1999.09.26 Lech Poznań - Wisła Kraków 4:1

Z Historia Wisły

1999.09.26, I Liga, 10. kolejka, Poznań, Stadion Lecha, 16:30
Lech Poznań 4:1 (2:1) Wisła Kraków
widzów: 6.000
sędzia: Marcin Borski z Warszawy
Bramki

Maciej Żurawski 38’
Maciej Żurawski 45’
Krzysztof Piskuła 54’
Jacek Kubicki 78’
0:1
1:1
2:1
3:1
4:1
20' Tomasz Frankowski




Lech Poznań
Michał Kokoszanek
Paweł Bocian
Arkadiusz Głowacki
Marcin Drajer
Grafika:Zk.jpg Paweł Kaczorowski
Maciej Scherfchen grafika: Zmiana.PNG (68’ Tomasz Najewski)
Przemysław Urbaniak
Krzysztof Piskuła grafika: Zmiana.PNG (75’ Aleksandar Gruber)
Sławomir Suchomski
Maciej Żurawski
Jacek Kubicki grafika: Zmiana.PNG (83’ Michał Goliński)

trener: Marian Kurowski
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Kazimierz Węgrzyn
Marek Zając
Grzegorz Kaliciak grafika: Zmiana.PNG (79’ Paweł Weinar)
Grzegorz Pater
Kazimierz Moskal Grafika:Zk.jpg
Ryszard Czerwiec grafika: Zmiana.PNG (46’ Mariusz Jop)
Radosław Kałużny
Tomasz Kulawik
Olgierd Moskalewicz grafika: Zmiana.PNG (80’ Kelechi Iheanacho)
Tomasz Frankowski

trener: Jerzy Kowalik

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Jerzy Kowalik (Wisła): - Obserwowałem Lecha kilkakrotnie i zdawałem sobie sprawę, że będzie to trudny rywal. Miejsce w tabeli nie powinno mylić. Mieliśmy wyjść na boisko, spokojnie rozeznać siły lechitów i realizować plan. Początek był bardzo dobry, objęliśmy prowadzenie. Potem dwa fatalne błędy przechyliły szalę na korzyść gospodarzy. Ale nie wszystko było stracone. Chcieliśmy po przerwie wyrównać. Tymczasem straciliśmy gola, a potem stopniowo siły. Zawodników łapały kurcze. Czerwiec grał słabo, ale do wymiany było więcej piłkarzy. Dziennik Polski z 27 września.


Gazeta Krakowska. 1999, nr 226 (27/26 IX) = nr 15651

Od I do 90 minuty

  • 6 — Z prawej strony dośrodkowa! Bocian. Do piłki próbował dojść Żurawski, ale Sarnat by! szybszy.
  • 11 — Sarnat skiksował przy wybijaniu piłki od własnej bramki. Futbolówkę przejął Żurawski, ale w porę wrócił Węgrzyn i przerwał akcję.
  • 18 — Bardzo mocno uderzył Kulawik z 18 metrów. ' Trafił jednak w Bociana, który padł jak rażony gromem.
  • 20 -Czerwiec zagrał mocno w pole karne. Tutaj piłka trafiła do Kałużnego, który podał do Marka Zająca. Strzał, Kokoszanek obronił, ale wobec sprytnej dobitki Frankowskiego był bez szans. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i spadla za linią bramki poznaniaków.
  • 27 — Mocno uderzył Suchomski z dystansu, ale wprost w Sarnata.
  • 31 — Sprytnie z rzutu wolnego strzelił Żurawski. Piłka minęła mur, ale i bramkę.
  • 33 — Kaczorowski strzelił mocno z 18 m, ale znów Sarnat był na posterunku.
  • 35 — Czerwiec uderzył z 20 metrów w Kokoszanka.
  • 36 — Kolejny strzał z dystansu, Tym razem po uderzeniu Piskuly piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką.
  • 39 — Kubicki wygrał pojedynek z M. Zającem, dograł do nieobstawionego Żurawskiego, a ten z zimną krwią wpakował piłkę do siatki.
  • 44 — Po zagraniu Kałużnego w polu karnym, piłka odbiła się od ręki Piskuly. Sędzia nakazał grać dalej.
  • 45 -Kubicki wszedł dynamicznie w pole karne, podał do Żurawskiego, który . zakręcił' Kałużnym, a następnie podwyższył na 2:1
  • 48 — Moskal strzelił z dystansu bardzo niecelnie.
  • 48 — Kałużny został podcięty w polu karnym. Sędzia kazał grać dalej.
  • 50 — W idealnej sytuacji Żurawski posiał piłkę wysoko nad poprzeczką.
  • 53 -Kaczorowski zacentrował z prawej strony. Do piłki doszedł Piskula i mimo obecności Jopa głową skierował ją od słupka do siatki.
  • 60 Najpierw Frankowski strzelił wprost w Kokoszanka, a w chwilę później idealnej okazji nie wykorzystał Kałużny, posyłając piłkę obok bramki.
  • 64 — Szybka kontra Lecha. Kubicki przebiegł z piłką pół boiska i podał do Suchomskiego, który strzelił jednak w Sarnata.
  • 66 — Marek Zając strzelił z wolnego tuż nad poprzeczką.
  • 67 — Piskula strzelił z 16 metrów w Sarnata.
  • 79 — Moskal fatalnie wyrzucił piłkę z autu. Przejął ją Kubicki, który pognał na bramkę Sarnata. Po drodze minął jeszcze Węgrzyna i w sytuacji sam na sam z krakowskim bramkarzem nie dał mu szans na obronę.
  • 90 — Kulawik strzelił mocno, ale Kokoszanek obronił. (bk)

Trener Jerzy Kowalik nie był zadowolony po meczu z Lechem. Czy można się jednak dziwić krakowskiemu szkoleniowcowi? Przecież Wisła przegrała z kretesem, a forma zademonstrowana przez mistrza Polski pozostawia wiele do życzenia. A oto co powiedział Jerzy Kowalik: — Na początku meczu mieliśmy grać spokojnie. Lech owszem, miał niewielką przewagę, ale nie potrafił sobie stworzyć dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Nam ta sztuka się udała i wydawało się, że będzie dobrze. Niestety zespół popełnił fatalne błędy w obronie. W dodatku druga bramka dla poznaniaków padła w ostatniej minucie pierwszej połowy, co trochę mogło podłamać zespół. Po przerwie bardzo chcieliśmy odrobić straty. Niestety to Lech strzelił trzeciego gola. W tym momencie nie mieliśmy już nic do stracenia. Odkryliśmy się, a gospodarze groźnie kontrowali. Po jednej z takich akcji padła czwarta bramka. Chłopcy bardzo chcieli dzisiaj się przełamać. Niestety już od 60 minuty nie mieli siły walczyć.

Czerwca zmieniłem, bo chciałem trochę uspokoić grę w środku pola. Moskalewicza, bo odniósł kontuzję kostki. Powinien się jednak pozbierać do meczu z ŁKS-em. Dwie bramki strzelił nam dzisiaj Żurawski. Nie chcę komentować jego postawy, tego, że w ogóle dzisiaj grał. Powiem tylko tyle, że w identycznej sytuacji był Marek Świerczewski, który odchodził niedawno z Hutnika do Katowic. Postanowił nie grać w zespole z Suchych Stawów, wiedząc, że za tydzień będzie bronił barw GKS-u. Mamy tydzień na to, żeby dojść do siebie. Lech przed meczem z nami był w dużo większym dołku, a jednak potrafił się pozbierać. Mam nadzieję, że z nami będzie podobnie. (bk)