1998.07.29 Wisła Kraków - Newtown AFC 7:0
Z Historia Wisły
![]() | Wisła Kraków | 7:0 (2:0) | Newtown AFC | ![]() | ||||||
widzów: 7.000 | ||||||||||
sędzia: Jurij Baskakow (Rosja) | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Był taki mecz: 118 minut męczarni i… nokaut! Wisła - Newtown 7:0
Data publikacji: 20-06-2017 20:00
W ubiegłym tygodniu na łamach cyklu „Był taki mecz” wspominaliśmy najwyższe wyjazdowe zwycięstwo Białej Gwiazdy w europejskich pucharach. Tym razem pora na najcięższy z nokautów, jakie Wisła zafundowała rywalom na własnym boisku. Wracamy pamięcią do 29 lipca 1998 roku i pojedynku z walijskim Newtown AFC, który zakończył się triumfem 7:0, do dziś będącym najbardziej okazałym w całej historii krakowskiego klubu w europejskich starciach.
Gdy do klubu z Reymonta „wprowadziła się” Tele-Fonika, przed kibicami roztaczano wizję powrotu na europejskie salony, na których Białej Gwiazdy nie było od sezonu 1984/1985. Wtedy to przygoda Wiślaków zakończyła się na drugiej rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów i porażce z Fortuną Sittard. Niemal 14 lat później krakowianie zapewnili sobie w ligowych bojach miejsce w eliminacjach Pucharu UEFA. Tuz przed startem rozgrywek 1998/1999 szkoleniowcem Wisły został Franciszek Smuda, który zastąpił Jerzego Kowalika. To właśnie „Franz” miał zaszczyt dowodzić Białą Gwiazdą w europejskich zmaganiach na międzynarodowym froncie.
Zastawiony autobus
W pierwszej rundzie przedwstępnej los wysłał krakusów do Walii. Rywalem ekipy spod Wawelu byli wicemistrzowie tego kraju, zespół Newtown AFC. Początki wcale nie były jednak usłane różami. Dużo słabszy na papierze przeciwnik postawił tzw. „autobus” i skutecznie zamurował dostęp do bramki. Z Wielkiej Brytanii Wiślacy wracali z wynikiem 0:0 i obietnicą szybkiej poprawy przy Reymonta.
Walijczycy przyjechali do Krakowa z jednym założeniem - desperackiej obrony i próby wciśnięcia dającej awans bramki. Pierwszy z dwóch celów podopieczni Bryana Coyne’a wypełniali skutecznie niemal przez dwa kwadranse. Do 118. minuty dwumeczu utrzymywał się wynik bezbramkowy, lecz właśnie wtedy jak z armaty wypalił Tomasz Kulawik, który nie dał szans Bartonowi. Biała Gwiazda wyszła na prowadzenie, a podłamani tym faktem dzielni półamatorzy zaczęli popełniać kolejne błędy. Przewagę dwóch goli zapewnił Wiśle ówczesny reprezentant Nigerii do lat 21, Sunday Ibrahim, po którego strzale zza pola karnego piłka zatrzepotała w siatce. Tym samym piłkarze Newtown stanęli niemal przed niemożliwym - do awansu potrzebne były im dwa gole.
Przebity mur
Gospodarze tuż po przerwie przygnietli rywala, pozbawiając go jakichkolwiek szans, a pierwsze dwadzieścia minut drugiej części meczu do dziś pozostaje jednym z najskuteczniejszych w historii. W ciągu tego czasu Wiślacy dziurawili siatkę walijskiego bramkarza aż pięciokrotnie! Sygnał do ataku dał niezawodny Tomasz Kulawik, który kolejnym strzałem z dystansu rozpoczął marsz po koronę króla strzelców całej edycji Pucharu UEFA. Licznik skrzydłowego Białej Gwiazdy zatrzymał się później na ośmiu trafieniach, a tyle samo zdołali uzyskać tylko Enrico Chiesa z Parmy oraz Darko Kovačević z Realu Sociedad San Sebastián.
Kolejne gole były kwestią czasu. W 51. minucie na listę strzelców wpisał się Grzegorz Kaliciak, niespełna 180 sekund później gola strzelił Daniel Dubicki, a wynik dwiema bramkami zamknął Grzegorz Pater. Nokaut w 20 minut stał się faktem, a Franciszek Smuda dał szansę wykazać się rezerwowym. Na placu gry pojawili się piłkarze, którzy kilka lat później zaczęli stanowić o sile… Cracovii. Byli to: Paweł Nowak, nieżyjący już Krzysztof Piszczek oraz Łukasz Skrzyński, dla którego potyczka z Newtown była jedyną, jaką przyszło mu rozegrać w koszulce z białą gwiazdą na piersi.
A potem z górki!
Wiślacy za sprawą rewanżowego spotkania z Walijczykami przetarli pucharowe szlaki. Później bowiem zespołowi Franciszka Smudy szło już dużo pewniej. W gronie pokonanych Biała Gwiazda pozostawiła turecki Trabzonspor oraz słoweński Maribor Teatanic. Krakowian zatrzymała dopiero Parma, która zwyciężyła później w całych rozgrywkach.
Wisła Kraków - Newtown AFC 7:0 (2:0)
1:0 Kulawik 28’
2:0 Sunday 35’
3:0 Kulawik 46’
4:0 Kaliciak 51’
5:0 Dubicki 54’
6:0 Pater 61’
7:0 Pater 66’
Wisła: Sarnat - Matyja, Zając, Węgrzyn - Pater, Czerwiec (55’ Nowak), Sunday, Kaliciak - Dubicki, Niciński (81’ Skrzyński), Kulawik (70’ Piszczek) Newtown: Barton - Line, G. Evans, Reynolds, Thomas, Roberts - Wickham (61’ Clifford), Williams, Yates (75’ Commerford), M. Evans - Ruscoe (80’ Davies)
Sędziował: Jurij Baskakow z Rosji
Widzów: 7 000
Jakub Pobożniak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA