1992.09.02 GKS Katowice - Wisła Kraków 2:0
Z Historia Wisły
| GKS Katowice | 2:0 (1:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 4.000-3.000 | ||||||||||
| sędzia: Jacek Granat z Warszawy. | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1992, nr 204 (1 IX) = nr 14663
Na jutrzejszy mecz Katowice — Wisła dla kibiców krakowskich będzie podstawiony specjalny pociąg, który wyruszy z Dworca Głównego o godz. 14.. . Pociąg zatrzyma się tylko na stacjach w Łobzowie, Krzeszowicach i Trzebini.
Dziennik Polski. 1992, nr 206 (3 IX) = nr 14665
Nie ilość... Katowice —- Wisła 2—-0 (1—0) Bramki: M. Świerczewski (23 głową). Szewczyk (47). Sędziował J. Granat (Warszawa). Żółte kartki: Grzesik — Włodarz, Gościniak, Chlebosołow. Czerwona kartka: P, Świerczewski, widzów ok. 4 tys. KATOWICE: Jojko — Ledwoń, Szewczyk, Grzesik — Reviszvili, Borawski, P. Świerczewski, Maciejewski — M. Świerczewski, Wolny (70’ Wołowicz), Kucz (64’ Strojek).
WISŁA: Bobrowicz — Lewandowski, Gałuszka. Włodarz (61’ Chlebosołow). Giszka — Jałocha, Janik. Wojtowicz — Świętek, Gręda, Gościniak (65’ Kaliciak). Po ostatnim rozgromieniu Śląska Wrocław sympatycy „Białej Gwiazdy” raczej w spokoju oczekiwali na wieści ze stadionu przy ul. Bukowej. Niestety, podopieczni trenera Karola Pecze zawiedli na całej linii. Na nic zdało się nawet liczebne osłabienie ..górników”, kiedy to od 40 minuty przyszło katowiczanom grać w dziesięciu do czerwonej kartce dla Piotra Świerczewskiego, który zobaczył ją po tym jak rzucił piłką w Janika. Wprawdzie gospodarze wyszli na druga połowę trochę przestraszeni. ale szybko wrócił im dobry nastrój. Oto bowiem już w 47 minucie szarżującego Kucza (filigranowy napastnik siał najwięcej zamieszania w krakowskich liniach defensywnych) sfaulował tuż przed „szesnastka” Lewandowski. Do finalizacji rozegrania rzutu wolnego zabrał się — oczywiście — słynący z „atomowych” strzałów Szewczyk i za moment Bobrowicz no raz drugi skapitulował. Szewczyk „kropnął” z wielka dynamika, a po drodze Piłka otarła się o jednego z wiślaków i to już ostatecznie przesadziło o utracie gola. W pierwszej połowie inicjatywa należała zdecydowanie do katowiczan. Na szczęście dla krakowian tylko raz futbolówka wyładowała , w siatce. Stało się to w 23 minucie, kiedy M. Świerczewski — niepomny występów w koszulce wiślackiej — efektownie wyskoczył do centry autorstwa Szewczyka i „główka” zdobył prowadzenie dla gospodarzy. Dwukrotnie też wspomniany Kucz był bliski szczęścia, jednak w decydujących momentach zabrakło mu precyzji. Czy wiec Wisła zupełnie nie zaistniała? W zasadzie tak... Raptem dwukrotnie zdołali krakowianie stworzyć groźniejsze sytuacje na przedpolu Jojki! Poza tym poczynali sobie jakoś niemrawo. nastawieni bardziej na przetrzymanie rywala niż otwarta walkę. Ale w takich razach defensywę trzeba mieć niczym z betonu... (B)
Dziennik Polski. 1992, nr 207 (4 IX) = nr 14666
Trudno zrozumieć postawę zawodników Wisły. W sobotę w efektownym . stylu pokonali 5—0 wrocławski- Śląsk by już w środę zaprezentować zupełnie inną „skórę’’ w wyjazdowej konfrontacji z Katowicami. Nie chodzi o przegraną 0—2, ale o podejście wiślaków do tego spotkania Taką postawę określa się w futbolowym światku mianem, tzw. przejścia obok gry. Po sukcesie ze Śląskiem trener Kazimierz Kmiecik ujawnił, że mecz ten był ostatnią szansą dla niektórych zawodników na utrzymanie się w ścisłej, ligowej kadrze. Czy po katowickim blamażu ten- temat znów jest aktualny? Wczoraj dogłębnie analizowano (zapis video) spotkanie środowe...
