1999.10.30 Amica Wronki - Wisła Kraków 0:0

Z Historia Wisły

1999.10.30, I Liga, 14. kolejka, Wronki, Stadion Amiki, 16:00
Amica Wronki 0:0 (0:0) Wisła Kraków
widzów: 3.000
sędzia: Robert Małek z Zabrza
Bramki
Amica Wronki
Czesław Michniewicz
Mirosław Siara
Marek Bajor
Grafika:Zk.jpg Grafika:Zk.jpg Grafika:Cz.jpg 53’ Mariusz Kukiełka
Bartosz Bosacki
Remigiusz Sobociński
Tomasz Sokołowski II grafika: Zmiana.PNG (59’ Ireneusz Kościelniak)
Dariusz Jackiewicz
Piotr Dubiela grafika: Zmiana.PNG (89’ Kostiantyn Panin)
Grafika:Zk.jpg Tomasz Dawidowski grafika: Zmiana.PNG (66’ Maxwell Kalu)
Paweł Kryszałowicz

trener: Stefan Majewski
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Marek Zając
Bogdan Zając
Kazimierz Węgrzyn
Grzegorz Pater
Olgierd Moskalewicz
Kazimierz Moskal Grafika:Zk.jpg
Tomasz Kulawik
Kamil Kosowski grafika: Zmiana.PNG (80’ Mariusz Jop)
Maciej Żurawski
Brasília grafika: Zmiana.PNG (66’ Grzegorz Kaliciak)

trener: Marek Kusto

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Tomasz Kulawik: Jechaliśmy, by walczyć o trzy punkty. Była szansa na wygraną, ale zabrakło nam skuteczności, zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy to nie wykorzystaliśmy kilku dobrych okazji. W drugiej połowie, po zejściu z boiska Kukiełki, mieliśmy przewagę. Rywal bronił się jednak skutecznie, tworząc na swojej połowie mur złożony z 7-8 graczy i grał tylko na kontrę. W tej sytuacji czujemy z remisu pewien niedosyt.

Marek Kusto, trener Wisły: - Mecz szczególnie w pierwszej połowie był bardzo szybki, ciekawy, z dużą liczbą sytuacji podbramkowych. My mieliśmy kilka dobrych okazji, szkoda że nie wykorzystaliśmy ich...

Dziennik Polski z 2 listopada.

Gazeta Krakowska. 1999, nr 256 (2 XI) = nr 15681

Od I do 90 minuty

  • 4 — Na dobry początek Sobociński, strzałem z ok. 18 metrów, przymierzył w poprzeczkę.
  • 6 — Pater zagrał w tempo do Brasilii, ten wychodził sam przeciwko Michniewiczowi, ale za daleko wypuścił sobie piłkę i bramkarz gospodarzy zdołał złapać futbolówkę.
  • 9 — W dobrej pozycji znalazł się Moskalewicz, ale zapędził się trochę w polu karnym i strzelał już z ostrego kąta; Michniewicz był czujny.
  • 10 — Brasilia wykonał rzut rożny, po którym „główkował" Węgrzyn; piłka jeszcze skozłowała i złapał ją bramkarz Arniki.
  • 11 — Dubiela strzelił z rzutu wolnego, ale nie na tyle precyzyjnie, aby zaskoczyć Sarnata.
  • 13 — „Główka" Dawidowskiego była minimalnie niecelna.
  • 20 — Z wolnego uderzył Jackiewicz, Sarnat stal we właściwym miejscu.
  • 21 — Kryszałowicz znalazł się z piłką przed Sarnatem, ale krakowski bramkarz desperacko interweniując oddalił niebezpieczeństwo.
  • 23 — Brasilia strzelił, piłka (działo się to w polu karnym) trafiła w rękę Bajora. Ten padł na murawę sugerując otrzymanie uderzenia w brzuch. Arbiter nie przerwał gry.
  • 26 — Po kontrze gospodarzy groźnie strzelił Jackiewicz, minimalnie niecelnie.
  • 43 — Żurawski zagrał bilardowe z Paterem i. silnie strzelił. Piłka odbiła się od stojącego tuż przed linią bramkową Bajora.
  • 54 -Z rzutu wolnego mocno, pod poprzeczkę, przymierzył M. Zając. Michniewicz obronił piąstkując piłkę.
  • 58 — Jackiewicz minimalnie przestrzeli! z ok. 16 metrów. ,
  • 61 — Pater dynamicznie wpadł z piłką w pole karne, następnie zagrał do Brasilii, który z kolei, wycofał futbolówkę do nadbiegającego B. Zająca. Mocne uderzenie nie zaskoczyło jednak Michniewicza.
  • 71 — Szybka akcja Pater - Kulawik -M. Zając -Kulawik zakończyła się strzaiem tego ostatniego, ale oddanym z ostrego kąta; Michniewicz nie był zbytnio zagrożony.
  • 78 — M. Zając do Moskalewicza, ten na powrót do kolegi, w końcu piłka trafiła do Kulawika, ale wiślacki pomocnik zamiast zaryzykować strzał podawał piłkę i gospodarze skutecznie interweniowali.
  • 84 — Dubiela uderzył z lewej strony pola karnego, piłka przeleciała w niewielkiej odległości od słupka. (wb)

Marek KUSTO (Wisła) — Szczególnie przed przerwą gra stała na naprawdę wysokim poziomie. Zawsze muszą przecież przypaść do gustu szybkie, obustronne akcje, walka na całym boisku i liczne strzały. Myślałem, że podobnie będzie po zmianie stron, ale plany pokrzyżowało nam nieco zejście z boiska Kukiełki. Brzmi to może trochę dziwnie, ale taka jest prawda. Po prostu okazało się, że czasami łatwiej się gra, kiedy drużyny są w pełnych składach, niż w sytuacji w jakiej my się znaleźliśmy: kiedy mieliśmy na murawie przewagę jednego piłkarza. Amica zagęściła wtedy swoje przedpole i bardzo trudno było się przebić przez tę żywą zaporę. A przecież musieliśmy uważać na kontry gospodarzy, które były niezwykle groźne i w każdej chwili mogło dojść do nieszczęścia. Cieszę się jednak tak z remisu, jak też z gry mojego zespołu. Kryzys mamy już za sobą. Nie wiem, co będę robił po zakończeniu rundy jesiennej. Jestem pracownikiem Wisły i będę wykonywał polecenia moich przełożonych. Czy zastąpi mnie Antoni Piechniczek? Z tego co słyszałem, to on sam tego nie wie. (WB)