1992.05.03 Wisła Kraków - Olimpia Poznań 1:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 1:1 (0:0) | Olimpia Poznań | ||||||||
| widzów: 4.000-6.000 | ||||||||||
| sędzia: Marek Cherjan z Katowic. | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Dziennik Polski. 1992, nr 102 (2-3 V) = nr 14561
Podbudowana psychicznie zwycięstwem w derbach WISŁA podejmować będzie Olimpię. Być może jutrzejszy mecz da odpowiedź na pytanie: czy „wiślacy” mają już kryzys za sobą? O punkty nie będzie im łatwo. Poznaniacy znajdują się 'w strefie spadkowej i w każdym spotkaniu muszą szukać szansy na podreperowanie skromnego dorobku. Kibice, którzy wybiorą się na stadion przy ul. Reymonta będą chyba świadkami zaciętej, nieustępliwej gry piłkarzy obu drużyn
Wisła — Olimpia (I liga), niedziela godz. 17
Dziennik Polski. 1992, nr 103 (4 V) = nr 14562
35 kolejka spotkań piłkarskiej ekstraklasy była bardzo nieudana dla małopolskiego tercetu. Zdobył on łącznie jeden punkt. Do porażek Pegrotouru ś słabej gry Wisły kibice zdążyli się już przyzwyczaić. Martwi natomiast coraz niższa pozycja Hutnika, Po dwóch przegranych meczach (z Wisłą i Zagłębiem Lubin) znalazł się on w strefie spadkowej. Będzie mu się trudno z niej wydostać, tym bardziej że w najbliższym meczu czeka go mecz z liderem tabeli... Lech z godną podziwu konsekwencją powiększa swój dorobek i ma już 7 punktów przewagi nad Górnikiem. Ten ostatni zanotował ^^^ty kolejny remis, w tym trzeci 1—1. Niespodzianką była porażka Stal Stalowa Wola z Zagłębiem Sosnowiec. W meczu Widzewa z Legią sędzia pokazał aż 5 żółtych i 1 czerwoną (dla Gmura z Legii) kartkę.
Serial fauli Wisła — Olimpia 1—1 (0—0) Bramki: Gościniak (56), Brzęczek (88). Żółte kartki: Gręda, Giszka. Sędziował: M. Cherjan (Katowice). Widzów ok. 6 tys. WISŁA Bobrowicz — Włodarz (22’ Gościniak). Giszka, Gałuszka — Jałocha, Gręda, Wojtowicz, Marzec, Kulawik — Świętek, Chlebosołow (87’ Moskal). OLIMPIA: Stencel — Molewski Lisowski, Motyliński — Kukuła (67’ Wojciechowski), Najtkowski (60’ Zwieriew), Brzęczek, Krzystolik, Przerada — Suchomski, Mielcarski. . Tygodniowy limit szczęścia Wisła wyczerpała w środę na Suchych Stawach, gdy wygrała będąc zaledwie cieniem Hutnika. Wczoraj gwiazdy Wiśle nie sprzyjały. W całym meczu padły ledwie dwa gole, za to masowo padali na murawę piłkarze. Średnio co dwie minuty ktoś leżał i trzymał się za nogę lub za głowę a lekarze i masażyści byli najbardziej zmęczonymi uczestnikami spotkania. Pierwszą ofiarą serialu fauli został Włodarz, który w 22 minucie utykając opuścił boisko. Do najostrzejszego starcia doszło w 58 min. pomiędzy Kulawikiem i Najtkowskim. Pierwszemu trzeba było założyć opatrunek na głowę, drugiego zabrało pogotowie. W tej konkurencji niezły był Wojtowicz, który w jednej akcji zamiast w piłkę przypadkowo trafił w nogę rywala Poza walką z kostkami przeciwnika trwała także walka o piłkę. Oba gole padły z ładnych akcji. W '56 min. Chlebosołow odebrał piłkę Molewskiemu, mocno strzelił w dolny róg a piłkę będącą już na linii bramkowej sprytnie dobił Gościniak Wyrównującego gola poprzedzi) strzał Suchomskiego (głową) w poprzeczkę, a odbitą piłkę Brzęczek (także głową) skierował do siatki. Osłabiona Wisła (bez kontuzjowanych Janika i Lewandowskiego) mogła strzelić więcej goli. Pomiędzy 24 i 28 min. trwało oblężenie bramki Stencla zwieńczone groźnym strzałem Marca i dobitką Świętka. W 50 min Gościniak ograł dwóch obrońców i strzelił tuż obok słupka. Jeszcze w 77 min. Kulawik uwolnił się od obrońców, podał piłkę będącą już na do Marca a ten będąc sam na sam z bramkarzem... nie trafił w piłkę. Goście także mogli strzelić więcej goli ale znów Bobrowicz udowodnił, że jest w Wiśle graczem nr 1. LESZEK RAFALSK1
