1997.04.12 Sokół Tychy - Wisła Kraków 0:1

Z Historia Wisły

1997.04.12, I Liga, 25. kolejka, Tychy, Stadion GKS-u, sobota
Sokół Tychy 0:1 (0:1) Wisła Kraków
widzów: 600
sędzia: Mirosław Ryszka z Warszawy
Bramki
0:1 30' Robert Szopa
Sokół Tychy
Rafał Nowaczyk
Dariusz Fornalak grafika: Zmiana.PNG (48’ Marcin Szymaszek)
Janusz Nawrocki
Prince Matore
Leszek Przybył
Dawid Banaś
Grafika:Zk.jpg Jacek Zajdler
Sławomir Szczepaniak
Albert Świetlik
Dariusz Dąbrowski II
Felix Antonio grafika: Zmiana.PNG (67’ Daniel Michałków)

trener: Jerzy Wyrobek
Wisła Kraków
Mariusz Mucharski
Marcin Cholewiński
Paweł Weinar grafika: Zmiana.PNG (68’ Krzysztof Łętocha)
Jacek Matyja
Bogdan Zając
Grzegorz Pater grafika: Zmiana.PNG (46’ Sebastian Marion)
Łukasz Surma
Tomasz Kulawik
Wiktor Sydorenko
Robert Szopa
Adam Dąbrowski grafika: Zmiana.PNG (46’ Rafał Wójcik)

trener: Wojciech Łazarek

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Dziennik Polski. 1997, nr 86 (12/13 IV) = nr 16056

SOKÓŁ - WISŁA, sobota, godz. 16, sędziuje Mirosław Ryszka (Warszawa). W I rundzie) 0-2. Piłkarze Wisły nie wygrali dotąd żadnego meczu tej wiosny i niebezpiecznie grawitują w niskie rejony tabeli. Nie ma co ukrywać, czeka wiślaków twarda walka o I-ligowy byt. Bez odnoszenia zwycięstw, nie będzie mowy o bezpiecznej lokacie. Może tym razem „Biała Gwiazda” zejdzie z boiska opromieniona zwycięstwem? Wisła gra w sobotę w Tychach mecz z Sokołem. Gospodarze zajmują przedostatnie miejsce w tabeli i mają sporo kłopotów. Z braku chorych (czy na pewno?) graczy, przedostatniego meczu ligowego w ogóle nie rozgrywali. Nie oznacza to jednak „spacerku” Wisły, reszta zespołu tyszan na pewno podejmie walkę.

Dziennik Polski. 1997, nr 87 (14 IV) = nr 16057


3 punkty z amatorami Sokół Tychy - Wisła O-1 (O-1) 0-1 Szopa 29 min. Sędziował Ryszka z Warszawy, żółta kartka Zajdler (Tychy), widzów 500. Wisła musiała ten mecz wygrać i 3 punkty zdobyła. To jest dla krakowian sprawa najważniejsza. Inna rzecz, iż Sokół grał w sobotę na poziomie A-klasowym. Trudno się jednak temu dziwić, znane są kibicom kłopoty tyskiej drużyny porzuconej przez sponsorów. 8 czołowych graczy jest na... zwolnieniach lekarskich, z pierwszej drużyny na boisku było zaledwie 3 graczy (Nawrocki, Fornalak, Matore), reszta to, jak mówił trener Wyrobek, głębokie rezerwy i juniorzy. Taktyka gospodarzy była prosta, skomasowana obrona i próba jakiejś kontry. W pierwszych minutach nad stadionem rozszalała się burza śnieżna, boisko pokryła kilkucentymetrowa warstwa śniegu. - Nawet aura jest przeciw Tychom - mówili tyscy kibice. Te anormalne warunki były dodatkowym atutem lepiej wyszkolonych technicznie krakowian, który zepchnęli gospodarzy do defensywy. Nastawieni przez trenera Łazarka na atak wiślacy raz po raz stwarzali groźne sytuacje podbramkowe, strzelali Szopa (6 min), Dąbrowski (15 min), w 16 min po raz pierwszy (i jedyny w tej połowie) gospodarze znaleźli się pod bramką Wisły, z kąta uderzył ciemnoskóry Felix, Mucharski piłkę wyłapał. W 20 min Dąbrowski, będąc w dogodnej sytuacji, zwlekał ze strzałem, w 21 min gospodarze egzekwowali rzut wolny przy bocznej linii boiska. Do bramki było ponad 50 metrów. Fornalak posłał piłkę lobem w kierunku bramki Mucharskiego, ta niesiona wiatrem leciała pod poprzeczkę, bramkarz Wisły nie dał się jednak zaskoczyć, wybił piłkę na róg. W 24 min po centrze Dąbrowskiego, Szopa z najbliższej odległości główkował w słupek W 30 min Surma wprowadził piłkę w pole karne Sokoła, tutaj powstało spore zamieszanie, na moment pogubili się obrońcy i Szopa z 10 metrów celnie trafił do siatki. W 34 min fatalnie zagapił się... sędzia liniowy, Sydorenko otrzymał piłkę od rywala i znalazł się w dogodnej sytuacji, a arbiter podniósł do góry chorągiewkę. W tej połowie strzelali jeszcze groźnie Sydorenko, 2-krotnie Kulawik (raz z wolnego), Zając (głową tuż obok słupka), ale Nowaczyk, pozyskany z Gwardii Warszawa, był zawsze na posterunku. W ostatniej minucie soczyście z 30 metrów, z kąta, uderzył Cholewiński, piłka o centymetry minęły spojenie słupka z poprzeczką. W II połowie trener Łazarek przemeblował skład. Do ataku wprowadził R. Wójcika, Sydorenko został cofnięty na skrajnego, lewego pomocnika, Surma przeszedł do środka, z prawej strony gra Marion. Wisła miała nadal dużą przewagę, ale jej gra była mało przekonywująca, zupełnie bez wyrazu. Krakowianie stale przesiadywali pod bramką Nowaczyka, ale pozycji strzeleckich mieli już znacznie mniej niż w I połowie. W 62 min bramkarz gospodarzy obronił uderzenie R. Wójcika. Ambitni gospodarze próbowali kontratakować, ale stworzenie groźnej sytuacji przerastało ich siły i umiejętności. Najgroźniej było pod bramką krakowian w 84 min, Sokół egzekwował rzut wolny z 25 metrów. Strzał Świetlika został jednak zablokowany przez obrońców. W 86 min w dogodnej pozycji znalazł się Wójcik, ale przewrócił się w polu karnym. 3 punkty pojechały do Krakowa, tyscy kibice oklaskami pożegnali swoją drużynę. To było uznanie za serce do gry i ambicję. Było to jednak za mało nawet na bardzo przeciętnie grającą Wisłę. ANDRZEJ STANOWSKI

WOJCIECH ŁAZAREK, trener Wisły: - Bardzo cieszę się ze zdobycia 3 punktów. W ostatnich 2 meczach przeżyliśmy koszmar, najpierw strata bramki na 3 minuty przed końcem meczu z Lechem, potem dramat w Zabrzu. W tych warunkach, w jakich dzisiaj przyszło grać piłkarzom, podczas wichury, na śniegu, trudno było o precyzyjne rozgrywanie piłki, składne akcje. Cieszy mnie fakt, iż wypracowywaliśmy dość łatwo pozycje bramkowe, znacznie gorzej było ze skutecznością. Brakuje tego najważniejszego ostatniego, precyzyjnego dogrania piłki. W II połowie zmieniłem nieco ustawienie, szukałem najbardziej optymalnych rozwiązań. Chciałem sprawdzić jak grają młodzi gracze. Taką politykę będą stosował nadal, angażując mnie do Wisły postawiono mi dwa cele, jeden - mam utrzymać zespół w I lidze, drugi - mam wprowadzać do drużyny młodych zawodników. Oczywiście nikt u mnie nie będzie grał na kredyt tylko dlatego, że jest młody. Ale chciałbym, aby w drużynie wytworzyła się ostra rywalizacja o miejsce w podstawowej jedenastce. Teraz czeka nas mecz ze Śląskiem, już teraz ciarki mnie przechodzą kiedy myślę o tym spotkaniu. To będzie mecz za 6 punktów. JERZY WYROBEK, trener Sokoła: - Gratuluję Wiśle wygranej, jest w pełni zasłużona. Mamy olbrzymie kłopoty kadrowe, dzisiaj na ławce rezerwowych nie mieliśmy nawet drugiego bramkarza! Cóż jeszcze mogę dodać, chyba tylko tyle: trzeba podziękować tym piłkarzom, którzy wybiegli na boisko i próbowali podjąć walkę. To są głównie gracze z rezerwy i juniorzy, ich umiejętności były jeszcze za małe, by nawiązać równorzędną grę z bardziej doświadczoną Wisłą. (AS)

ROBERT SZOPA: - Ogromnie się cieszę, iż strzeliłem dzisiaj gola na wagę zwycięstwa. To moja druga ligowa bramka w barwach Wisły. Jak strzeliłem gola? Łukasz Surma wbiegł z piłką w pole karne, w zamieszaniu spadła pod moje nogi, nie namyślałem się. Strzeliłem płasko po ziemi. Wpadło. Jakoś do tej pory mi nie szło. Byłem chyba zablokowany psychicznie. Teraz powinno być lepiej. Sokół nie był wcale łatwym rywalem. Bronili się 8-9 zawodnikami, trudno przebić się przez tak zmasowaną obronę.


Wideo

>>> skrót


>>> wokół meczu