1996.04.24 Polonia Warszawa - Wisła Kraków 3:0

Z Historia Wisły

1996.04.24, II Liga, 23. kolejka, Warszawa, Stadion Polonii, 15:00, środa
Polonia Warszawa 3:0 (1:0) Wisła Kraków
widzów: 2.000
sędzia: J. Kaczor z Lublina.
Bramki
Gołaszewski 14'
Dąbrowski 73'
Tarachulski 82'
1:0
2:0
3:0
Polonia Warszawa
4-4-2
Kwiatkowski
Michał Żewłakow
Kupiec grafika: Zmiana.PNG (77' Wachowicz)
Arkadiusz Wiereszko grafika: Zmiana.PNG (54' Aziz)
Szerabokow
Prokop
Zbigniew Murdza
Zub
Dziekanowski grafika: Zmiana.PNG (78' Tarachulski)
Dąbrowski
Gołaszewski

trener:
Wisła Kraków
3-5-2
Artur Sarnat
Marcin Pasionek
Bogdan Zając grafika: Zmiana.PNG (74’ Jacek Matyja)
Mariusz Wójcik
Jarosław Giszka
Dariusz Marzec
Wiktor Sydorenko grafika: Zmiana.PNG(74’ Grzegorz Pater)
Krzysztof Łętocha
Tomasz Kulawik
Janusz Świerad
Grzegorz Kaliciak grafika: Zmiana.PNG (52’ Rafał Wójcik)

trener: Kazimierz Kmiecik
W 37 minucie Grzegorz Kaliciak nie wykorzystał rzutu karnego, bramkarz Polonii obronił.

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Relacje prasowe

Dziennik Polski. 1996, nr 93 (19 IV) = nr 15759

W najbliższą środę, o godz. 15, rozpocznie się w Warszawie Ii-ligowe spotkanie piłkarskie Polonia - Wisła. Bez względu na rezultaty sobotnio - niedzielnej kolejki mecz ten urasta do rangi wydarzenia na drugim froncie. Koło Sympatyków „Białej Gwiazdy" organizuje autokarową eskapadę na to spotkanie. Zgłoszenia przyjmowane będą przed i po zakończeniu jutrzejszego meczu z KSZO Ostrowiec, przy stoisku z wiślackimi pamiątkami klubowymi.

Dziennik Polski. 1996, nr 97 (24 IV) = nr 15763

Bardzo ciekawie zapowiada się mecz w Warszawie, gdzie piąta w tabeli POLONIA zmierzy się z wiceliderem WISŁĄ. Krakowianie mają tylko 2 punkty więcej od „Czarnych Koszul”. W zespole gości zabraknie wprawdzie pauzującego drugi mecz za 6 żółtych kartek Głowni, ale powinni go wzmocnić Sydorenko i Giszka, którzy odpokutowali karę za 3 „żółtka”. Wiślacy wyjechali do stolicy pod wodzą Kazimierza Kmiecika. Czy to będzie jego ostatni mecz w roli pierwszego trenera? Na trybunach zasiądzie m.in. były selekcjoner Henryk Apostel, który ostatnio gościł na meczu w Krakowie i ponoć otrzymał ofertę prowadzenia „Białej Gwiazdy”. Odpowiedź miał dać w tym tygodniu. Ciekawe, czy i jak dzisiejsza gra Wisły wpłynie na jego decyzję


Dziennik Polski. 1996, nr 98 (25 IV) = nr 15764

Zapomnieć! Polonia Warszawa - Wisła 3-0 (I-O) 1-0 Gołaszewski, 14 min. 2-0 Dąbrowski, 73 min. 3-0 Tarachulski, 86 min. Sędziował J. Kaczor (Lublin). Widzów ok. 2 tys. (w tym ok. 150 z Krakowa). WISŁA: Sarnat - M. Wójcik, Zając (74 Matyja), Pasionek - Sydorenko (74 Pater), Marzec, Łętocha, Kulawik, Giszka - Świerad, Kaliciak (52 R. Wójcik). W ostatnią sobotę „Biała Gwiazda” zwyciężyła w prawdziwie szczęśliwych okolicznościach, a przede wszystkim po słabiutkiej grze. Wczoraj na stołecznym stadionie przy ul. Konwiktorskiej wyraźny niż formy krakowskiej jedenastki został potwierdzony. Wisła uległa „Czarnym Koszulom" wyraźnie. Tym bardziej może to być bolesne dla wiślackich sympatyków, że ich ulubieńcy przegrali z przeciwnikiem, który nie zaprezentował olśniewającej gry. Cóż, w to środowe popołudnie na podopiecznych Kazimierza Kmiecika i Zdzisława Kapki wystarczyła li tylko poprawność... Na pewno jakiś wpływ na nijaką postawę krakowian miały problemy zdrowotne duetu napastników. Kaliciak poddał się zaraz po przerwie, zachodzi podejrzenie urazy ścięgna. Świerad zaś wytrwał wprawdzie do końca spotkania, ale grał z blokadą (i przy okazji z zaciśniętymi z bólu .zębami), czyli nawet się starał, ale niewiele mógł zdziałać. Nie może być jednak usprawiedliwienia dla postawy większości pozostałych wiślaków, może za wyjątkiem Sarnata i Kulawika. Już po spotkaniu Zdzisław Kapka stwierdził: - Dobrze, że do końca sezonu jeszcze sporo gier. Trzeba więc szybko zapomnieć o warszawskim występie. Najbliższy, sobotni mecz z Motorem Lublin będzie idealnym testem na takie właśnie zapomnienie... Ostrzeżeniem dla Wisły powinien być strzał Dąbrowskiego już w 1 minucie, kiedy to piłka trafiła w spojenie słupka i poprzeczki bramki Sarnata. Niestety... W defensywie raz po raz przytrafiały się wiślakom gafy i w 14 min Murdza ograł Zająca, spokojnie podał do Gołaszewskiego, który strzelił celnie z najbliższej odległości. Utrata bramki jakby zmobilizowała gości. Kaliciak „główkował” tuż nad poprzeczką, Marzec strzelił za wysoko, Łętocha (po rzucie rożnym) „główkował” w słupek. A w 36 min Kaliciak nie wykorzystał rzutu karnego - bramkarz Kwiatkowski bez większych kłopotów obronił lekki strzał. Po przerwie uprawiano raczej „chodzonego”, którego przerwały dwie akcje „golowe”. Najpierw Dąbrowski strzelił celnie z narożnika pola karnego, za drugim razem zaś Tarachulskiemu pozycję strzałową wypracowali Dąbrowski z Azizem. (BAT)

Dziennik Polski. 1996, nr 99 (26 IV) = nr 15765

Na tarczy wrócili z Warszawy piłkarze drugoligowej Wisły. W meczu z Polonią doznali nie tylko wysokiej porażki; urazów doznali bowiem dwaj krakowscy napastnicy. W I połowie, po jednym ze starć z rywalem, ból w kolanie lewej nogi poczuł Grzegorz Kaliciak. Dolegliwości na tyle się nasiliły, że „Kali” musiał zejść z boiska na początku drugiej odsłony. Nie miał też szczęścia Janusz Świerad. Naciągnął mięsień dwugłowy w lewej nodze. Wczoraj obaj pechowcy zostali dokładnie przebadani przez lekarza wiślaków, Jerzego Jasieńskiego. - Grzesiek doznał uszkodzeń więzadeł w stawie kolanowym lewej nogi - poinformował nas trener Kazimierz Kmiecik - Dlatego jego występ w meczu przeciwko Motorowi stoi pod dużym znakiem zapytania. Nie można nawet wykluczyć przerwy w grze. Podobnie jest z Januszem. Dobrze przynajmniej, że obeszło się w Warszawie bez żółtych kartek, a po karencji wróci do gry Robert Głownia. Na stadionie przy ul. Konwiktorskiej Kaliciak, po raz drugi w ciągu 10 dni, nie wykorzystał rzutu karnego. Wcześniej nie udała mu się ta sztuka w Malborku. Trener Kmiecik daleki jest jednak od potępiania zawodnika... - Taka przykrość każdemu może się przytrafić. Przed meczem z Motorem urządzę na treningu konkurs strzelania „jedenastek” i zwycięzca desygnowany zostanie do wykonywania ewentualnego „wapna”. Nie wykluczam, że będzie to „Kali”. Jeśli tylko poczuje się na siłach po raz kolejny wziąć na siebie sporą przecież odpowiedzialność. Od ostatniej soboty ogromnym zainteresowaniem cieszy się w Krakowie temat „Henryk Apostel”. Mówiło się, że były szkoleniowiec reprezentacji zawita w środę na Konwiktorską i potem może dać odpowiedź. Nic z tych rzeczy, trener na meczu się nie pojawił... - Na razie ja jestem opiekunem wiślackiej drużyny - powiedział Kazimierz Kmiecik. - Koncentrujemy się zaś na najbliższym meczu. Żeby zrehabilitować się za warszawską wpadkę; bo w tych kategoriach należy traktować naszą przegraną. (BAT)