Z Historia Wisły
2000.10.21, Seria A, Bydgoszcz,
| Centrostal Bydgoszcz
| 3:2
| TS Wisła Solidex Kraków
|
|
(25-14, 25-27, 22-25, 25-19, 15-12)
|
ilość widzów:
|
| I sędzia:
| II sędzia:
| Komisarz:
|
|
|
|
|
|
|
|
| (l) - libero
|
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 2000, nr 248 (23 X) = nr 17131
BANK POCZTOWY CENTROSTAL BYDGOSZCZ - WISŁA SOLIDEX KRAKÓW 3-2 (25-14, 25-27, 22-25, 25-19, 15-12). Wisła Solidex: Ziębacz, Krawczyk, Lissachmara, Lehman-Dybała, Mijakowska, Kwaśniewska oraz Targosz (libero). Bank Pocztowy: Riabko, Hołowacz, Obremska, Kowalkowska, Jagodzińska, Makszancewa, Smereka (libero) oraz Rutkowska, Kotewicz. Wyrównany bój stoczyły w Bydgoszczy siatkarki Wisły z jednym z kandydatów do tegorocznych medali MP Bankiem Pocztowym. Prowadziły już nawet 2-1 w setach, ale nie zdołały w czwartym zakończyć gry. Niektórzy mogą uznać, że taki zgubny wpływ na kobiety mogą mieć mężczyźni. Bo oto krakowianki w czwartym secie utrzymywały przewagę (5-2, 6-3, 10-8,12-10), kiedy na trybunach pojawili się koszykarze Wisły, którzy także grali w Bydgoszczy. Po zwycięskim meczu przyszli dopingować koleżanki, ale tym dopingiem zmobilizowali głównie bydgoskich kibiców, Ci zaś swoje pupilki. I Wisła przegrała czwartą partię. Piąty set zaś toczył się przy kilkupunktowej przewadze bydgoszczanek, ich zwycięstwo nie było w nim zagrożone. Łatwo - prowadzone przez Leszka Piaseckiego - siatkarki Banku Pocztowego wygrały pierwszego seta. - Zadecydowała o tym głównie trudna zagrywka rywalek, z której odbiorem nie mogliśmy sobie poradzić - mówi Lesław Kędryna, trener Wisły. Druga partia była o wiele bardziej zacięta, żadnemu z rywali nie udało się odskoczyć na bezpieczną odległość, końcówka należała do Wisły, która poszła za ciosem i cały czas kontrolując, wygrała także trzecią partię. W czwartym secie zaś Wisła radziła sobie nieźle, do stanu 19-19 równo toczyła się gra, potem, gdy na zagrywce pojawiła się Swietłana Riabko, bydgoszczanki zdobywały kolejne punkty, także ten ostatni przedłużający ich szansę na wygraną w meczu. Stało się to faktem w piątej partii. - Nieźle zagraliśmy zwłaszcza blokiem, sporo punktów robiliśmy też atakami - mówi Lesław Kędryna. - Kłopoty zdrowotne ma Leny Lissachmary, która przeszła kiedyś operację wiązadeł krzyżowych, a teraz problem wraca w postaci bólów. Nie wiem, czy Lena będzie mogła zagrać w Pucharze Polski