1998.10.24 ŁKS Łódź - Wisła Kraków 0:3
Z Historia Wisły
| ŁKS Ptak | 0:3 (0:3) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 2.809 | ||||||||||
| sędzia: Andrzej Dymek z Wrocławia | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Rafał Niżnik 45’ (niewykorzystany karny) 0 Bramki 3 6 Strzały celne 8 11 Strzały niecelne 4 4 Rzuty rożne 8 ?2 Żółte kartki 0 | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Gazeta Krakowska. 1998, nr 251 (26 X) = nr 15371
Od 1 do 90 minuty
- 6 — Po faulu na Dubickim rzut wolny wykonuje Bukalski. Strzela jednak prosto w Wyparłę.
- 10 — Niżnik centruje na pole karne z rzutu wolnego. Piłka trafia do Darlingtona, który strzela mocno z woleja, ale Sarnat jest na posterunku.
- 18 — Popisowa akcja w wykonaniu krakowian. Bukalski zagrywa do Frankowskiego, ten ucieka lewym skrzydłem i zagrywa przed bramkę. Tutaj stoi już Pater, który z metra pakuje piłkę do siatki. 0:1.
- 22 — W polu karnym Krysiak popycha skaczącego do piłki Matyję. Sędzia dyktuje karnego. Strzela Frankowski, piłka w jednym, Wyparło w drugim rogu. 0:2.
- 24 — Na strzał z 35 metrów decyduje się Matyja. Piłka o centymetry mija cel.
- 26 — Darlington zagrywa do Niżnika, ten strzela mocno, ale prosto w Sarnata.
- 34 — Batata podaje do Wyparły, czyni tojednak zbyt słabo i piłkę przejmuje Frankowski. W charakterystyczny dla siebie sposób mija bramkarza ŁKS-u i strzela trzeciego gola dla Wisły. 0:3.
- 36 — Z dystansu strzela Krysiak. Sarnat jest na posterunku.
- 38 — Bardzo ładna, dynamiczna akcja łodzian. Jakubowski podaje do Wieszczyckiego, ten niemal z końcowej linii odgrywa na środek pola karnego. Mocny strzał Osińskiego przelatuje jednak nad poprzeczką.
- 45 — Darlington nakładką przejmuje piłkę w środkowej strefie boiska i biegnie na bramkę Wisły. W polu karnym wślizgiem blokuje piłkę Matyja, a arbiter ku zdziwieniu publiczności dyktuje rzut karny. Jego wykonawcą jest Niżnik. Strzela mocno, ale Sarnat brawurowo broni.
- 55 — Rajd Kościuka lewym skrzydłem. Piłkarz ŁKS-u zagrywa mocno do środka, ale Węgrzyn wybija piłkę w pole.
- 56 — Z szesnastu metrów strzela Osiński. Obok bramki.
- 74 — Ładna akcja Bukalskiego z Czerwcem. Ten ostatni strzelił bardzo mocno, ale Wyparło odbił piłkę na róg. Z kornera dośrodkowuje Czerwiec. Głową strzela Bogdan Zając, a dobija Węgrzyn. Za każdym razem piłkę z linii bramkowej wybijają łódzcy obrońcy.
- 78 — Z 25 metrów bardzo mocno strzela Darlington, ale Sarnat kolejny raz pokazuje, że zna swój fach.
- 89 — Z rzutu wolnego ok. 18 metrów do bramki Wisły strzela Wieszczycki. Przenosi piłkę nad poprzeczką. (BK)
Franciszek Smuda (Wisła) Muszę powiedzieć, że po meczu z Parmą zastanawiałem się jak będzie wyglądało spotkanie z ŁKS-em. Wiedziałem, że jeśli łodzianie zremisowali z Legią i wygrali w Bełchatowie to ich forma rośnie. Miesimy nauczyć się grać jak klasowy zespół, którego nie powinno interesować, że prowadzi 3:0, tylko trzeba walczyć do końca o jak najlepszy wynik.
Pierwsza połowa ustawiła całe spotkanie. ŁKS po stracie trzech bramek trochę się podłamał. Mogliśmy strzelić jeszcze kilka bramek, mieliśmy ku temu stuprocentowe okazje. Mamy niestety krótką ławkę. Dodatkowo odnowiła się kontuzja Kaliciakowi. Wyjeżdża on teraz do Niemiec i mam nadzieję, że lekarze postawią go na nogi do meczu z Parmą.

