2017.12.03 Wisła Kraków - Górnik Zabrze 2:3

Z Historia Wisły

300. mecz Rafała Boguskiego.
2017.12.03, Ekstraklasa, 18. kolejka, Kraków, Stadion miejski im. Henryka Reymana, 18:00, niedziela, 0°C
Wisła Kraków 2:3 (1:0) Górnik Zabrze
widzów: 16.808
sędzia: Daniel Stefański z Bydgoszczy.
Bramki
Rafał Boguski 21'



Carlitos 77'
1:0
1:1
1:2
1:3
2:3

55' (k) Igor Angulo
63' Rafał Kurzawa
72' Szymon Żurkowski
Wisła Kraków
4-5-1
Michał Buchalik
Jakub Bartkowski
grafika:zk.jpg grafika:zk.jpg grafika:cz.jpg 73' Arkadiusz Głowacki
grafika:zk.jpg Zoran Arsenić
grafika:zk.jpg Maciej Sadlok
Rafał Boguski grafika:zmiana.PNG (69' Patryk Małecki)
grafika:zk.jpg Vullnet Basha grafika:zmiana.PNG (77' grafika:zk.jpg Marcin Wasilewski)
Víctor Pérez
Kamil Wojtkowski grafika:zmiana.PNG (67' Paweł Brożek)
Jesús Imaz
Carlitos

trener: Kiko Ramírez
Górnik Zabrze
4-4-2
Tomasz Loska
Adam Wolniewicz grafika:zk.jpg
Mateusz Wieteska
Dani Suárez
Michał Koj
Rafał Kurzawa
Szymon Matuszek grafika:zk.jpg
Szymon Żurkowski
Damian Kądzior grafika:zmiana.PNG (90' Erik Grendel)
Łukasz Wolsztyński grafika:zmiana.PNG (70' Maciej Ambrosiewicz)
Igor Angulo grafika:zmiana.PNG (90' David Ledecký grafika:zk.jpg )

trener: Marcin Brosz
Ławka rezerwowych: Julián Cuesta, Tibor Halilović, Jakub Bartosz, Zé Manuel.

Kapitan: Arkadiusz Głowacki grafika:zmiana.PNG Paweł Brożek

Bramki: 2-3 (1-0)
Posiadanie (w %): 49-51 (61-39)
Strzały: 10-23 (3-7)
Strzały celne: 6-7 (2-2)
Strzały niecelne: 4-6
Strzały przejęte: 3-9
Strzały z pola karnego: 6-12
Strzały z pola karnego, celne: 2-3
Faule: 21-13
Żółte kartki: 5-3
Czerwone kartki: 1-0
Spalone: 1-3
Rzuty rożne: 5-5
Podania: 458-349
Podania dokładne (w %): 77-75

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Bilet meczowy.
Bilet meczowy.
Proporzec przekazany drużynie Górnika.
Proporzec przekazany drużynie Górnika.

Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Tak gra Górnik Zabrze

Plakat meczowy.Wisła-Górnik ZabrzeWisła PłockWisła-Zagłębie Lubin.
Plakat meczowy.
Wisła-Górnik Zabrze
Wisła Płock
Wisła-Zagłębie Lubin.

Data publikacji: 01-12-2017 11:00


Sensacja sezonu 2017/2018 - takim mianem najczęściej nazywa się ekipę Górnika Zabrze. Zespół Marcina Brosza przewodzi tabeli Lotto Ekstraklasy z 32 punktami na koncie. Wiślacy zaś tracą do Trójkolorowych zaledwie cztery oczka, jak na dłoni widać więc, że najbliższe, niedzielne spotkanie będzie z cyklu tych „o sześć punktów”.


Zabrzanie, którzy rzutem na taśmę zapewnili sobie awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, zaskoczyli rywali już od samego początku. Wśród pierwszych ofiar Górnika znalazła się Wisła, która nieznacznie przegrała 2:3. Wiele wskazuje na to, że Górnicy wystąpią dokładnie w takim samym zestawieniu, co wtedy - trener Brosz najczęściej stawia bowiem na żelazną jedenastkę. Kim więc będą straszyć zabrzanie? Oto analiza taktyczna naszych najbliższych rywali.

Bramkarz: Tomasz Loska

Jeszcze parę lat temu w rezerwach Gwarka Ormontowice zwiedzał boiska B-klasy, teraz jest podstawowym golkiperem Górnika i reprezentacji Polski U-21. Tomasz Loska jest bez wątpienia jednym z największych odkryć Lotto Ekstraklasy w tym sezonie, choć statystycznie… wcale nie należy do najlepszych bramkarzy. 21-latek z Knurowa skapitulował już 24 razy i tylko 2 razy zachował czyste konto. Zawodnik, który wygryzł ze składu bardziej znanego Wojciecha Pawłowskiego niezliczoną liczbę razy ratował jednak swój zespół, który wcale nie ma najmocniejszej defensywy w lidze.

Obrońcy: Adam Wolniewicz, Dani Suárez, Mateusz Wieteska, Michał Koj

Polska młodzież i hiszpańskie doświadczenie - to recepta Górnika nie tylko na atak, ale i obronę. Do 27-letniego wychowanka Realu Madryt, Daniego Suáreza dokooptowani zostali bowiem dwaj 24-latkowie, Adam Wolniewicz i Michał Koj, a także cztery lata młodszy Mateusz Wieteska, będący obecnie najskuteczniejszym środkowym obrońcą w całej lidze. Dość powiedzieć, że pozyskany z Legii stoper jest drugim najlepszym strzelcem zespołu z 4 bramkami na koncie. Ściągnięty z Ruchu Michał Koj, który przez chwilę liczył się z koniecznością zakończenia kariery ze względu na problemy zdrowotne, może poszczycić się dwoma golami i taką samą liczbą asyst. Hiszpan ma o jedną bramkę mniej i jedynie Adama Wolniewicza nie bronią liczby, lecz ofiarna gra do samego końca. Gdyby jednak dopatrywać się najsłabszego punktu defensywy Trójkolorowych, większość ekspertów wskazałaby właśnie na prawego defensora Górnika.

Pomocnicy: Damian Kądzior, Szymon Żurkowski, Szymon Matuszek, Rafał Kurzawa

Aż trzech z czterech zawodników Górnika z drugiej linii nie opuściło jeszcze ani jednego meczu. Tylko Szymon Matuszek, który wraz z Danim Suárezem terminował w szkółkach Realu Madryt ze względu na uraz z początku sezonu. Kapitana zabrzan godnie zastąpił Maciej Ambrosiewicz, który teraz jest pierwszym wartościowym zmiennikiem, mogącym także występować na pozycji prawego defensora. Niepodważalną pozycję w składzie ma za to Szymon Żurkowski, już typowany przez znawców do seniorskiej reprezentacji kraju. Najbardziej wybiegany ze środkowych pomocników w lidze dał się poznać jako bezkompromisowy zawodnik, który nigdy nie odstawi nogi, niezależnie od miejsca na boisku. Skrzydłowi zaś już dali się poznać selekcjonerowi Adamowi Nawałce, który na zgrupowanie powołał zarówno Damiana Kądziora i Rafała Kurzawę. Pierwszy z nich nie zdołał jeszcze zadebiutować w reprezentacji, drugi pojawił się na kilka minut w sparingowym starciu z Meksykiem. 25-latek jak dotąd zgromadził na koncie 4 bramki i 3 asysty, a etatowy wykonawca stałych fragmentów - Kurzawa już dwunastokrotnie zanotował kluczowe podanie. Rok młodszy od Kądziora piłkarz jest zaledwie jednym z dwóch graczy z pierwszego składu, którzy pamiętają gorycz spadku, który chyba nieco oczyścił zabrzan.

Napastnicy: Łukasz Wolsztyński, Igor Angulo

Supersnajper z Hiszpanii i jego asystujący towarzysz z Knurowa - taki duet napastników straszy defensywy rywali Górnika. Igora Angulo w zasadzie nie trzeba przedstawiać kibicom Wisły, król strzelców I ligi i prowadzący o dwie długości w klasyfikacji strzeleckiej Lotto Ekstraklasy 33-latek krakowianom zaaplikował już 3 gole. Jego upilnowanie graniczy z cudem, a były piłkarz m.in. Athleticu Bilbao nie zwykł marnować sytuacji podbramkowych, czego efektem jest 18 trafień. Pracę defensorów utrudnia jeszcze bardziej Łukasz Wolsztyński, który często ściąga na siebie uwagę rywali, robiąc miejsce Angulo. W dodatku brat bliźniak Rafała potrafi doskonale dograć w tempo, o czym świadczy sześć asyst - większość przy bramkach 11 lat starszego Hiszpana.

Hit 18. kolejki, która zapowiada się dość śnieżnie, odbędzie się w niedzielę o 18.00. Wisła musi wygrać, by zbliżyć się do zabrzan na wyciągnięcie ręki, natomiast ekipa Marcina Brosza za wszelką cenę będzie chciał odskoczyć innym rywalom na koniec niesamowitego dla nich roku 2017. My wierzymy, że z Waszą pomocą Wiślacy pokrzyżują plany odkryciom sezonu!

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Rewelacja rozgrywek przyjeżdża pod Wawel. Wisła vs Górnik

Dodano: 2017-12-03 14:57:55 (aktualizacja: 2017-12-03 14:58:19)

Norf / wislalive.pl

Górnik Zabrze to lider Ekstraklasy, który jednak w spotkaniach wyjazdowych jest bardzo chimeryczny

Górnik to nie tylko Angulo

W grudniowe, niedzielne popołudnie przychodzi nam się zmierzyć z drużyną z Zabrza. Górnicy są obecnym beniaminkiem, ale przede wszystkim zasłużonym liderem Ekstraklasy. W 17 kolejkach zgromadzili na swoim koncie 32 punkty, dzięki czemu, niezależnie od rezultatu dzisiejszego starcia, pozostaną na prowadzeniu. Oczywiście niekwestionowaną gwiazdą tej drużyny jest Igor Angulo, jednak trener Brosz zbudował drużynę, w której każdy zawodnik jest ważnym ogniwem i daje jej naprawdę dużo. Wiślacy zostali w piątek prześcignięci przez Jagiellonię, w związku z czym zajmują obecnie 6. Lokatę , z dorobkiem 28 oczek. Ewentualne zwycięstwo i korzystne rezultaty w innych starciach, mogą sprawić, że wrócimy na podium.

Po trzecie z rzędu zwycięstwo

W ubiegłym tygodniu trzykrotnie wychodziliśmy na prowadzenie w Niecieczy, aby ostatecznie zremisować to spotkanie. Dwa ostatnie mecze przy R22 to dwie wygrane, bez straty bramki. Ogólnie w Krakowie bardzo mało goli tracimy. Trzeba jednak pamiętać, że przyjeżdża dziś najskuteczniejsza drużyna w lidze, co może oznaczać, że o kolejne czyste konto może być bardzo ciężko.

Górnicy jednak to drużyna własnego boiska. Tam czują się najlepiej i tam seryjnie punktują. Na wyjazdach ich bilans nie jest już tak imponujący. W delegacjach wygrali tylko 3 razy, 2-krotnie remisując i również 3 razy przegrywając. Porażki z Jagiellonią, Zagłębiem i Legią, to jedyne klęski w całym sezonie. Drużyna z Zabrza kilkukrotnie straciła również punkty, remisując z niżej notowanymi rywalami, jak Arka, Śląsk, czy nasza sąsiadka. Te liczby pokazują, że mimo świetnej formy, jest to drużyna jak najbardziej w naszym zasięgu, jednak trzeba wspiąć się na wyżyny naszych możliwości, gdyż mecze z czołówką w tym sezonie niezbyt dobrze nam wychodzą. Poza bardzo dobrą postawą w lidze, Górnicy równie świetnie radzą sobie w PP. Po wyeliminowaniu Chojniczanki, lidera I ligi, w stosunku 6:1, zameldowali się już w półfinale tych rozgrywek.

Reprezentacyjny Górnik

Ciut lepiej wygląda sytuacja kadrowa przed dzisiejszym meczem. Do żywych wracają Paweł Brożek i Pol Llonch, których najpewniej zobaczymy dziś na ławce. Wygląda na to, że gotowy do gry od pierwszej minuty jest już Marcin Wsilewski, który zapewne zastąpi Zorana Arsenicia. Dalej z gry wykluczeni są za to Zdenek Ondraszek, Ivan Gonzalez, Fran Velez i Marko Kolar.

