2017.12.10 Wisła Kraków - Wisła Płock 0:1

Z Historia Wisły

2017.12.10, Ekstraklasa, 19. kolejka, Kraków, Stadion miejski im. Henryka Reymana, 15:30, niedziela, 1°C
Wisła Kraków 0:1 (0:1) Wisła Płock
widzów: 10.141
sędzia: Bartosz Frankowski z Torunia.
Bramki
0:1 42' Damian Szymański
Wisła Kraków
4-5-1
Julián Cuesta
Jakub Bartkowski
grafika:zk.jpg Marcin Wasilewski
Zoran Arsenić
Maciej Sadlok
Rafał Boguski grafika:zmiana.PNG (69' Jakub Bartosz)
Vullnet Basha
grafika:zk.jpg grafika:zk.jpg grafika:cz.jpg 90'+1 Víctor Pérez
Kamil Wojtkowski grafika:zmiana.PNG (56' Paweł Brożek)
Jesús Imaz grafika:zmiana.PNG (69' Patryk Małecki)
Carlitos

Trener: Kiko Ramírez
Wisła Płock
4-5-1
Seweryn Kiełpin
Cezary Stefańczyk
Adam Dźwigała
Igor Łasicki Grafika:kontuzja.png grafika:zmiana.PNG (34' Alan Uryga)
Arkadiusz Reca
Konrad Michalak grafika:zmiana.PNG (83' Jakub Łukowski)
Damian Szymański grafika:zk.jpg
Damian Rasak
Semir Štilić grafika:zmiana.PNG (67' Dominik Furman)
Nico Varela
José Kanté

Trener: Jerzy Brzęczek
Ławka rezerwowych: Michał Buchalik, Pol Llonch, Tibor Halilović, Tomasz Cywka.

Kapitan: Rafał Boguski grafika:zmiana.PNG Paweł Brożek

Bramki: 0-1 (0-1)
Posiadanie (w %): 58-42 (57-43)

Strzały: 6-18 (5-4)
Strzały celne: 1-9 (1-2)
Strzały niecelne: 3-5
Strzały przejęte: 1-3
Strzały z pola karnego: 5-11
Strzały z pola karnego, celne: 1-5
Faule: 17-13
Żółte kartki: 3-1
Czerwone kartki: 1-0
Spalone: 2-0
Rzuty rożne: 4-8
Podania: 576-353
Podania dokładne (w %): 79-68

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Bilet meczowy.
Bilet meczowy.

Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Tak grają Nafciarze

Na mecz z płocką Wisłą zapraszał Jesús Imaz.
Na mecz z płocką Wisłą zapraszał Jesús Imaz.
Plakat meczowy.Wisła-Górnik ZabrzeWisła-Wisła PłockWisła-Zagłębie Lubin.
Plakat meczowy.
Wisła-Górnik Zabrze
Wisła-Wisła Płock
Wisła-Zagłębie Lubin.


Po nieszczęśliwej porażce z Górnikiem Zabrze, Wiślaków już w niedzielę czeka druga odsłona grudniowego hat-tricka. Pod Wawel przyjadą zawodnicy Wisły Płock, a wśród nich znajdzie się kilka znanych przy Reymonta twarzy. Podopieczni Jerzego Brzęczka tracą do krakowian pięć oczek i obowiązkiem Białej Gwiazdy jest odskoczenie plasującemu się w środku stawki rywalowi.


Pierwszy mecz obu Wiseł bliski był zakończenia bezbramkowym remisem, lecz w doliczonym czasie gry sprawy w swoje ręce wziął Carlos López, który w 95. minucie pokonał Seweryna Kiełpina. Po kilku dniach płocczanie zawitali do Krakowa na mecz Pucharu Polski, jednak i w nim ulegli Białej Gwieździe. Podopieczni Kiko Ramíreza mogą więc skompletować hat-trick zwycięstw, tak bardzo upragniony przez kibiców. Zapobiec temu starać się będzie kilku piłkarzy z przeszłością w Wiśle. Których z nich do gry desygnuje Jerzy Brzęczek? Zapraszamy na analizę taktyczną Nafciarzy.

Bramkarz: Seweryn Kiełpin

Pełniący niekiedy rolę kapitana drużyny z Płocka bramkarz ostatnio nie miał dobrych dni. Niedysponujący szczególnymi warunkami fizycznymi, lecz nadrabiający to skocznością Seweryn Kiełpin w kilku starciach popełnił kuriozalne błędy, które zabrały punkty Wiśle. Szefostwo klubu z miasta Orlenu postanowili wzmocnić konkurencję na tej pozycji i sprowadzili Thomasa Dähne, który w tym roku zdobył mistrzostwo Finlandii z HJK Helsinki. Póki co jednak Niemiec nie może zostać zgłoszony do Ekstraklasy - Kiełpin ma więc trzy spotkania, by udowodnić, że to właśnie jemu należy się miejsce między słupkami Nafciarzy.

Obrońcy: Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Adam Dźwigała, Kamil Sylwestrzak

Młody środek i doświadczone boki - tak ostatnio prezentuje się defensywa Wisły Płock. Na pozycji stopera próbowani byli już doświadczeni Bartłomiej Sielewski i Damian Byrtek, jednak ich ostatni występy sprawiły, że szkoleniowiec Petro zdecydował się na roszady. Do gry po kilkumiesięcznym okresie na trybunach wrócił uniwersalny Adam Dźwigała, który w potyczce z Wisłą Kraków w Płocku zagrał jako… rozgrywający. Bardzo możliwe, że były piłkarz Jagiellonii, Lechii i Górnika Łęczna ponownie wystąpi od pierwszych minut. Obok niego na murawie pojawi się najpewniej Igor Łasicki - młody obrońca wypożyczony z Napoli. Na początku sezonu młodzieżowy reprezentant Polski nie mógł przebić się do jedenastki, ale stopniowo wygryzał rywali, aż to od niego zaczyna się ustalanie tyłów. Na swoją drugą szansę czekać będzie zaś stary dobry znajomy - Alan Uryga, który raz rozegrał pełne 90 minut, ale był jednym z winowajców porażki z Lechem Poznań. Prawą obronę na dobre „zaklepał” sobie przeżywający drugą młodość Cezary Stefańczyk, który z wiecznego rezerwowego stał się pierwszoplanowym defensorem Wisły, z lewej strony wystąpić powinien zaś powracający po ciężkiej kontuzji Kamil Sylwestrzak.

Pomocnicy: Dominik Furman, Damian Szymański, Konrad Michalak, Semir Štilić, Nico Varela

Już wiadomo, że druga linia płocczan będzie osłabiona brakiem jej motoru napędowego, Giorgiego Merebashvilego, który w starciu z Arką otrzymał czwartą żółtą kartkę w tym sezonie. Pauza Gruzina jest dużym problemem dla Jerzego Brzęczka. Szkoleniowiec płocczan będzie musiał dokonać rotacji i wydaje się, że naturalnym zastępcą dla byłego zawodnika Verii będzie wypożyczony z Legii Konrad Michalak. Kolejny młodzieżowy reprezentant kraju wdarł się do składu swoją przebojowością, ale ze spotkania na spotkanie gasł w oczach. Teraz przed nim duża szansa, by pokazać pełen wachlarz możliwości. Michalak najpewniej będzie pełnił rolę prawoskrzydłowego, na drugiej flance hasać będzie zaś będący w naprawdę świetnej formie Nico Varela. Jedyny Urugwajczyk w lidze długo kazał czekać kibicom, ale gdy doszedł do pełnej dyspozycji, na zawołanie strzela gole. Dysponujący również hiszpańskim paszportem piłkarz jest najlepszym strzelcem Nafciarzy z pięcioma trafieniami na koncie. Rozgrywającym Wisły Płock będzie z kolei kolejny stary dobry znajomy Semir Štilić. Bośniak, który dwukrotnie przywdziewał barwy krakowskiej Wisełki, zagrał jak dotąd 255 minut, z czego ponad połowę w dwóch ostatnich spotkaniach. To właśnie ośmiokrotny reprezentant Bośni wpisał się na listę strzelców w potyczce z innym byłym zespołem, Lechem Poznań. Tyły zabezpieczać będą: wracający po pauzie za kartki Dominik Furman, prawa ręka Jerzego Brzęczka, a także Damian Szymański, pozyskany do Płocka w ramach rozliczenia przy transferze Piotra Wlazły.

Napastnik: José Kanté

Wisła Płock, jak na klub z Lotto Ekstraklasy, może pochwalić się dużą liczbą napastników. Jednak co z tego, skoro żaden z nich nie jest skuteczny. W początkowej części sezonu okazje do gry otrzymywał Mikołaj Lebedyński, który został odstawiony po starciu z Legią Warszawa. Potem w jedenastce znalazło się miejsce dla Mateusza Piątkowskiego, który zdobył dwie bramki, ale przy niezliczonej ilości sytuacji powinien był ich mieć znacznie więcej. Najlepszym strzelcem spośród snajperów jest Kamil Biliński, lecz trzy bramki w jedenastu spotkaniach nie robią wielkiego wrażenia. Na papierze gorzej wygląda José Kanté z dwiema bramkami w dwunastu meczach, ale atutami Gwinejczyka jest siła i umiejętność zastawienia się. To właśnie z jego usług ostatnio korzysta Jerzy Brzęczek i tak też powinno być tym razem.

Trzecie w tym sezonie derby Wiseł mogą zdefiniować cele obu klubów na najbliższe kilka miesięcy. Płocczanie kręcą się w okolicach środka tabeli, ale ścisk tam panujący sprawia, że muszą być uważni na to, co dzieje się za ich plecami. Podopieczni Kiko Ramíreza muszą zaś oglądać się za siebie na kluby pokroju Wisły Płock, które tracą do krakowian kilka oczek. Biała Gwiazda nie chce też odpaść od czołówki, więc trzy punkty będą bardzo, bardzo ważne. Jak potoczą się losy tego widowiska? Przekonamy się już w niedzielę o godzinie 15.30. Obecność obowiązkowa!

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Biała Gwiazda podejmuje Nafciarzy

W niedzielne popołudnie, 10 grudnia, punktualnie od godziny 15:30, piłkarzy "Białej Gwiazdy" czeka początek ligowego maratonu. W przeciągu ośmiu dni rozegrają bowiem aż trzy spotkania i na starcie tego ważnego dla nas okresu zmierzymy się z bez wątpienia niewygodnym rywalem, jakim jest ekipa Wisły Płock. Mając spore ambicje, kibice "Białej Gwiazdy" wymagają oczywiście od swoich piłkarzy wyłącznie zwycięstwa. I trudno się temu dziwić. Trzeba jednak pamiętać, że zespołu z Płocka nie można lekceważyć, a wiślaków nie czeka bynajmniej łatwe zadanie.

Ekipa Wisły Płock przyjeżdża do Krakowa opromieniona zeszłotygodniową, zasłużoną wygraną z Arką Gdynia (2-0), i na pewno z ogromną chęcią rewanżu za wcześniejsze porażki z bieżącego sezonu z "Białą Gwiazdą". Przypomnijmy, że w poprzednim meczu ligowym obydwu drużyn, rozegranym w Płocku, po trafieniu Carlosa Lópeza w doliczonym czasie gry wygraliśmy 1-0. Obydwa zespoły spotkały się też zaraz potem w rywalizacji pucharowej i wtedy znów zwyciężyliśmy, choć tym razem w Krakowie, 2-1. Mają więc "Nafciarze" za co się rewanżować i na pewno mocno będą chcieli to zrobić. Podobnie jak i krakowskim kibicom przypomnieć będą chcieli o sobie nasi byli zawodnicy, grający obecnie w zespole z Płocka. Mowa oczywiście o Alanie Urydze oraz Semirze Štiliciu - przy czym ten pierwszy pełni w swojej nowej drużynie rolę rezerwowego, a i Bośniak dopiero od niedawna zaczyna w ekipie trenera Jerzego Brzęczka otrzymywać ważniejsze i częstsze funkcje.

