1993.02.27 Samsung Polfrost Bydgoszcz - Wisła-Milko Kraków 3:1

Z Historia Wisły

1993.02.27, I liga, finał, Bydgoszcz,
Samsung Polfrost Bydgoszcz 3:1 TS Wisła-Milko Kraków
()

ilość widzów:


I sędzia: II sędzia: Komisarz:
Samsung Polfrost Bydgoszcz
TS Wisła-Milko Kraków
'
Trenerzy: Ryszard Litwin
' Składy: '
(l) – libero

Relacje prasowe

Dziennik Polski. 1993, nr 49 (1 III) = nr 14811

(Sobota) PAŁAC SAMSUNG Bydgoszcz — WISŁA MILKO 3—1 (15—11, 13—15, 15—8, 15—3) Wisła: Komissarowa, Wrona, Kiriczok, Skibicka, Gawryluk, Palczewska oraz Lechman, Smereka, Klocek i Jagła. , Set pierwszy trwał 25 minut, drugi zaś 28 minut. To najlepiej świadczy o zaciętości z jaką grano nad Brdą. Żadnej z drużyn nie udało się w tym czasie uzyskać przewagi większej niż 3—4- -punktowa. Klasą dla siebie była w tym okresie Tamara Kiriczok, która swoimi dynamicznymi atakami raz po raz dezorientowała bydgoszczanki. Ale w pojedynkę nie mogła pogrążyć rywalek, które mogły zaimponować walecznością i odpornością nerwową. Gdy było 1—1 w setach wydawało się, że mecz rozstrzygnie się dopiero po pięciu partiach Niespodziewanie jednak „stanęły” wiślaczki. Set trzeci rozpoczęły bydgoszczanki niezwykle dynamicznie, uzyskując prowadzenie 7—1 i 8—2. Wiślaczki zdołały się zbliżyć na dwa punkty (8—6), ale na nic więcej nie było je już stać. Ostatni, czwarty set to prowadzenie Wisły 3—0. ale ten trzeci punkt, zdobyty po dotknięciu siatki przez Nowosielską, okazał się ostatni w dorobku krakowianek— Pałac był już nie do powstrzymania... Choć kapitan „Białej Gwiazdy” Irena Palczewska skarżyła się na pomyłki sędziowskie w tej partii; obserwatorzy zgodnie przyznali, że praca arbitrów pozostawiała sporo do życzenia... (WB) (Niedziela) PAŁAC SAMSUNG — WISŁA MILKO 3—2 (17—15, 14—16, 12—15, 15—2, 15—7). Wisła: skład jak w sobotę. Trzy sety „niezwykle zażartej walki i znowu „oklapnięcie” wiślaczek. Świetna siatkówka w wykonaniu Buckiej, Kiełtuckiej i Kiriczok. Bydgoszczanki po przegraniu trzeciego seta przystąpiły do. kolejnego wprost kipiąc ze złości. Nic więc dziwnego, że formalnie rozgromiły krakowianki. W tie breaku wyrównana walka do stanu 4—1 i potem „odjazd” zespołu gospodarzy. Jak ocenić bydgoski występ krakowianek? Wydaje się, że — mimo wszystko — mogły się pokusić o to jedno zwycięstwo. Zagrały jednak dość nierówno. Szczególnie w decydujących setach obu spotkań. Stanowczo za dużo psuły zagrywek (w sumie 20!), sporo też punktów straciły po błędach w odbiorze zagrywek przeciwniczek. Teoretycznie mistrzowski tytuł bardzo się oddalił, ale nie wolno się poddawać. Wszak kapitan Pałacu Agata Kiełtucka stwierdziła wczoraj, że o wszystkim rozstrzygnie piąte spotkanie... (WB