2020.10.03 Wisła Kraków - Arka Gdynia 5:2

Z Historia Wisły

CLJ U-18: Arka odpłynęła bez punktów

W ramach 8. kolejki Centralnej Ligi Juniorów U-18 Wisła Kraków podejmowała na boisku bazy szkoleniowej w Myślenicach zespół Arki Gdynia. Emocjonujące spotkanie obfitowało w wiele dogodnych sytuacji i w finalnym rozrachunku zakończyło się zwycięstwem Białej Gwiazdy, która pokonała gdynian 5:2 i awansowała na pozycję lidera tabeli.


03.10.2020r.

Jakub Sumera

B. Ziółkowski

Od pierwszego gwizdka sędziego podopieczni trenera Adriana Filipka ruszyli do zdecydowanych ataków, zmuszając Arkę do wycofania się na własną połowę. Taka postawa bardzo szybko przyniosła zamierzone efekty. W 4. minucie piłkę przed polem karnym otrzymał Wiktor Szywacz, który zdecydował się na uderzenie, piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i wpadła do siatki.


Krakowianie nie zwalniali tempa i budując składne akcje poszukiwali kolejnych trafień. Gracze z województwa pomorskiego nastawili się przede wszystkim na grę z kontrataku i w taki oto sposób w 11. minucie doprowadzili do wyrównania. Odpowiedź gospodarzy była jednak błyskawiczna, bo zaledwie minutę później Piotr Ćwik dopadł do piłki i z linii pola karnego uderzył nie do obrony. Wisła grała z pomysłem, krótkimi podaniami i raz za razem nękała obronę przyjezdnych. W 24. minucie młodzi Wiślacy zdobyli swoją trzecią bramkę. Piotr Ćwik bardzo dobrym podaniem ze środka boiska uruchomił Sławomira Chmiela, który popędził z piłką, urwał się obrońcy gdynian i skutecznie sfinalizował akcję. Po tym trafieniu gra się nieco uspokoiła, a zarówno jedna, jak i druga drużyna starała się znaleźć sposób na to, by umieścić piłkę w siatce. Ta sztuka ponownie udała się Wiśle, kiedy w 42. minucie na listę strzelców wpisał się Kacper Myszogląd. Nie był to jednak ostatni strzelecki akcent pierwszej połowy, bowiem tuż przed przerwą Arkowcy zdołali ponownie pokonać Piotra Zagórowskiego i do przerwy Wisła prowadziła z Arką 4:2.


„Kropka nad i”


Po zmianie stron każda z ekip starała się przede wszystkim nie stracić bramki. Nie brakowało jednak składnych akcji, które niosły ze sobą zagrożenie pod bramką zarówno jednego, jak i drugiego zespołu. W drugiej połowie przebudzili się nieco goście z Trójmiasta, którzy stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji pod bramką Piotra Zagórowskiego, jednak golkiper Białej Gwiazdy wraz z linią obrony skutecznie oddalali zagrożenie. Zawodnicy trenera Filipka także poszukiwali swojej sytuacji na podwyższenie prowadzenia i udało im się ją znaleźć w doliczonym czasie gry, kiedy po raz kolejny piłkę do bramki gdynian wpakował Sławomir Chmiel, zapewniając Wiśle zwycięstwo 5:2 i cenne trzy punkty.


Wisła Kraków U-18 - Arka Gdynia U-18 5:2 (4:2)

Bramki dla Wisły: Wiktor Szywacz 4’, Piotr Ćwik 12’, Sławomir Chmiel 24’, Kacper Myszogląd 42’, Sławomir Chmiel 90+3’


Wisła Kraków: Piotr Zagórowski - Tafara Madembo, Kamil Głogowski (46’ Mariusz Kutwa), Jakub Rachfalik (72’ Arkadiusz Ziarko), Filip Jania - Piotr Ćwik, Jakub Zima, Piotr Starzyński, Wiktor Szywacz (74’ Mateusz Magdziarz), Kacper Myszogląd (68’ Kacper Chełmecki) - Sławomir Chmiel


Filipek: Nadal mamy nad czym pracować

W ramach 8. kolejki Centralnej Ligi Juniorów U-18 zawodnicy Wisły Kraków pokonali Arkę Gdynia 5:2 i wzbogacili swoje konto o kolejne trzy punkty. Po końcowym gwizdku trener Adrian Filipek ocenił postawę swojego zespołu w starciu z zespołem z Trójmiasta.