Trener Brosz jest wyjątkowo konsekwentny. Ten sam skład gra wszystko, zarówno w lidze, jak i PP. Oprócz podstawowej jedenastki, jest dwóch, trzech zmienników, których też nietrudno wytypować, chociaż tydzień temu swoją szansę w drugiej połowie dostało dwóch juniorów. Najskuteczniejszym graczem Górnika jest Igor Angulo, autor 17 bramek, lub jak podają niektóre media 18 (chodzi o bramkę zdobytą przeciwko Wiśle, którą można uznać równie dobrze za samobójczą), jest oczywiście liderem strzelców Ekstraklasy. W kadrze Zabrzan jest dwóch zawodników powoływanych ostatnio przez Adama Nawałkę. Najlepszy asystent ligi, Rafał Kurzawa, a także Damian Kądzior. Dodatkowo Szymon Żurkowski, Tomasz Loska, Mateusz Wieteska i Łukasz Wolsztyński, to zawodnicy młodzieżówki. Dziś z powodu kontuzji nie zagrają Rafał Wolsztyński, Konrad Nowak i Dariusz Pawłowski.

Ligowy klasyk

Ile razy dochodzi do starcia tych drużyn, przypominamy, że naprzeciwko siebie staje 14 i 13 tytułów mistrzowskich. Obecnie to Górnik bliżej jest zdobycia 15-tego, ale niewykluczone, że już niedługo doprowadzimy do remisu. W bezpośrednich starciach, również minimalnie lepsi są Górnicy. Na 108 meczów ligowych, wygrali 42, 28 zakończyło się remisami, a 38 takich spotkaniach lepsi okazywali się Wiślacy. Do 2011 stadion przy R22 był przekleństwem gości ze Śląska. W XXI wieku wygraliśmy tu wszystkie mecze z Górnikiem. Jednak we wspomnianym roku, przyjezdni przełamali się i od tego czasu już czterokrotnie wywozili stąd komplet punktów, przy zaledwie dwóch zwycięstwach BG. W pierwszym meczu w tym sezonie ulegliśmy Górnikom w Zabrzu, przegrywając 2:3.

Arbitrem tego meczu będzie Daniel Stefański

40 latek poprowadził w tym sezonie 17 meczów, w których 57 razy wyciągnął żółty kartonik, 1 raz czerwony i 4 razy wskazał na wapno. Wcześniej w tym sezonie poprowadził zwycięskie Derby Krakowa, a także zremisowany przez BG mecz w Poznaniu. Z kolei z Górnikami spotkał się w ramach meczu z Lechią, w którym również podzielili się punktami. Sędzia z Bydgoszczy nigdy wcześniej nie gwizdał w meczu Wisły z Górnikiem.

Szlagier 18. Kolejki

Dzisiejszy mecz to absolutny hit tej serii gier. Canal+ z tej okazji zwolnił nam nawet ten termin kosztem Legii. To starcie dwóch najskuteczniejszych strzelców ligi. To starcie jednej z najlepszych defensyw, z najlepszą ofensywą. To starcie dwóch najbardziej utytułowanych drużyn w naszej Ekstraklasie. To starcie lidera, z zespołem aspirującym do walki o puchary. Myślę, że nie muszę bardziej zachęcać do przyjścia na stadion, mimo dość niekorzystnej aury. Początek meczu już o 18. Wszyscy na R22!


NORF


Źródło: wislalive.pl

Lider przyjeżdża na Reymonta! Wisła podejmuje Górnika!

Przed nami ligowe starcie, które bez wątpienia trzeba zobaczyć. Punktualnie o godzinie 18:00, na stadionie przy ulicy Reymonta, "Biała Gwiazda" podejmować będzie rewelację bieżących rozgrywek Ekstraklasy, a mianowicie Górnika Zabrze. Po 17. kolejkach beniaminek siedzi wygodnie w fotelu lidera i wiemy już, że bez względu na wynik tego spotkania, co najmniej dziś nim pozostanie. Podobnie jak i liderem klasyfikacji strzelców wciąż będzie Igor Angulo, strzelec wyborowy zabrzan, który ma na swoim koncie już 17 bramek! Czeka nas więc prawdziwy ligowy hit.

Żelazna jedenastka

Zespół z Zabrza to fenomen bieżących rozgrywek. I nie chodzi tylko o fakt, że ekipa trenera Marcina Brosza to w sporej większości młodzi, pochodzący głównie ze Śląska, Polacy. Drużyna ta praktycznie całą rundę wychodzi bowiem na murawę dokładnie tą samą "jedenastką". Skład Górnika można podawać niemalże "w ciemno", a odstępstwa od reguły zaburzać mogły co najwyżej kartki, a nie np. kontuzje, bo te omijały szerokim łukiem ekipę beniaminka. Jeszcze niedawno można się więc było zastanawiać, czy zabrzan nie złapie przypadkiem "zadyszka" i coś co pojawia się czasami jako wyświechtany slogan pt. "zmęczenie sezonem", ale ten "efekt" jak na razie bynajmniej nie występuje. Jest natomiast zupełnie inny, a mianowicie - zgranie, bo siłą rzeczy dla Górnika to niewątpliwy atut. Zresztą wszyscy i tak szukają w tej drużynie udanych interwencji rewelacyjnie spisującego się w bramce Tomasza Loski, pracowitości Szymona Żurkowskiego, asyst Rafała Kurzawy, szybkości Damiana Kądziora oraz niebywałej skuteczności Igora Angulo. I przyznać trzeba bez ogródek, że mieszanka to iście wybuchowa! W wielu zresztą spotkaniach bieżącego sezonu, to właśnie Górnika - bezstronny kibic Ekstraklasy - oglądał z największą przyjemnością. Ta drużyna ma bowiem swój wypracowany styl i z zespołu, który dopiero rzutem na taśmę awansował w poprzednim sezonie do Ekstraklasy, teraz stał się jej rewelacją. I choć, jak widać, wystawiamy Górnikowi niezłą laurkę, to nie jest ona bezpodstawna.

Podopiecznych Kiko Ramíreza czeka bowiem jeden z najtrudniejszych meczów bieżącego sezonu przy Reymonta. I też właśnie dlatego ostrzymy sobie apetyt na naprawdę świetne widowisko!

Wisła też ma kim straszyć!

Zespół z ulicy Reymonta także ma bowiem kim straszyć. I na pierwszy rzut wstawić trzeba oczywiście Carlitosa, który w przedmeczowych wypowiedziach podkreślał wprawdzie, że najważniejsze jest dobro drużyny, ale walkę o koronę króla strzelców, ze swoim rodakiem z Górnika, bynajmniej nie zamierza odpuszczać. To o tyle możliwe, że z każdym wręcz meczem coraz lepiej wyglądają jego koledzy z ofensywnych formacji "Białej Gwiazdy". I mamy tutaj na myśli przede wszystkim - szukających podań do Carlitosa - Jesúsa Imaza, a także Kamila Wojtkowskiego. Ta trójka, to pewne, da nam w tym sezonie jeszcze sporo radości, bo też niezmiennie gra tych piłkarzy cieszy kibiców, a umiejętności mają niemałe.

Najważniejsze w wiślackiej ekipie jest też to, że naszą drużynę przestały dręczyć kolejne nowe urazy zawodników, stąd też trener Kiko Ramírez, nie musi martwić się o zestawienie wyjściowej jedenastki.

Wisła ratuje frekwencję kolejki!

Wprawdzie za oknem już typowa zimowa aura, a w porze spotkania temperatura spaść ma nieznacznie poniżej zera, ale to właśnie Kraków i stadion Wisły ratować będzie frekwencję 18. kolejki. Aktualnie jej "rekord" to 8,3 tysiące kibiców na meczu w Gdańsku, a drugi wynik to 4,1 tysiące w Białymstoku... Pozostałe spotkania bieżącej serii gier obserwowało niewiele ponad 2 tysiące widzów, na każdym ze stadionów, i ciężko spodziewać się, aby którykolwiek inny mecz w tej kolejce przebił choćby wynik z Gdańska. Oczywiście poza potyczką "Białej Gwiazdy" z Górnikiem. I choć odbędzie się ona bez fanów z Zabrza, co jest efektem kary nałożonej przez Komisję Ligi, to spodziewać się można, że przy Reymonta zasiądzie dziś około 16 tysięcy kibiców. Wynik, nawet jak na tę porę roku, może i nie jest oszałamiający, ale patrząc na pozostałe stadiony - wstydu nie przynosi.

A nam nie pozostaje nic innego, jak napisać - do zobaczenia na Reymonta, bo i Ciebie nie powinno tam zabraknąć! Szykuje nam się bowiem solidne ligowe granie!

Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Wisła Kraków – Górnik Zabrze: Starcie golleadorów

3 grudnia 2017

W najciekawiej zapowiadającym się meczu 18. kolejki polskiej ekstraklasy Wisła Kraków przed własną publicznością zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Tym samym dojdzie do bezpośredniej konfrontacji dwóch aktualnie najskuteczniejszych Hiszpanów w lidze polskiej, czyli Carltosa Lopeza i Igora Angulo.


Mało tego, że dwaj ofensywni golleadorzy przewodzą w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców, to na dodatek zajmują dwie pierwsze pozycje w konkursie na „Turbokozaka” prowadzonego przez stację Canal+. Prawdziwy popis umiejętności pod tym względem pokazał przede wszystkim napastnik „Białej Gwiazdy”.

Wiślacy przystąpią do swojego starcia po zremisowanym boju z Bruk-Betem Termalica Nieciecza. Nie zmienia to jednak faktu, że team spod Tarnowa jest bez porażki w lidze od czterech meczów. Po raz ostatni z placu gry na tarczy Bruk-Bet Termalica zszedł po starciu z Legią Warszawa. W kolejnych konfrontacjach krakowianie odnieśli dwa zwycięstwa, a raz zremisowali.


Z kolei drużyna z Górnego Śląska w meczu 17. kolejki Lotto Ekstraklasy wróciła na zwycięski szlak po porażce 0:1 z Legią Warszawa, pozostawiając w pokonanym polu Jagiellonię Białystok. Mimo że „Duma Podlasia” przybyła na Arenę Zabrze jako najlepsza ekipa w roli gościa, to ostatecznie opuszczała Zabrze w minorowych nastrojach.

Górnik z Wisłą rywalizowały ze sobą jak dotąd o ligowe punkty 108 razy, z czego częściej zwycięsko wychodzili zabrzanie, notując 42 wygrane mecze. 38 razy górą była „Biała Gwiazda”, a w 28 bojach miał miejsce remis.

W pierwszym spotkaniu tego sezonu z udziałem obu ekip miał miejsce wynik 3:2 dla „Górników”. Jednocześnie zabrzanie zakończyli passę sześciu meczów bez wygranej nad teamem z Miasta Królów, w których Wisła wygrała trzy starcia i trzy spotkania zakończyły się remisem.

Niespodzianka od głównego sponsora Białej Gwiazdy

Tak jak wspomnieliśmy na wstępie, niedzielny bój Wisły z Górnikiem będzie bezpośrednią konfrontacją Carlitosa z Angulo. Pierwszy w tej kampanii zanotował 12 trafień, będąc wiceliderem klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców. Z kolei zawodnik Górnika ma 18 strzelonych goli i jest na pierwszym miejscu we wspomnianej klasyfikacji.

Jeśli spojrzeć na statystyki uwzględniające przedział czasowy, w którym najczęściej obie ekipy zdobywają bramki, to wiślacy imponują w ostatnim kwadransie rywalizacji, a ekipa Marcina Brosza najmocniejsze uderzenie ma w pierwszych piętnastu minutach drugiej połowy.

W zdecydowanie gorszym położeniu przed meczem są gospodarze, u których zabraknie łącznie pięciu zawodników. Kiko Ramirez nie będzie mógł skorzystać z usług między innymi Zdenka Ondraska, czy Ivana Gonzaleza. Natomiast w szeregach gości nieobecny będzie między innymi Rafał Wolsztyński.

03.12.2017, godz. 18:00 Stadion im. Henryka Reymana w Krakowie

WISŁA KRAKÓW – GÓRNIK ZABRZE

Przewidywane składy:

WISŁA (4-3-3): Buchalik – Bartkowski, Głowacki, Arsenić, Sadlok, Perez, Basha, Boguski, Wojtkowski, Imaz, Carlitos

GÓRNIK (4-4-2): Loska – Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj, Matuszek, Żurkowski, Kądzior, Kurzawa, Wolsztyński, Angulo.

Opracował ŁP


Media przed meczem Wisły z Górnikiem

3 grudnia 2017

Niezwykle ciekawie zapowiada się mecz w ramach 18. kolejki Lotto Ekstraklasy, w którym Wisła Kraków zmierzy się na swoim stadionie z Górnikiem Zabrze. Tradycyjnie dostarczamy Wam materiał o tym, co znalazła się w prasie i na portalach internetowych przed starciem z udziałem „Białej Gwiazdy”.