Taką w dzisiejszym meczu grać też będzie musiał po raz pierwszy od powrotu do Ekstraklasy Marcin Wasilewski. Przy kartkowej absencji Arkadiusza Głowackiego, to właśnie popularny "Wasyl" zagra bez wątpienia od pierwszych minut na środku naszej defensywy. I będzie to dla niego pierwsza prawdziwa poważna próba, bo cieżko o takiej mówić przy okazji epizodu w Niecieczy oraz o zaledwie kwadransie gry w potyczce z Górnikiem.

Mecz z "Nafciarzami" będzie jednak poważną próbą nie tylko dla "Wasyla", ale także dla... kibiców "Białej Gwiazdy". Ci mocno bowiem rozczarowani po zeszłotygodniowej porażce z Górnikiem Zabrze, raczej nie garną się do licznego udziału w tym meczu na stadionie i zanosi się na to, że w niedzielne popołudnie na R22 zjawią się jedynie Ci naprawdę najwierniejsi. Oczywiście do przyjścia na stadion nie zachęca nie tylko ostatnia porażka wiślaków, ale przede wszystkim grudniowa pogoda, więc jedyne co możemy w tym momencie dodać, to z góry każdemu kto na stadionie się jednak zjawi - podziękować. My tam oczywiście również będziemy i mówimy Wam oczywiście - do zobaczenia!

Za nasz zespół już teraz mocno natomiast trzymamy kciuki i liczymy nie tylko na udany występ, ale i na nasze kolejne ligowe zwycięstwo!


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Wisła Kraków - Wisła Płock vol. 3

Data publikacji: 10-12-2017 10:00


Przed Wiślakami trzy ostatnie spotkania Lotto Ekstraklasy zanim udadzą się na zimową przerwę. Na pierwszy ogień pójdzie zespół Wisły Płock, z którym Biała Gwiazda zmierzy się już w niedzielę o godzinie 15.30. Czy ekipa trenera Kiko Ramíreza zdoła podtrzymać zwycięską passę w rywalizacjach z Nafciarzami? Głęboko w to wierzymy, licząc na ciekawe i emocjonujące widowisko przy R22!

Niewiele okazji do sprawdzenia swoich umiejętności mieli zawodnicy Wisły Kraków i Wisły Płock, bowiem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce rywalizowali dotychczas osiemnaście razy. Zdecydowanie lepiej radzili sobie w tych potyczkach krakowianie, którzy odnotowali dwanaście zwycięstw. Z kolei w dwóch spotkaniach Biała Gwiazda musiała uznać wyższość rywala, a cztery zakończyły się remisem.

Wiślacy dwukrotnie w trwającym sezonie mierzyli się z Nafciarzami i oba te mecze wygrali. Najpierw pokonali rywala 1:0 za sprawą trafienia Carlitosa w doliczonym czasie gry w ramach czwartej serii gier Lotto Ekstraklasy, a cztery dni później odprawili płocczan w 1/16 finału Pucharu Polski, wygrywając 2:1 po bramkach Ivána Gonzáleza.

Zespół prowadzony przez trenera Kiko Ramíreza zajmuje aktualnie szóstą lokatę, wyprzedzając najbliższego rywala o pięć oczek. Płocczanie znajdują się natomiast na jedenastym miejscu w tabeli Lotto Ekstraklasy.

Franek, Żuraw i Kuźbik na czele

Niekwestionowanym liderem w klasyfikacji strzelców w starciach z Nafciarzami jest Tomasz Frankowski, który osiem razy pokonywał golkiperów płockiej Wisły. Na drugim miejscu z pięcioma golami na swoim koncie znalazł się Maciej Żurawski, a podium zamyka Marcin Kuźba z dorobkiem czterech trafień.

Szansę na zbliżenie się do Wiślaków, którzy zawiesili już buty na kołku, będzie miał jeśli wybiegnie na murawę Paweł Brożek, który dotychczas tylko raz znalazł sposób na bramkarza płockiej ekipy. Także jedną bramkę w starciach z ekipą z województwa mazowieckiego zdobył pomocnik Białej Gwiazdy - Patryk Małecki.

Byli Wiślacy wracają na R22

W niedzielę na Stadion Miejskim im. Henryka Reymana wróci dwójka Wiślaków, reprezentująca obecnie barwy płockiej drużyny. Mowa oczywiście o Alanie Urydze i Semirze Stiliciu. Pierwszy z nich z Białą Gwiazdą związany był od najmłodszych lat, przechodząc przez poszczególne szczeble kariery.

Drugi w Klubie z ulicy Reymonta 22 grał dwukrotnie - w sezonie 2013/2014, 2014/2015, a następnie 2016/2017. W lipcu 2017 roku bośniacki zawodnik rozwiązał z Białą Gwiazdą kontrakt za porozumieniem stron. Kolejnym przystankiem w jego piłkarskiej karierze jest również Wisła, ale tym razem ta z Płocka.

W niedzielę zawodnicy trenera Kiko Ramíreza staną przed szansą odnotowania trzeciego w tym sezonie zwycięstwa nad Nafciarzami. Będzie to także okazja do powrotu na właściwe, zwycięskie tory oraz pierwszy krok w stronę odbudowy statusu drużyny niepokonanej przed własną publicznością.

Pora sięgnąć po trzy punkty w meczu z płocczanami, a później z przytupem zakończyć 2017 rok!

K. Biedrzycka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

1 na 1: Wisła Kraków - Wisła Płock

Data publikacji: 10-12-2017 13:00


Już za kilka chwil zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego, oznajmiający początek spotkania, w którym naprzeciwko siebie staną ekipy dwóch Wiseł - krakowskiej i tej z Płocka. W związku z tym wydarzeniem, jak co kolejkę, zapraszamy Was do krótkiego porównania bohaterów dzisiejszego starcia. Tym razem będą to Vullnet Basha oraz Semir Štilić .


Co ich łączy?

Biała Gwiazda. Albańczyk urodzony w szwajcarskiej Lozannie szeregi drużyny z R22 zasilił w sierpniu bieżącego roku, podpisując umowę do końca sezonu, jednakże z możliwością prolongaty o kolejne 12 miesięcy. Natomiast znany i ceniony wśród wiślackiej rzeszy fanów Bośniak, w Wiśle Kraków występował dwukrotnie. Najpierw w latach 2014-15, a ostatnio od stycznia do lipca 2017.

Środek pola. Jest to pozycja najbardziej dopasowana do specyfiki gry obu zawodników. Zadania boiskowe mają jednak zgoła odmienne. Štilić to typowy kreatywny gracz, odpowiedzialny za ofensywę, natomiast Basha to człowiek od tzw. „czarnej roboty”.

Co ich dzieli?

4 puchary. Dokładnie tyle razy obecny zawodnik Nafciarzy mógł cieszyć się z sukcesów odniesionych ze swoimi drużynami. Złożyły się na nie Mistrzostwo Polski, Puchar Polski, Superpuchar Polski, a także tytuł najlepszego zespołu Cypru. Albańczyk, jak do tej pory, nie miał jeszcze okazji na większe świętowanie, mocno liczymy jednak, że jest to tylko kwestia czasu.

W dotychczasowych dwóch spotkaniach tego sezonu pomiędzy Wisłami, dwukrotnie górą byli piłkarze Białej Gwiazdy. W meczu ligowym ograliśmy rywali 1:0, natomiast w rozgrywkach o Puchar Polski padł wynik 2:1. Nie mamy nic przeciwko, by w starciach z Nafciarzami skompletować zwycięskiego hat-tricka!

Jazda, jazda, jazda!

Franciszek Liśkiewicz

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Wisła Wisła po raz trzeci

Dodano: 2017-12-10 13:20:56

Norf / wislalive.pl

Do krakowa przyjeżdża dziś imienniczka z Płocka. Będzie to już trzecie starcie w tym sezonie.

Efektowni, niekoniecznie efektywni


Po raz trzeci w tym sezonie zmierzymy się dziś z Wisłą Płock. Poprzednie dwa spotkania zakończyły się zwycięstwami i tym razem nie może być inaczej. Płocczanie grający przyjemny dla oka futbol, jaki zaszczepił w nich Jerzy Brzęczek, prezentują jednak nierówną formę, zwłaszcza jeśli chodzi o wyniki. Na dzień dzisiejszy z dorobkiem 23 punktów zajmują 11. pozycję. Wobec niespodziewanego zwycięstwa Arki w Kielcach, Wiślacy spadli na 7. lokatę. Na naszym koncie znajduje się 28 oczek.


O przełamanie


W ubiegłym tygodniu przy R22 lepszy okazał się Górnik. Było to drugie z rzędu niewygrane spotkanie, w którym straciliśmy 3 bramki. Również po raz drugi w tym sezonie przegraliśmy w Krakowie. Nasi rywale z kolei zwycięstwem z Arką, przełamali serię 4 porażek z rzędu. Wygląda na to, że Nafciarze dobrze czują się w Małopolsce, gdyż zwycięstwa nad naszą sąsiadką i Sandecją to ich jedyne wygrane w delegacjach.


Jeden gladiator za drugiego


Arkadiusz Głowacki w meczu z Górnikiem obejrzał 7 i 8 żółtą kartkę, w związku z czym zobligowany jest do odbycia zawieszenia. Naturalnym zastępcą Głowy będzie Marcin Wasilewski. W dalszym ciągu kontuzjowani są Fran Vélez, Iván González, Zdenek Ondrášek oraz Marko Kolar. Do zdrowia wrócił za to Pol Llonch. W barwach Wisły Płock, również z powodu kartek nie zobaczymy bardzo groźnego Giorgiego Merebaszwiliego. Wystąpi za to najlepszy strzelec drużyny, autor 5 trafień Nico Varela. Jeszcze w poprzednim sezonie w barwach BG występowali Alan Uryga i Semir Stilić, dziś zawodnicy trenera Brzęczka.


W Krakowie lepsza Wisła


Historia ligowych gier między oboma Wisłami liczy 23 spotkania. 14 meczów wygrała BG, padło 6 remisów i zaledwie 3 zwyciężali Nafciarze. Przewaga w bramkach wynosi 54 – 23 na korzyść Krakowian. Ostatni raz w starciu ligowym Płocczanie wygrali przy R22 w 2001 roku. Od tamtej pory w każdym starciu w Krakowie, to BG zgarniała 3 punkty. W tym sezonie mierzyliśmy się z Nafciarzami w Płocku, gdzie zwycięstwo 1:0 zapewnił nam Carlitos w 95 minucie spotkania. Kilka dniu później rozegraliśmy rewanż w ramach PP. Wtedy też lepsza okazała się Wisła z Krakowa, tym razem 2:1, po dwóch bramkach z rzutów karnych Ivana Gonzaleza.


Wisły po raz trzeci, Frankowski po raz drugi


Arbitrem dzisiejszego meczu będzie Bartosz Frankowski. 31 latek poprowadził w tym sezonie 15 meczów, w których pokazał 54 żółte kartki, 1 czerwoną i podyktował 3 rzuty karne, a raczej 4 lecz jednego zdecydował się anulować. Sędzia z Torunia był rozjemcą pierwszego meczu z Nafciarzami, w Płocku, a także przegranych bojów z Arką i Legią.


Wygrać po raz trzeci


Po dwóch niepowodzeniach, z Termalicą i Górnikiem, najwyższy czas zagrać na miarę oczekiwań, a na pewno na miarę trzech punktów. Zwycięstwo potrzebne jest nam, aby zachować dystans do czołówki, a także aby podbudować morale przed Derbami, które odbędą się już w środku tygodnia. Zadanie nie jest proste. Ekipa Jerzego Brzęczka pokazywała w tym sezonie, że stać ich na dobrą grę i sprawienie niespodzianki. My jednak mamy nadzieję, że wzorem dwóch poprzednich starć, po raz kolejny pokonamy Nafciarzy. Początek meczu o 15:30. Wszyscy na R22!


NORF


Źródło: wislalive.pl

Rafał Boguski: Wisła Płock nie jest łatwym przeciwnikiem

Data publikacji: 08-12-2017 14:25


W niedzielę przy Reymonta Wisła Kraków podejmie swoją imienniczkę z Płocka w ramach 19. kolejki Lotto Ekstraklasy. Mecz z Wisłą Płock będzie dla krakowian szansą na przełamanie złej passy, natomiast „Nafciarze” liczą na kontynuowanie serii zwycięstw rozpoczętej wygraną nad Arką Gdynia.

„Boguś” jako pierwszy wpisał się na listę strzelców w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze, jednak nie pomogło to w odniesieniu zwycięstwa i podopieczni Kiko Ramireza schodzili do szatni ze spuszczonymi głowami., ulegając zabrzanom 2:3.

Dla Rafała Boguskiego mecz z Górnikiem był 300 spotkaniem w barwach Wisły Kraków. Które spotkania „Boguś” zapamiętał najlepiej? „Na pewno były to mecze w których strzelałem sporo bramek. Jednak moje jubileusze nie zawsze były szczęśliwe. Dwusetny mecz to niestety porażka z Piastem Gliwice, trzysetny - przegrana z zabrzanami”.

Derby blisko!

„Trzeba robić swoje, każdy mecz jest o 3 punkty, tego z Wisłą nie można lekceważyć, zwłaszcza, że jesteśmy wkurzeni po ostatnim spotkaniu z Górnikiem. Na myślenie o derbach będziemy mieli czas w poniedziałek i wtorek, teraz trzeba skupić się na tym co czeka nas w niedzielę” - odpowiedział Boguski zapytany o mentalne przygotowanie do najbliższego meczu, w kontekście środowego pojedynku z Cracovią.

Zawodnik Wisły również odniósł się do trudów i zmęczenia dotychczasowymi osiemnastoma ligowymi kolejkami. „Nie, nie mamy dość, dopiero za tydzień w niedzielę będzie czas na takie myśli, jest jeszcze 9 punktów do zdobycia i musimy być maksymalnie skoncentrowani. Czas na odpoczynek przyjdzie po meczu z Zagłębiem.

W kontekście wcześniejszych pojedynków z Nafciarzami, padały pytania o kontynuację zwycięskiej serii z tego sezonu. „Dwa poprzednie spotkania z płocczanami pokazały, że Wisła nie jest łatwym przeciwnikiem, a o zwycięstwo trzeba było walczyć do ostatnich minut” - zakończył.

Michał Stompór

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Z kim na „Nafciarzy”? Zaczniemy z „Wasylem”!

10 grudnia 2017

W związku z tym, że z powodu zawieszenia za kartki nie będzie mógł dzisiaj przeciwko Wiśle Płock wystąpić Arkadiusz Głowacki, to jego miejsce w pierwszym składzie „Białej Gwiazdy” zajmie Marcin Wasilewski. Wygląda jednak na to, że to będzie jedyna roszada zaordynowana przez trenera krakowskiej ekipy względem poprzedniej potyczki ligowej.


Tym samym w bramce mimo słabej postawy w starciu z Górnikiem Zabrze raczej od pierwszej minuty zobaczymy Michała Buchalika. Były bramkarz Ruchu Chorzów przed sobą będzie mieć czteroosobowy blok defensywny. Oprócz wspominanego już „Wasyla” na środku defensywy teamu z Grodu Kraka powinien zagrać Zoran Arsenić.

Na bokach obrony zagrają z kolei Jakub Bartkowski, który zaliczy jednocześnie swój piąty mecz w polskiej ekstraklasie w trakcie trwającej kampanii. Na lewej stronie defensywy zagra z kolei Maciej Sadlok.

W środku pola duet defensywnych pomocników stworzą Victor Perez i Vullnet Basha. Z kolei przed tymi dwoma piłkarzami ustawiony zostanie tercet odpowiadający za ofensywne poczynania wiślaków, czyli Rafał Boguski, Kamil Wojtkowski i Jesus Imaz.

Natomiast w roli wysuniętego napastnika zobaczymy Carlitosa Lopeza, który robi wszystko, co w swojej mocy, aby kibice „Białej Gwiazdy” nie tęsknili za Pawłem Brożkiem. Warto dodać, że w poprzedniej kampanii Lotto Ekstraklasy najskuteczniejszym strzelcem Wisły był Rafał Boguski, który zanotował 12 trafień. Z kolei Hiszpan w tym sezonie ma już 13 trafień.

Wisła Kraków – Wisła Płock: Wkurzenie przekuć w zwycięstwo

10 grudnia 2017

Po porażce z Górnikiem Zabrze przed tygodniem okazję na rehabilitację piłkarze Wisły Kraków będą mieć bardzo szybko, bo już w niedzielne popołudnie, gdy na swoim stadionie zmierzą się z Wisłą Płock. O ile krakowianie w poprzedniej serii gier byli zmuszeni do tego, aby opuszczać plac gry na tarczy, to team z Mazowsza pokonał Arkę Gdynia.


Obie drużyny w ligowej tabeli dzieli aktualnie różnica pięciu „oczek”. 28 punktów na koncie mają jak na razie krakowianie, którzy legitymują się ośmioma zwycięstwami i czterema remisami. Z kolei na „Nafciarze” mają na swoim koncie siedem wygranych meczów, dwa remisy i aż dziewięć porażek.

Historia ligowych starć z udziałem „Białej Gwiazdy” i teamu z Płocka liczy 23 batalie. Częściej zwycięsko wychodziła z nich krakowska ekipa, która wygrała 14 spotkań. Tylko trzy mecze wygrali „Nafciarze”, a w sześciu bojach miał miejsce remis.


Ciekawostką jest fakt, że w tym sezonie obie drużyny zmierzą się ze sobą po raz trzeci. W dwóch dotychczasowych potyczkach za każdym razem była ekipa z Grodu Kraka. W pierwszej rundzie Lotto Ekstraklasy krakowianie pokonali na wyjeździe płocczan 1:0 po trafieniu Carlitosa Lopeza w 90. minucie.

Z kolei w ramach Pucharu Polski przedstawiciele 13-krotnych mistrzów Polski pokonali team Jerzego Brzęczka 2:1. Wówczas dwa gole dla „Białej Gwiazdy” strzelił Ivan Gonzalez, a zdobywcą bramki dla rywali był Jakub Łukowski.

Krakowska Wisła nie przegrała w starciu o ligowe punkty z płocczanami w roli gospodarza od sześciu spotkań. Po raz ostatni team z Mazowsza był górą na stadionie przy ulicy Reymonta w sezonie 2000/01. Płocczanie grali wówczas pod nazwą Orlen Płock i pokonali drużynę z Miasta Królów 2:1, rehabilitując się za pogrom z tej samej kampanii, w którym „Biała Gwiazda” zaaplikował „Nafciarzom” pięć goli, nie tracąc żadnego.


Krakowianie do swojej potyczki przystąpią bardzo osłabieni. Do kontuzjowanych Ivana Gonzaleza, Zdenka Ondraska, Frana Veleza i Marko Kolara dołączył Arkadiusz Głowacki, który będzie musiał pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek.

Warto jednak zaznaczyć, że kłopoty kadrowe nie ominą również płocczan. Opiekun gości nie będzie mógł skorzystać w niedzielnym starciu z usług między innymi Giorgiego Merebaszwiliego (kartki). Ponadto wyłączony z gry jest Maksymilian Rogalski. Natomiast na ławce rezerwowych najpewniej starcie w ramach 19. kolejki polskiej ekstraklasy rozpocznie Dominik Furman.

Nie można też zapominać o tym, że barw teamu z Płocka od tego sezonu broni Semir Stilić, który swego czasu był jedną z kluczowych postaci w szeregach „Białej Gwiazdy”. Bośniak w krakowskiej ekipie wystąpił łącznie w 66 meczach, zdobywając 17 bramek.

03.12.2017, godz. 15:30 Stadion im. Henryka Reymana w Krakowie

WISŁA KRAKÓW – WISŁA PŁOCK

Przewidywane składy:

WISŁA KRAKÓW (4-2-3-1): Buchalik – Bartkowski, Wasilewski, Arsenić, Sadlok, Perez, Basha, Boguski, Wojtkowski, Imaz, Carlitos

WISŁA PŁOCK (4-2-3-1): Kiełpin – Stefańczyk, Łasicki, Dźwigała, Reca, Rasak, Szymański, Michalak, Stilić, Varela, Kante.

Opracował ŁP


Media przed meczem Wisła Kraków – Wisła Płock

10 grudnia 2017

W jednym z dwóch pierwszych niedzielnych meczów w ramach 19. kolejki Lotto Ekstraklasy piłkarze krakowskiej Wisły zmierzą się na swoim stadionie z Wisłą Płock. Przedstawiciele mediów zauważyli, że na stare śmieci wrócą dzisiaj nie tylko Semir Stilić, ale także Alan Uryga. Tradycyjnie dostarczamy Wam materiał o tym, co znalazła się w prasie i na portalach internetowych przed starciem z udziałem „Białej Gwiazdy”.


Gazeta Krakowska – „Wisła Kraków musi zacząć lepiej bronić, jeśli chce utrzymać miejsce w ósemce”

Sześć bramek straconych w dwóch ostatnich meczach nie wystawia najlepszego świadectwa defensywie Wisły Kraków. To o dwa gole więcej od tego, ile „Biała Gwiazda” straciła w ośmiu wcześniejszych spotkaniach! Najwyraźniej coś w dobrze funkcjonującej maszynce się zacięło, a perspektywy nie są specjalnie optymistyczne, jeśli wziąć pod uwagę, że na najbliższe spotkanie z Wisłą Płock krakowianie stracili swojego kapitana. W meczu z Górnikiem Zabrze Arkadiusz Głowacki zobaczył bowiem dwie żółte kartki, które eliminują tego zawodnika z niedzielnej potyczki.


Gazeta Krakowska – „Semir Stilić i Alan Uryga wracają na Reymonta”

Pierwszy zagrał dla Wisły Kraków dokładnie 100 razy, drugi 66, strzelając przy tym 17 bramek. W niedzielę obaj przyjadą na stadion przy ul. Reymonta by znów wystąpić w Wiśle, ale tym razem tej z Płocka, która będzie najbliższym rywalem „Białej Gwiazdy”. Mowa oczywiście o Alanie Urydze i Semirze Stiliciu, którzy jeszcze w poprzednim sezonie wybiegali na boisko w krakowskiej drużynie. W lecie zmienili jednak barwy i teraz grają dla „Nafciarzy”.


Przegląd Sportowy – „Ramirez: Wasilewski gotowy. W niedzielę zastąpi Głowackiego”

To będzie debiut Marcina Wasilewskiego w podstawowym składzie Wisły Kraków. Były reprezentant Polski zastąpi pauzującego za żółte kartki Arkadiusza Głowackiego. – Ściągaliśmy Marcina po to, by pomagał nam w takich momentach – mówi trener Kiko Ramirez.


Przegląd Sportowy – „Kiko Ramirez go nie chciał, teraz Štilić wraca pod Wawel”

Jeszcze latem 30-latek był zawodnikiem Wisły, ale tej z Krakowa. Piłkarz przygotowywał się z Białą Gwiazdą do sezonu i zagrał we wszystkich sparingach, a w pierwszym meczu rozgrywek z Pogonią Szczecin (2:1) nie pojawił się na boisku nawet na minutę. Po tamtym spotkaniu poszedł na rozmowę do trenera Kiko Ramireza i usłyszał przykre słowa dla każdego zawodnika. – Dobrze, że przychodzisz. Niestety przegrałeś rywalizację o miejsce w składzie. Na twojej pozycji mam lepszych graczy – miał powiedzieć szkoleniowiec.


Onet.pl – „Seweryn Kiełpin: z Wisłą zagramy bez kompleksów”

– Nikt z nas nie rozpamiętuje tych pojedynków, mamy zadanie wygrać – mówi bramkarz Wisły Płock Seweryn Kiełpin przed niedzielnym meczem z imienniczką z Krakowa, nawiązując do trzech porażek z Białą Gwiazdą, w tym dwóch po bramkach rywali w doliczonym czasie.


