1991.10.26 Widzew Łódź - Wisła Kraków 3:2
Z Historia Wisły
| Widzew Łódź | 3:2 (2:1) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 2.000-5.394 | ||||||||||
| sędzia: Ryszard Wójcik z Opola | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1991, nr 246 (23 X) = 14405
W najbliższą sobotę piłkarze Wisły grać będą, W ramach 14 kolejki ligowej, w Łodzi z tamtejszym Widzewem. Początek meczu o godzinie 17.30. Wyjazd kibiców pociągiem pospiesznym z Dworca w Płaszowie o godzinie 5.40. Uwaga — pociąg ten omija stację Kraków Główny.
Dziennik Polski. 1991, nr 249 (26/27 X) = nr 14408
WIDZEW — WISŁA (sobota, godz. 17.30, sędziuje R. Wójcik z Opola). To powinien być mecz kolejki. Trzeci zespół tabeli kontra wicelider. Goście mają o dwa punkty więcej. Czy gospodarze zdołają ich doścignąć? Miejmy nadzieję, że... nie „Wiślacy” będą' jednak musieli się mocno „sprężyć” by pokusić się choćby o remis. Na szczęście powrócił już do drużyny, po „odsiadce” za żółte kartki, Lewandowski. Nie w pełni sprawny jest natomiast Wójtowicz. Na ławce rezerwowych znowu nie zasiądzie trener Musiał. Będzie się....musiał pofatygować na trybuny
Dziennik Polski. 1991, nr 250 (28 X) = nr 14409
Dużo goli i emocji Widzew — Wisła 3:2 (2:1) Bramki: Kosowski 2 (30 i 67), Chałaśkiewicz (15) — Cisek (samobójcza 26), Jałocha (51). Sędziował Ryszard Wójcik (Opole). Widzów 5394. WISŁA: Bobrowicz — Jałocha, Lewandowski, Małek, Włodarz — Janik, Gręda, Marzec (60 Giszka), Gałuszka — Myślewski (69 Świątek), Jelonek. Wprawdzie padło aż pięć goli, ale mecz nie stał na najlepszym poziomie. Mimo to kibice zadowoleni opuszczali stadion, gdyż emocji było wyjątkowo dużo. W polu krakowianie co najmniej dorównywali gospodarzom, ale sytuacji podbramkowych mieli więcej ci drudzy. Trzeba powiedzieć, że od wyższej porażki Wisłę uratował najlepszy na boisku, bramkarz Jacek Bobrowicz, który nie tylko obronił kilka pozycji’ sam na sam z rywalami, ale w 88 min. wyszedł obronną ręką przy rzucie karnym Leszka Iwanickiego. Bramkarz Wisły wyczuł intencję egzekutora jedenastki, wybijając piłkę na róg. Ponadto w ostatniej minucie Bobrowicz nie skapitulował w pozycji sam na sam ze Sławomirem Chałaśkiewiczem, broniąc pewnie piłkę po jego strzale. Nie można też mieć zastrzeżeń do postawy bramkarza Widzewa Piotra Wojdygi, który też w kilku groźnych sytuacjach zachował zimną krew, ale był bezradny . wobec samobójczego strzału Ciska i pozycji sam na sam z Marcinem Jałochą. Widzew wystąpił z byłym piłkarzem Dynama Kijów — Anatolijem Demianienko, który dostroił się do dość schematycznej gry Widzewa. Ale raz wybił piłkę głową spod własnej bramki na róg, a także był bliski strzelenia gola, w czym przeszkodził mu wspomniany wyżej Jacek Bobrowicz. JAN HOFMAN
