1956.05.27 Odra Opole - Wisła Kraków 1:0
Z Historia Wisły
| Odra Opole | 1:0 (0:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: ok. 7-9.000 | ||||||||||
| sędzia: J. Hasselbusch | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
- Mecz transmitowany przez radio...
Spis treści |
Relacje prasowe
Przegląd Sportowy . 1956 nr 63=1186 [1187] (28 V)
„FRANCUSKA" GRA WISŁY Wisła zaimponowała już w pierwszym spotkaniu. Pierwsza połowa meczu z CWKS wykazała, że krakowianie wiele nauczyli się od reprezentacji Paryża, spotkali się w turnieju sklm. Zastosowali oni prawdziwie „francuską" grę z uwzględnieniem specyficznych właściwości swych graczy, przy czym rolę środkowego, który sam nie strzela, a raczej ściąga na siebie obronę przeciwników i rozdaje piłki bardzo dobrze grał Pacuła. Jego strzały z j u półdystansu również zasługują na uznanie. ___ W Wiśle wyróżnił się jednak przede wszystkim Dąbrowski. Zawodnik ten Wykazał w Lublinie, że jest na najlepszej drodze d0 osiągnięcia swej szczytowej formy sprzed kilku lat. Wisła zrobiła od turnieju wrocławskiego postępy i w tej chwili, przy grze na normalnym podłożu Jest ona chyba najgroźniejszym polskim zespołem.
Przegląd Sportowy . 1956 nr 63=1186 [1187] (28 V)
Pierwsza porażka W i s ł y
Budowlani Opole zwyciężają 1 :0
Spałek strzelcem jedynej bramki meczu
OPOLE, 27.5. (teł. wł.). Budowlani Opole — Wisła Kraków 1:0 (0:0). Bramkę zdobył w 55 min Spałek. Sędziował Hasselbusch (W-wa) Widzów 10 tys. Budowlani: Paszkiewicz, Cichy Kania, Wrzos, Rogowski. Klik. Mielniczek, Jarek. Szmajda. Popluc, Spałek. Wisła: Kalisz, Piotrowski, Snopkowski, Budka, Michel, Jędrys. Machowski, Kościelny II, Adamczyk. Budek, Morek. Oczekiwane z wielkim zainteresowaniem spotkanie przodownika tabeli zakończyło się dużą niespodzianką. Spotkanie było bardzo ciekawe, obfitowało w wiele interesujących sytuacji podbramkowych, ale stało na przeciętnym poziomie. Była to typowa walka o punkty. W ogólnym przekroju drużyna Budowlanych zasłużyła na zwycięstwo, bowiem zawodnicy gospodarzy wykazali większą bojowość.
Drużyna krakowska pokazała w polu ładne zagrania, ale niestety napastnicy zawodzili strzałowo Można powiedzieć, że Paszkiewicz nie miał żadnego trudniejszego strzału do obrony. Dużą zasługą formacji obronnych Wisły jest fakt, że nie wy jechała ona z Opola z większą porcją bramek. W drużynie krakowskiej na szczególne wyróżnienie zasługuje Snopkowski w obronie, któremu dzielnie sekundował Piotrowski. Kalisz za wpuszczoną bramkę winy nie ponosi, gdyż była ona ni« do obrony. W ataku podobali ,się bardzo szybki Morek, Adamczyk oraz Machowski. W drużynie Budowlanych najlepiej zagrał Kania. Dobrze spisał się dzisiaj również Wrzos, a w linii ataku bardzo niebezpiecznymi napastnikami byli Spałek. Szmajda i Jarek. Przez pierwsze 20 min. gra była wyrównana, lecz akcje Budowlanych były groźniejsze. W tym okresie gospodarze zdobyli trzy rzuty rożne. Kapitalną sytuację pod bramką Wisły miał w 6 min. Mielniczek, ale Kalisz w doskonałym stylu obronił niebezpieczny strzał tego napastnika. W 10 min później Szmajda. doskonale wypuszczony przez Mielniczka strzelił niebezpiecznie^ i znów bramkarz krakowski obronił w pięknym stylu. Po 20 min. gry Budowlani przejmują inicjatywę i przeważają już do przerwy. W 25 min. Jędrys oddaje bardzo groźny strzał na bramkę Paszkiewicza, piłka przeszła Jednak parę centymetrów nad poprzeczką. Kontratak Budowlanych kończy się ostrym strzałem Cichego obok słupka. W 35 min. I zanotowaliśmy bardzo ładną akcję j Szmajda—Popluc. Sytuacja była bardzo groźna dla Wisły, ale spalony Mielniczka przeszkodził w i zdobyciu bramki, Po przerwie już w 47 min. bramka Kalisza była znów w niebezpieczeństwie. Ostry strzał Jarka mija poprzeczkę. Napór Budowlanych trwa, drużyna krakowska broni się wszelkimi sposobami i Piłka raz po raz wędruje na korner. tak, że w 60 min. stan rogów wynosi 7:0 dla Budowlanych. W 63 min. gry Spałek omal nie zdobywa bramki, ale w ostatniej chwili sytuację ratuje Snopkowski. W 70 min. podobne niebezpieczeństwo jest na połowie gospodarzy. Adamczyk zainicjował solowy raid i Paszkiewicz rzuca się w ostatniej chwili temu zawodnikowi pod nogi, ratując swoją drużynę od utraty bramki. W kontrataku Budowlani zdobywają dwa dalsze kornery i wreszcie w 75 min. pada jedyna bramka dnia. Po akcji prawej strony, piłkę otrzymuje Spałek i z odległości ok. 20 m strzela nieuchronnie w „okienko". Drużyna krakowska wykazuje wyraźne już zmęczenie, natomiast Budowlani nadal atakują, chcąc za wszelką cenę uzyskać jeszcze lepszy wynik. Krakowianie inicjują już tytko wypady, które zresztą z reguły kończą się na obrońcach Budowlanych. (So)===
Echo Krakowa. 1956, nr 125 (28 V)
W zaległym spotkaniu I Wisła traci punkty w Opolu ale nadal prowadzi w tabeli mając lepszy stosunek bramek od warszawskiego CWKS
Wczoraj rozegrane zostało tylko jedno spotkanie o mistrzostwo I ligi między krakowską Wisłą a Budowlanymi (Opole). Zwyciężyli Budowlani 1:0 (0:0)
Mimo tej porażki w tabeli prowadzi nadal Wisła przed CWKS (Warszawa), dzięki lepszemu stosunkowi bramek. Pojedynek leadera tabeli — krakowskiej Wisły z beniaminkiem I ligi piłkarskiej — Budowlanymi (Opole), toczył się w szybkim tempie, lecz nie stał na zadowalającym poziomie. Napastnicy obu drużyn nie potrafili zdobyć się na celne strzały. W pierwszej poło wie gry lekką przewagę mieli gospodarze. W 6 min. spotkania Budowlani mieli doskonałą okazję zdobycia bramki, lecz strzał Smajdy przeszedł tuż obok słupka.
Po przerwie tempo gry było nadal szybkie. W 76 min. lewoskrzydłowy napastnik Budowlanych — Spałek strzałem w lewy górny róg ulokował piłkę w bramce Kalisza.
Bramkarz Wisły interweniował wspaniałą robinson odą lecz bezskutecznie.
Zdobyta bramka poderwała obie drużyny do energiczniejszych akcji. Wisła w polu jest lepsza, cechują ją dokładniejsze podania, lecz jej napastnicy nie potrafią znaleźć skutecznej recepty na twardą obronę gospodarzy ze stoperem Kanią na czele.
W tym okresie ładne akcje inicjuje środkowy napastnik Wisły — Adamczyk i prawy łącznik Kościelny. Nie przynoszą one jednak zmiany wyniku.
Zawody prowadził Hasselbusch (Warszawa). Widzów 9 tys.
”Dziennik Polski” z 1956.05.29
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=9233
PIERWSZA PORAŻKA WISŁY
Ostatecznie kiedyś porażka musiała przyjść, bo przecież nie było jeszcze wypadków, by jakaś drużyna piłkarska stale na dłuższą metę wygrywała. Wspaniały zespół piłkarzy węgierskich przez 13 lat nie przegrał ani jednego meczu na własnym boisku, aż wreszcie przyjechali Czechosłowacy i na stadionie budapeszteńskim pokonali łatwo gospodarzy 4:2.
Porażka Wisły 1:0 z Budowlanymi Opole, tłumaczy się nie tylko obcym ciężkim terenem w Opolu, ale przede wszystkim czwartkowym ciężkim meczem o Puchar Polski z Polonią Bytom, z którą zmagano się ostro po dwóch dogrywkach przez dwie godziny. Swoją drogą, że ??we Wiśle atak tym razem zawiódł.
Gazeta Krakowska. 1956, nr 126 (29 V) nr 2397 [sic!]
Wisła traci punkty w Opolu
Normalna „młócka” ligowa, tournée po Czechosłowacji, czwartkowy ciężki mecz z dogrywką o „Puchar Polski” — oto powody zmęczenia piłkarzy krakowskiej Wisły. Drużyna ta kroczyła dotychczas od zwycięstwa do zwycięstwa. W niedzielę przegrała w Opolu zaległy mecz z Budowlanymi 0:1. Mimo porażki Wisła utrzymała jednak tytuł przodownika I ligi.
Cieszymy się bardzo z dzielnej postawy piłkarzy krakowskiego CWKS, którzy w sobotę na trudnym terenie w Radlinie potrafili strzelić zwycięską bramkę i zdobyć 2 punkty. Sukces drużyny trenera Giergiela zasługuje na pochwałę, gdyż pokonanie górników w Radlinie należy do rzadkości.
Pojedynek leadera tabeli- — krakowskiej Wisły z- beniaminkiem I ligi piłkarskiej — Budowlanymi (Opole), mimo że toczył się w szybkim tempie, nie stał na zadowalającym poziomie.
Napastnicy obu drużyn nie potrafili zdobyć się na celne strzały. W pierwszej połowie gry lekką przewagę mieli gospodarze. W 6 min. spotkania Budowlani mieli doskonałą okazję zdobycia bramki, lecz strzał Smajdy przeszedł tuż obok słupka.
W 76 min. przez opolski stadion przeszedł huragan oklasków. Lewoskrzydłowy napastnik Budowlanych — Spałek strzałem w lewy górny róg ulokował piłkę w bramce Kalisza. Bramkarz Wisły interweniował wspaniałą robinsonadą, lecz bezskutecznie.
Pierwsza bramka poderwała obie drużyny do energiczniejszych akcji. Wisła w polu jest lepsza, cechują ją dokładniejsze podania, lecz jej napastnicy nie potrafią znaleźć skutecznej recepty na twardą o bronę gospodarzy ze stoperem Kanią na czele.
W tym okresie ładne akcje inicjuje środkowy napastnik Wisły — Adamczyk i prawy łącznik Kościelny, Nie przynoszą one jednak zmiany wyniku.
