1992.10.17 Wisła Kraków - ŁKS Łódź 0:3

Z Historia Wisły

1992.10.17, I Liga, 12. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 15:00
Wisła Kraków 0:3 (0:1) ŁKS Łódź
widzów: 1.000-2.000
sędzia: Andrzej Kobierski z Kielc
Bramki
0:1
0:2
0:3
64' (sam.) Marcin Jałocha
80' (g) Tomasz Wieszczycki
86' Tomasz Wieszczycki
Wisła Kraków
3-4-3
Jacek Bobrowicz
Robert Włodarz
Jarosław Giszka
Marcin Jałocha
Oleg Derewinski
Zdzisław Janik
Dariusz Wójtowicz
Grafika:Zk.jpg Dariusz Marzec grafika: Zmiana.PNG (71’ Tomasz Kulawik)
Zbigniew Gręda grafika: Zmiana.PNG (71’ Bartłomiej Jamróz)
Zbigniew Świętek
Paweł Gościniak

trener: Karol Pecze
ŁKS Łódź
3-5-2
Andrzej Woźniak
Tomasz Lenart
Marek Chojnacki
Artur Krysiak Grafika:Zk.jpg
Tomasz Iwan
Tomasz Wieszczycki
Zdzisław Leszczyński
Dariusz Podolski
Dariusz Nowacki
Tomasz Cebula
Jacek Płuciennik grafika: Zmiana.PNG (85' Mariusz Gałaj)

trener: Ryszard Polak

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy
Bilet meczowy
Bilet meczowy

Relacje prasowe

Dziennik Polski. 1992, nr 244 (17-18 X) = nr 14703

Wisła — ŁKS (I liga), sobota godz. 15.



Dziennik Polski. 1992, nr 245 (19 X) = nr 14704


„Wieszczu" lubi Wisłę Wisła — ŁKS 0—3 (0—0) Bramki: Jałocha (64 samobójcza), Wieszczycki (79 głową i 85). Sędziował A. Kobierski (Kielce). Żółte kartki: Marzec i Krysiak. Widzów ok. 3 tys., WISŁA: Bobrowicz — Włodarz, Jałocha, Giszka — Derewiński, Janik, Wójtowicz. Marzec (78’ Kulawik) — Gręda (70’ Jamróz), Świętek, Gościniak. ŁKS: Woźniak — Lenart, Chojnacki, Krysiak, Nowacki — Iwan, Leszczyński, Wieszczycki. Podolski — Cebula, Płuciennik (84’ Gałaj). Trener Ryszard Polak promieniał po meczu, ale też stwierdził: „Naprawdę jestem ogromnie zaskoczony! Bo wcale nie przypuszczałem, że wygramy aż trzema bramkami... Wprawdzie jesteśmy wysoko w tabeli, ale przecież zespół to ja mam przeciętny, ot solidny, nic więcej. Poza tym graliśmy na wyjeździć, a w takich przypadkach — co tu ukrywać — myśli się przede wszystkim o destrukcji. Dziś udało się chłopcom wygrać, więc się cieszę...’’. Wspomniał łódzki szkoleniowiec o co najwyżej solidności swoich podopiecznych. Daj Boże każdemu takiej solidności, a szczególnie wiślakom... ŁKS to rzeczywiście zespół bez gwiazd, bez wirtuozów. Gra jednak w tej rundzie nadzwyczaj solidnie, kolektywnie. może trochę „masowo” ale przecież skutecznie. W sobotę łodzianie wypunktowali krakowian' wręcz przykładowo! A Tomasz Wieszczycki ma w tym roku wyjątkowy „fart" do Wisły. Wiosną był autorem zwycięskiego gola dla ŁKS w krakowskim meczu. a teraz sam zdobył dwa, a przy jednym (tym pierwszym) trzeba mu zapisać klasyczna asystę (dynamiczne wejście z piłka w pole karne, mocne płaskie dośrodkowanie w kierunku krakowskiej bramki tak, że zaskoczony Jałocha skierował — przypadkowo — futbolówkę do siatki). Natomiast pierwsze już „czyste” trafienie popularnego w Łodzi „Wieszcza” było bliźniacze do jego kwietniowego gola — centra z prawego skrzydła, po rzucie wolnym, prześliczna „główka” w tzw. okienko, słowem prawdziwa perełka! Sobotni rezultat jest z pewnością zaskoczeniem dla fanów „Białej Gwiazdy”. Ale też jest wypadkową sytuacji w zespole, połączonej z problemami personalnymi. Z pustego przecież się nie naleje... Aktywa gospodarzy to trafienie piłką w słupek przez Gościniaka (17 minuta), kąśliwy strzał Janika (38) i „główka” Świętka w sytuacji sam na sam z Woźniakiem (51), Czyli diablo mało... Poza tym wiślacy się starali, „szarpali”. ale wszystko w wykonaniu dalekim nawet od przeciętnego. Natomiast kibice solidnie zmokli, ale specjalnie nie psioczyli tak na piłkarzy lak i na trenera. Cóż, dobrze wiedza, że na teraźniejszy obraz zespołu wpływ miały i mają także inne czynniki... WOJCIECH BATKO


Wideo