1933.07.02 Wisła Kraków - Podgórze Kraków 10:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 10:1 (7:1) | Podgórze Kraków | ||||||||
| widzów: 1-3.000 | ||||||||||
| sędzia: Józef Gauda z Krakowa | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Rogi: 19:0 | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
1933, nr 182 (3 VII)
Podgórze—Wisła.
Decydujące te zawody o ewent. wejściu drużyny Wisły do trójki finalistów grupy zachodniej Ligi. Odbędą się, jak już donosiliśmy, dzisiaj w niedziele o godz. 5.30 popołudniu na boisku Wisły. Mecz taki dostarcza dzięki swoim wyjątkowym okolicznościom wiele emocyj.
Ceny biletów przy kasie: trybuna zł 2.40, wstęp zł 1.30 i studencki zł 1. Główny mecz poprzedzi spotkanie Sokół (Wieliczka)—Wisła Ib.
Przegląd Sportowy nr 53. Środa, 5 lipca 1933 str. 5:
| Dwie sensacje Krakowa. Triumf Wisły i porażka Cracovii | |
| Przegląd Sportowy, 5 lipca 1933 | |
| KRAKÓW. 2.7 – Tel. Wł. - Wisła – Podgórze 10:1 (7:1). Bramki: Dla Wisły: Artur 4, Obtułowicz 3, Feret 2, Sołtysik 1; Dla Podgórza: Chodur. Sędzia p. Gauda.
Pogrom Podgórza, zupełnie niespodziewany, jest może do pewnego stopnia wynikiem osłabionego składu tego zespołu. Nie można pominąć jednak coraz bardziej poprawiającej się formy Wisły, której młody, żywiołowy atak nabiera rutyny i szlifu. O spotkaniu, którego przebieg stał przez 90 minut pod znakiem przewagi Wisły, trudno wiele pisać. Już w 5-ej minucie po kombinacji Artur – Sołtys k – Obtułowicz, pada pierwszy punkt. Podgórze stara się zrewanżować, następuje kilka ataków, i młody bramkarz Wisły ma pole do popisu. W 18 minucie strzela po przeboju Serek – 2:0, a już w 25-ej min. po zamieszaniu podbramkowym Artur zmienia wynik na 3:0. Podgórze jeszcze raz zrywa się do ataku, tym razem skutecznego i ze strzału Chodura uzyskuje jedyną bramkę. Następuje zmiana bramkarza Podgórza, którego obecnie zastępuje Homa. Nie zmienia to jednak szans. Artur w 31-ej min. Serek w 35, Obtułowicz w 42-ej, Artur w 45-ej uzyskują kolejno dalsze punkty. Po pauzie Wisła atakuje w dalszym ciągu uzyskując z miejsca trzy rzuty rożne. Bramki w tym okresie padają w 12-ej min. po strzale Artura, w 42-ej min. po ślicznej główce Sołtysika z centry Sereka i wreszcie w 45-ej min. ze strzału Obtułowicza. Drużyny grały na meczu w następujących składach: Wisła: Madejski; Pychowski, Szumilas; Kotlarczyk II. Kotlarczyk I, Bajorek; Łyko, Sołtysik, Artur, Obtułowicz, Feret. Podgórze: Koczwara; Hausner, Kasina; Kęsek, Gamaj II, Wygas, Kowatkowski, Hodur, Mycoń, Holanda, Gamaj I. W drużynie Wisły, która grała dobrze we wszystkich linjach, w ataku najlepszy był Artur. Sędzia p. Gauda miał łatwe zadanie. Publiczności mało. |
|
Ilustrowany Kurier Codzienny z 21 maja 1933
| PROJEKTOWANY NA 25 BM. MECZ LIGOWY WISŁA-PODGÓRZE | |
| IKC, 21 maja 1933 | |
| przełożony został na dzień 2 lipca. |
|
| (Ca) | |
Ilustrowany Kurier Codzienny z 30 czerwca 1933
| Podgórze-Wisła. | |
| IKC, 30 czerwca 1933 | |
| Decydujący dla Wisły mecz o wejście jej do finału mistrzostw Ligi to spotkanie jej niedzielne z Podgórzem. Zawody powyższe odbędą się na boisku Wisły o godz. 5.30 popołudniu, poprzedzi mecz Sokół (Wieliczka)-Wisła IB.
Ze względu na doskonała formę, jaką wykazuje obok tyłowych formacyj, odmłodzony atak Wisły, mecz ten obudził ogromne zainteresowane w kołach sportowych. Przedsprzedaż biletów rozpoczyna się w piątek. |
|
Ilustrowany Kurier Codzienny z 4 lipca 1933
IKC 1933, nr 183 (4 VII)
| Kraków, 3 lipca. | |
| IKC, 4 lipca 1933 | |
| W dniu wczorajszym padły wcale ważne rozstrzygnięcia na boiskach ligowych. Mianowicie na skutek wysokiego zwycięstwa nad Podgórzem utrwaliła Wisła swoją pozycję, choć jest dalej jeszcze zagrożoną przez Garbarnię, która jednak znajduje się w bez porównania trudniejszej sytuacji. Cracovia wobec porażki z Garbarnią będzie zmuszona ustąpić miejsca pierwszego Ruchowi, który zabezpieczał znów swoją pozycję czołową dzięki zwycięstwu nad Wartą.
W grupie wschodniej Legja poprawiła swe szanse dzięki wygranej nad 22 p. p., Czarni wysunęli się poważnie naprzód po pokonaniu ŁKS, tak, że sytuacja poza zdobyciem przez Pogoń pierwszego miejsca, a ostatniego przez 22 p. p., jest tam dalej jeszcze niepewną. Wisła—Podgórze 10:1 (7:1). Nieliczni widzowie, którzy przyszli oglądać drużynę Wisły w jej pierwszem spotkaniu z Podgórzem, napewno tego nie po żałowali. Był to bezwzględnie najlepszy mecz czerwonych w bież. sezonie, a gra ich ataku chwilami musiała zaimponować nawet wybrednym znawcom piłki nożnej. Za danie Wisły było wprawdzie znacznie ułatwione, gdyż Podgórze wystąpiło w składzie osłabionym, bez kilku doskonałych graczy w tem Kreta i Brożka. Skład drużyny gości przedstawiał się nast.: Koczwara (Homa), Hausner, Kasi na WŁ, Kensek, Wygaś, Gamaj II, Kowalkowski, Hodur, Mycoń, Hlanda i Gamaj I. Wisła: Madejski, Pychowski, Szumilas, Kotlarczyk II, I, Bajorek, Feret, Obtułowicz, Artur, Sołtysik i Łyko. Już pierwsze minuty zapowiadają grę ciekawą i interesującą, gdy dobrze usposobiony atak Wisły podciąga raz po raz pod bramkę Podgórza. W 8 min. pada pierwsza bramka strzelona przez Obtułowicza z podania Sołtysika, w 10 min. drugiego goala uzyskuje Feret (18 min.), trzeciego Artur (23 min.), po tym okresie Podgórze zmienia bramkarza. Częste niebezpieczne wypady Podgórza likwiduje dobrze obrona Wisły, groźne są skrzydła Podgórza, jeden ich wypad kończy się zdobyciem jedynej bramki przez Hodura z centry lewoskrzydłowego. Mimo to Wisła utrzymuje w dalszym ciągu przewagę i strzela przez Artura czwartą (32 min.), Fereta piątą (35 min.), Obtułowicza szóstą (43 min.) i Artura siódmą (45 min.) bramkę. Po przerwie Wisła początkowo osiada na laurach, gra jest więcej ospałą, atak czerwonych wykazuje mniej energji. Dopiero pod koniec ożywia się tempo. Trzy ramki padają w 18 min. ze strzału Artura, w 43 min. przez Sołtysika i w 45 min. przez Obtułowicza. Na wyróżnienie zasługują z drużyny Podgórza obrońcy, Kowalkowski i Hodur, zaś w Wiśle trudno wyróżnić kogokolwiek, cała drużyna bez słabych punktów. Sędziował dobrze p. Gauda. |
|
Ilustrowana Republika z 3 lipca 1933
Ilustrowana Republika. 1933-07-03 R. 11 nr 183
| Ilustrowana Republika, 3 lipca 1933 | |
| Spotkanie ligowe Wisły z benjaminkiem Ligi Podgórzem przyniosło wysokocyfrowe zwycięstwo Wiśle, mimo iż wystąpiła ona w osłabionym składzie.
Podgórze zaprezentowało się w spotkaniu tem b. słabo, to też Wisła miała ułatwione zadanie, górując bez przerwy nad przeciwnikiem. Należy zaznaczyć, że po zmianie stron zwycięzca nie wysilał się już zbytnio, mimo to w tym okresie gry zdołał uzyskać cztery bramki. Od pierwszej minuty gry zaznacza się przewaga Wisły, której szybki. atak podsuwa się ciągle pod bramkę przeciwnika, zdobywając w równych okresach siedem bramek ze strzałów: Artura (3), Obtułowicza (2), Łyki i Serety po jednej. i T Honorowy punkt dla Podgórza zdobywa w tym okresie Gauda. W. drugiej , połowie Wisła atakuje nadal i zdobywa jeszcze cztery bramki przez Artura, Obtułowicza i Sołtysika, Spotkanie nie należało do interesujących wobec przygniatającej przewagi Wisły. Widzów około 1000 osób. |
|
Nowy Dziennik z 4 lipca 1933
| Nowy Dziennik, 4 lipca 1933 | |
| Drużyna czerwonych uzyskała w odmłodzonym - zdaje się już skonsolidowanym składzie gładkie zwycięstwo dwucyfrowe nad osłabionym
4-ma rezerwowymi (brak Otfinowskiego, Kreta, Broszka i Ściborowskiego) Podgórzem, który w niczem nie przypominał zespołu, który pokonał Wartę poznańską 2:0, oraz wysedł z Cracovia 3:4. Młody napad Wisły pod kierunkiem doskonałego Artura dał poprostu dawno niewidziany koncert piłkarskiej gry kombinacyjnej, obfitującej w celowe, precyzyjne i skutecznemi strzałami poparte zagrania. Wogóle wszystkie linje gospodarzy były świetne, a młodziutki bramkarz Madejski nieco stremowany zapowiada się całkiem dobrze, Bramki strzelali Artur 4, Obtułowicz 3, Faret 2 1 Sołtysik 1. zaś dla Podgórza Chlanda. Sędziował p. Gauda. Widzów z powodu równoczesnego meczu Cracovia-Garbarnia tylko około 1000. |
|
Ilustrowany Kurier Codzienny z 30 lipca 1933
| NA OSTATNIEM POSIEDZENIU WYDZIAŁU GIER I DYSC. LIGI | |
| IKC, 30 lipca 1933 | |
| zdecydowano się przeprowadzić dochodzenie w sprawie zarzutów, podnoszonych przez klub Garbarnia, odnośnie meczu Wisła-Podgórze (10:1). W zarzutach swych Garbarnia podnosi, że porażka Podgórza w tak wysokim stosunku spowodowana została rozmaitemi ubocznemi względami (1). |
|
| (A. Sz.) | |
Czas z 4 lipca 1933
| Sport i wychowanie fizyczne. | |
| Czas, 4 lipca 1933 | |
| Wisła Podgórze 10:1 (7:1). Zawody powyższe przyniosły niespodziewaną sensację. Wisła wystąpiła do walki z odmłodzonym składem i grała bardzo ładnie. Na szczególną uwagę zasługuje napad z Arturem na czele, oraz pomoc. Nowy bramkarz Madejski dowiódł, że będzie można na niego liczyć. Podgórze natomiast wystąpiło z osłabionym składem (rezerwowa linja pomocy). Na wyróżnienie zasługuje napad, który początkowo stworzył kilka groźnych sytuacyj pod bramką Wisły. Wisła od początku ma silną przewagę nad gośćmi i już w ósmej minucie Obtułowicz zdobywa pierwszą bramkę. Następnie w 18 i 23 min. Feret i Artur podwyższają wynik. Podgórze jednak zacięcie się broni. Wypad Gamaja uwieńczył pomyślnym skutkiem Hodur zdobywając bramkę dla Podgórza. Wisła jednak znowu zdobywa przewagę, utrzymuje ją do końca zawodów, zdobywając 10 bramkę w ostatniej minucie gry. |
|
Głos Narodu z 3 lipca 1933
| Sport
Rekordowa wygrana Wisły. Wisła - Podgórze 10:1 (7:1). | |
| Głos Narodu, 3 lipca 1933 | |
| Wisła zdobyła swego rodzaju rekord. Po raz pierwszy w dziejach ligi uzyskała w spotkaniu o punkty wynik dwucyfrowy niezupełnie jednak zasłużenie, gdyż Podgórze nie było drużyną tak bardzo złą. Grało słabo to prawda, był to jednak wynik osłabienia drużyny brakiem wojskowych. Przez pierwsze 20 minut Podgórze było nawet stroną atakującą. Dopiero później Wisła opanowała niemal zupełnie boisko. Bramki dla Wisły zdobyli Artur 4, Obtułowicz 3, Feret 2 i Sołtysik 1. Sędzia p. Guzda. Publiczności niespełna tysiąc. Rogów 19:0 dla Wisły. |
|
Raz, Dwa, Trzy z 4 lipca 1933
| Raz, Dwa, Trzy, 4 lipca 1933 | |
|
| |
Raz, Dwa, Trzy z 11 lipca 1933
| Parszywe owce. | |
| Raz, Dwa, Trzy, 11 lipca 1933 | |
| W codziennej prasie brukowej czytamy obecnie w pełnym sezonie coraz więcej sensacyj, coraz więcej doniesień o brudnych sprawach w sporcie: przekupnych sędziach, podkładających się klubach, upitych graczach. Wszystko to ubrane jest w ogólniki z przeróżnemi dodatkami, jak na przykład: „mówią że”, „rzekomo” i t. p. tak, byle tylko ręka sprawiedliwości nie mogła dosięgnąć autora takiej spreparowanej sensacji, mającej dostarczać tysiące czytelników swemu brukowcowi, zbrukanemu do reszty jadem, żrącym wszystko, co szlachetne, co uczciwe w sporcie. Nie dojrzy się zato w tych pismach brukowych żadnej notatki, któraby podkreślała, ile to daje zadowolenia sport, jakie są jego walory, jakie wartości pedagogiczne itp. Ich stać tylko na wyszukiwanie rzeczy brudnych, bo ich umysł wyżej wznieść się nie potrafi.
Dla przykładu weźmy jeden z ostatnich meczów ligowych: Wisła–Podgórze 10:1. Wysoki wynik, niebywałe zwycięstwo drużyny jednej nad drugą, daje asumpt tym reporterom nie do zachwytu nad formą, nad wysiłkiem jednego zespołu, ale daje pole do zrabowania całego wysiłku zwycięzców, do rzucania inwektyw na przeciwników Wisły, iż mieli graczy upitych, że umyślnie wystąpił osłabiony, bez kilku zawodników; krótko mówiąc, celowo się podłożył. Taki reporter — prawdziwa parszywa owca dziennikarska — nie tylko, iż nie mając żadnych dowodów, nie może wystąpić z otwartemi zarzutami, boby się naraził na skargę sądową i dlatego ubiera całą tę rzecz "na wesoło", w różne ogólniki, domyślniki, byle tylko zohydzić klub i osoby mu nie miłe, nie pytając i nie zdając sobie sprawy, iż zohydzając sport, szkodzi przedewszystkiem sobie samemu, bo ogół, czytając w sporcie same brudy tylko, zacznie od tego sportu się odwracać i w końcu go znienawidzi i… w końcu nie będzie już o nim co pisać. W przyszłości przeto nie ograniczymy się do tej notatki, ale ogłosimy imiennie autorów tych notatek i oddamy ich pod pręgierz opinii publicznej. W sprawie zaś poruszonego przez nas meczu Wisła–Podgórze od zarządu pierwszego z tych klubów otrzymaliśmy następujące pismo z prośbą o zamieszczenie: Po ostatnich zawodach naszej drużyny ligowej z K. S. Podgórze ukazało się w kilku pismach codziennych parę notatek, których treść, ujęta w ogólnikach, mogłaby rzucić pewne podejrzenie na prawidłowość uzyskania przez naszą drużynę zaszczytnego wyniku. Nasza dotychczasowa działalność, dobrze znana w sporcie polskim, wolna zawsze od jakichkolwiek zarzutów, gdy chodzi o uczciwą walkę na zielonej murawie, jest dostateczną rękojmią normalności każdej naszej imprezy sportowej i zwalnia nas od obowiązku podejmowania jakiejkolwiek polemiki na ten temat. Autorów tych notatek, pragnących zrabować naszej drużynie jej cenny wysiłek przez rzucanie ogólnikowych podejrzeń, a uchylających się od odpowiedzialności sądowej przez brak wystąpienia męskiego, jawnego, bez podania jakichkolwiek dowodów, uważać musimy za zwyczajnych tylko oszczerców. — |
|
Raz, Dwa, Trzy z 15 sierpnia 1933
| Nikczemna napaść | |
| Raz, Dwa, Trzy, 15 sierpnia 1933 | |
| W jednem z krakowskich pism brukowych ukazał się artykuł p. t. „Przekupstwo kwitnie w drużynach ligowych", w którem zamieszczony został list Klubu Sportowego Garbarnia, wystosowany do Ligi Polskiego Związku Piłki Nożnej.
List ten zawiera cały szereg zarzutów pod adresem Towarzystwa Sportowego „Wisła" oraz członków naszej redakcji i to nie niesprawdzonych tak, że dziwić się należy, iż mogło się znaleźć w Polsce pismo, mające czelność je opublikować. Przeciwko autorom tego pisma wniesiono skargę sądowa. Niezależnie od powyższego Zarząd Towarzystwa Sportowego Wisła zwrócił się do Ligi PZPN z prośbą o przyspieszenie zbadania sprawy, wyciągnięcia konsekwencyj wobec autorów pisma, jak i Klubu Sportowego „Garbarnia". Dla wyjaśnienia informujemy, że Klub Sportowy „Garbarnia" zarzucał w tem piśmie, iż bramkarza Podgórza Koczwarę specjalnie wprowadzono w stan nietrzeźwy, chcąc w ten sposób osłabić jego grę, że najlepsi gracze Podgórza Otfinowski, Kret i w. in. tylko na skutek tajemniczych machinacyj nie wzięli udziału w meczu Wisła Podgorze, że wreszcie wynik tegoż meczu (10:1 dla Wisły) nie został osiągnięty w sposób zgodny z zasadami sportowemi, lecz został uzyskany na skutek pobocznych zabiegów osób zainteresowanych. Rozumiemy, iż brukowiec krakowski pragnie przez to tworzenie sensacyj powiększyć sobie koło czytelników, ale myli się, bo nie łatwo znaleźć kogoś, coby szedł na lep ordynarnych i kłamliwych łgarstw. Opinję Tow. Sport. „Wisła", traktującego autorów zarzutów jako zwyczajnych oszczerców, już poznaliśmy z pisma wystosowanego do nas przed tygodniami, obecnie zaś dla ilustracji co warte są zarzuty stawiane przez autorów listu K. S. „Garbarnia" i publikującego je „Expressa Ilustrowanego", zamieszczamy narazie nast. oświaczenia zainteresowanych osób: W związku z wczorajszym artykułem w jednym z dzienników krakowskich prosiłbym o łaskawe umieszczenie w Ich poczytnem piśmie mego sprostowania: Nieprawdą jest jakobym od kogokolwiek pobrał pieniądze i z tego tytułu nie brał udziału w zawodach przeciw T. S. Wisła. Prawdą natomiast jest, że grać nie mogłem z powodu osłabienia i niedyspozycji, co każdemu człowiekowi, a więc i zawodnikowi przydarzyć się może. Przeciw oszczercom zwracam się na drogę sądową, nie mogąc niestety inaczej reagować na ubliżające memu honorowi brednie i bajki niegodne ich autorów. Z poważaniem kap. 1. Drużyny K. S. Podgórze. Brożek Stanisław Kraków, 11 sierpnia 1933.
Nieprawdą jest, jakobym wystąpił do zawodów Wisła Podgórze w dn. 2 lipca 1933 r. w stanie opilstwa, Zarzut ten niegodny sportowca piętnuję. Nieprawda jest, jakoby ktokolwiek w „Ilustrowanym Kuryerze Codziennym" straszył mnie lub wpływał na mnie kiedykolwiek utratą posady w związku z moją grą w piłkę nożną lub wogóle uprawianiem sportu, a więc tem bardziej nie mogło być mowy o tem w związku z meczem Wisła-Podgórze w dn. 2 lipca 1933 г. Nieprawdą jest, jakoby spotkał mnie w drodze na mecz Podgórze Wisła w dn. 2 lipca 1933 r. inż. Krautwirth, jadący wózkiem. Posiadam bowiem świadka, który jechał wraz ze mną z Podgórza tramwajem na powyższe zawody i w czasie mej drogi na powyższy mecz nie spotkaliśmy zupełnie inż. Krautwirtha i tem samem nie mogliśmy zamienić z nim żadnych słów. Dodatkowo pragnę wyjaśnić, iż gracz Wisły Kotlarczyk Jan z okazji pobytu na zawodach Liga Wschód Liga Zachód w Warszawie w dn. 29 czerwca 1933 r., dowiedziawszy się, iż gracz Podgórza Kret wyjeżdża na ćwiczenia dywizji do Rybnika, zawiadomił mnie o tem lojalnie, abyśmy się starali o jego przyjazd na mecz Wisła Podgórze w dn. 2 lipca 1933 r. O fakcie powyższym zawiadomiłem członków zarządu K. S. Podgórze pp. Hausnera i Banacha, Koczwara Mieczysław. Kraków, 12 sierpnia 1933 г.
W odniesieniu do artykułu zamieszczonego w nr. 222 Expressu Ilustrowanego" z dn. 12 sierpnia 1933 p. t. „Przekupstwo kwitnie w drużynach ligowych", stwierdzam niniejszem, iż nieprawdą jest, jakoby p. Wacław Sechorz, współpracownik zakładów zakładów graficznych I. K. C. opowiadał mi treść jakiejkolwiek rozmowy toczącej się jakoby w w gmachu „I. K.C" na temat zawodów Wisła Podgórze, natomiast prawdą jest, że p. W. Sechorz żadnej podobnej rozmowy mi nie opowiadał. Wilczkiewicz Eugenjusz. Kraków, 13 sierpnia 1933 г.
W odniesieniu do artykułu zamieszczonego w Expressie Ilustrowanym z dn. 12 sierp. nieprawdą jest, jakobym był świadkiem żynach ligowych", stwierdzam niniejszem, że nieprawdą jest, jakobym był świadkiem rozmowy na temat zawodów Wisła Podgórze, toczącej się jakoby przed powyższym meczem w gmachu „I. K. C.", jak również nieprawdą jest, że przebieg jakiejkolwiek rozmowy na ten temat opowiadałem p. Eugenjuszowi Wilczkiewiczowi, natomiast prawdą jest, że nie brałem udziału i nie byłem świadkiem żadnej podobnej rozmowy i nie opowiadałem żadnej rozmowy dosłownie p. Wilczkiewiczowi. Kraków, 14 sierpnia 1933. Wacław Sechorz. |
|
Raz, Dwa, Trzy z 24 października 1933
| Bandytyzm w sporcie napiętnowany. | |
| Raz, Dwa, Trzy, 24 października 1933 | |
| Kraków, 23 października.
Przez długi czas Czytelnicy nasi byli świadkami, jak pewien krakowski organ brukowy z całą furją i zaciętością, godną lepszej sprawy walczył w obronie podniesionych przez siebie i Klub Sportowy Garbarnia zarzutów z okazji meczu w dn. 2 lipca Wisła - Podgórze 10:1. Zarzuty te wysunięto bez jakiegokolwiek przeprowadzenia nań dowodu, zeszkalowano przytem niewinnych zawodników, zainteresowane kluby i wiele osób. Z inicjatywy Tow. Sport. Wisła zajęła się podniesionemi zarzutami Liga PZPN, która przez swój Wydział gier i dyscypliny oraz specjalną komisję, wysłana do Krakowa, zbadała cały materjał. Wyniki jej po żmudnem przeprowadzeniu dochodzeń podała nam w dniu 20 bm. Liga PZPN komunikatem za I. 1115,33. Oto treść jego: W związku z meczem Wisła - Podgórze w dniu 2 lipca 10:1 KS Garbarnia wystąpił z szeregiem zarzutów, kwestjonujących wynik meczu. Skrupulatnie przeprowadzone w tej sprawie dochodzenie przez W. G. i D. Ligi PZPN wykazało bezpodstawność wszystkich zarzutów Garbarni przeciwko Wiśle. Wobec tego Zarząd Ligi na posiedzeniu w dniu 19 bm. na wniosek W. G. i D. postanowił ukarać Zarząd KS Garbarnia, za niewłaściwą treść pism skierowanych do władz piłkarskich, za podawanie zarzutów w formie faktów bez uprzedniego ich stwierdzenia, a w następstwie tego w formie wyrządzającej szkodę sportowi piłkarskiemu, a w pierwszym rzędzie godzącej w dobre imię Ligi, za dopuszczenie do publikowania zarzutów w prasie przed ukończeniem dochodzeń przez władze piłkarskie grzywna zł 200 (dwieście), zawiadomić o powyższem zainteresowane kluby i wydać odpowiedni komunikat prasowy. Ze sportowem pozdrowieniem: Sekretarz honorowy: (-) R. Mosin i prezes: (-) Dr Żołędziowski, płk.". Tyle mówi suchy komunikat. Dla nas, dla szerszego ogółu i społeczeństwa sportowego ma on jednak jeszcze inne znaczenie, znaczenie bez porównania donioślejsze. Jest on potępieniem tych pismaków brukowych, którzy dla brudnej, bo obliczonej na krótkotrwały efekt sensacji, puścić się usiłowali na oplwanie niemiłych im klubów, niemiłych im osób, aby za cenę ich oszkalowania podnieść upadającą poczytność brukowego pisemka. Słusznie też wypowiedział się w tej sprawie warszawski "Kurjer Poranny" w Nr. 293 z dn. 22 bm. w artykule p. t. Oszczerstwo przykładnie ukarane. Decyzji tej należy gorąco przyklasnąć, a jedno tylko zarzucić: kara jest zbyt niską. Szkalowanie "przeciwnika" stało się tak modne ostatnio w sporcie polskim, że tylko maksymalne wysiłki związków oraz bardzo wysokie kary nakładane na oszczerców mogą przeciąć nić rozwielmożniającego się łajdactwa". |
|
Siedem Groszy z 23 października 1933
| Echa zatargu „Garbarni" z „Wisłą" | |
| Siedem Groszy, 23 października 1933 | |
| Zarząd Ligi ukarał „Garbarnię"
Głośna swego czasu sprawa niesłychanych zarzutów, skierowanych przez klub krakowski „Garbarnia" przeciwko Tow. sportowemu Wisła w lipcu br. została ostatnio przez Zarząd Ligi PZPN definitywnie załatwiona. W tej sprawie zarząd Ligi ogłosił w piątek specjalny komunikat nast. treści: W związku z meczem ligowym Wisła Podgórze (10:1) w dniu 2 lipca, zarząd K. S. Garbarnia wystąpił z szeregiem za rzutów, kwestjonujących wynik meczu. Skrupulatnie przeprowadzone w tej sprawie przez wydział gier i dyscypliny Ligi dochodzenia wykazały bezpodstawność wszystkich zarzutów Garbarni przeciwko Wiśle. Wobec tego zarząd Ligi na swem ostatniem posiedzeniu w dniu 19 bm. na wniosek wydziału gier i dyscypliny postanowił ukarać zarząd K. S. Garbarnia, w myśl obowiązujących przepisów, grzywną pieniężną 200 zł za niewłaściwy ton i treść pisma skierowanego do władz piłkarskich, za podawanie zarzutów w formie faktów, bez uprzednego ich stwierdzenia, w formie wyrządzającej szkodę sportowi piłkarskiemu, a w szczególności godzące w dobre imię Ligi piłkarskiej, za dopuszczenie do opublikowania w prasie treści swego listu przed ukończeniem przez władze piłkarskie dochodzeń". Jak więc widzimy, przykra ta sprawa, w której Garbarnia wysunęła niesłychane rzuty przekupstwa graczy przez jeden z najbardziej zasłużonych klubów ligowych, została wreszcie ukończona przy jednoczesnem stwierdzeniu u autorów listu chęci wyrządzenia poważnej szkody moralnej swemu koledze z Ligi piłkarskiej. Podkreślić należy, iż władze ligowe pilnie zabrały się do całej tej sprawy i przeprowadziły bardzo drobiazgowe dochodzenia. Wyrok, wydany przez Ligę, jest zarazem wyrokiem potępienia dla tych brukowych pismaków, którzy usiłowali z zarzutów, podniesionych przez Garbarnię stworzyć niebywałą aferę, wyrządzając przez to wielką szkodę sportowi polskiemu, a w rezultacie kompromitując się doszczętnie. |
|
Naprzód z 1 lipca 1933
| PODGÓRZE-WISŁA. | |
| Naprzód, 1 lipca 1933 | |
| W niedzielę 2 bm. odbędzie się mecz pomiędzy Podgórzem a Wisłą który decyduje o wejściu Wisły do grupy finałowej. Zawody odbędą się na boisku Wisły o godzinie 17'30. Poprzedzi mecz Sokół (Wieliczka) - Wisła I b. |
|
Naprzód z 4 lipca 1933
| WISŁA PODGÓRZE 7:1 (1:0). | |
| Naprzód, 4 lipca 1933 | |
| Podgórze miało kilku rezerwowych. Wisła pokazała piękną grę, zwłaszcza w linji ataku, który wykazał wybitne cechy. Odmłodzenie drużyny wyszło czerwonym na korzyść. Sędziował bez zarzutu p. Ganda. |
|
Nowy Czas z 4 lipca 1933
| Wisla-Podgórze 10:1 | |
| Nowy Czas, 4 lipca 1933 | |
| KRAKÓW, 2.7. - Tel. wł. -
Wisła Podgórze 10:1 (7:1), Bramki dla Wisły: Artur 4, Obtułowicz 3, Serek 2, Sołtysik 1, dla Podgórza - Chodur. Sędzia p. Gauda. Pogrom Podgórza, zupełnie niespodziewany, jest może do pewnego stopnia wynikiem osłabionego składu tego zespołu. Nie można pominąć jednak coraz bardziej poprawiającej się formy Wisły, której młody i żywiołowy atak nabiera rutyny i szlifu. |
|
Tygodnik Sportowy Bydgoszcz z 4 lipca 1933
| WISŁA BIJE PODGÓRZE 10:1. | |
| Tygodnik Sportowy Bydgoszcz, 4 lipca 1933 | |
| W Krakowie rozegrano dwa mecze o mistrzostwo Ligi. Pierwszy pomiędzy Wisłą a Klubem Podgórzem zakończył się zwycięstwem Wisły w stosunku 10:1 (7:1). Przez cały czas była silna przewaga Wisły, dla której bramki zdobyli Optułowicz 3, Artur 4, Sołtysiak 1 i Feret 2. Dla Podgórza jedyną bramkę zdobył Hodura.
W drugim meczu Cracovia niespodzianie przegrała z Garbarnią 1:3 (1:2). Przez cały czas zaznaczała się przewaga Garbarni. Wszystkie bramki zdobył Paruzek dla Garbarni, Wyrównał Malczyk. Decydującą o zwycięstwie bramkę strzelił Bator. |
|
Sporttagblatt z 8 lipca 1933
| Sporttagblatt, 8 lipca 1933 | |
|
| |
Opis meczu
Dwucyfrówka
Źródło: TS Wisła, Data publikacji: 2 lipca 2018
2 lipca 1933 roku Wisła Kraków zmierzyła się w ligowym spotkaniu z zespołem Podgórza Kraków.
Rozgrywki ligowe w sezonie 1933 (rozgrywane systemem wiosna-jesień) były rozgrywane w dwóch fazach. Najpierw dwanaście zespołów występujących wówczas w lidze podzielono na dwie grupy: wschodnią i zachodnią. Biała Gwiazda znalazła się w tej drugiej razem z klubem z drugiej strony Błoń, Ruchem Hajduki Wielkie, Garbarnią, Wartą Poznań i krakowskim Podgórzem.
To właśnie z tą ostatnią drużyną piłkarze z Białą Gwiazdą na piersi zmierzyli się dokładnie osiemdziesiąt pięć lat temu. Sezon 1933 był dla podgórskiej drużyny pierwszym z dwóch na najwyższym szczeblu rozgrywek. Futboliści z ulicy Dekerta spadli rok później i już nigdy nie wrócili do ekstraklasy. Dzisiaj grają w okręgówce…
Spotkania z zespołem Podgórza były o tyle ważne dla zespołu Wisły, że kończyły pierwszy etap rozgrywek. Aby awansować do grupy mistrzowskiej należało zająć miejsca 1-3. Biała Gwiazda plasowała się właśnie na trzeciej lokacie i utrzymanie tej pozycji było priorytetem dla wiślackich futbolistów.
Drużyna Wisły nie była już tym samym zespołem, który zdobywał mistrzostwa Polski w latach 1927 i 1928. Z tamtej ekipy z Białą Gwiazdą na piersi grali ciągle tylko Karol Bajorek, bracia Kotlarczykowie i Aleksander Pychowski. Przede wszystkim jednak brakowało w tym teamie legendy i kapitana czyli Henryka Reymana. Na ich miejsce przychodzili jednak nowi zawodnicy, tacy jak chociażby Artur Woźniak, przebudowywany zespół z kolei nadal chciał grać o najwyższe cele.
W niedzielę 2 lipca spotkanie rozpoczęło się o godzinie 17:30. W obecności blisko trzech tysięcy fanów doszło do prawdziwej deklasacji drużyny Podgórza. Już do przerwy Wisła prowadziła różnicą sześciu bramek. Wynik otworzył w piątej minucie Stanisław Obtułowicz. Trzynaście minut później golkipera drużyny Podgórza Mieczysława Koczwarę pokonał Eugeniusz Feret, a w dwudziestej piątej minucie gola zdobył Artur Woźniak. Podgórze odpowiedziała trafieniem Adama Hodura, ale ta bramka dosyć mocno rozwścieczyła Wiślaków, którzy do przerwy zdobyli jeszcze cztery gole. Trzydziesta pierwsza minuta to kolejny gol Woźniaka, trzydziesta piąta znów „ukłuł” Feret. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy gola zdobył ponownie Stanisław Obtułowicz, a w czterdziestej piątej siódmego gola dla Białej Gwiazdy zdobył Artur Woźniak, który tym samym skompletował w tym meczu hat-tricka. W drugiej odsłonie Wisła nie znęcała się już tak bardzo nad rywalem strzelając tylko trzy gole. W pięćdziesiątej siódmej minucie znowu skutecznie uderzył Woźniak, a wynik spotkania ustalono tuż przed końcem meczu. Najpierw Kazimierz Sołtysik pokonał głową bramkarza gości w osiemdziesiątej siódmej minucie, a w minucie dziewięćdziesiątej gola dla Białej Gwiazdy zdobył Stanisław Obtułowicz, który również zakończył to spotkanie z hat-trickiem.
Dwa tygodnie później na stadionie Garbarni piłkarze Białej Gwiazdy wygrali drugi mecz z Podgórzem 4-0. Po dwa trafienia w tym meczu zdobyli Woźniak i Obtułowicz, a Wisła awansowała do grupy mistrzowskiej z trzeciego miejsca. Na tej samej pozycji piłkarze z Reymonta ukończyli sezon 1933, zdobywając tym samym brązowy medal. Mistrzem został wówczas Ruch z Hajduk Wielkich.
Źródło: tswisla.pl