Przegląd Sportowy – „Wychowany przez fanów Górnika. Buchalik poszedł w inna stronę”

W Rybniku, rodzinnym mieście Michała Buchalika, praktycznie wszyscy sympatyzują z Górnikiem. – Większość moich szkolnych kolegów mu kibicowała – nie ukrywa golkiper Wisły Kraków. On jednak poszedł inną drogą. – Gdy byłem chłopcem, tata zabrał mnie na ekstraklasę do Wodzisławia. Później już regularnie jeździliśmy na Odrę i zawsze było mi bliżej do tego klubu. Najpierw byłem tam na każdym meczu ligowym, a później trafiłem tam też jako piłkarz – wspomina.


Onet.pl – „Kiko Ramirez: Górnik Zabrze to najlepszy zespół w lidze”

Niedzielny mecz pomiędzy Wisłą Kraków i Górnikiem Zabrze może być hitem 18. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. – Górnik to obecnie najlepszy zespół w lidze – twierdzi trener Białej Gwiazdy Kiko Ramirez.


Super Express – „Gwiazdor Górnika czwarty w Europie. Jest lepszy od Messiego i Lewandowskiego!”

Górnik Zabrze to prawdziwa rewelacja tego sezonu LOTTO Ekstraklasy, ale nie byłoby tak dobrych wyników, gdyby nie Igor Angulo, najlepszy strzelec śląskiego klubu. Którego osiągnięcia są też imponujące w skali europejskiej. Osiemnaście ligowych goli daje Hiszpanowi czwarte miejsce w klasyfikacji “Złotego Buta”, w której wyprzedza m.in. Leo Messiego, Roberta Lewandowskiego czy Paulo Dybalę!


WP SportoweFakty – „Wisła – Górnik: szlagier jak za dawnych lat. Weterani zatrzymają Angulo?”

W niedzielę oczy piłkarskiej Polski będą zwrócone na Reymonta 22, gdzie w hicie 18. kolejki Lotto Ekstraklasy Wisła Kraków podejmie Górnika Zabrze. 108. ligowe starcie 13-krotnych z 14-krotnymi mistrzami Polski znów ma być jak szlagier z dawnych lat.


Opracował ŁP

Źródło: wislakrakow.com

Kiko Ramírez przed meczem z Górnikiem: - To niebezpieczna drużyna

- Górnik to aktualnie najlepsza drużyna w lidze, pokazują to zresztą liczby, są na czele ligowej tabeli. To, że mają w swoim zespole Igora Angulo, pozwala im utrzymywać tę lokatę. Górnik miał też szczęście, jeśli chodzi o kontuzje, bo nie miał ich zbyt wiele i w większości spotkań gra w tym samym składzie, zarówno w lidze, jak i w pucharze - mówił na konferencji prasowej, przed meczem z Górnikiem Zabrze, trener zespołu Wisły Kraków, Kiko Ramírez.

- Skład Górnika z ostatnich występów nie będzie się zapewne zbyt wiele różnił od tego, w jakim zagrają z nami. To także sprawia, że są niebezpieczną drużyną, bo są ze sobą zgrani - dodał hiszpański szkoleniowiec.

Ramírez został zapytany o zdobycze punktowe Wisły Kraków, w rywalizacji z innymi zespołami z czołówki ligowej stawki, którymi "Biała Gwiazda" niekoniecznie może się pochwalić.

- Mecze z zespołami z czołówki tabeli są oczywiście trudne, choć np. w tym z Jagiellonią zasłużyliśmy na trochę więcej. Albo też w meczu z Legią, kiedy nasza porażka była nie do końca zasłużona. Spotkanie z Górnikiem będzie bardzo ważne, zwłaszcza że jesteśmy już na takim, a nie innym, etapie rozgrywek. Istotne jest bowiem to, aby na tej ostatniej prostej być w czołówce tabeli i wtedy walczyć o jak najlepsze miejsca - przyznał Ramírez.

- Liczby Górnika, jeśli chodzi o stałe fragmenty gry, są imponujące. Zdobywają po nich sporo bramek, dobrze sobie z tym radzą. Mają Kurzawę z dobrą lewą nogą, który może pochwalić się świetną współpracą z Angulo. My przeanalizowaliśmy natomiast grę Górnika. Zwracamy uwagę na ten aspekt gry i poświęciliśmy czas na treningach, aby nad tym popracować. Musimy się temu przeciwstawić - powiedział o najlepszej broni zabrzan trener Wisły.

W związku z faktem, że na konferencji prasowej zjawił się Carlos López, nie mogło zabraknąć pytań o niego oraz o jego strzelecką rywalizację ze snajperem zespołu z Zabrza, Igorem Angulo.

- Górnik ma Igora Angulo, który jest aktualnie najlepszym strzelcem, ale myślę, że tytuł najlepszego atakującego ligi należy do Carlosa Lópeza. W mojej opinii jest on właśnie najlepszym zawodnikiem, jeśli chodzi o linię ataku. Należy docenić jego pracę, zwłaszcza w poprzednim tygodniu, bo niewiele trenował z drużyną, ale pokazał że chciał z nią być. Wykazuje się pełnym profesjonalizmem. Jeśli chodzi natomiast o zimę, to Carlitos już dwukrotnie zachorował, więc musi nad tym popracować. Jeśli ktoś zobaczy go na ulicy bez czapki, proszę aby mi zgłaszał - śmiał się Ramírez. Jak się bowiem okazuje Carlitos zagrał ostatnio w Niecieczy niemalże bez treningów.

Te z kolei coraz więcej dają Kamilowi Wojtkowskiemu, którego Ramírez mocno chwalił.

- Jest to bardzo dobry piłkarz i zauważamy to wszyscy. To nad czym musi się skupić, to nad tym, że nie może poprzestawać na tym, co już osiągnął. Strzelił pierwszą bramkę w lidze, na boisku prezentuje się bardzo dobrze, ale musi cały czas nad sobą pracować. Jest jednym z najlepszych młodych zawodników w Ekstraklasie i moim zadaniem oraz sztabu jest to, aby pomóc mu rozwinąć się na tej profesjonalnej płaszczyźnie, aby cały czas wykazywał się ambicją, jednocześnie pozostając skromnym i aby nie usiadł na laurach - powiedział Hiszpan.

- Jesteśmy dobrze przygotowani pod względem fizycznym, a ponadto mamy piłkarzy, którzy mogą zastąpić tych, którzy mogą odczuwać zmęczenie. Ostatnie trzy mecze zagramy w przeciągu jednego tygodnia, będzie to wymagające, ale na pewno damy radę - zapewniał ponadto Ramírez, pytany o przygotowanie zespołu.

Na zakończenie konferencji prasowej trener Wisły przyznał, że na mecz z Górnikiem w osiemnastce meczowej będzie już mógł się znaleźć Paweł Brożek, z kolei powrót Pola Lloncha do gry nie nastąpi jeszcze w tym tygodniu.

Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Hitowe starcie z hiszpańskim akcentem w tle!

Data publikacji: 03-12-2017 10:30


W niedzielę oczy piłkarskiej Polski zwrócą się na Kraków, gdzie na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana Biała Gwiazda podejmować będzie w hicie 18. kolejki lidera rozgrywek Lotto Ekstraklasy - Górnika Zabrze! Emocji i walki na pewno nie zabraknie, zwłaszcza, że wynik tego spotkania zaważy o układzie na szczycie tabeli.

Do rywalizacji przystąpią wielkie marki - dwa najbardziej utytułowane kluby, grające na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Wiślacy w ciągu 111-letniej historii 13 razy sięgali po tytuł mistrza Polski, a zabrzanie 14-krotnie kończyli rozgrywki z mianem najlepszej drużyny w kraju.

Po raz 108 w ramach rozgrywek ligowych zmierzą się gracze obu zespołów. W rozegranych dotychczas meczach lepszym bilansem legitymują się gracze Górnika, którzy 41 razy schodzili z murawy z kompletem punktów. Z kolei 38 potyczek kończyło się wygraną krakowian, a w 28 starciach nie zdołano wyłonić zwycięzcy.

Odegrać się za lipcowe niepowodzenie

Już po raz drugi w trwającym sezonie Wiślacy mierzyć się będą z Trójkolorowymi. W 3. kolejce lepsi okazali się zabrzanie, którzy pokonali Białą Gwiazdę przed własnymi kibicami 3:2, a trzykrotnie na listę strzelców wpisał się ich najlepszy strzelec - Angulo. Trafienia dla drużyny spod Wawelu odnotowali wówczas Rafał Boguski i Jakub Bartosz. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Kiko Ramíreza pragną teraz zrewanżować się za to spotkanie.

Po 17. seriach gier Górnicy przewodzą ligowej stawce, mając na swoim koncie 32 punkty. Drużyna ze stolicy Małopolski uzbierała cztery oczka mniej i plasuje się na szóstej pozycji. Wygrana nad zabrzańską ekipą pozwoli Wiślakom na odrobienie straty i awans przynajmniej na trzecią pozycję. Jest zatem o co walczyć!

W pogoni za Angulo

Dodatkowym smaczkiem będzie bez wątpienia rywalizacja dwóch najlepszych snajperów Lotto Ekstraklasy rodem z Hiszpanii, którzy odnotowali łącznie aż 30 trafień! 18 kreseczek obok swojego nazwiska postawił Igor Angulo, o sześć więcej niż Carlitos. W lipcu podczas meczu Górnik - Wisła swoje umiejętności strzeleckie zaprezentował napastnik Trójkolorowych, trzykrotnie zmuszając swojego rodaka Juliána Cuestę do wyciągania piłki z siatki.

Obaj zawodnicy posiadają ogromne piłkarskie walory, które zapewne będą chcieli zaprezentować na murawie, polepszając swój dorobek bramkowy. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy Kiko Ramírez miano lepszego atakującego przypisuje jednak swojemu podopiecznemu. „To prawda, że Górnik ma Angulo, który jest najlepszym strzelcem, ale moim zdaniem tytuł najlepszego atakującego ligi należy jednak do Carlosa” - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej.

Wisła - Górnik statystycznie

Zadaniem zawodników Wisły na niedzielę jest podtrzymanie zwycięskiej passy przed własną publicznością i masz w górę tabeli. Zaznaczyć trzeba, że krakowianie przy R22 stracili dotychczas zaledwie trzy bramki, co stanowi najlepszy wynik w lidze.

Z kolei statystyki zabrzan w wyjazdowych meczach prezentują się następująco: trzy zwycięstwa, trzy przegrane i dwa remisy. Należy pamiętać, iż to Trójkolorowi odnotowali w delegacji najwięcej trafień w lidze, których było trzynaście.

Fani Białej Gwiazdy z niecierpliwością czekają na start potyczki, zacierając ręce na zwycięstwo swoich ulubieńców nad rewelacyjnie spisującym się beniaminkiem. Czekamy na trzecie z rzędu zwycięstwo przy R22!

K. Biedrzycka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

1 na 1: Wisła - Górnik

Data publikacji: 03-12-2017 12:00


W hicie 18. kolejki rozgrywek Lotto Ekstraklasy Wisła Kraków zmierzy się przed własną publicznością z liderem tabeli, Górnikiem Zabrze. Przy okazji dzisiejszego spotkania, zapraszamy Was do indywidualnego porównania graczy obu zespołów - tym razem będą to Jesús Imaz i Rafał Kurzawa.


Co ich łączy?

Stosunkowo dobre statystyki. Nasz hiszpański zawodnik, w dotychczasowych 10 spotkaniach, strzelił 3 bramki i zaliczył 2 kluczowe podania. W przypadku Kurzawy licznik zdobytych goli to wciąż 0, natomiast jeżeli chodzi o asysty, to ma ich aż 12.

Ofesnywne usposobienie i podobna pozycja. Pomimo faktu, że Imaz jest zawodnikiem prawonożnym, zdecydowanie częściej występuje po lewej stronie boiska. Podobnie zresztą, jak król asyst Górnika, który preferuje jednak grę właśnie drugą nogą.

Co ich dzieli?

14-krotny mistrz Polski to zaledwie jedna z dwóch drużyn, w których miał okazję występować Kurzawa. Oprócz ekipy z Roosvelta, Polak reprezentował również barwy ROW-u Rybnik. Wisła Kraków jest już natomiast piątym kolejnym klubem w profesjonalnej karierze Jesúsa Imaza. Co ciekawe, przejście do Białej Gwiazdy było dla niego pierwszym zagranicznym transferem.

Mocno liczymy, że Hiszpan notujący coraz lepsze występy w ekipie spod Wawelu, podczas dzisiejszego starcia, jeszcze bardziej poprawi swoje dobre statystyki. Naszym obrońcom życzymy natomiast, by pełni koncentracji i uwagi, jak najrzadziej dopuszczali Kurzawę do możliwości dośrodkowania w pole karne Michała Buchalika. Start meczu już o godzinie 18.00.

Jazda, jazda, jazda!

Franciszek Liśkiewicz

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

Carlitos: Pojedynek z Angulo wątkiem pobocznym. Liczy się Wisła!

Data publikacji: 01-12-2017 13:15


Już w niedzielę przy Reymonta przyjdzie czas na hit 18. kolejki Lotto Ekstraklasy. Wisła Kraków zmierzy się z liderem tabeli, Górnikiem Zabrze, a w pokonaniu zespołu Marcina Brosza pomóc ma Carlitos, drugi najskuteczniejszy piłkarz naszej ligi.

Nie wszyscy wiedzą, ale Hiszpan w Niecieczy zagrał na własne życzenie. „Odczuwałem małe problemy fizyczne, trochę zmęczenia trudami sezonu, pojawiła się gorączka, stąd mecz z Bruk-Betem wyglądał tak, jak wyglądał w moim wykonaniu. Teraz wszystko wróciło do normy i jestem w pełni gotowy do gry z Górnikiem” - zapowiedział na początku Carlos López.

Hiszpański pojedynek

Mecz z Trójkolorowymi jest drugą odsłoną starcia Carlitos kontra Angulo. W pierwszym starciu między oboma zespołami górą był lider klasyfikacji króla strzelców, lecz Wiślak nie składa broni. „Oczywiście, że staram się gonić Igora Angulo, będę chciał być jak najlepszy, ale liczy się dobro drużyny, więc to nie ja muszę strzelać. Gdybym jednak nie miał takiego celu, jak zdobycie tytułu króla strzelców, nie miałbym tu po co grać” - zadeklarował 27-latek.

„Nie miałem okazji spotkać się z Igorem Angulo. Wiele mówi się o naszej rywalizacji, lecz chciałbym ująć trochę wagi z tego wydarzenia - ważniejsze są obie drużyny, a nasz pojedynek powinien być wątkiem pobocznym. Liczy się to, jak zagra cała Wisła i cały Górnik” - dodał.

Dziennikarze dociekali, czy Hiszpan wciąż rozpamiętuje dwie sytuacje, których nie zamienił na bramkę w starciu ze Słonikami. „Jeśli chodzi o niewykorzystane sytuacje, po końcowym gwizdku nic nie można z nimi zrobić. Można się tylko skupić na poprawianiu błędów, jednak nie ma co analizować konkretnej sytuacji tysiąc razy, bo identyczna się nie zdarzy” - rezolutnie odparł najskuteczniejszy piłkarz Białej Gwiazdy.

My się zimy nie boimy!

Do Myślenic zawitała zima. Z tą porą roku Carlos Daniel López Huesca miał okazję się już zmierzyć - i była to zima mroźniejsza, bo rosyjska! „Zima nie jest dla mnie nowością, grałem niegdyś w Sankt Petersburgu. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, które pozwoliło zmierzyć się z tą porą roku. Trenujemy tak, jak zwykle, tylko cieplej się ubieramy” - przyznał superstrzelec Wisły.

„Ale musi nauczyć się dbać o siebie, bo już dwa razy zachorował. Jeśli ktoś go zobaczy bez czapki, ma mi zgłaszać” - na koniec wtrącił się Kiko Ramirez.

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl


Relacje z meczu

Lider wygrywa w Krakowie. Wisła - Górnik 2-3

Spotkanie z Górnikiem Zabrze było jubileuszowym występem w wiślackich barwach Rafała Boguskiego.Ekstraklasa: 255Puchar Polski: 27 Puchar Ligi: 6Kwalifikacje Ligi Mistrzów: 4 Kwalifikacje Ligi Europy: 4 Liga Europy: 2Puchar UEFA: 2Razem dla "Białej Gwiazdy": 300
Spotkanie z Górnikiem Zabrze było jubileuszowym występem w wiślackich barwach Rafała Boguskiego.

Ekstraklasa: 255
Puchar Polski: 27
Puchar Ligi: 6
Kwalifikacje Ligi Mistrzów: 4
Kwalifikacje Ligi Europy: 4
Liga Europy: 2
Puchar UEFA: 2

Razem dla "Białej Gwiazdy": 300

Po niezwykle emocjonującym i zaciętym spotkaniu krakowska Wisła po raz drugi w bieżącym sezonie musiała uznać wyższość Górnika Zabrze, z którym ponownie przegraliśmy 2-3. Po pierwszej połowie i golu Rafała Boguskiego prowadziliśmy jednak 1-0, ale po przerwie to zabrzanie zdobyli aż trzy bramki i jedyne co udało nam się zdziałać, to po trafieniu Carlitosa, zmniejszyliśmy tylko rozmiary porażki. Tym bardziej, że po czerwonej kartce dla Arkadiusza Głowackiego spotkanie kończyliśmy w "dziesiątkę".

Bardzo ważny dla układu tabeli mecz z Górnikiem piłkarze "Białej Gwiazdy" rozpoczęli dokładnie takim samym składem, co poniedziałkowy w Niecieczy. A to mogło oznaczać, że trener Kiko Ramírez znalazł być może optymalną na dziś jedenastkę, co od początku bieżącego sezonu jest atutem Górnika. Bo ten całą rundę gra niemalże tym samym zestawieniem. I nie inaczej było w Krakowie.

Początek tego spotkania był wyrównany, ale pierwsi bramkę próbowali zdobyć zabrzanie. Michał Buchalik nie miał jednak problemów z obroną uderzeń z dystansu Damiana Kądziora oraz Rafała Kurzawy. I można powiedzieć, że w tym wzajemnym badaniu sił upłynął pierwszy kwadrans tych zawodów, w których wiślakom brakowało dokładności, aby zagrozić bramce strzeżonej przez Tomasza Loskę.

Jak się jednak okazało - do czasu. W 21. minucie Wisła zagrała wreszcie dokładniej i wtedy to na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Maciej Sadlok. Zmarznięty Loska odbił futbolówkę przed siebie, a że pierwszy był przy niej Rafał Boguski, więc pozostało mu tylko dopełnić formalności. I to właśnie między nogami bramkarza z Zabrza zrobił, a Wisła prowadziła z liderującym Górnikiem 1-0!

I co ważne - poszła za ciosem, a do ofensywy ruszyli Hiszpanie. W 31. minucie obrońcom Górnika uciekł bowiem Carlos López i dobrze na wolne pole podał do Jesúsa Imaza. Ten ograł Loskę, ale z ostrego kąta nie zdołał zmieścić futbolówki w siatce. Szkoda, bo mogło być już 2-0. Po kolejnych dwóch minutach Carlitos sam spróbował wpisać się na listę strzelców, ale jego uderzenie z dystansu minęło bramkę Górnika.

Dobrze zneutralizowani zabrzanie najwięcej zagrożenia stwarzali nam po stałych fragmentach gry, ale w 36. minucie okazję dał im złym podaniem Jakub Bartkowski. Futbolówka trafiła pod nogi Łukasza Wolsztyńskiego, ale jego próba nie mogła zaskoczyć Buchalika. Tak mogło się za to stać w minucie 38., kiedy to groźnie z rzutu wolnego piłkę wrzucił Kurzawa, ale nabiegający na nią Mateusz Wieteska przeniósł ją ponad bramką. Zaraz potem po rzucie rożnym pokazał się z kolei hiszpański obrońca Górnika, Dani Suárez, ale i on nie miał szczęścia, bo uderzył obok słupka. A to oznaczało, że do przerwy Wisła prowadziła 1-0.

Niestety druga połowa rozpoczęła się dla wiślaków niezwykle pechowo. Po uderzeniu sprzed pola karnego futbolówka trafiła w gąszcz stojących piłkarzy z Krakowa i choć zabrzanie domagali się podyktowania "jedenastki" za zagranie ręką, to arbiter, Daniel Stefański, gry nie przerwał. Ta toczyła się więc dalej aż... piłka opuściła boisko. Wtedy to bydgoski sędzia podbiegł do monitora i po weryfikacji VAR... podyktował "jedenastkę". Tę pewnym uderzeniem na gola zamienił Igor Angulo i od 55. minuty było 1-1. Co ciekawe - od zagrania ręką Zorana Arsenicia, bo właśnie jego nieprzepisowe zagranie dostrzegł na video sędzia, do zdobycia gola przez Angulo, minęło około pięć minut!

Jakby tego było mało - w 63. minucie po serii rzutów rożnych... dośrodkowanie bezpośrednio z niego Kurzawy Buchalik blokowany przez Szymona Matuszka przepuścił do bramki i przegrywaliśmy 1-2! Nie minęły zresztą trzy minuty, a znów groźnie było pod naszą bramką, ale Wolniewicz uderzył nieznacznie ponad nią!

Wisła próbowała na to odpowiedzieć w minucie 68., ale wprowadzony chwilę wcześniej Paweł Brożek - najpierw nie zdołał opanować piłki w "szesnastce", a po chwili, to już mu się wprawdzie udało, ale został skutecznie zablokowany.

Nikt nie zablokował za to w 72. minucie strzału sprzed pola karnego Szymona Żurkowskiego, który wydawał się być "do obrony", ale Buchalik piłkę jednak przepuścił. I zrobiło się już... 1-3.

Jeśli ktoś myślał, że to koniec kłopotów Wisły, to był w grubym błędzie. Za faul drugą żółtą kartkę obejrzał bowiem Arkadiusz Głowacki i od 73. minucie graliśmy w "dziesiątkę"!

Po meczu? jeszcze nie...Jak się bowiem okazało, nawet w osłabieniu wiślakom udało się coś zdziałać, bo w 77. minucie swój "taniec" z piłką zademonstrował Carlitos, ograł Suáreza, po czym huknął "po długim", a futbolówka odbiwszy się jeszcze od słupka - wpadła do bramki. Było więc już tylko 2-3.

Kolejne akcje znów jednak należą do Górnika, który w 83. minucie wręcz powinien podwyższyć prowadzenie, ale najpierw stuprocentową okazję zmarnował Angulo, który znalazł się sam na sam z Buchalikiem, ograł go, ale potknął się i okazję zmarnował, a dwie minuty później, po kontrataku i uderzeniu Macieja Ambrosiewicza uratowała nas poprzeczka!

W końcówce wiślacy starali się jeszcze o gola wyrównującego, ale zabrakło nam już na tyle dogodnych okazji, aby było to możliwe. Najbliżej był tego w trzeciej doliczonej minucie Imaz, ale jego strzał został zablokowany. Jak się okazało Hiszpan miał jeszcze jedną szansę, ale tym razem uderzył mocno niecelnie i Wisła przegrała z Górnikiem 2-3.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Deja vu po dwóch różnych połowach. Wisła - Górnik 2:3

Data publikacji: 03-12-2017 20:05


18. kolejka Lotto Ekstraklasy stała pod znakiem Świętego Mikołaja i hitu przy Reymonta. Wisła podejmował bowiem u siebie liderującego beniaminka ligi, Górnika Zabrze. Podopieczni Marcina Brosza przed spotkaniem mieli cztery punkty przewagi nad Białą Gwiazdą i chcieli bardzo umocnić się na przodzie tabeli, Wiślacy natomiast zamierzali bardzo zbliżyć się do czuba ligi. Swoje zadanie wykonali goście, którzy po meczu obfitującym w kontrowersje wygrali 3:2. Gole dla Wisły zdobyli Rafał Boguski i Carlos López, dla zabrzan trafiali zaś Angulo, Kurzawa i Żurkowski.

W spotkanie aktywniej weszli goście, lecz ich pierwsze dwa strzały z dystansu nie sprawiły żadnych problemów Michałowi Buchalikowi. „Buchal” uporał się z próbami Damiana Kądziora w 5 minucie i Rafała Kurzawy pięć minut później. W międzyczasie dwukrotnie w polu karnym przewracał się Carlitos, lecz nie zrobiło to żadnego wrażenia na Danielu Stefańskim, który nie zdecydował się podyktować jedenastki.