Opracował ŁP


Źródło: wislakrakow.com

Ramirez: Skompletować hat-trick w meczach z Wisłą Płock

Data publikacji: 08-12-2017 14:55


Przed drużyną Białej Gwiazdy intensywny okres, w którym rozegrają trzy ligowe spotkania. Pierwszym rywalem podopiecznych trenera Kiko Ramíreza będzie w najbliższą niedzielę płocka Wisła.

Szkoleniowiec Wisły liczy na udane zakończenie roku kalendarzowego i zapunktowanie w ostatnich rywalizacjach. „To trudne zadanie, mamy świadomość, że przed nami ważne mecze. Dla mnie spotkanie z Wisłą Płock jest szczególnie istotne, bo podejdziemy do niego po przegranym meczu. Będzie ono służyło wzmocnieniu drużyny i podniesieniu jej na duchu po porażce z Górnikiem. Moim zdaniem jest sprawić, żeby zawodnicy najpierw skupili się na Wiśle Płock, a potem wzięli się za analizę kolejnego przeciwnika, jakim jest Cracovia” - zaczął opiekun Wiślaków.

W poprzednim spotkaniu siódmą i ósmą żółtą kartkę w bieżącym sezonie Lotto Ekstraklasy obejrzał filar wiślackiej defensywy - Arkadiusz Głowacki. Na pytanie, czy na zastępcę kapitana Białej Gwiazdy desygnowany zostanie Marcin Wasilewski, trener odpowiedział: „Wspominaliśmy wcześniej, że Marcin ma nam pomóc właśnie w razie takich sytuacji jak przymusowa pauza za kartki czy kontuzja. W związku z tym logicznym rozwiązaniem jest pojawienie się Wasilewskiego na boisku. Ma za sobą 15 sesji treningowych z drużyną, więc teraz jest czas na to, aby zadbać o jego rytm meczowy. Jest graczem doświadczonym i profesjonalnie podchodzącym do wykonywanej pracy. Moim zdaniem ma predyspozycje, aby wspomóc drużynę w tej sytuacji. Jestem zadowolony, że mamy go w swoich szeregach”.

Z Wisłą Płock o trzy punkty

Najbliższy rywal Białej Gwiazdy, który zawita pod Wawelem, gra zdaniem wielu krytyków futbolu piłkę ładną dla oka. Jak Kiko Ramírez ocenia Wisłę Płock? „Z pewnością jest to jedna z tych drużyn, które lubią ryzykować na boisku, dodatkowo gra całkiem nieźle, posiada dobrych zawodników i szkoleniowca o wysokich umiejętnościach. Myślę, że te porażki, które im się przytrafiają są wynikiem właśnie tego ryzykownego sposobu gry. Na pewno nie można ich zlekceważyć, bo to groźny rywal” - ocenił.

Z dwóch ostatnich rywalizacji z Wisłą Płock to krakowianie wychodzili zwycięsko. Czy trener liczy na podtrzymanie tej korzystnej dla jego podopiecznych serii? „Oby tak było, że skompletujemy hat-tricka w meczach z Wisłą Płock. Wiadomo, że poprzednie nie były łatwe i trochę nas kosztowały, ale mam nadzieję, że także tym razem uda się zwyciężyć i to bez takich emocji jak poprzednio, aby nasze serca wytrzymały, bo lepiej je oszczędzać” - zaznaczył.

Jasny cel

Zespół spod Wawelu plasuje się po osiemnastu kolejkach na szóstej pozycji, mając w dalszym ciągu kontakt z czołówką tabeli. „Z pewnością trzy najbliższe spotkania wpłyną na obieranie celów na wiosnę. Myślę, że na dzień dzisiejszy jesteśmy drużyną, która liczy się w walce o najwyższe cele. To prawda, mamy za sobą porażkę z Górnikiem, ale generalnie jestem zadowolony z postawy swojego zespołu” - powiedział. „W każdym meczu wychodzimy na boisko aby walczyć i wygrywać, ale musimy pamiętać o tym w jaki sposób doszliśmy do miejsca, w którym teraz jesteśmy, mówię o problemach przez które przeszliśmy. Musimy wiedzieć, dokąd zmierzamy, ale zaznaczam, że naszym celem jest to, aby znaleźć się wśród najlepszych drużyn i powalczyć w europejskich pucharach. Na tę chwilę brakuje nam do tego dwóch punktów” - zwrócił uwagę.

„Oczywiście, zawsze można być lepszym i coś poprawić. Mam nadzieję, że już na wiosnę uda nam się doprowadzić wszystkich kontuzjowanych do dobrej formy, aby mogli nam pomagać na boisku. Patrzymy w górę, tam chcemy się piąć. Ta porażka z Górnikiem nie jest niczym pozytywnym, nie ma co się oszukiwać, ale trzeba pamiętać, że mierzyliśmy z liderem i takie rzeczy się zdarzają. Trzeba pamiętać o tym, że Klub sprzedał dwóch ważnych zawodników, co na pewno wpłynęło na zespół, ale reszta graczy walczy w każdym spotkaniu. Musimy się skoncentrować na tym, co jest tu i teraz i twardo stąpać po ziemi. Jestem z tych ludzi, którzy widzą szklankę do połowy pełną” - wyjawił.

Powrót Pola

Sytuacja kadrowa nie uległa zmianie w stosunku do ubiegłego tygodnia. Fran Vélez, Iván González, Zdenek Ondrášek oraz Marko Kolar to gracze, którzy nie zagrają do końca roku kalendarzowego. Do dyspozycji trenera jest natomiast Pol Llonch. „Pol w tym tygodniu jest już gotowy w stu procentach, w ubiegłym miał jeszcze mały problem związany z przebytą kontuzją, dlatego nie chcieliśmy ryzykować. Teraz jest już do naszej dyspozycji” - odparł. Minuty zbiera z kolei rekonwalescent Patryk Małecki. „Jak wiadomo przeszedł on zabieg chirurgiczny. Przed nim trochę pracy, ale z perspektywy drużyny i trenera przydałby się nam na boisku. To gracz, który bazuje na szybkości i musi być gotowy na sto procent swoich możliwości. Pokazał się w meczu z Górnikiem i mam nadzieję, że w tych trzech spotkaniach nam pomoże, chociaż nie ma co się spieszyć” - dodał.

Bramkarski urodzaj

Krakowscy dziennikarzy dopytywali szkoleniowca, czy należy spodziewać się zmian na pozycji bramkarza. Czy zatem miedzy słupkami Białej Gwiazdy pojawi się Julián Cuesta, a nie Michał Buchalik? „Możemy się jedynie cieszyć, że mamy dwóch, a nawet trzech dobrych bramkarzy, co wpływa na zdrową rywalizację między nimi, a ja mam z czego wybierać. Wiadomo, że charakteryzują się innymi cechami, ale pragnę zaznaczyć, że wszyscy mają moje zaufanie” - zapewnił.

Udane występy w barwach płockiej ekipy zanotował ostatnio Semir Stilić, który w niedzielę powróci na Reymonta. „Nie żałuję decyzji i życzę mu dobrze. Wiadomo, że każdy zawodnik musi grać i jeśli nie ma innej możliwości, to szuka zmiany, aby polepszyć swoją sytuację. Patrząc na Stilicia, przychodzi mi na myśl Kamil Wojtkowski, który skorzystał z tej sytuacji. Semir nie jest już naszym zawodnikiem i na jego temat powinien wypowiadać się trener Wisły Płock. My skupiamy się na swoich graczach, bo oni są dla nas ważniejsi” - zakończył wypowiedź trener Kiko Ramírez.

K. Biedrzycka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

Relacje z meczu

Nic nie grali, znów przegrali. Wisła Kraków - Wisła Płock 0-1

Patrząc przed paroma tygodniami na terminarz naszych spotkań, można było się spodziewać, że zespół "Białej Gwiazdy" będzie mógł w grudniu liczyć na handicap w postaci sporej liczby gier na własnym stadionie. Niestety okazało się to złudne. Po porażce przed tygodniem na Reymonta z Górnikiem Zabrze, dziś wiślacy okazali się też gorsi od ekipy Wisły Płock, z którą przegraliśmy 0-1.

Na spotkanie z Wisłą Płock "Biała Gwiazda" wyszła z dwoma zmianami w wyjściowym składzie. Jedna była wymuszona, bo Arkadiusz Głowacki zmuszony był pauzować za żółte kartki - i zgodnie z przewidywaniami zastąpił go Marcin Wasilewski. Druga roszada to ta w bramce, bo po kiepskim występie przed tygodniem zamiast Michała Buchalika grał Julián Cuesta.

I początek tego meczu zapowiadał spore emocje, bo tuż po jego rozpoczęciu ładnie na skrzydle ruszył Konrad Michalak, ale jego dogranie obrońcy "Białej Gwiazdy" zdołali przejąć. W 3. minucie pokazał się z kolei Rafał Boguski i jego ni to strzał, ni to dośrodkowanie, o mały włos do własnej bramki nie wrzucił sobie Seweryn Kiełpin. Mieliśmy więc z tego rzut rożny i po nim nad poprzeczką główkował Zoran Arsenić.

Dobry w wykonaniu obydwu zespołów początek szybko jednak się... skończył, bo w kolejnych minutach na murawie działo się niewiele. Wprawdzie to Wisła Kraków miała przewagę, ale groźniejsze były kontrataki gości. Po jednym z nich pokazał się Semir Štilić, ale wywalczył dla swojego zespołu tylko rzut rożny. Nawet tego nie osiągnął po swoim strzale Damian Rasak, bo jego próba z dystansu przeleciała nad naszą bramką.

Kibiców "Białej Gwiazdy" rozgrzać spróbował w 22. minucie Carlos López, który dostał dobre podanie na połowie rywala, ale nie mając żadnego wsparcia, a przed sobą trzech obrońców, piłkę stracił. Po minucie "Biała Gwiazda" rozegrała wreszcie składniejszą akcję, ale dogranie Jakuba Bartkowskiego wzdłuż bramki było "do nikogo". Nic nie dał też strzał z dystansu Vullneta Bashy z 26. minuty, bo nie dość, że był on zbyt lekki, to jeszcze niecelny.

Goście odpowiedzieli na to w 28. minucie próbą sprzed pola karnego José Kanté, ale Cuesta nie miał z nią kłopotów. Te mógł mieć za to w 39. minucie Kiełpin, kiedy to po prostej stracie piłki przez obrońcę swoją doskonałą szansę mógł mieć Kamil Wojtkowski, ale młody wiślak uderzył niecelnie.

Co nie udało się jemu, udało się - dla nas niestety - Damianowi Szymańskiemu. Goście wykonywali wyrzut z autu i po nim zbyt krótko wybita piłka przez Jesúsa Imaza trafiła pod nogi właśnie Szymańskiego, który uderzył bez wahania i "Nafciarze" prowadzili przy Reymonta 1-0. Zasłonięty Cuesta nie miał szans na skuteczną interwencję, a futbolówka odbiła się na dodatek od słupka.

W końcówce pierwszej połowy "Biała Gwiazda" mogła jednak wyrównać, ale po zamieszaniu podbramkowym piłka po uderzeniu Carlitosa obiła poprzeczkę bramki naszych rywali, a jego dobitkę obronił Seweryn Kiełpin.

Do przerwy po słabej grze przegrywaliśmy więc 0-1.

Początek drugiej części meczu nie zapowiadał niestety nic dobrego, tym bardziej, że w 49. minucie niepewnie interweniujący Cuesta mógł dać gościom kolejną okazję do zdobycia gola.

"Biała Gwiazda" poważniej zagroziła po przerwie bramce gości dopiero w 57. minucie, ale strzał głową Imaza, sprzed bramki wybił Arkadiusz Reca! Zespół z Płocka odpowiedział na to równie groźnie, bo dwie minut później główka Kanté obiła naszą poprzeczkę! W 62. minucie "Nafciarze" wręcz powinni natomiast prowadzić wyżej, niż 1-0. W nasze pola karne wpadł bowiem Michalak i wystarczyło, aby dokładnie podał do nadbiegających kolegów, ale zagrał po prostu źle.

