1998.11.03 AC Parma - Wisła Kraków 2:1
Z Historia Wisły
| AC Parma | 2:1 (1:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 8.983 | ||||||||||
| sędzia: Alain Hamer (Luksemburg) | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Ławka rezerwowych: Jakub Wierzchowski, Paweł Adamczyk, Łukasz Skrzyński, Jakub Żurek Kapitan: Tomasz Kulawik | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Gazeta Krakowska. 1998, nr 243 (16 X) = nr 15363
Z Wisłą do Parmy Koło sympatyków TS Wisła zawiadamia, że organizuje wyjazd kibiców na mecz do Parmy.
Spis treści |
Gazeta Krakowska. 1998, nr 259 (4 XI) = nr 15379
Minuta po minucie
Wisła poległa w Parmie, by nie używać górnolotnych słów poprzestańmy tylko na tym, że wstydu nie przyniosła. Od rana w Parmie padało. Na szczęście około godziny 19 deszcz ustał. Żadna ze stron nie mogła więc narzekać na warunki do gry. Poza tym murawa stadionu w Parmie jest tak świetnie zdrenowana, że tylko chyba jakiś kataklizm mógłby zmienić ją w grzęzawisko.
- 5 — Strata piłki przez Parmę w środku pola, Frankowski zagrał do Dubickiego, ale za silno i szybszy był Buffon.
- 8 — Próba szarży Frankowskiego, ale Fiore złapał go za rękę, powodując upadek krakowianina. Wisła straciła ewentualną szansę, a Włoch zobaczył kartkę.
- 10 — Strata piłki przez Węgrzyna, ruszył Chiesa, podał do Benarriovo, a ten w sytuacji sam na sam strzeli! w Sarnata, lub jeśli ktoś woli Polak był lepiej ustawiony.
- 12 — Idealna pozycja Balbo, ale kapitalna (i trochę szczęśliwa) interwencja Sarnata. Krakowianin kilkanaście sekund wcześniej z wyczuciem wyłapał też uderzenie Chiesy.
- 20 — Przewaga, jaką osiągnęła Parma, została odzwierciedlona golem dla gospodarzy. Wprawdzie strzał Mussiego został odbity przez B. Zająca, ale piłka trafiła przed „szesnastkę” do Fiorego, a ten uderzył mocno i precyzyjnie. Piłka po rękach rozpaczliwie interesującego Sarnata wylądowała w prawym rogu krakowskiej bramki. 1:0.
- 29 — Matyja do Frankowskiego, ten po dryblingu (ogranie dwóch Włochów) zagrał do Kulawika. Wiślacki kapitan strzelił — z ok. 18 metrów — technicznie. Lewa noga. Piłka w niewielkij odległości minęła prawy słupek bramki gospodarzy.
- 34 — Po kontrze przepięknie, technicznie strzelił Chiesa. Na szczęście Sarnat, z trudem bo z trudem, ale efektowną paradą zażegnał niebezpieczeństwo; gospodarze wywalczyli rzut rożny.
- 36 — Aktywny Chiesa nie da! sobie odebrać piłki, choć atakowało go dwóch krakowian i strzelił z linii pola karnego. Zbyt łatwo jednak, aby zaskoczyć Sarnata.
- 41 — Rzut wolny dla parmeńczyków z lewej strony pola karnego. Mocne dośrodkowanie, ale sytuacje spokojnie wyjaśnił B. Zając.
- 44 — Boghossian do Mussiego, ten z prawego skrzydła dokładnie zacenlrowal w krakowskie przedpole. Tam Argentyńczyk Balbo wykazał najwięcej sprytu i oddał silną, mierzoną główkę. Sarnat zachował się jednak bez zarzutu i wyłapał trudną do obrony piłkę.
- 45 — Arbiter nie przedłużył czasu pierwszej połowy, bo też nie było ku temu powodów. Gwizdek na przerwę wiślacy przyjęli chyba z ulgą, natomiast gospodarze brawami pożegnali swoicłi faworytów. ‘ 47 — Druga połowa zaczęła się jak... pierwsza w meczu krakowskim. Po rzucie wolnym Veron zagrał do Boghossiana, ten ostro dośrodkowa!, a B. Zając skierował piłkę do siatki. Po prawdzie, gdyby nie próba interwencji krakowianina, to w zasadzie pustąbramkę miałby kolejny z graczy włoskiego zespołu. 2:0.
- 53 — Gospodarze zagrali sobie „z klepki” przy sporej dozie bezradności wiślaków. W fazie finalizacji Chiesa pozwolił sobie na loba, który okazał się minimalnie niecelny.
- 55 — Próba ataku wiślaków, ale po stracie piłki parmeńczycy wywalczyli wyprowadzili kontrę, w efekcie której Chiesa znalazł się sam na sam z Sarnatem. Pan Artur zachował się jednak jak na... bramkarza przystało i nogami wybił piłkę na kornera.
- 58 — Pokaz dryblingu i maestrii opanowania piłki w połączeniu z „wożeniem” rywala zaprezentował Chiesa. Na szczęście tak się tym rozochocił, że potem z czystej już pozycji strzelił wysoko nad poprzeczką.
- 59 — Akcja wiślaków prawym skrzydłem, centra M. Zająca i strzał (po przyjęciu piłki) Frankowskiego. Niestety mocno niecelny.
- 63 — Kontra krakowian. Dubicki do Bukalskiego, ten niezbyt precyzyjnie zagrał na lewo do Nowaka i po centrze piłkę złapał Buffon.
- 64 — Parmeńczycy aż podnieśli się z krzesełek. Kaliciak zagrał do Dubickiego i „główka” krakowianina wylądowała naprawym słupku bramki gospodarzy.