Połowa na medal

Na odpowiedź Wisły trzeba było czekać do 20. minuty, jednak ze wszech miar było warto. Samotną akcję przeprowadził Maciej Sadlok, który prostym zwodem nawinął Kurzawę i huknął zza szesnastki. Loska odbił piłkę do boku, a tam najszybciej dopadł do niej Boguski i sprytnie dobił piłkę do bramki. Dziesięć minut później po podręcznikowej kontrze Carlitos prostopadłym podaniem obsłużył Jesúsa Imaza, a ten minął golkipera Górników, ale z ostrego kąta nie trafił w światło bramki. Po chwili pierwszą sytuację strzelecką w tym spotkaniu miał Carlos López, ale zza szesnastki strzelił obok bramki.

Górnik próbował odegrać się w najbardziej znany dla siebie sposób - po stałym fragmencie gry. Z wolnego dośrodkował Kurzawa, a Suárez wygrał pojedynek główkowy, ale po jego uderzeniu futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Ten sam zawodnik w 45. minucie po kornerze mógł zagrozić Buchalikowi, ale ponownie chybił.

Połowa do zapomienia

Tym akcentem zakończyła się pierwsza część spotkania. Druga zaś rozpoczęła się od olbrzymiej kontrowersji. Strzał z dystansu jednego z Zabrzan odbił się od klatki piersiowej i ręki Arsenicia. Po ponad dwuminutowej wideoweryfikacji sędzia postanowił wskazać na „wapno”. Pewnym egzekutorem wątpliwej jedenastki okazał się Igor Angulo.

Po chwili zrobiło się 1:2, po tym, jak bezpośrednio z rożnego piłkę do bramki wkręcił Rafał Kurzawa. Dziesięć minut później było jeszcze gorzej - Szymon Żurkowski uderzył kąśliwie zza szesnastki, a Buchalik nie utrzymał piłki w rękach i przy R22 było już 1:3. Gdy wydawało się, że gorzej być nie może, czerwoną kartkę otrzymał Arkadiusz Głowacki, który sfaulował Rafała Kurzawa i obejrzał drugie napomnienie.

Paradoksalnie to wtedy Wisła wróciła do gry - po chwili krakowian do zabrzan zbliżył Carlitos, który strzelił z woleja po długim rogu, a piłka od słupka wpadła do siatki. Wiślacy próbowali raz za razem, ale Górnicy odpowiadali przemyślnymi kontrami. Dwie z nich powinny były zakończyć się bramkami, lecz najpierw Angulo minął Buchalika i się poślizgnął, a po chwili Ambrosiewicz trafił tylko w poprzeczkę. Krakowianie mogli odpowiedzieć za sprawą Imaza, jednak jego wolej został zablokowany. Biała Gwiazda ponownie minimalnie uległa Górnikowi po dwóch zupełnie różnych połowach.

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 2:3 (1:0)

1:0 Boguski 20’

1:1 Angulo 55’ (k.)

1:2 Kurzawa 62’

1:3 Żurkowski 72’

2:3 López 76’

Wisła: Buchalik - Bartkowski, Głowacki, Arsenić, Sadlok - Pérez, Basha (77’ Wasilewski) - Boguski (70’ Małecki), Wojtkowski (67’ Brożek), Imaz - López

Górnik: Loska - Wolniewicz, Suárez, Wieteska, Koj - Kądzior (90’ Grendel), Matuszek, Żurkowski, Kurzawa - Wolsztyński (70’ Ambrosiewicz)- Angulo (90+4’ Ledecky)

Żółte kartki: Głowacki x2, Basha, Arsenić, Sadlok, Wasilewski - Matuszek, Wolniewicz, Ledecky

Czerwona kartka: Głowacki (72’)

Sędziował: Daniel Stefański z Bydgoszczy

Widzów: 16 808

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Porażka z Górnikiem

3 grudnia 2017

Bez punktów. Niestety Wisła przegrała 2:3 w meczu 18. kolejki Lotto Ekstraklasy z Górnikiem Zabrze.


W pierwszej połowie kibice oglądali wyrównane spotkanie. W pierwszym kwaransie nie obejrzeliśmy groźnych sytuacji. Goście próbowali szczęścia przede wszystkim uderzeniami z dystansu, ale na posterunku był Buchalik. Wiślacy starali się odgryzać, ale bez większego efektu.

Tymczasem w 21. minucie Wisła wyszła na prowadzenie. Po uderzeniu Sadloka zza pola karnego, bramkarza Górnika odbił piłkę, ale dopadł do niej Boguski i pewnym strzałem trafi do siatki. Dziesięć minut później mogło być 2:0, ale po szybkim kontrataku i prostopadłym podaniu Carlitosa w sytuacji sam na sam do siatki nie trafił Imaz.

Górnik największe zagrożenie stwarzał po stałych fragmentach gry. Po dośrodkowaniach z rzutu wolnego i rożnego niecelnie uderzał jednak Dani Suarez. Ostatecznie przed przerwą wynik nie uległ zmianie.

Sześć minut po przerwie, po strzale jednego z zawodników gości piłka trafiła w rękę Arsenicia. Po dłuższej chwili arbiter obejrzał sytuację na powtórce i podyktował rzut karny dla Górnika. Jedenastkę spokojnym strzałem wykorzystał Igor Angulo.

Niestety osiem minut później Górnik wyszedł na prowadzenie. Piłkę do bramki Wisły bezpośrednio z rzutu rożnego skierował Rafał Kurzawa. W 72. minucie trzeciego gola dla gości zdobył Szymon Żurkowski, który zaskoczył Buchalika płaskim strzałem zza pola karnego.

Kilka chwil później Wisła doznała osłabienia, bowiem z powodu drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić Głowacki. Biała Gwiazda nie zamierzała jednak rezygnowwać z walki. W 77. minucie kontaktowego gola precyzyjnym strzałem w długi róg z prawej strony pola karnego zdobył Carlitos.

W kolejnych minutach Górnik miał dwie bardzo dobre okazje do zdobycia czwartego gola. Najpierw jednak w sytuacji sam na sam z Buchalikiem spudłował Angulo, a kilka chwil później po kontrataku w poprzeczkę trafił Ambrosiewicz.

Wisła do końca meczu dążyła do zdobycia wyrównującego gola, ale ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Trzy punkty trafiły na konto Górnika.

Wisła Kraków – Górnik Zabrze 2:3 (1:0)

1:0 Rafał Boguski 21 min

1:1 Igor Angulo (k.) 55 min

1:2 Rafał Ku 63 min

1:3 Szymon Żurkowski 72 min

2:3 Carlitos 77 min

żółte kartki: Głowacki, Basha, Arsenić, Sadlok, Wasilewski (Wisła), Mateuszek, Ledecky (Górnik) czerwona kartka: Głowacki (73 min – druga żółta kartka)

Wisła: Michał Buchalik – Jakub Bartkowski, Arkadiusz Głowacki, Zoran Arsenić, Maciej Sadlok – Vullnet Basha (77 min – Marcin Wasilewski), Victor Perez – Rafał Boguski (69 min – Patryk Małecki), Kamil Wojtkowski (67 min – Paweł Brożek), Jesus Imaz – Carlitos

Górnik: Tomasz Loska – Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj – Damian Kądzior (90 min – Erik Grendel), Szymon Matuszek, Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa – Łukasz Wolsztyński (70 min – Maciej Ambrosiewicz), Ivan Angulo (90+5 min – David Ledecky)


Źródło: [http://www.wislakrakow.com wislakrakow.com


Minuta po minucie

W niedzielę Wisła ponownie zagra u siebie. Tym razem podopieczni Kiko Ramireza podejmować będą Górnik Zabrze. Zapraszamy na relację "minuta po minucie" z tego spotkania.

  • 1' Wisła rozpoczęła spotkanie.
  • 2' Pierwsza akcja Wisły, ale nie udało się stworzyć zagrożenia po dośrodkowaniu Bartkowskiego z prawego skrzydła.
  • 5' Buchalik zmuszony do interwencji. Bramkarz Wisły pewnie broni uderzenie Kądziora zza pola karnego.
  • 9' Carlitos pada w polu karnym domagając się podyktowania rzutu karnego, gwizdek sędziego jednak milczy.
  • 10' Na strzał z dystansu zdecydował się jeden z zawodników Górnika, ale piłka poszybowała wysoko nad bramką.
  • 13' Dośrodkowanie Carlitosa z prawej strony boiska w kierunku Boguskiego, ale jeden z obrońców Górnika wybija futbolówkę na rzut rożny.
  • 18' Żółta kartka dla Głowackiego, który faulem przerwał kontratak Górnika.
  • 21' Rafał Boguski! 1:0 dla Wisły! Boguś dobija obronione przez bramkarza Górnika uderzenie Sadloka zza pola karnego.
  • 24' Żółta kartka dla Bashy.
  • 28' Żółta kartka dla Matuszka.
  • 31' Mogło być 2:0. Kontratak Wisły! Carlitos zagra prostopadle do Imaza, który mija bramkarza, ale następnie uderzył niecelnie.
  • 33' Carlitos zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, obok bramki.
  • 36' Buchalik pewnie łapie piłkę po strzale Żurkowskiego z dystansu.
  • 38' Było groźnie. Po dośrodkowaniu Kurzawy z rzutu wolnego, nad bramką Wisły uderzał Suarez.
  • 45' Kolejna okazja przed Suarezem, który ponowie doszedł do piłki po rzucie rożnym, ale źle trafił w futbolówkę.

Koniec pierwszej połowy.

  • 46' Druga połowa rozpoczęta.
  • 51' Goście domagali się podyktowania rzutu karnego za rzekome zagranie ręką Arsenicia po strzale jednego z zawodników Górnika. To mógł być rzut karny...
  • 52' Sędzia obejrzy powtórkę. Prawdopodobnie będzie jedenastka.
  • 54' Tak, rzut karny dla Górnika.
  • 54' Arsenić także ukarany żółtą kartką.
  • 54' Kartka także dla Sadloka.
  • 55' Niestety 1:1. Jedenastkę wykorzystuje Angulo.
  • 63' Niestety 2:1 dla Górnika. Po dośrodkowaniu Kurzawy z rzutu rożnego, piłkę z najbliższej odległości skierował Mateuszek. Choć bramka zapisywana jest Kurzawie.
  • 66' Po zagraniu Angulo, w trudnej sytuacji uderzał Wolstrzyński, ale nad poprzeczką
  • 67' Zmiana w Wiśle. Brożek za Wojtkowskiego.
  • 68' Po dośrodkowaniu Sadloka z lewej strony boiska, Brożek w trudnej sytuacji próbował przyjąć piłkę i od razu obrócić się w kierunku bramki. Powstrzymał go jednak Loska.
  • 68' Brożek z piłką w polu karnym, ale jego uderzenie zablokowane.
  • 69' Druga zmiana w Wiśle. Małecki za Boguskiego.
  • 70' Zmiana także w Górniku. Za Wolsztyńskiego wchodzi Ambrosiewicz.
  • 72' 3:1 dla Górnika. Buchalika płaskim strzałem zza pola karnego zaskoczył Żurkowski. Bramkarz Wisły powinien ten strzał obronić.
  • 73' Druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Głowackiego.
  • 77' Kontaktowy gol! Do siatki Górnika trafia Carlitos!
  • 77' Na boisku pojawił się Wasilewski, który zmienił Bashę.
  • 83' Powinna być czwarta bramka dla Górnika, ale sytuacji sam na sam nie zdołał wykorzystać Angulo.
  • 85' Kontratak i poprzeczka ratuje Wisłę po strzale Ambrosiewicza.
  • 86' Buchalik łapie piłkę po strzale Ambrosiewicza z dystansu.
  • 90' Zmiana w Górniku. Grendel za Kądziora.
  • 90' Sędzia doliczył pięć minut.
  • 90+3' Wasilewski blokuje strzał Żurkowskiego zza pola karnego.
  • 90+3' Była okazja, ale goście blokują mocny strzał Imaza!
  • 90+4' Żółta kartka dla Wasilewskiego.
  • 90+5' Ledecky za Angulo.

Koniec meczu. Źródło: wislakrakow.com

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Kiko Ramírez: - Negatywnym bohaterem tego spotkania był system VAR

- Był to mecz, który w pierwszej połowie kontrolowaliśmy, więc do niej nie mam żadnych zastrzeżeń. Później jednak doszło do sytuacji, która całkowicie wybiła nas z rytmu. I zadziałała przede wszystkim na poziomie psychologicznym. Uważam, że przez to przegraliśmy mecz. Niestety kolejny raz negatywnym bohaterem tego spotkania był system VAR - powiedział mocno zdenerwowany, po porażce 2-3 z Górnikiem Zabrze, trener krakowskiej Wisły, Kiko Ramírez.

