1990.09.02 Zawisza Bydgoszcz - Wisła Kraków 0:0

Z Historia Wisły

1990.09.02, I Liga, 6. kolejka, Bydgoszcz, Stadion Zawiszy,
Zawisza Bydgoszcz 0:0 Wisła Kraków
widzów: 7.324
sędzia: Tadeusz Ignatowicz z Wrocławia
Bramki
Zawisza Bydgoszcz
3-4-3
Andrzej Brończyk
Grafika:Zk.jpg Dariusz Pasieka
Adam Kwaśniewski
Franciszek Jarosz
Mirosław Rzepa
Paweł Straszewski grafika: Zmiana.PNG (73' Krzysztof Berendt)
Grzegorz Kwiatkowski
Dariusz Durda
Jacek Kot
Mariusz Modracki
Krzysztof Arndt

trener: Lech Szymonowicz
Wisła Kraków
4-2-4
Jacek Bobrowicz
Marcin Jałocha Grafika:Zk.jpg
Zenon Małek
Grzegorz Lewandowski
Jarosław Giszka
Zdzisław Janik grafika: Zmiana.PNG (80’ Krzysztof Szczurek)
Zbigniew Gręda
Dariusz Wójtowicz
Dariusz Marzec
Mateusz Jelonek
Tomasz Dziubiński

trener: Adam Musiał

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Dziennik Polski. 1990, nr 204 (3 IX) = 14061

Zawisza—-Wisła 0:0 Sędziował T. Ignatowicz (Wrocław). Żółte kartki: Pasieka. Jałocha. Widzów ok. 8 tys. ZAWISZA: Brończyk — Rzepa, Kwaśniewski. Pasieka, Jarosz — Burda, Kwiatkowski, Modracki, Straszewski (72’ Berendt) — Arndt, Kot. WISŁA: Bobrowicz — Jałocha, Lewandowski, Małek, Giszka •— Janik (79’ Szczurek), Marzec. Gręda, Wójtowicz —Dziubiński, Jelonek. Był to nudny, stojący na słabym poziomie mecz. Oba zespoły rozpoczęły go chyba z nadmiernym wobec siebie respektem. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. W 11 min. gospodarze byli bliscy zdobycia gola, ale Lewandowski ubiegł Kwiatkowskiego. W 17 min. bydgoszczanie nie wykorzystali jeszcze lepszej, wręcz wymarzonej okazji. Najpierw Pasieka minął się z piłką, a potem Arndt posłał ją nad poprzeczkę. To przerwie gra była bardziej wyrównana, co nie znaczy jedli?-, że ciekawsza. W 50 min dobra okazję zaprzepaścił Gręda.. Chwilę później Janik popisał się silnym strzałem z wolnego, jednak Brończyk zachował czyste konto. W 72 min. bydgoski golkiper był w większych opałach: nie zdołał opanować piłki po strzale Lewandowskiego. wypuścił ją przed siebie, ale żaden i „wiślaków” nie wykazał refleksu by dojść do dobitki. Kibice gwizdami „podziękowali” graczom za ich wyczyny. Nic dziwnego; ci ostatni na oklaski nie zasłużyli. Trener Musiał mógł być zadowolony tylko z podtrzymania przez Wisłę miana niepokonanej drużyny. Za słabą grę ostro skarcił swych podopiecznych... (IW