- 65 — Niejako w rewanżu kontra Parmy, mierzone dośrodkowanie Fiorego z lewego skrzydła do Balbo. Kąśliwą „główkę” Argentyńczyka Sarnat- złapał tuż przed linią Li amkou ą.
- 66 — Pater otrzymał piłkę właściwie na czystej pozycji, ale niepotrzebnie zwlekał ze strzałem, potem „poszedł” na karnego i szansę diabli wzięli.
- 70 — Benarrivo do Fiore, ten po dryblingu oddal strzał, ale lekki i Sarnat nie miał problemów ze złapaniem futbolówki.
- 71 — M. Zając podał dokładnie do Frankowskiego, ten „puścił w liny” jednego z przeciwników, ale chyba pospieszył się ze strzałem (nie pozwolił piłce opaść na ziemię) i futbolówka poleciała nad poprzeczką.
- 77 — Kontra Parmy, centra Stanica z lewej strony, ale Balbo nie opanował piłki. Znaczy się też jest tylko człowiekiem.
- 80 — Szarżujący Stanic chciał, po interwencji Sarnata, aby arbiter podyktował karnego. Sędzia tylko się uśmiechnął.
- 82 — Buffon tak niezdecydowanie ruszył do podanej mu przez współpartnera piłki, że nagle wyrósł mu przed nosem Dubicki. Najpierw piłkę kopnął, więc włoski bramkarz, a ta po nodze „Dubiego” wylecila na aut bramkowy.
- 86 — Veron łokciem potraktował M. Zająca. W tym momencie impulsywnie zareagował trener Smuda; aż musiał go uspakajać sędzia boczny.
- 89 — Ładna akcja Wisły; niestety zabrakło tego dokładnego ostatniego podania.
- 90 — Kaliciak spróbował szczęścia strzałem z dystansu. Nie było to jednak precyzyjne uderzenie.
- 90 — Po rzucie wolnym piłka niby została wybita, ale nagle trafiła do Dubickiego, który dokładnie dograł z prawej strony do B. Zająca który strzelił z ok. 14 metrów i Buffon okazał się bezradny. 2:1!
- 90 — Zaraz po wznowieniu gry przez Parmę arbiter zakończył grę. Franciszek Smuda tylko z rezygnacją machnął rękami.
AC Parma — WISŁA Kraków 2:1 (1:0)
Wisła nie wygrała meczu w Krakowie, tym bardziej nie mogła go wygrać w Parmie. Niestety z takim właśnie przekonaniem wyszedł na boisko krakowski zespół i ten respekt W stosunku do rywala trwał aż do chwili, gdy Włosi poczuli się już zwycięzcami tej konfrontacji (od chwili gdy Parma prowadziła). Zdecydowana dominacja zamieniła się tylko w przewagę, na 3-4 ich sytuacje wiślacy odpowiedzieli dwoma i jedną z nich wykorzystali. Teraz można by się zastanawiać czy tego szczęścia po stronie polskiej mogło być więcej. Tak dużo, że aż dającego awans. Mimo całej sympatii do krakowskiej drużyny jakoś nie byliśmy w stanie sprzeciwić się słowom Zbigniewa Bonka, dla którego wynik Wisłyjest lepszy od jej gry.
Franciszek Smuda (Wisła): — Parma wygrała zasłużenie. Ten zespół miał większe indywidualności, a że nam zabrakło dziś kilku podstawowych piłkarzy, to ciężko o poustawiliśmy się w środku pola, mieliśmy trochę przechwytów, przeprowadziliśmy kilka kontr. Kiedy Boguś Zając strzelił tego “kontaktowego” gola, byłem przekonany, że mamy jeszcze dwie, trzy minuty gry. Niestety sędzia odgwizdał mecz zaraz po wznowieniu gry przez gospodarzy. Tak, odpadliśmy z pucharów, ale chyba nie mamy się czego wstydzić. Trzeba bowiem pamiętać, że jako Wisła dopiero uczymy się europejskich pucharów. Teraz więc trzeba walczyć po to, aby w przyszłym sezonie znowu pokazać się w Europie. Może z lepszym skutkiem? No i mam nadzieję, że wtedy omijać nas będą kontuzje, czy też inne nieprzewidziane sytuacje. Choćby dziś nie mogło wystąpić czterech kolegów, którzy zdrowi śmiało mogliby się ubiegać o miejsce w podstawowej jedenastce. przodu. Cóż, pokazała, że stać ją na wiele. — Wisła grała bardzo osłabiona... — My również mamy kilku zawodników niezdolnych do wyjścia na boisko. A z drugiej strony, to chyba lepiej dla nas, że przeciwnik nie mógł wystawić wszystkich swoich najlepszych piłkarzy. Za miesiąc, czy rok nikt nie będzie pamiętał w jakim grało się składzie, tylko z kim i jaki osiągnęło się rezultat. równania. Jedno jest pewne, wstydu nie przynieśliśmy. Mogliśmy nawet zrobić niespodziankę, ale do tego trzeba było wcześniej strzelić gola; co mogli uczynić Frankowski i Dubielu. Graliśmy do końca, ja razem z piłkarzami nie siadam na ławce, żyje grą, krzyczę po to, żeby zawodnikom pomagać, a nie żeby ich deprymować. Nie zaryzykowaliśmy odważniejszej gry od początku meczu, bo mamy świadomość, że w tym składzie mogłoby się to dla nas zakończyć klęską. Gdyby w przyszłości los te dwi drużyny znów połączył, to na pewno przeciwstawimy się Parmie znacznie w silniejszym składzie.
Relacja kibicowska z meczu:
Relacje kibicowskie z meczów Wisły-Sezon 1998/1999
Wideo