- Przede wszystkim zawodzi forma. VAR powinien być instrumentem, który powinien działać dokładnie w tej chwili, w której zachodzi jakaś wątpliwość, a nie dwie minuty po tym, gdy dana sytuacja ma miejsce. Według mnie tego typu użycie VAR-u jest nie do pomyślenia i tak jak wspominałem wcześniej, gdy istnieje w danej akcji jakaś wątpliwość, to należy zatrzymać mecz w tym momencie, a nie dopiero jakiś czas później. To źle działa psychologicznie na piłkarzy oraz na futbol. Chcę też podkreślić, że to nie jest zarzut w kierunku sędziów, bo ja ich nie krytykuje, ale uważam, że mają problem z użyciem VAR-u i jak dla mnie, to nie chodzi tylko o ten konkretny mecz, bo widziałem też działanie tego systemu w innych meczach, w telewizji. Uważam, że należy przemyśleć użycie systemu VAR. Nie w momencie, gdy gra idzie do przodu, a w momencie, w którym następuje sytuacja. Tak jak się to dzieje w tenisie. Nie rozumiem tej sytuacji i jestem nią głęboko zasmucony - dodał Ramírez, który komentował oczywiście sytuację z początku drugiej połowy, po której sędzia Daniel Stefański wskazał na "jedenastkę" po około... trzech-czterech minutach od tego zdarzenia.

- Po tym jak strzeliliśmy pierwszego gola, to nadal dążyliśmy do tego, żeby strzelić kolejnego. Po nim mieliśmy zresztą kilka akcji. W pierwszej połowie to my dominowaliśmy na boisku, a przebieg meczu zmienił rzut karny, zmienił na gorsze dla nas - powiedział Ramírez, nie zgadzając się ze stwierdzeniem, że jego drużyna cofnęła się po wyjściu na prowadzenie.

Hiszpan nie zgodził się też z uwagą, że Wisła ma problem z fizycznym przygotowaniem do gry.

- Jestem zadowolony z tego, jak moi piłkarze się zaprezentowali. Jestem też zadowolony z ich formy fizycznej. Myślę, że dali z siebie wszystko i to było na boisku widać. Ten mecz należy czytać też z innej strony. W momencie, gdy Głowacki popełnił faul i został wyrzucony przez sędziego z boiska, byliśmy na przegranej pozycji, a mimo tego piłkarze jeszcze bardziej starali się fizycznie. Musieli rekompensować stratę jednego zawodnika. Próbowaliśmy wyrównać, to się nie udało, przegraliśmy 2-3, ale w ogólnym rozrachunku nie uważam, abyśmy mieli jakikowiek problem fizyczny. I jeszcze jedna sprawa, o której chciałem powiedzieć. Jestem w Wiśle od stycznia i od tego czasu są piłkarze, którzy odpoczywali maksymalnie 15 dni i przez cały ten czas dają z siebie wszystko. Wiadomo, że nikt nie jest maszyną i pod koniec rozgrywek może przyjść zmęczenie. Nie jest to nic dziwnego, ale uważam, że dają sobie naprawdę bardzo dobrze radę - przyznał Hiszpan.

- Przez cały ubiegły tydzień ćwiczyliśmy stałe fragmenty gry, bo wiedzieliśmy, że Rafał Kurzawa jest groźny, ale Górnik zdołał to wykorzystać, przechytrzyli nas. Górnik jest liderem i nie jest dla nikogo tajemnicą, że jest to bardzo mocna drużyna. Nie szukam winnych, Górnik wygrał, strzelił trzy gole, a my dwa. I tutaj nie ma żadnej dyskusji, ale dla mnie głównym problemem tego meczu jest VAR i to, że po dwóch minutach odgwizduje się rzut karny, co wpływa psychicznie na zawodników. Sędziowie powinni pracować, aby dojść do tego, jak pracować z systemem VAR, aby nie zakłócało to przebiegu gry. Jako przykład mogę podać mecz z Sandecją, kiedy to Carlitos zdobył gola, a ja zdążyłem ściągnąć go z boiska, a okazało się, że bramka jest anulowana. Mogę tylko rozłożyć ręce i zapytać - co mam w takiej sytuacji zrobić? Mam przywrócić Carlitosa na boisko, żeby jeszcze raz próbował strzelić gola? Tak się nie da. Jesteśmy w sytuacji patowej i nie wiadomo co w niej zrobić. Jedyne co mogę powiedzieć, to jest to, że mamy problem z VAR-em. Wtedy wygraliśmy, ale co byłoby, gdyby to był mecz pucharowy, mecz o wysoką stawkę i ten gol mógłby zaważyć na wyniku całego meczu? Musimy też o tym pomyśleć, bo nie rozumiem użycia VAR-u w takiej formie, w jakiej się go używa. W tenisie jest wątpliwość i grę przerywa się od razu. W piłce nożnej tego nie ma, dlaczego? Nie mam pojęcia - mówił wzburzony Ramírez.

- Nie powinniśmy się martwić, bo gole straciliśmy w bardzo dziwnych meczach - tak trener Wisły komentował fakt, że w ostatnich dwóch występach ligowych straciliśmy aż sześć bramek. - Nie jest to do końca wina naszej obrony, bo jest to wina wielu rzeczy, które się na to złożyły. Wiadomo, że teraz nie będziemy mogli skorzystać z Głowackiego, bo będzie musiał pauzować za kartki. Ogólnie jednak nasza obrona funkcjonuje i nie możemy patrzeć przez pryzmat tego, co wydarzyło się w dwóch ostatnich meczach.

Na zakończenie Ramírez został zapytany o Michała Buchalika, którego dziś można winić za utratę aż dwóch bramek.

- Taki jest futbol i nie mogę karać zawodników za indywidualne błędy, bo wiadomo, że Buchalik uratował nas w wielu sytuacjach. Moim zadaniem jest motywowanie zawodników, tak jak niedawno zrobiłem z Carlitosem, bo też popełniał błędy, też nie był w najlepszej formie. Zamiast krytykować, trzeba motywować i już zaczął się poprawiać. Przeciwnik żywi się naszymi błędami i je wykorzystuje. To nie jest dobra sytuacja, ale myślę, że moją rolą jest zmotywować i będę motywował Buchalika do wytężonej pracy - zakończył trener Wisły.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Brosz: Bez naszych kibiców nie byłoby tego sukcesu

Data publikacji: 03-12-2017 20:50


Wisła uległa Górnikowi Zabrze 2:3 w hitowym starciu 18. kolejki Lotto Ekstraklasy. Krakowianie prowadzili po bramce Boguskiego, lecz później dali sobie wbić trzy gole i na nic zdał się szaleńczy pościg w końcówce. „Cieszę się z tego, że każdy następny mecz gramy na maksimum możliwości. Ten zespół się rozwija i gra w tym sezonie sprawia nam olbrzymią przyjemność” - przyznał na pomeczowej konferencji prasowej opiekun lidera ligi, Marcin Brosz.

Były trener Korony Kielce i Piasta Gliwice skupił się na podkreśleniu doskonałej postawy beniaminka. „Muszę pochwalić swój zespół. Przetrwaliśmy intensywny okres, z meczami w Ekstraklasie i Pucharze Polski. To starcie nie układało się tak, jak planowaliśmy. Oglądaliśmy naprawdę bardzo dobre spotkanie. Trudno było przechylić szalę zwycięstwa, ale konsekwencją doszliśmy do celu, dzięki czemu wywozimy z Reymonta trzy punkty”.

Kurzawa + rożny = gol

Trudne warunki atmosferyczne były bliskie zakłócenia mikrocyklu piłkarzom Brosza. Z odsieczą ruszyli jednak kibice Trójkolorowych, o których opiekun Górnika nie zapomniał. „Chcę też podziękować naszym kibicom, którzy w Zabrzu przyszli i pomogli nam odśnieżyć boczne boiska - bez nich nie byłoby tego sukcesu. Nie mieliśmy warunków do treningu, dzięki czemu mogliśmy wykonać jednostki treningowe - oni też z tego rezultatu muszą mieć ogromną satysfakcję”.

Szkoleniowiec zabrzan docenił także nowego reprezentanta Polski, Rafała Kurzawę, który zdobył bramkę po rzucie rożnym - najmocniejszej broni piłkarzy z Roosevelta. „Nasza bramka z rożnego była konsekwencją tego, co robiliśmy w pierwszej połowie. Wtedy były sytuacje, których nie wykorzystaliśmy, a w drugiej już się powiodło. Rafał sam sobie nakłada coraz to nowe elementy przy stałych fragmentach gry - dziś widzieliśmy, że podążył w dobrym kierunku. A gdy rozwija się Rafał, to rozwija się cały zespół” - przyznał Brosz.

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl


Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Buchalik: Potrafiliśmy zdominować Górnika

Data publikacji: 03-12-2017 21:30


Wisła Kraków niestety poległa w starciu z liderem Lotto Ekstraklasy, Górnikiem Zabrze 2:3. Dostępu do bramki Białej Gwiazdy po raz kolejny w obecnym sezonie strzegł Michał Buchalik. 28-latek nie zdołał jednak obronić swojej drużyny przed utratą goli i tym razem trzy punkty pojechały na Śląsk.

„Zaczęło się od systemu VAR. Graliśmy spokojnie, Górnik nie mógł stworzyć żadnego zagrożenia pod naszą bramką i to my kontrolowaliśmy mecz. Nagle doszło do jakiejś sytuacji w polu karnym, pięć minut potem sędzia sprawdza i jest rzut karny, który praktycznie odmienia mecz” - komentował spotkanie na gorąco wiślacki golkiper.

Decydujące strzały

Buchalik został pokonany przez Angulo, który pewnie wykorzystał karnego, Kurzawę i Żurkowskiego. „Ciężko mi teraz powiedzieć co stało się przy drugim trafieniu Górnika. Rozmawiałem tylko wstępnie z trenerem bramkarzy, który stwierdził że jeden z zabrzan, bodajże Matuszek, absorbował moją uwagę i przegrałem z nim pozycję. Potem już nie byłem w stanie nic zrobić” - opisywał bramkę dla przyjezdnych gracz z numerem 22.

Wiślacki bramkarz uderzył się w pierś wspominając trzecią, zwycięską bramkę ligowego lidera. „Na pewno muszę wziąć to na klatę, nie ma co gadać. Był tam prawdopodobnie jakiś rykoszet, futbolówka odbiła się chyba od Głowackiego. Nie widziałem nawet momentu strzału, ale myślę że ta piłka była zdecydowanie do wybronienia” - przyznał szczerze Buchal.

Już w przyszłą niedzielą drużyna Białej Gwiazdy będzie miała okazję do rehabilitacji. Wisła Kraków zmierzy się o 15.30 z imienniczką z Płocka przy R22.

Tomasz Brożek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Głowacki: Moja czerwona kartka mocno osłabiła zespół

Data publikacji: 03-12-2017 22:10


W hicie 18. Kolejki rozgrywek Lotto Ekstraklasy Wisła Kraków przegrała z Górnikiem Zabrze 2:3. Kapitan Białej Gwiazdy, Arkadiusz Głowacki przyznał, że o losach meczu zadecydowała druga połowa spotkania, w której przeciwnik był drużyną dużo lepszą.

Arkadiusz Głowacki zapytany o to, jak potoczył się mecz po niefortunnej sytuacji z rzutem karnym, stwierdził, że dzisiaj jedna chwila zmieniła przebieg całego spotkania. Dodał, że ewidentnie zauważalnym problemem w drużynie są stałe fragmenty gry, które budzą niepokój. Ciężko ostatnio Wiśle zagrać dobry mecz od początku do końca, ale jak komentuje kapitan „być może to pokazuje, że nie jesteśmy jeszcze na wystarczającym poziomie”.

Na pytanie dotyczące gry przeciwnika, odpowiedział, iż „Górnik reprezentował swoją grą dużą jakość, dlatego też zdobyte przez niego bramki nie były przypadkiem. Obrona przed ich atakiem była bardzo ciężka, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie dla zespołu”.

Wasyl - dobry duch zespołu

Głowacki wzbrania się przed pochopnym mówieniem o sukcesach. „W naszym wypadku metoda małych kroków jest lepsza. Są momenty euforii, kiedy wydaje nam się, że to jest ta ścieżka, a potem życie pokazuje nam, że jest zupełnie inaczej. Myślę, że miejsce i sytuacja punktowa odzwierciedla to, co udało nam się do tej pory dokonać. Pierwsza połowa tego meczu pokazywała, że można było Górnik jednak ograć” - dodaje.

