1992.05.23 Wisła Kraków - Ruch Chorzów 3:0
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 3:0 (1:0) | Ruch Chorzów | ||||||||
| widzów: 6.000 | ||||||||||
| sędzia: Krzysztof Słupik z Tarnowa | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Wisła — Ruch (I liga), sobota godz. 17.
WISŁA — RUCH Chorzów. Mecz drużyn, których konfrontacje właściwie od zawsze powodowały specyficzny dreszczyk emocji. Czy jednak obie jedenastki potartą dziś futbol godny ich wspaniałych tradycji? Ruch wcale poważnie myśli o „załapaniu” się do Pucharu UEFA, wiosnę ma naprawdę udaną. Wisła z kolei musi zdobyć jeszcze kilka punktów, aby wolno było powiedzieć, że degradacja to termin, który nie dotyczy „Białej Gwiazdy”... Jesienią, przy ul. Cichej, krakowianie odnieśli efektowne zwycięstwo 4—1. „Niebiescy” będą z pewnością chcieli zmazać tę plamę na honorze. Z kolei wiślacy dobrze pamiętają, że — między innymi „dzięki”- 2—3 z Ruchem w czerwcu ubiegłego roku, nie wystąpili w Pucharze UEFA... Nadmienić jeszcze wypada, że ze względu na karencję za żółte kartki nie zagrają dziś Gręda i Jałocha oraz, że ulegają zmianie ceny biletów ulgowych: teraz będą po 10 i 20 tysięcy zł, a normalne w cenie 30 tys. zł
Dziennik Polski. 1992, nr 121 (25 V) = nr 14580
Człap, człap, gol, gol Wisła - Ruch 3—0 Bramki: Gałuszka (26), Kulawik (50), Marzec (62). Sędziował: K. Słupik (Tarnów). Widzów 6 tys, WISŁA:. Bobrowicz — Lewandowski, Gałuszka, Włodarz — Mysłowski, Janik, Marzec, Wójtowicz, Giszka — Kulawik (80’ Gościniak), Świętek. RUCH: Lech — Wleciałowski, Jaworski (59’ Mosór), Fornalik, Wagner — Probierz, Szewczyk, Gęsior, Bednarz — Mizia, Dąbrowski (66’ Śrutwa). Piłkarze starali się nie zapominać, że jest to mecz dwóch drużyn e najdłuższym stażu w ekstraklasie. Jak na ligowych staruszków przystało, przez większą część spotkania grali w zwolnionym tempie udowadniając przy okazji, że spacerowy futbol także może być ciekawy, zwłaszcza gdy się go ozdobi kilkoma bramkami. Pierwsza była rzadkiej klasy. Po rzucie rożnym wykonanym w 26 min. przez Janika, piłka lekko odbiła się od spojenia słupka i poprzeczki, wpadła pod nogi Gałuszce, który huknął nie do obrony. Drugi gol w 50 min. też zasłużył- na oklaski. Janik zagrał na lewą stronę do Giszki, ten precyzyjnie zacentrował na pole karne, a Kulawik rzucił się przed siebie i głową posłał piłkę pod poprzeczkę. Trzecia bramka ośmieszyła chorzowską obronę. W 62 min. tak się goście zapatrzyli na dryblującego Świętka, że zupełnie odpuścili Marca. Świętek dostrzegł ten błąd w ustawieniu, podał do kolegi, a ten będąc 16 m od bramki miał ‘przed sobą wolną drogę. W promieniu paru .metrów nie było żadnego obrońcy. Spokojnie zatem podprowadził piłkę i technicznym strzałem podwyższył wynik na 3—0. Jeszcze jedna okazja była godna bramki. W 32 min. Giszka pędził z piłką lewą stroną, mocno dośrodkowa!, a Świętek, również w pełnym biegu, głową strzelił minimalnie nad poprzeczką. Kilkanaście centymetrów zabrakło by padł najpiękniejszy gol. - Goście grali ofensywnie, początkowo lekko przeważali, ale pierwsza bramka im podcięła skrzydła. Wiele zamieszania robił w ataku 20-latek Dąbrowski, który po raz pierwszy wyszedł na mecz w podstawowej jedenastce. Jak chciał tak obracał wiślakami, ale nie miał kto wykończyć akcji. Niestety, kontuzja zmusiła go do przedwczesnego opuszczenia boiska W. 64 min. Ruch mógł zdobyć gola, ale Bobrowicz wykazał znakomity refleks broniąc dwa strzały głową: Szewczyka i Dąbrowskiego z najbliższej odległości. Był to 105. ligowy mecz tych drużyn. Dotychczas Wisła wygrała 34 razy, Ruch 43, a 28 razy padł remis. Bramki 157—149 dla Ruchu. LESZEK RAFALSKI
