1991.11.23 Lech Poznań - Wisła Kraków 1:1
Z Historia Wisły
| Lech Poznań | 1:1 (1:1) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 6.000 | ||||||||||
| sędzia: Zbigniew Przesmycki z Łodzi | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Dziennik Polski. 1991, nr 262 (13 XI) = nr 14421
W sobotę 23 bm. piłkarze Wisły rozegrają swój ostatni mecz w rundzie jesiennej. Zmagać się będą w Poznaniu z tamtejszym Lechem (początek spotkania o godzinie 17) Czyli będzie to dla fanów ..Białej Gwiazdy” ostatnia okazja do wspomożenia dopingiem swoich ulubieńców. Koło Sympatyków TS Wisła organizuje wycieczkę autokarową na mecz z „Kolojarzem”.
Dziennik Polski. 1991, nr 271 (23-24 XI) = nr 14430
LECH — WISŁA (sobota, godz. 17, sędziuje Z. Przesmycki z Łodzi). A -więc lider kontra piąty zespół tabeli! „Lech jest faworytem. Dysponują najsilniejszą to lidze Unią ataku. Ale my nie będziemy grali defensywnie. Nasz pław to maksymalna koncentracja w defensywie i szukanie szans w kontratakach. Jesteśmy nastawieni na podjęcie walki. Jedziemy pokazać dobrą piłkę” — kierownik drużyny Wisły Robert Gaszyński jest umiarkowanym optymistą. On i sami piłkarze marzą przynajmniej o remisie. W drużynie nie ma żadnych problemów zdrowotnych, wszyscy są dobrej myśli. Obie „jedenastki” dzielą 4 punkty różnicy. Czy „wiślakom” uda się zmniejszyć ten dystans? Będzie to bardzo trudne. Poznaniacy zrobią wszystko by umocnić się na czele tabeli. Mają na koncie najwięcej punktów (23), zwycięstw (10) i bramek (32). Krakowianie natomiast mają od nich lepszą obronę (stracili o 5 goli mniej). Kto okaże się lepszy w bezpośredniej rywalizacji?
Dziennik Polski. 1991, nr 272 (25 XI) = nr 14431
Wszyscy zadowoleni? Lech —-j Wisła 1:1 (1:1) Bramki: Skrzypczak (19) Giszka (25). Sędziował Z. Przesmycki (Łódź). Żółte kartki: Gręda, Jałocha, czerwona: Juskowiak. Widzów ok. 6 tys. LECH: Sidorczuk — Wojtala, M. Rzepka, Kryger — Kofnyt, Gębura (62 Trzeciak), Skrzypczak, Remień (41 Szefler) — Podbrożny, Juskowiak, Moskal WISŁA: Bobrowicz — Lewandowski, Małek (72’ Myślewski), Giszka —- Jałocha, Jelonek, Włodarz, Gręda, Wójtowicz (66’ Gałuszka) — Kulawik, Janik. Pierwsze minuty zapowiadały . arcyciekawe widowisko. Obydwie drużyny grały zdecydowanie. Pod bramkami Sidorczuka i Bobrowicza dochodziło bez przerwy do spięć. Początkowo częściej w opałach był golkiper Wisły. W.2 min. Remień trafił w boczną siatkę, w minutę później faulowano w polu karnym Skrzypczaka, lecz sędzia wskazał na rzut rożny. W 7 min. okazję miał Wójtowicz, który przejął piłkę źle wybitą przez Sidorczuka, ale strzelił obok słupka, podobnie jak w minutę później Gębura i Moskal. Istotny wpływ na przebieg meczu miały wydarzenia w 15 minucie. Wiślacy sumiennie wykonywali polecenie trenera Musiała i bardzo dokładnie pilnowali na każdym kroku najgroźniejszego napastnika gospodarzy Juskowiaka. W 15 min. niezgodnie z przepisami powstrzymywał jego akcję Wojtowicz. Sędzia zbyt pochopnie puścił grę. Rozzłoszczony Juskowiak sam jednak wymierzył sprawiedliwość wiślakowi kopiąc go. Został oczywiście wykluczony z boiska. Widownia, źle przyjęła ten werdykt, podobnie jak i później kilka innych głównego arbitra, oceniając je jako niekorzystne i niesprawiedliwe dla gospodarzy. Wykluczenie Juskowiaka ułatwiło grę gościom. W 18 min. ładnie strzelił Gręda. Ale prowadzenie uzyskali osłabieni gospodarze. W 19 min. Skrzypczak kapitalnie uderzył z około 30 metrów i stojący może metr przed końcową linią Bobrowicz nie miał szans obrony. Nie speszeni tym goście już w 25 min. wyrównali. Za faul Krygera na Jałosze rzut wolny z około 20 metrów wykonywał Giszka. Wykorzystał on wyjście na chwilę z muru Rzepki. Piłka po jego strzale zmyliła Sidorczuka otarłszy się po drodze o nogę Kofnyta. Później Wisła miała lekką przewagę w polu, choć groźniejsze wydawały się nam kontrataki Lecha. Po zmianie stron z każdą minutą gra „siadała”. ANDRZEJ KUCZYŃSKI