Kapitan zespołu uważa, iż Marcin Wasilewski nie tylko odznacza się ogromnym doświadczeniem i umiejętnościami, ale również wnosi do drużyny ogromnie dużo radości i pozytywnej energii. „Myślę, że w perspektywie czasu będzie to miało duże znaczenie” - dodaje Głowacki.

Derby trzeba zostawić na później

Najbliższy mecz z Wisłą Płock będzie spotkaniem na którym na tę chwilę zespół musi skupić całą uwagę. „To będzie bardzo ważny mecz dla nas, zwłaszcza po tej bolesnej porażce. Musimy odbudować się mentalnie, by wrócić do gry. Na spotkanie derbowe przyjdzie czas, teraz celem jest zwycięstwo z Wisłą Płock” - podsumowuje kapitan drużyny.

Julia Wrześniak

Biuro prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Rafał Boguski: - Nie ma to jak niewątpliwie kontrowersyjna bramka z rzutu karnego

- Nie ma to jak niewątpliwie kontrowersyjna bramka z rzutu karnego... Po niej wszystko się posypało i nie mogliśmy utrzymać piłki, nie mogliśmy nadać grze swojego rytmu. Po stałym fragmencie padła bramka na 1-2 i potem było bardzo ciężko - mówił po porażce z Górnikiem Zabrze strzelec pierwszej w tym spotkaniu bramki dla drużyny "Białej Gwiazdy", Rafał Boguski.

- Pierwsza połowa wyglądała tak, jak to chcieliśmy, chociaż i tak nie udało nam się ustrzec głupich fauli na własnej połowie, gdzie Górnik ma bardzo dobrze opracowane stałe fragmenty gry. Kilka z nich było groźnych. Dobrze to wybroniliśmy, ale w drugiej połowie niestety już nie - dodał "Boguś".

- Wydaje się, że Górnik nic wielkiego nie gra, bo tylko i aż mają bardzo dobre stałe fragmenty gry. Większość bramek strzelają po rzutach rożnych, rzutach wolnych, czy rzutach z autu. Teoretycznie można wszystko zrobić, żeby się wybronić, a jednak strzelają dużo bramek - przyznał na zakończenie wiślak.


Dodał: AG, KK


Źródło: wislaportal.pl

Zoran Arsenić: - Po rzucie karnym nie było nas na boisku

- Ciężko jest mi się wypowiedzieć o sytuacji z rzutem karnym, bo nie widziałem powtórki. Jestem jednak przekonany, że nie był to rzut karny, bo piłka najpierw uderzyła mnie w brzuch, a później w rękę. Nie było czasu, żeby w jakikolwiek sposób zareagować. Uważam, że sytuacja z wyczekiwaniem na ostateczną decyzję, to był kluczowy moment tego spotkania. Pod względem psychologicznym bardzo ciężko było się po tym podnieść. Po rzucie karnym nie było nas na boisku. Wszystko poszło nie tak - mówił po porażce z Górnikiem, obrońca Wisły Kraków, Zoran Arsenić.

- Nie wiem czemu nasza gra w drugiej połowie wyglądała zupełnie inaczej, od tego, co pokazaliśmy w pierwszej. Mówiliśmy sobie, żebyśmy przez pierwsze minuty drugiej części spotkania pewnie wyjaśniać groźne sytuacje pod naszą bramką, żeby nie dopuszczać Górnika do groźnych sytuacji pod naszym polem karnym. Po tym okresie mieliśmy grać tak, jak w pierwszej połowie. Nie wiem co poszło nie tak. Rzut karny wpłynął na naszą grę i od tego momentu wyglądaliśmy bardzo słabo - dodał Chorwat.

- Nie wiem czym spowodowana jest nasza słaba postawa w spotkaniach przeciwko drużynom z górnej ósemki. Na boisku nie czujemy się jako gorsza drużyna, nie czuć ogromnej różnicy. Uważam, że możemy rywalizować z każdym zespołem w lidze. Nie potrafię jednoznacznie powiedzieć w czym tkwi problem słabszych wyników z tymiteoretycznie mocniejszymi drużynami - zakończył Arsenić.


Dodał: KK


Źródło: wislaportal.pl

Maciej Sadlok: - W wielu aspektach dużo nam brakuje, żeby bić się o czołówkę

- Dobrze weszliśmy w ten mecz i organizacja naszej gry była dobra. Górnik nie stwarzał sobie sytuacji, liczył tylko na stały fragment, czyli to, z czego słynął. Ten karny, z VAR-em, totalnie nas rozbił. Wiadomo, że nie jest to żadne wytłumaczenie, bo nie może być tak, że tracimy bramkę, a później wszystko się sypie. To jest po prostu nasza wina i możemy mieć pretensje do siebie - mówił po porażce z Górnikiem obrońca krakowskiej Wisły, Maciej Sadlok.

- To, że doszło do wyrównania, to nie jest jeszcze mecz przegrany. Potem padła bramka ze stałego fragmentu gry. Gole traciliśmy po naszych błędach, nie ma co tego ukrywać. Czuliśmy, że mogliśmy zrobić więcej - dodał wiślak.

- Pracujemy nad stałymi fragmentami gry tyle, ile możemy. To nie jest tak, że zostawiamy to bez komentarza i naprawdę dużo mówimy o tym, staramy się temu zapobiec. Były momenty, gdzie tych bramek nie traciliśmy ze stałych fragmentów, teraz w dwóch meczach straciliśmy dwie. Trzeba dalej pracować, żeby takie sytuacje się nie powtarzały - powiedział Sadlok.

- Początek sezonu pokazywał, że potrafimy grać do końca. Dziś, grając w dziesiątkę staraliśmy się ambicją coś zdziałać, żeby ten punkt uratować. Będziemy zastanawiać się nad tym, czy nie jest problem w tym, że nie potrafimy przez cały mecz grać na jednym, równym, wysokim poziomie. W wielu aspektach dużo nam brakuje, żeby bić się o czołówkę - zakończył dość gorzko wiślacki obrońca.


Dodał: AG, KK

Źródło: wislaportal.pl

Jakub Bartkowski: - Nie możemy tak łatwo dopuszczać do sytuacji

- Górnik nas wypunktował, szkoda tego karnego, ale słyszałem, że był podyktowany prawidłowo. Trochę był on niefartowny, bo Zoran Arsenić dostał po strzale w rękę, szkoda. Nie możemy tak łatwo dopuszczać do sytuacji. Gdy jest 1-1, to trzeba zagrać trochę spokojniej. Końcówka na pewno emocjonująca, bo rzuciliśmy wszystkie siły do ataku. Niestety nie udało nam się strzelić trzeciej bramki - mówił po przegranym 2-3 meczu z Górnikiem Zabrze, Jakub Bartkowski.

- Górnik pokazał siłę, po raz kolejny strzela trzy bramki. Na pewno nie chcieliśmy stracić gola po rzucie rożnym. Każda drużyna wie o tym, że Górnik jest groźny przy stałych fragmentach, że dośrodkowuje na krótki słupek. Szkoda, że nie udało nam się wyrównać. Trudno o mądrzejszy komentarz po takim meczu - dodał wiślak.

- Przegraliśmy z Górnikiem dwa razy, więc po meczu ciężko się z tym nie zgodzić, że jest to najbardziej wymagający rywal w naszej lidze. Co prawda wynik był "na styku", ale Górnik pokazał bardzo dużą siłę w ofensywie. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy sytuacji z pierwszej połowy i nie strzeliliśmy na 2-0. Taka jest piłka, nie wykorzystaliśmy tej sytuacji, a Górnik w drugiej połowie strzelił trzy bramki. Ten mecz kosztował nas dużo sił, a tracimy u siebie trzy punkty. Nie tak to miało wyglądać - zakończył Bartkowski.

Źródło: Canal+ Sport

Dodał: KK

Źródło: wislaportal.pl

Brożek: Staraliśmy się walczyć do końca

Data publikacji: 04-12-2017 14:35


W niedzielę w hicie 18. kolejki Wisła Kraków uległa Górnikowi Zabrze 2:3. W 67. minucie na boisku pojawił się powracający po kontuzji Paweł Brożek.

Co zdaniem napastnika Białej Gwiazdy przesądziło o porażce z liderem Lotto Ekstraklasy? „Nie potrafiliśmy postawić kropki nad i, straciliśmy dzisiaj trzy gole, w tym jednego z karnego. Dodatkowo pozwoliliśmy Górnikowi złapać oddech w tym spotkaniu, pierwsza połowa nie zapowiadała takiego zakończenia tego spotkania” - powiedział „Pawka”.

Dwaj przyjaciele z boiska

Brożek po raz pierwszy miał okazję wystąpić w jednej drużynie klubowej ze swym dobrym kolegą, Marcinem Wasilewskim. „Wasyl” niedawno dołączył do drużyny Białej Gwiazdy i po raz drugi w oficjalnym meczu dostał szansę na grę. Jak wygląda współpraca z nowym defensorem? „Sytuacja z Marcinem podziałała mobilizująco, strzeliliśmy bramkę i staraliśmy się walczyć do końca, wiedząc, że z tyłu mamy Wasyla. Chwała drużynie za postawę, grając w dziesiątkę” - dodał.

„Jest to facet, który ma bardzo dużo energii i z każdym dniem czuje się coraz lepiej. Trenuje z nami już jakiś czas i pasuje do naszej koncepcji gry. Jest pozytywnym duchem naszego zespołu” - przyznał „Brozio”.

Anna Suchecka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Arsenić: Przed karnym mieliśmy wszystko

Data publikacji: 05-12-2017 12:45


W sobotnim hicie 18. kolejki LOTTO Ekstraklasy Wisła Kraków podejmowała Górnika Zabrze. Po emocjonującym i obifitującym w kontrowersje spotkaniu krakowianie ulegli gościom 2:3. Dla Zorana Arsenicia był to trzynasty ligowy mecz, w którym wybiegł w podstawowym składzie Białej Gwiazdy.

Wiślacy otworzyli wynik spotkania w 21. minucie za sprawą Rafała Boguskiego. Na drugą bramkę w meczu kibice czekali do 55. minuty, kiedy to hiszpański snajper zabrzan, Igor Angulo, wykorzystał jedenastkę podyktowaną po wideoweryfikacji za zagranie ręką obrońcy Wisły. „Na boisku byłem pewny, że to był karny, jednak teraz musiałbym zobaczyć nagranie żeby cokolwiek powiedzieć. Był to decydujący moment meczu, musieliśmy czekać sześć, siedem minut na decyzję arbitra, Górnik strzelił z jedenastu metrów i to na pewno było trudne pod względem psychicznym dla całego zespołu. Przed karnym mieliśmy wszystko, przeciwnicy nie stwarzali okazji, cała ta sytuacja podcięła nam skrzydła, później jeszcze czerwona kartka” - tak do zdarzeń z drugiej połowy odniósł się 23-letni Chorwat.

Problemy z górą

Wiślacy kiepsko radzą sobie w meczach z drużynami z górnej połowy tabeli. Porażki m.in. z Koroną, Legią, Górnikiem, remisy z Jagiellonią i Lechem nie napawają optymizmem w kontekście walki o czołową ósemkę. Obrońca Wisły przyznaje, że nie zna przyczyny porażek. „Nie wiem, czemu tak to wygląda. Problem istnieje, ale staramy się go rozwiązać. Nie jesteśmy gorsi od reszty czołowych drużyn i nie czujemy tego na boisku. Możemy wygrać z każdym”. Arsenić odniósł się także do liczby minut spędzonych na boisku. „Przychodząc tu miałem nadzieje, że będę grał. Konkurencja jest duża, Arek, Marcin, Ivan, jednak chciałem grać, zresztą jak każdy i póki co się to udaje”.

Obietnice!

„Dobrze, trochę mówię po polsku, ale jest ciężko” - całkiem niezłą polszczyzną odpowiedział Chorwat zapytany o to, jak sobie radzi z naszym językiem. Z lekkim uśmiechem zapewnił, że następny wywiad będzie już po polsku. Trzymamy za słowo!

