1995.03.25 Wisła Kraków - Miedź Legnica 2:0
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 2:0 (2:0) | Miedź Legnica | ||||||||
| widzów: 3.000-4.000 | ||||||||||
| sędzia: Grzegorz Rek z Gdańska | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1995, nr 72 (25/26 III) = nr 15438
Z uwagi na przygotowania kadrowiczów do meczu z Rumunią, dziś i jutro piłkarska ekstraklasa pauzuje. Grać będzie natomiast II liga. Nasza „jedynaczka” w grupie I Wisła zmierzy się u siebie z zajmującą siódmą lokatę w tabeli Miedzią Legnica (sobota godz. 15). Gospodarze mogą się pochwalić dużą skutecznością w ataku (31 zdobytych goli - 2 miejsce w lidze) a goście dobrą skutecznością w obronie (13 straconych goli - 3 miejsce w lidze). Co z tego wyniknie w bezpośredniej konfrontacji? „Zdajemy sobie sprawę, że będzie to bardzo trudny mecz. Miedź jest drużyną, która umie się bronić. Naszym zadaniem będzie rozmontować jej defensywę. My umiemy stwarzać sytuacje, to jest naszym atutem. Obyśmy tylko umieli je wykorzystywać. Wszyscy są zdrowi, bojowo nastawieni i czekają na rewanż za porażkę 0-1 w Legnicy” - powiedział trener wiślaków Lucjan Franczak. Dodajmy, że w krakowskim zespole nie będą mogli wystąpić Jacek Matyja (pauzuje za czerwona kartkę) i Grzegorz Pater (pauzuje za żółte kartki). Powołany do kadry młodzieżowej Łukasz Gorszkow „wpadnie” na mecz prosto ze zgrupowania w Warszawie.
Wisła - Miedź Legnica (II liga) sobota godz. 15, stadion Wisły, ul. Reymonta.
Dziennik Polski. 1995, nr 73 (27 III) = nr 15439
Zazdrość trenera Wisła - Miedź 2-0 (2-O) Bramki: Kaliciak 2 (głową) i 41 min. Sędziował G. Rek (Gdańsk). Żółta kartka: Kułyk. Widzów 3 tys. WISŁA: Sarnat - Głownia, Owca, Włodarz - Gorszkow, Kozak, Marzec, Kulawik (83. Krupa), Giszka - Kaliciak (87. Dzierżanowski), Szeliga. Niebawem po rozpoczęciu gry Szeliga energicznie pobiegł do przodu i z kąta boiska zacentrował do Kaliciaka. Piłka, uderzona głową, wpadła prosto do siatki. Była to 1 minuta i 56 sekunda meczu. - Tego duetu napastników, Kaliciaka i Szeligi, szczerze wam zazdroszczę - powiedział po meczu trener Miedzi Legnica Stanisław Kurnik. Rzeczywiście, szkoleniowiec z Legnicy miał powody do zazdrości. Dwójka krakowskich atakujących chwilami mogła się podobać. Obaj byli szybcy, potrafili się uwolnić spod opieki obrońców, a skutecznością błysnął Kaliciak. Dawny napastnik, potem próbowany w innej roli, chyba wreszcie znalazł swe miejsce w zespole: łowcy bramek. W 41 min. Kaliciak dopadł na polu karnym silne podanie Marca i bez namysłu potężnie strzelił pod poprzeczkę. Goście liczyli, że sędzia odgwizda spalonego, tymczasem wiślak wystartował do piłki w idealnym momencie. Wisła kontynuuje udaną serię, w czwartym meczu na wiosnę zdobyła 7 punktów. Zdobycz cieszy, jak i to, że zespół konsoliduje się. Jednak w sobotę wiślacy mogli wygrać wyżej. Prowadząc wyraźnie, w drugiej połowie meczu nie podkręcali tempa. A może na śliskiej murawie (spadł wtedy deszcz) nie należało ryzykować? W 29. min. Kaliciak uciekł rywalom lewym skrzydłem, dośrodkowa!, jednak Kulawik nie opanował podania. W 35 min była kolejna szansa, Szeliga wbiegł na pole karne, ale nie dostrzegł lepiej ustawionego Kaliciaka. Goście w 38 min. mieli okazję, Wójcik strzelał z kornera, piłka toczyła się tuż przed bramką Wisły, nikt jej nie dobił. Po przerwie Szeliga w 50. i 51. min niepokoił bramkę Miedzi. Gol nie padł i im bliżej końcowego gwizdka emocji było mniej. Trener wiślaków Lucjan Franczak: - Zadowolony jestem z kolejnych punktów, do ' gry można mieć różne zastrzeżenia. Miedź straciła w rozgrywkach mało bramek, ma dobrą obronę, dlatego przygotowaliśmy odpowiednią taktykę, gry z kontry. Przesunięcie Kaliciaka do przodu daje efekty. Walczymy do końca, nie wiem, czy uda się awansować, ale broni nie składamy, o czym świadczą wyniki. JAN OTAŁĘGA

