Zbigniew Kotaba

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 11:55, 13 maj 2019; PawelP (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
Zbigniew Edward Kotaba
Informacje o zawodniku
kraj Polska
pseudonim Komar
urodzony 18.10.1929,Szarów
zmarł 30.11.1964, Chicago
wzost/waga 169 cm, 67 kg
pozycja pomocnik
reprezentacja Reprezentacja B
sukcesy MP 1949
Kariera klubowa
Sezon Drużyna Mecze Gole
1949-1956 Wisła Kraków 88(104) 13(15)
1956-1957 BKS Stal Bielsko Biała
1958-1959 Wisła Kraków 21 2
1960-1961 White Eagles Toronto
1961-1964 White Eagles Chicago
W rubryce Mecze/Gole najpierw podana jest statystyka z meczów ligowych, a w nawiasie ze wszystkich meczów oficjalnych.

Zbigniew Kotaba – urodzony 18.10.1928 w Szarowie, zmarł 30.11.1964 w Chicago (zamordowany), wychowanek Wisły, napastnik i prawoskrzydłowy, reprezentant Polski w kadrze B.

Spis treści

Wychowanek i piłkarz Wisły

Zbigniew Kotaba urodził się w Szarowie w pobliżu Kłaja pod Krakowem. W drużynie Wisły, której był wychowankiem zadebiutował w 1949 roku. W sezonie tym tylko raz pojawił się w składzie pierwszej drużyny (28 sierpnia Wisła przegrała z Szombierkami 0:2), ale tym samym przypadł mu w udziale tytuł Mistrza Polski, gdyż Wisła zakończyła rozgrywki ligowe na pierwszym miejscu.
Kotaba przebił się do drużyny „na stałe” dopiero w 1951 roku, jako jeden z pierwszych młodych zawodników w zaczynającej się wtedy wymianie pokoleniowej. W 1951 opuścił tylko 4 mecze ligowe. Wisła po raz czwarty z rzędu zajęła pierwsze miejsce w lidze, ale tym razem nie oznaczało to mistrzostwa (decyzją władz przypadało ono zdobywcy Pucharu Polski), w późniejszych zaś latach lokaty były już niższe. Można więc powiedzieć, że Kotaba miał dużo szczęścia, że zdołał zadebiutować w mistrzowskim 1949 roku.
Począwszy od 1951 roku ten piłkarz o niepozornych warunkach fizycznych (169 centymetrów, 67 kilogramów) imponuje regularnością występów. Pomiędzy 01.11.1951 a 28.03.1954 zalicza serię 37 meczów ligowych pod rząd, najwięcej w całej drużynie w tym czasie! W sumie w aż trzech sezonach (1952, 1953 i 1955) występuje we wszystkich meczach ligowych. Można więc powiedzieć, że w pierwszej połowie lat 50 był żelaznym punktem drużyny.

1953 Polska B. Pośrodku Zbigniew Kotaba
1953 Polska B. Pośrodku Zbigniew Kotaba

W 1956 roku Kotaba uzyskał wyższe wykształcenie na Akademii Górniczo-Hutniczej (inżynier-ceramik).
Jego pozycja w drużynie pogorszyła się w 1956 (tylko trzy mecze) i na kolejne dwa lata trafił do BKSu Stal Bielsko Biała. W 1958 powrócił jednak do Wisły i znów był jej mocnym punktem.
Tajemnicą poliszynela było, że Kotaba należał do grupy tych zawodników, którzy prowadzili mniej sportowy tryb życia.

Hokeista po obu stronach Błoń

Kotaba trzeci z prawej
Kotaba trzeci z prawej
Na przełomie lat 40 i 50 Zbigniew Kotaba z powodzeniem trenuje jednocześnie… hokej! W 1949 zdobywa z Wisłą wicemistrzostwo Polski w tej dyscyplinie. Jako piłkarz Wisły grywał także w hokejowym zespole Cracovii – w tamtych czasach nie wzbudzało to wielkich kontrowersji, współcześnie trudno było by chyba wyobrazić sobie taką sytuację.

Tytułem wyjaśnienia wypada dodać, że ćwiczenie hokeja, lekkiej atletyki, ping-ponga i innych sportów było w tamtych czasach popularnym sposobem utrzymania sprawności fizycznej w zimowej przerwie między rozgrywkami piłkarskimi. Hokejem zajmowali się także kuzyni Włodzimierz i Kazimierz Kościelny.


Emigracja

W 1960 roku Zbigniew Kotaba opuszcza Polskę i przenosi się za Ocean. Kulisy tej emigracji odsłania Kazimierz Kościelny w wywiadzie dla Portalu Historia Wisły. Biała Gwiazda nawiązała wtedy przyjazne stosunki z klubem polonijnym z Toronto (Białe Orły – White Eagles), najpierw jedynie korespondencyjne, potem jednak odbył się nawet mecz towarzyski pomiędzy obiema drużynami. Polacy z Kanady zaproponowali Wiślakom półtoraroczne kontrakty na grę w Ameryce Północnej, ostatecznie na wyjazd zdecydowało się czterech zawodników (obok Kotaby Włodzimierz Kościelny, Stanisław Domański i Edward Szymeczko). Jak zauważa Kazimierz Kościelny, zgoda kierownictwa klubu i władz na taką eskapadę była sporym zaskoczeniem w tamtych czasach.
W następnym roku Wiślacy przenieśli się z Toronto do Chicago, za namową innego z polonijnych klubów. Dla Kotaby emigracja zbiegła się z zawirowaniami w życiu osobistym (rozwód). W poczuciu samotności myślał nad powrotem do kraju, ale plany te ukróciły dramatyczne wydarzenia z listopada 1964 roku.

Morderstwo w Wietrznym Mieście

W poniedziałek 30 listopada, dzień po występie w meczu White Eagles Chicago, Zbigniew Kotaba wracając do domu zaprosił do siebie przygodnie spotkane dwie pary. Nowi „znajomi” przez cały czas zabawy u Wiślaka mieli zamysł obrabowania go. Kotabę zgubił zwyczaj nieużywania portfela – gdy wyciągał pieniądze składając się na wspólne zakupy, jego towarzysze spostrzegli zwitek dolarów. Później okazało się, że nie były to duże nominały, tym niemniej skusiły czwórkę, która utrzymywała się właśnie z drobnych kradzieży.
Napastnicy mieli nadzieję, że Kotaba zaśnie, gdy do tego nie dochodziło, zaatakowali go butelką w głowę. Wywiązała się bójka w trakcie której Wiślak otrzymał śmiertelny cios nożem w okolice serca. Mordercy uciekli spłoszeni przez sąsiada, potem jednak łatwo ich odnaleziono – jeden z mężczyzn otrzymał wyrok 30, drugi 15 lat więzienia.
Zobacz więcej poniżej, w sekcji Wspomnienia.

Wspomnienia

Wspomnienia Kazimierza Kościelnego:

[Zbigniew Kotaba planował powrót ze Stanów Zjednoczonych do Polski - przyp. HW]], ale no niestety stała się tragedia, że został zamordowany.

HW: - Czy zna Pan może okoliczności, czy to był wynik napadu?

KK: - Nie, nie, to był czysty przypadek. Po prostu oni zostali w tróję i razem naturalnie mieli więź i tak się spotykali: raz u tego, raz u tego. Ten Zbysiu mieszkał w Polish Village, to taka dzielnica trochę niebezpieczna, bo tam Portorykańczycy mieszkali dość blisko. Oni wszyscy tam mieszkali, ale jak kuzyn się ożenił to z żoną zamieszkał u teściów, z kolei znowu Domański też tam. No i on wracał od nich, jakoś to było w grudniu. I zauważył, że na korytarzu jakieś dwie panienki grzeją się przy kaloryferze, no a on był Don Juanem i zaczął gadkę. A one podobno były nawet pochodzenia polskiego. Zaprosił je do siebie do pokoju, a okazało się, że one są w towarzystwie dwóch kawalerów. No to zaprosił wszystkich. Jednego z tych kawalerów wysłał do kawiarni, żeby przyniósł coś do napitku. A tak jak mówił mój kuzyn, to on nie lubił nosić portfela, tylko miał w kieszeni taki zwitek dolarów, nawet o nominałach jakiś niedużych. Ale oni to zauważyli. Okazało się, że oni nawet z porządnej rodziny byli, jeden był synem adwokata, tylko żyli z takich drobnych kradzieży, włamań nawet, bo któraś z dziewczyn uciekła z domu, rozbiła samochód ojcu... Tam były jakieś takie powikłania różne. I oni chcieli go po prostu okraść. Troszkę popili, myśleli że on uśnie, bo to przy stole wszystko było. Było gwaru trochę, głosy, bo to wiadomo przy takich okazjach. Nawet sąsiad wpadł zobaczyć co się dzieje, a Zbysiu mówi „Nie, w porządku wszystko”. W pewnym momencie któryś z nich uderzył go w głowę taką flaszką syfonową. Na nieszczęście nic mu się nie stało i wywiązała się bójka. To nie były jakieś takie łobuzy żeby sobie nie dał rady z którymś z nich, bo on był sprytny mimo że nie był wysoki. Tyle że jak któremuś tam przyłożył, to ten go nożem ciachnął obok serca. Wtedy wpadł ten sąsiad, a oni noga, zabrali się i uciekli, ale zostawił jeden marynarkę z etykietą tej kawiarni. Potem doszli do wszystkiego i jeden dostał 30 lat, drugi 15. Widzieliśmy nawet ten pogrzeb. Zbyszek miał jeszcze ślady takie zatuszowane po tej bójce, w tych poduszeczkach leżał biedak i tak skończył marnie.




Historia występów w barwach Wisły Kraków

Podział na sezony:

Sezon Rozgrywki M 0-90 grafika:Zk.jpg grafika:Cz.jpg
1949 Ekstraklasa 1 1          
1951 Ekstraklasa 18 15   3 4    
1951 Puchar Polski 4 4     1    
1952 Ekstraklasa 10 6 2 2      
1952 Puchar Polski 4 4          
1953 Ekstraklasa 22 20   2 4    
1954 Ekstraklasa 12 9 2 1 2    
1954 Puchar Polski 5 3 1 1 1    
1955 Ekstraklasa 22 16 3 3 3    
1955 Puchar Polski 2 1 1        
1956 Ekstraklasa 3 3          
1956 Puchar Polski 1 1          
1958 Ekstraklasa 19 19     2    
1959 Ekstraklasa 2 2         1
Razem Ekstraklasa (I) 109 91 7 11 15   1
Puchar Polski (PP) 16 13 2 1 2    
RAZEM 125 104 9 12 17   1


Lista wszystkich spotkań:

Ilość Roz. Data Miejsce Przeciwnik Wyn. Zm. B K
1. (1)I1949.08.28WyjazdSzombierki Bytom0-2   
2. (2)I1951.04.08DomRuch Chorzów1-1  
3. (3)I1951.05.06WyjazdPolonia Bytom1-0   
4. (1)PP1951.05.13DomWłókniarz Pabianice8-0  
5. (4)I1951.05.20WyjazdCracovia0-0  
6. (5)I1951.06.03DomLegia Warszawa3-1   
7. (6)I1951.06.06WyjazdGarbarnia Kraków3-0   
8. (7)I1951.06.10DomAKS Chorzów1-0  
9. (8)I1951.06.17WyjazdŁKS Łódź1-2   
10. (9)I1951.06.21DomArkonia Szczecin4-0  
11. (10)I1951.06.24DomGórnik Radlin2-1  
12. (11)I1951.07.01WyjazdAKS Chorzów0-2   
13. (12)I1951.07.08DomLech Poznań2-0   
14. (13)I1951.07.15WyjazdLegia Warszawa4-1   
15. (2)PP1951.08.21DomGarbarnia Kraków2-0   
16. (14)I1951.08.25DomŁKS Łódź4-0   
17. (15)I1951.09.02DomCracovia5-0   
18. (3)PP1951.09.09WyjazdPolonia Warszawa2-1   
19. (4)PP1951.09.16WyjazdRuch Chorzów0-2   
20. (16)I1951.09.23WyjazdArkonia Szczecin5-0  
21. (17)I1951.09.29DomGarbarnia Kraków1-1   
22. (18)I1951.11.01DomPolonia Warszawa2-0  
23. (19)I1951.11.04DomPolonia Bytom0-0   
24. (20)I1952.08.24DomŁKS Łódź3-0   
25. (21)I1952.08.31WyjazdPolonia Bytom0-2  
26. (22)I1952.09.06WyjazdWawel Kraków2-2  
27. (23)I1952.09.23WyjazdLegia Warszawa0-3   
28. (24)I1952.09.28DomGórnik Radlin2-1   
29. (25)I1952.10.12WyjazdŁKS Łódź0-3   
30. (26)I1952.10.16DomLegia Warszawa2-1  
31. (27)I1952.10.19DomPolonia Bytom1-0  
32. (28)I1952.10.25DomWawel Kraków1-0   
33. (29)I1952.11.02WyjazdGórnik Radlin0-0   
34. (5)PP1952.11.16WyjazdZawisza Bydgoszcz2-1   
35. (6)PP1952.11.23DomWawel Kraków5-0   
36. (7)PP1952.12.07WyjazdLegia II Warszawa0-0   
37. (8)PP1952.12.14WyjazdLegia II Warszawa0-1   
38. (30)I1953.03.15DomGórnik Radlin2-1   
39. (31)I1953.03.22WyjazdWawel Kraków4-1   
40. (32)I1953.03.29DomGwardia Warszawa2-1   
41. (33)I1953.04.12WyjazdCracovia2-4   
42. (34)I1953.04.19DomLech Poznań1-0   
43. (35)I1953.05.17DomPolonia Bytom4-1  
44. (36)I1953.05.24WyjazdLegia Warszawa0-0   
45. (37)I1953.05.30DomLechia Gdańsk2-1   
46. (38)I1953.06.07WyjazdAKS Chorzów3-0   
47. (39)I1953.06.13DomOdra Opole3-1  
48. (40)I1953.06.21WyjazdRuch Chorzów0-4   
49. (41)I1953.07.26WyjazdLech Poznań0-0   
50. (42)I1953.08.02WyjazdOdra Opole1-1   
51. (43)I1953.08.08WyjazdGórnik Radlin2-1   
52. (44)I1953.08.15DomWawel Kraków1-2   
53. (45)I1953.08.19DomLegia Warszawa2-1  
54. (46)I1953.08.30DomRuch Chorzów0-2  
55. (47)I1953.09.27WyjazdLechia Gdańsk0-1   
56. (48)I1953.10.01WyjazdGwardia Warszawa0-1   
57. (49)I1953.10.04WyjazdPolonia Bytom0-4   
58. (50)I1953.10.08DomCracovia3-0   
59. (51)I1953.11.08DomAKS Chorzów3-2   
60. (9)PP1953.11.15WyjazdDąbski Kraków7-0  
61. (10)PP1953.11.22DomPolonia Warszawa0-0   
62. (11)PP1953.11.29WyjazdPolonia Warszawa1-0   
63. (52)I1954.03.14DomGwardia Warszawa3-0 
64. (53)I1954.03.21WyjazdLech Poznań1-0   
65. (54)I1954.03.28DomGórnik Radlin0-1  
66. (12)PP1954.05.23DomSzombierki Bytom2-0  
67. (13)PP1954.09.09WyjazdGwardia Warszawa1-3  
68. (55)I1954.10.03DomPolonia Bydgoszcz0-3   
69. (56)I1954.10.10WyjazdŁKS Łódź0-1   
70. (57)I1954.10.17DomPolonia Bytom2-2   
71. (58)I1954.10.24DomRuch Chorzów1-0  
72. (59)I1954.10.31DomCracovia0-0  
73. (60)I1954.11.07WyjazdAKS Chorzów1-1   
74. (61)I1954.11.14WyjazdGórnik Radlin1-3   
75. (62)I1954.11.21WyjazdGwardia Warszawa0-1   
76. (63)I1954.11.28DomLech Poznań3-0   
77. (14)PP1955.03.13DomGórnik Zabrze2-0  
78. (64)I1955.03.20WyjazdŁKS Łódź0-1  
79. (65)I1955.03.27DomLegia Warszawa0-3   
80. (66)I1955.04.03WyjazdZagłębie Sosnowiec0-1   
81. (67)I1955.04.17DomPolonia Bydgoszcz2-0  
82. (68)I1955.04.24WyjazdGarbarnia Kraków1-0   
83. (15)PP1955.04.28DomLechia Gdańsk0-1   
84. (69)I1955.05.08DomPolonia Bytom3-0   
85. (70)I1955.05.15DomLechia Gdańsk1-3  
86. (71)I1955.06.05DomRuch Chorzów6-2  
87. (72)I1955.06.09WyjazdGórnik Radlin2-1   
88. (73)I1955.06.12DomLech Poznań3-1   
89. (74)I1955.06.19WyjazdGwardia Warszawa0-3  
90. (75)I1955.08.17WyjazdPolonia Bydgoszcz1-0   
91. (76)I1955.08.21DomŁKS Łódź1-1  
92. (77)I1955.08.28WyjazdLegia Warszawa0-2  
93. (78)I1955.09.04DomZagłębie Sosnowiec0-0  
94. (79)I1955.09.24DomGarbarnia Kraków0-3   
95. (80)I1955.10.02WyjazdPolonia Bytom2-0   
96. (81)I1955.10.09WyjazdLechia Gdańsk1-2  
97. (82)I1955.10.16DomGwardia Warszawa1-0   
98. (83)I1955.11.06DomGórnik Radlin1-0   
99. (84)I1955.11.13WyjazdLech Poznań1-3   
100. (16)PP1955.11.20DomCracovia3-1   
101. (85)I1955.11.27WyjazdRuch Chorzów0-3   
102. (86)I1956.03.18DomPolonia Bydgoszcz2-0   
103. (87)I1956.03.25WyjazdRuch Chorzów1-1   
104. (88)I1956.06.17WyjazdGwardia Warszawa0-0   
105. (89)I1958.03.16WyjazdPolonia Bydgoszcz1-2   
106. (90)I1958.03.23DomPolonia Bytom1-4   
107. (91)I1958.03.30WyjazdZagłębie Sosnowiec2-2   
108. (92)I1958.04.13DomOdra Opole3-1   
109. (93)I1958.04.20DomCracovia1-2   
110. (94)I1958.04.27WyjazdGwardia Warszawa2-4   
111. (95)I1958.05.04WyjazdLechia Gdańsk0-2   
112. (96)I1958.05.18DomŁKS Łódź1-1   
113. (97)I1958.06.04DomLegia Warszawa2-1   
114. (98)I1958.06.08WyjazdGórnik Zabrze4-3  
115. (99)I1958.06.15WyjazdRuch Chorzów0-2   
116. (101)I1958.07.20DomPolonia Bydgoszcz4-2  
117. (102)I1958.07.27WyjazdPolonia Bytom1-5   
118. (103)I1958.08.02DomZagłębie Sosnowiec4-3   
119. (104)I1958.08.10WyjazdOdra Opole1-2   
120. (105)I1958.08.14WyjazdCracovia1-1   
121. (106)I1958.08.17DomGwardia Warszawa3-0   
122. (107)I1958.08.24DomLechia Gdańsk2-1   
123. (108)I1958.09.07WyjazdŁKS Łódź0-5   
124. (109)I1959.03.22DomGórnik Radlin1-1   
125. (110)I1959.04.05DomGwardia Warszawa1-2  grafika:Cz.jpg

Źródła

‎‎

Echo Krakowa. 1960, nr 116 (18 V) nr 4630

‎‎

Pierwsze wrażenia z Toronto; „emisariusz?" krakowskiego piłkarstwa i przedsmak tęsknoty za krajem

Już dwa kolejne listy otrzymaliśmy z Kanady od Zbigniewa Kotaby, który wraz z Włodzimierzem Kościelnym, Edwardem Szymeczko i Stanisławem Domańskim wyjechali przed 2 miesiącami do Toronto. Niestety nawał materiałów w okresie trwania XIII Wyścigu Pokoju nie pozwolił nam na wcześniejsze opublikowanie wiadomości z podróży i pobytu piłkarzy krakowskiej Wisły, którzy w ubiegłą już niedzielę tj. 15 bm. zadebiutowali w rozpoczynających się rozgrywkach ligowych stanu Ontario w polskim zespole „Biały Orzeł” Toronto.

A więc po przyjemnej, chociaż męczącej, bo odbywającej się podczas sztormów, podróży „Batorym” — „emisariusze” Krakowskiego piłkarstwa dotarli do Montrealu, gdzie czekali na nich gospodarze, z którymi odbyli podróż do Toronto dalekobieżnym pociągiem. Dopiero tam nastąpiło serdeczne powitanie z usportowioną Polonią, rozpakowanie bagaży i oczywiście wizyta na zielonej murawie...

NA NOWYM STADIONIE?

W Toronto czynnych jest wprawdzie ponad 30 lodowisk do rozgrywek hokejowych, ale piłkarze korzystają dotychczas tylko i jednego i to skromnego boiska, które może pomieścić nie więcej niż 2—3 tysiące widzów. Dopiero w przededniu tegorocznego sezonu, ze względu n-a rosnącą popularność piłkarstwa, władze miejskie wspólnie ze związkiem piłkarskim przystąpiły do budowy nowego, ładnego obiektu, który będzie mógł pomieścić do 16 tysięcy widzów i mą zostać otwarty jeszcze w maju br.

W pierwszym liście Zb. Kotaba donosił, że na terenie przyszłego stadionu, na pustym placu stały jeszcze 2 domy. W kolejnym liście stwierdził, że zrobiono już murawę boiska i zainstalowano oświetlenie elektryczne, lecz nadal brak trybun. Dopiero budowniczowie stadionu na pytanie krakowian wyjaśnili, iż składane konstrukcje trybun są już gotowe a przewiezienie ich na stadion i ustawienie całej konstrukcji — to kwestia 48 godzin pracy.

PIERWSZE SPARRINGI

Czwórka krakowian występowała już w kilku meczach treningowych i w 3 oficjalnych spotkaniach. Te ostatnie zakończyły się zwycięstwami „Białego Orła” m. in. nad drużynami węgierskimi.

Kierownictwo klubu jest bardzo zadowolone z gry naszych piłkarzy.

Wszyscy imponują swym kolegom wyszkoleniem technicznym oraz przygotowaniem kondycyjnym.

Także taktyką gry i opanowaniem w sytuacjach na boisku zyskują sobie uznanie trenera, który jednocześnie występuje w „Białym Orle” na pozycji lewoskrzydłowe. Oczywiście za wcześnie jeszcze oceniać jakie walory do gry drużyny wniosą Kotaba, Kościelny, Szymeczko i Domański. Mają jednak oni ambicję pokazać się z jak najlepszej strony i pragną dołożyć starań, aby jedenastka polonijna, która cieszy się wśród 30 tys. Polaków zamieszkałych w Toronto ogromną popularnością, zajęła w rozgrywkach lepsze miejsce niż dotychczas. Trzeba bowiem dodać, że „Biały Orzeł po wielu sukcesach w poprzednich latach — o czym pisaliśmy w korespondencjach z Kanady na przełomie 1957/1958 r. — w ostatnim : sezonie zajął ostatnie (13) miejsce , i tylko ze względu na powiększenie ligi nie opuścił jej szeregów.

SYMPTOMY NOSTALGII

Ale wracając do krakowian to po pierwszych wrażeniach, których było niemało, po zwiedzeniu miasta i zapoznaniu się z wieloma ; Polakami, już teraz zaczynają

tęsknić do kraju, do swych najbliższych. Oprowadzani po uroczych dzielnicach Toronto wspominają Kraków z nieodłącznymi Plantami. Z niecierpliwością oczekują zawsze na prasę krajową a przede wszystkim na wieści z naszych boisk ligowych. Cieszą się z wysokich lokat krakowskich drużyn a ostatnio wraz z całą Polonią torontońską fetowali zwycięstwo polskiej reprezentacji nad Szkocją 3:2. Transmisji słuchali w licznym gronie, w relacji polskiego sprawozdawcy, chociaż w Toronto chcąc „złapać” w eterze I program Warszawy, trzeba przygotować specjalny maszt antenowy.

Tyle pierwszych wrażeń piłkarzy krakowskich. O dalszych następnym razem.

Echo Krakowa. 1964, nr 299 (20 XII) nr 6036

TRAGICZNA śmierć w USA byłego piłkarza Wisły Zbigniewa Kotaby poruszyła opinię sportową w kraju. Przyczyny zabójstwa (3» listopada br.) nie zostały ostatecznie wyjaśnione i śledztwo w tej sprawie trwa. Pewne światło na przebieg tragicznego wypadku rzucają relacje prasy chicagowskiej, które teraz otrzymaliśmy.

Oto niektóre z nich: PCHNIĘTY ŚMIERTELNIE Nożem

Były gracz drużyny piłki nożnej „Eagles”, który w roku 1961 przyjechał z Polski — Zbigniew Kotaba, lat. 33, został w poniedziałek rano znaleziony w swym pokoju ze śmiertelnymi ranami zadanymi nożem przez nieznanego osobnika.

Mieszkał on w domu pod numerem 1249 N. Ashland ave., gdzie mieszkali swego czasu i inni piłkarze przybyli do Chicago z Polski.

Na krótko po godzinie 5-ej rano w poniedziałek, lokator pokoju po drugiej stronie korytarza, 21- letni Gene Szczubiała — posłyszał z pokoju Kotaby głośne odgłosy kłótni a potem wołanie c pomoc. Kiedy wszedł do pokoju Kotaby, (a była to godz. 5.25 rano) zastał go już martwego. Szczubiała dodał, że widział. dwóch młodych osobników uciekających w popłochu z budynku. Oględziny lekarskie zwłok wykazały, że pchnięcie noża, którego ostrze określono na 4 cale długości — doszło wprost do serca Kotaby powodując jego śmierć.

W pokoju znaleziono 5 papierowych kubków po wypitej kawie.

POLICJA TROPI ZABÓJCÓW KOTABY

Policja podjęła wytężone śledztwo celem wykrycia osobnika, który zamordował Zbigniewa Kotabę, piłkarza „Chicago Eagles Soccer Club”. Został on zabity prawdopodobnie po kłótni — jaka zdaniem policji — wyłoniła się między nim i jednym z trzech mężczyzn, którzy w towarzystwie kobiet byli jego „gośćmi”. Sąsiad Kotaby — Szczubiała oświadczył policji, że odwiedził Kotabę około godziny 5-ej rano.

Zastał tam trzech mężczyzn i dwie kobiety. Po powrocie do swego mieszkania słyszał coś w rodzaju kłótni w mieszkaniu Kotaby i pośpieszył na pomoc, która okazała się spóźniona.

Policja ma nadzieję, że Szczubiała, który przelotnie widział „gości” Kotaby rozpozna zabójcę.

Czas pobytu Kotaby w USA skończył się i czekał on na decyzję władz odnośnie przedłużenia okresu pobytu, lub powrotu do Polski.

POLICJA ARESZTOWAŁA DWÓCH PODEJRZANYCH

We wtorek (1 grudnia br.) wieczorem aresztowano dwóch młodych ludzi podejrzanych o zamordowanie Zbigniewa Kotaby.

Jak podała policja, nazwiska aresztowanych brzmią: Rodney Rosochacki, lat 18 oraz Frank Nowak lat 19. Obaj zostaną poddani przesłuchaniu w sądzie dla chłopców przy North Wood. Oświadczyli oni, że pili w mieszkaniu Kotaby W towarzystwie dwóch kobiet. W pewnej chwili wywiązała się miedzy nimi ostra kłótnia i Rosochacki uderzył Kotabę butelką.

Podobno Nowak widział jak Rosochacki wyjął później nóż. Obaj zabrali z pokoju zamordowanego 45 dolarów.

Wieść o morderstwie Kotaby wywołała ogromne poruszenie wśród Polonii zamieszkującej tę dzielnicę miasta.

A oto fragmenty komentarza Zygmunta P. Bobina, jaki ukazał się na łamach pisma związkowego w Chicago: Wydaje się, że to już bardzo dawno... gdy po raz pierwszy piłkarscy kibice polscy witali na tym terenie i podziwiali doskonałą grę „krakusów” kanadyjskich, którzy przyjechali do klubu sportowego „Eagles”, aby ratować ten zespół od spadku. Tymi „krakusami” byli: Stanisław Domański, Włodzimierz Kościelny i Zbigniew Kotaba. Po kilku występach stall się bożyszczami sportowców chicagowskich.

Ich piękna, kombinacyjna i zespołowa gra dostarczała kibicom wiele sportowych przeżyć.

W niedzielę „Eagles” przegrał, spotkanie o Puchar Zawodowy Stanów Zjednoczonych z zespołem Lions 1:3. W meczu tym dobre zagrania mieli: Kościelny, Kotaba i Znamierowski. Nie mogli jednak sprostać zadaniu, gdyż w drużynie Lions występuje aż 5 graczy zawodowych z Południowej Ameryki.

Po meczu jak zwykle gracze zebrali się w lokalu klubowym.

Później, jedni poszli na mecz hokejowy, inni do, kina a inni do znajomych. Kotaba poszedł do znajomych a następnie wrócił do domu, gdzie znaleziono go rano bez życia.

Zbyszek Kotaba był zawsze uprzejmym i grzecznym nie tylko na boisku, ale także w życiu prywatnym. Odnosiło się wrażenie, że nie powinien mleć wrogów toteż policja głowi się nad motywami zbrodni.

Galeria


Requiescat in pace

Grób Zbigniewa Kotaby na Maryhill Catholic Cemetery w Niles na obrzeżach Chicago.