1997.05.14 Raków Częstochowa - Wisła Kraków 1:1

Z Historia Wisły

1997.05.14, I Liga, 30. kolejka, Częstochowa, Stadion Rakowa,
Raków Częstochowa 1:1 (1:0) Wisła Kraków
widzów: 3.500
sędzia: Mirosław Milewski z Warszawy
Bramki
Jan Spychalski 18’

1:0
1:1

84' Grzegorz Pater
Raków Częstochowa
Marek Matuszek
Jaromir Wieprzęć
Grafika:Zk.jpg Grafika:Cz.jpg 54' Janusz Bodzioch
Marek Kołtko
Bartłomiej Wilk
Jan Spychalski grafika: Zmiana.PNG (77’ Piotr Bański)
Sebastian Synoradzki
Adam Fedoruk grafika: Zmiana.PNG (56’ Zbigniew Sieja)
Tomasz Kiełbowicz
Krzysztof Stępień grafika: Zmiana.PNG (79’ Robert Załęski)
Grzegorz Skwara

trener: Hubert Kostka
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Marcin Cholewiński Grafika:Zk.jpg grafika: Zmiana.PNG (65’ Stanisław Owca)
Jarosław Giszka Grafika:Zk.jpg
Marcin Pasionek
Wiktor Sydorenko
Jacek Matyja
Łukasz Surma
Tomasz Kulawik
Artur Toborek grafika: Zmiana.PNG (62’ Krzysztof Piszczek)
Robert Szopa
Arkadiusz Wiereszko grafika: Zmiana.PNG (46’ Grzegorz Pater)

trener: Wojciech Łazarek

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy


Dziennik Polski. 1997, nr 111 (14 V) = nr 16081

RAKÓW CZĘSTOCHOWA - WISŁA, środa, godz. 17, sędziuje Milewski z Radomia, w pierwszej rundzie 3-0 dla Rakowa. To będzie bardzo ważny mecz dla obu zespołów, które znajdują się w strefie spadkowej. Raków zajmuje 11 miejsce w tabeli z 36 punktami, Wisła jest na 13 pozycji z 35 punktami. Kto wygra - odskoczy od rywala.

W ostatniej kolejce oba zespoły zdobyły po punkcie, Wisła przywiozła go z Wronek (1-1), Raków na swoim stadionie zremisował z Odrą Wodzisław 0-0. - Mamy świadomość wagi spotkania - mówi menedżer Wisły Zdzisław Kapka, ale tak naprawdę, to teraz każdy mecz jest szalenie ważny. Jedziemy do Częstochowy przygotowani na trudny pojedynek.

- Czy dzisiaj zagra Bogdan Zając? - Niestety nie ma mam dobrych wieści dla naszych kibiców. Uraz Bogdana (w meczu we Wronkach został kopnięty w nerkę) jest poważny, jego zdrowie jest sprawą najważniejszą. Obawiam się, że także w sobotnim meczu w Krakowie może zabraknąć Bogdana. - Kto go zastąpi? - To jest problem. We Wronkach awaryjnie grał na tej pozycji Kulawik, ale potrzebny jest w linii środkowej. Być może trener zdecyduje się na Giszkę, szkopuł w tym, iż w ostatnim meczu nie grał, bo miał naciągnięty mięsień. Ale już trenuje, po ostatnim treningu będziemy wiedzieli czy możemy liczyć na Jarka. - Kogo jeszcze w Częstochowie zabraknie? - Na pewno Dąbrowskiego i Łętochy, którzy we Wronkach ujrzeli po raz czwarty żółte kartoniki. Oznacza to, iż dzisiaj nie wybiegną na boisko. W sobotę będą już mogli grać. - Co z kontuzjowanymi piłkarzami? - Staramy się postawić na nogi Wiereszkę, o grze Świerada i Feutchine nie ma mowy. (AS)

Dziennik Polski. 1997, nr 112 (15 V) = nr 16082

„Główka” Patera Raków - Wisła 1 -1 (1 -O) 1-0 Spychalski 19 min 1-1 Pater 84 min Sędziował M. Milewski (Radom). Żółte kartki: Bodzioch, Cholewiński, Giszka. Czerwona kartka: Bodzioch (53). Widzów 1,5 tys. Ledwie 15 piłkarzy mógł wpisać do protokołu trener Wojciech Łazarek. Mimo to bardzo osłabieni krakowianie podjęli walkę z gospodarzami. I gdyby nie rykoszet po niegroźnym strzale Spychalskiego w 20 minucie, prawdopodobnie utrzymaliby do 45 minuty bezbramkowy remis. Piłka uderzyła jednak w Matyję i zmieniając kierunek, wpadła w róg bramki bezradnego Sarnata, który zdaniem trenera Łazarka źle się ustawił. Do końca pierwszej połowy mecz był wyrównany, a bramkowe okazje marnowali: w 23 min Surma, którego strzał z 18 metrów Matuszek zdołał wybić nad poprzeczkę, dwie minuty później Skwara, kiedy po doskonałym zagraniu Fedoruka był sam na sam z Sarnatem, lecz nie wytrzymał nerwowo i strzelił z 16 metrów nad poprzeczkę, Sydorenko strzelając, po dynamicznej akcji z Szopą, obok słupka.

Najważniejsze dla dalszych losów meczu wydarzenia nastąpiły w 51 i 53 minucie. Popis bezmyślności dał stoper gospodarzy - Bodzioch. Najpierw sfaulował Szopę, a chwilę później Patera i sędziemu pozostało jedynie dwukrotnie wyjąć żółtą, a więc w konsekwencji czerwoną kartkę. Od tego momentu gospodarze cofnęli się. W efekcie krakowianie atakowali i stwarzali sytuacje podbramkowe. Brakowało im jednak skuteczności. Gospodarze raz po raz wyprowadzali w-tym czasie groźne kontry. Mecz stał się bardzo interesujący. Krakowianie atakowali, Raków zwalniał grę. Kiedy wydawało się, że gospodarze utrzymają zwycięstwo, na 6 minut przed końcem Surma zacentrował z rzutu wolnego na głowę Patera, który zdobył bramkę. Jeszcze w 88 min Kołtko strzelił głową nad bramką Sarnata, a chwilę przed końcem Owca omal nie zaskoczył swego bramkarza po rzucie rożnym, wybijając piłkę tuż obok słupka na kolejny róg. KRZYSZTOF GACEK

Wojciech Łazarek (trener Wisły): - Chwała chłopakom, że mimo osłabienia podjęli walkę i uzyskali korzystny wynik. Nie odpuścili ani metra. Cieszę się, że krakowska młodzież dojrzewa. Giszka na stoperze? W górach, gdzie nie ma tygrysa i małpa jest królem. Szkoda, że w ostatniej półgodzinie nie udało się uzyskać więcej. Hubert Kostka (trener Rakowa): - Zwycięstwo zapewniało nam utrzymanie w lidze. Zejście Bodziocha sprawiło, że muszę cieszyć się z remisu.