowanie piłek w środkowej strefie, na co zabrzanie byli mocno nastawieni. Nic dobrego pod bramką Górnika jednak z tego nie wyszło. Oczywiście, zawodnikom, którzy grają w Wiśle od dawna zostały pewne przyzwyczajenia do innego stylu gry, ale są inne wytyczne, a naszym zadaniem jest to, żeby je realizować” - wyjaśniał Głowacki.

Wiara do końca

Kapitan Wisły docenił także klasę przeciwnika. „Wiedzieliśmy, jaki jest styl Górnika, że żyje z przechwytów w środkowej strefie i błędów - trzeba pogratulować rywalom, że dobrze wypełnili plan nakreślony im przez trenera. Jednak nawet jak przegrywaliśmy 1:3 w głowach tliła się nadzieja, że uda się doprowadzić przynajmniej do remisu. Przyspieszyliśmy grę w środkowej strefie, pojawiły się podania prostopadłe do napastników, którzy potrafili się obrócić i stwarzaliśmy sytuacje. Bardzo chcieliśmy odrabiać straty, ale ten mecz nie należał do nas”.

Oczywiście nie mogło obyć się też bez pytania, jak na zawodników Białej Gwiazdy wpływało zamieszanie związane z rzekomą ofertą kupna klubu przez inny podmiot. „Wszelkie spekulacje odbieraliśmy z uśmiechem na ustach. Już wiele widzieliśmy i jedno mogę powiedzieć - cieszymy się, że wszystko zostało wyjaśnione i możemy skupić się tylko na tym co ważne, czyli grze” - odetchnął „Głowa”.

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Cywka: Przeanalizujemy błędy i wtedy przyjdzie systematyczność

Data publikacji: 29-07-2017 23:59


„Szybko po przerwie strzeliliśmy wyrównującą bramkę i chcieliśmy iść za ciosem, wyprowadzając naszą drużynę na prowadzenie. Stało się inaczej, z powodu braku koncentracji to my straciliśmy dwa gole i znowu byliśmy zmuszeni gonić wynik. Było jednak trochę na to za późno i nie udało nam się wywieźć punktów z Zabrza" - żałuje po przegranym meczu z Górnikiem Tomasz Cywka.


„Jeżeli traci się skupienie, obojętne czy podczas stałych fragmentów czy sytuacji z gry, to łatwo przeciwnikowi wykreować sobie szanse. Górnik nie miał bardzo dużo okazji, ale pokonał naszą defensywę aż trzy razy. Musimy mocno popracować w tym aspekcie"- mówi obrońca Wisły. „Mieliśmy dobrze przeanalizowaną taktykę Zabrzan, zresztą w pierwszej połowie stworzyliśmy sobie sytuacje. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy, bo spotkanie mogłoby się zakończyć inaczej. To samo tyczy się drugiej połowy i nieudanych prób zdobycia trzeciej bramki. Walczyliśmy o to, ale niestety nie osiągnęliśmy celu".

Złapać formę

Tomasz Cywka uważa, że Biała Gwiazda niedługo wróci na zwycięski szlak. „Mieliśmy udane przygotowania. Wszyscy powoli łapiemy formę meczową, niedługo dojdą starcia Pucharu Polski. Jeszcze dużo spotkań przed nami. Rzeczywiście ten mecz nie wyszedł nam tak, jak chcieliśmy. Przeanalizujemy błędy i wtedy przyjdzie systematyczność" - obiecuje.

Na co stać przebudowaną Wisłę w nowym sezonie? „Mamy mocną drużynę. Dużo zawodników niedawno przyszło i to wprost do pierwszej jedenastki, więc dopiero się zgrywamy. Będziemy grać o najwyższe cele, nie widzę przyczyny, dla której mielibyśmy nie być w czubie tabeli".

