2000.03.25 Wisła Kraków - Dyskobolia Grodzisk 3:0

Z Historia Wisły

2000.03.25, I Liga, 20. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 15:00
Wisła Kraków 3:0 (2:0) Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski
widzów: 5.000
sędzia: Mirosław Ryszka z Warszawy
Bramki
Kazimierz Węgrzyn 20’
Brasília 29’
Marek Zając 90’
1:0
2:0
3:0
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Grafika:Zk.jpg Marek Zając
Grzegorz Lekki
Kazimierz Węgrzyn
Grzegorz Pater
Maciej Żurawski grafika: Zmiana.PNG (75’ Ryszard Czerwiec)
Radosław Kałużny
Olgierd Moskalewicz grafika: Zmiana.PNG (88’ Kazimierz Moskal)
Tomasz Kulawik grafika: Zmiana.PNG (62’ Kamil Kosowski)
Tomasz Frankowski
Brasília

trener: Adam Nawałka
Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski
Krzysztof Kotorowski
Igor Kozioł
Marcin Klaczka Grafika:Zk.jpg
Przemysław Bereszyński
Piotr Piechniak
Andrzej Janeczek grafika: Zmiana.PNG (46’ Krzysztof Kłosiński)
Jacek Kacprzak grafika: Zmiana.PNG (71’ Dariusz Wojciechowski)
Rafał Witkowski
Tomasz Rybarczyk
Bogdan Prusek grafika: Zmiana.PNG (62’ Jarosław Araszkiewicz)
Maciej Nuckowski

trener: Janusz Białek

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy
Bilet meczowy
Bilet meczowy

Dziennik Polski. 2000, nr 72 (25/26 III) = nr 16955

Dziś godz. 15: Wisła - Groclin/Dyskobolia Polonia Bytom - Hutnik, sobota, godz. 15 Na kogo postawi trener? Tomasz Frankowski: - Mam nadzieję, że będę grał W osłabionym składzie Wczorajszy trening piłkarzy Wisły był krótki - zaledwie godzinny - za to dość intensywny. Najpierw zawodnicy ćwiczyli w trzech, mocno pomieszanych grupach. Do zabawy „w dziada” włączył się nawet II trener Andrzej Iwan. W tym czasie Zygmunt Kalinowski męczył bramkarzy. Salwy śmiechu wywoływały sprawdziany szybkościowe. Niektórzy mylili kierunki biegu, przewracali tyczki. Sporo uciechy miała więc grupa najwierniejszych sympatyków oglądająca zajęcia z trybun. Trening odbył się bowiem na głównym boisku. Murawa prezentowała się znacznie lepiej od tej w Bremie, na której zespołom Werderu i Arsenału przyszło walczyć w czwartek o awans do półfinału Pucharu UEFA. Bez obawy trener Adam Nawałka mógł więc zarządzić grę kontrolną, z dużą ilością tzw. stałych fragmentów (rożnych, wolnych, karnego).

Dziennik Polski. 2000, nr 73 (27 III) = nr 16956

Brazylijskie kontry Wisła - Groclin/Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 3-0 (2-0) 1-0 Węgrzyn 20 min 2-0 Brasilia 30 min, wolny 3-0 M. Zając 90 min WISŁA (3-4-3) GROCLIN (3-5-2) Sarnat 7 Kotorowski 5 M. Zając 6 Kozioł 5 Lekki 6 Klaczka 5 Węgrzyn 7 Bereszyński 5 Pater 5 Piechniak 6 Kałużny 6 Janeczek 4 Moskalewicz 6 (46 Kłosiński 5) (88 Moskal) Kacprzak 4 Kulawik 5 (71 Wojciechowski) (62 Kosowski) Witkowski 5 Żurawski 5 Rybarczyk 5 (75 Czerwiec) Prusek 4 Frankowski 5 (62 Araszkiewicz) Brasilia 8 Nuckowski 5 Sędziował Mirosław Ryszka z Warszawy. Żółte kartki: M. Zając - Klaczka (za faule). Widzów 5 tys. Po śląskim tąpnięciu 1-4 w Radzionkowie, Wiśle nie pozostało nic innego, jak się zrehabilitować. Okazja nadarzyła się wyborna. Wiślacy grali na swoim boisku, a przyjeżdżał do nich outsider tabeli. Grzechem byłoby nie skorzystać z okazji i nie zainkasować trzech punktów. Gospodarze zadanie spełnili. Nowy duet trenerski W porównaniu z meczem z Ruchem tym razem w podstawowej jedenastce nastąpiły dwie zmiany. Jop powędrował do rezerw, a Czerwiec na ławkę rezerwowych, wszedł dopiero na ostatni kwadrans gry. Największe zmiany przypadły, jak wiadomo, na ławce trenerskiej. W sobotę już nie siedzieli na niej Wojciech Łazarek i Marek Kusto, ale Adam Nawałka (nieobecny w Radzionkowie, bo oglądał wtedy Pogoń), oraz sprowadzony po 15 latach przerwy do Wisły Andrzej Iwan. Ta zmiana szkoleniowców wzbudziła duże zainteresowanie widzów; jak dawni świetni gracze Wisełki wpłyną na postawę obecnej drużyny? Nawałka został piątym już w tych rozgrywkach szkoleniowcem „Białej Gwiazdy”. Piłkarzom nie sprzyjało niebo. Od rana nadciągnęły nad Kraków chmury i boisko, tak pielęgnowane do meczu, zaczęło nasiąkać deszczem. Grano więc w zimnie, na mokrym, trudnym terenie, co nie sprzyjało technice gry. Niemniej kilka fragmentów spotkania było godnych odnotowania. Precyzja z wolnego Głównie dzięki energii i szybkości Brasilii. To już nie pierwszy mecz, w którym przybysz z ojczyzny Pelego i Garrinchy wzbudza respekt u rywali swymi rajdami. Ale nie tylko szybkie akcje są domeną Brazylijczyka. Umie też precyzyjnie, z lewej nogi, dośrodkować, a ponadto, co ważne, strzelić. Dlatego często widzieliśmy Brasilię jako wykonawcę rzutów wolnych, czy kornetów. W 30 min egzekwował wolnego z ponad 20 metrów, z dość trudnego kąta. Groclin ustawił mur, Kotorowski czujnie rozglądał się w bramce, ale to nie wystarczyło wobec precyzyjnego i błyskawicznego uderzenia wiślaka. Brasilia strzelił ponad murem w długi róg, a widownia długo oklaskiwała efektowną bramkę. Dała ona wtedy gospodarzom prowadzenie 2-0, co praktycznie ustawiało już spotkanie po myśli krakowian. Tylko ze stałych fragmentów Akcje Brasilii miały oskrzydlać obronę gości, jakże często zmasowaną, bo w Krakowie każdy się broni. Natomiast w środku pola dużo zadań otrzymał Moskalewicz. Nie było tym razem Czerwca, i to właśnie pan Olgierd miał rozdzielać piłki, mając obok siebie Kałużnego i cofającego się Żurawskiego. Kulawik był ustawiony bardziej z boku i defensywnie. A do obrony wrócił po kontuzji. Lekki. Przewaga Wisły była duża, ale nie miażdżąca. Outsider nie padł na kolana, ale się odgryzał i nawet w II połowie nawiązał wyrównaną walkę. Raz trafił w słupek, nie wykorzystał kilku okazji; choć w sumie nie miał tyle atutów, by myśleć choćby o remisie. Wiślacy po uzyskaniu prowadzenia dwoma bramkami jednak stracili impet, a próby kolejnych ataków kończyły się niecelnymi strzałami lub nieporozumieniem w rozegraniu piłki. Nad formą muszą wiślacy jeszcze pracować. Warto zauważyć, że wszystkie trzy gole krakowianie uzyskali ze stałych fragmentów gry (po kornerze, z wolnego). To pięknie, niemniej czekamy też na gole z akcji. Główką po kornerze W sobotę sygnał do ataku dał Kałużny W 4 min, strzelając z daleka z wolnego nad poprzeczkę. Za moment na polu karnym gości znalazł się Żurawski, uderzając w środek bramki. Trochę w bok, a byłby gol... W 17 min próbkę swych snajperskich umiejętności dał z wolnego Brasilia. Tym razem piłka przeszła nieco za wysoko. W 20 min Brazylijczyk idealnie zacentrował z kornera do Węgrzyna, Nowy I trener Wisły który główką skierował piłkę do siatki. Jakiekolwiek marzenia gości o cudzie nad Wisłą musiały już prysnąć. Zanim Brasilia podwyższył wynik, w 22 min zaatakował Groclin. Piechniak wbiegł energicznie na pole karne Wisły i został powstrzymany przez Lekkiego. Z kolei Brasilia strzelał z 25 metrów obok słupka. Wiślacy atakowali coraz mocniej. Szarżowali na bramkę Frankowski i Pater, skończyło się kornerem. Kałużny potężnie uderzył, piłka trafiła w zmasowany blok obrony. Aż przyszła 30 min i wspomniany wyżej majstersztyk Brasilii z wolnego. Outsider zagroził Mogło się wydawać, że dalsze gole są kwestią czasu, bo goście zupełnie się załamią, ale tak się nie stało. Atakom Wisły zaczęło brakować precyzji. Atakowali Żurawski, znów szybkim slalomem Brasilia, starał się na polu karnym Frankowski, nikt jednak nie potrafił skierować piłki kolejny raz do siatki.. Natomiast bliski był tego w 35 min Nuckowski. Obrona Wisła stała wtedy zbyt rozluźniona, dobrze, iż zawodnik gości ostatecznie nie sięgnął piłki toczącej się blisko bramki. Jeszcze w 40 min Nuckowski wszedł z piłką na pole karne, było wtedy pod bramką Sarnata trzech piłkarzy Groclina i tylko trójka wiślaków, Sarnat zdołał wybić strzał na róg. Rajd i strzał Kałużnego oraz lob Żurawskiego, obroniony przez Kotorowskiego na samej linii bramkowej to ostatnie dwie akcje Wisły w I połowie. Po zmianie stron Brasilia jak zwykle uciekł obrońcom, a Frankowski centry główkował obok słupka. Wyraźnie w sobotę król strzelców poprzedniego sezonu nie miał szczęścia. W 48 główkował Kłosiński, a piłka uderzyła w słupek. To było duże ostrzeżenie, przewaga gospodarzy mogła stopnieć do jednego gola, a taki wynik jest do końca niepewny... Znów gol po komorze W 53 min kolejny efektowny rajd Brasilii, Frankowski strzelił w bramkarza, a poprawka Żurawskiego wylądowała daleko za bramką. Potem kolejna ucieczka Brasilii nie została wykorzystana przez jego kolegów. Boisko mokło, gracze też, tracili zarazem siły. Trenerzy dokonywali zmian, pojawili się m.in. Kosowski i Czerwiec. Podczas wykonywania jednego z wolnych Brasilia zmylił gości, zamiast, jak oczekiwali, strzelać, podał do Frankowskiego, który stał w murze. Szkoda, że wiślak za wcześnie pobiegł w kierunku bramki i spalił akcję. Znów po centrze Brasilii była szansa na gola, Moskalewicz jednak nie uderzył z pierwszej piłki i goście zaryglowali dostęp do bramki. W końcówce Groclin walczył z honorem, jeszcze zaatakował. Jednak gola doczekali się gospodarze. Sędzia za przerwy w grze doliczył 3 min, wtedy ustalono wynik. Kałużny zagrał do Frankowskiego, ten błyskawicznie strzelił, Kotorowski wybił piłkę na róg. Spod chorągiewki dośrodkowa! Czerwiec, a M. Zając strzelił w krótki róg, zaskakując całą obronę i bramkarza. W rundzie jesiennej Wisła wygraną 2-1 w Grodzisku zakończyła serię pięciu zwycięskich meczów. Potem grała już „w kratkę”. Czy sobotnim zwycięstwem znów nad Groclinem zainauguruje na odmianę serię pomyślnych pojedynków? JAN OTAŁĘGA

Mecz w statystyce WISŁA GROCLIN gole 3 O strzały celne 10 5 niecelne 7 4 kornery 11 8 kartki 1 1

Opinie trenerów Jeszcze nie wszystko po naszej myśli JANUSZ BIAŁEK (Groclin): - Zdawaliśmy sobie sprawę z różnicy. jaka dzieli nasze zespoły nie tylko w tabeli. Nastawiliśmy się na walkę. Zrobiliśmy, co było w naszej mocy. Choć gdyby sędzia przyznał nam karnego z początkiem meczu (chyba trenerowi chodziło o akcję Piechniaka w 23 min i interwencję Lekkiego - przyp. jot) to może byłby cień szansy na korzystny wynik. Tracimy punkty, zyskujemy tylko kartki od sędziów. Rezultat meczu jest oczywisty, ale z samej gry nie wynikała tak duża przewaga Wisły. Mam pretensję do bramkarza Kotorowskiego, nie wyszedł do dośrodkowania przy pierwszym golu, a przy drugim nie próbował interweniować po strzale Brasilii. Gratuluję Adamowi Nawałce udanego debiutu w roli trenera. ADAM NAWAŁKA (Wisła): - Swych rywali pochwalę za ambitną i dobrą grę. Groclin nie miał nic do stracenia, dlatego walczył śmiało i sprawił nam trochę kłopotów. Zadowolony jestem z wyniku i gry. Jednak nie wszystko było po naszej myśli. Wystąpiły mankamenty w grze defensywnej i w II linii, nie zazębiała się współpraca między formacjami. W tym tygodniu odbyliśmy trzy treningi taktyczne, będziemy ćwiczyć dalej. Mieliśmy dużo sytuacji podbramkowych, Frankowski, Żurawski czy inni nie wykorzystali, ale taka jest piłka. Nie zawsze się udaje. Naszym założeniem było wciągać przeciwnika na swoje pole i potem szybką kontrą zaskoczyć. Te rajdy miał przeprowadzać Brasilia i wykonał bez zarzutu. Przed meczem rozmawiałem z nim, podbudowałem psychicznie. Jak on uwierzy w siebie, to kroi się nam gracz miary europejskiej. Wszystkie gole uzyskaliśmy ze stałych fragmentów gry. Kiedyś była to mocna strona Wisły i do tego wracamy. Przed nami trudny mecz w Szczecinie z Pogonią. Doceniamy klasę tego przeciwnika, ale pojedziemy po zwycięstwo! (JOT)