1996.03.09 Wisła Goldenmajer Kraków - Gedania Gdańsk 2:3

Z Historia Wisły

1996.03.09, Seria A, play off, Kraków,
Wisła Goldenmajer Kraków 2:3 Gedania Gdańsk
()

ilość widzów:


I sędzia: II sędzia: Komisarz:
Wisła Goldenmajer Kraków
Gedania Gdańsk
'
Trenerzy: '
' Składy: '
(l) - libero

Relacje prasowe

Siatkówka Wisła/Goldenmajer - Gedania (I liga kobiet), sobota, godz. 18.15 i niedziela godz. 11.

Dziennik Polski. 1996, nr 60 (11 III) = nr 15726


WISŁA GOLDENMAJER - GEDANIA 2-3 (15-9, 14-16, 2-15, 15-8, 7-15) i 2-3 (12-15, 15-10,15-3, 8-15,13-15). Wisła: Smereka, Lehman-Dybała, Barbaszewska, Podoba, Wojno, Fiedczenko oraz Majka, Niechwiej i tylko w sobotę Piechota. - Nie mogę mieć specjalnych pretensji o realizację założeń taktycznych czy też wykonywanie różnych elementów - oświadczył trener Ryszard Litwin. - Ale trudno mi będzie wybaczyć zawodniczkom odpuszczenie końcówki sobotniego drugiego seta oraz dekoncentrację w niedzielnej czwartej partii. Moim zdaniem wtedy właśnie zadecydowały się nasze losy... Muszę też przyznać, że Gedania grała bardzo dobrze w obronie, a w decydujących momentach ciężar gry potrafiły wziąć na siebie najbardziej doświadczone zawodniczki. W sobotę Wisła prowadziła w II secie 12-9 i mając kilkakrotnie piłkę w górze (przy własnej zagrywce) nie potrafiła skutecznie, kończąco, zaatakować (co akurat uczyniły rywalki). Wczoraj zaś w ciągu 9 minut wygrały krakowianki trzecią partię i to je... zdekoncentrowało. Już do końca nie „złapały” właściwego rytmu; nawet w emocjonującym tie-breaku. Wtedy (przy stanie 4-2) zepsuła zagrywkę Miszina (wcześniej sprawiała tym elementem wiele kłopotów), było 5-2 i nawet trener Gedanii, Jerzy Komorowski, „rzucił”: - no to po robocie! Akurat się pomylił, ale chyba nie smucił się z tego powodu... Wiślaczki skazane są już na baraże ze Stalą Mielec. Rzecz w tym, aby przynajmniej zaczynały te gry na własnym parkiecie...