1992.05.10 Legia Warszawa - Wisła Kraków 1:1
Z Historia Wisły
| Legia Warszawa | 1:1 (0:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 5.000 | ||||||||||
| sędzia: Tadeusz Ignatowicz z Wrocławia | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1992, nr 109 (11 V) = nr 14568
Chwila zagapienia... Legia —Wisła 1—1(0—0) Bramki: Czykier (47) — Świętek (58). Sędziował T. Ignatowicz (Wrocław). Widzów ok. 5 tys. LEGIA: Robakiewicz —- Jóźwiak, Szestakow, Zieliński, Bąk — Sobczak, Kacprzak, Czykier, Łatka (60’ Ratajczak) — Kopeć, Kowalczyk. WISŁA: Bobrowicz — Giszka, Jałocha, Wojtowicz, Gałuszka — Gręda, Myślewski. Janik Kulawik — Gościniak (73’ Chlebosołow), Świętek. Mecz był zacięty, wyrównany, ale stał na przeciętnym poziomie. Obie drużyny były chyba zadowolone z wyniku. Do przerwy przewagę mieli goście. Stworzyli oni więcej sytuacji podbramkowych, ale nie umieli ich wykończyć. W 5 min. groźnie strzelił Wojtowicz, w 7 min. Świętek z bliska trafił w nogi Robakiewicza. W 18 min. ten drugi zawodnik, był znowu bliski uzyskania gola, ale tym razem trafił w słupek. Po zmianie stron gospodarze ruszyli do bardziej energicznych ataków. Już w 47 min., gdy Kopeć zderzył się z jednym z krakowian, Czykier wykorzystał chwilę zawahania się obrońców Wisły i posłał piłkę nad Bobrowiczem. Warszawianie z prowadzenia cieszyli się tylko 11 mm. Świętek wykorzystał moment zagapienia się Zielińskiego i wyrównał na 1—1. Potem obie drużyny miały jeszcze kilka okazji do zmiany wyniku, ale piłkarzom zabrakło precyzji i dokładności w ataku. Najlepszymi graczami na boisku byli Czykier i Gręda. (WG)
