1994.10.16 Zawisza Bydgoszcz - Wisła Kraków 1:1
Z Historia Wisły
| Zawisza Bydgoszcz | 1:1 (1:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 1.500-2.000 | ||||||||||
| sędzia: Marek Cherjan z Katowic | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1994, nr 241 (17 X) = nr 15306
Hipnotyzer Mucharski Zawisza — Wisła 1—1 (1-0) Bramki: Kryszałowicz 39 — Kaliciak 55. Sędziował: M. Cherjan (Katowice). Żółte kartki: Matyja i Szeliga. Widzów ok. 2 tys. WISŁA: Mucharski — Matyja, Głownia (67 G. Pater), Giszka — Gorszkow, Kozak, Kulawik, Włodarz, Kaliciak — Marzec (67 Owca), Szeliga. Jeżeli temu spotkaniu wystawi się ocenę bardzo dobrą to nie będzie to przesadą. Zespoły zaprezentowały futbol wysokiej próby technicznej, były zmiany rytmu gry, szereg efektownych akcji, strzałów,. słowem ekstra widowisko! Bezsprzecznie zawodnikiem numer jeden okazał j się Mucharski. Bronił rewelacyjnie, pewnie poczynał sobie na przedpolu. M. in. dwukrotnie neutralizował Wojciechowskiego w. sytuacjach sam na sam, bronił „główki” Pietrzykowskiego i Kryszałowicza oddane z odległości . 2—3 metrów! I POŁOWA. Optyczna przewaga gości, ale gol dla gospodarzy. W 39 minucie błyskawiczna akcja Wojciechowski; — Kempa — Kryszałowicz sfinalizowaną została płaskim strzałem tego ostatniego. Wcześniej, w 30 minucie Wojciechowski egzekwował rzut wolny z ok. 30 metrów i piłka musnęła spojenie słupka i poprzeczki. W 38 minucie zaś Kryszałowicz nie trafił do siatki z ok. 5 metrów (jeden z wiślaków podawał piłkę do Macharskiego, ten poślizgną! się niespodziewanie i wyniknęło zagrożenie). II POLOWA. Najpierw kąśliwie strzelił Stankiewicz (49 min), a za chwilę (55 min) zamieszała Wisła. Dwukrotnie usiłowali wybić piłkę w pole Wojciechowski i Mozgowoj, w końcu „skóra” trafiła do Kaliciaka, ten ładnie strzelił sprzed pola karnego i Hilscher nawet nie próbował interweniować! Już do końca trwał napór. Zawiszy (kilka dobrych sytuacji) przeplatany kontrami wiślaków. W 64 minucie z dystansu strzelił Marzec i piłka odbiwszy się od palców Hilschera trafiła w poprzeczkę, w 73 minucie zaś szarżował Szeliga, ale został powstrzymany przez bydgoskich defensorów. (WB)
