1964.11.29 Górnik Świętochłowice - Wisła Kraków 2:3
Z Historia Wisły
| Górnik Świętochłowice | 2:3 (2:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: ok. 5.000 | ||||||||||
| sędzia: Niedzielski z Opola | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Spis treści |
Relacje prasowe
Przegląd Sportowy. 1964 nr 160=4420 (30 XI)
Rutyna Wisły wzięła górę
KATOWICE, 29.11 (teł. wł.). Górnik Świętochłowice — Wisła 2:3 (2:0), Bramki zdobyli dla Górnika: Kolon w 34 i Gomoluch w 33 min.; dla Wisły Gach w 61, Sykta w 64, Wójcik w 75 min. Sędziował Niedzielski, Opole. Widzów 5 tys. GÓRNIK: Miller, Skrzypczak, Adamek, Łagocki, Peterek, Lentner, Kolon, Olek, Kozioł, Gumoluch, Głogowski. WISŁA: Karczewski, Monica, Kawula, Wójcik, Zalman (Budka), Kotlarczyk, Sykta, Gach, Rusinek, Studnicki, Skupnik. ID-ligowy zespół Górnika ma już na swoim „sumieniu” kilka naszych czołowych drużyn, które w meczach pucharowych zostawiały w Świętochłowicach swoją dobrą sławę i z niczym wracały do domu. Toteż, mimo że przodownik II ligi Wisła wykazuje od dłuższe¬ go czasu dobrą formę, w Świętochłowicach wierzono, że i tym razem gospodarze pokuszą się o kolejną niespodziankę. W I połowie meczu Istotnie pachniało Sensacją, Górnik prowadził bowiem 2:0, a wiele wskazywało na to, że napastnicy gospodarzy nie zadowolą się tymi trofeami strzeleckimi. Inna rzecz, że Wisła grała spokojniej, lepiej zazębiała się w jej szeregach współpraca między poszczególnymi formacjami, akcje były dokładniejsze, bardziej różnorodne i lepiej przemyślane. Krakowianie grający przyjemnie dla oka, walczyli "jednak dość niezaradnie pod bramką przeciwnika. Natomiast gospodarze, grając mniej dokładnie, ale za to bardziej żywiołowo sprawiali niemało kłopotów doświadczonym „repom” Wisły, broniącym dostępu do bramki Karczewskiego. W ostatnim kwadransie I połowy Górnik zdobył się na ataki, których nie powstydziłaby się nawet drużyna I-ligowa. One też przyniosły gospodarzom 2 ładne bramki. Nadzieje, że po przerwie Górnik postawi przysłowiową kropkę nad „i” nie spełniły się jednak. Okazało się bowiem, że dobra gra gospodarzy w I połowie, to było wszystko, na co ich stać. Po przerwie zabrakło im Już nie tylko fantazji, ale i sił. Pod względem kondycyjnym Wisła zaprezentowała się bowiem znacznie korzystniej. A Jednak kto wie, Jaki obrót przyjęłyby sprawy, gdyby w 50 min. po strzale Gomolucha do pustej bramki piłka przekroczyła linię bramkową. W ostatniej chwili wybił ją jednak Wójcik, ratując swój zespół przed utratą trzeciego gola i... chyba przed porażką. To był przełomowy moment gry. Od tej chwili krakowianie zabrali się Już zupełnie na serio do odrabiania strat. Wobec szybkiej i pomysłowej gry krakowskiego napadu, obrońcy Górnika byli bezradni; tylko wskutek niezdecydowania ataku gości skończyło się na utracie trzech bramek. Mimo to, gospodarze mogli rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Przy stanie 2:2, a później 3:2 dla Wisły, prawoskrzydłowy Górnika Kolon dwukrotnie zmarnował dogodne sytuacje do zdobycia bramki. W drużynie zwycięzców najlepszym zawodnikiem był Wójcik; podobali się także Kawula oraz Gach i Sykta. Pokonani mieli najlepszych w Gomoluchu i Lentnerze. T. Szczyrba
Echo Krakowa. 1964, nr 277 (24 XI) nr 6013
Piłkarze Wisły zakończyli rozgrywki mistrzowskie w. II lidze na pierwszym miejscu z przewagą 4 pkt. nad GKS Katowice a nad Rakowem Częstochowa 3 pkt; Zawodnicy byli w formie, ale czy utrzymają ją jeszcze przez tydzień? Otóż to,. jeśli bowiem nie zrezygnują z aspiracji awansu w PP, to można przypuszczać, że nadchodzący mecz pucharowy mimo, iż grają na wyjeździe z Górnikiem Świętochłowice, winni wygrać. Czy spełnią się te nadzieje? — zobaczymy;
Echo Krakowa. 1964, nr 282 (30 XI) nr 6018
Lider II ligi wygrywa w Świętochłowicach
III-LIGOWY Górnik Świętochłowice przegrał na własnym boisku w 1/8 PP z krakowską Wisłą 2:3 (2:0). Bramki zdobyli, dla Górnika — Koloń w 34 min. i Gomoluch w 38 min., dla Wisły — Gach w 61 min., Sykta w 64 min. i Wójcik w 75 min. gry. Sędziował p. Niedzielski z Opola. Widzów ok. 5 tys. WISŁA: Karczewski — Kawula, Wójcik — Zalman (Budka), Kotlarczyk — Sykta, Rusinek, Studnicki, Skupnik.
Górnik Świętochłowice wyeliminował już z PP kilka renomowanych zespołów. Kiedy więc w 38 min. prowadził 2:0 nie spodziewano się, że gospodarze mogą zejść z boiska pokonani, Przełomowa była 50 min. gry, kiedy to Gomoluch posłał piłkę do pustej bramki. Na linii bramkowej dopadł jej ,jednak Wójcik i zażegnał niebezpieczeństwa. Od tej chwili gospodarze oddali już całkowicie inicjatywę przeciwnikowi. W ciągu kwadransa (między 60 a 75 min.) krakowianie zdobyli kolejno 3 bramki, odnosząc zasłużone zwycięstwo. Trzeba jeszcze dodać, że Wisła mogła pod koniec meczu zdobyć dalsze 2 bramki, ale wzmocniona obrona Górnika grała już b. uważnie.
Krakowianie, nawet w pierwszej części meczu, mieli więcej z gry, lecz ich poczynania były za wolne i niezbyt energiczne. Ostatecznie technika święciła triumf nad żywiołowością. Tym bardziej, że gospodarze po przerwie opadli wyraźnie z sił.
Gazeta Krakowska. 1964, nr 285 (30 XI) nr 5222
Ciężka przeprawa Wisły na Śląsku
Górnik Świętochłowice — Wisła 2:3 (2:0)
W przerwie meczu piłki nożnej o „Puchar Polski” Górnik Świętochłowice — Wisła słyszało się takie powiedzonko: „Załatwiliśmy” Cracovię, odprawimy z kwitkiem i Wisłę”.
Trudno było dziwić się publiczności, skoro po pierwszej połowie górnicy prowadzili 2:0 i stanowili bardziej bojowy zespół. Pierwszą bramkę gospodarze zdobyli przez Kolonia z akcji a drugą — przez Gomolucha z rzutu wolnego.
W drugiej połowie następuje zmiana w składzie Wisły. Miejsce Zalmana w pomocy zajmuje Wójcik a na pozycję lewego obrońcy wchodzi Budka. Teraz obraz gry całkowicie się zmienia. Następuje generalny atak drużyny krakowskiej. W 61 min. Gach z woleja zdobywa pierwszą bramkę. W trzy minuty później w zamieszaniu podbramkowym Sykta po raz drugi umieszcza piłkę w siatce przeciwnika. Napór „wiślaków” nie słabnie, w 75 min. po ładnej akcji Wójcik zdobywa trzecią decydującą o zwycięstwie Wisły bramkę.
Do głosu dochodzą znowu gospodarze, defensywa Wisły ma sporo roboty. Zadanie — utrzymanie korzystnego wyniku do końca zostaje wypełnione i Wisła odnosi ciężko wywalczone zwycięstwo 3:2 (0:2).
Wisła: Karczewski, Monica, Kawula, Wójcik, Zalman, (Budka), Kotlarczyk, Sykta, Gach, Rusinek, Studnicki, Skupnik.
Mecz odbywał się na błotnistym boisku, sędziował p. Niedzielski, widzów 3 tys.
O kilka uwag o meczu poprosiliśmy kierownika drużyny krakowskiej mjr. Bielicza: Lider ligi śląskiej był trudnym przeciwnikiem. Zespół ten hołduje prostej skutecznej grze. Zagraliśmy słabo w pierwszej połowie, powstała za duża luka między pomocą a atakiem (słaba gra Zalmana). Po przerwie mogło być w pierwszych minutach nawet 3:0 dla gospodarzy. Wójcik wybił piłkę z linii bramkowej — ratując nieudany wybieg Karczewskiego. Od tego momentu przejęliśmy inicjatywę i wygraliśmy moim zdaniem zasłużenie. W obronie najlepszy był Kawula, w pomocy — Wójcik, w ataku Skupnik, ambitnie grał Gach. Słabiej wypadł Sykta. (pu)
