2000.04.08 Wisła Solidex Kraków - Gedania Gdańsk 2:3
Z Historia Wisły
Relacje prasowe
SIATKÓWKA Play-off siatkarek o V miejsce: Wisła Solidex - Gedania Gdańsk (s. 17, n. 12)
Dziennik Polski. 2000, nr 85 (10 IV) = nr 16968
O 5. miejsce w serii A I ligi: WISŁA SOLIDEX - GEDANIA 2-3 (21-25, 25-23, 21-25, 25-23, 7-15) i 0-3 (20-25, 17-25, 24-26), w play off 0-2. Wisła Solidex: Piekarz, Ziębacz, Mijakowska (s-6), Lehman-Dybała, Krawczyk (s-6), Lissachmara, Targosz (libero) oraz Sieradzan (n-6), Kwaśniewska (n-6), Ślusarz. Gedania: Jagodina, Staniszewska, Rosner, Gorszyniecka, Zberowska, Leper oraz Bełcik, Stech. Sędziowali Adam Żelazny i Andrzej Kiszczak (obaj z Warszawy). - Gedania była o klasę od nas lepsza, doskonale wykorzystała słabość naszego bloku, mamy w nim straszne dziury. W dodatku umiejętnie zmieniała rytm gry, to prosta recepta na wygraną z Wisłą, aż dziwne, że wcześniej nikt na nią nie wpadł- mówił po meczu trener Wisły Lesław Kędryna. Twierdził nawet, że wynik 2-3 z soboty może być mylący, bo sugeruje wyrównaną walkę, a jego zdaniem Gedania grała o wiele lepiej. Słowa trenera najlepiej potwierdza wynik w sobotnim tie breaku. Wcześniej Wisła w mękach zdobywała setowe wygrane, a przegrywała raczej zdecydowanie. Niby prowadziła, choćby 21-18 w I secie, ale po to, żeby szybko przewagę tracić. Wyrównana druga sobotnia partia, dla odmiany skończyła się wygraną Wisły, ale nieco przyczyniła się do niej Zberowska, w końcówce atakując przy stanie 21-23 najpierw w siatkę, a potem w aut. Seta kończyła skuteczna kiwka Kwaśniewskiej. Wydawało się, że wiślaczki są w stanie wyrwać się z marazmu, prowadziły przecież w III 5 w II 1 i secie 6-2, 9-5, by za chwilę przegrywać 13-17 i stracić seta. Pierwsze prowadzenie, w czwartej partii Wisła objęła dopiero przy stanie 20-19, wcześniej przegrywała nawet 5 punktami. Dzięki skutecznej grze Lissachmary, a wreszcie Piekarz, która przebiła się przez blok Gedanii, wiślaczki zdołały wyrównać stan meczu. W piątym secie niewiele miały jednak do powiedzenia, zwłaszcza, że nie potrafiły odebrać zagrywek Zberowskiej i Jagodiny. Seryjnie popełniane błędy mogły mieć tylko jeden finał - przegraną. W godzinę uwinęły się w niedzielę gdańszczanki. Najbardziej wyrównany trzeci set mógł wprawdzie mieć odwrotny wynik, bo krakowianki odrobiły stratę z początku seta i prowadziły już 18-15, a nawet 24-21. Nim się jednak wiślaczki obejrzały, na tablicach był już remis 24-24, a za chwilę as Leper kończył seta i mecz. W piątek i ewentualnie w sobotę Wisła gra w Gdańsku, Gedania potrzebuje tylko 1 zwycięstwa, aby uplasować się na piątym miejscu w serii A. Pozostałe wyniki
