1990.09.15 ŁKS Łódź - Wisła Kraków 0:1

Z Historia Wisły

1990.09.15, I Liga, 8. kolejka, Łódź, Stadion ŁKS,
ŁKS Łódź 0:1 (0:0) Wisła Kraków
widzów: 1.853
sędzia: Kazimierz Orłowski z Lublina
Bramki
0:1 72’ (k) Tomasz Dziubiński
ŁKS Łódź
4-4-2
Andrzej Woźniak
Sławomir Różycki
Witold Wenclewski
Juliusz Kruszankin
Grafika:Zk.jpg Marek Ogrodowicz
Marek Chojnacki
Krzysztof Stefański
Zdzisław Leszczyński
Dariusz Podolski grafika: Zmiana.PNG (70' Dariusz Nowacki)
Adam Grad grafika: Zmiana.PNG (46' Tomasz Wieszczycki)
Tomasz Cebula

trener: Leszek Jezierski
Wisła Kraków
4-4-2
Jacek Bobrowicz
Marcin Jałocha
Zenon Małek
Grzegorz Lewandowski
Jarosław Giszka
Zbigniew Gręda Grafika:Zk.jpg
Dariusz Marzec
Zdzisław Janik Grafika:Zk.jpg
Dariusz Wójtowicz
Tomasz Dziubiński
Mateusz Jelonek grafika: Zmiana.PNG (63’ Zbigniew Świętek)

trener: Adam Musiał

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Dziennik Polski. 1990, nr 216 (17 IX) = 14073

ŁKS 0:1 (0:0) Bramka: Dziubiński (75’); Sędziował K. Orłowski (Lublin'. Żółte kartki: Ogrodowicz. , Janik, Gręda. Widzów 2 tys. ŁKS: Woźniak — Różycki, Kruszankin. Wenclewski. Ogrodowicz (70’ Nowacki) — Chojnacki, Leszczyński, Podolski — Cebula. Grad (46’ Wieszczycki). WISŁA: Bobrowicz — Jałocha. Małek. Lewandowski, Giszka — Janik. Gręda. Marzec. Wojtowicz — Jelonek (63’ Świętek), Dziubiński. Wisła była jedyna obok Zawiszy drużyna ekstraklasy, która w minionym sezonie nie przegrała żadnego meczu z łódzkim; pierwszoligowcami. Wiele wskazuje na to. że przedłuży te passe. W sobotę łatwo pokonała ŁKS będąc pod każdym względem zespołem lepszym. Goście nie zdołał’ strzelić gola przed przerwą, gdy pomagał im porywisty wiatr zagłuszający wołania trenera L, Jezierskiego z boksu łodzian: „Nie cofajcie Się". „Wiślacy grali Odważnie, stworzyli więcej sytuacji bramkowych, a nieliczne ataki gospodarzy likwidowali przede wszystkich poprzez udane pułapki ofsajdowe. Chaos we wszystkich formacjach łodzian raził na tle spokojnych, pomysłowych i szybszych akcji krakowian. Tylko raz bramkarz Bobrowicz był zmuszony do interwencji po „główce” Wenclewskiego w 73 min. W tej sytuacji, nie dziwi fakt, że ŁKS, typowany do czołowej roli w lidze, przegrał kolejny, trzeci mecz na własnym boisku.