Michał Stompór

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Liczby meczu Wisła - Górnik

  • Patrząc na najważniejsze liczby meczu Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze, w oczy rzucają się bez wątpienia dwie dysproporcje. Pierwsza to liczba przebiegniętych przez obydwie drużyny kilometrów, bo piłkarze z Zabrza "zrobili" ich łącznie o ponad 10 więcej. Druga z kolei to posiadanie piłki. W pierwszej połowie Wisła miała ją przez 61% czasu gry. W drugiej już tylko przez 41%, przy czym po przerwie rosnąć zaczęła ona dla nas dopiero wtedy, gdy zaczęliśmy grać w "dziesiątkę".
  • Oto wszystkie, naszym zdaniem, najważniejsze liczby meczu Wisły z zespołem z Zabrza:
  • 4 - najwięcej strzałów na bramkę Górnika oddał Jesús Imaz, niestety żaden z nich nie był celny.
  • 4 - najczęściej faulowanym wiślakiem był Kamil Wojtkowski.
  • 5 - to liczba odbiorów w wykonaniu Vullneta Bashy.
  • 6 - najczęściej piłkarzy z Zabrza faulował Zoran Arsenić.
  • 8 - tyle żółtych kartek w meczach Ekstraklasy bieżącego sezonu ma na swoim koncie Arkadiusz Głowacki, co oznacza, że w kolejnym spotkaniu będzie musiał pauzować.
  • 12,06 - to liczba kilometrów, które przebiegł Jesús Imaz, i to wynik o tylko 0,06 km gorszy od najaktywniejszego w tym spotkaniu zawodnika, którym był pomocnik Górnika, Szymon Żurkowski. Kolejni wiślacy w tym zestawieniu to Víctor Pérez (10,77 km) oraz Jakub Bartkowski (10,73 km).
  • 13 - najwięcej strat miał w tym spotkaniu Maciej Sadlok, ale też ośmiokrotnie mógł dzięki swojemu przejęciu futbolówki rozpocząć nasz atak.
  • 16 - tyle strat na własnej połowie zanotowała w tym meczu Wisła, przy zaledwie 6 takich stratach Górnika.
  • 28 - najwięcej pojedynków z graczami Górnika stoczył Carlos López, ale wygrał zaledwie 5 z nich.
  • 64 - to największe procentowe posiadanie piłki w tym meczu wiślaków, które miało miejsce w drugim kwadransie spotkania. Co ciekawe, tak jak w pierwszej połowie wynosiło ono odpowiednio - w podziale na kwadranse - 59, 64 i 60 procent, tak w drugiej już zaledwie 29, 40 i 49. No i mówi to wiele o całym spotkaniu.
  • 85 - najwięcej podań miał w tym meczu Maciej Sadlok, ale też partnerzy z zespołu to właśnie do niego najczęściej podawali piłkę, przyjmował ją bowiem 53 razy.
  • 107,16 - to łączny kilometrowy wynik wiślaków w tym spotkaniu, ale warto zauważyć, że jest on o aż 10,13 km gorszy od wyniku piłkarzy z Zabrza.
  • 270 - najlepszy InStat index ze wszystkich zawodników Wisły miał w tym meczu Vullnet Basha.
  • 1620 - tyle minut w bieżącym sezonie rozgrywek Ekstraklasy ma na swoim koncie Maciej Sadlok (18 meczów, po 90 minut).


  • InStat index(*) sklasyfikowanych piłkarzy Wisły Kraków:
  • 270 - Vullnet Basha
  • 268 - Víctor Pérez
  • 261 - Carlos López
  • 251 - Marcin Wasilewski
  • 250 - Rafał Boguski
  • 241 - Jakub Bartkowski
  • 238 - Arkadiusz Głowacki
  • 237 - Maciej Sadlok
  • 235 - Paweł Brożek
  • 222 - Zoran Arsenić
  • 219 - Jesús Imaz
  • 215 - Kamil Wojtkowski
  • 207 - Michał Buchalik
  • 192 - Patryk Małecki
  • (*) - InStat index to algorytm, który wszystkie statystyczne osiągnięcia zawodnika w danym meczu przelicza na wartość liczbową.

Źródło: InStat, Ekstraklasa, własne


Podsumowanie 18. kolejki LOTTO Ekstraklasy

Wydarzeniem 18. kolejki miało być spotkanie "Białej Gwiazdy" z liderującym Górnikiem Zabrze i niewątpliwie takim było. Pięć bramek, czerwona kartka, rzut karny po decyzji VAR - działo się przy Reymonta całkiem sporo, ale choć to właśnie na tym stadionie kibice zasiedli w tej kolejce zdecydowanie najliczniej, to po końcowym gwizdku sędziego mało kto był zadowolony, Wisła przegrała 2-3 i oddaliła się od ligowej czołówki. Cieszy się więc mocno Górnik, który ucieka Legii aż na trzy punkty. Warszawiacy niespodziewanie tylko zremisowali z Sandecją.


Piątek, 1 grudnia:


Jagiellonia Białystok 1-0 Pogoń Szczecin

1-0 Cillian Sheridan (9.)

Jeśli w dwunastym kolejnym meczu nie możesz wygrać, a właśnie w nim bramkę, która oznacza porażkę, strzela facet, który nie mógł trafić do siatki od połowy sierpnia, to wiedz, że zaczynasz być głównym kandydatem do spadku. Sytuacja "Portowców" po przegranym meczu w Białymstoku jest coraz bardziej fatalna, bo cóż z tego, że piłkarze ze Szczecina stworzyli sobie całkiem sporo okazji do choćby wyrównania, jeśli nie znaleźli sposobu na Mariána Kelemena. Najlepsze mieli Spas Delew oraz Ádám Gyurcsó, którzy zmarnowali sytuacje sam na sam. Z punktów cieszą się za to bez wątpienia w Białymstoku, choć niekoniecznie z frekwencji, bo mecz oglądało na żywo niewiele ponad cztery tysiące kibiców.


Lechia Gdańsk 3-1 Śląsk Wrocław

1-0 Marco Paixão (40.)

2-0 Flávio Paixão (56. k.)

3-0 Marco Paixão (80.)

3-1 Łukasz Madej (82.)

Typowy mecz z gatunku "co by było gdyby". I odnosi się to oczywiście do zmarnowanego rzutu karnego przez Marcina Robaka, którego strzał z "wapna" wybronił w 19. minucie Dušan Kuciak. Potem do pracy wzięli się z kolei bracia Paixão, których w Polsce wypromował właśnie Śląsk i Portugalczycy mocno przypomnieli się kibicom zespołu z Wrocławia.


Sobota, 2 grudnia:


Wisła Płock 2-0 Arka Gdynia

1-0 José Kanté (22.)

2-0 Nico Varela (41.)

Żadna seria w naszej lidze nie może trwać zbyt długo, wiec po czterech kolejnych porażkach, "Nafciarze" udanie się przełamali. Zaczęło się jednak od gola kuriozum, bo José Kanté wykorzystał nieporozumienie bramkarza i obrońcy Arki i piłkę im wyłuskał. Potem golkiper gdynian, Pāvels Šteinbors, swój błąd naprawił broniąc "jedenastkę", ale goście i tak "dostali" bramkę do szatni, a dwubramkowego prowadzenia gospodarze już nie dali sobie wyrwać. Tym bardziej, że Seweryn Kiełpin wybronił dwie doskonałe sytuacje Rubénowi Jurado.


Zagłębie Lubin 4-2 Bruk-Bet Termalica Nieciecza

0-1 Łukasz Piątek (10.)

1-1 Jakub Świerczok (36.)

2-1 Jakub Świerczok (41.)

3-1 Jakub Świerczok (45.)

4-1 Saša Balić (48.)

4-2 Łukasz Piątek (77.)

Początek tego meczu nie zapowiadał tak udanego występu gospodarzy, bo lepiej w te zawody "weszli" niecieczanie i szybko zresztą wyszli w Lubinie na prowadzenie. Potem jednak katastrofalne błędy defensywy przyjezdnych bezbłędnie wykorzystał Jakub Świerczok, kompletując hat-tricka, a gdy na początku drugiej połowy gospodarze zdobyli czwartego gola, było "po meczu". Po serii nieudanych występów "miedziowi" wreszcie wygrywają, a to oznacza, że całkiem niezły ligowy debiut zalicza nowy szkoleniowiec lubinian, którym od kilku dni jest Mariusz Lewandowski.


Sandecja Nowy Sącz 2-2 Legia Warszawa

1-0 Wojciech Trochim (36.)

1-1 Maciej Dąbrowski (60.)

2-1 Michal Piter-Bučko (81.)

2-2 Jarosław Niezgoda (90.)

Klątwa stadionu w Niecieczy została dla Legii przełamana, ale tylko połowicznie. Czwarta wizyta warszawiaków "w polu kukurydzy" - jak przed tym meczem mówił o obiekcie Bruk-Betu Termaliki trener stołecznej ekipy, Romeo Jozak - zakończyła się dopiero ich pierwszym zdobytym punktem, ale ten wynik raczej i tak nie ma prawa nikogo w Warszawie cieszyć. Zwłaszcza, że Legia traciła iście kuriozalne gole. Pierwszy padł po wybiciu piłki przez Michała Gliwę, błędzie Iñakiego Astiza, po którym Wojciech Trochim "położył" jeszcze na "czterech literach" Łukasza Brozia i Arkadiusza Malarza i z zimną krwią dopełnił formalności. Druga bramka to z kolei drzemka Malarza, który stał i czekał na piłkę... o stopę Michala Pitera-Bučko za długo. Warszawiacy, co warto podkreślić, ostatni kwadrans grali w "dziesiątkę", po dwóch żółtych kartkach dla Guilherme, ale też walczyli do końca, co dało im w doliczonym czasie ładną bramkę Jarosława Niezgody. Co ciekawe, Legia mogła to spotkanie jeszcze wygrać, ale w ostatniej akcji piłka obiła słupek.


Niedziela, 3 grudnia:


Piast Gliwice 0-0 Lech Poznań

Mnóstwo szczęścia miał w tym spotkaniu zespół z Gliwic, bo jak można się było spodziewać - to poznaniacy wyraźnie przeważali, ale brakowało im skuteczności. Dwa dobre strzały Darko Jevticia świetnie wybronił Jakub Szmatuła, a Maciej Makuszewski i Deniss Rakels obili poprzeczkę gliwickiej bramki. Do tego dwie kontrowersje z rzutami karnymi, których poznaniacy się domagali oraz jeden dla Lecha podyktowany i po videoweryfikacji - słusznie anulowany. Na to wszystko wyrzucony na trybuny Nenad Bjelica i ostatecznie kolejna wyjazdowa strata punktów Lecha.


WISŁA KRAKÓW 2-3 Górnik Zabrze

1-0 Rafał Boguski (21.)

1-1 Igor Angulo (55. k.)

1-2 Rafał Kurzawa (63.)

1-3 Szymon Żurkowski (72.)

2-3 Carlos López (77.)

Szlagier kolejki nie zawiódł, bo działo się w nim całkiem sporo, problem jednak w tym, że po sytuacji z początku drugiej połowy, kiedy to z ponad trzyminutowym poślizgiem, związanym z VAR-em, sędzia podyktował "jedenastkę" dla Górnika, zespół "Białej Gwiazdy" zwyczajnie się "zatrzymał". No i dostał dwie kolejne, kuriozalne bramki, bo jak inaczej nazwać gola straconego bezpośrednio z rzutu rożnego oraz strzał, który obroniłaby pewnie połowa zasiadających na trybunach kibiców, ale nie obronił go Michał Buchalik? Na domiar złego - zaraz potem Wisła musiała grać w "dziesiątkę", bo drugą żółtą kartkę zobaczył Arkadiusz Głowacki, ale też znów kuriozalnie, wtedy też wzięła się mocniej do odrabiania strat. Udało się to tylko Carlitosowi i choć Górnik sam miał jeszcze dwie "setki", a dla Wisły wyrównać mógł Jesús Imaz, to więcej bramek już nie padło. Wisła przegrywa więc ponownie z ekipą z Zabrza i znów jest to mecz, w którym "zabijają" nas indywidualne błędy zawodników.


Poniedziałek, 4 grudnia:


Cracovia 2-2 Korona Kielce

1-0 Javi Hernández (9.)

1-1 Marcin Cebula (37.)

2-1 Krzysztof Piątek (47.)

2-2 Radek Dejmek (49.)

Na zakończenie kolejki zwyżkę formy potwierdziła drużyna "Pasów", która "urwała" punkty świetnie spisującej się ostatnio drużynie Korony. Kielczanie przyjechali do Krakowa w jednym celu - dopisać komplet punktów i wskoczyć na fotel wicelidera. To im się jednak nie udało. To Cracovia dwukrotnie wychodziła bowiem w tym spotkaniu na prowadzenie i jedyne co kielczanie zrobili, to odrabiali straty.


Aktualna tabela:


1. Górnik Zabrze 18 35 39-26

2. Legia Warszawa 18 32 24-19

3. Korona Kielce 18 30 30-19

4. Jagiellonia Białystok 18 30 23-22

5. Lech Poznań 18 29 26-15

6. WISŁA KRAKÓW 18 28 25-22


Źródło: wislaportal.pl

Video:

Galeria sportowa

Galeria kibicowska: