1993.03.10 Samsung Polfrost Bydgoszcz - Wisła-Milko Kraków 3:2
Z Historia Wisły
| Samsung Polfrost Bydgoszcz | 3:2 | TS Wisła-Milko Kraków | |||||||||||
| (11:15; 9:15; 15:13; 15:7; 15:10) | |||||||||||||
| ilość widzów: | |||||||||||||
| |||||||||||||
| |||||||||||||
| (l) – libero | |||||||||||||
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1993, nr 57 (10 III) = nr 14819
Siatkarki beniaminka ekstraklasy Pałacu Samsung Bydgoszcz mistrzyniami Polski! Piąty, decydujący mecz odbył się wczoraj w grodzie nad Brdą, trwał ponad dwie godziny, był niezwykle dramatyczny I jakże pechowy dla zawodniczek Wisły Milko...
PAŁAC SAMSUNG Bydgoszcz — WISŁA MILKO 3—2 (11—15, 9—15, 15—13, 15—7, 15—10). PAŁAC: Kiełtucka, Kamińska, Nowosielska, Niekrasowa, Obremska, Stolarczyk i Nogowska. WISŁA: Kiriczok, Wrona, Skibicka, Komissarowa, Palczewska, Gawryluk oraz Lehman, Klocek, Holocher, Jagła i Smereka. W malutkiej salce bydgoskiego Pałacu Młodzieży zmieściło się ponad 300 sympatyków (w tym grupa fanów z Krakowa), blisko dwustu oglądało spotkanie w tamtejszej kawiarence, na specjalnie zamontowanym ekranie. Sympatycy gospodyń, podobnie zresztą jak przybysze z podwawelskiego grodu, przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. Sety pierwszy i drugi to bardzo dobra gra „Białej Gwiazdy”. Przede wszystkim jeżeli chodzi o funkcjonowanie bloku. Ten element jest bodaj najgroźniejszą bronią wiślaczek i potrafiły stosować ją nader skutecznie. Efektownie i efektywnie zarazem rozgrywała też Komissarowa. Stad gospodynie, mimo ogromnego poświęcenia. nie mogły wiele zdziałać. Gdy rozpoczynał się set trzeci raczej niewielu widzów w bydgoskiej hali spodziewało się radykalnej zmiany przebiegu meczu. Wprawdzie Pałac dokonywał cudów waleczności, ale Wisła — świadoma szansy — nie odpuszczała. Było 13—12 (zagrywka wiślaczek) kiedy urazu skręcenia nogi doznała pierwszoplanowa w krakowskim zespole Palczewska. Przy wczorajszej dyspozycji brak pani Ireny okazał się być brzemienny w skutkach... Niesiony falą dopingu Pałac począł rządzić i dzielić na parkiecie. Wiślaczki. mimo różnych roszad, nie potrafiły się już zmobilizować. Złoty medal był jakże blisko, niejako na wyciągnięcie ręki; cóż, rywal okazał się lepszy, a krakowiankom i ich trenerowi Ryszardowi Litwinowi wypada serdecznie pogratulować wywalczenia tytułu wicemistrzowskiego, podziękować za cały sezon ambitnej, momentami świetnej gry i za wiele, wiele emocji. Warto dodać, że zespół bydgoski nie poniósł w tym sezonie porażki na własnym parkiecie (wygrał we wszystkich 19 spotkaniach...). (BAT)