„Spotkania z Wisłą Płock rzeczywiście dotychczas obfitowały w wiele trafień, ale mecz meczowi nierówny. Może się okazać, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem. Jesteśmy w trakcie analizy drużyny prowadzonej przez Jerzego Brzęczka i jak zawsze jedziemy do Płocka o zwycięstwo. Musimy do tego czasu poprawić skuteczność i umiejętność strzelania pierwszego gola w spotkaniu, bo potem ma się dużo więcej miejsca na boisku i łatwiej dowieźć wygraną do końca" - kończy „Cywa".

Krzysztof Pulak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



Źródło: wisla.krakow.pl

Boguski: Wiedzieliśmy z czego żyje Górnik

Data publikacji: 31-07-2017 13:31


Bardzo zawiedziony po sobotniej porażce był Rafał Boguski. Mimo że „Boguś’ strzelił bramkę na 1:1, to on i jego koledzy nie potrafili odwrócić losów spotkania. Teraz, z czystą głową, trzeba przystąpić do meczu z Wisłą Płock.


„Górnik żyje z tego, że odbiera piłkę w środku pola i bardzo szybko, groźnie przechodzi do ataku. Niestety nie wyciągnęliśmy z tego wniosków i wracamy do domu z zerowym dorobkiem” - mówił rozżalony pomocnik Białej Gwiazdy.

Kluczowy moment

Wydawało się, że gol „Bogusia” pozwoli Wiśle się podnieść, ale tak się nie stało. Zawodnik również uważa, że kluczowe dla losów tej rywalizacji było właśnie zachowanie piłkarzy w pierwszych minutach drugiej części gry. „W drugiej połowie mieliśmy więcej sytuacji - można powiedzieć, że coś się ruszyło. W pierwszej połowie dostosowaliśmy się do gry Górnika, który często operował długimi podaniami i to też do końca nam nie wychodziło. Wydaje mi się, że taką kluczową chwilą mogło być strzelenie bramki na 1:1, ale okazuje się, że jednak nie było".

W piątek Wiślaków czeka kolejna trudna potyczka na obcym terenie. „Każdy wyjazd jest trudny i taki będzie zapewne też ten kolejny - do Płocka. Mamy jednak tydzień, żeby wszystko przemyśleć” - zapewnia Boguski.

Michał Hardek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Cuesta: Jesteśmy wkurzeni

Data publikacji: 31-07-2017 13:47


W sobotę Biała Gwiazda nie zdołała przedłużyć swojej dobrej passy i zanotowała pierwszą porażkę w sezonie 2017/18. Jak starcie z Zabrzanami ocenia Julián Cuesta, który trzykrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki? Fot. Przemek . Przemek Marczewski

„Przegraliśmy mecz, chociaż mieliśmy wiele okazji ku temu, by nie zejść z murawy bez choćby punktu. Trochę w tym wszystkim zabrakło szczęścia. Gdybyśmy wykorzystali wszystkie nasze sytuacje, to właśnie my cieszylibyśmy się teraz ze zwycięstwa” - rozpoczął golkiper.

„Oczywiście, jesteśmy wkurzeni, ale nie możemy rozpaczać i się załamywać, tylko wyjść na następny mecz z podniesioną głową. Popełniliśmy sporo błędów, których musimy się wystrzegać w spotkaniu z Wisłą Płock” - kontynuował 26-latek.

VARto?

Starcie z Górnikiem Zabrze było pierwszym spotkaniem Białej Gwiazdy, w którym użyto systemu VAR. „Ciężko jest mi teraz oceniać. Generalnie uważam, iż jest to przydatne. Na boisku często zdarzają się sporne sytuacje, więc możliwość ponownego obejrzenia akcji przez sędziego jest jak najbardziej pomocna.”

W składzie Górnika na ten pojedynek pojawiło się dwóch rodaków Juliána Cuesty. Jak grę zabrzańskich Hiszpanów ocenia bramkarz Białej Gwiazdy? „Igor to uzdolniony zawodnik ze sporymi umiejętnościami. Tak samo Dani Suárez. To doświadczeni piłkarze, którzy dają Górnikowi wiele jakości” - zakończył.

Przemysław Marczewski Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



Źródło: wisla.krakow.pl

Paweł Brożek: - Brakuje mi minut na boisku

- Miałem dwa wyjścia, albo minąć bramkarza, albo go lobować. Zdecydowałem się na lobowanie, ale wystawił rękę. To była taka sytuacja, że muszę ją strzelić. Gdyby tak się stało, być może wszystko potoczyłoby się inaczej - mówił po meczu z Górnikiem Zabrze, napastnik krakowskiej Wisły, Paweł Brożek. Dziś już kilka minut po wejściu na murawę z ławki miał wyborną okazję do zdobycia gola. Niestety jak to opowiedział powyżej, ta sztuka mu się nie udała.

- Dopiero po stracie trzeciej bramki zaczęliśmy grać w piłkę i tutaj był problem, bo wcześniej było tego bardzo mało - uważa napastnik Wisły.

- Brakuje mi minut na boisku, gdy będzie ich więcej, będzie lepsza gra. A czy zbliżyłem się tym występem do wyjściowej jedenastki? Zobaczymy przy kolejnym meczu - powiedział Brożek.

- Jeśli chodzi o to całe zamieszanie, które powstało, to na pewno było inaczej, niż za czasów pana Meresińskiego. Nie odczuliśmy tego. Przygotowywaliśmy się normalnie do tego spotkania, ale plan był trochę inny - przyznał ponadto wiślak.


Dodał: OŚ


Źródło: wislaportal.pl

Patryk Małecki: - Walczyliśmy do końca, ale ten mecz był w naszym wykonaniu fatalny

- Zagraliśmy fatalny mecz. Z tych 90 minut może 20 było na niezłym poziomie. Pozostałe to była katastrofa. Z taką drużyną jak Górnik, powinniśmy wyjść pewni siebie i wygrać. Nie tak to miało wyglądać. Straciliśmy głupio bramki. Strzelamy gola na wyjeździe, co dawałoby nam jeden punkt, ale w kilka minut dostajemy kolejną bramkę "z niczego", potem jeszcze jedną i ciężko jest wygrać taki mecz - powiedział po porażce w Zabrzu, pomocnik krakowskiej Wisły, Patryk Małecki.

- Walczyliśmy do końca, ale ten mecz był w naszym wykonaniu fatalny - stwierdził dobitnie wiślak. - Gdybyśmy zagrali "swoją grę", to to spotkanie potoczyłoby się inaczej. Trzeba pogratulować Górnikowi, zdobyli trzy punkty, ale my się nie załamujemy i tych punktów poszukamy w kolejnym meczu - deklaruje nasz zawodnik.

- Musimy zdecydowanie poprawić swoją grę, bo jeśli tak będziemy grali, to nie mamy czego szukać z innymi drużynami. Trzeba przede wszystkim spotkanie wybiegać i grać od początku do końca, a nie tylko fazami - uważa Małecki.

- Po tym jak strzeliliśmy gola na 1-1, to Górnik powinien drżeć, żeby nie stracić drugiego, a sami za chwile dostajemy dwie bramki. Popełnione indywidualne błędy, tak się zdarza. Szkoda tego meczu, bo przyjechaliśmy tutaj wygrać, ale przed nami czwarta kolejka i pojedziemy do Płocka, po przeanalizowaniu błędów i mam nadzieję, że już takiego meczu nie rozegramy - dodał wiślak.

- Gra długimi piłkami była zamierzona. Moim zdaniem lepiej czujemy się gdy gramy w piłkę, a nie wtedy, gdy ją kopiemy. Nie było Zdenka i nie miał kto tych długich piłek zbierać. Jesteśmy przyzwyczajeni do gry kombinacyjnej i gdy w drugiej połowie właśnie tak zaczęliśmy grać, to zaczęliśmy stwarzać sobie sytuacje. Taka była taktyka, nie wyszło i mam nadzieję, że w kolejnym meczu ta taktyka będzie optymalna i zdołamy zdobyć punkty w Płocku. To jednak nie trenerzy grają za nas, to my realizujemy to, co oni nam nakreślili. Jako zawodnicy musimy wziąć się w garść, bo nie przystoi tracić takich bramek, zwłaszcza że w tym sezonie mierzymy trochę wyżej, niż w poprzednim. Chcielibyśmy powalczyć o coś więcej, chcieliśmy wygrać, a wszystko zweryfikowało boisko - zakończył Małecki.


Dodał: OŚ


Źródło: wislaportal.pl

Kamil Wojtkowski: - Dobro drużyny jest ponad wszystko

- Cieszę się, że "Boguś" się w tej sytuacji znalazł, że był blisko bramkarza i dobił piłkę do siatki. Dobro drużyny jest ponad wszystko - powiedział po meczu w Zabrzu, Kamil Wojtkowski, który po raz pierwszy wystąpił w podstawowej jedenastce "Białej Gwiazdy". I blisko był zdobycia gola, to bowiem po jego uderzeniu piłka trafiła w słupek, a co wykończył celną dobitką Rafał Boguski.

- Jeśli chodzi o różnice w treningach, to teraz na pewno wszystko robimy z piłką i to najbardziej mi się podoba. W Niemczech mieliśmy dużo taktyki, ale też było podobnie, więc pod tym względem zajęcia są porównywalne - mówił 19-letni wiślak, pytany o różnice w zajęciach w Wiśle, pod okiem Kiko Ramíreza, a tych, jakie jeszcze niedawno miał w RB Lipsk.

- Zawsze chcę dawać 100 procent drużynie i robić to, co potrafię pod drużynę, bo na pewno ona na tym skorzysta. A gdy każdy z zawodników tak zrobi, to wtedy najszybciej coś osiągniemy - powiedział Wojtkowski.

- Trenowałem po to, aby osiągnąć pełną formę i myślę, że jestem tego coraz bliżej. Dużo lepiej wszedłem w ten mecz, niż to było poprzednio. Szkoda tych sytuacji, bo jedno moje uderzenie sparował bramkarz ponad poprzeczkę, potem Carlos trafił w poprzeczkę, więc tych okazji trochę było - przypominał zawodnik.


Dodał: OŚ


Źródło: wislaportal.pl

Liczby meczu Górnik - Wisła

  • Po dwóch zwycięstwach, w pierwszych meczach sezonu ligowego 2017/2018, piłkarze "Białej Gwiazdy" musieli przełknąć gorycz porażki. Po zbyt licznych błędach indywidualnych przegraliśmy w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem 2-3. Zapraszamy Was do zapoznania się z najważniejszymi "liczbami" tego spotkania.
  • 3 - Fran Vélez ma już na swoim koncie aż trzy żółte kartki, otrzymał je bowiem w każdym kolejnym występie w lidze.
  • 3 - co ciekawe, to właśnie Vélez był najczęściej faulowanym wiślakiem. Sam też faulował najczęściej, bo siedmiokrotnie.
  • 6 - tyle odbiorów zaliczył w tym meczu Petar Brlek.
  • 21 - tyle wygranych pojedynków miał Fran Vélez.
  • 28 - Fran Vélez stoczył też najwięcej pojedynków.
  • 51 - tyle dokładnych podań (58/51) miał Petar Brlek
  • 65 - to największa przewaga Wisły w posiadaniu piłki (procentowo), co miało miejsce w ostatnim kwadransie meczu.
  • 66 - tyle podań (66/50) wykonał w tym meczu Maciej Sadlok.
  • 90 - taki procent celnych podań zanotował Julián Cuesta (42/38).
  • 306 - to indywidualny wskaźnik "InStat Index" najlepszego pod tym względem zawodnika Wisły, którym był Maciej Sadlok.
  • 534 - najlepszy "InStat Index" w zespole Górnika miał Igor Angulo.


  • InStat index(*) sklasyfikowanych piłkarzy Wisły Kraków, w meczu:
  • 306 - Maciej Sadlok
  • 272 - Petar Brlek
  • 267 - Fran Vélez
  • 244 - Jakub Bartosz
  • 243 - Tibor Halilović
  • 243 - Patryk Małecki
  • 234 - Julián Cuesta
  • 233 - Iván González
  • 224 - Rafał Boguski
  • 223 - Tomasz Cywka
  • 223 - Kamil Wojtkowski
  • 221 - Paweł Brożek
  • 217 - Carlos López
  • 214 - Arkadiusz Głowacki
  • (*) - InStat index to algorytm, który wszystkie statystyczne osiągnięcia zawodnika w danym meczu przelicza na wartość liczbową.

Źródło: InStat, Ekstraklasa, własne


Podsumowanie 3. kolejki LOTTO Ekstraklasy

Po trzech kolejkach już tylko jedna drużyna, którą jest Jagiellonia Białystok, ma na swoim koncie komplet punktów. Podobnie jak przed tygodniem białostoczanie walczyli do ostatnich minut swojego meczu i ponownie właśnie w samej końcówce wydarli rywalowi komplet punktów, tym razem ogrywając 1-0 Pogoń. Kroku "Jadze" nie udało się dotrzymać Zagłębiu i Wiśle Kraków, bo drużyny te potraciły punkty. Lubinianie zremisowali bowiem w Niecieczy, a "Biała Gwiazda" przegrała w Zabrzu.

Piątek, 28 lipca:

Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1-1 Zagłębie Lubin

0-1 Martin Nešpor (47.)

1-1 Dávid Guba (90.)

Sporo szczęścia mieli w tym meczu gospodarze, którzy na początku drugiej połowy stracili bramkę i zanosiło, że po raz trzeci z rzędu przegrają w stosunku 0-1. Okazało się jednak, że niecieczanie grali do końca, choć gdyby nie wydatna pomoc bramkarza gości, Martina Polačka, niewiele by z tego było. Słowak zaliczył fatalne wyjście z bramki i jego rodak Guba z prezentu skorzystał.

Śląsk Wrocław 3-2 Lechia Gdańsk

1-0 Piotr Celeban (5.)

2-0 Jakub Kosecki (30.)

2-1 Marco Paixão (48.)

2-2 Marco Paixão (52.)

3-2 Piotr Celeban (80.)

Trwa zła passa gdańskiej Lechii, która przegrywa drugi mecz z rzędu, a kto wie czy gorszy nie jest fakt, że traci kolejnych ważnych piłkarzy. Ariel Borysiuk, Rafał Janicki i Mario Maloča stanowili w poprzednim sezonie o sile Lechii i teraz już ich w klubie nie ma. Blisko odejścia są ponadto Aleksandar Kovačević i co chyba najważniejsze - Miloš Krasić, a to oznacza, że "biało-zieloni" zaczynają wyglądać coraz gorzej. Tak też było we Wrocławiu, bo choć po fatalnej w wykonaniu Lechii pierwszej połowie było koszmarne 0-2, to piłkarzom Piotra Nowaka błyskawicznie udało się tę stratę odrobić. Decydujący głos należał jednak do gospodarzy, którzy nie są już tym samym "czerwoną latarnią" ligi.

Sobota, 29 lipca:

Legia Warszawa 2-0 Sandecja Nowy Sącz

1-0 Kasper Hämäläinen (71.)

2-0 Michał Kucharczyk (90.)

Dopiero w trzeciej kolejce swoje pierwsze w bieżącym sezonie zwycięstwo odniosła warszawska Legia. Powiedzieć jednak, że wygrana ta była "wymęczona", to nic nie powiedzieć. Choć goście już od drugiego kwadransa gry grali w "dziesiątkę", to długo potrafili obronić się przed niemrawymi atakami legionistów. W końcu z dystansu przymierzył Kasper Hämäläinen i było "po balu". Sandecja nie miała bowiem atutów, aby odpowiedzieć, a że spróbowała, to zostawiła gospodarzom więcej miejsca, co w doliczonym czasie gry wykorzystał Michał Kucharczyk. Mimo tego fani Legii, przed rewanżowym meczem kwalifikacji LM z FK Astana, nie mają powodów, aby być optymistami.

Górnik Zabrze 3-2 WISŁA KRAKÓW

1-0 Igor Angulo (38.)

1-1 Rafał Boguski (48.)

2-1 Iván González (52. sam.)

3-1 Igor Angulo (54.)

3-2 Jakub Bartosz (87.)

Wprawdzie przed meczem z obozu Wisły dochodziły jednoznaczne głosy, że nasza defensywa zrobi wiele, aby powstrzymać Igora Angulo, to jak się okazało ten 33-latek nic sobie z tych zapowiedzi nie zrobił. Hiszpan miał udział przy każdej z bramek dla Górnika, choć przyznać trzeba, że obrońcy "Białej Gwiazdy" raczej nie utrudnili mu zadania. Wisła - co trzeba oddać - mocno starała się każdorazowo odrabiać straty, ale "setkę" zmarnował bowiem Paweł Brożek i "Biała Gwiazda" - trochę przez własną niefrasobliwość - przegrywa w tym sezonie po raz pierwszy. Mają natomiast powody do zadowolenia w Zabrzu, bo wspomagana przez Angulo młodzież może w tej lidze jeszcze sporo namieszać.

Niedziela, 30 lipca:

Arka Gdynia 1-1 Wisła Płock

0-1 Damian Byrtek (6.)

1-1 Marcin Warcholak (45. k.)

Choć to Arka była w tym meczu zespołem lepszym i miała więcej okazji do zdobycia bramek, to ostatecznie przyznać trzeba, że gospodarze zremisowali... tylko i wyłącznie dzięki błędnej decyzji sędziego Raczkowskiego. Ten w końcówce pierwszej połowy sprezentował gospodarzom "jedenastkę", co jak się okazało - ustaliło końcowy wynik.

Pogoń Szczecin 0-1 Jagiellonia Białystok

0-1 Cillian Sheridan (90.)

Nie był to mecz, o którym kibice mówić będą latami, bo nie działo się w nim zbyt wiele. Więcej okazji stworzyła sobie Pogoń, ale to Jagiellonia dopisała komplet punktów. Piłkę w fatalny sposób stracił bowiem Jarosław Fojut, co bezlitośnie wykorzystał Cillian Sheridan. "Jaga" cieszy się więc - jako jedyna w lidze - z kompletu punktów.

Lech Poznań 5-1 Piast Gliwice

1-0 Nicki Bille Nielsen (40. k.)

2-0 Maciej Makuszewski (44.)

2-1 Josip Barišić (62.)

3-1 Christian Gytkjær (78.)

4-1 Łukasz Trałka (83.)

5-1 Christian Gytkjær (85.)

Bezlitośnie z zespołem z Gliwic "zabawił się" poznański Lech, który - co ciekawe - przed tym spotkaniem miał w lidze zero zdobytych bramek. Tym jednak razem "Kolejorz" wykazał się niezłą formą strzelecką, co dobrze wróży tej drużynie przed ich rewanżowym spotkaniem w kwalifikacjach Ligi Europy, z holenderskim FC Utrecht. Po tak wysokiej porażce nową "czerwoną latarnią" ligi jest Piast i można przyznać, że trener Dariusz Wdowczyk zaczyna drugi sezon z rzędu w Ekstraklasie w kiepskim stylu.

Poniedziałek, 31 lipca:

Korona Kielce 4-2 Cracovia

0-1 Michal Sipľak (24.)

1-1 Bartosz Rymaniak (30.)

2-1 Ivan Jukić (35.)

2-2 Krzysztof Piątek (41. k.)

3-2 Nabil Aankour (44. k.)

4-2 Marcin Cebula (48.)

Aż sześć bramek zobaczyli kibice, którzy zdecydowali się na oglądanie meczu kończącego trzecią kolejkę. Lepsza w tej niewątpliwie strzelaninie była Korona, która po porażce na inaugurację i remisie przed tygodniem - teraz zdobywa komplet punktów.

Aktualna tabela:

Źródło: wislaportal.pl

Video:


Galeria sportowa

Galeria kibicowska: