1997.02.09 Wisła Kraków - Hutnik Kraków 87:75

Z Historia Wisły

1997.02.09, II liga, Kraków,
Wisła Kraków 87:75 Hutnik Kraków
I:
II:
III:
IV:
Sędziowie: Komisarz: Widzów:
Wisła Kraków:


Hutnik Kraków:



Za, Krzysztof Łaszkiewicz "Polska koszykówka męska 1928 - 2004", Inowrocław, 2004


Dziennik Polski. 1997, nr 33 (8/9 II) = nr 16003


Koszykówka Wisła - Hutnik (II liga panów), sobota, godz. 16, hala Wisły

Dziennik Polski. 1997, nr 34 (10 II) = nr 16004


(MĘŻCZYŹNI) WISŁA - HUTNIK 87-75 (46-35). Punkty - Wisła: Rozwora 22, Nikonow 21, Klocek 15, Kasperzec 13, Knap 11, Mleczko 5, Hutnik: L. Janczura 17, R. Janczura 14, Trojan 13, Moryto 11, Szczerbakow 9, Nuszkiewicz 4, Krzywański 3, Baron i Gierasimienko po 2. Spotkanie przyćmiły chuligańskie wybryki pseudokibiców, którzy od chamskich okrzyków przeszli do rzucania przedmiotów na parkiet - latały puszki, kawałki metalu. „Fani” Hutnika aż dwukrotnie rzucili petardę na parkiet - w 24 minucie sędziowie przerwali mecz, zarządzając usunięcie kibiców nowohuckich z hali. Utarczki z kibicami trwały około 20 minut, pseudofanów z Nowej Huty do opuszczenia hali zmusiła dopiero spóźniona interwencja pasywnej policji. - Zaraz po eksplozji drugiej petardy przerwałem mecz - komentował sędzia Jerzy Kochański ze Starachowic. - Gdyby wyprowadzono z hali wszystkich kibiców, mogłoby dojść do. wojny przed halą. Dlatego policja usunęła tylko agresywniejszych „fanów" Hutnika. Wisła kontrolowała przebieg spotkania. Hutnik dotrzymywał jej kroku do 13 min, kiedy było 23-23. „Smoki” odskoczyły od gości w 15 min. Dwie straty Krzywańskiego oraz przechwyt walecznego Knapa, zakończone skutecznymi akcjami Wisły, dały jej 11-punktowe prowadzenie w tejże 15 min. Hutnik załamał się, grał coraz słabiej. W drugiej połowie Wisła powiększała przewagę. W 24 min za 5 fauli zszedł z boiska najlepszy z hutników, Leszek Janczura. To „dobiło" graczy z Nowej Huty, którzy nie sprostali nawet wprowadzonym pod koniec meczu rezerwom Wisły. W Hutniku bardzo słabo zagrał Baron. Przy graczach Wisły, z których żaden nie ma powyżej 2 m wzrostu, center zespołu nowohuckiego powinien był „królować” na parkiecie. Tymczasem piłki zbierali Klocek i Knap. Wisła zagrała agresywnie i skutecznie w obronie, wybijając Hutnika z rytmu gry. Doskonale kryty był Szczerbakow przez Kasperca i Mleczkę, którzy nie pozwalali mu na jakąkolwiek swobodę w rozegraniu piłki. Za to rozbicie obrony Hutnika nie sprawiało Wiśle większej trudności. Trener Wisły Wojciech Downar-Zapolski: - Wygraliśmy mecz skuteczną obroną, oceniam ją na czwórkę z plusem. Drużyna przełamała się psychicznie, jest to nasze 4. zwycięstwo z rzędu. Okazało się, że Klocek jest bardzo przydatny dla zespołu. Nastawiamy się na play off. Wszystko zależy od tego, na którą drużynę wpadniemy i czy będzie ona chciała wejść do I ligi. Trener Hutnika Franciszek Szpoma: - Graliśmy zbyt pasywnie, nie potrafiliśmy zatrzymać Rozwory i Kasperca. Słabo grał Szczerbakow, źle wyprowadzał ataki, kozłował, zamiast grać szybkimi podaniami. Definitywnie rezygnujemy z Gierasimienki, zawiódł mnie dzisiaj kompletnie Baron. Mecz obnażył słabości i Hutnika, i organizatorów. Służby porządkowe i policja interweniowały zbyt późno, sprawiając wrażenie mocno zaskoczonych agresywnym zachowaniem pseudokibiców. Szkoda, bo przecież derby powinny być sportowym świętem, a nie wojną.