Zaraz potem w polu karnym gości upadł Carlitos, ale choć sędziowie sprawdzali tę sytuację na wideo, to nie dostrzegli przewinienia. Hiszpan bardzo impulsywnie domagał się wprawdzie podyktowania "jedenastki", ale jak można było zobaczyć na powtórkach nie miał racji.

Na kolejną groźną akcję czekaliśmy do minuty 70., ale była to sytuacja dla gości, bo drugą bramkę zdobyć mógł Szymański, ale jego strzał został zablokowany i "Nafciarze" wywalczyli rzut rożny.

"Biała Gwiazda" swoją okazję miała natomiast dopiero w 75. minucie, ale dogranie do Pawła Brożka od Carlitosa nie przyniosło nam wyrównania, bo nasz napastnik został zablokowany. Nikt nie zblokował za to po ładnej akcji w 81. minucie Kanté. Po podaniu od Nico Vareli napastnik zespołu z Płocka mógł podwyższyć wynik, ale jego uderzenie zdołał odbić Cuesta.

W końcówce meczu piłkarze "Białej Gwiazdy" nie stworzyli sobie już żadnej dogodnej sytuacji do choćby wyrównania, tym bardziej, że w doliczonym czasie gry za dwa faule - i to w odstępie kilkudziesięciu sekund - z dwiema żółtymi kartkami z boiska wyleciał Víctor Pérez. Nic więc dziwnego, że to przyjezdni byli bliżej zdobycia gola, ale Cuesta świetnie obronił strzał Recy. Ostatecznie więc - po fatalnej grze - przegrywamy z równie słabo grającą ekipą z Płocka...

A już w środę czekają nas Derby Krakowa...


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

11-letnia seria skończona. Wisła Kraków - Wisła Płock 0:1.

Data publikacji: 10-12-2017 17:30


W starciu 19. kolejki Lotto Ekstraklasy przyszedł czas na mecz dwóch Wiseł. Zespół Jerzego Brzęczka po czterech porażkach pokonał w ostatniej kolejce Arkę Gdynia, lecz wskutek wyników wcześniejszych spotkań spadł na 11. miejsce w tabeli. Siódmi krakowianie musieli wygrać, by zbliżyć się do czołówki ligi, a uciec od jej środka. Ta sztuka się jednak nie udała - Biała Gwiazda uległa Nafciarzom 0:1 po golu Szymańskiego. Płocczanie wywożą trzy punkty z Reymonta po 11 latach od ostatniego triumfu.

Na początku oba zespoły podeszły do siebie z dużą dozą szacunku i badały swoje możliwości w środku boiska. Pierwszy groźny atak wyprowadzili płocczanie, ale ofiarnym wślizgiem popisał się dowodzący tyłami Marcin Wasilewski, który przeciął dośrodkowanie Michalaka do Kanté. Chwilę później Wiślacy wyprowadzili ripostę, która bliska była powodzenia. Z ostrego kąta kąśliwie uderzał Boguski, a Seweryn Kiełpin z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Po kornerze wynikłym z tej sytuacji główkował Arsenić, ale zrobił to niecelnie.

Gong do szatni

W 13. minucie groźnie w pole karne Białej Gwiazdy przedarł się Semir Štilić, ale uderzenie byłego Wiślaka skutecznie zablokował królujący z tyłu „Wasyl”. Płocczanie w kolejnych minutach próbowali zagrozić bramce Cuesty po strzałach z dystansu, ale Rasak fatalnie przestrzelił, a z uderzeniem José Kanté poradził sobie bramkarz krakowian. Drugi kwadrans zwieńczyła główka hiszpańskiego napastnika Nafciarzy, z którą również uporał się były golkiper Sevilli.

Krakowianie wyprowadzili jeszcze jedną akcję, ale Kamil Wojtkowski mając do wyboru trzech kolegów zdecydował się na strzał, a ten minął bramkę strzeżoną przez Kiełpina. A że niewykorzystane okazje lubią się mścić pokazał Damian Szymański, który w polu karnym dopadł do za krótko wybitej piłki i strzałem z woleja nie dał szans Cueście. W ostatniej akcji pierwszej części powinno było się zrobić 1:1, ale po rożnym Carlitos główkował w poprzeczkę, a dobitkę obronił Kiełpin. Chwilę później sędzia Frankowski zakończył pierwszą część spotkania i zrobił to ku oburzeniu zawodników Jerzego Brzęczka, którzy wychodzili z kontrą.

Udany powrót Urygi

Drugą połowę z większym animuszem rozpoczęli przyjezdni, którzy dwoma strzałami z dystansu postraszyli Cuestę. Hiszpan przy drugim strzale popełnił olbrzymi błąd i wypluł futbolówkę, na szczęście Arsenić zdołał wyblokować José Kanté. W 58. minucie krakowianie powinni byli doprowadzić do remisu - piłka po rykoszecie zmyliła Kiełpina, który nie zdołał się podnieść z ziemi. Do pustej bramki główkował Imaz, ale jak spod ziemi wyrósł Uryga, który wybił piłkę z linii. Po chwili po drugiej stronie w tempo wyskoczył Kanté, a piłka trafiła w poprzeczkę. Dobitkę wyłapał Cuesta. W 64. minucie byliśmy zaś świadkami kontrowersji - w polu karnym po kontakcie z jednym z piłkarzy przewrócił się Carlitos. Tym razem jednak po analizie VAR nie zdecydowano się pokazać na wapno.

W 81. minucie po stracie Bashy w sytuacji sam na sam znalazł się Kanté, ale bramkarz poradził sobie z tą próbą i dobrze skrócił kąt nogami. Wiślacy z Krakowa próbowali, ale lepsze okazje mieli goście. Trzy razy jednak udanie interweniował Julian Cuesta, który nie uchronił jednak krakowian przed porażką. Biała Gwiazda uległa Wiśle Płock 0:1.

Wisła Kraków - Wisła Płock 0:1 (0:1)

0:1 Szymański 42’

Wisła Kraków: Cuesta - Bartkowski, Wasilewski, Arsenić, Sadlok - Boguski (69’ Bartosz), Pérez, Basha, Imaz (69’ Małecki) - Wojtkowski (56’ Brożek) - López

Wisła Płock: Kiełpin - Stefańczyk, Łasicki (35’ Uryga), Dźwigała, Reca - Rasak, Szymański - Michalak (83’ Łukowski), Štilić (67’ Furman), Varela - Kanté

Żółte kartki: Wasilewski, Pérez x2 - Szymański

Czerwona kartka: Pérez (90+1’)

Sędziował: Bartosz Frankowski z Torunia

Widzów: 10 141

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Fatalny mecz, fatalny wynik. Wisła K. - Wisła P. 0:1

Dodano: 2017-12-10 17:50:27 (aktualizacja: 2017-12-11 07:37:49)

Norf / wislalive.pl

Zasłużone zwycięstwo Nafciarzy, którzy przełamują niemoc i zdobywają punkty przy R22 pierwszy raz od 16 lat.

Tak słabo grających Wiślaków nie mieliśmy okazji oglądać dawno. Ewidentnie brakowało dziś pomysłu na grę, dynamiki i płynności akcji, a co za tym idzie sytuacji bramkowych. Tych stworzyli sobie znacznie więcej goście, jedną wykorzystali i zasłużenie wracają do Płocka z kompletem punktów. O ile w pierwszej połowie dopasowali się oni poziomem i sposobem gry do zawodników BG, o tyle po zdobyciu bramki zagrali bardzo mądrze, nie pozwalając na za wiele gospodarzom, samemu często decydując się na groźne kontry.


Do 41 minuty na boisku nie działo się za wiele. Obserwowaliśmy dużo gry w środku boiska, a sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Ograniczyły się one do strzału Wojtkowskiego obok bramki bronionej przez Kiełpina. Właśnie we wspomnianej minucie Wiślacy zbyt krótko wybili piłkę po dośrodkowaniu, ta padła łupem Damiana Szymańskiego, który zdecydował się na strzał. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpada do siatki.


Odpowiedź BG mogła być natychmiastowa. Rzut rożny wykonał Kamil Wojtkowski, do główki doszedł Carlitos, który obił poprzeczkę. Hiszpan miał jeszcze okazję na dobitkę, tę jednak zablokował Kiełpin. Na przerwę zeszliśmy więc przegrywając 0:1.

Niespodziewanie, w drugą połowę lepiej weszli goście. To oni częściej gościli w okolicach naszego pola karnego, stwarzając zagrożenie głównie po stałych fragmentach gry i strzałach z dystansu.


Pierwsi zdobycia bramki w tej części gry byli jednak zawodnicy BG, a dokładnie Paweł Brożek, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie. Przecięte podanie do Carlitosa, spadło na głowę doświadczonego Wiślaka, ten starał się zmylić Kiełpina, jednak w sukurs golkiperowi przyszedł obrońca, wybijając piłkę.


Minutę później swoją okazję na podwyższenie prowadzenia miał Kante, jego strzał głową odbił się od spojenia słupka z poprzeczką. W dalszych fragmentach meczu gospodarze bardzo nieudolnie starali się zagrozić bramce przeciwników, nadziewając się na groźne kontry. Po jednej z nich w 81 minucie Varela sprytnie podał do Kante, a ten w sytuacji oko w oko z Cuestą, przegrał pojedynek z hiszpańskim bramkarzem.


W samej końcówce, grający bardzo słabe zawody Victor Perez na przestrzeni minuty zanotował dwie straty, po których musiał ratować się faulami, co poskutkowało dwoma żółtymi kartkami otrzymanymi przez Hiszpana. W ostatniej akcji meczu sam na sam z Cuestą stanął Reca, jednak przegrał ten pojedynek, co nie zmieniło faktu, że goście wygrali ten mecz.


Z przebiegu gry Nafciarze zdecydowanie zasłużyli na to zwycięstwo, pierwsze od 16 lat przy R22. Kiko Ramirez ma 3 dni na poukładanie zespołu. Trzeba przyznać, że zawodnicy dodatkowo utrudnili sobie przygotowania do jednego z najważniejszych meczów sezonu. Teraz muszą oczyścić głowy i zapomnieć o tym co się dziś wydarzyło. Każdy piłkarz niech pamięta, wynik derbów to rzecz święta.


Wisła Kraków - Wisła Płock 0:1 (0:1)

0:1 Szymański 42


Wisła Kraków: Cuesta - Bartkowski, Wasilewski, Arsenić, Sadlok - Boguski (69 Bartosz), Pérez, Basha, Imaz (69 Małecki) - Wojtkowski (56 Brożek) - López


Wisła Płock: Kiełpin - Stefańczyk, Łasicki (35 Uryga), Dźwigała, Reca - Rasak, Szymański - Michalak (83 Łukowski), Štilić (67 Furman), Varela - Kanté


Żółte kartki: Wasilewski, Pérez x2 - Szymański


Czerwona kartka: Pérez (90+1)


Sędzia: Bartosz Frankowski z Torunia


Widzów: 10 141



Źródło: wislalive.pl

Ponownie bez punktów. Porażka z Wisłą Płock

10 grudnia 2017

Drugiej z rzędu porażki przed własną publicznością doznali piłkarze Wisły Kraków. Tym razem podopieczni Kiko Ramireza ulegli 0:1 Wiśle Płock.


Spotkanie rozpoczęło się od groźnej sytuacji pod bramką gości. Z bardzo ostrego kąta uderzał Boguski i niewiele brakowało, a Kiełpin skierowałby piłkę do swojej bramki. Po chwili do sytuacji strzeleckiej, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, doszedł Arsenić, ale główkował nad poprzeczką.

W kolejnych minutach zdecydowanie dłużej przy piłce utrzymywali się podopieczni Kiko Ramireza, którzy szukali swoich okazji. “Nafciarze” nastawili się natomiast na wyprowadzanie kontrataków. Na bramkę “Białej Gwiazdy” z dystansu uderzać próbowali Rasak i Kante, ale bez większego efektu.

