1961.12.02 Wisła Kraków – Lech Poznań 66:75
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 66:75 | Lech Poznań | ||||||||||||||||||||||||||||||
| I: | ||||||||||||||||||||||||||||||||
| II: 26:36 | ||||||||||||||||||||||||||||||||
| III: | ||||||||||||||||||||||||||||||||
| IV: | ||||||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||||||
Spis treści |
Relacje prasowe
Przegląd Sportowy. 1961 nr 191=3870 (4 XII)
KRAKÓW, 2.12 (tel. wł.) Wisła Kraków —. Lech Poznań 66:75 (26:38). Sędziowali Korwin i Morawski — obaj z Wrocławia — bardzo słabo. Widzów komplet, ok. 3090. Wisła: Pacuła — 15, Wójcik — 15, Likszo — 13, Czernichowski —- 11, Niewodowski — 6, Malec — 6. Dąbrowski; trener M. Mochnacki. Lech: Pudelewicz — 18, Nowicki — 18, Pawełczak — 17, Lewandowski — 12, Świerczewski — 10; trener w. Haglauer. Za 5 przewinień pole gry opuścił w 38 min. Czernichowski z Wisły. Przed meczem z Wisłą sami Lechici nie ukrywali, ze chcieliby przegrać w możliwie jak najniższym stosunku ,tak, aby stratę nadrobić z nawiązką w rewanżowym pojedynku w Poznaniu. Nic więc dziwnego, że rozpoczynająca grę piątka poznaniaków w składzie: Pudelewicz, Lewandowski, Świerczewski, Nowicki i Paweł czak przeciwko wiślakom — Pacule, wójcikowi, Czernichowskiemu, Likszy i Niewodowskiemu nastawiła się wyraźnie na defensywą. Nieoczekiwanie ta taktyka trenera Haglauera przyniosła gościom sukces bowiem w rezultacie stosowanych równocześnie szybkich ataków i wypadów już w 4 min. Lech prowadził 12:4. Trener Wawelskich Smoków, j Mochnacki "bierze czas” i tłumaczy twym zawodnikom, że kombinowana, luźna strefa nie zdaje egzaminu, że trzeba ją stosować j bardziej energicznie. w efekcie wynik nie jest jednak wcale korzystniejszy dla Wisły, gdyż w i min. brzmi 20:10 dla Lecha, a na dodatek Pacuła i Czernichowski | mają już na swym koncie po trzy przewinienia…
Echo Krakowa. 1961, nr 282 (1 XII) nr 5102
W Krakowie Sparta i Wisła gościć będą poznańskiego Lecha i Społem Łódź. Poznaniacy występujący bez swych do niedawna dwóch najlepszych zawodników — Łopatki i Młynarczyka nie są już tak groźnym zespołem jak w minionych sezonach, Wydaje się rzeczą prawdopodobną, że tak Wisła jak i Sparta mogą pokusić się o odniesienie zwycięstw. W dużo lepszej sytuacji są oczywiście wiślacy, których wysoka ferma jest poważną rękojmią sukcesu.
Koszykarze Sparty są w znacznie gorszym połażeniu, tym niemniej po ostatnich niepowodzeniach we Wrocławiu będą chcieli zrehabilitować się przed własną publicznością i uzyskać cenne punkty.
„Poznańskich Ekspresów” nie należy jednak lekceważyć.
Zespół ten wielokrotnie dawał się we znaki najlepszym nawet drużynom dzięki swej; wielkiej ambicji i woli walki.
Pudelewicz, Świerczewski, Nowicki, Olejniczak to koszykarze z którymi trzeba się po ważnie liczyć. Z całą pewnością można sądzić, iż tak w sobotę w meczu z Wisłą jak i w niedzielę przeciwko Sparcie pokażą oni koszykówkę w dobrym wydaniu.
Łódzkie Społem to niewątpliwie słabszy od Lecha przeciwnik, lecz także bardzo ambitny i bojowy zespół. Asem atutowym drużyny jest Szmidt. Groźni są również: Zadrożny, Pytlarczyk i Podracki. Dołożą oni zapewne starań, aby w meczach krakowskich uzyskać zadowalające wyniki.
Echo Krakowa. 1961, nr 284 (4 XII) nr 5104
Nieoczekiwany sukces Lecha w meczu z Wisłą
WISŁA — LECH 66:75 (26:36). Sędziowali pp. Korwin i Morawski z Wrocławia —słabo. Widzów około 3 tys.
WISŁA — Wójcik 15, Pacuła 15, Likszo 13, Czernichowski 11. Malce 6, Niewodowski 6, Dąbrowski 0.
LECH — Nowicki 18, Pudelewicz 18, Pawełczak 17, Lewandowski 12, Świerczewski 10.
Koszykarze poznańskiego Lecha skazani w przedmeczowych horoskopach na porażkę, natrafiwszy na wyjątkowo słabo grających wiślaków odnieśli nieoczekiwane, niemniej w pełni zasłużone zwycięstwo. O porażce krakowian zadecydowały w zasadzie pierwsze minuty gry. Poznaniacy, którzy cd pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do zdecydowanego ataku prowadzili po 5 min. 16:6 i uzyskanej przewag: nie dali sobie odebrać już do końca meczu. W drużynie Lecha, która zagrała nadspodziewanie dobrze świetny mecz rozegrali Nowicki i Świerczewski. Krakowianie wypadł poniżej swych możliwości. Odnosi się to tak do gry w ataku jak i w defensywie. Czernichowski i Likszo przegrywali większość pojedynków podkoszowych a w obronie Wiślaków raz po raz powstawały luki umożliwiające przeciwnikom uzyskiwanie punktów z najbliższej odległości.
Gazeta Krakowska. 1961, nr 282 (28 XI) nr 4203
Skończyły się emocje pierwszej rundy ekstraklasy koszykarzy. Ostatnia kolejka przebiegła „planowo” poza krakowskimi sensacjami: porażką Wisły z Lechem i „zemsta,” Sparty. Na pierwszym miejscu niepodzielnie króluje AZS AWF nic ponosząc żadnej porażki. Wisła zajmuje trzecią pozycję, mając jednak o trzy punkty mniej od leadera. Sparta na dobre uplasowała się w środku tabeli, mając już chyba spokojny żywot.
Tym razem koszykarze krakowscy — Wisła i gościły u siebie drużynę poznańskiego Lecha Sparta — i Społem Łódź. Piękny sukces odniosła Sparta zwyciężając Społem i Lecha (I), natomiast Wisła niespodziewanie przegrała z Lechem.
Lech wygrał 73:66 (36:2C). Poznaniacy zaimponowali celnością rzutów i skuteczną grą. Objęli prowadzenie już w pierwszej minucie gry i nie oddali go do końca spotkania prowadząc stale różnicą około 10 punktów. Mecz toczył się momentami w atmosferze dość nerwowej, gdyż sędziowie Korwin i Morawski z Wrocławia popełnili sporo pomyłek. Mimo to trzeba od razu powiedzieć. że w sobotnim spotkaniu drużyną lepszą byli koszykarze Lecha. Wisła grająca zasadniczo w składzie Likszo, Czernichowski, Niewodowski, Wójcik i Pacuła grała zbyt wolno, a z celnością rzutów też nie było najlepiej. W tym stanie rzec czy trudno było marzyć o zwycięstwie i dziwić się jedynie należy, że trener Mochnacki nie zdecydował się na wprowadzenie do gry młodszych zawodników.
Punkty dla Wisły zdobyli: Pacuła i Wójcik po 15, Likszo 13 Czernichowski 11, Niewodowski i Malec po 6. Dla Lecha: Pudelewicz i Nowicki po 18, Pawełczak 17, Lewandowski 12, Świerczewski 10.
WISŁA — SPOŁEM 84:56 (40:24)
W spotkaniu koszykarzy Wisły ze Społem Łódź 84:55 (40:24) po przerwie trener Mochnacki wprowadził na boisko drugą piątkę. Wówczas „ gra nabrała szybkości. Spragnieni gry młodzi wiślacy ruszyli z impetem do ataku. Że nie wszystko im wychodziło —to żadna tragedia — ale przynajmniej widać było serce do gry. O pierwszej „piątce” tego powiedzieć- nie można. Wisła zaczęła od 8:0 potem 22:12, przewaga stale rosła. Gdy w 30 minucie było 70:36 — wyglądało, że padnie „setka”. W ostatnich 10- minutach krakowianie znowu pudłują co niemiara, łodzianom zaczyna wychodzić rzut z dystansu i Wisła wygrywa „tylko” 84:56.
Słaby mecz, nie przyniósł żadnej emocji, gdyż zwycięstwo Wisły nie podlegało dyskusji.
Punkty dla Wisły zdobyli: Wójcik 17. Niewodowski 14, Górnicki 12, Czernichowski II, Dąbrowski 10, Likszo 8, Pacuła 6, Surówka 4, Paszkowicz 3: dla Społem najwięcej punktów uzyskali: Podracki 13, Pytlarczyk i Szyszanowski po 10.
Sędziowali pp. Korwin i Morawski (Wrocław), (p)
