2000.09.23 Górnik Łęczna – Wisła Kraków 2:1
Z Historia Wisły
| Górnik Łęczna | 2:1 (1:1) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 2.000 | ||||||||||
| sędzia: Krzysztof Zdunek z Łodzi | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje meczowe
Dziennik Polski. 2000, nr 222 (22 IX) = nr 17105
Jutro, w sobotę, o godz. 15, piłkarze krakowskiej Wisły wystąpią w Łęcznej. W meczu 1/16 finału Pucharu Polski zmierzą się z drugoligowym Górnikiem. - Absolutnie nie wolno nam lekceważyć tego rywala - powiedział Maciej Żurawski. - Górnik jest typową drużyną swojego boiska. Maciej Żurawski oraz Olgierd Moskalewicz, Łukasz Sosin i Kelechi Iheanacho mieli wczoraj przed południem indywidualny trening dla napastników. Razem z nimi ćwiczyli: bramkarz Adam Piekutowski i obrońca Bogdan Zając. Nie było natomiast Tomasza Frankowskiego. Czy to oznacza, że najskuteczniejszy gracz Wisły nie wystąpi w pucharowym spotkaniu? Na pewno właśnie wobec niego trener Orest Lenczyk stosuje najczęściej taryfę ulgową. Dziś w południe wiślacy przeprowadzą w Krakowie trening, bezpośrednio przed wyjazdem do Lublina, bo tam wynajęli hotel. Po tych zajęciach zostanie ogłoszony skład. Bogdan Zając ma, na razie, nadzieję zagrać w rezerwach w IV lidze - w niedzielę przeciwko Skawince
Dziennik Polski. 2000, nr 224 (25 IX) = nr 17107
1/16 finału Pucharu Polski Porażająca nieskuteczność Górnik Łęczna - Wisła 2-1 (1 -1) Amica nie obroni pucharu! 1-0 Rośmiarek 8 min 1-1 Kałużny 11 min 2-1 Bugała 81 min Górnik: Manka - Czarniecki, Timko, Różański - Feliksiak, Bugała (90 Ostrowski), Jarzynka, Zagrodniczek, Wydmuszek (60 Koniarczyk) - Rośmiarek, Adamowicz (66 Wójcik) Wisła: Piekutowski - Głowacki, Moskal, Baszczyński - Pater (27 M. Zając), Kałużny, Czerwiec (67 Kulawik), Niciński (87 Frankowski), Kosowski - Iheanacho, Żurawski. Sędziował Krzysztof Zdunek z Łodzi. Żółte kartki: Timko, Wydmuszek, Zagrodniczek - Głowacki (wszystkie za faule). Widzów 2 tys. - Piękna impreza, ale dla tych którzy wygrywają - skomentował sobotnie spotkanie 1/16 finału piłkarskiego Pucharu Polski trener Wisły Orest Lenczyk. Wicemistrzowie Polski, na kilka dni przed występem w rewanżowym meczu I rundy Pucharu UEFA z Realem Saragossa byli w fatalnej dyspozycji strzeleckiej i to stanowiło główną przyczynę ich niepowodzenia. Pudłowali nawet z najbliższej odległości. Gospodarze przystąpili do gry z dużym respektem dla wysoko notowanego rywala, ale dość niespodziewanie już w 8 minucie zdobyli gola. Kałużny stracił piłkę na środku boiska. Odebrał mu ją Bugała. Po przebiegnięciu kilkunastu metrów zdecydował się na strzał. Mało jednak precyzyjny. Ale nie popisali się obrońcy, którzy nie zdołali przeszkodzić Rośmiarkowi w skutecznej dobitce. Wiślacy szybko wyrównali. W 11 min, wolnego za faul na Paterze, wykorzystał niezawodny ostatnio w takich sytuacjach Kałużny, który z 20 m uderzył mocno w prawy róg. Trochę źle ustawiony Mańka nie był w stanie zapobiec utracie gola. Popełnił chyba jedyny w całym meczu błąd. Krakowianie, po zdobyciu bramki, złapali rytm, mieli zdecydowaną przewagę. W 18 min po kiksie Różańskiego, Żurawski zagrał do Patera, ale obrońcy Górnika zażegnali niebezpieczeństwo. Po koronkowej akcji w 20 min, do dośrodkowania Iheanacho nie zdążył Niciński. Świetną okazję zmarnował w 32 min Żurawski. Po błędzie Bugały, strzelił z 10 metrów daleko od słupka. 2 minuty później, Iheanacho znalazł się sam przed Mańką, ale trafił właśnie w niego. Niecelna była natomiast „bomba” Kałużnego. Jeszcze tuż przed przerwą, po minięciu 3 przeciwników, Żurawski też nie wykorzystał dobrej okazji. Jego strzał obronił Mańka. W drugiej połowie drużyna „Białej Gwiazd/’ od razu ruszyła do natarcia. W 50 min spudłował, niestety, Kałużny po dośrodkowaniu Iheanacho. Czarnoskóry napastnik przeprowadził także efektowny rajd w 52 min, ograł obrońców, ale z bliska nie trafił nawet w światło bramki. Po raz drugi Mańka nie dał się już zaskoczyć Kałużnemu z wolnego w 58 min, ale reprezentacyjny pomocnik trafił w tym przypadku akurat w niego. Łęcznianie widząc strzelecką nieporadność gości, ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. W 64 min „główkę” Koniarczyka obronił Piekutowski. A w 76 min wygrał pojedynek z Wójcikiem. W 81 min górnicy egzekwowali rożnego. Rośmiarek starał się strzelić „nożycami”. Powstało zamieszanie na polu karnym i jeden z obrońców, starając się oddalić zagrożenie wybił przed siebie piłkę. Na 15 metrze dopadł do niej Bugała i przymierzył w prawy róg, Piekutowski był bez szans. Wisła rzuciła się jeszcze do ataku, ale Górnik bardzo dobrze się bronił. W 90 min nie doszedł do piłki znajdujący się 2 metry od bramki Frankowski. Faworyci ponieśli przykrą porażkę. (KZ-SAS)
1/16 finału Pucharu Polski, 23.09.2000, godz. 15:00 Łęczna 2 - 1 Wisła
ROŚMIANEK 8
BUGAŁA 81
KAŁUŻNY 11
Widzów: 2000
Sędziował: K. Zdunek (Łodź)
Wisła odpadła z Pucharu Polski.
Fatalna skuteczność
- Piękna impreza, ale dla tych którzy wygrywają - skomentował sobotnie spotkanie 1/16 finału piłkarskiego Pucharu Polski trener Wisły Orest Lenczyk.
Wicemistrzowie Polski, na kilka dni przed występem w rewanżowym meczu I rundy Pucharu UEFA z Realem Saragossa byli w fatalnej dyspozycji strzeleckiej i to stanowiło główną przyczynę ich niepowodzenia. Pudłowali nawet z najbliższej odległości.
Gospodarze przystąpili do gry z dużym respektem dla wysoko notowanego rywala, ale dość niespodziewanie już w 8 minucie zdobyli gola. Kałużny stracił piłkę na środku boiska. Odebrał mu ją Bugała. Po przebiegnięciu kilkunastu metrów zdecydował się na strzał. Mało jednak precyzyjny. Ale nie popisali się obrońcy, którzy nie zdołali przeszkodzić Rośmiarkowi w skutecznej dobitce.
Wiślacy szybko wyrównali. W 11 min, wolnego za faul na Paterze, wykorzystał niezawodny ostatnio w takich sytuacjach Kałużny, który z 20 m uderzył mocno w prawy róg. Trochę źle ustawiony Mańka nie był w stanie zapobiec utracie gola. Popełnił chyba jedyny w całym meczu błąd.
Krakowianie, po zdobyciu bramki, złapali rytm, mieli zdecydowaną przewagę. W 18 min po kiksie Różańskiego, Żurawski zagrał do Patera, ale obrońcy Górnika zażegnali niebezpieczeństwo. Po koronkowej akcji w 20 min, do dośrodkowania Iheanacho nie zdążył Niciński. Świetną okazję zmarnował w 32 min Żurawski. Po błędzie Bugały, strzelił z 10 metrów daleko od słupka. 2 minuty później, Iheanacho znalazł się sam przed Mańką, ale trafił właśnie w niego. Niecelna była natomiast "bomba" Kałużnego. Jeszcze tuż przed przerwą, po minięciu 3 przeciwników, Żurawski też nie wykorzystał dobrejk okazji. Jego strzał obronił Mańka.
W drugiej połowie drużyna "Białej Gwiazdy" od razu ruszyła do natarcia. W 50 min spuadłował, niestety, Kałużny po dośrodkowaniu Iheanacho. Czarnoskóry napastnik przeprowadził także efektowny rajd w 52 min, ograł obrońców, ale z bliska nie trafił nawet w światło bramki.
Po raz drugi Mańka nie dał się już zaskoczyć Kałużnemu z wolnego w 58 min, ale reprezentacyjny pomocnik trafił w tym przypadku akurat w niego.
Łęcznianie widząc strzelecką nieporadność gości, ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. W 64 min "główkę" Koniarczyka obronił Piekutowski. A w 76 min wygrał pojedynek z Wójcikiem.
W 81 min górnicy egzekwowali rożnego. Rośmiarek starał się strzelić "nożycami". Powstało zamieszanie na polu karnym i jeden z obrońców, starając się oddalić zagrożenie wybił przed siebie piłkę. Na 15 metrze dopadł do niej Bugała i przymierzył w prawy róg, Piekutowski był bez szans. Wisła rzuciła się jeszcze do ataku, ale Górnik bardzo dobrze się bronił. W 90 min nie doszedł do piłki znajdujący się 2 metry od bramki Frankowski. Faworyci ponieśli przykrą porażkę.
Dziennik Polski
WISŁA
Piekutowski
Głowacki
Moskal
Baszczyński
Pater
(27 M. Zając)
Niciński
(87 Frankowski)
Kałużny
Czerwiec
(67 Kulawik)
Kosowski
Żurawski
Kelechi
trener: O. Lenczyk
ŁĘCZNA
Manka
Czarniecki
Timko
Różański
Feliksiak
Bugała
(90 Ostrowski)
Jarzynka
Zagrodniczek
Wydmuszek
(60 Koniarczyk)
Rośmiarek
Adamowicz
(66 Wójcik)
Źródło: wislakrakow.com