04.10.2020r.

Jakub Sumera

400mm

W pierwszej połowie sobotniego spotkania padło aż sześć bramek, z czego cztery były autorstwa Wisły, która utrzymywała się przy piłce i nadawała tempo gry. Co o poczynaniach swoich zawodników powiedział ich opiekun? „Jeśli chodzi o ofensywę, to pod tym względem pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu i chciałbym, abyśmy w każdym spotkaniu tak funkcjonowali w tej formacji. Z drugiej strony nadal mamy nad czym pracować, bo mocno rzuca się w oczy nasza organizacja w czasie, kiedy przeciwnik wyprowadza kontratak. Musimy porozmawiać, by takie rzeczy po prostu się nie zdarzały” - rozpoczął trener Filipek.


Decydujący cios w końcówce


Po zmianie stron gra była bardziej wyrównana, jednak to młodzi Wiślacy zadali ostateczny cios i w końcowym rozrachunku mogą cieszyć się z kolejnych trzech punktów. „Spotkania we Wrocławiu i w Białymstoku wiele nas kosztowały i dzisiaj w czasie drugiej połowy nie wytrzymaliśmy do końca pod względem fizycznym. Brakowało nam nieco świeżości, przez co mieliśmy swoje problemy i momenty przestoju. Spoglądaliśmy jednak na statystyki pomeczowe i wcale nie prezentowały się one gorzej niż w poprzednich spotkaniach. W drugiej połowie dużo biegaliśmy bez piłki i nie potrafiliśmy się jednak dłużej przy niej utrzymać. Mieliśmy też trudności z kreowaniem akcji, jednak potrafiliśmy dowieźć zwycięstwo do końca i w samej końcówce zadać ostateczny cios w postaci bramki” - dodał opiekun młodych Wiślaków.


Przedmeczowe roszady


Przed rozpoczęciem spotkania wiślacki szkoleniowiec zdecydował się dokonać roszad w wyjściowej jedenastce swojego zespołu. Zdaniem trenera zespołu CLJ U-18 decyzja o zmianach była w pełni przemyślana przez sztab szkoleniowy. „Wyszliśmy optymalnym zestawieniem. Chciałem mieć do dyspozycji zawodników w pełni przygotowanych zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym, by mogli ponieść trudy tego meczu i jako sztab zdecydowaliśmy wystawić taki, a nie inny skład. Teraz przed nami czas, by odpowiednio się zregenerować i być w pełni gotowym do pracy, która czeka na nas w Poznaniu” - zakończył swoją wypowiedź trener Adrian Filipek.


Chmiel: Na razie nie patrzymy na tabelę

W sobotę w Myślenicach Biała Gwiazda po raz kolejny pokazała charakter i ostatecznie ograła Arkę Gdynia aż 5:2. Jednym z bohaterów tamtego meczu był Sławomir Chmiel, któremu udało się po raz kolejny wpisać na listę strzelców.


04.10.2020r.

Arek Warchał

B. Ziółkowski

Młody zawodnik po spotkaniu był bardzo zadowolony z postawy swojej drużyny, która odniosła kolejne zwycięstwo w rozgrywkach. Zwrócił jednak uwagę na to, że nie wszystko wyglądało idealnie, gdyż w drugiej części spotkania krakowscy piłkarze odczuwali trudy poprzedniej rywalizacji z Jagiellonią. „Moim zdaniem zaczęliśmy spotkanie bardzo dobrze. Uważam, że szybko strzelone trzy bramki ustawiły ten mecz. W drugiej połowie trochę zabrakło nam sił, ponieważ w środę graliśmy z Jagiellonią i mieliśmy niecałe trzy dni regeneracji, ale uważam, że jako drużyna zagraliśmy dobrze i mądrze w ofensywnie oraz w defensywie. Strzeliliśmy pięć bramek i to nam dało wygraną” - rozpoczął Chmiel

Wiślak zwrócił także uwagę na dużą rolę sztabu szkoleniowego, który postarał się o to, by Arka Gdynia nie miała żadnych tajemnic przed młodymi graczami, co - patrząc z perspektywy wyniku - z pewnością się udało. „Mieliśmy rozpracowaną Arkę. Trenerzy przygotowali nam odprawę, powiedzieli dokładnie jak będzie grał nasz przeciwnik i faktycznie tak się stało. Rywal grał dokładnie tak, jak przewidzieli to szkoleniowcy. Najniebezpieczniejszą ich bronią były kontrataki, ale byliśmy na nie przygotowani. Można powiedzieć, że wszystko poszło po naszej myśli” - stwierdził zadowolony gracz Wisły. „Nasza drużyna jest przede wszystkim nastawiona ofensywnie. Chcemy strzelać wiele bramek, ale przy tym jak najlepiej bronić. Obecnie zdobyliśmy najwięcej goli w całej lidze i chcemy tak dalej funkcjonować. Strzelać bramki i wygrywać mecze” - powiedział.

Szybki cios

Wiślacy dość szybko wyszli na prowadzenie, bo już w 5. minucie na listę strzelców wpisał się Wiktor Szywacz. Po kilku minutach Arka doprowadziła jednak do wyrównania. Nie załamało to jednak graczy Wisły, którzy ciągle napierali i chcieli jak najszybciej udowodnić swoją przewagę. „Wiedzieliśmy, że będą następne okazje do zanotowania trafień i tak też się stało. Strzeliliśmy drugą, potem trzecią bramkę i do szatni schodziliśmy przy wyniku 4:2. Mecz w drugiej połowie trochę się uspokoił. Tak jak już wcześniej wspomniałem, mieliśmy trochę mniej sił, ale udało się nam postawić kropkę „nad i”. W dodatku był to gol mojego autorstwa, co bardzo mnie cieszy” - zaznaczył Chmiel.

Dla zawodnika krakowskiej drużyny trafienie to było kolejnym już w ostatnich tygodniach. Sławomir Chmiel potwierdza tym samym, że jest w bardzo dobrej dyspozycji. „Cieszą mnie strzelone bramki. W trzech meczach udało mi się pięciokrotnie trafiać do siatek rywali, co na pewno mnie buduje, jednak dla mnie najważniejsze jest dobro drużyny. To, abyśmy wygrywali mecze i cały czas pieli się w górę tabeli” - zaznaczył.

Robić swoje

Sławomir Chmiel miał okazję wystąpić w sobotę na nieco innej pozycji niż zazwyczaj, ponieważ zajął pozycję numer „9”. Jak ocenia swój występ? „To takie nietypowe dla mnie miejsce na boisku, ponieważ najczęściej jestem ustawiany na skrzydłach. Zagrałem na tej pozycji dlatego, że Kacper Chełmecki miał jechać na kadrę. Uważam, że całkiem nieźle mi poszło i wypełniłem swoje zadania” - stwierdził.

Na ten moment drużyna trenera Filipka znajduje się na czele tabeli, jednak dla Sławomira Chmiel obecna pozycja nie jest najistotniejsza. Przed młodymi Wiślakami jeszcze wiele meczów do rozegrania i punktów do zdobycia. „Cieszy to, że na tę chwilę jesteśmy na pozycji lidera, chociaż nie wiadomo, jak zakończy się mecz Zagłębia z Lechem. Na razie nie patrzymy na tabelę, gdyż zostało jeszcze wiele spotkań do końca sezonu. Myślę, że jednak naszym głównym celem jest pierwsza trójka, a nawet możemy pokusić się o mistrzostwo” - zakończył Sławomir Chmiel.


Źródło: wisla.krakow.pl