2017.09.16 Wisła Kraków - Piast Gliwice 2:0

Z Historia Wisły

2017.09.16, Ekstraklasa, 9. kolejka, Kraków, Stadion miejski im. Henryka Reymana, 20:30, sobota, 14°C
Wisła Kraków 2:0 (0:0) Piast Gliwice
widzów: 10.822
sędzia: Krzysztof Jakubik z Siedlec
Bramki
Carlitos (k) 89'
Carlitos 90'+4
1:0
2:0
Wisła Kraków
4-5-1
Michał Buchalik
Tomasz Cywka
Zoran Arsenić
Iván González
grafika:zk.jpg Maciej Sadlok
Patryk Małecki
Vullnet Basha grafika:zmiana.PNG (77' Víctor Pérez)
Pol Llonch
Jesús Imaz grafika:zmiana.PNG (69' Paweł Brożek)
Zé Manuel grafika:zmiana.PNG (63' grafika:zk.jpg Kamil Wojtkowski)
Carlitos

Trener: Kiko Ramírez‎
Piast Gliwice
4-5-1
Jakub Szmatuła
Martin Konczkowski
Marcin Pietrowski
Aleksandar Sedlar grafika:zk.jpg
Dario Rugašević
Joel Valencia grafika:zmiana.PNG (89' Aleksander Jagiełło)
Patryk Dziczek grafika:zk.jpg
Stojan Vranješ grafika:zmiana.PNG (90' Hebert)
Konstantin Vassiljev
Saša Živec
Michal Papadopulos grafika:zk.jpg grafika:zmiana.PNG (46' Maciej Jankowski)

Trener: Dariusz Wdowczyk
Ławka rezerwowych: Kacper Chorążka, Rafał Pietrzak, Rafał Boguski, Jakub Bartosz

Kapitan: Maciej Sadlok

Bramki: 2-0 (0-0)
Posiadanie (w %): 53-47 (59-41)
Strzały: 12-13 (5-6)
Strzały celne: 6-5 (2-2)
Strzały niecelne: 5-6
Strzały przejęte: 1-2
Strzały z pola karnego: 6-3
Strzały celne z pola karnego: 3-1
Faule: 7-17
Żółte kartki: 2-3
Czerwone kartki: 0-0
Spalone: 2-1
Rzuty rożne: 3-5
Podania: 521-524
Podania dokładne (w %): 84-84

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Bilet meczowy.
Bilet meczowy.
Plakat meczowy.Wisła-PiastWisła-Jagiellonia.
Plakat meczowy.
Wisła-Piast
Wisła-Jagiellonia.



Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Tak grają Piastunki

Data publikacji: 13-09-2017 13:29


Po zdobyciu jednego punktu w trzech meczach Wisłę w sobotę czeka egzamin, będący zarazem szansą na przełamanie. Z kim wygrywać, jeśli nie z Piastem Gliwice, który w ubiegłych rozgrywkach był dla Białej Gwiazdy wymarzonym rywalem do ogrywania w końcówkach. W Krakowie gospodarze wygrali 1:0 po pamiętnej bramce Patryka Małeckiego w 93. minucie, na Śląsku trzy punkty zapewnił krakusom Petar Brlek, którego główka w drugiej doliczonej minucie czasu gry dobiła nowy zespół Dariusza Wdowczyka.


To właśnie obecny szkoleniowiec Piastunek po zwycięstwie nad Piastem w Krakowie dźwignął Wisłę nieco w górę tabeli. Nieco później jednak zamienił on byłą stolicę Polski na zespół ówczesnego wicemistrza kraju i dowodzi nim do dziś. Choć w składzie gliwiczan sporo się zmieniło, trzon nadal stanowią piłkarze, którzy osiągnęli z tym klubem jego największy sukces. Bez wątpienia najważniejszym ogniwem jest kapitan, Jakub Szmatuła. Kto oprócz niego zamelduje się od pierwszych minut przy Reymonta? Zapraszamy na analizę taktyczną Piasta Gliwice.

Bramkarz: Jakub Szmatuła

Gdyby nie 36-letni dziś golkiper, Biała Gwiazda w poprzednim sezonie w obu starciach rozgromiłaby Piasta. Były zawodnik m.in. Lecha Poznań w spotkaniach z Wisłą spisywał się rewelacyjnie, utrzymując Piastunki w grze. I w tych rozgrywkach były najlepszy bramkarz Ekstraklasy udowodnił już swoją wartość, zdobywając niemal w pojedynkę cenne punkty gliwiczanom. Nowy kapitan Piasta na początku sezonu został dwukrotnie zastąpiony przez żelaznego rezerwowego, Dobrivoja Rusova, lecz Słowak nie może wspiąć się na poziom znacznie bardziej doświadczonego Polaka.

Obrońcy: Martin Konczkowski, Uroš Korun, Hebert, Dario Rugašević

Sprawdzony środek obrony i nowe boki - to recepta Piasta na defensywę w sezonie 2017/2018. Martin Konczkowski nie zdecydował się na radykalną zmianę otoczenia i zamienił Chorzów na Gliwice. I tu znany z umiejętnego podłączania się pod akcje ofensywne zespołu prawy defensor gra od deski do deski. Jak dotąd 23-latek w ośmiu ligowych meczach zanotował jedną asystę. Na lewej stronie zaprezentuje się najprawdopodobniej ściągnięty z ligi rumuńskiej Chorwat, Dario Rugašević. Trzy lata starszy gracz w przeszłości był nawet kapitanem narodowej kadry do lat 19, a w lidze chorwackiej zagrał niemal 150 razy. Na pozycji stopera wystąpią natomiast Uroš Korun, który był odpowiedzialny za utratę obu goli w meczu z Wisłą na boisku w Gliwicach, a także Hebert, po rykoszecie od którego Patryk Małecki zdobył gola dającego Białej Gwieździe pierwsze trzy punkty po fatalnej serii porażek w poprzednim sezonie. Szczęście nie sprzyjało więc defensorom Piasta - może i tym razem będzie podobnie?

Pomocnicy: Stojan Vranješ, Marcin Pietrowski, Joel Valencia, Konstantin Vassiljev, Saša Živec

Po odejściu do Palermo dotychczasowego kapitana, Radosława Murawskiego, w środku pola pewny plac gry ma tylko jeden Polak. Marcin Pietrowski pełni rolę typowej „szóstki”, zabezpieczając tyły i w razie potrzeby schodzi nawet do środka obrony. Nieco przed nim umiejscowiony jest Stojan Vranješ. Bośniak, o którego zabiegał niegdyś Kazimierz Moskal, był za słaby na Legię Warszawa i postanowił odbudować się w Gliwicach. Ta sztuka jak dotąd nie do końca się udaje, ale 30-latek potrafi mieć przebłyski dobrej i przede wszystkim efektywnej gry. Przed wyżej wspomnianą dwójką kolejną szansę otrzyma najpewniej Konstantin Vassiljev. Estończyk znacznie spuścił z tonu po przyjściu do Piasta, czego efektem są choćby dwa przestrzelone karne na początku sezonu. Wiślacy muszą jednak pamiętać, że podania 98-krotnego reprezentanta nadbałtyckiego kraju mogą siać spustoszenie w defensywie. Na skrzydłach powinni pokazać się Saša Živec, który po fiasku z transferem do Latiny Calcio spisuje się jeszcze lepiej niż przed tym wydarzeniem, a także 22-letni Ekwadorczyk, Joel Valencia. Skrzydłowy, który zadebiutował w hiszpańskiej La Liga w wieku niespełna 17 lat jest nowym asem w talii Dariusza Wdowczyka. Młodzieżowiec charakteryzuje się sprytem, dobrym dryblingiem i szybkością. Podopieczni Kiko Ramíreza bez wątpienia będą musieli uważać na tego zawodnika.

Napastnik: Michal Papadopulos

Największy kłopot Dariusz Wdowczyk ma z obsadzeniem pozycji napastnika. Szansę występu otrzymali już choćby Maciej Jankowski, Karol Angielski, Josip Barisić i Łukasz Krakowczyk, ale póki co najbardziej za zaufanie odpłaca się rosły Michal Papadopulos, który rozpoczynał ostatnie trzy spotkania w pierwszym składzie. Czech znany jest z umiejętności utrzymania piłki i skutecznego zastawienia się, potrafi także wykreować sytuację kolegom z drużyny. Jeśli jednak zneutralizuje go krakowska obrona, trener Piasta na pewno nie zawaha się użyć zmienników.

W ubiegłym sezonie spotkania z Piastem były dla Wisły przełomowe. Może i tym razem, w potyczce z gliwiczanami nastąpi nowe otwarcie? By się o tym przekonać, musimy uzbroić się w cierpliwość. Pierwszy gwizdek arbitra w sobotę o 20.30. Czekamy na Was przy R22!

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

Wybrać optymalne rozwiązanie

Data publikacji: 14-09-2017 17:26


Do meczu z Piastem zostało już bardzo niewiele czasu. Czy sztab szkoleniowy ma już w głowie gotowy skład na to spotkanie? Czy towarzyska potyczka ze Słoniami dała konkretne odpowiedzi? A może czwartowy sparing przybliżył kogoś do wyjściowej jedenastki?


Po meczu z Bruk-Betem Termalicą piłkarze niemal tradycyjnie zostali podzieleni na dwie grupy. Część skupiła się na regeneracji po wczorajszych zawodach. Natomiast na innych czekały ćwiczenia z piłką. Dziś głównie trenowano rozwiązania ofensywne. Czy to pozwoliło trenerom rozwiać kilka wątpliwości? „Na pewno chciałbym, aby zagrali wszyscy. Celem jest jednak, żeby wybrać optymalne rozwiązanie w każdym meczu. Na szczęście mamy sporo różnych opcji i to w każdej formacji. W różnych momentach sezonu każdy z nich będzie ważny i nam pomoże” - opowiada Goncalo Feio.

Optymiści

Bardzo przydatny okazał się natomiast środowy sparing w Niecieczy. Portugalski szkoleniowiec przekonuje, że takie potyczki są niezwykle ważne. „Ten sparing z pewnością spełnił nasze oczekiwania. Mamy teraz dużą kadrę i musimy dbać, żeby wszyscy byli na swoim najwyższym poziomie. Pamiętajmy też, iż niektórzy dopiero wracają po kontuzjach, inni mają mniej minut w lidze, jeszcze inni są nowi i muszą dopiero zrozumieć filozofię zespołu. Ale po wczorajszym starciu na pewno szklanka jest dla nas do połowy pełna”.

Feio nie traci optymizmu nawet pomimo faktu, iż drużyna nie wygrała od trzech spotkań. „Jesteśmy szatnią ambitnych ludzi. Każdy z nas chce wygrywać i zdajemy sobie sprawę, że nie wygraliśmy. W sobotę też wyjdziemy na boisko, aby zgarnąć trzy punkty. Nie musieliśmy więc nakręcać szczególnie naszych piłkarzy. Oni wiedzą w jakim klubie grają” - przekonuje.

Sprawić frajdę

Trener apeluje również o spokój i cierpliwość. Ekipa dopiero się zgrywa i nie od razu będzie prezentować piękny dla oka futbol. „Chcemy wygrywać przed własną publicznością. Zależy nam na też na efektownej grze, dominacji przeciwnika i operowaniu piłką. Ale musimy mieć na uwadze fakt, iż ten zespół dopiero się buduje. Dopiero teraz - po dziewięciu oficjalnych meczach - otrzymaliśmy ostatnie wzmocnienia, więc to naturalne, że ci piłkarze potrzebują czasu, żeby się zaadoptować. Jeżeli jednak możemy wygrać prezentując ofensywny futbol, to jest to dla nas dodatkowa frajda”.

Jednocześnie Feio jest bardzo zadowolony, że będzie można dopasować jedenastkę pod konkretnego przeciwnika. „Mamy duże pole manewru - szczególnie w przejściu w różne fazy gry i stale staramy się robić kolejne kroki w rozwoju drużyny” - mówi Portugalczyk.

Michał Hardek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

O przełamanie znowu z Piastem

Dodano: 2017-09-16 13:58:48

Norf / wislalive.pl


W poprzednim sezonie na podobnym etapie rozgrywek też mierzyliśmy się z Piastem, wtedy zwycięstwo przełamało serię 7 porażek z rzędu.

