1999.05.29 Wisła Kraków - Pogoń Szczecin 4:0
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 4:0 (2:0) | Pogoń Szczecin | ||||||||
| widzów: 10.000 | ||||||||||
| sędzia: Andrzej Kobierski z Kielce | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Gazeta Krakowska. 1999, nr 125 (31 V) = nr 15550
Od I do 90 minuty
- 1 — groźny strzał Moskalewicza po ziemi, piłkę łapie , Majdan
- 3 — po strzale Sundaya z 20 m piłkę odbija obrońca i jest tylko rzut rożny
- 4 — strzał Piotrowskiego zablokował B. Zając
- 8 — szybka akcja Wisły, centra z lewej strony Kulawika i Moskalewicz z bliska trafia do bramki 1:0
- 10 — do bramki Pogoni trafia Kulawik, ale na „spalonym" jest Frankowski i gol nie zostaje uznany
- 12 — kontra Pogoni, dokładne podanie Dymkowskiego do Kluzka, ale ten w idealnej sytuacji strzelił obok słupka
- 14 — Moskalewicz przejął piłkę zgubioną przez obrońcę Pogoni, ale zamiast podawać do lepiej ustawionego Frankowskiego zdecydował się na strzał, który broni Majdan
- 18 — efektowny strzał Bukalskiego z 20 m, piłka przeleciała tuż nad poprzeczką
- 19 — odegranie Nicińskiego do Frankowskiego, ten natychmiast oddał strzał, a piłka odbita od obrońcy wyszła na róg
- 23 — podanie Frankowskiego i M. Zając strzela silnie po ziemi, piłkę zmierzającą w róg bramki zdołał odbić obrońca
- 24 — po rzucie rożnym M. Zając strzela głową tuż nad poprzeczką
- 25 — strzał Nicińskiego z 18 m, piłka przeleciała obok słupka
- 37 — po rzucie rożnym Niciński strzelił głową pod poprzeczkę. Majdan zdołał piłkę wybić
- 38 — z ostrego kąta strzela Rycak, pewnie broni Sarnat
- 40 — Moskalewicz dostrzegł, że Majdan wyszedł za daleko z bramki, natychmiast zdecydował się na strzał. Bramkarz Pogoni wypuścił po tym strzale piłkę z rąk, ale nie było nikogo, kto mógłby dobić ten strzał
- 45 — dynamiczne wejście z lewej strony Bukalskiego, pomocnik Wisły widząc tłok w okolicach pola bramkowego odegrał piłkę do tyłu do Moskalewicza, a ten po raz drugi trafia do siatki — 2:0
- 47 — strzał Dubickiego głową, broni Majdan
- 56 — kolejne dokładne zagranie Bukalskiego i Frankowski strzela, a piłka odbija się od obu słupków i wychodzi w pole
- 66 — centra Dubickiego, podanie głową przedłużył Paluch i Frankowski z bliska trafia do siatki — 3:0
- 67 — strzał z dystansu Dymkowskiego, piłka przeleciała obok słupka
- 69 — Frankowski strzela z bliska głową, świetnie broni Majdan
- 70 — strzał Dymkowskiego, piłka po rykoszecie od Węgrzyna leciała w „okienko" krakowskiej bramki — wybija ją Sarnat
- 76 — podanie Nicińskiego, sprytne przepuszczenie piłki przez Frankowskiego, przed Majdanem znalazł się Kulawik, który wyczekał aż bramkarz Pogoni spróbuje interweniować i nad nim posłał piłkę do siatki — 4:0
- 90 — sędzia Kobierski kończy mecz, Wisła już oficjalnie przejmuje mistrzowską koronę od ŁKS Łódź!
Szczęśliwy trener Franciszek Smuda pojawił się na konferencji prasowej po toastach jakie w szatni wznoszono wspólnie z zawodnikami. Tym razem mniej mówił o ostatnim meczu, który dla mistrzowskiej Wisły był zwykłą formalnością. Za to wyrażał swoją radość z racji zdobycia podwójnej korony przez Tomasza Frankowskiego, chwalił wspaniałą publiczność i wybiegał myślami ku następnym wyzwaniom. — Dobry wynik, ładne bramki, to było bardzo efektowne zakończenie sezonu — mówi Franciszek Smuda. - Z tych czterech goli najbardziej cieszy mnie ten zdobyty przez Tomka Frankowskiego, bo dał mu koronę najlepszego Strzelca naszej ligi. To jest bardzo fajne, ale jednocześnie oznacza dla niego dodatkowe wyzwanie, bo w następnym sezonie na pewno trudniej mu będzie zdobywać gole. Wspaniale zachowywała się w tym meczu krakowska publiczność, to już była atmosfera godna europejskich stadionów. Dziękuję za to naszym sympatykom i mam nadzieję, że taki doping będzie się powtarzał. Sezon się skończył, ja teraz już myślę o tym co nas czeka w przyszłości. Nie mam wątpliwości co do tego, że taka gra, jaką prezentowaliśmy w tym sezonie, to na następny będzie już za mało. Przez ten rok dobrze poznałem swoich piłkarzy i teraz wiem z kogo mogę zrezygnować, a kogo potrzebuję. Ale nikt nie powinien obawiać się o swoją przyszłość, na tych piłkarzy, których ja nie chcę, już są chętni i to nawet z zagranicznych klubów. Co do ewentualnych zysków, to mogę potwierdzić, że akces do naszego klubu złożyli Łapiński i Szymkowiak z Widzewa. Z dwóch Nigeryjczyków jakich wypatrzył Adam Nawałka pewnie zostawimy u nas napastnika Ikeanacho. Drugi wróci do domu.

