1996.02.10 Wisła Goldenmajer Kraków - Kolejarz Katowice 0:3
Z Historia Wisły
Relacje prasowe
Siatkówka Wisła Goldenmajer - Kolejarz Katowice (I liga kobiet), sobota godz. 19.15, niedziela godz. 11.
Dziennik Polski. 1996, nr 36 (12 II) = nr 15702
(Sobota) WISŁA GOLDENMAJER - KOLEJARZ Katowice 0-3 (4-15, 8-15, 11-15). Wisła: Smereka, Lehman-Dybała, Majka, Barbaszewska, Podoba, Fiedczenko oraz Wojno, Niechwiej i Śrutowska. Gdy jest mroźna zima to ma być zimno; w hali przy ul. Reymonta temperatura z ledwością przekraczała +10 stopni i być może właśnie ona spowolniła reakcje siatkarek „Białej Gwiazdy”... Albowiem krakowianki zagrały względnie poprawnie tylko w dwóch krótkich fragmentach trzeciego seta. Najpierw przegrywały 2-6 by poprawić wynik na 5-6, potem było 6-14 i „doszła” Wisła na 11-14, broniąc w międzyczasie cztery meczbole. Uległa (atak Chaińskiej) za piątą piłką meczową. Kolejarz przeważał zdecydowanie. Najbardziej walczyły w jego szeregach Gil (znana pod panieńskim nazwiskiem Kozioł) i Wrona, a starała im się dorównać Jagła - wszystkie byłe wiślaczki (Niedziela) WISŁA GOLDENMAJER - KOLEJARZ 1-3 (7-15, 7-15, 15-12, 7-15). Wisła: skład jak w sobotę. Sety pierwszy, drugi i czwarty były bardzo podobne do tych z dnia poprzedniego. Kolejarz solidny w każdym elemencie, Wisła zaś chaotyczna i bezproduktywna. W szeregach katowiczanek wystąpiła też czwarta była wiślaczka, Dudziak. Czyli „filia" okazała się o wiele lepsza... Oprócz tego zanotowaliśmy nieoczekiwane emocje w partii trzeciej. Początkowo wydawało się, że katowiczanki szybko skończą tego seta i cały mecz; prowadziły już bowiem 9-1. Wtedy akurat weszła na parkiet Majka i ku ogólnemu zaskoczeniu zagrała... dobrze; szczególnie jeżeli chodzi o zagrywkę i skuteczny atak. Wiślaczki zerwały się do walki, a Kolejarz zanim się połapał o co chodzi to przegrał seta. Było 8-9, 8-10, 11-10, 11-12 i zwycięstwo Wisły za trzecim setbolem („kiwka” Smereki choć raczej miała to być wystawa do Fiedczenko). - Gdyby na ten dwumecz spoglądać przez pryzmat nadchodzących bojów grupowych to wypadałoby stwierdzić, że jesteśmy słabiutkim zespołem - oświadczył trener Ryszard Litwin - Jestem jednak przekonany, że była to chwilowa obniżka formy. Mogły ją spowodować zaaplikowane ostatnio zawodniczkom obciążenia treningowe oraz... brak większej motywacji; spotkania z Kolejarzem nie miały specjalnej stawki.