Groźniej zrobiło się dopiero w końcówce pierwszej połowy. W 39. minucie indywidualną akcję przeprowadził Wojtkowski, który odebrał piłkę rywalom, a następnie uderzył z kilkunastu metrów – tuż obok słupka. Tymczasem trzy minuty później niespodziewanie na prowadzenie wyszli goście. Piłka dość przypadkowo trafiła na piętnasty metr do Szymańskiego, który mocnym uderzeniem z powietrza nie dał szans Cueście.

Gospodarze mogli doprowadzić do wyrównania w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i główce Carlitosa piłka trafiła w poprzeczkę. Hiszpan po chwili uderzał drugi raz, ale tym razem na posterunku był Cuesta.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków gości, którzy kilka razy uderzali w kierunku bramki “Białej Gwiazdy”. Wynik nie ulegał jednak zmianie. Tymczasem w 57. minucie do wyrównania mogli doprowadzić gospodarze. Po główce Imaza piłkę sprzed linii bramkowej wybijał jednak jeden z obrońców.

Kilka chwil później na 2:0 mógł podwyższyć Kante, ale piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Gospodarze szukali swoich okazji, ale nie potrafili poważniej zagrozić bramce strzeżonej przez Kiepłina. Goście starali się kontrolować. W 82. minucie okazję miał Kante, ale jego uderzenie obronił Cuesta.

Ostatecznie wynik nie uległ zmianie. Gospodarze musieli kończyć mecz w dziesiątkę, po tym jak w samej końcówce dwie żółte kartki otrzymał Victor Perez.


WISŁA KRAKÓW – WISŁA PŁOCK 0:1 (0:1)

0:1 Damian Szymański 42 min

żółte kartki: Wasilewski, Perez (Wisła Kraków), Szymański (Wisła Płock) czerwona kartka: Perez (90+2 min – druga żółta kartka)

Wisła Kraków: Julian Cuesta – Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Zoran Arsenić, Maciej Sadlok – Victor Perez, Vullnet Basha – Rafał Boguski (69 min – Jakub Bartosz), Kamil Wojtkowski (56 min – Paweł Brożek), Jesus Imaz (69 min – Patryk Małecki) – Carlitos

Wisła Płock: Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Igor Łasicki (34 min – Alan Uryga), Arkadiusz Reca – Damian Szymański, Damian Rasak – Konrad Michalak (83 min – Jakub Łukowski), Semir Stilić (67 min – Dominik Furman), Nico Varela – Jose Kante

sędzia: Bartosz Frankowski (Płock)


Źródło: wislakrakow.com


Minuta po minucie

Zapraszamy na relację "minuta po minucie" z niedzielnego spotkania 19. kolejki Lotto Ekstraklasy, w którym "Biała Gwiazda" podejmować będzie u siebie Wisłę Płock.

  • 1' Goście rozpoczęli spotkanie.
  • 2' Groźna akcja Nafciarzy, ale po dośrodkowaniu z prawej strony boiska jeden z obrońców Wisły w ostatniej chwili ubiegł Kante.
  • 3' Mogło być 1:0 dla naszego zespołu! Boguski omal nie zaskoczył Kiełpina uderzeniem niemal z zerowego kąta. Niewiele brakowało, a bramkarz gości wpakowałby piłkę do własnej bramki.
  • 3' Kolejna okazja. Po dośrodkowaniu Imaza z rzutu rożnego do piłki najwyżej wyskoczył Arsenić, ale główkował nad poprzeczką.
  • 13' Dobra interwencja Wasilewskiego, który blokuje uderzenie Stilicia.
  • 18' Po rzucie rożnym piłka trafiła przed pole karne do Rasaka, który bez zastanowienia uderzył. Piłka poszybowała jednak nad poprzeczką.
  • 19' Dośrodkowanie Carlitosa z rzutu wolnego, piłkę pewnie łapie Kiełpin.
  • 23' Bardzo ładna akcja wiślaków, zakończona jednak zupełnie nieudanym zagraniem Bartkowskiego z prawej strony pola karnego.
  • 24' Żółta kartka dla Szymańskiego.
  • 28' Celne uderzenie Kante z dystansu, ale Cuesta pewnie łapie piłkę.
  • 30' Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłkę głową trącił Kante, ale Cuesta nie dał się zaskoczyć.
  • 32' Nieudane dogranie Sadloka w pole karne, piłka ląduje w rękach Kiełpina.
  • 33' Potrzebna będzie zmiana w drużynie gości. Łasicki nie jest w stanie kontynuować gry, do wejścia szykuje się były zawodnik naszego zespołu Alan Uryga.
  • 34' Uryga już na boisku.
  • 39' Wojtkowski odebrał piłkę rywalom na prawej stronie boiska, wpadł w pole karne i zdecydował się na uderzenie z około 15 metrów. Piłka po mocnym strzale przeszła tuż obok słupka.
  • 42' Niestety gol dla gości. Piłka spadła na 15 metrze na nogę Szymańskiego, który potężnie uderzył nie dając żadnych szans bramkarzowi naszego zespołu.
  • 46+2' Było blisko wyrównania. Po rzucie rożnym bliski trafienia do siatki był Carlitos, ale główkował w poprzeczkę. Po chwili Hiszpan uderzał jeszcze raz, ale tym razem interweniował Kiełpin.
  • 46+2' Mogła być groźna akcja, ale nasi piłkarze zbyt długo zwlekali z oddaniem strzału.

Koniec pierwszej połowy.

  • 46' Druga połowa rozpoczęta.
  • 47' Groźna akcja gości. Reca w ostatniej chwili zablokowany przez Arsenicia. Będzie rzut rożny dla Nafciarzy.
  • 48' Uderzenie Rasaka z dystansu, ale problemów ze złapaniem piłki nie ma Cuesta.
  • 49' Cuesta skutecznie piąstkuje po mocnym dośrodkowaniu z prawej strony boiska.
  • 49' Teraz Cuesta bardzo niepewnie. Hiszpan wypuścił futbolówkę po strzale z okolic narożnika pola karnego. Na szczęście Wasilewski zdołał zablokować Kante.
  • 51' I kolejne uderzenie gości. Tym razem Szymańskiego z dystansu - wysoko nad poprzeczką.
  • 52' Początek drugiej połowy fatalny w wykonaniu naszego zespołu.
  • 52' Żółta kartka dla Wasilewskiego za faul na Kante.
  • 56' Zmiana w naszym zespole. Brożek zastępuje Wojtkowskiego.
  • 57' Bardzo blisko wyrównania. Najpierw indywidualnie szarżował Carlitos, który szukał podaniem Boguskiego, ale po interwencji jednego z rywali futbolówka trafiła do Imaza. Po jego strzale głową jeden z gości wybił piłkę sprzed linii bramkowej.
  • 59' Wisła Płock w natarciu. Na 2:0 mógł podwyższyć Kante, który trafił w poprzeczkę.
  • 62' Carlitos domagał się podyktowania rzutu karnego, ale gwizdek sędziego milczy. Teraz sędzia Bartosz Frankowski czeka na podpowiedź z wozu VAR.
  • 63' Gramy dalej.
  • 63' Cuesta uprzedza Michalaka poza polem karnym.
  • 67' Zmiana w zespole gości. Furman za Stilicia.
  • 69' Dwie zmiany w Wiśle. Małecki i Bartosz wchodzą na boisko, opuszczają je Imaz i Boguski.
  • 73' Celny strzał Furmana z dystansu, prosto w ręce Cuesty.
  • 75' Była okazja! Bartkowski zagrał do Brożka, ale jego strzał z około ośmiu metrów zablokowany przez Urygę.
  • 81' Mogło być 2:0, ale Cuesta broni nogami uderzenie Kante.
  • 83' Zmiana w zespole gości. Łukowski za Michalaka.
  • 90' Żółta kartka dla Victora Pereza.
  • 90+1' Druga żółta kartka dla Pereza.

Koniec meczu. Kolejna porażka...


Źródło: wislakrakow.com

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Kiko Ramírez: - Jest to dla nas bardzo ciężka i nieprzyjemna porażka

- Mój komentarz będzie bardzo krótki. Nasza drużyna nie była w tym meczu precyzyjna, a gra była bardziej z serca. Chcieliśmy wygrać właśnie sercem, a jak graliśmy, każdy widział. Przegraliśmy ten mecz, bo to przeciwnik strzelił bramkę. Nie byliśmy w stanie dobrze kontratakować, nie byliśmy w stanie doprowadzić przynajmniej do wyrównania. Jest to dla nas bardzo ciężka i nieprzyjemna porażka - stwierdził, po przegranym 0-1 spotkaniu z Wisłą Płock, trener zespołu "Białej Gwiazdy", Kiko Ramírez.

- W tym meczu rywal potrafił nas osaczyć. Nie bójmy się tego słowa. Chcieliśmy przynajmniej zremisować, ale nam się to nie udało. Staraliśmy się doprowadzać do kolejnych sytuacji, mieliśmy poprzeczkę, więc próbowaliśmy. Gdy przeciwnik napiera, a nam brakuje precyzji, to wynik meczu nie będzie taki, jaki chcielibyśmy, aby był. Nie chcę obarczać winą za tę porażkę zawodników, bo starali się, biegali, ale zabrakło im precyzji - dodał Ramírez.

- Jeśli drużyna cały czas trenuje i gra, wtedy przychodzi zmęczenie fizyczne i psychiczne. U nas jest ono raczej bardziej psychiczne. Inne drużyny także mają problemy. Uważam, że nasze przygotowanie fizyczne jest w porządku. Widać było dzisiaj, że nasi piłkarze biegali, pracowali i starali się, ale nie tak jakbyśmy chcieli. To nie była dobra gra w naszym wykonaniu, ale fizycznie dawali radę. Brakowało nam może świeżości, ale z tym kłopot mają także inne drużyny. Wyniki ostatnich meczów w lidze są zaskakujące i wynika to właśnie ze zmęczenia fizycznego zawodników. Polska liga jest w takim punkcie, że jest to już końcówka rundy i przychodzi zmęczenie. Rzutuje to nie tylko na nas, ale także na większość zespołów w lidze - uważa Hiszpan.

Finał trwającej rundy będzie jednak wciąż dla nas niezwykle ciężki, bo już w środę czeka nas wyjazdowa potyczka derbowa z Cracovią.

- Mamy trzy dni i będziemy starali się je wykorzystać, ale będzie też je chciała wykorzystać Cracovia. To będzie dla nas nie tylko wymagający dzień, ale cały tydzień, bo czekają nas dwa mecze. To co stało się dzisiaj, będziemy starali się odkreślić grubą kreską i będziemy starali się wygrać z Cracovią. To może pomóc w poprawie kondycji psychicznej drużyny. Dziś nie udało nam się wygrać, ale być może uda się to w derbach i wtedy będziemy skupiać się na tym żeby wygrać także na zakończenie rundy, z Zagłębiem. Przed nami dwa jednakowo ważne mecze i jeśli bardzo się postaramy, to uda nam się je zwyciężyć i wtedy poprawi się kondycji psychiczna zespołu - powiedział Ramírez.

Trener Wisły Kraków został też zapytany o sytuację w wiślackiej bramce, bo w niej zagrał dziś, po długiej przerwie, Julián Cuesta.

- Przede wszystkim chcę podkreślić, że nie możemy w kolejnym meczu winić tylko bramkarza za naszą porażkę. Ani w tym spotkaniu, ani w poprzednim. Mamy trzech dobrych bramkarzy, którzy muszą pomiędzy sobą rywalizować o miejsce w bramce. Możecie mi nie wierzyć, ale planowałem na ten mecz od samego początku wystawić Juliána, aby mógł się sprawdzić. Miał długi okres, w którym ze względu na kontuzję nie mógł grać. Było to dla niego dobre, aby mógł zagrać i pokazał się z dobrej strony. I taka postawa tworzy współzawodnictwo pomiędzy bramkarzami, którzy walczą o miejsce w bramce. Po to aby osiągać jak najlepsze wyniki dla drużyny - stwierdził trener.

- Ten mecz był bardzo ciężki i w pełni przejmuję odpowiedzialność za jego wynik, za to co się stało. W naszym kolejnym spotkaniu nasza drużyna na pewno będzie starała się wygrać. Jestem dumny z moich zawodników i jestem dumny z mojej drużyny. Uważam, że są to na boisku prawdziwi wojownicy. Będziemy chcieli wygrać derby nie tylko dla siebie, ale i dla kibiców. Byłby to przedwczesny prezent świąteczny. Trzeba spróbować podnieść się po tej porażce i jeszcze raz powtarzam, że przyjmuję pełną odpowiedzialność za ten dzisiejszy wynik - powiedział Ramírez. - Jeśli zaś chodzi o przyszłość, to jestem o tyle spokojny, że nie zależy to ode mnie, tylko od innych osób. Ja przejmuję się tylko zawodnikami, bo oni są dla mnie na pierwszym miejscu. Klub płaci mi za trenowanie i motywowanie zawodników. Z tego chcę się wywiązywać. Wiadomo jaka jest praca trenera, że zależy od wyników. Czasami mogą one zaważyć na tym, że przyszłość trenerska jest niepewna, że można z dnia na dzień odejść. Byłbym egoistą, gdybym skupiał się w tym momencie na sobie i na tym, czy zostanę wyrzucony z pracy, czy nie. Za trzy dni czeka nas bardzo ważny mecz, a jako profesjonalista uważam, że trzeba skupić się na tym. Muszę też żyć z tym wynikiem i tą dzisiejszą porażką. Podkreślam - płacą mi za trenowanie i motywowanie zawodników i będę to robił do ostatniego dnia, do momentu gdy klub mi podziękuje. Czy to będzie jutro, czy w jakimś innym momencie. Jestem silnym człowiekiem, ale silni są też moi piłkarze. Najważniejsze jest odbicie się od tego co wydarzyło się dzisiaj i wymazanie tej plamy. Gdy się upada trzeba umieć wziąć się w garść, aby się podnieść, a tego wymaga od nas ta sytuacja. Za trzy dni kolejny mecz, a priorytetem powinno być skupienie się, żeby właśnie wtedy jak najlepiej zagrać i go wygrać - mówił ponadto szkoleniowiec Wisły.

- W dzisiejszym meczu osłabiła nas stracona bramka, to nie ulega żadnym wątpliwościom. Widziałem jak chłopcy pracują na boisku, a był to mecz, który bardziej był grany sercem, niż głową. I to zaważyło na tym, jak ten mecz wyglądał. Zrobiliśmy zmiany, które miały poprawić naszą jakość, ale to się nie udało. Jestem zawiedziony dzisiejszym wynikiem, jestem zły jak to się potoczyło, ale jeszcze raz powtórzę, biorę za ten wynik pełną odpowiedzialność - zakończył trener.


Dodał: Redakcja


Źródło: wislaportal.pl

Jerzy Brzęczek: - Są to dla nas bardzo cenne trzy punkty

- Na pewno nasza podróż do Płocka będzie dla nas bardzo szczęśliwa i radosna. Jesienią spotkaliśmy się z Wisłą Kraków po raz trzeci, a poprzednie mecze przegraliśmy, ale czułem, że tym razem możemy sprawić niespodziankę i cieszę się, że nasza drużyna zagrała dobre spotkanie. Myślę, że to zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone, przede wszystkim przez to co działo się w drugiej połowie - powiedział po meczu w Krakowie, trener zespołu z Płocka, Jerzy Brzęczek.

- Stworzyliśmy sobie parę sytuacji w kontratakach, ale zabrakło nam dokładności w ostatnim podaniu oraz skuteczności. Gdybyśmy zdobyli bramkę na 2-0, to ten mecz byłby dla nas spokojniejszy. Gratuluję chłopakom dobrej postawy. Jest to dla nas bardzo cenne zwycięstwo, bardzo cenne trzy punkty, które oddalają nas od strefy spadkowej i z tego się niezmiernie cieszymy - mówił opiekun "Nafciarzy".

- Nie mamy jeszcze informacji o zawodnikach kontuzjowanych. Igor Łasicki zderzył się pechowo z Serwerynem Kiełpinem. Został nieszczęśliwie uderzony kolanem w głowę i za bardzo nie wiedział gdzie jest i co się dzieje, stąd decyzja o zmianie. Zastąpił go w tej trudnej sytuacji Alan Uryga i zagrał bardzo dobre spotkanie, był to dla niego bardzo dobry powrót na stadion, na którym spędził wiele lat. Jeśli zaś chodzi o Semira Štilicia, to ma on problem z przywodzicielem i nie wiem na tę chwilę na ile jest to poważny uraz. Musimy wrócić do Płocka, zrobić dokładne badania i wtedy będziemy mogli powiedzieć, czy Ci zawodnicy będą do naszej dyspozycji w naszym kolejnym meczu, z Sandecją Nowy Sącz - dodał Brzęczek.


Dodał: Redakcja


Źródło: wislaportal.pl


Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Bartosz: Zagraliśmy bardzo słabo

Data publikacji: 10-12-2017 18:52


Wisła Kraków poległa w starciu ze swoją imienniczką z Płocka 0:1, a strzelcem jedynej bramki był Damian Szymański. W drugiej odsłonie spotkania na prawym skrzydle zameldował się Jakub Bartosz, który próbował zmienić wynik spotkania, lecz niestety bezskutecznie.

„Trener Ramírez zazwyczaj desygnuje mnie na prawą pomoc. Nie jest jednak dla mnie ważne, czy mam pełnić rolę jokera czy wychodzę w podstawowym składzie. Chcę po prostu wykorzystywać swoje szanse jak najlepiej i tyle” - opisał swoją pozycję 21-latek. Wychowanek Białej Gwiazdy krótko i dobitnie skomentował także grę wiślackiej drużyny w niedzielnej rywalizacji. „Zagraliśmy bardzo słabo, cóż mogę więcej powiedzieć. Mentalnie jesteśmy cały czas dobrze przygotowani, lecz po prostu przegrywamy. Musimy spojrzeć na błędy, które popełniamy i wyciągnąć z nich wnioski”.

Derby na horyzoncie

Najbliższa potyczka z Cracovią będzie dla Wisły nie tylko walką o prym w mieście, ale także o powrót na zwycięską ścieżkę. „Derby zawsze mają to samo znaczenie. Nieważne jak będziemy grać - musimy to po prostu wygrać. Ten mecz jest ważny nie tylko dla kibiców, ale i dla nas. Trzeba pokazać swoją wyższość i zainkasować trzy punkty” - zapewnił Bartosz.

Fani Białej Gwiazdy mocno mobilizowali swoich ulubieńców przed zbliżającym się spotkaniem z rywalką zza Błoń. „To na pewno nam pomoże, ale czy coś zmieni? To zależy tylko od nas. W naszej kwestii pozostaje zmiana obrazu gry i wydaje mi się, że musimy przeanalizować dzisiejszy mecz i zobaczyć, co źle robiliśmy oraz skoncentrować się w stu procentach na Cracovii” - zaznaczył. Derby odbędą się już w środę, czasu więc pozostaje niewiele. „Na pewno zdążymy się odbudować przez te dwa dni” - zakończył Jakub Bartosz.

Tomasz Brożek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Boguski: Zabrakło nam spontaniczności

Data publikacji: 10-12-2017 19:45


W niedzielnym starciu 19. kolejki Lotto Ekstraklasy Biała Gwiazda przegrała z Wisłą Płock 0:1. Rafał Boguski przyznaje, że drużyna gospodarzy nie zagrała najlepiej, co przełożyło się na wynik meczu. „Byliśmy gorszym zespołem, zwłaszcza w drugiej połowie mogliśmy dać z siebie więcej i powalczyć o zwycięstwo” - wyraził swoją opinię pomocnik ekipy gospodarzy.


Co według „Bogusia” przyczyniło się do porażki? „Zabrakło nam spontaniczności w podejmowaniu trafnych decyzji. W pierwszej połowie walczyliśmy lepiej niż w drugich 45 minutach, w których nastawiliśmy się głównie na kontry. Nie tak to powinno wyglądać” - mówił Rafał Boguski.

Szansa rewanżu

Już w środę Derby Krakowa i choć obecna sytuacja nie napawa optymizmem, to Rafał Boguski zapewnia, że drużyna weźmie się w garść i wyciągnie wnioski przed meczem z Cracovią. „Wszystko jest możliwe. Czekamy na szansę rewanżu i będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony” - dodał.

Piłkarzy Białej Gwiazdy nie trzeba motywować przed środowym spotkaniem, ponieważ zdają sobie sprawę, jak istotna jest to rywalizacja. „Wiadomo, to ważne starcie, prawdziwe derby, więc zrobimy wszystko, żeby je wygrać. Musimy walczyć o swoje i zmienić swoją grę” - zakończył pomocnik Wisły, Rafał Boguski.

Anna Suchecka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Paweł Brożek: - Drużyna zdaje sobie sprawę z tego, co nas czeka w środę

- Gdzie szukać pozytywów przed derbami? Gorzej być nie może. Dzisiaj zagraliśmy bardzo źle, byliśmy pod każdym względem gorsi od Płocka i zasłużenie przegraliśmy. Mamy te trzy dni i to może być plus, że szybko będziemy mogli się zrehabilitować. Wiadomo jaka jest specyfika derbów. Tam obowiązuje walka i drużyna zdaje sobie sprawę z tego, co nas czeka w środę - powiedział po porażce z Wisłą Płock, napastnik zespołu "Białej Gwiazdy", Paweł Brożek.

- Pytanie o to czemu słabo wyglądamy fizycznie to nie jest pytanie do mnie. Musimy jak najszybciej wziąć się w garść, pokazać charakter i pokazać umiejętności, które ta drużyna posiada. Jeszcze nie tak dawno była chwalona za swoją grę. Mamy trzy dni na przemyślenia, ale będą to przemyślenia w gorącej atmosferze - zapewnił Brożek.


Dodał: KK


Źródło: wislaportal.pl

Semir Štilić: - Życzę Wiśle zwycięstwa w derbach

- Oprócz jednej poprzeczki Wisła Kraków nie stworzyła sobie żadnej sytuacji, aby nam zagrozić. My zagraliśmy na dobrym poziomie, wiedzieliśmy gdzie Wisła jest groźna i zamknęliśmy te groźne strony - powiedział po dzisiejszym meczu, były pomocnik "Białej Gwiazdy", który aktualnie gra w Wiśle Płock, Semir Štilić.

- Jestem szczęśliwy, że znowu mogę grać w piłkę. Teraz mogę iść do przodu, a gdy byłem w Wiśle Kraków, to moja kariera szła do tyłu. Cieszę się, że wygraliśmy, a czy Kiko Ramírez się cieszy, że mnie w Wiśle nie ma, to mnie nie interesuje. Dzięki Bogu, to nie takie osoby decydują o mojej karierze, tylko ja sam. Równie dobrze, że takie osoby nie pojawiły się na początku mojej kariery, kiedy ważne było, żeby iść do przodu. Wiśle Kraków życzę natomiast żeby wygrała derby - dodał Bośniak.

- Derby to zawsze jest kompletnie inny mecz i to, że Wisła przegrała dwa ostatnie spotkania nie ma żadnego znaczenia. Oczywiście, lepiej jak się wygrywa i w dobrych nastrojach czeka na ten mecz, ale Wisła jest lepszą drużyną niż Cracovia. Derby to derby, będzie to ciężki mecz, ale Wiśle życzę zwycięstwa - zakończył Štilić.


Dodał: KK


Źródło: wislaportal.pl

Marcin Wasilewski: - To niestety gorzka pigułka

- Fizycznie czułem się dobrze i tylko tyle mogę powiedzieć, bo z wyniku nie jesteśmy zadowoleni. Co innego mówiliśmy sobie w szatni, co innego zakładaliśmy, a niestety na boisku potem to nie zostało zrealizowane. I stąd wynik, który bardzo boli - powiedział po porażce z Wisłą Płock, grający dziś po raz pierwszy w naszym zespole pełne 90 minut, Marcin Wasilewski.

- Jako zawodnicy powinniśmy zrozumieć, że gramy do "jednej bramki", że liczy się dobro zespołu, a nie indywidualne ambicje. I to powinniśmy jak najszybciej zrozumieć. Każdy musi skoncentrować się na sobie i na tym, co może dać zespołowi. Bo jego dobro to sprawa priorytetowa - dodał "Wasyl".

- Szkoda, że moje interwencje nie przełożyły się na wynik końcowy. Teraz już w środę derby i nie mamy za wiele czasu. Mam nadzieję, że jako zespół zmobilizujemy się. Każdy z nas wie, że derby to dla kibiców sprawa priorytetowa. Mamy trzy dni żeby zapomnieć o tym meczu i przygotować się jak najlepiej do spotkania derbowego - mówił dobitnie doświadczony obrońca.

- Nie ma się co oszukiwać, że jestem wkurzony. To był mój debiut przed tą publicznością, po raz pierwszy grałem 90 minut i inaczej to sobie wyobrażałem. To niestety gorzka pigułka, ale nic, robimy swoje. Zostało tylko kilka dni, bo derby w środę, a rundę kończymy w niedzielę z Zagłębiem. Dziś trzeba wyczyścić głowy i przygotować się do meczu derbowego, bo to jest sprawa priorytetowa - kontynuował.

- Każdy wie jak derby Krakowa są odbierane przez kibiców po obydwu stronach Błoń i myślę, że to jest coś pięknego zagrać w takim meczu. Mam nadzieję, że przygotujemy się do tego spotkania jak najlepiej - zakończył Wasilewski.


Dodał: AG, Redakcja


Źródło: wislaportal.pl

Liczby meczu: Wisła Kraków - Wisła Płock

  • Wprawdzie już były trener piłkarzy Wisły Kraków, Kiko Ramírez, zapewniał że jego zespół jest dobrze przygotowany do gry pod względem fizycznym, to w kolejnych spotkaniu nasza drużyna biega zdecydowanie mniej od swoich rywali. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wiele zależy od przebiegu gry i sytuacji na boisku, bo to nasi rywale więcej "biegali za piłką", bo też rzadziej przy niej byli, ale gdy z kolei my ją mieliśmy, nie dawało to zbyt wiele, bo piłkarze "Białej Gwiazdy" praktycznie nie oddawali strzałów na bramkę "Nafciarzy".
  • Zapraszamy Was do zapoznania się z najważniejszymi liczbami niedzielnego spotkania:
  • 0 - po kontratakach, których Wisła Kraków przeprowadziła 12, nie oddaliśmy ani jednego uderzenia na bramkę Seweryna Kiełpina.
  • 1 - w całym spotkaniu oddaliśmy zresztą zaledwie jeden celny strzał na bramkę Wisły Płock, co pod koniec pierwszej połowy dokonał Carlos López. Co ciekawe, nie zaliczono do oficjalnych statystyk uderzenia głową Jesúsa Imaza, po której futbolówka została wybita sprzed bramki.
  • 4 - najczęściej faulowanym wiślakiem był Vullnet Basha, sam zresztą także faulował najczęściej, bo pięć razy.
  • 11,34 - tyle kilometrów przebiegł w tym meczu Víctor Pérez, to najlepszy wynik w naszym zespole.
  • 14 - najwięcej strat zaliczyli w tym spotkaniu Maciej Sadlok i Carlos López.
  • 73% - taki procent "pojedynków" wygrał Marcin Wasilewski, ogólnie mieliśmy z tym jednak w niedzielnym meczu mnóstwo problemów.
  • 75% - w drugim kwadransie drugiej połowy piłkarze Wisły Kraków mieli aż taką przewagę w posiadaniu piłki. Niewiele to jednak dało, bo oddali w tym czasie zaledwie jeden strzał na bramkę zespołu z Płocka.
  • 86% - z piłkarzy podstawowego składu najdokładniej piłkę (poza Juliánem Cuestą - 91%) zagrywali Zoran Arsenić i Jesús Imaz
  • 111,7 - to łączny kilometrowy wynik wiślaków w tym spotkaniu. Piłkarze Wisły Płock przebiegli jednak o 2,98 km więcej.
  • 271 - najlepszy InStat index ze wszystkich zawodników Wisły miał w tym meczu Julián Cuesta.
  • 1710 - tyle minut w bieżącym sezonie rozgrywek Ekstraklasy ma na swoim koncie Maciej Sadlok (19 meczów po 90 minut).
  • Statystyki przebiegniętych kilometrów:
  • 11,34 - Víctor Pérez
  • 11,17 - Jakub Bartkowski
  • 11,03 - Vullnet Basha
  • 10,17 - Carlos López
  • 9,96 - Marcin Wasilewski


  • InStat index(*) sklasyfikowanych piłkarzy Wisły Kraków:
  • 271 - Julián Cuesta
  • 258 - Maciej Sadlok
  • 254 - Jakub Bartkowski
  • 250 - Vullnet Basha
  • 248 - Zoran Arsenić
  • 243 - Marcin Wasilewski
  • 217 - Jakub Bartosz
  • 215 - Víctor Pérez
  • 206 - Jesús Imaz
  • 205 - Rafał Boguski
  • 200 - Carlos López
  • 193 - Patryk Małecki
  • 185 - Paweł Brożek
  • 171 - Kamil Wojtkowski
  • (*) - InStat index to algorytm, który wszystkie statystyczne osiągnięcia zawodnika w danym meczu przelicza na wartość liczbową.

Źródło: InStat, Ekstraklasa, własne


Podsumowanie 19. kolejki LOTTO Ekstraklasy

Potknięcie Górnika, który tylko zremisował na własnym stadionie z Lechią, wykorzystała Legia. Warszawski zespół pewnie pokonał bowiem "Słoniki" z Niecieczy i zmniejszył dystans do wciąż liderujących zabrzan do zaledwie jednego punktu. Po dwunastu kolejnych spotkaniach bez porażki, tej doznała świetnie spisująca się ostatnio Korona. Kielczanie wysoko, bo aż 0-3, przegrali na własnym stadionie z Arką.


Piątek, 8 grudnia:


Sandecja Nowy Sącz 0-1 Jagiellonia Białystok

0-1 Arvydas Novikovas (67. k.)

Po raz pierwszy w bieżącym sezonie na meczu ligowym zjawiło się... mniej niż tysiąc kibiców. Spotkanie w Niecieczy oglądało zaledwie 724 widzów i zobaczyli oni tylko jednego gola. Z rzutu karnego nie pomylił się bowiem Arvydas Novikovas, co dziesięć minut później nie udało się Aleksandyrowi Kolewowi. Z tego też powodu Sandecja nie zdobyła choćby punktu i był to dziesiąty mecz z rzędu beniaminka bez wygranej.


Górnik Zabrze 1-1 Lechia Gdańsk

1-0 Dani Suárez (48.)

1-1 Flávio Paixão (70.)

Liderujący Górnik tym razem nie dopisał do swojego dorobku kompletu punktów, bo tylko zremisował na własnym stadionie z gdańską Lechią. Spora w tym zasługa bramkarza zabrzan, Tomasza Loski, który na dwadzieścia minut przed końcem fatalnie się pomylił i z uzyskanego - a jakże - po stałym fragmencie gry prowadzenia zabrzan nic nie zostało. Wprawdzie w końcówce lider starał się jeszcze coś zdziałać, ale Dušan Kuciak nie dał się już pokonać. Wprawdzie stało się to w doliczonym czasie gry, ale Igor Angulo trafił z pozycji spalonej.


Sobota, 9 grudnia:


Śląsk Wrocław 2-2 Piast Gliwice

1-0 Arkadiusz Piech (2.)

1-1 Michal Papadopulos (36.)

2-1 Arkadiusz Piech (65.)

2-2 Karol Angielski (87.)

Mocno dziwne było to spotkanie, bo z jednej strony, jak na zespół zajmujący przed tą kolejką miejsce spadkowe, gliwiczanie stworzyli sobie we Wrocławiu aż za dużo dogodnych sytuacji do zdobycia bramek, ale razili nieskutecznością. Sam Joel Valencia zdobyć powinien dwa gole i wtedy to nie Piast "goniłby" w tym spotkaniu wynik. A tak właśnie, po ładnych trafieniach Arkadiusza Piecha, było. Ostatecznie zespół Waldemara Fornalika wrocławian dogonił, choć gdyby w samej końcówce nie pomylił się Marcin Robak, pełną pulę zapisałby na swoim koncie Śląsk. Tak się jednak nie stało i Piast cieszyć się może z ważnego punktu, bo pozwolił im wyskoczyć w górę ligowej stawki.


Korona Kielce 0-3 Arka Gdynia

0-1 Rafał Siemaszko (36.)

0-2 Marcin Warcholak (49.)

0-3 Mateusz Szwoch (60.)

Pierwsza połowa wyraźnie należała do kielczan. Tyle tylko, że Korona "grała", a piłkarze Arki rzucili "długą piłkę", dopadł do niej Rafał Siemaszko i goście prowadzili 1-0. Początek drugiej połowy pokazał z kolei, jak ważne w piłce nożnej jest zwyczajne szczęście. Z rzutu wolnego huknął Marcin Warcholak, a futbolówka po rykoszecie wpadła do bramki. I choć kielczanie jeszcze mocniej rzucili się do odrabiania strat, to Arka zaliczyła skuteczny kontratak i po świetnym uderzeniu Matusza Szwocha, było "po zabawie". Po dwunastu meczach ligowych z rzędu bez porażki, kielczanie zeszli z murawy pokonani, a Arka już dziś straszy swojego następnego rywala, którym będzie liderujący Górnik.


Legia Warszawa 3-0 Bruk-Bet Termalica Nieciecza

1-0 Guilherme (53. k.)

2-0 Cristián Pasquato (56.)

3-0 Kasper Hämäläinen (65.)

Skazani na pożarcie przyjezdni odważnie rozpoczęli mecz z Legią i po pierwszej połowie mogli nawet prowadzić, ale idealnej okazji nie wykorzystał Bartosz Śpiączka. Inna sprawa, że pewnie gdyby trafił do bramki - całość załatwiłby VAR - bo napastnik zespołu z Niecieczy był na wyraźnym spalonym. W drugiej połowie swoje show pokazał z kolei Kasper Hämäläinen, który najpierw wywalczył rzut karny, następnie zaliczył asystę, a na koniec sam trafił do siatki i Legia pewnie niecieczan ograła.


Niedziela, 10 grudnia (opisy meczów wkrótce):


WISŁA KRAKÓW 0-1 Wisła Płock

0-1 Damian Szymański (42.)


Pogoń Szczecin 3-3 Zagłębie Lubin

1-0 Spas Delew (30.)

2-0 Jakub Piotrowski (38.)

2-1 Jakub Świerczok (41.)

3-1 David Niepsuj (44.)

3-2 Jakub Świerczok (51. k.)

3-3 Jakub Świerczok (90.)


Lech Poznań 1-0 Cracovia

1-0 Emir Dilaver (38.)



Przy okazji warto bez wątpienia zobaczyć, jak niezwykle "wybiórczo" działa w polskiej lidze system VAR. W poniższej sytuacji rzut karny nie został bowiem podyktowany:


Aktualna tabela:


1. Górnik Zabrze 19 36 40-27

2. Legia Warszawa 19 35 27-19

3. Jagiellonia Białystok 19 33 24-22

4. Lech Poznań 19 32 27-15

5. Korona Kielce 19 30 30-22

6. Zagłębie Lubin 19 28 29-23

7. Arka Gdynia 19 28 25-19

8. WISŁA KRAKÓW 19 28 25-23


Źródło: wislaportal.pl

Video:


Galeria sportowa

Galeria kibicowska: