1998.10.17 Wisła Kraków - Ruch Chorzów 4:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 4:1 (1:0) | Ruch Chorzów | ||||||||
| widzów: 11.000 | ||||||||||
| sędzia: Ryszard Wójcik z Opola | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| W 56. minucie Krzysztof Bizacki nie wykorzystał rzutu karnego. WISŁA-RUCH 4 Bramki 1 8 Strzały celne 7 5 Strzały niecelne 3 7 Rzuty rożne 4 0 Żółte kartki 2 | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Mariusz Śrutwa: Wynik pójdzie w świat i będzie mylący. Nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Stoczyliśmy z Wisłą twardy bój, podyktowaliśmy duże wymagania. Krakowianie musieli się sporo namęczyć.
Gazeta Krakowska. 1998, nr 244 (17/18 X) = nr 15364
Wisła—Ruch Chorzów, sobota godz. 14, stadion przy ul. Reymonta.
Gazeta Krakowska. 1998, nr 245 (19 X) = nr 15365
Od
- 1 do 90 minuty13 — ostry strzał Bizackiego blokuje B. Zając
- 16 — uderzenie Dubickiego, piłka musnęła siatkę
- 26 — bramkarz Lech zagrał rękami poza polem karnym, rzut wolny i żółta kartka dla chorzowianina. Frankowski strzela z wolnego prosto w jego ręce
- 27 — Nawrocki zablokował silny strzał Dubickiego
- 29 — po dograniu Mizi z bliska głową strzela Śrutwa, kapitalnie broni Sarnat. Taką sytuację określa się mianem „setki”!
- 32 — świetny strzał z dystansu Bukalskiego (około 30 m), piłka przelatuje tuż przy słupku
- 38 — centra Czerwca i M. Zając głową strzela pod poprzeczkę. Bramkarz Ruchu wyłapuje piłkę
- 44 — strzał Dubickiego, po drodze jeszcze głową musnął piłkę Frankowski i zdezorientowany Lech z trudem łapie piłkę na linii bramkowej
- 50 — starcie z udziałem Lecha, Szuflity i Węgrzyna. Szuflita pada na murawę i zostaje karetką odwieziony do szpitala z podejrzeniem wstrząsu mózgu
- 53 — indywidualna akcja Czerwca, dogranie do Frankowskiego i ten strzałem z 14 m pokonuje Lecha —1:0
- 55 — starcie Kwiecińskiego z Nicińskim w polu karnym sędzia kwalifikuje jako faul krakowianina. Rzut karny, strzela Bizacki i Sarnat wybija piłkę zmierzającą do bramki tuż przy słupku!
- 57 — przed polem karnym przewraca się Śrutwa. Z rzutu wolnego z 18 m strzela Bizacki i piłka wpada do siatki —1:1
- 61 — centra Bizackiego i z 3 metrów strzela Śrutwa. Sarnat broni ten strzał!!!
- 66 — centra z rogu Czerwca i Węgrzyn głową z 14 metra strzela na 2:1
- 73 — Sarnat wybiegiem ratuje sytuację, gdy Kwieciński wychodził na czystą pozycję, uciekając krakowskim obrońcom
- 80 — i znów Sarnat, tym razem ubiegł Śrutwę
- 85 — powtórka sytuacji z 66 min. Z rzutu rożnego centruje Czerwiec, a Węgrzyn głową strzela na 3:1
- 88 — czwarta asysta Czerwca! Tym razem sprytnie zagrał w tempo piłkę do Frankowskiego, który mając przed sobą tylko bramkarza ograł go i strzałem przy słupku ustalił wynik meczu na 4:1
FRANCISZEK SMUDA (Wista): — Na przykładzie Ruchu dziś widać było jak procentuje gra zespołu w pucharach. Pamiętam jak oni grali wiosną, wszyscy widzieli jak to teraz wygląda, to jest ogromny skok do przodu. Mecz był bardzo trudny, musieliśmy się namordować, żeby go wygrać. Tak jak trener Lenczyk zwrócił uwagę, że po Pucharze Polski Ruch miał mniej sił, takja teraz się martwię, że tych sił zostawionych w ligowym meczu może zabraknąć na Parmę. Ale uważam, że liga wiosną będzie znacznie trudniejsza, dlatego musimy „odjechać” to tabeli rywalom jak najdalej, by się potem nie martwić o końcowe rozstrzygnięcia. Nawet jeżeli się wzmocnimy, to trzeba pamiętać, że rywale też zrobią wszystko, by być mocniejszymi. Co do wiecznych narzekań na sędziów, ja chciałbym podkreślić, iż nie mam żadnych uwag do pracy arbitra. Skoro zagwizdał karnego, to znaczy że karny był i my musimy to przyjąć do wiadomości.