Coraz lepszy Piast

Rywalem krakowskiej Wisły w 7. Kolejce Ekstraklasy będzie Piast. Zespół Dariusza Wdowczyk mimo kiepskiego startu rozgrywek, od jakiegoś czasu zaczął grać lepiej, a przede wszystkim zdobywać punkty. Obecnie Gliwiczanie zajmują 13. Lokatę, z dorobkiem 8 punktów. Forma Wiślaków wydaje się być przeciwieństwem dyspozycji gości. Po bardzo dobrym początku sezonu, zawodnicy BG złapali lekką zadyszkę i spadli na 6. Pozycję. O przełamanie może być trudno ze względu na problemy kadrowe. Zwłaszcza formacja defensywna może być dziś bardzo osłabiona.

I nawet jeśli przegrywasz, to musi krótko trwać.

Trzy spotkania bez zwycięstwa to stanowczo za dużo. Porażki w Lublinie i Gdyni przedzielił remis z Lechią przy R22. W tygodniu Wiślacy ulegli z kolei Termalice w meczu sparingowym. Mecz z Piastem to odpowiedni moment na przełamanie. Piastunki rozpoczęły sezon od 5 spotkań bez zwycięstwa. Potem przyszły dwie wygrane z ciężkimi rywalami, Koroną, a przede wszystkim w Białymstoku, z Jagiellonią. W poniedziałek niespodziewanie w Gliwicach wygrała jednak Lechia, która przez większość meczu grała w osłabieniu.

Szpital na R22

W trwającym tygodniu Wisła przedstawiła czterech nowych graczy. Jednego z tych zawodników mięliśmy okazję zobaczyć w Gdyni. To Jesus Ilmaz. Hiszpan będzie raczej jedynym z nabytków, który dziś pojawi się na murawie. Marko Kolar zmaga się z urazem, Denis Bałaniuk nie otrzymał jeszcze pozwolenia na pracę w Polsce, a Victor Perez ma spore zaległości treningowe. Spory kłopot Kiko Ramirez będzie miał w defensywie. Arkadiusz Głowacki zobaczył w Gdyni czwartą żółtą kartkę w sezonie, za to że był faulowany, w związku z czym zobligowany jest do odbycia kary nieobecności w jednym spotkaniu. Jeszcze dziwniejsza od decyzji sędziego w tej sytuacji, była decyzja komisji ligi, która nie anulowała karki naszemu kapitanowi. Na urazy narzekają Ivan Gonzalez i Zoran Arsenić i nie mamy pewności, że będą oni mogli wystąpić. Kontuzjowany jest także Fran Velez, który mógłby wystąpić na stoperze. W związku z tymi absencjami parę stoperów mogą tworzyć dziś Maciej Sadlok i zgłoszony wczoraj do rozgrywek wychowanek, Piotr Świątko. Poza tym wystąpić nie mogą Zdenek Ondraszek, Jakub Bartkowski i Julian Cuesta.

Piastunki będą musiały sobie radzić bez kontuzjowanych Gerarda Badiji i Martina Bukaty. Możemy za to spodziewać się występu Michala Papadopulosa, autora trzech bramek, a co za tym idzie, najlepszego strzelca drużyny. W kadrze drużyny ze Śląska znajduje się dwóch byłych Wiślaków – Maciej Jankowski i Adam Mójta. Oczywiście trener Dariusz Wdowczyk w przeszłości prowadził BG.

Historia za Wisłą

Oba zespoły w ekstraklasowych starciach mierzyły się do tej pory 14 razy. 7 razy wygrywali Wiślacy, 3 razy Piastunki, a 4 razy padał remis. W bramkach 19-11 dla BG. Przy R22 Piast wygrał tylko raz, w 2013 roku 2:1. W poprzednich rozgrywkach dwukrotnie zwyciężyli Krakowianie. Najpierw pod Wawelem 1:0, kiedy bramka Patryka Małeckiego w 90 minucie, przełamała serię siedmiu porażek z rzędu. Natomiast w rewanżu w Gliwicach 2:1, po trafieniach Zdenka Ondraszka i Petara Brleka, również w ostatniej minucie.

Sędzia Jakubik

Rozjemcą dzisiejszego starcia będzie Krzystof Jakubik. Arbiter z Siedlec poprowadził w tym sezonie 6 spotkań, w Ekstraklasie i PP. Pokazał w nich 18 żółtych kartek, jedną czerwoną i podyktował 4 rzuty karne. 34 latek gwizdał w meczu Wisły w Lubinie, przegranym 0:3 i Piasta w Białymstoku, wygranym przez gości 1:0.

Jak rok temu

Piast wydaje się być idealnym przeciwnikiem na przełamanie. Wzorem poprzedniego sezonu Wiślacy powinni pokonać ekipę z Gliwic i wrócić na zwycięską ścieżkę. Na pewno problemy w defensywie mogą bardzo utrudnić to zadanie. Trener Ramirez dysponuje jednak szeroką, wyrównaną kadrą, w związku z czym powinno mu się udać skutecznie zastąpić nieobecnych. Początek meczu o 20:30. Wszyscy na R22!



NORF


Źródło: wislalive.pl

1 na 1: Wisła - Piast

Data publikacji: 15-09-2017 17:30


Już w sobotę do Krakowa przyjedzie drużyna, z którą Wiśle dobrze gra się w ostatnich latach. Najpierw jednak naprzeciw siebie staną murarze między słupkami obu ekip, czyli Michał Buchalik oraz Jakub Szmatuła.


Zarówno Wisła, jak i Piast mają coś do udowodnienia bowiem oba zespoły, w minionej serii gier nie wywalczyły nawet punktu. O pierwsze zdobycze w krakowsko-gliwickim starciu powalczą zawodnicy, którzy jako jedyni na murawie mogą pozwolić sobie na dotykanie piłki rękoma.

Co ich łączy?

Niepełny wymiar czasu. Tylko w sześciu klubach Ekstraklasy nastąpiła zmiana bramkarza w ciągu ośmiu kolejek - w tym w kadrze Kiko Ramíreza i Dariusza Wdowczyka. Jakuba wykluczył drobny uraz z meczów przeciwko Lechowi i Śląskowi.

Z kolei sezon między słupkami Białej Gwiazdy zaczynał Julián Cuesta, lecz z powodu kontuzji odniesionej w Płocku, rolę golkipera przejął Michał. Dodatkowo obaj panowie do tej pory zostali ośmiokrotnie pokonani przez graczy przeciwnego zespołu.

Co ich dzieli?

Doświadczenie. Mimo że zarówno Szmatuła, jak i Buchalik w CV mogą zapisać występy jedynie na polskich murawach, to więcej klubów zwiedził ten pierwszy. Wynika to z tego, że zawodnik Piasta jest starszy od Wiślaka aż o osiem lat. Seniorską przygodę z futbolówką rozpoczął w ekipie Aluminim Konin, a po drodze przewijał się między innymi w drużynach Lecha Poznań, Zagłębia Lubin oraz Górnika Zabrze.

Natomiast „Buchal” zadebiutował w Ekstraklasie z Odrą Wodzisław, następnie przeniósł się nad morze, by reprezentować barwy Lechii Gdańsk. Później wrócił na Śląsk, a konkretniej do Chorzowa, skąd trafił pod Wawel.

Debiut

Dzisiejsi bohaterowie jeszcze nie mieli okazji stanąć twarzą w twarz, chociaż razem na piłkarskiej scenie są już od prawie dziesięciu lat. Jednak Jakub mierzył się już z Wisłą, a Michał z Piastem i obaj zaliczyli po jednym zwycięstwie.

A jak będzie w sobotę? Który z nich zapisze drugą wygraną? Tego wszystkiego dowiemy się w sobotę o 20.30 na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie.

Do zobaczenia!

Angelika Głuszek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

Z Piastem trzeba grać do końca!

Data publikacji: 16-09-2017 10:45


W ubiegłym sezonie mecze Wisły z Piastem były niezwykłe! Głównie za sprawą niesamowitych emocji i bramek, rozstrzygających losy zawodów, w ostatnich minutach spotkań. Poza tym wrześniowe zwycięstwo 1:0 przerwało serię siedmiu kolejek bez zwycięstwa. Oby teraz dzięki Piastowi Wiślacy również wrócili na dobre tory!


W trzech poprzednich meczach Biała Gwiazda zdobyła tylko punkt. Ale z drugiej strony u siebie jeszcze nie przegrała. Poza tym rywale też mają problem, bo przegrali z Lechią 1:2 i nadal mają tylko dwa punkty nad strefą spadkową, a przecież w tym sezonie już okupowali dwa ostatnie miejsca w tabeli.


Piast na przełamanie!

Być może Piastunki również potrzebują takiego spotkania, jakie rozegrali Wiślacy niemal równo rok temu. Patryk Małecki oddał strzał, piłka odbiła się po drodze od Herberta i Jakub Szmatuła (który wydawało się, że tego dnia będzie nie do pokonania) musiał skapitulować. A krakowianie przerwali niekorzystną serię i wrócili na zwycięską ścieżkę.

Zwycięską ścieżkę zapisali też na kartach historii. W przeszłości Biała Gwiazda wygrywała w Ekstraklasie z gliwiczanami 7-krotnie. Piast cztery razy zgarniał pełną pulę i tyle samo razy padł remis. Wiślacy odnieśli pierwszy triumf wcale nie tak dawno temu, bo w 2008 roku. Po bramkach Rafała Boguskiego i Pawła Brożka drużyna z R22 pewnie pokonała przeciwnika, mimo że drugi gol padł dopiero w doliczonym czasie gry.

Bramkostrzelny trener

To, że „Broziu” bardzo polubił strzelanie bramek temu zespołowi potwierdziły także zawody z 2013 roku. Wówczas krakowianie wygrali 3:0, a dubletem popisał się właśnie wiślacki snajper.

Smak trafienia do siatki Piasta zna też Radosław Sobolewski, którego również zobaczymy w sobotę, tyle że w nieco innej roli. „Sobol” przyczynił się do pokonania Piastunek w 2010 roku, kiedy to Wisła wygrała 4:1. Oprócz niego dwa gole zdobył Rafał Boguski, a jeden raz cieszynkę mógł wykonać Paweł Brożek.

Jedna, ale cenna!

Łącznie „Broziu” w 11 występach 5-krotnie trafiał do siatki. Tyle samo meczów przeciwko Piastowi ma Rafał Boguski, ale za to ma dwa gole mniej od swojego kolegi z drużyny. Na podium w tej klasyfikacji załapał się jeszcze Patryk Małecki.

Natomiast tylko jedną, ale niezwykle cenną bramkę zdobył z pewnością Petar Brlek! Chorwacki pomocnik w poprzednim sezonie zapewnił Wiśle trzy punkty w… 92. minucie!

Tym razem prosimy o szybsze rozstrzygnięcie losów rywalizacji - oczywiście na korzyść Białej Gwiazdy. Nasz serca mogą bowiem znowu tego nie wytrzymać!

Spotkanie pomiędzy Piastem Gliwice a Wisłą Kraków rozpocznie się o godzinie 20.30.

Michał Hardek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl


Media przed meczem Wisły z Piastem

16 września 2017

W najciekawiej zapowiadającym się sobotnim meczu w ramach dziewiątej kolejki Lotto Ekstraklasy piłkarze krakowskiej Wisły zmierzą się na swoim stadionie z Piastem Gliwice. Zapraszamy na nasz cykliczny przegląd prasy przed starciem ligowym z udziałem podopiecznych Kiko Ramireza.


Dziennik Zachodni – „Wisła Kraków – Piast Gliwice: Wrócić na zwycięski szlak”

W ostatnim sobotnim meczu 9. kolejki Lotto Ekstraklasy Piast Gliwice zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Kraków. Obie drużyny straciły punkty w poprzedniej serii gier po przerwie na termin reprezentacji, dlatego przy Reymonta chcą wrócić na zwycięski szlak, który obrały w ubiegłym miesiącu. Relacja LIVE z meczu Wisła Kraków – Piast Gliwice na dziennikzachodni.pl. Początek spotkania o godz. 20:30.


Gazeta Krakowska – „Tomasz Cywka: Chcemy wygrać i podskoczyć w tabeli”

Tomasz Cywka nie zaliczy ostatniego meczu z Arką Gdynia do udanych. Obrońca Wisły Kraków popełniał błędy, po których rywale strzelali bramki. Teraz jednak wiślak liczy na to, że z Piastem „Biała Gwiazda” zagra lepiej i sięgnie na swoim stadionie po komplet punktów.


Interia.pl – „Ramirez: Jeden mecz dzieli nas od pozycji lidera”

– Nie będę zagłębiać się w porównanie obu ekip. Każda z nich ma pewne plusy i minusy. Ale tak naprawdę jeden mecz dzieli nas od pozycji lidera – mówił trener Wisły Kraków Kiko Ramirez na konferencji przed sobotnim (20.30) meczem Ekstraklasy z Piastem Gliwice.


Onet – „LOTTO Ekstraklasa: problemy kadrowe Wisły Kraków przed meczem z Piastem Gliwice”

Wisła Kraków w trzech ostatnich meczach ekstraklasy wywalczyła tylko jeden punkt. W sobotnim spotkaniu z Piastem Gliwice piłkarze Białej Gwiazdy postarają się poprawić swój dorobek, choć trener Kiko Ramirez nie będzie mógł skorzystać z siedmiu piłkarzy.


Opracował ŁP

Źródło: wislakrakow.com

Wisła Kraków – Piast Gliwice: Czas na przełamanie!

16 września 2017

Niezwykle ciekawie zapowiada się ostatnia sobotnia potyczka dziewiątej kolejki Lotto Ekstraklasy, w której krakowska Wisła na swoim stadionie zmierzy się z Piastem Gliwice. Dla ekipy z Grodu Kraka bój z teamem z Górnego Śląska będzie nie tylko batalią na przełamanie, ale także walką o powrót do ścisłej czołówki w ligowej klasyfikacji.


W trzech ostatnich spotkaniach ligowych podopieczni Kiko Ramireza nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Najpierw przegrali 0:3 z Zagłębiem Lubin, następnie tylko zremisowali z Lechią Gdańsk, a ostatnio ulegli Arce Gdynia. Jednocześnie krakowska drużyna spadła w tabeli, chociaż wciąż ma w swoim zasięgu czołowe ekipy polskiej ekstraklasy.

Gliwicka ekipa to z kolei team, który w miniony poniedziałek musiał przełknąć gorycz porażki z gdańszczanami. Mimo że Piast przez większą część meczu grał w przewadze liczebnej na boisku, to ostatecznie zanotował swoją czwartą porażkę w sezonie.

Historia bezpośrednich starć Wisły z Piastem o ligowe punkty liczy tylko 14 bojów. Siedem razy górą w tych spotkaniach byli piłkarze „Białej Gwiazdy”, z kolei trzy starcia zakończyły się wiktorią „Piastunek”. Natomiast cztery mecze zakończyły się kompromisem.

W kampanii 2016/17 przedstawiciele obu ekip rywalizowali ze sobą dwukrotnie i za każdym razem górą była drużyna z Grodu Kraka. Wisła w roli gospodarza pokonała gliwiczan 1:0. Z kolei na obiekcie przy ulicy Okrzei miał miejsce rezultat 2:1 dla krakowian.

Szkoleniowcy obu ekip muszą zmagać się z osłabieniami w swoich drużynach. Ramirez nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Zdenka Ondraska, Juliana Cuesty i Jakuba Bartkowskiego. Ponadto z powodu zawieszenia za kartki wyłączony z gry będzie Arkadiusz Głowacki. Tymczasem w szeregach Piasta rehabilitację wciąż przechodzą Martin Bukata oraz Gerard Badia.

Jak wskazują analitycy LVBet, faworytem meczu są piłkarze Wisły, której szanse na zwycięstwo zostały ocenione na 52 procent. Prawdopodobieństwo, że wygra gliwicka ekipa, wynosi 21 procent, a szanse na podział punktów ocenione zostały na 27 procent szans.

16.09.2017, godz. 20:30 Stadion im. Henryka Reymana w Krakowie

WISŁA KRAKÓW – PIAST GLIWICE

Przewidywane składy:

WISŁA (4-4-2): Buchalik – Cywka, Arsenić, Gonzalez, Sadlok, Boguski, Llonch, Velez, Małecki, Ze Manuel, Carlitos

PIAST (4-2-3-1): Szmatuła – Konczkowski, Sedlar, Pietrowski, Rugasević, Dziczek, Vranjes, Valencia, Vassiljev, Zivec, Papadopulos.

Opracował ŁP

Źródło: wislakrakow.com

Wisła gra dziś o kolejne ligowe punkty, czyli znów wygrać z Piastem!

Po udanym starcie w sezon, który zaowocował liderowaniem w rozgrywkach Ekstraklasy, piłkarze "Białej Gwiazdy" zaliczają ostatnio gorszą serię, na którą składają się aktualnie trzy mecze bez zwycięstwa. Teraz przed wiślakami rywalizacja z ekipą Piasta Gliwice, w której mocno liczymy na przełamanie tej złej passy. W poprzednim sezonie "Biała Gwiazda" dwukrotnie - choć dopiero po bramkach zdobywanych w doliczonym czasie gry - z zespołem z Gliwic wygrywała. Nie mamy nic przeciwko temu, aby stało się tak również dziś.

Po tym jak latem Piast wzmocnił swój skład, przejmując lidera wicemistrzowskiej Jagiellonii - Konstantina Vassiljeva - kibice w Gliwicach mocno wierzyli, że ich zespół znów będzie w czubie ligowej stawki. Problem jednak w tym, że Estończyk jak na razie jedynie zawodzi, a więcej ciekawych zagrań daje gliwiczanom inny nowy piłkarz, którym jest przebojowy Kolumbijczyk, Joel Valencia. Jednocześnie w Gliwicach tęsknić mogą za wytransferowanym do włoskiego Palermo Radosławem Murawskim, bo też "piastunki" wygrały w bieżącym sezonie tylko dwa mecze, a pierwsze zwycięstwo przyszło dopiero w kolejce numer sześć, kiedy to udało się im ograć 2-0 Koronę. Gliwicki team podtrzymał ten trend także tydzień później, gdy dość niespodziewanie pokonał na wyjeździe 1-0 Jagiellonię, ale na tym ich poważniejsze sukcesy się jak na razie kończą. Dołożyli bowiem do nich tylko dwa mecze, w których zremisowali (z Cracovią i Śląskiem), a także aż cztery porażki - co oznacza, że po ośmiu kolejkach mają na swoim koncie zaledwie osiem punktów. Takie zaś wpadki, jak 1-5 w Poznaniu, sprawiają z kolei, że tylko Cracovia ma aktualnie od Piasta więcej straconych bramek w całej Ekstraklasie. Gliwiczanie nie zjawią się więc pod Wawelem w najlepszych nastrojach, ale z poważnym postanowieniem, aby je sobie poprawić.

Na pewno dobrych humorów nie mają prawa mieć też jednak wiślacy, bo po zwycięstwie w Derbach - porażka w Lubinie, remis "na własne życzenie" z Lechią oraz porażka w Gdyni - sprawiają, że jeden punkt zdobyty w trzech ostatnich meczach, to nie jest osiągnięcie, które może kogokolwiek przy Reymonta satysfakcjonować. I zapewne na mecz z Piastem patrzylibyśmy w bardziej różowych kolorach, gdyby nie fakt, że w Wiśle zaliczamy niestety ostatnio "mały szpital". Problemy zdrowotne wykluczają aż pięciu zawodników, a występy dwóch kolejnych stoją pod znakiem zapytania (patrz ramka). Dodatkowo Arkadiusz Głowacki musi pauzować za skandaliczną żółtą kartkę, którą zobaczył w Gdyni, a Denys Bałaniuk dopiero czeka na dokumenty pozwalające mu "podjąć" w Polsce pracę. Inna zaś nowa twarz w drużynie, a więc Víctor Pérez, dopiero buduje swoją formę, a to oznacza, że pomimo licznych wzmocnień zespołu - trener Kiko Ramírez nie ma przed spotkaniem z Piastem spokojnej "głowy", bo aby mieć w obwodzie środkowego obrońcę - "Biała Gwiazda" zgłosić musiała do rozgrywek w Ekstraklasie 18-letniego juniora, Piotra Świątko.

Tym bardziej więc Wisła potrzebuje dziś wsparcia kibiców, którzy w przeciwieństwie do poprzedniego naszego domowego meczu - nie mają już żadnych, nałożonych przez Komisję Ligi, stadionowych zakazów. A to oznacza, że możemy w całkiem pokaźnym gronie stawić się na stadionie! Na ten serdecznie Was zapraszamy! Pomóżmy wiślakom w ich kolejnym ligowym zwycięstwie!

Do boju Wisełka!


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Kiko Ramírez przed meczem z Piastem: - Jestem zadowolony z piłkarzy, którzy do nas przyszli

W czekającym nas już jutro, tj. w sobotę, 16 września, spotkaniu ligowym z Piastem Gliwice trener Kiko Ramírez nie będzie mógł skorzystać z aż siedmiu piłkarzy. Za żółte kartki pauzować musi bowiem Arkadiusz Głowacki, a Denys Bałaniuk wszystkie dokumenty pozwalające mu podjąć pracę w Polsce będzie miał dostępne dopiero na początku przyszłego tygodnia. Pozostali piłkarze są kontuzjowani i są to: Zdeněk Ondrášek, Jakub Bartkowski, Julián Cuesta, Fran Vélez oraz Marko Kolar.

W kontekście wyżej wymienionych problemów - kibiców ucieszy na pewno informacja, że mimo również kłopotów zdrowotnych przeciwko Piastowi wystąpi Iván González. Nie wiadomo z kolei, czy do dyspozycji trenera będzie Zoran Arsenić.

- Iván González trenował, nie jest w pełni przygotowany, ale kolejny raz da z siebie wszystko, aby pomóc naszej drużynie. Jeżeli chodzi o Zorana Arsenicia, to ma drobne dolegliwości, ale nadal nad tym pracujemy. Kartka dla Arkadiusza Głowackiego utrudniła nam ustawienie obrony, wydaje mi się, że była ona pokazana niesłusznie. Jestem bardzo zaskoczony, że nie została anulowana. Sędziowie też są ludźmi, mogą się mylić. Jestem bardzo zaskoczony decyzją komisji - stwierdził trener Wisły. - Nie wszystkie kontuzje to urazy mięśniowe, dotykają różnych części ciała. Kontuzja Zdenka Ondráška jest rzadko spotykana. Julián Cuesta ostatnio odpoczywał, ale znowu zaczęły się problemy. Fran Vélez złapał kontuzję jeszcze w sierpniu. Urazy w piłce nożnej to coś normalnego, a naszym zadaniem jest doprowadzić zawodników do ich normalnej dyspozycji - dodał.

Ostatnie problemy zdrowotne, zwłaszcza zawodników defensywnych, to podwójna motywacja dla pozostałych piłkarzy.

- Na strzelanie bramek i na bronienie sytuacji składa się praca całej drużyny. Biorąc pod uwagę problemy jakie mamy, czyli kontuzje w defensywie, nie jest najgorzej, ale te problemy się na siebie nachodzą. Gdy drużyna nie strzela goli, to jest to moja odpowiedzialność, jako trenera - powiedział Ramírez.

Przed szkoleniowcem Wisły najważniejszym zadaniem jest teraz na nowo - po licznych zmianach kadrowych - poukładać zespół "Białej Gwiazdy".

- Jest to na pewno wyzwanie. Z klubu odeszło czternastu zawodników i te braki trzeba było uzupełnić. Wyzwaniem jest budowanie drużyny od podstaw, kiedy inny klub zabiera ważnego zawodnika. Jestem zadowolony z piłkarzy, którzy do nas przyszli, choć nie do końca z tego, że odeszło kilku kluczowych. Myślę jednak, że sobie z tym wszystkim poradzimy - zapowiada hiszpański szkoleniowiec.

I na pewno dobrze byłoby, aby Wisła "poradziła" sobie już w sobotę, kiedy to na Reymonta zmierzy się z grającym ostatnio mocno poniżej oczekiwań Piastem.

- Nasz zespół, i zespół Piasta, to podobne drużyny, jeżeli chodzi o charakterystykę. Piast lubi bowiem grać piłką, nie boi się zaryzykować. To przynosi efekty w ich grze oraz wynikach. Myślę, że nie ma jednak co zagłębiać się w porównania. Każda z drużyn, czy to Wisła, czy Piast, ma plusy i minusy, mocne i słabe strony. Jednocześnie jeden mecz może nam pomóc zbliżyć się do pozycji lidera lub nawet pomóc tym liderem zostać - zakończył Ramírez.


Dodał: Kamil

Źródło: wislaportal.pl

Tomasz Cywka: - Złość sportowa jest zawsze, szczególnie po przegranych meczach

- Przygotowujemy się do tego meczu, jak do każdego innego. Nie zwracamy uwagi na to, kto jest trenerem Piasta, na to, że wcześniej pracowaliśmy razem. Na pewno uściśniemy sobie dłoń, wymienimy kilka zdań, ale to jest kolejny mecz, do którego przygotowujemy się jak do każdego innego. Gramy u siebie, przed własną publicznością, więc gramy o zwycięstwo - zapowiada przed potyczką z Piastem Gliwice obrońca Wisły Kraków, Tomasz Cywka.

- Złość sportowa jest zawsze, szczególnie po przegranych meczach. Dobrze spotkanie w Gdyni zaczęliśmy, ale ostatecznie przegraliśmy. Wnioski zostały wyciągnięte, tak jak po każdym przegranym meczu, który analizujemy. Najważniejsze żeby te błędy się nie powtarzały. Wiemy co zrobiliśmy źle, grupowo, ale również indywidualne, będziemy starać się tego wystrzegać, żeby być lepiej przygotowani do kolejnych meczów. Jeżeli chodzi o spotkanie z poprzedniego roku, kiedy to grając z Piastem przerwaliśmy fatalną serię przegranych spotkań, to nie myśleliśmy nad tym. To jest dla nas kolejny mecz przed własną publicznością. Miejmy nadzieje, że wygramy i znowu skoczymy o kilka miejsc do góry w tabeli - mówił wiślak.

Tomasz Cywka to doświadczony zawodnik, który przez wiele lat grał poza granicami Polski. Nic więc dziwnego, że może wiele powiedzieć o międzynarodowej szatni, która jest też dziełem Wisły Kraków.

- Nie myślałem o tym, czy byłem w takiej sytuacji, w której w klubie pojawiałyby się tak duże zmiany kadrowe. Zdarzały się sezony w Anglii, że było dużo zmian, przychodziło wielu nowych zawodników. Język angielski bardzo pomaga. Zawsze zwracam się do nowych kolegów, że jeżeli czegokolwiek potrzebują, to zawsze służę pomocą, bo wiem jak to jest kiedy to ja byłem obcokrajowcem. Tak samo do mnie zwracali się chłopaki, że mogę zapytać w każdej chwili o pomoc. Również staram się im pomagać, jeżeli tylko ten ich język angielski jest na takim poziomie, że możemy porozmawiać, to i komunikacyjnie i pomóc można zawsze, też poza boiskiem - powiedział Cywka.


Dodał: Kamil

Źródło: wislaportal.pl

Relacje z meczu

Déjà vu z dokładką. Wisła - Piast 2:0.

Data publikacji: 16-09-2017 22:25


Wisła Kraków po raz kolejny pokonała Piasta Gliwice po bramkach zdobytych w samej końcówce. Tym razem jednak podopieczni Kiko Ramíreza zaaplikowali Piastunkom dwa gole, a ich autorem był nie kto inny, a Carlos López.


Niemal równo rok po zwycięstwie 1:0, Wisła ponownie mierzyła się przy R22 z Piastem Gliwice. Smaczku tej rywalizacji dodawał też fakt, że szkoleniowcem Piastunek jest Dariusz Wdowczyk, który przed rokiem decydował o losach Wisły.

Jako pierwsi celne strzały oddali podopieczni byłego szkoleniowca Białej Gwiazdy, jednak ani próba Papdopulosa z około 10 metrów, ani Vranješa zza pola karnego nie mogły zagrozić bramce Buchalika. Premierowa próba Wiślaków była dziełem Zé Manuela, lecz jego wolej zza szesnastki poszybował wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi groźnie zaatakował Joel Valencia, który szarpał prawym skrzydłem, robiąc sporo szumu. Plasowany strzał z dystansu nie znalazł drogi do siatki.

Déjà vu Szmatuły

W 19. minucie w pole karne Wisły pewnie wdarł się Konczkowski, który zdecydował się na strzał z powietrza - Michał Buchalik nie musiał jednak interweniować, a piłka trafiła tylko w boczną siatkę. Kibice Białej Gwiazdy mogli poczuć się zaniepokojeni, gdy z drobnym urazem pod linię boczną pofatygował się Carlitos. Na szczęście Hiszpan wrócił do gry i nadal stanowił o sile Wisły. To właśnie López w 35. minucie kapitalnie nawinął trzech gliwiczan i odegrał do Zé Manuela. Nie wiedzieć czemu Portugalczyk próbował przepuścić piłkę do Imaza, którego krył Pietrowski.

Wisła nie potrafiła skruszyć defensywy Piasta, a jedyną dogodną okazję w pierwszej połowie stworzył sobie Carlitos, który uwolnił się przyjęciem od obrońców gliwiczan. López uderzył sytuacyjnie, a kapitalną paradą popisał się Jakub Szmatuła, który chyba przypomniał sobie to, w jaki sposób grał przy R22 rok temu. Kapitan Piastunek wyciągnął się jak struna i odbił futbolówkę.

Drugą część spotkania wolejem w górną partię trybun rozpoczął Dario Rugašević. Pierwszy celny strzał był dziełem Vranješa i musieliśmy na niego czekać do 56. minuty. Piłkę bez trudu złapał Buchalik. Wisła mogła była wyjść na prowadzenie, gdyby tylko Zoran Arsenić zachował zimną krew w polu karnym. Dobrze dogrywał zza pola karnego Małecki, a Chorwat zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany.

„Typowy mecz walki”

Tuż po wejściu na boisko Kamil Wojtkowski pokazał się z bardzo dobrej strony - po wymanewrowaniu dwóch gliwiczan młody pomocnik zdecydował się na strzał na bramkę Szmatuły. Bramkarz Piasta był w sporych opałach, ale futbolówka nieznacznie minęła spojenie słupka z poprzeczką. Chwilę później Sadlok poirytowany biernością kolegów przedarł się przez gąszcz graczy Piasta i celnie strzelił, ale górą był 36-letni golkiper gości.

Gliwiczanie odpowiadali głównie za sprawą strzałów z dystansu. Jeden z nich, autorstwa Konstantina Vassiljeva, zagroził bramce Buchalika, ale bramkarz Białej Gwiazdy skutecznie przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Kiko Ramírez w związku z wynikiem bezbramkowym postanowił dokonać ostatniej ofensywnej zmiany, w miejsce Bashy desygnując do gry Víctora Péreza. Mieliśmy więc do czynienia z kolejnym hiszpańskim debiutem przy R22. Najbardziej do gry palił się jednak Kamil Wojtkowski, który w 83. minucie idealnym podaniem zewnętrzną częścią stopy uruchomił Carlosa Lópeza. Hiszpan chciał zaskoczyć Szmatułę uderzeniem z powietrza, ale i to nie zaszkodziło weteranowi ekstraklasowych boisk.

Déjà vu po wiślacku!

W końcu nadeszła jednak 88. minuta meczu. Carlos López przedarł się w pole karne i został sprowadzony do parteru przez jednego z defensorów Piasta. Po krótkich konsultacjach sędzia Krzysztof Jakubik wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i strzałem w swój lewy róg pokonał Szmatułę, choć ten miał już piłkę na rękach. Załamany takim obrotem spraw bramkarz Piasta skapitulował po raz drugi w ostatniej akcji meczu. Kontrę wyprowadził Wojtkowski, który idealnym podaniem obsłużył Lópeza. Ten zaczekał aż piłka odbije się od ziemi i posłał bombę w krótki róg bramki Szmatuły. 36-latek wpuścił piłkę pod pachą i Wiślacy mogli się cieszyć po raz drugi!

Wisła Kraków - Piast Gliwice 2:0 (0:0)

1:0 López 89’

2:0 López 90+4’

Wisła: Buchalik - Cywka, González, Arsenić, Sadlok - Llonch, Basha (77’ Pérez) - Zé Manuel (62’ Wojtkowski), Imaz (70’ Brożek), Małecki - López Piast: Szmatuła - Konczkowski, Pietrowski, Sedlar, Rugašević - Živec, Vranješ (90’ Hebert), Dziczek, Vassiljev, Valencia (89’ Jagiełło) - Papadopulos (46’ Jankowski)

Żółte kartki: Sadlok - Sedlar, Papadopulos, Dziczek

Sędziował: Krzysztof Jakubik z Siedlec

Widzów: 10 822

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Carlitos daje zwycięstwo! Wisła - Piast 2-0

Mimo słabego występu krakowska Wisła przerwała serię meczów bez zwycięstwa, na które złożyły się ostatnio trzy spotkania. Już jednak niemal tradycyjnie w rywalizacji z Piastem - bramki dla "Białej Gwiazdy" padają w samej końcówce i tak też było i tym razem. Ostatecznie po aż dwóch trafieniach Carlosa Lópeza - najpierw w 89. minucie z rzutu karnego, a następnie już w doliczonym czasie gry - pokonujemy gliwiczan 2-0! A to oznacza, że po dziewięciu kolejkach mamy na swoim koncie 16 punktów!

Od początku spotkania stroną przeważającą była Wisła, niestety z przewagi w posiadaniu piłki wynikało niewiele. Podopieczni Kiko Ramíreza grali niedokładnie i niewiele piłek trafiało do wysuniętych najbardziej do przodu Carlosa Lópeza oraz grającego po raz pierwszy w naszym zespole w wyjściowym składzie - Jesúsa Imaza. Piast, czego można się było spodziewać, cofnięty na własną połowę, czekał na okazje do kontrataków i taka nadarzyła się w minucie 12., ale uderzenie z dystansu Stojana Vranješa nie mogło sprawić kłopotów Michałowi Buchalikowi. Dwie minuty później gliwiczanie wyprowadzili kolejną akcję, ale do dogrania wzdłuż bramki Dario Rugaševicia, nikt z piłkarzy Piasta nie doszedł.

Wisła odpowiedziała na to dokładnie po kwadransie gry, ale próba Imaza sprzed pola karnego, była niecelna. Podobnie jak i dwie minuty później w wykonaniu - po drugiej stronie boiska - Konstantina Vassiljeva. O wiele groźniej mogło być za to w minucie 19. W narożniku pola karnego z Martinem Konczkowskim zderzył się Patryk Małecki i można się zastanawiać co byłoby, gdyby obrońca Piasta upadł. Ten jednak utrzymał się na nogach, po czym uderzył mocno na bramkę, ale na nasze szczęście nieznacznie obok niej. I była to najlepsza okazja gości w pierwszej połowie.

Pierwszej celnej próby strzału w wykonaniu wiślaków doczekaliśmy się natomiast w minucie 22., kiedy to z dalszej odległości uderzał Tomasz Cywka, ale Jakub Szmatuła nie miał kłopotów ze złapaniem piłki. Z grą kłopoty miała niestety w kolejnych minutach Wisła, bo ta kompletnie nam się nie kleiła i po obydwu stronach bardzo długo nie oglądaliśmy akcji, po których można byłoby odnotować jakiekolwiek strzały. Taki miał miejsce dopiero w minucie 41., ale próbę Vullneta Bashy wypadałoby pominąć milczeniem. W 44. minucie Wisła mogła jednak wyjść na prowadzenie, bo w polu karnym Piasta wreszcie do piłki doszedł Carlos López, ale jego uderzenie - z trudnej pozycji - Szmatuła zdołał odbić i do przerwy było 0-0.

Na drugą połowę zespół z Gliwic wyszedł bez wątpienia "wyżej" oraz z jedną zmianą, bo od 46. minuty trener Dariusz Wdowczyk wprowadził do gry byłego wiślaka, Macieja Jankowskiego, wciąż jednak jedni i drudzy razili niedokładnością. Zanim minęła godzina gry goście popisali się jedynie dwoma uderzeniami z dystansu, z którymi poradził sobie Buchalik. Wisła wyszła z kolei z jedną ładną akcją, w której dobrze piłkę rozegrali Imaz z Carlitosem, ale ostatecznie gliwiczanom całość udało się przerwać wybiciem futbolówki w aut.

Kibiców na pewno natomiast rozruszała indywidualna akcja wprowadzonego za Zé Manuela, Kamila Wojtkowskiego, zakończona nieznacznie niecelnym strzałem młodego wiślak, tyle tylko, że wszystko to miało już miejsce na 24 minuty przed zakończeniem spotkania i czasu do zdobywania bramek zaczynało być coraz mniej. Stąd też nie ma się co dziwić, że szybko mieliśmy jeszcze próbę Macieja Sadloka, ale jego uderzenie w krótki róg Szmatuła złapał.

W 72. minucie wiślakom wreszcie udało się wyjść za to z groźnym kontratakiem, który rozprowadził - wprowadzony chwilę wcześniej Paweł Brożek - ale choć piłka trafiła do Carlitosa, to ten nie zdołał minąć obrońcy i dobra okazja przepadła. W odpowiedzi groźnie zaatakował też Piast, ale na nasze szczęście do podanej ze skrzydła piłki nie zdołał dojść Jankowski. W 76. minucie pod poprzeczkę naszej bramki przymierzył z kolei Vassiljev, ale Buchalik przeniósł piłkę ponad nią.

Wisła mogła na chwilową przewagę gości odpowiedzieć w 77. minucie, ale Szmatuła ubiegł poza polem karnym Carlitosa, wybijając mu futbolówkę. Hiszpan pokazał się też w minucie 84., ale i tym razem lepszy był Szmatuła, który sparował jego strzał.

I choć trwało to długo, to kibice doczekali się w końcu błysku Carlitosa, co miało miejsce w 87. minucie. Hiszpan wpadł wtedy w pole karne gości i został w nim sfaulowany, a sędzia wskazał na "jedenastkę"! Do niej podszedł sam poszkodowany i choć Szmatuła wyczuł intencje strzelca - Wisła wyszła na prowadzenie! I tego nie oddała już do ostatniego gwizdka, tym bardziej, że w 94. minucie Carlitos, po podaniu Wojtkowskiego, i wykorzystując tym razem niepewną interwencję Szmatuły, dopełnił formalności. Zdobył drugiego gola i choć bardzo długo wyglądaliśmy w tej potyczce bardzo słabo, to wygrywamy więcej niż przekonująco, bo 2-0!


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Przełamanie!

Wpisany przez Kornelia

niedziela, 17 września 2017 14:36


9 kolejka Ekstraklasy była przełomowa dla krakowskiej drużyny. Po ośmiu spotkaniach Wisła zajmowała 6. miejsce. Ostatnie rozgrywki nie przyniosły za wiele punktów, co dało jeszcze większą motywacje dla piłkarzy, by wreszcie przełamać tą passe.

W trudnych warunkach pogodowych drużyna Białej Gwiazdy podjęła gliwicki Piast. Obie drużyny rozpoczęły pierwszą połowę na dobrym poziomie futbolowym, jednak Piast był mniej widoczny i rozgrywał piłkę głównie na swojej połowie. Brakowało celności, zarówno w drużynie gospodarzy i gości. Rozkład sił ciągle się zmieniał. Jakość meczu z każdą minutą zaczęła słabnąć i po dobrym początku, zaczęła na boisko wkradać się nuda.


Początek drugiej połowy tym razem należał do Piasta, który rozgrywał, jednak bez pomysłu i werwy. Zaczęło się „coś” dziać. Widać było w drużynie gości, chęć zdobycia gola. Częstsze i celniejsze strzały zaczęły się pojawiać ze strony Piasta . W 63. Minucie, nastąpiła pierwsza zmiana w drużynie Białej Gwiazdy. Za Ze Manuela, pojawił się Wojtkowski, który chwilę później oddał strzał z 20 metrów. Niestety odrobinę nad poprzeczką. Piast utrzymywał swój dobry, ale zbyt wolny atak pozycyjny. W 71. Minucie druga zmiana w drużynie Białej Gwiazdy. Imaza zmienia Paweł Brożek. Chwilę później, trzecia zmiana – za Bashę wchodzi Perez.

Biała Gwiazda zaczęła toczyć zabawę z obrońcami gości. Wisła zaczęła walczyć o zdobycie gola. Jednak ciągła wymiana piłek pomiędzy Carlitosem, a Brożkiem nie przekładała się później na strzały. 89. Minuta była przełomowym momentem spotkania dla krakowskiej drużyny. Carlitos z rzutu karnego wywalczył pierwszego gola dla Wiślaków. Wisła pokrzepiona zdobyciem prowadzenia, nie chciała pozostać na jednej bramce. W ostatniej minucie spotkania, Carlitos pięknie wpakował piłkę do siatki. To umocniło prowadzenie gospodarzy i takim wynikiem zakończyło się spotkanie pomiędzy Piastem Gliwice a Wisła Kraków

Spotkanie rozgrywało się zbyt wolno, co odbijało się na jakości całego meczu. Drużyna gospodarzy wcale nie była lepsza od drużyny gości, ale wykorzystała swoje szanse. Każda drużyna miała chwile przewagi, ale to jednak Białą Gwiazda wywalczyła 3 punkty.

Mecz oglądało 10822 kibiców .


Źródło: skwk.pl

Znowu on! Carlitos – Piast 2:0

Dodano: 2017-09-17 13:21:02 (aktualizacja: 2017-09-17 18:27:56)

Norf / wislalive.pl

Dzięki dwóm trafieniom Carlitosa pokonujemy Piasta 2:0.

Trener Ramirez przed meczem nie miał zbyt komfortowej sytuacji. Wielu zawodników było wykluczonych z gry, inni bez formy i mimo szerokiej kadry, pole manewru szkoleniowca było dość ograniczone. Na szczęście, mimo wielu obaw, mogli wystąpić Ivan Gonzalez i Zoran Arsenić. Wydaje się, że obecność stoperów mogła być jednym z kluczy do zwycięstwa. Doskonała gra naszych defensorów, sprawiła że goście ani razu w trakcie całego meczu nie potrafili poważnie zagrozić bramce BG. Jedyne próby Piastunek ograniczały się do niegroźnych uderzeń z dystansu. Niestety Wiślacy nie wyglądali lepiej od rywali w ofensywie. W pierwszej połowie nasza gra do przodu opierała się w zasadzie tylko na Carlitosie i Patryku Małeckim, którzy w swoim stylu indywidualnymi akcjami próbowali pociągnąć akcje drużyny. Wprawdzie posiadanie piłki było zdecydowanie po stronie BG, jednak futbolówka rozgrywana była głównie wszerz boiska, lub posyłana niedokładnie do przodu. Jedyną groźną sytuację w pierwszych czterdziestu pięciu minutach stworzył wspomniany wcześniej Hiszpan. Napastnik sprytnie opanował wrzuconą w pole karne piłkę, a następnie sytuacyjnym uderzeniem z powietrza spróbował zaskoczyć Szmatułę, który jednak wykazał się czujnością.

Początek drugiej połowy nie zwiastował poprawy gry Wiślaków. Sytuacja ożywiła się po wejściu na murawę Pawła Brożka, a przede wszystkim Kamila Wojtkowskiego, którzy zastąpili bezproduktywnych Ze Manuela i Jesusa Imaza. Młody pomocnik zaraz po tym jak zameldował się na boisku, popisał się przebojowym rajdem i genialnym uderzeniem, które o centymetry minęło okienko bramki. Mimo, iż gra wyglądała nieznacznie lepiej, dalej największym problemem było stwarzanie klarownych okazji. Nie pomogło wejście debiutanta Victora Pereza, który mimo wielkiego potencjału, wyglądał wczoraj na dość zagubionego. Kiedy wydawało się, że i tym razem będziemy musieli obejść się smakiem i podzielić punktami z Piastem, dał o sobie znać rewelacyjny Carlitos. Hiszpan najpierw sam wywalczył rzut karny, który pewnie wykorzystał. Chwilę później po doskonałym dośrodkowaniu Wojtkowskiego huknął w kierunku bramki i wobec nieudolnej próby interwencji przez Szmatułę ustalił wynik spotkania na 2:0. Sędzia po tym trafieniu zagwizdał po raz ostatni.

Po raz kolejny mimo, iż gra Wiślaków nie była najlepsza, udało się przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę w samej końcówce spotkania. Widać, że w tej drużynie drzemie olbrzymi potencjał. Potrzeba jednak czasu, aby nowi zawodnicy wkomponowali się w zespół i zaczęli lepiej rozumieć się nawzajem. Nie wszystkim aklimatyzacja zajmuje tak niewiele czasu jak Carlitosowi, który przebojem wdarł się do Ekstraklasy i ponownie uratował punkty Wiśle. To co na pewno też rzuciło się w oczy to trzecie z rzędu zwycięstwo nad Piastem, wywalczone w zasadzie doliczonym czasie gry. Nieważne w jakim stylu, ważne, że znowu sięgamy po trzy punkty i pniemy się w górę w ligowej tabeli. Możemy być pewni, że prędzej czy później zobaczymy Wiślaków grających ładną, przyjemną dla oka piłkę, dziś cieszmy się z osiąganych wyników.

Wisła Kraków - Piast Gliwice 2:0 (0:0)

1:0 López 89

2:0 López 90+4

Wisła: Buchalik - Cywka, González, Arsenić, Sadlok - Llonch, Basha (77 Pérez) - Zé Manuel (62 Wojtkowski), Imaz (70 Brożek), Małecki - López

Piast: Szmatuła - Konczkowski, Pietrowski, Sedlar, Rugašević - Živec, Vranješ (90 Hebert), Dziczek, Vassiljev, Valencia (89 Jagiełło) - Papadopulos (46 Jankowski)


Żółte kartki: Sadlok - Sedlar, Papadopulos, Dziczek

Sędzia: Krzysztof Jakubik z Siedlec

Widzów: 10 822

NORF


Źródło: wislalive.pl

Dublet Carlitosa, Wisła z wygraną!

16 września 2017

Wisła Kraków w trzecim sobotnim meczu polskiej ekstraklasy w ramach dziewiątej kolejki pokonała na swoim stadionie Piasta Gliwice 2:0. Bohaterem spotkania został Carlos Lopez, który zaliczył dublet.


Gospodarze przystępowali do swojego starcia z dużym kłopotem, gdyż z powodu kontrowersyjnego zawieszenia za kartki nie mógł wystąpić Arkadiusz Głowacki. Z kolei od pierwszej minuty zawody z „Piastunkami” w barwach „Białej Gwiazdy” zaliczył Jesus Imaz. Tymczasem w szeregach gości straszyć ekipę Kiko Ramireza miał przede wszystkim Kostia Vassiljev.

W pierwszej części rywalizacji trzeba przyznać, że nie działo się zbyt wiele. Okazje na gola po obu stronach można było policzyć na palcach jednej ręki. Po stronie gości swoich sił po uderzeniach z dystansu spróbowali Stojan Vranjes i Estończyk Vassiljev, ale bez efektu.

Wisła z kolei próbowała zdobyć bramkę za sprawą prób Tomasza Cywki oraz Carlitos Lopez. Szczególnie hiszpański zawodnik starał się, aby jego drużyna mogła schodzić na przerwę z korzystnym wynikiem. 27-latek był bliski szczęścia w 45. minucie, ale na jego drodze stanął Jakuba Szmatuła.

W drugiej części gry team z Grodu Kraka dopiął swego, ale dopiero w końcowych fragmentach meczu. Najpierw w 87. minucie gry Carlitos Lopez wywalczył rzut karnego, którego jak się później okazało, sam zamienił na gola. Z kolei w doliczonym czasie ten sam piłkarz podwyższył prowadzenie „Białej Gwiazdy”.

Do końca zawodów rezultat nie uległ już zmianie i Wisła pokonała ekipę z Górnego Śląska 2:0. Dodajmy, że Carlitos Lopez zanotował swoje szóste i siódme trafienie w trwającym sezonie, przyczyniając się w znacznym stopniu do zwycięstwa swojej drużyny.

W ramach 10. kolejki polskiej ekstraklasy krakowianie na wyjeździe zmierzą się z Koroną Kielce. Z kolei gliwiczanie na swoim stadionie podejmować będą gdyńską Arkę.

WISŁA KRAKÓW – PIAST GLIWICE 2:0 (0:0)

1:0 Carlos Lopez 89 min (k.)

2:0 Carlos Lopez 90+4 min

Żółte kartki: Sadlok, Wojtkowski – Sedlar, Papadopulos, Dziczek.

WISŁA (4-4-2): Buchalik – Cywka, Gonzalez, Arsenić, Sadlok, Basha (77 min – Vitor Alonso), Llonch, Ze Manuel (62 min – Wojtkowski), Małecki, Jesus Imaz (69 min – Paweł Brożek), Carlos Lopez

PIAST (4-2-3-1): Szmatuła – Konczkowski, Pietrowski, Sedlar, Rugasević, Dziczek, Papadopulos (46 min – Jankowski), Zivec, Vranjes (90 min – Hebert), Valencia (90 min – Jagiełło), Vassiljev.

Sędzia główny: Krzysztof Jakub (Siedlce)

Opracował ŁP

Źródło: wislakrakow.com


Minuta po minucie

W sobotnim meczu 9. kolejki Ekstraklasy Wisła zmierzy się przed własną publicznością z Piastem Gliwice. Zapraszamy na relację "minuta po minucie" z tego spotkania.

Witamy w relacji na żywo ze starcia Wisły Kraków z Piastem Gliwice.

Poznaliśmy już skład krakowskiej ekipy na bój z gliwiczanami. Po raz pierwszy w tym sezonie od pierwszej minuty w szeregach Białej Gwiazdy zobaczymy Jesusa Imaza.

Na ławce mecz z Piastem zaczną w szeregach Wisły: Kacper Chorążka, Rafał Pietrzak, Rafał Boguski, Jakub Bartosz, Victor Alonso, Paweł Brożek i Kamil Wojtkowski.

W gronie rezerwowych u gości znajdują się: Dobrivoj Rusov, Denis Gojko, Hebert, Aleksander Jagiełło, Łukasz Krakowczyk, Uros Korun i Maciej Jankowski.

Kiko Ramirez poprowadzi dzisiaj krakowską drużynę w 27 meczu.

Pod wodzą hiszpańskiego trenera krakowianie powalczą dzisiaj o swoje 13 zwycięstwo.

Wisła przystępuje do swojej potyczki po przegranym 1:3 boju z Arką Gdynia. Z kolei Piast ma za sobą przegrany mecz z Lechią Gdańsk (1:2).

Przypomnijmy, że w dzisiejszych spotkaniach dziewiątej serii gier polskiej ekstraklasy Wisła Płock 3:1 pokonałą szczecińską Pogoń. Z kolei Górnik Zabrze na swoim stadionie zremisował ze Śląskiem Wrocław.

W ramach 10. kolejki Lotto Ekstraklasy krakowianie zagrają za tydzień w delegacji z Koroną Kielce. Z kolei Piast przed własną publicznością zmierzy się z Arką Gdynia.

Warunki pogodowe dzisiaj nie są najlepsze. Temperatura powietrza wynosi 13 stopni Celsjusza, a wilgotność powietrza jest na poziomie 93 procent.

Piłkarze obu ekip już w katakumbach stadionu im. Henryka Reymana.

Sędziowie spotkania właśnie wyprowadzili obie drużyny na boisko.

Kapitanem krakowskiej ekipy dzisiaj Maciej Sadlok.


  • 1' Mecz zaczęli piłkarze Piasta Gliwice. Tylko zwycięstwo, Wisełko tylko zwycięstwo!
  • 2' Maciej Sadlok dośrodkowywał, ale jego próba została zablokowana.
  • 3' Pierwszy rzut rożny dla Wisły Kraków. Nie przyniósł jednak Białej Gwieździe żadnych korzyści.
  • 4' Pierwszy strzał na bramkę rywali oddał Ze Manuel, ale próba ta była niecelna.
  • 5' W natarciu gliwiczanie. W pole karne centrował Martin Konczkowski, ale bez zagrożenia pod bramką Michała Buchalika.
  • 6' Kibice gospodarzy od pierwszych fragmentów rywalizacji prowadzą żywiołowy doping, zagrzewając swoich pupili do wygranej.
  • 7' Z trybun niosło się już między innymi: "Każdy to powie, Wisełka rządzi w Krakowie".
  • 9' W sektorze najzagorzalszych fanów Wisły między innymi flagi: "Wisła Sharks", "Bałuty", czy "OPSI PDW". Dodajmy, że gliwiczan wspiera niewielka grupa fanów w sektorze gości.
  • 12' Na strzał z dystansu zdecydował się Stojan Vranjes, wychodząc w ataku czterech na czterech, ale golkiper Wisły był na posterunku.
  • 14' Konczkowski zdecydował się mocno zagrać piłkę z boku boiska, podobnie jak to miało miejsce przy golu dla gliwiczan w boju z Lechią, ale tym razem próba byłego zawodnika Ruchu Chorzów była bardzo nieudana.
  • 17' Na zaskakujący strzał zdecydował się z 30 metrów Vassiljev, ale uderzenie Estończyka było niecelne. Tym samym zawodnik wciąż jest bez gola i asysty w tym sezonie.
  • 19' Po dośrodkowaniu Carlitosa Lopeza z rzutu wolnego było groźnie w polu karnym Piastunek, ale ostatecznie goście zażegnali niebezpieczeństwo.
  • 20' Kolejny raz w ofensywie w szeregach Niebiesko-czerwonych widoczny był Konczkowski, ale na szczęście dla Wisły prawy obrońca Piasta podjął złą decyzję, oddając strzał i cała akcja spełzła na niczym.
  • 21' Posiadanie piłki po 21 minutach gry to 59 do 41 na korzyść gospodarzy.
  • 22' Kibice krakowian przesyłają pozdrowienia do Ruchu Chorzów.
  • 23' Bardzo nieudane dośrodkowanie z rzutu rożnego Carlosa Lopeza.
  • 25' Żółtą kartką za przewinienie na Carlitosie Lopezie ukarany Aleksandar Sedlar.
  • 27' Vassiljev dośrodkował z rzutu rożnego, a Patryk Dziczek oddał strzał głową, ale niecelny.
  • 28' Przez chwilę Wisła grała w dziesiątkę, ale Hiszpan Lopez już wrócił na plac gry.
  • 30' Za nami dwa kwadranse rywalizacji, które na razie nie mogły nikogo zadowolić. Sytuacji strzeleckich jak na lekarstwo.
  • 32' Kolejny rzut wolny dla Wisły, który nie przyniósł żadnych korzyści gospodarzom.
  • 36' Ładną akcją popisał się Carlitos Lopez, który zagrał prostopadłą piłkę do jednego ze swoich kolegów, ale ostatecznie okazja nie została zakończona strzałem. W międzyczasie żółtą kartką ukarany został Michal Papadupulos.
  • 38' Z trybun mecz obserwuje trener kieleckiej Korony, Gino Lettieri.
  • 42' 18 spotkań z rzędu bez remisu w Lotto Ekstraklasie. Czy dzisiaj ulegnie ta passa dobiegnie końca?
  • 45' Carlitos Lopez był bliski zdobycia bramki, ale Jakub Szmatuła spisał się bez zaruztu w swojej bramce i wynik się nie zmienił.

Koniec I połowy.

  • 46' Na boisku w miejsce Michala Papadopulosa pojawił się Maciej Jankowski.
  • 46' Zaczęła się druga połowa. Oby wygrana padła naszym łupem.
  • 48' Początek drugiej odsłony do złudzenia przypomina początek spotkania. Obie ekipy zdecydowały się na spokojną grę.
  • 50' Na strzał zdecydował się Dario Rugasević, ale była to niecelna próba.
  • 54' Wisła nie poprawiła swojej gry w drugiej części meczu, więc intensywnie zaczął się rozgrzewać Paweł Brożek.
  • 56' Kolejny strzał oddał Vranjes, ale znów bez gola. Tablica wynikowa wciąż wyświetla rezultat 0:0.
  • 59' Vassiljev oddał mocne uderzenie z rzutu wolnego z dużej odległości, ale piłka zatrzymała się na plecach jednego z wiślaków.
  • 60' Piast cały czas w natarciu. Wisła ma kłopoty.
  • 62' Na placu gry pojawił się Kamil Wojtkowski, który zmienił Ze Manuela.
  • 64' Maciej Sadlok ukarany żółtą kartką.
  • 67' Ładnym strzałem popisał się Wojtkowski, ale futbolówka nieznacznie minęła światło bramki.
  • 68' Kolejna próba Wisły. Tym razem strzał oddał Sadlok, ale piłka wylądowała w dłoniach Szmatuły.
  • 69' Na boisku pojawił się Paweł Brożek, zmieniając Jesusa Imaza.
  • 72' Carlitos Lopez w ważnej sytuacji przegrał pojedynek jeden na jeden z jednym rywali i groźna akcja Wisła nie dała żadnego efektu.
  • 74' Joel Valencia oddał strzał z dystansu, ale bez gola. Próba niecelna.
  • 76' Na trybunach 10 822 widzów.
  • 77' W miejsce Vullneta Bashy pojawił się Victor Alonso.
  • 82' Od kilku minut nic się nie dzieje na stadionie w Krakowie.
  • 84' Kolejny strzał Carlitosa Lopeza, ale Szmatuła sobie poradził z uderzeniem Hiszpana.
  • 86' Carlitos Lopez faulowany w polu karnym rywali i rzut karny dla Wisły!
  • 89' Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podchodzi sam poszkodowany.
  • 89' Wisła obejmuje prowadzenie. Carlitos Lopez zdobywa szóstą bramkę w sezonie!
  • 90' Zmiana u gości. W miejsce Vranjesa pojawił się Hebert.
  • 90' Trzecia roszada w składzie gliwiczan i w miejsce Valencii na murawie zameldował się Aleksander Jagiełło.
  • 90+3' Wojtkowski ukarany żółtą kartką.
  • 90+4' Drugi gol Lopeza i 2:0 dla Wisły!
  • 90+5' Wisła wciąż niepokonana na swoim stadionie.

Koniec meczu. Statystyki w strzałach po pierwszych trzech kwadransach rywalizacji to 5 do 5. Próby celne to 2:1 dla Wisły.

Źródło: wislakrakow.com

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Kiko Ramírez: - Ta wygrana była nam bardzo potrzebna

- Mieliśmy już potrzebę zwycięstwa, bo po trzech meczach bez wygranej bardzo chcieliśmy wygrać. Ten mecz był bardzo trudny i chciałbym podkreślić, że te trzy punkty były nam bardzo potrzebne. Na szczęście je wydarliśmy - powiedział po zwycięstwie z Piastem Gliwice, trener krakowskiej Wisły, Kiko Ramírez.

- Gdy przychodzą tygodnie bez wygranej, z porażkami, to zawodnicy tracą wiarę w siebie. Chciałbym podkreślić, że było też sporo zmian w naszym zespole. Dwaj zawodnicy wybiegli po raz pierwszy na boisko, więc pod tym względem ten mecz był dla nas trudny. Widać było w zespole strach przed piłką, strach przed ryzykiem. To muszę przyznać, ale chcieliśmy wygrać. Mogę się zgodzić z tym, że trafił się nam rzut karny, który Carlitos wykorzystał, więc wszystko było bardzo dobrze, ale w obecnej sytuacji ta wygrana była nam bardzo potrzebna i z tego jestem zadowolony - dodał Ramírez.

- Jeśli masz przed sobą rywala, który chce wygrywać i który idzie do przodu, to zaczynasz się cofać. To zawsze jest walka. Futbol jest trudny, futbol jest twardy. Dziś nasz przeciwnik grał z kontrataku, więc musieliśmy się też trochę cofać. Wszystko było spowodowane tym, że mieliśmy kilka tygodni bez wygranej, które wpływały na to, że zawodnicy tracą zaufanie, tracą też wiarę w siebie. Ten mecz służył temu, żeby tę wiarę w siebie odzyskać. Myślę, że wyciągniemy z tego meczu wnioski, żeby było coraz lepiej - przyznał trener Wisły.

Na zakończenie Ramírez został zapytany o Zé Manuela, który wyszedł w podstawowym składzie, ale został dziś zmieniony jako pierwszy.

- To jest właśnie jeden z przykładów, tego o czym mówiłem wcześniej. Zé Manuel jest z nami już od jakiegoś czasu i jest w nim wielka chęć do tego, aby zdobyć gola. Gdy tego nie strzeli, to z jego wiarą w siebie będzie różnie. Mogę tutaj podać przykład Patryka Małeckiego. Do zeszłego tygodnia też wszyscy pytali - co z Małeckim, gdzie Małecki? Nastąpił moment przełamania i myślę, że odzyskaliśmy go pod tym względem dla drużyny. Jeśli chodzi o Zé Manuela i innych zawodników, to również musi dojść do przełamania - zakończył Hiszpan.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Dariusz Wdowczyk: - Z przebiegu gry nie byliśmy zespołem gorszym

- Gratuluje przede wszystkim Wiśle zdobycia trzech punktów. Czy zasłużonych? Nie wiem, ale strzeliła dwie bramki i zdobyła trzy punkty. Z przebiegu gry nie byliśmy zespołem gorszym, a w wielu przypadkach to my prowadziliśmy grę. Znowu tego, czego zabrakło, to ostatniego podania oraz walki i takiej zadziorności, żeby ten dobry rezultat osiągnąć, żeby zdobyć bramkę. Nie udało się - powiedział po spotkaniu w Krakowie, trener Piasta Gliwice, Dariusz Wdowczyk.

- Przegrywamy spotkanie w końcówce meczu. Trudno jest mi się z tym pogodzić, bo wyglądaliśmy w dzisiejszym spotkaniu nieźle, ale niektórzy zawodnicy popełnili tak proste błędy, że na tym poziomie rozgrywek nie powinny się zdarzyć. Proszę o pół napastnika, nie całego, ale pół - zakończył Wdowczyk.


Dodał: Redakcja


Źródło: wislaportal.pl

Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Maciej Sadlok: - Udało się na tyle zmęczyć rywala, że odnieśliśmy zwycięstwo

- Ten mecz wyglądał tak, że nękaliśmy przeciwnika, jak tylko mogliśmy. Piast ustawił się defensywnie i musieliśmy grać atakiem pozycyjnym. W końcu udało się na tyle zmęczyć rywala, że odnieśliśmy zwycięstwo. O to nam chodziło. Wydaje mi się, że dużo meczów w sezonie jest takich, że zwycięstwa przychodzą po średniej grze, jednak po jakimś czasie nikt o tym nie pamięta, a jednak punkty są. To było jedno z takich spotkań - powiedział po wygranej nad Piastem, występujący w tym meczu roli kapitana "Białej Gwizdy", Maciej Sadlok.

- Bardzo chcieliśmy zagrać na "zero z tyłu" i to się udało. Dla mnie, jako obrońcy, dla całego naszego bloku defensywnego, jest to bardzo ważne. Dodatkowo wygraliśmy to spotkanie, więc cieszymy się podwójnie - przyznał wiślak.

- Jesteśmy znowu na etapie budowania drużyny, bo wielu zawodników dopiero zaczyna tutaj grać. Poznawać Kraków i ten klub. Czasami na to potrzeba czasu, ale kto się w tym szybciej odnajdzie, ten wychodzi na boisko - mówił Sadlok.

- Był taki moment, kiedy Piast przejął inicjatywę, ale najważniejsze, że to przetrzymaliśmy. Chwała drużynie, że graliśmy do końca, bo to nie jest łatwe strzelać w końcówce, a po raz kolejny nam się to udało. W Wiśle drugi raz jestem kapitanem, wcześniej takie sytuacje zdarzały się w Ruchu. W takim klubie, jak Wisła, bycie kapitanem to duże wyróżnienie i na pewno dodaje to "poweru", żeby w trudnych momentach jeszcze wykrzesać siły - zakończył szczęśliwy zawodnik Wisły.


Dodał: AG, Kamil


Źródło: wislaportal.pl

Kamil Wojtkowski: - Po to wchodzę na boisko, żeby dać zespołowi jak najwięcej

- Trzy punkty zdobyte, ale po ciężkim meczu. 0-0 do pierwszej połowy, cały czas ten wynik się utrzymywał. W drugiej połowie też ciężko było stworzyć sobie klarowną sytuację do strzelenia bramki. Takie mecze jednak też się zdarzają, a w nich najważniejsza jest koncentracja z tyłu, żeby nic przypadkowego nie wpadło. To udało nam się zrealizować, a że z przodu stworzyliśmy sobie sytuacje i je wykorzystaliśmy, to dziś to my przypisujemy sobie trzy punkty - powiedział dający dobrą zmianę w meczu Wisły z Piastem, młody pomocnik, Kamil Wojtkowski.

Zresztą dobrą postawę potwierdził on swoją drugą już w tym sezonie asystą.

- Asysta bardzo cieszy. Po to wchodzę na boisko, żeby dać zespołowi jak najwięcej i myślę, że dzisiaj ten plan zrealizowałem. Starałem się być skoncentrowany, jeżeli chodzi o defensywę. Myślę, że było OK, ale najbardziej cieszę się z trzech punktów - przyznał wiślak.

- Myślę, że jestem gotowy na to, żeby grać i to nie jest kwestia "dawania szans". Myślę, że widać, czy to w meczach, czy na treningach, że jestem gotowy, żeby tutaj między tymi piłkarzami pokazać się z dobrej strony - dodał.

- Zdarzają się takie momenty w meczu, kiedy jedna z drużyn ma znaczną przewagę. Wtedy trzeba skupić się na tym, żeby nic z tyłu nie wpadło i wtedy cała drużyna musi być zaangażowana, żeby odebrać piłkę. Myślę, że dziś to dobrze zafunkcjonowało, mimo tego, że Piast miał sytuacje, w których mogli nam zagrozić. Udało nam się zachować "zero z tyłu" - mówił.

- Jeżeli chodzi o mój ewentualny występ w pucharowym meczu z Koroną Kielce, to pozostawiam to do decyzji trenera. Każdy piłkarz dąży do tego, żeby jak najwięcej grać i żeby w każdym meczu dawać drużynie jak najwięcej, ale również żeby zaczynać mecze w podstawowym składzie. Jeżeli nadarzy się taka okazja, to będę bardzo szczęśliwy i zadowolony i na pewno dam z siebie sto procent - zapowiada Wojtkowski.

- Wychodzimy na każdy mecz po to, żeby go wygrać. Widać było również nastawienie Piasta, który ustawił się bardzo defensywnie. Również pod tym względem ten mecz był ciężki. Nie zmuszali się do tego, żeby wychodzić wysokim pressingiem, ale bardziej byli skoncentrowani na tym, żeby na własnej połowie ustawiać się większością zawodników. Może to z pozycji trybun wyglądało tak, że ta gra się nie kleiła i nie było za dużo klarownych akcji. To wynikało jednak z tego, że Piast był bardzo dobrze zorganizowany w defensywie, ciasno, blisko siebie broniąc i czasami brakowało tego pomysłu. Cieszę się, że ten worek z bramkami się rozwiązał i ostatecznie udało nam się wygrać - zakończył młody piłkarz Wisły.


Dodał: AG, Kamil

Michał Buchalik: - Duży kamień spadł z serca

- Myślę, że jutro nikt o stylu nie będzie pamiętał, a gdy wszyscy spojrzą na tabelę to zobaczą, że Wisła ma trzy punkty więcej. To jest najważniejsze. Każdy by chciał, żeby Wisła grała pięknie i wygrywała po dwa, trzy zero. Czasami się tak nie da, to jest piłka, to jest tylko sport. Nasza gra nie układała się tak, jakbyśmy tego chcieli, ale cieszymy się, że w końcu padła bramka, a później druga. Cieszymy się, bo duży kamień spadł z serca i myślę, że teraz będzie łatwiej - mówił po zwycięstwie nad Piastem, bramkarz krakowskiej Wisły, Michał Buchalik.

- Na pewno to, że zagraliśmy na "zero z tyłu", to jest duży plus, to mnie też bardzo cieszy. Graliśmy bardzo dobrze w defensywie i myślę, że Piast nie stworzył sobie ani jednej groźnej sytuacji. Takie zwycięstwa można budować od tyłu, jeżeli nie traci się bramek, to wiadomo, że zawsze ta sytuacja z przodu się stworzy. Dzisiaj tak było i z tego się cieszymy - dodał.

Teraz przed "Białą Gwiazdą" dwa wyjazdowe spotkania do Kielc - najpierw w Pucharze Polski, a następnie w lidze.

- Do Kielc pojedziemy po to, żeby awansować. Traktujemy rozgrywki Pucharu Polski bardzo poważnie. Wiemy, że przez nie mamy bardzo krótką drogę do europejskich pucharów. To wszystko przed nami, dzisiaj cieszymy się ze zwycięstwa, od jutra myślimy już o Koronie. Najpierw w Pucharze, bo to jest dla nas najważniejsze, później w spotkaniu ligowym - zakończył wiślacki golkiper.


Dodał: Kamil

Źródło: wislaportal.pl

Tomasz Cywka: - Mieliśmy plan, który konsekwentnie realizowaliśmy

- Męczyliśmy się do momentu rzutu karnego, ale konsekwentnie robiliśmy swoje, atakowaliśmy, aż w końcu się udało. W samej końcówce dwie bramki i zwycięstwo, czyli to co jest najważniejsze - mówił po wygranym 2-0 meczu "Białej Gwiazdy" z Piastem Gliwice, Tomasz Cywka.

- Widać było, że Piast cofnął się całą drużyną, więc było ciężko się przedostać pod ich bramkę. Praktycznie dziesięciu zawodników Piasta było cały czas za linią piłki, a to na pewno utrudniało grę. Mieliśmy na nich plan, który konsekwentnie realizowaliśmy. Najważniejsze, że udało się skutecznie dwa razy przejść pod bramkę rywala i strzelić dwa gole - dodał.

- Zawsze powtarzaliśmy i cały czas powtarzamy, że priorytetem jest to, żeby nie stracić bramki. Gdy to się uda, to na pewno coś strzelimy z przodu, a to się dzisiaj tylko potwierdziło. Na pewno będziemy chcieli większość meczów grać "na zero" i z naszą ofensywną siłą w każdym meczu jestem pewny, że te sytuacje sobie stworzymy - mówił wiślak.

- Nie oszukamy się i z nowymi zawodnikami nie będziemy nagle rozumieć się po kilku treningach. Na pewno jeszcze trochę czasu na to zostało, ale z każdym tygodniem będzie tylko lepiej - zapewnia Cywka. - W klubie pojawiło się bodajże trzynastu nowych zawodników, więc siłą rzeczy potrzeba trochę czasu. Do tego wszystkiego dochodzą kontuzje. Z każdym tygodniem będziemy się zgrywać i jestem przekonany, że będziemy również wyglądać lepiej. Mimo to udaje nam się zdobywać punkty, cały czas jesteśmy blisko czołówki i to jest najważniejsze - dodał.

- Było kilka meczów w tym sezonie, w których wygrywaliśmy w samych końcówkach, czy w doliczonym czasie gry. To cały czas jest w naszych głowach, że w końcówce może znowu uda się strzelić zwycięską bramkę. To się nam udało - cieszył się wiślak.

Teraz przed "Białą Gwiazdą" spotkanie w rozgrywkach Pucharu Polski, przeciwko Koronie.

- Rozgrywki Pucharu Polski traktujemy jak każdy kolejny mecz, gramy o zwycięstwo. Podobnie złożyło się tak, jak w poprzedniej rundzie, kiedy też mieliśmy mecze z tym samym rywalem w lidze i w pucharze. Oby skończyło się tak samo jak wtedy z Wisłą Płock - zakończył Cywka.


Dodał: AG, Kamil

Źródło: wislaportal.pl

Carlos López: - Bardzo dobrze czuję się w klubie

- Już wiele razy słyszeliśmy, że wszyscy czekają na ładną grę. Ja chciałbym podkreślić, że liczą się gole, które strzelamy, które strzela cała drużyna. Wolę grać brzydką grę, którą niekoniecznie dobrze się ogląda, ale strzelać gole i wygrywać mecze. Bardzo często w piłce nożnej są mecze, które może ładnie się ogląda, ale jeśli się przegrywa, to później nikt o tej ładnej grze nie pamięta - mówił bohater meczu Wisły z Piastem, którym był strzelec dwóch w nim bramek, a więc Carlos López.

- Myślę, że warto doceniać te zwycięstwa, bo one też wymagają ciężkiej pracy i koniec końców zawsze liczą się punkty. Zawsze szanuję kibiców, ludzi związanych z piłką i szanuję ich opinię, ale z mojego punktu widzenia chcę wygrywać - dodał Hiszpan.

- Jeżeli chodzi o karnego, to uważam, że był faul i jedenastka nam się należała. Zdecydowałem się podejść do niego. Zarówno ja, jak i Iván González, jesteśmy wyznaczeni do ich wykonywania. Rozmawialiśmy o tym również przed meczem. W tym przypadku ta odpowiedzialność spadła na mnie. Nie zadrżało mi serce, gdy widziałem, że bramkarz dotknął piłkę - przyznał napastnik.

- Przy drugim trafieniu jedyną moją myślą było to, żeby oddać strzał na bramkę. Z tej sytuacji nie można było zrobić niczego innego. Dodatkowo byłem już zmęczony - mówił o drugim trafieniu w spotkaniu z Piastem wiślak.

- Po tym meczu mam kilka problemów zdrowotnych. Ucierpiało moje kolano i dolne partie mięśni brzucha. Mam nadzieję, że po powrocie do domu żona się mną zajmie i jutro na pewno będę czuł się lepiej - śmiał się Hiszpan. - Czuję się tutaj kochany, bardzo dobrze czuję się w klubie, podoba mi się również miasto, jestem w pozytywny sposób traktowany przed ludzi, bardzo dobrze odbierany. To, że dobrze czuję się w klubie, ma swoje odzwierciedlenie na boisku, przenosi się to na to, że daję z siebie wszystko. Dodaje to motywacji. Na świętowanie przyjdzie jednak czas dopiero, gdy wygramy coś poważnego - zakończył Carlitos.


Dodał: Kamil


Źródło: wislaportal.pl

Arsenić: W końcu na zero z tyłu

Data publikacji: 18-09-2017 10:33


„To było trudne spotkanie. Goście przyjechali się bronić i czyhać na kontry. Jednak dobrze się przygotowaliśmy, co było widać choćby w przesuwaniu formacji na murawie” - mówił po meczu z Piastem Zoran Arsenić.

„Wyczekaliśmy rywala. Nie ma żadnej różnicy, w której minucie przesądzimy o zwycięstwie. Równie dobrze może to być chwilę po pierwszym gwizdku lub w doliczonym czasie gry” - zaznaczył środkowy obrońca Białej Gwiazdy. „Oczywiście zawsze lepiej strzelić w miarę możliwości szybko, żeby móc poukładać grę, ale nie spanikowaliśmy i pod koniec meczu wbiliśmy dwa gole” - cieszył się piłkarz grający z numerem 15.

Do czterech razy sztuka

Jak „Zoka” ocenia współpracę stoperów w tym spotkaniu? „Z Ivánem gra mi się dokładnie tak samo jak z Arkiem. Nie ma wyraźnych różnic taktycznych. Na pewno cieszy zachowane czyste konto, w końcu w moim czwartym występie w Wiśle zagraliśmy na zero z tyłu. Mam z tego powodu małą satysfakcję” - zakończył defensor Wisły.

Krzysztof Pulak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl


Liczby meczu Wisła - Piast

  • Piłkarze Wisły Kraków, dzięki zwycięstwu 2-0 z Piastem Gliwice, dopisują po raz piąty w bieżącym sezonie komplet punktów. Zapraszamy do zapoznania się z wybranymi przez nas najważniejszymi liczbami tego spotkania.
  • 4 - tyle strzałów oddał Carlos López, wszystkie były celne.
  • 6 - najwięcej odbiorów zaliczył Maciej Sadlok.
  • 7 - tylko tyle fauli mieli na swoim koncie wiślacy, najwięcej - dwa - popełnił Iván González.
  • 29 - najwięcej pojedynków stoczył w tym meczu Carlos López, ale też miał najwięcej strat (17).
  • 67 - to najwyższy procent posiadania piłki w tym meczu, jaki miała Wisła. Było to w pierwszym kwadransie spotkania.
  • 96 - taki procent celnych podań (68/65) zaliczył Iván González. Taki sam miał też Michał Buchalik, ale miał on o wiele mniej kontaktów z piłką (26/25).


  • InStat index(*) sklasyfikowanych piłkarzy Wisły Kraków:
  • 343 - Maciej Sadlok
  • 309 - Michał Buchalik
  • 300 - Iván González
  • 297 - Kamil Wojtkowski
  • 295 - Tomasz Cywka
  • 295 - Vullnet Basha
  • 293 - Carlos López
  • 285 - Zoran Arsenić
  • 280 - Víctor Pérez
  • 275 - Paweł Brożek
  • 268 - Jesús Imaz
  • 260 - Patryk Małecki
  • 252 - Pol Llonch
  • 240 - Zé Manuel
  • (*) - InStat index to algorytm, który wszystkie statystyczne osiągnięcia zawodnika w danym meczu przelicza na wartość liczbową.

Źródło: InStat, Ekstraklasa, własne


Podsumowanie 9. kolejki LOTTO Ekstraklasy

Liderem Ekstraklasy pozostanie po 9. kolejce poznański Lech, bo choć w rywalizacji z Koroną łatwo nie było, to "Kolejorz" dopisał kolejny komplet punktów. Towarzyszące dotychczas poznaniakom Zagłębie oraz Górnik - nie dotrzymały im kroku, bo tylko zremisowały swoje mecze, stąd też do tej dwójki doskoczyły Legia oraz Wisła. Na przeciwległym biegunie wciąż znajdują się piłkarze zespołów z Niecieczy oraz Cracovia, które zadomowiły się na pozycjach spadkowych.

Piątek, 15 września:

Arka Gdynia 1-1 Zagłębie Lubin

1-0 Damian Zbozień (62.)

1-1 Patryk Tuszyński (79.)

Pierwsza połowa tego spotkania można powiedzieć, że się odbyła. W jej trakcie z boiska wiało nudą i jedynie goście dwukrotnie przeprowadzili akcje, które mogły zakończyć się bramkami. Nie były to jednak sytuacje, po których kibice "miedziowych" łapaliby się jakoś szczególnie za głowy. Tak stało się za to na pewno na początku drugiej części meczu, gdy goście zmarnowali dwie świetne okazje. Niewykorzystane okazje na lubinianach mocno się zemściły, bo to Arka wyszła na prowadzenie. Ostatecznie wszystko zakończyło się jednak "przyjacielskim" remisem, bo przypomniał o sobie debiutujący w Zagłębiu Tuszyński.

Lech Poznań 1-0 Korona Kielce

1-0 Łukasz Trałka (35.)

Gospodarze dość szczęśliwie wyszli na prowadzenie i przyznać trzeba, że szczęśliwie też całe to spotkanie wygrali. W drugiej połowie więcej "z gry" mieli bowiem przyjezdni, ale marnowali swoje sytuacje. Najwięcej pretensji kibice Korony mogą mieć pod adresem Jacka Kiełba, który zmarnował "jedenastkę". Kielczanie już więc tradycyjnie nie zdobywają punktów w Poznaniu, który cieszy się za to z piątego ligowego zwycięstwa. Choć z drugiej strony - poziom sportowy tego widowiska raczej cieszyć nie ma kogo.

Sobota, 16 września:

Wisła Płock 3-1 Pogoń Szczecin

0-1 Kamil Drygas (16.)

1-1 Damian Szymański (53.)

2-1 Mateusz Piątkowski (61.)

3-1 Arkadiusz Reca (90.)

Kiedy mimo przewagi gospodarzy na prowadzenie, co trzeba przyznać - po ładnej akcji, wyszła Pogoń, niewiele wróżyło, że "Nafciarze" znów będą w stanie odwrócić losy tego meczu. Tak się jednak stało. Po przerwie ekipa Jerzego Brzęczka wykazała się charakterem i zalicza po raz drugi z rzędu niezwykle cenny dla siebie powrót. Przed tygodniem od 2-0 do 2-2 w Lubinie, a teraz w rywalizacji z drużyną Macieja Skorży. Tak buduje się bez wątpienia atmosferę i tzw. "team spirit". Ten na pewno nie wzrósł w zespole ze Szczecina.

Górnik Zabrze 2-2 Śląsk Wrocław

1-0 Igor Angulo (24.)

1-1 Marcin Robak (58. k.)

2-1 Mateusz Wieteska (71.)

2-2 Marcin Robak (83.)

Fantastyczne widowisko, pełne zwrotów akcji i dramaturgi, zafundowali wszystkim kibicom polskiej Ekstraklasy zawodnicy obydwu drużyn. Śląsk przegrywał dwukrotnie, najpierw po bramce niezawodnego Igora Angulo, a później po trafieniu Mateusza Wieteski, ale potrafił odwrócić losy spotkania i doprowadzić do remisu, każdorazowo za sprawą trafień Marcina Robaka. Po końcowym gwizdku więcej pretensji do siebie mogą mieć jednak piłkarze Górnika, którzy przez własną niefrasobliwość stracili komplet punktów.

Wisła Kraków 2-0 Piast Gliwice

1-0 Carlos López (89.)

2-0 Carlos López (90.)

Niewiele dobrego można powiedzieć o jakości gry zespołowej wiślaków. Długimi minutami można było załamywać ręce nad tym, jak siermiężnie i niedokładnie grają piłkarze Kiko Ramíreza. Ten ma coraz większe grono krytykantów, ale też wystarczy rzut oka na tabelę i przede wszystkim punktową zdobycz, aby przekonać się, że nawet źle grająca Wisła ciuła punkt za punktem. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że to w dużej mierze zasługa indywidualnych umiejętności Carlitosa, ale wypada też zapytać - kto na tegoż zawodnika postawił? Kto zachęcił go do przyjścia na Reymonta? Chyba wypada o tym pamiętać, a także przypomnieć sobie gdzie Wisła była dokładnie rok temu, gdy także w samej końcówce zgarnęła komplet punktów z Piastem... A gdy już jesteśmy przy nim i spajającym obydwa kluby trenerem Dariuszem Wdowczykiem, to przyznać trzeba, że facet wygląda tak, jakby już tylko marzył, żeby gliwicki klub się z nim pożegnał. Po raz drugi wychodziłoby więc na to, że trenuje swoje zespoły od wiosny do jesieni, a potem jakby wolał zasiąść na zimę w domowym zaciszu. Pytanie tylko - kto będzie chciał takiego trenera, po tym jak się już z Gliwicami pożegna. A wiele wskazuje na to, że jest to już tylko kwestia nieodległej przyszłości.

Niedziela, 17 września:

Sandecja Nowy Sącz 1-0 Bruk-Bet Termalica Nieciecza

1-0 Adrian Danek (84.)

Pomimo tego, że Nieciecza w roli drużyny przyjezdnej rozgrywała to spotkanie na własnym stadionie, nie potrafiła w kolejnym meczu dopisać kompletu punktów. Ba, ulegając Sandecji, Bruk-Bet Termalica przegrywa już czwarte spotkanie z rzędu i tym samym coraz głębiej zakopuje się na ostatnim miejscu w tabeli. Sandecja wygrywa za to swoje czwarte spotkanie i z czternastoma punktami na koncie zalicza efektowny start w swój premierowy ekstraklasowy sezon.

Legia Warszawa - Cracovia

1-0 Thibault Moulin (72.)

Legia, z nowym szkoleniowcem na ławce rezerwowych, Chorwatem Romeo Jozakiem, wymęczyła zwycięstwo z dołującą Cracovią i dopiero w końcówce spotkania przechyliła szalę na swoją korzyść. "Pasy", jeszcze w pierwszej połowie, miały doskonałą szansę na zdobycie bramki, ale piłka po strzale Krzysztofa Piątka obiła poprzeczkę bramki strzeżonej przez Arkadiusza Malarza. W doliczonym czasie gry, gdy wydawało się, że wreszcie system VAR zadziała na korzyść gości, bo w polu karnym "wojskowych" padł napastnik Cracovii, okazało się, że wcześniej ten sam piłkarz był na pozycji spalonej! Los dla podopiecznych Michała Probierza jest więc wyjątkowo nieprzychylny, ale trzeba równocześnie nadmienić, że Cracovia sama temu szczęściu nie pomaga.

Poniedziałek, 18 września:

Lechia Gdańsk 3-3 Jagiellonia Białystok

1-0 Błażej Augustyn (11.)

1-1 Błażej Augustyn (24. sam.)

1-2 Przemysław Frankowski (29.)

1-3 Fedor Černych (49.)

2-3 Marco Paixão (59.)

3-3 Marco Paixão (90.)

Bardzo ciekawe widowisko, na zakończenie kolejki, stworzyli piłkarze Lechii i Jagiellonii. Ta ostatnia prowadziła już 3-1, ale przebojowość Romário Baldé oraz niefrasobliwość w końcówce - kosztowała białostoczan komplet punktów. Na pewno będą mieli o to do siebie mnóstwo pretensji, tak jak i do sędziego, który nie uznał im jeszcze jednej zdobytej bramki, odgwizdując sekundę przed strzałem kontuzję leżącego na murawie Dušana Kuciaka.

Aktualna tabela:

1. Lech Poznań 9 18 15-4

2. Górnik Zabrze 9 16 20-13

3. Zagłębie Lubin 9 16 14-7

4. Legia Warszawa 9 16 12-9

5. WISŁA KRAKÓW 9 16 12-12


Źródło: wislaportal.pl

Video:

Galeria sportowa

Galeria kibicowska: