1937.11.14 Wisła Kraków - AKS Chorzów 5:2
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 5:2 (1:0) | AKS Chorzów | ||||||||
| widzów: 2.500-3.000 | ||||||||||
| sędzia: Oskar Kurzweil ze Lwowa | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Debiut ligowy i pierwsza bramka (jedyna) Antoniego Ogrodzińskiego. Mecz toczył się na ośnieżonym boisku | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
„Ilustrowany Kuryer Codzienny”
1937, nr 314 (13 XI)
Czy Wisła pokona A. K. S.?
Obecnie najwięcej zaciekawienia budzi ostatni mecz ligowy Wisły z A. K -om. Wiadomem jest, że A. K. S. Jeszcze może zdobyć mistrzostwo Polski, a mianowicie w tym wypadku, jeśli strzeli Wiśle co najmniej 11 bramek do zera. Jasnem jest, ze w normalnych warunkach uzyskanie tego wyniku jest wprost niemożliwością. Ale musimy się liczyć z tem, że mecz niedzielny zostanie rozegrany w bardzo ciężkich warunkach, w których właściwie wszystko jest możliwe. Błotniste boisko da zwycięstwo tej drużynie, która nie ugnie się łatwo i która walczyć będzie do końca. Rzecz jasna, że mecz ten wymagać będzie odpowiedniej kondycji fizycznej.
Dla Wisły mecz ten także nie jest bez znaczenia, jeśli bowiem uda się jej pokonać A. K. S. — to poza bezpośrednim sukcesem, jakim będzie oznaczało zwycięstwo nad rewelacyjnym zespołem chorzowskim, czeka Wisłę jeszcze awans na piąte miejsce z siódmego, które obecnie zajmuje. Stawka ta dla wielokrotnego mistrza Polski nie jest zbyt małą. Kończyć bowiem sezon na siódmem miejscu nie należy chyba do przyjemności.
Niewątpliwie wiec niedzielny mecz Wisła—A. K. S, który zostanie, rozegrany na boisku Wisły, zgromadzi wielu zwolenników piłkarstwa, którzy po raz ostatni w tym sezonie będą mieli możność zobaczenia naszych ligowców na boisku.
„Ilustrowany Kuryer Codzienny”
1937, nr 316 (15 XI)
Dziś ostatni mecz ligowy A. K. S.—Wisła.
W niedzielę 14 bm. o godz. 12-tej w południe rozegrają na boisku Wisły ostatni mecz ligowy AKS. — Wisła.
Mecz ten zadecyduje o ostatecznej lokacie obu klubów. Trzeba przyznać, że szanse AKS na zdobycie mistrzostwa Polski są dość nieznaczne, gdyż musiałby pokonać Wisłę w stosunku 11:0, nie mniej jednak AKS napewno będzie się starał odnieść zwycięstwo, aby udowodnić, że jest conajmniej równym Cracovii,
Dla Wisły mecz ten posiada również duże znaczenie. W razie bowiem zwycięstwa, Wisła przejdzie na 5-te miejsce w tabeli. Powody są wystarczające, aby spodziewać się pięknej i zaciętej gry obu drużyn.
„Ilustrowany Kuryer Codzienny”
1937, nr 317 (16 XI)
Kraków, 14 listopada.
W niedzielą zapadła ostateczna decyzja W grach ligowych. Wisła pokonała n siebie A. K. S. w stosunku 5:2 i tem samem przesądziła definitywnie sytuację w tabeli ligowej na korzyść Cracovii. Mecz został rozegrany bardzo trudnych warunkach atmosferycznych, które jednak nie zniechęciły publiczności do licznego odwiedzenia stadionu Wisły. Dla tej ostatniej zwycięstwo także nie było bez znaczenia, gdyż dzięki niemu — Wisła rozstała się z szarym końcem tabeli, wychodząc na miejsce piąte przed Pogoń i Warszawiankę.
Przyznać trzeba, że tegoroczny sezon ligowy był nader interesujący, a właściwie do końca znaczne emocje towarzyszyły bojom ligowym. Rzeczą wysoce charakterystyczną jest, że dwa pierwsze miejsca w tabeli zajęły drużyny, które dopiero rok temu weszły do Ligi. Trzykrotny mistrz Polski Roch musiał się zadowolić dopiero trzeciem miejscem i to z różnicą trzech punktów od mistrza. Czwarte miejsce przypadło w udziale Warcie, piąte miejsce objęła Wisła, szóste Pogoń, która jednak pod koniec sezonu uzyskała zasługujące na uwagę wyniki. Pokonanie Cracovii i Wisły u siebie, a AKS-u w Chorzowie, to sukcesy, które po zwalają wróżyć Pogoni dobry sezon w roku 1938. Za Pogonią znalazły się Warszawian ka i ŁKS. Maruderem Ligi, skazanym na degradację do klasy A. Jest Garbarnia wraz z Dębem, którego los był już przesądzony przez walne zgromadzenie PZPN-u.
Wostal „królem strzelców”. Warszawa, 14 listopada (A Sz). „Królem strzelców” ligowych został ostatecznie Wostal (AKS), który zdobył 13 bramek. Po 11 bramek zdobyli: Artur (Wisła) i Lewandowski (ŁKS),
Wisła gromi A. K. S. 5:2 (1:0).
Kraków, 14 listopada
Nie spodziewano się wielkich emocyj po ostatnim meczu ligowym, jako że decyzja o zdobyciu tytułu mistrza Polski zapadła już tydzień temu. Nie wierzono, aby AKS zdołał uzyskać owe 11 bramek, które mogły mu jeszcze przynieść tytuł mistrza Polski. Tymczasem mecz był ciekawy, żywy i zacięty, ale inicjatorem tej zaciętości, drużyną, która narzuciła tempo i styl grze, nie był A. K. S— ale Wisła.
Wisła mecz ten wygrała zasłużenie, na dobrą sprawę mogła go wygrać dużo wyżej. Umiała lepiej dostosować się do ciężkiego terenu, wykorzystała swoich doskonałych skrzydłowych, przygniotła cięższych zawodników A. K. S-u szybkością i skutecznością pociągnięć, tak, że A. K. S. od pierwszej chwili marzyć nie mógł o wy grania tego spotkania.
Sceneria meczu była niezwykła. W pierwszej połowie pada gęsty śnieg, który szybko pokrył boisko białem puchem, wilgotnym i ślizkim. Tego rodzaju podłoże narzucić musiało górną grę, gdyż piłka tocząc się po ziemi, grzęzła szybko w śniegu. Styl ten lepiej opanowała Wisła, zwłaszcza po pauzie i dzięki temu zwyciężyła. Ciężar gry Wisły opierał się więc na ataku. Brylowała tu trójka Artur-Łyko-Habowski, podczas gdy łącznicy, a zwłaszcza Gracz — byli już słabsi. Nic w tem zresztą dziwnego, gdyż obaj są to gracze młodzi i jeszcze nieotrzaskani z tego rodzaju terenem. — W pomocy najlepszym był Kotlarczyk, Jezierski niezły, Gierczyński lepszy po pauzie, niż przed nią. Obrona nie miała swego najlepszego dnia. Madejski zadowolił w zupełności.
W AKS-ie na pierwszy plan wybijali się reprezentacyjni gracze Wostal i Piątek. — Sekundował im Pytel. Oni byli inicjatorami wypadów, które zawsze nosiły w sobie nie bezpieczeństwo. Tylne formacje były już słabsze, za wyjątkiem Mrugały w bramce, który robił, co mógł, aby zmniejszyć porażkę swej drużyny.
Składy drużyn:
Wisła: Madejski, Szumilas, Sitko, Kotlarczyk, Gierczyński, Jezierski, Habowski, Gracz, Artur, Ogrodziński i Łyko. — AKS: Mrugała, Stolarczyk, Knass, Skrzypiec, Kuchta, Bentkowski, Spodziej, Pytel, Wostal, Piątek i Barczyk. — Sędziował p. Kurzweil. Widzów około 4.000 osób.
Od pierwszej chwili inicjatywą przejmuje Wisła, która przesiaduje stale pod bramką przeciwnika. Atak Wisły szybko zdobywa te ren i raz po raz bliskim jest zdobycia bramki. Już w 4 min. Łyko ma okazję do uzyskania prowadzenia ale trafia w słupek. AKS odpowiada wypadem, gra jest żywa i szybka — ciekawa. Sytuacje zmieniają się błyskawicznie.
Mimo to niema efektu tej gry, gdyż strzelcy zawodzą. Wostal przebija się przez obronę Wisły i strzela obok bramki, odpowiada Wisła wypadem, ale znowu Łyko strzela prosto w ręce bramkarza. Przewaga Wisły jest znaczna i przez długi czas Wisła bombarduje bramkę AKS. Mrugała jednak broni z pełnem powodzeniem. Gra zwolna zaostrza się, ale sędzia opanowuje te zapędy. Kilka decyzyj sędziego wywołuje nawet protesty na widowni, mimo swej przewagi Wisła dopiero w 42 min. uzyskuje prowadzenie. Strzelcem bramki jest Łyko, który nieuchronnie strzela w róg. W czasie przerwy przedstawiciele młodzieży akademickiej wręczyli kwiaty Madejskiemu i Sitce, w uznaniu ich wyników sportowych.
A. K. S. zaczyna bardzo groźnie, bo już w 2 min. Wostal przebija się przez obronę Wisły, która zawiniła tu swoją bezradnością i jest 1:1.
Sukces ten ożywia nieco Ślązaków, ale nie na długo. Wisła stosuje umiejętnie grę skrzydłami i już w 10 min. Wisła ponownie uzyskuje prowadzenie. Habowski podaje pięknie Arturowi, a ten strzela nieuchronnie w róg bramki. Trzy minuty później Artur podwyższa wynik do 3:1, pakując piłkę do siatki głową po rzucie wolnym. W zderzeniu zostaje przytem kontuzjonowany, ale gra dalej.
A. K. S. próbuje wypadów j jeden z nich omal nie przynosi mu bramki. Szczęśliwszą jest Wisła, dla której w 21 min. Ogrodziński strzela czwartą bramkę z podania Łyki. W 26 min. Szumilas fauluje na polu karnem Wostala, a sędzia zarządza rzut karny, który Piątek zamienia na drugą bramkę dla A. K. S. Potem gra się nieco wyrównuje, choć nadal jest szybka i interesująca. Obydwie strony mają okazję do zmiany wyniku, ale zmianę tę uzyskuje Wisła dopiero w 44 min. i to z winy obrońcy śląskiego. Habowski centruje do środka, a piłka trafia w but Knassa, zmienia kierunek i wpada do bramki. Mrugała nie mógł nic poradzić. Na tem kończy się ostatni mecz ligowy w tegorocznym sezonie.
--
Kurjer Polski. R. 40, 1937, nr 314
WISŁA — AKS 5:2
Ostatnim akordem tegorocznego sezonu ligowego był mecz piłkarski między Wisłą i AKS z Chorzowa rozegrany w Krakowie. Zawody zakończyły się niespodziewanie wysoką porażką Ślązaków w stosunku 2:5 (0:1). Z powodu ostatniej porażki Chorzowian z Pogonią lwowską i utraty szans na mistrzostwo ligi spotkanie to straciło na atrakcyjności.
Zwycięstwo Wisły było w pełni zasłużone i przyniosło jej w efekcie awans z 7na 5 miejsce w tabeli. Sam przebieg zawodów dostarczył widowni wiele emocyj, gdyż gra była prowadzona w żywem tempie a przytem w fatalnych warunkach atmosferycznych.
Śląski Kurjer Poranny, 1937, R. 3, Nr. 314
Wisła-A. K. S. 5:2 (1:0)
Dzielna postawa w pierwszej połowie—po zmianie załamanie Wczoraj na boisku Wisły w Krakowie rozegrany został ostatni mecz tegorocznych rozgrywek ligowych, pomiędzy T. S. Wisła a Amatorskim K. S. z Chorzowa.
Chorzowianie, pretendujący prawie że do ostatniej chwili do tytułu mistrza Polski, potknęli się jak wiadomo na Pogoni lwowskiej, przekreślając tym samym swoje szanse.
Było co prawda jeszcze wielu zagorzałych fanatyków, którzy wierzyli w zwycięstwo 11:0, któreby przy równej ilości punktów A. K. S-u z Cracovią przyniosło pierwszemu mistrzostwo, ale tych spotkał zawód, który zresztą przy odrobinie logiki dał się przewidzieć.
Drużyna chorzowska wykazuje wyraźny spadek formy, który zauważyć można było już w spotkaniu z Pogonią.
Początkowo przypuszczano, że to tylko chwilowa niedyspozycja, po której nastąpi mistrzowski finisz — ale jak wynika z rezultatu wczorajszego spotkania w Krakowie — biało-zieloni przedwcześnie „popuścili“ i tym właśnie zamknęli sobie sami wrota do triumfu.
Do wczorajszego spotkania chorzowianie wystąpili poza Barczykiem na prawym skrzydle, w normalnym składzie.
Początkowo wcale nie zanosiło się na to, by Ślązacy przegrali. Amatorscy bardzo ładnie kombinują i mają lekką przewagę przez całą pierwszą połowę. Doskonale w tym okresie zagrała trójka środkowa, która ładnie kombinując, straciła jednak największy swój dotychczasowy atut, strzał na bramkę. Pomimo przewagi chorzowian, gospodarze niespodziewanie na dwie minuty przed przerwą ze strzału Łyki zdobywają bramkę.
Po zmianie pól, obraz gry się zmienia.
Goście jedynie przez pierwsze dziesięć minut mają przewagę, zdobywając przez Wostala wyrównanie. Wisła gra coraz lepiej, często goszcząc pod bramką przeciwnika. Artur w 11 minucie podwyższa na 2:1. Amatorski z tą chwilą załamuje się całkowicie.
W 15 i 20 minucie Szewczyk zdobywa dwie dalsze bramki. W tym okresie bardzo dobrze gra Mrugała, który kilka razy skutecznie broni. Z karnego uzyskuje Piontek drugą bramkę dla swych barw.
Ostatnia bramka pada na dwie minuty przed końcem ze strzału samobójczego Knasa.
Zwycięstwo Wisły zupełnie zasłużone.
Gracze jej lepiej się czuli na śniegu. Najlepszym wśród zwycięzców byli: Artur Szewczyk i Łyko.
Najlepszą linią gości była bezsprzecznie pomoc, która grała ambitnie i ofiarnie, szczególnie zaś Kuchta i Skrzypiec.
Poza tym na wyróżnienie zasługują Mrugała w bramce i pracowity Pytel w ataku.
Mimo porażki chorzowianie zdobyli tytuł wicemistrza
Katolik, 1937, R. 71, nr 262
Przykra porażka AKS-u w Krakowie Wisła — AKS 5:2
Ostatnim akordem tegorocznego rezonu ligowego był mecz piłkarski między Wisłą i AKS em z Chorzowa rozegrany w niedzielę w Krakowie. Zawody zakończyły się niespodziewanie wysoką porażką Ślązaków w stosunku 2:5 (0:1). L powodu ostatniej porażki Chorzowian z Pogonią lwowską i utraty szans na mistrzostwo ligi, spotkanie powyższe straciło dla ślązaków wielki walor końcowego finiszu i nie było również dla publiczności! tak atrakcyjne, gromadząc zaledwie 3.500 widzów. Zwycięstwo Wisły było w pełni zasłużone i przyniosło jej w efekcie awans z 7-go na 5-tc miejsce n tabeli. Sam przebieg zawodów dostarczył widowni wiele emocyj, gdyż gra była prowadzona w żywym tempie i w warunkach, w jakich dotychczas me obserwowaliśmy w Krakowie na zawodach ligowych. Gra rozpoczęła się bowiem na ośnieżonym boisku, częściowa uprzątniętym ze śniegu Niebawem powstała tak silna śnieżyca, że miejscami trudno było się orientować w sytuacjach nawet dojrzeć piłkę z mozołem prowadzoną przez piłkarzy. W takich warunkach celowe były jedynie długie podania skrzydłami dla szybkiego zdobywania terenu i dzięki zastosowaniu przez Wisłę tego systemu w drugiej połowie gry rozstrzygnęła ona zawody na swą korzyść. Już początkowe minuty przyniosły kilka stuprocentowych okazyj pod bramką Ślązaków. Dwa razy napastnicy Wisły spudłowali wskutek śliskiego boiska z kilku kroków. Dopiero w 42 minucie Łyko zdobywa dla Wisły prowadzenie. Po zmianie pól śnieg przestał padać, lecz gra na ośnieżonym ciężkim terenie wymagała niezwykłego wysiłku fizycznego i z tego powodu tempo gry opadło, przy czym lepsza technicznie Wisła przejęła inicjatywę gry. W 3 a min. niespodziewany atak Ślązaków przynosi im bramkę wyrównującą ze strzału Wostala. Stopniowo Wiślacy zyskują znaczną przewagę. W 10-ej min. Artur z podania Chabowskiego strzela drugą, a w 13-e; min. trzecią bramkę dla Wisły. W 21-ej min. Ogrodziński podwyższa wynik do stanu 4:1 dla Wisły i zwycięstwo jest już przesądzone. W 26-ej min Szumilas zawinia rzut karny, z którego Piontek strzela drugi punkt dla AK-su. Do ostatniej chwili Wisła jest stroną atakującą. Ataki Ślązaków sporadycznie tylko podchodzą pod bramkę przeciwnika. W 44-ej min. Habowski dośrodkowuje, piłka odbija się od obrońcy AKS u Knasa i w ten samobójczy sposób pada piąta i ostatnia bramka dnia. W drużynie śląskiej zawiodła przede wszystkim linia pomocy, która kompletnie „spuchła“ w drugiej połowie gry. Najlepszym w ataku był Wostal, partnerzy jego Pytel i Piontek duże słabsi. W drużynie Wisły wyróżnili się: Madejski, Kotlarczyk, Artur oraz skrzydłowi Habowski i Łyko Sędziował p. Kurzweil ze Lwowa.
Dziennik Polski : wychodzi rano. R.3, 1937, nr 315
Kraków, 15. 11. Ostatnim akordem tegorocznego sezonu ligowego był mecz piłkarski między Wisłą i AKS. z Chorzowa, rozegrany w niedzielę w Krakowie. Zawody zakończyły się niespodziewanie wysoką porażką, Ślązaków w stosunku 2:5 (0:1). Z powodu ostatniej porażki Chorzowian z Pogonią lwowską i utraty szans na mistrzostwo Ligi, spotkanie powyższe straciło dla Ślązaków. walor końcowego finiszu i nie było również dla publiczności tak atrakcyjne, gromadząc zaledwie 3.500 widzów. Zwycięstwo Wisły było w pełni zasłużone i przyniosło jej w efekcie awans z 7 na 5 miejsce w tabeli. Sam przebieg zawodów dostarczył widowni wiele emocyj, gdyż gra była prowadzona w żywym tempie i w warunkach, w jakich dotychczas nie obserwowaliśmy w Krakowie zawodów ligowych, Gra rozpoczęła się bowiem na ośnieżonym boisku, częściowo uprzątniętym ze śniegu, lecz niebawem powstała tak silna śnieżyca, że miejscami trudno było się orientować w sytuacjach i nawet dojrzeć miejscami piłkę z mozołem prowadzoną przez piłkarzy. W, takich warunkach celowe były jedynie długie podania skrzydła: mi dla szybkiego zdobywania terenu i dzięki zastosowaniu przez Wisłę tego systemu w drugiej połowie gry rozstrzygnęła ona zawody na swą korzyść.
Już początkowe minuty przyniosły kilka stuprocentowych okazyj pod bramką Ślązaków. Dwa razy napastnicy Wisły spudłowali wskutek śliskiego boiska z kilku kroków. Dopiero w 42 min. Łyko zdobywa dla Wisły prowadzenie,
Po zmianie pól śnieg przestał padać, lecz gra na ośnieżonym ciężkim terenie wymagała niezwykłego wysiłku fizycznego i z tego powodu tempo gry opadło przy czym lepsza technicznie Wisła przejęła inicjatywę gry. W 3 min. niespodziewany atak Ślązaków przynosi im bramkę wyrównującą ze strzału Wostala. Stopniowo Ślązacy zyskują znaczną przewagę. W 10 min. Artur z podania Habowskiego strzela drugą, a w 13 min, trzecią bramkę dla Wisły, W 21 min. Ogrodziński pod
Wisła mistrzem
Jako przedmecz zawodów Kraków- Śląsk odbył się finałowy mecz piłkarski o mistrzostwo Polski juniorów pomiędzy krakowską Wisłą a Pogonią.
Zwyciężyła Wisła 1:0 (1:0). Decydującą o zwycięstwie bramkę zdobył Obtułowicz. Wisła była lepsza, szybsza i bardziej zwarta od swego przeciwnika
… wyższa wynik do 4:1 dla Wisły i zwycięstwo jest już przesądzone. W 26 minucie Szumilas zawinił rzut karny, z którego Piontek strzela drugą bramkę. W 44 min. Koloński zdobywa ostatnią bramkę.
W drużynie śląskiej zawiodła przede wszystkim linia pomocy, która kompletnie spuchła w drugiej połowie gry. Najlepszym w ataku był Wostal, partnerzy jego Pytel i Piontek dużo słabe si. W drużynie Wisły wyróżnili się: Madejski, Kotlarczyk, Artur oraz skrzydłowi Habowski i Łyko.
Kielecki Express Codzienny. 1937, [nr 276]
Wspaniały finisz Wisły
Zwycięstwo nad AKS -em 5:2 i piąte miejsce w tabeli
Ostatnim akordem tegoroczne go sezonu ligowego był mecz piłkarski między Wisłą i A. K. S-em z Chorzowa, rozegrany w niedzielę w Krakowie. Zawody zakończyły się niespodziewanie wysoką porażką Ślązaków w stosunku 2:5 (0:1).
Z powodu ostatniej porażki chorzowian z Pogonią lwowską i utraty szans na mistrzostwo Ligi spotkanie powyższe straciło dla Ślązaków walor końcowe go finiszu i nie było również dla publiczności tak atrakcyjne, gromadząc zaledwie 3,500 widzów.
Zwycięstwo Wisły było w pełni zasłużone i przyniosło jej w efekcie awans z 7 na 5 miejsce w tabeli,
Sam przebieg zawodów dostarczył widowni wiele emocyj, gdyż gra była prowadzona w żywym tempie i w warunkach, w jakich dotychczas nie obserwowaliśmy w Krakowie zawodów ligowych.
Gra rozpoczęła się bowiem na ośnieżonym boisku, częściowo uprzątniętym ze śniegu, lecz niebawem powstała tak silna Śnieżyca, że miejscami trudno było się orientować w sytuacjach i nawet dojrzeć piłkę z mozołem prowadzoną przez pił karzy.
W takich warunkach celowe były jedynie długie podania skrzydłami dla szybkiego zdobywania terenu i dzięki zastosowaniu przez Wisłę tego systemu w drugiej połowie gry rozstrzygnęła ona zawody na swą korzyść.
Bramki zdobyli Artur (2), Dytko, Ogrodziński i Habowski, a . dla AKS — Wostal i Piontek
Na Tropie : pismo młodzieży harcerskiej. R.10, 1937, nr 19
PIŁKA NOŻNA.
Zakończyły się ligowe boje. Ostatnie tygodnie były najwyższym napięciem całorocznej walki Cracovii i A. K. S. Chorzów o mistrzostwo. Huśtawka zakończyła się pomyślnie dla Cracovii, A. K. S. bowiem jakoś w ostatniej chwili się załamał i przegrał u siebie z Pogonią lwowską 1 : 0 a w Krakowie z Wisłą aż 5:2! Cracovia więc po raz czwarty w ciągu swej ligowej kariery objęła mistrzostwo. Ale dziwna ta drużyna ma jakiś słaby punkt. Zaraz po zakończeniu mistrzostw A. K. S$, wicemistrz, któremu bardzo ciężko przyszłoby zrezygnować z efektu kolosalnego skoku z świeżo kreowanego beniaminka Ligi na jej leadera, urządził z Cracovią dwa mecze. I oto Cracovia straszliwie przerżnęła: u siebie 7:0 a w Chorzowie 5:2. Wierzyć poprostu się nie chce jak to możliwe. Kto jednak jest starym przyjacielem białoczerwonych, ten już musiał się do tych ponurych depresyj przyzwyczaić. One to przecież zawiodły drużynę dwa lata temu do A klasy. Dowiadujemy się jednak, że Cracovia zamierza uporczywie trenować przez całą zimę i to nas pociesza. W najbliższym czasie ma grać dwa mecze z Ruchem a zaraz po tym, skoro u nas na mecze już za zimno (ostatni mecz ligowy: Warta — A. K. S. został rozegrany wśród srogiej zadymki śnieżnej) jedzie ta drużyna do Afryki i będzie grała w Egipcie i Algierze.
--
http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckcp/p_sportowy/1937/numer091/imagepages/image2.htm do przepisania

