2000.05.04 Wisła Kraków - Polonia Warszawa 2:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 2:1 (1:0) | Polonia Warszawa | ||||||||
| widzów: 9.000 | ||||||||||
| sędzia: Zbigniew Marczyk z Piły | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Dziennik Polski. 2000, nr 103 (4 V) = nr 16986
W dzisiejszym, pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Polski z Polonią Warszawa w zespole krakowskiej Wisły nie wystąpi kontuzjowany w ligowym spotkaniu właśnie z tą drużyną Bogdan Zając. W porównaniu z potyczką z poznańskim Lechem trener Adam Nawałka dokonał tylko jednej zmiany w 16-osobowej kadrze wiślaków. Znalazł się w niej Kazimierz Moskal, zamiast Mariusza Jopa. 'Wczorajszy trening nie był już tak intensywny jak wtorkowe zajęcia, kiedy krakowianie ćwiczyli szybki atak. Przeprowadzili typowy rozruch przedmeczowy, ze stałymi fragmentami gry. Kapitan „Białej gwiazdy” Tomasz Kulawik, który z powodu kontuzji nie grał w stolicy przeciwko liderowi ekstraklasy, powiedział nam wczoraj: - Musimy wreszcie przerwać złą passę w meczach z Polonią. Nie patrzmy na to, kto gra, a kto nie gra w naszej drużynie. Zresztą od początku rundy wiosennej ktoś wypadał ze składu. Musimy wyjść na boisko i zwyciężyć! . Dzisiejsze spotkanie na stadionie przy ul. Reymonta rozpocznie się o godz. 17.
Dziennik Polski. 2000, nr 104 (5 V) = nr 16987
Wisła - Polonia Warszawa 2-1 (1-O) 1-0 Moskalewicz 40 min 1-1 Bartczak 74 min 2-1 Żurawski 90 (+6) min, z karnego WISŁA: Piekutowski - M. Zając, Lekki, Węgrzyn, Kosowski - Pater (74 Brasilia), Kałużny, Czerwiec (74 Moskal), Moskalewicz, Kulawik - Frankowski (80 Żurawski). POLONIA: Szczęsny - Ciesielski, Malinowski, Żvirgżdauskas - Bartczak (89 Pawlak), Dziewicki (46 Bąk), Kaliszan, Dąbrowski Wieszczycki, Mikulenas (46 Gołaszewski). Sędziował Zbigniew Marczyk. Żółte kartki: M. Zając - Malinowski, Kaliszan, Ciesielski. Widzów 8 tys. Wiślacy mają z polonistami świeże porachunki. Od marca ub. roku nie wygrali z nimi żadnego meczu. Ostatnio pechowo przegrali ligowy mecz w Warszawie, tracąc gola w przedłużonym czasie gry. Okazja do rewanżu nadarzyła się wczoraj. Krakowianie wykorzystali szansę i przerwali pechowy serial występów przeciw Polonii. Wygrana w półfinale PP nastąpiła w dramatycznych okolicznościach. Podobnie jak w Warszawie, wczorajszy mecz znacznie został (o 6 min) przedłużony, wiele bowiem było przerw w grze. W Pucharze Polski epilog był jednak odwrotny niż w lidze, to tym razem wiślacy zdobyli gola w ostatniej minucie. Szarżujący na bramkę gości Moskal został sfaulowany na polu karnym przez Żvirgżdauskasa i sędzia bez wahania podyktował „jedenastkę”. Żurawski zmylił Szczęsnego i Wisła wygrała 2-1. Skromna to zaliczka, ale jednak zaliczka. Rewanż w czwartek w Warszawie.
Polonia przyjechała m.in. bez Olisadebe, który napsuł ostatnio krakowianom wiele krwi oraz Strzelca zwycięskiego gola w ostatnim meczu ligowym Kiełbowicza. Goście nastawili się na twardą defensywę i atak z kontry, widać było, iż marzyli o remisie. Krakowianie mieli inicjatywę prawie cały mecz, ale znów skuteczność nie była ich silną stroną. Trochę brakło szczęścia, goście dwukrotnie wybijali piłkę z samej linii bramkowej. Prowadzenie dla Wisły zdobył Moskalewicz strzałem z kilku metrów. Wiślacy zaspali w 74 min, nie pilnowany Bartczak wyrównał. Udany okazał się manewr trenera Nawałki, wprowadził Moskala i Żurawskiego, obaj właśnie przyczynili się do zdobycia zwycięskiego gola. JAN OTAŁĘGA
ADAM NAWAŁKA (trener Wisły): - Wynik może nie jest imponujący, ale ma dla nas dużą wymowę. Chcieliśmy wreszcie pokonać Polonię i cel został spełniony. Cieszy wygrana w ostatniej minucie, bo dowodzi, iż walczymy do końca. Czekamy na rewanż w stolicy, też umiemy grać z kontry! DARIUSZ WDOWCZYK (Polonia): - Dałem odpocząć czterem zawodnikom, bo często grali. W I połowie spisywaliśmy się w ataku słabo. Wprowadziłem dwóch nowych graczy i wreszcie udawały się nam kontry. A karny w ostatniej minucie? Taki jest urok piłki nożnej... (JOT)
