2000.03.12 Wisła Płock - Wisła Kraków 1:1

Z Historia Wisły

2000.03.12, I Liga, 17. kolejka, Płock, Stadion Wisły, 14:00, niedziela
Petro Płock 1:1 (0:0) Wisła Kraków
widzów: 6.000
sędzia: Grzegorz Gilewski z Radomia.
Bramki

Kamil Szarnecki 75’
0:1
1:1
70' Tomasz Frankowski

Petro Płock
Artur Sejud
Mike Mouzie
Dariusz Romuzga
Grafika:Zk.jpg Marcin Rogalski grafika: Zmiana.PNG (46’ Jerzy Wojnecki)
Maciej Pastuszka grafika: Zmiana.PNG (71’ Krzysztof Majda)
Mirosław Budka
Robert Wilk
Radosław Sobolewski
Jacek Popek grafika: Zmiana.PNG (72’ Kamil Szarnecki)
Mariusz Nosal
Vahan Gevorgyan

trener: Adam Topolski
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Kazimierz Moskal Grafika:Zk.jpg
Grzegorz Lekki
Mariusz Jop Grafika:Zk.jpg
Grzegorz Pater grafika: Zmiana.PNG (60’ Brasília)
Grzegorz Niciński
Ryszard Czerwiec Grafika:Zk.jpg
Tomasz Kulawik grafika: Zmiana.PNG (70’ Olgierd Moskalewicz)
Kamil Kosowski grafika: Zmiana.PNG (51’ Grzegorz Kaliciak)
Maciej Żurawski
Tomasz Frankowski

trener: Wojciech Łazarek
Ławka rezerwowych: Marcin Zarychta, Paweł Strąk
Kapitan: Tomasz Kulawik

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Łazarek: Przyjechaliśmy wygrać, odjeżdżamy zaledwie z remisem. Po zdobyciu prowadzenia drużyna zaspała w obronie. Szybki rajd Szarneckiego wystarczył i padło wyrównanie. To nie było boisko dla techników piłkarskich, walczono na grząskiej murawie, niemniej zły teren nas nie usprawiedliwia. Kilku graczy mnie zawiodło. Trudno, straciliśmy punkt, ale będziemy walczyć dalej. Wyciągniemy wnioski z tego meczu. Dziennik Polski z 13 marca.


Dziennik Polski. 2000, nr 59 (10 III) = nr 16942

Rozgrywki piłkarskiej ekstraklasy powoli nabierają tempa. W najbliższy weekend odbędzie się 17. kolejka. Trzecia w tabeli Wisła Kraków (4 pkt straty do Ruchu) wybiera się do Płocka. Mistrza Polski czeka tam trudny, sądząc po perypetiach związanych z awansem do ćwierćfinału Pucharu Polski, bój z miejscowym Petro. Płocczanie po ostatnich niepowodzeniach (siedem kolejnych meczów bez zwycięstwa) zapewne zechcą się zrehabilitować przed własną publicznością.


Dziennik Polski. 2000, nr 60 (11/12 III) = nr 16943

Sytuacja kadrowa mistrzów Polski, szczególnie w defensywie, jest fatalna. - Ostrzegałem chłopców przed środowym spotkaniem Pucharu Polski. Zalecałem agresywną grę, ale bez ostrych starć. Wszystko przez niewykorzystane sytuacje strzeleckie, kiedy prowadziliśmy 2-1. Wiedziałem, że rywale za wszelką cenę będą chcieli wyrównać. Sędzia musiał pokazać żółte kartki Kazimierzowi Węgrzynowi i Markowi Zającowi - żalił się trener Wojciech Łazarek. Bez tej dwójki oraz bez kontuzjowanych Radosława Kałużnego (pauzuje jednocześnie za kartki} i Arkadiusza Głowackiego trudno wiślakom w jakiś rozsądny sposób ustawić obronę

Dziennik Polski. 2000, nr 61 (13 III) = nr 16944

Błotna kąpiel Petro Płock - Wisła Kraków 1-1 (O-O) 0-1 Frankowski 70 min 1-1 Szarnecki 75 min PETRO (3-5-2) WISŁA (3-5-2) Sejud 6 Sarnat 7 Mouzie 5 Moskal 4 Romuzga 7 Lekki 4 Rogalski 4 Jop 5 (46 Wojnecki) 4 Pater 5 Pastuszka 5 (60 Brasilia) (70 Majda) Niciński 5 Sobolewski 6 Czerwiec 6 Wilk 5 Kulawik 5 Budka 5 (71 Moskalewicz) (72 Szarnecki) 7 Kosowski 5 Popek 5 (53 Kaliciak) Geworian 5 Frankowski 7 Nosal 6 Żurawski 5 Sędziował Grzegorz Gilewski z Siedlec. Żółte kartki: Rogalski - Moskal, Jop. Widzów ok. 3.500. Drużyny przystępowały do meczu w odmiennych nastrojach. Petro przegrało dwa ostatnie (w jesieni i na wiosnę) mecze w I lidze, także pojedynek pucharowy z Polonią. Nieszczególna to seria, płocczanie spadli na 10. miejsce. Wisła natomiast zaczęła sezon pomyślnie, bo wygraną z Odrą. Potem męczyła się w Pucharze Polski ze Stalą Stalowa Wola, ale ostatecznie zadanie awansu spełniła. Krakowianie myślą o mistrzostwie ligi. Faworytem niedzielnego meczu byli goście. Trener gospodarzy Adam Topolski przed meczem jednak twierdził: - Jestem realistą i wiem, ile nam brakuje do Wisły. Nie zamierzamy jednak kapitulować. Gdzie mamy szukać punktów, jak nie na swoim boisku? W osłabionych składach Obydwie drużyny wystąpiły w osłabionym składzie. Wśród gospodarzy zabrakło za kartki konstruktora gry i skutecznego Strzelca Miąszkiewicza. W Wiśle z kolei lista chorych i odbywających karę za kartki jest dłuższa: Węgrzyn, Kałużny, M. Zając, Głowacki, Bukalski i Sunday. W 2 min szybka akcja gospodarzy pozwoliła Geworianowi znaleźć się tuż przed Sarnatem, Kosowski jednak wybił piłkę na róg. W 4 min strzał Nicińskiego został zablokowany. Za chwilę błąd obrony Petro spowodował, że piłkę otrzymał nie pilnowany Frankowski, ale jednak wiślak stał na spalonym. Gol nie mógł być uznany. Główka Nosala w 11 min trafiła w ręce Sarnata. W 13 min w znakomitej sytuacji znalazł się Nosal, miał przed sobą tylko bramkarza Wisły. Desperacka pogoń Nicińskiego zakończyła się wybiciem piłki na korner. Płocczanie liczyli jednak na karnego... W rewanżu po drugiej stronie boiska groźnie dośrodkowywał Frankowski, lecz bramkarz wyłapał podanie. Obustronne ataki W 20 min Czerwiec przerzucił piłkę daleko na drugą stronę pola, a Kosowski z woleja zmusił Sejuda do wykazania swych umiejętności. Potem Romuzga z bliska, choć z kąta egzekwował wolnego, silne uderzenie Sarnat wybił w pole. W 28 min po wolnym, na pole karne wbiegł Mouzie, a wiślacy zaspali.' Dopiero Sarnat wybiegiem zażegnał niebezpieczeństwo. W tym czasie gospodarze uzyskali lekką przewagę i stworzyli więcej okazji strzeleckich. Wisła nie potrafiła uporządkować gry w środku pola. Więcej piłek przejmowali gospodarze. W 36 min Czerwiec wykonywał kornera, a kibice obrzucali go kulkami śnieżnymi. Wiślak dośrodkowa! na pole karne, Frankowski strzelił celnie, obrońcy wybili piłkę na kolejny róg. W 37 min Sarnat obronił mocny strzał z bliska Popka. W 42 min Romuzga z wolnego strzelił celnie, Sarnat nie dał się zaskoczyć. Wisła w końcówce I części gry odzyskała wigor, ale do skuteczności strzeleckiej wiele brakowało. Strzał Frankowskiego Druga odsłona zaczęła się od szybkiej kontry Wisły. Na polu karnym znaleźli się Żurawski i Frankowski, jednak nikt nie zamknął podania na środek. W 52 min Popek strzelał technicznie z 12 metrów, bramkarz Wisły nie dał się zaskoczyć. Znów nastąpiła akcja Wisły, uderzał Czerwiec z 22 metrów, jednak obok słupka. Obaj trenerzy dokonywali zmian graczy. Petro z konieczności, bo Wojnecki zaraz po wejściu na murawę doznał kontuzji. W 67 min szarżowali do przodu Żurawski i Frankowski. Daleki przerzut piłki jednak ominął obydwu, choć Frankowski czyhał na główkę. Jeszcze większe zamieszanie pod bramką gospodarzy zrobiło się w 70 min. Po kilku próbach strzału nastąpił rzut wolny w wykonaniu Czerwca. Piłkę miał na lewej stronie Brasilia, błyskawicznie podał na środek, gdzie Frankowski był szybszy od obrońców i skierował piłkę strzałem lekkim, lecz precyzyjnym do siatki. 1-0 dla Wisły! Rajd Szarneckiego Przez moment mogło się wydawać, że wiślacy opanują sytuację. Tymczasem za 4 min gospodarze wyrównali. Wprowadzony po przerwie Szarnecki przejął piłkę od swego bramkarza, poszedł śmiało do przodu. Ograł Nicińskiego, minął Lekkiego i płaskim strzałem z 16 metrów pokonał Sarnata. Płocczanie chwycili wiatr w .żagle. Zamknęli Wisłę na jej polu. Po centrze Szarnecki w 78 min tylko minimalnie przeniósł piłkę nad poprzeczką. Niesieni dopingiem widowni gospodarze atakowali. W 84 min wielką szansę miał Brasilia, na polu karnym zmylił bramkarza, .na linii bramkowej stał już tylko jeden obrońca Petro, ale wiślak strzelił za lekko, właśnie w kierunku Romuzgi. Obie drużyny ambitnie dążyły do zmiany wyniku, choć zapewne Petro bardziej cieszyło się z remisu. Wysiłki piłkarzy nie przyniosły powodzenia. Waleczni gospodarze Mecz rozegrano w trudnych warunkach. Na środku boiska leżał śnieg. Boisko pod butami piłkarzy zamieniło się w grzęzawisko, zawodnicy zażywali błotnej kąpieli. Koszulki niektórych ufarbowały się szybko na czarno. Petro tym meczem zakończyło serię (trzech) meczów z porażkami. Włożyło w pojedynek z Wisłą wiele ambicji, w pierwszej połowie spotkania miało sporo okazji strzeleckich. Lekkie załamanie gospodarze przeżywali po stracie gola, ale rajd Szarneckiego przywrócił im wiarę. Trener Topolski zapowiadał walkę swej drużyny, faktycznie Petro wczoraj walczyło do końca. Do 90 min wynik nie był przesądzony. Goście mogli mieć pretensje do Brasilii, który nie potrafił skierować piłki do bramki opuszczonej przez Sejuda. Ale zawiodło więcej piłkarzy. Wisła zagrała jeden ze słabszych meczów. Zimnej krwi Frankowskiego zawdzięcza zdobycie prowadzenia, ale II linia nie udźwignęła ciężaru gry, były luki w obronie. Dobrze spisywał się Sarnat, dzięki któremu do 75 min wiślacy utrzymywali czyste konto. W ataku Żurawski zaczął nieźle, stopniowo gasł. Zmiany dokonywane w Wiśle niewiele wniosły, poza - jedynie - ruchliwością Brasili. (JOT)

Mecz w statystyce PETRO WISŁA gole 1 1 strzały celne 6 5 niecelne 4 6 faule 12 22 kornery 5 8 spalone 0 1 kartki 1 2

Po meczu trener Wisły Wojciech Łazarek nie miał zadowolonej miny: - Przyjechaliśmy wygrać, odjeżdżamy zaledwie z remisem. Po zdobyciu prowadzenia drużyna zaspała w obronie. Szybki rajd Szarneckiego wystarczył i padło wyrównanie. To nie było boisko dla techników piłkarskich, walczono na grząskiej murawie, niemniej zły teren nas nie usprawiedliwia. Kilku graczy mnie zawiodło. Trudno, straciliśmy punkt, ale będziemy walczyć dalej. Wyciągniemy wnioski z tego meczu.

Dziennik Polski. 2000, nr 62 (14 III) = nr 16945


- Dzień wystarczył już Panu chyba na to, żeby ochłonąć po niedzielnym meczu. Oczekiwania wobec zespołu były jednoznaczne - Wisła miała wygrać w Płocku! Remis rozczarował. - Humanistycznie podchodząc do tego, co robimy, trzeba zauważyć, że jest to tylko sport. To nie jest wyłącznie machina, która ma zaprogramowane zwycięstwa. Są też remisy i porażki. Nie ukrywam, że wynik nas mocno zestresował. Złość bierze się również stąd, że przyszło nam grać w takich ciężkich warunkach, na grząskim boisku. Nie mogli więc zaprezentować wszystkich umiejętności: Czerwiec, Kulawik, Pater, Frankowski, Brasilia, że przykładowo wymienię. Tonęli w mazi, byli zmuszeni przyjąć bezpardonową walkę. A nie wszyscy ją, niestety, podjęli. Jedni byli utytłani, że ich widać nie było, inni schodzili do szatni w białych spodenkach. I z tego będziemy wyciągać wnioski!


Wideo

>>> cały mecz