1999.05.22 Wisła Kraków - ŁKS Łódź 1:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 1:1 (0:1) | ŁKS Ptak | ||||||||
| widzów: 7.800 | ||||||||||
| sędzia: Stanisław Grzesiczek z Katowic. | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Bramki.... .... .... .... . 1.... .... .. 1 Żółte kartki.... .... . 1.... .... . 4 Strzały celne .... ... 8.... .... . 2 Strzały niecelne.. l3.... ... 8 | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Gazeta Krakowska. 1999, nr 119 (24 V) = nr 15544
Od I do 90 minuty
- 6 — piłka po strzale Kałużnego przeleciała obok bramki ŁKS
- 8 — strzał głową Bataty, piłka przeleciała nad poprzeczką
- 11 — dokładne dogranie piłki B. Zająca i kapitalny strzał Patera, po którym piłka odbiła się od poprzeczki, potem od murawy i wyleciała w pole. Sędzia uznał, że piłka nie przekroczyła linii bramkowej...
- 19 — silna centra Kałużnego, a próbujący wybić piłkę Jakubowski strzelił tuż nad poprzeczką swojej bramki
- 25 — zagranie Sundaya do M. Zająca, efektowny strzał krakowianina i nie mniej efektowna obrona Wyparły, który wybija piłkę na róg
- 26 — strzał Dubickiego z bliska broni Wyparło, po chwili bramkarz łodzian broni również dobitkę Frankowskiego. W zamieszaniu piłkę wybija z pola bramkowego Paszulewicz
- 32 — strzał Sundaya i piłka przelatuje tuż obok słupka
- 39 — akcja Frankowskiego i Wyparło wybija mu piłkę nogami
- 45 — idealne zagranie piłki Wieszczyckiego na lewą stronę, Wyciszkiewicz strzeli! z ostrego kąta w długi róg obok wybiegającego z bramki Wierzchowskiego i 0:1
- 50 — strzał Kałużnego broni Wyparło
- 51 — fatalne wybicie piłki przez Wierzchowskiego, zaskoczony Pawlak nie opanował piłki i bramkarz Wisły naprawia błąd
- 53 — Frankowski zagrał piłkę do Moskalewicza, któremu w oddaniu strzału nie przeszkodzili Kościuk i Paszulewicz. Ładny strzał i piłka w siatce — 1:1
- 63 — strzał Nicińskiego broni Wyparło
- 68 — Czerwiec strzelił z rzutu wolnego nad spojeniem
- 75 — strzał z dystansu Jakubowskiego, Wierzchowski wypiąstkował piłkę na róg. Po chwili Wieszczycki strzelił tuż nad poprzeczką.
- 77 — Pater trafił do łódzkiej bramki, ale sędzia odgwizdał „spalonego"
- 87 — świetna akcja łodzian, Pawlak odegrał piłkę do tyłu do Wieszczyckiego, który z 10 m nie trafił w bramkę
- 89 — do siatki trafił Pawlak, podniesiona chorągiewka, „spalony" i gola nie ma
- 90 — podanie M. Zająca i strzał z 5 m Patera został zablokowany
Od chwili zdobycia mistrzowskiego tytułu — po wygranej z Bełchatowem — Wisła w trzech kolejnych spotkaniach nie odniosła zwycięstwa. Prestiżowa porażka z Widzewem, potem remisy z broniącymi się przed spadkiem Ruchem Chorzów i ŁKS Łódź. Trudno dziwić się, że w tej sytuacji trener Smuda zaczyna konferencję prasową od stwierdzenia: nie wchodzimy w żadne układy... — My chcemy wygrywać mecze i nie wchodzimy w żadne układy — mówi Franciszek Smuda. — Ale dopiero teraz wiem jak trudno jest motywować do zwycięstw zespół, który zamierzony cel osiągnął na długo przed końcem rozgrywek i wie, że bez względu na kolejne wyniki jest mistrzem Polski. Mogę zapewnić, że Wisła gra czysto, bo dobrze wiemy, że inaczej właściciel by ten zespół rozp... , lepiej żebym nie kończył. Można oczywiście zastanawiać się jak gra by się ułożyła, gdyby nie było poprzeczki po strzale Patera, albo gdybyśmy wykorzystali inne sytuacje. AJe na pewno nauczka jest jedna, zespoły przyjeżdżają do Krakowa z nastawieniem na grę zmasowaną obroną. I tak będzie również w następnym sezonie. Dlatego musimy nauczyć się grać tak, by z tą defensywą sobie radzić. Na przyszłość trzeba pomyśleć i o innych zmianach. Zawsze jest tak, że 2-3 zawodników nie nadąża za tempem jakie mistrzom Polski trzeba narzucić. Kto nie nadąża za wydarzeniami będzie musiał odejść, na ich miejsce przyjdą tacy, którzy drużynę wzmocnią.
Olgierd Moskalewicz: Cieszę się, że zdobyłem wreszcie gola na naszym stadionie i mam nadzieję, że będą następne. Bardzo żałujemy, że straciliśmy dzisiaj dwa punkty...
FRANCISZEK SMUDA (Wisła): - Po zdobyciu mistrzostwa nie wygrywamy. To nie oznacza, że odpuszczamy kolejne spotkania. Nadal chcemy wygrywać, ale teraz się to nie udaje. Nigdy jako trener nie byłem w takiej sytuacji, że przedwcześnie zdobywałem 1. miejsce. Tak jak dla drużyny i dla mnie to nowość, muszę się uczyć, jak motywować piłkarzy. Szkoda, że Pater trafił na początku w poprzeczkę, mecz odtąd mógł się inaczej potoczyć. Zawsze mamy taki obraz gry w Krakowie, przyjezdni zostawiają z przodu tylko jednego zawodnika, a czasem nikogo i grupują się pod swoją bramką, by tylko odpierać nasze ataki. W przyszłym sezonie mecze u nas będą wyglądać tak samo. Musimy się do tego przygotować. Zapewne będą wzmocnienia zespołu na nowy sezon. Jak byłem w Widzewie, to co roku 2-3 zawodników nie wytrzymywało tempa, przychodzili nowi. Podobnie w Wiśle, ale kto przyjdzie - za wcześnie mówić.
RYSZARD POLAK (ŁKS-Ptak): - Przed meczem w Krakowie remis przyjęlibyśmy z zamkniętymi oczami. Przyjechaliśmy bowiem na bardzo trudny teren, do nowego mistrza. Tymczasem ten mecz mogliśmy nawet wygrać... Dziennik Polski z 24 maja.
