2000.11.19 Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 4:2

Z Historia Wisły

2000.11.19, I Liga, 15. kolejka, Lubin, Stadion Zagłębia, 13:00
Zagłębie Lubin 4:2 (1:0) Wisła Kraków
widzów: 4.000
sędzia: Michał Nowak z Sosnowca.
Bramki
Dariusz Żuraw 9’

Arkadiusz Klimek 60’
Dariusz Żuraw 63’

Arkadiusz Klimek 70’
1:0
1:1
2:1
3:1
3:2
4:2

49' Łukasz Sosin


67' Marek Zając

Zagłębie Lubin
Robert Mioduszewski
Nerijus Radžius
Grafika:Zk.jpg Dariusz Żuraw
Piotr Przerywacz
Grzegorz Lewandowski grafika: Zmiana.PNG (60’ Jacek Manuszewski)
Grafika:Zk.jpg Jarosław Krzyżanowski
Rafał Majka
Jerzy Podbrożny
Zbigniew Szewczyk grafika: Zmiana.PNG (88’ Robert Bubnowicz)
Zbigniew Grzybowski
Arkadiusz Klimek

trener: Mirosław Jabłoński
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Marcin Baszczyński
Kazimierz Moskal grafika: Zmiana.PNG (62’ Grzegorz Niciński)
Bogdan Zając grafika: Zmiana.PNG (46’ Łukasz Sosin Grafika:Zk.jpg)
Arkadiusz Głowacki
Maciej Żurawski grafika: Zmiana.PNG (55’ Marek Zając)
Radosław Kałużny Grafika:Zk.jpg
Ryszard Czerwiec
Olgierd Moskalewicz
Kamil Kosowski
Tomasz Frankowski

trener: Orest Lenczyk

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Dziennik Polski. 2000, nr 269 (19/20 XI) = nr 17052

18 piłkarzy Wisły wyjedzie dziś rano do Lubina, gdzie w niedzielę o godz. 13 zmierzą się w ostatnim jesienią meczu I ligi z Zagłębiem. W ekipie znalazł się znów Mariusz Jop, w Krakowie został tylko Kelechi Iheanacho i zagra w spotkaniu Pucharu Polski drużyny rezerwowej z Wawelem. Zdaniem Oresta Lenczyka, na wczorajszym treningu nieźle wypadli reprezentanci: Radosław Kałużny, Tomasz Frankowski i Olgierd Moskalewicz, którzy mieli w nogach po 45 minut gry w środowej, towarzyskiej konfrontacji z Islandczykami. Z Tomaszem Frankowskim przeprowadziliśmy krótką rozmowę. - W Lubinie zakończycie pierwszą rundę rozgrywek, tak dla Pana, jak i całej drużyny udaną. - Raczej tak, choć czeka nas mecz z Zagłębiem i będziemy chcieli podreperować jeszcze konto punktowe

Dziennik Polski. 2000, nr 270 (21 XI) = nr 17053

Twierdza Lubin Od 20 maja tego roku do wczoraj piłkarze Wisły nie przegrali wyjazdowego meczu pierwszoligowego. I właśnie tam, gdzie ponieśli porażkę na wiosnę, znów nie zdobyli nawet jednego punktu - na lubińskim stadionie przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie. Zawodnicy Zagłębia przyjęli taktykę, stosowaną z reguły przez wiślaków na boiskach rywali - grę z kontry. Znacznie ułatwiło im realizację tych taktycznych zadań szybkie zdobycie gola. Pierwsze trafienie stopera Już w 9 min na akcję ofensywną zdecydował się Dariusz Żuraw. Zagrał do Arkadiusza Klimka, a ten błyskawicznie oddał mu piłkę, zostawiając za plecami Kazimierza Moskala. Przez nikogo nie atakowany stoper gospodarzy zbliżył się do linii 16 metrów i mocno strzelił. Piłka odbiła się jeszcze od uda Bogdana Zająca, co zupełnie zmyliło bramkarza wiślaków Artura Sarnata. Bramka była skutkiem nieudanego prostopadłego podania Ryszarda Czerwca do Radosława Kałużnego w okolicach pola karnego lubinian. W dużym niebezpieczeństwie znaleźli się krakowianie w 16 min, gdy po dośrodkowaniu Zbigniewa Grzybowskiego z wolnego Sarnat wypiąstkował piłkę przed siebie, a potężnym uderzeniem z 20 m popisał się Litwin Radżius - tyle że w boczną siatkę. Z kolei, w 26 min arbiter nie uznał gola zdobytego przez Zagłębie. Po akcji z Grzybowskim, Podbrożny znalazł się sam przed Sarnatem, ale postanowił podać jeszcze piłkę do znajdującego się na spalonym Klimka, który z bliska wepchnął ją do pustej bramki. A wszystko zaczęło się od kardynalnego błędu Arkadiusza Głowackiego. Dwa razy dogodne sytuacje miał Jerzy Podbrożny. W 32 min minimalnie spudłował z narożnika pola karnego, a w 40 min (po akcji z Majką) jego zbyt słaby strzał obronił Sarnat. Najgroźniejszy... Bogdan Zając W pierwszej połowie największym zagrożeniem dla miejscowych były... wędrówki pod pole karne przeciwników obrońcy Bogdana Zająca.Jużw27 min, po rożnym w wykonaniu Czerwca, główkował z 5 m nad poprzeczką, a w 37 min popisał się groźnym uderzeniem z 18 m i Mioduszewski z dużym trudem wybił piłkę na róg. Trochę wcześniej, w 24 min, sędzia nie zauważył ręki Grzegorza Lewandowskiego na polu karnym. Najlepszej okazji nie wykorzystali wiślacy w 44 min. Egzekwowali wtedy wolnego za faul na Macieju Żurawskim. Czerwiec zagrał do Kałużnego, a ten do Bogdana Zająca, który precyzyjnie dośrodkowa!. Olgierd Moskalewicz za lekko jednak strzelił głową i Mioduszewski zażegnał niebezpieczeństwo. Dopiero w ostatnim kwadransie tej części spotkania Wisła odważniej zaatakowała. Dość aktywny był Kamil Kosowski. Brakowało prostopadłych, szybkich podań do Tomasza Frankowskiego. Szczęśliwa zmiana Po przerwie Bogdana Zająca, który w 39 min ucierpiał wskutek bezpardonowego kopnięcia w kostkę przez Krzyżanowskiego, zastąpił Łukasz Sosin. Mało widoczny Moskalewicz cofnął się do linii środkowej, a Moskala na środku obrony wspierał Kałużny. Zmiana była szczęśliwa, bo w 48 min właśnie Sosin zdobył wyrównującego gola. Najpierw Moskalewicz ograł Majkę, podał piłkę do Czerwca, a ten znakomicie ją przerzucił do wychodzącego na wolne pole Sosina. Napastnik Wisły strzelił z woleja w przeciwległy róg. Piłka otarła się o słupek i wpadła do siatki. Wykiwał 4 wiślaków Wydawało się, że krakowianie w drugiej połowie -jak to było już w innych tegorocznych meczach - zaczną dyktować warunki gry. Tak się tym razem nie stało, ponieważ lubinianie po kilkunastu minutach, znów objęli prowadzenie (2-1, a potem 3-1). W 59 min indywidualny popis dał Arkadiusz Klimek. Zwodem minął Sosina i Moskalewicza, bardzo łatwo poradził sobie z Głowackim, przepchał piłkę przez nogę Moskala i lewą nogą posłał piłkę tuż przy prawym słupku. Sarnat zupełnie nie wyczuł jego intencji. Orest Lenczyk i jego podopieczni nie ochłonęli po tym pokazie piłkarskiego kunsztu Klimka, gdy w 61 min Żuraw po raz drugi w tym spotkaniu wpisał się na listę strzelców. Frankowski nie zdołał przeszkodzić Radżiusowi, który z 30 metrów przerzucił piłkę na pole karne. Kto zdobył gola? Nieprawdopodobne zamieszanie powstało pod bramką Zagłębia w 65 min. Po koronkowej akcji, zapoczątkowanej przez Czerwca i Kosowskiego, do której włączyli się Sosin i Frankowski, zupełnie pogubili się obrońcy gospodarzy. Frankowski „zakręcił” Żurawiem, ale jego strzał zdołał odbić Mioduszewski. Piłka po zetknięciu z kępką trawy nabrała rotacji. W jednym momencie ruszyli do niej: Mioduszewski, Radżius i Marek Zając. Trafienie zapisano na konto tego ostatniego, który z wysuniętą głową znalazł się najbliżej wpadającej do siatki piłki, przypadkowo jeszcze dotkniętej ręką przez bramkarza. To zdarzenie dodało tylko dramaturgii wczorajszemu widowisku zamykającemu jesienną rundę rozgrywek ekstraklasy. Wiśle najwyraźniej nie dane było pokusić się o pełny czy nawet połowiczny sukces w Lubinie. Ostatnie słowo Tym, który odesłał krakowian „z kwitkiem”, był Arkadiusz Klimek. Swoją skutecznością, walecznością, zadziornością przypomniał się szefom Wisły. Lecz po meczu stwierdził, że nadal związany jest kontraktem z Zagłębiem i raczej z tą drużyną będzie się przygotowywał do rundy wiosennej. W 67 min Klimek świetnie wykorzystał prostopadłe podanie Manuszewskiego. Obiegł swojego imiennika Głowackiego i sprytnie przelobował Sarnata. Nawet dla odpornej na ciosy „Białej Gwiazdy” dawka uderzeń była w tym dniu za duża. 3 minuty dłużej Niby czasu było jeszcze wystarczająco dużo, aby próbować zmienić niekorzystny rezultat, brakowało jednak wiślakom pomysłu. Tym bardziej że w każdej chwili Zagłębie mogło wyprowadzić niebezpieczną kontrę. W 78 min bardzo niecelnie z woleja strzelił Kosowski, po dobrym dośrodkowaniu Marka Zająca. Gospodarze odpowiedzieli w 85 min wypadem Klimka i Podbrożnego, wykorzystując błąd Czerwca i niezdecydowanie Nicińskiego. Niciński, który miał ożywić grę tylko raz - w 87 min, podjął strzelecką próbę, minimalnie pudłując. Już w ostatniej z 3 doliczonych przez arbitra minut, Frankowski - po podaniu Marka Zająca - nie trafił czysto w piłkę, będąc kilka metrów od bramki. (SAS)

Orest Lenczyk (trener Wisły): - Z 15 spotkań, jakie rozegraliśmy w tej rundzie, to było nasze najgorsze. Po raz pierwszy zdarzyło się, abym musiał zmienić dwóch środkowych obrońców. Właśnie po błędach doświadczonych zawodników straciliśmy bramki, ale uważam, że również po błędach sędziego. Z jednej strony nie jest tak źle, skoro potrafimy strzelić dwie bramki Zagłębiu, ale stracić cztery w ten sposób... Gdybyśmy . w każdym meczu grali na takim poziomie w obronie, to nie bylibyśmy współliderami, lecz zajmowalibyśmy pozycję wśród ; ; drużyn, które straciły po 20 bramek. Mirosław Jabłoński (trener Zagłębia): - Mecz ułożył się : dla nas. Szybko strzelona bramka umożliwiła nam grę z kontry cieszę się, że potrafiliśmy to wykorzystać. To, że wygraliśmy z liderem, nie oznacza jednak, że jesteśmy tak dobrym zespołem, jak się niektórym wydaje.


Spis treści

Wstęp do meczu ZAGŁĘBIE - WISŁA

Czas: 19 listopada (niedziela), godz. 13:00

Transmisja: CANAL+ NIEBIESKI (początek - 12:50)

Ostatni mecz: 21.05.2000 Zagłębie 3:2 Wisła

Przewidywane składy:

Wisła:
Sarnat
Baszczyński, Moskal, B. Zając, Głowacki
Żurawski (M. Zając), Czerwiec, Niciński, Kosowski (Żurawski)
Sosin, Frankowski


Zagłębie: Grzybowski, Klimek
Szewczyk, Podbrożny, Radżius, Lewandowski, Krzyżanowski
Przerywacz, Żuraw, Bubnowicz
Kędziora


W Wiśle nie zagrają: Sunday (?)

W Zagłębiu nie zagrają: Adamski (kartki), Piotrowski (kontuzja)

Ligowe ostatki.

To już ostatnie spotkanie z ligowym futbolem w tym wieku. W ostatniej kolejce rundy jesiennej sezonu 2000/2001 piłkarze "Białej Gwiazdy" jadą do Lubina po, miejmy nadzieję, zwycięstwo. Mecz ten nie zadecyduje o tytule mistrza jesieni, ten bowiem wiślacy mają już praktycznie zapewniony. Gdyby bowiem Wisła przegrała w Lubinie, a Pogoń Szczecin pokonała Stomil, to przy równej ilości punktów obu zespołów decyduje stosunek bramek (a nie bilans bezpośrednich spotkań, jak to ma miejsce przy sporządzaniu tabeli na koniec ligi). To są jednak rozważania teoretyczne, prawdę mówiąc nie zakładam, aby wiślacy mogli stracić jakiekolwiek punkty w potyczce z Zagłębiem. Wisła do tej pory wygrała w jesieni wszystkie mecze wyjazdowe, tracąc tylko jedną bramkę. Piłkarze "Białej Gwiazdy" na wyjazdach grają bardzo dojrzale, pewnie i spokojnie, nastawiając się przede wszystkim na grę z kontrataków, punktując kolejnych przeciwników. Myślę, że podobnie będzie w niedzielę.

Owszem, Zagłębie to chyba najsilniejszy rywal, z jakim przyjdzie się wiślakom zmierzyć w jesiennym meczu na wyjeździe. Podopieczni Mirosława Jabłońskiego należą do solidnych ligowych średniaków, którym spadek z ligi nie grozi, lubinianie nie załapują się też na najwyższe miejsca w tabeli. Potrafią jednak sprawiać niespodzianki. W ostatnim meczu między tymi zespołami padł wynik 3:2 dla Zagłębia. W tamtym spotkaniu Wisła prowadziła odpowiednio 1:0 i 2:1, a jednak gospodarze potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Mam nadzieję, że tym razem do takiego horroru nie dojdzie, a Wisła spokojnie zdobędzie 3 punkty. W walce o tytuł liczy się każdy punkt. Jest ważne, aby po rundzie jesiennej Wisła liderowała z możliwie jak największą przewagą nad rywalami, wszak na wiosnę mecze z najgoźniejszymi przeciwnikami gramy na wyjeździe.

Wisła: I znowu skład Wisły jest wielką niewiadomą. Trudno bowiem ocenić, w jakiej dyspozycji kondycyjnej znajdować się będą poszczególni zawodnicy, szczególnie mam tu na myśli kadrowiczów. Wg mojej oceny z trójki Kałużny, Moskalewicz, Frankowski w wyjściowym składzie zobaczymy tylko tego ostatniego. Radek narzekał ostatnio na kolano, natomiast "Olo" wyglądał na bardzo zmęczonego w meczu z Islandią. Obu warto posadzić na ławce, aby byli do dyspozycji, gdyby ewentualnie mecz się nie układał.

Obrona, to tradycyjny zestaw: Baszczyński, Moskal, B. Zając i Głowacki. Myślę, że w pomocy na lewym skrzydle zobaczymy Kosowskiego, który mecz z Legią oglądał z ławki rezerwowych, a w niedzielę powinien być w pełni sił. Z prawej strony zagra Maciej Żurawski, ewentualnie Marek Zając, na którego konsekwentnie stawia Lenczyk. Wtedy zapewne zobaczymy Żurawskiego na lewej flance. W środku zagra Czerwiec (b. dobra forma przeciwko Legii) i Niciński (zamiast Kałużnego). W ataku Frankowski i Sosin, który ostatnio coraz częściej pojawia się wyjściowej "jedenastce".

Zagłębie: Lubinianie w zeszłym sezonie imponowali grą na własnym boisku. W tym sezonie doznali już jednak kilku porażek u siebie: z Polonią, Pogonią, a ostatnio nawet z Ruchem Chorzów (0:2). Lepiej podopieczni Mirosława Jabłońskiego radzą sobie natomiast na wyjazdach. W ostatniej kolejce Zagłębie pewnie pokonało na wyjeździe Orlen Płock 3:1.

Bez wątpienia największą gwiazdą Zagłębia jest Jerzy Podbrożny. Ten niegdyś bardzo skuteczny napastnik ostatnio został cofnięty przez trenera Jabłońskiego do pomocy i tu również nieźle sobie radzi. Partneruje mu w pomocy Lewandowski. Obroną kieruje doświadczony stoper Dariusz Żuraw, któremu pomagają Bubnowicz i Przerywacz. W lubińskim ataku najprawdopodobniej zobaczymy Arkadiusza Klimka (to nazwisko miał zapisane selekcjoner Engel) oraz Zbigniew Grzybowski.

[Rafał Oramus]


Relacje meczowe

15 KOLEJKA EKSTRAKLASY, SEZON 2000/2001, 19 LISTOPADA 2000, GODZ. 13:00
4 ZAGŁĘBIE Lubin - WISŁA Kraków
Żuraw 10' 49' Sosin
Klimek 59' 63' M. Zając
Żuraw 61'
Klimek 67'
2
Sędzia: M. Nowak (Katowice)
Widzów: 5500

NA KONIEC - PORAŻKA


Przegraną, niestety, zakończył się ostatni mecz "Białej Gwiazdy" w tegorocznych rozgrywkach ligowych. Wisła trafiła na bardzo dobrze dysponowanego, ustawionego i umotywowanego rywala, który potrafił wykorzystać słabe strony krakowskiej jedenastki. Wiślakom brakowało przede wszystkim świeżości i szybkości, co przy taktyce gości, polegającej na wyprowadzaniu szybkich kontrataków przyniosło fatalne skutki. Wynik 2:4 mówi sam za siebie...

W czasie pierwszej połowy meczu wiślacy praktycznie przeszli obok gry. Próbowali konstruować akcję, jednak szybko były one przerywane przez aktywnie grających gospodarzy, którzy bardzo umiejętnie zacieśniali pole gry. Utrata piłki w środku pola groziła natychmiastowymi kontrami ze strony Zagłębia. Już w 10 minucie padła pierwsza bramka meczu: piłkę w środku pola przejął Dariusz Żuraw, nieatakowany przebiegł kilkadziesiąt metrów, po czym z 17 metrów trafił do bramki Sarnata. Bramkarz Wisły miał utrudnione zadanie przy obronie tego strzału, bowiem piłka otarła się o Bogdana Zająca i całkowicie zmieniła kierunek lotu, dodatkowo przez całą pierwszą połowę krakowski golkiper musiał grać czapeczce z daszkiem z uwagi na oślepiające słońce.

Gospodarze po zdobyciu gola nie odpuszczali. W 17 minucie po niepewnym piąstkowaniu Sarnata piłkę przejmuje Lewandowski. Ex-wiślak strzelił mocno z 20 metrów, ale na szczęście w boczną siatkę. W 29 minucie znów wspaniałą akcję przeprowadziło Zagłębie. Klimek zagrał do Podbrożnego, Podbrożny znów do Klimka, ten zaś do Grzybowskiego, który trafił do pustej bramki. W tej sytuacji lubinianie wykonali jednak o jedno podanie za dużo, bowiem Grzybowski był na pozycji spalonej, Arkadiusz Klimek sam spokojnie mógł uderzać na bramkę Sarnata.

W ostatnim kwadransie wiślacy nieco obudzili się. Ich akcje przedostawały się pod pole karne rywali. Bardzo aktywny był Bogdan Zaąc, który oddał dwa ładne i mocne strzały. To było jednak zdecydowanie za mało, aby pokonać bramkarza Zagłębia. Na domiar złego w jednej z akcji ofensywnych Zając doznał kontuzji i w drugiej połowie w jego miejsce wszedł Łukasz Sosin. Pozycje ostatniego stopera zajął natomiast Radek Kałużny, niestety nie spowodowało to poprawienia gry obronnej.

Wejście Sosina okazało się bardzo korzystne, bowiem Łukasz już w 2 minucie drugiej połowy ładnie strzelał, natomiast w 47 minucie ten sam zawodnik doprowadził do wyrównania. Wspaniałą piłkę zagrał mu lobem Ryszard Czerwiec, Sosin wbiegł w pole karne i z kilkunastu metrów, wolejem, strzelił tuż przy prawym słupku bramki Zagłębia (asysta: CZERWIEC). Wiślacy poszli za ciosem, co rusz konstruując akcje pod bramką rywala. W 53 minucie przewracany w polu karnym był Frankowski, sędzia nie zauważył przewinienia w zagraniu obrońcy lubińskiego.

Gdy wydawało się, że bramka dla Wisły jest tylko kwestią czasu, podobnie jak to było w meczu z Legią, niefrasobliwość obrony doprowadziła do utraty dwóch bramek. Najpierw nie popisał się Kazimierz Moskal, który zamiast zdecydowanie wybić piłkę trafił w nogę Arkadiusza Klimka, dopuszczając go do pozycji strzałowej na 16 metrze. Napastnik lubiński wykorzystał okazję. Dwie minuty później było już 1:3; po centrze Podbrożnego piłkę do bramki Sarnata skierował ponownie niepilnowany Żuraw. To był prawdziwy knock-down.

Jednak podobnie jak to było w spotkaniu z Legią, Wisła szybko uzyskała gola kontaktowego. W 63 minucie pięknę akcję przeprowadzili Sosin z Frankowskim. Ten drugi, po otrzymaniu podania, pięknym zwodem minął obrońcę gospodarzy i strzelił, jednak Mioduszewski strzał obronił. Nie miał on jednak szans przy dobitce Marka Zająca główką z paru metrów po ogromnym zamieszamiu (gracze Zagłębia domagali się odgwizdania faulu na bramkarzu) (asysta: FRANKOWSKI).

Niestety, w 67 minucie gospodarze ponownie odskoczyli na dwie bramki, bowiem Klimek zdobył swą drugą bramkę w meczu przerzucając wychodzącego Sarnata... Trafienie tego napastnika ustaliło wynik spotkania na 4:2 dla Zagłębia. Obie drużyny miały jeszcze szanse na zmianę ostatecznego rezultatu. M. in. w 90 minucie po silnym strzale Kałużnego Bubnowicz przeciął lot piłki ręką, jednak katowicki sędzia nie był tego dnia skory do dyktowania "jedenastek". Kilkadziesiąt sekund później wspaniałą szansę zmarnował Frankowski.

Każda passa kiedyś się kończy, nie udało się zdobyć kompletu punktów w meczach wyjazdowych jesienią. Wisła przegrała więc, tracąc aż 4 gole! Co gorsze, wiślacy w ostatnich trzech meczach (z Porto , Legią i Zagłębiem) stracili aż 10 bramek! Świadczy to o gorszej postawie defensywy, jak również o słabszej grze obronnej całej drużyny.

[Rafał Oramus]
1. Artur Sarnat 5
4. Marcin Baszczyński 4
7. Kazimierz Moskal do 65 4
3. Bogdan Zając do 46 5
6. Arkadiusz Głowacki 4
9. Maciej Żurawski do 56 4
2. Radosław Kałużny 5
10. Ryszard Czerwiec 6
5. Kamil Kosowski 5
29. Olgierd Moskalewicz 4
21. Tomasz Frankowski 5
20. Łukasz Sosin od 46 6 1
15. Marek Zając od 56 6 1
16. Grzegorz Niciński od 65 5
Najlepszy zawodnik Wisły: Łukasz Sosin
Trener: Orest Lenczyk

Zagłębie: Mioduszewski - Radżius, Żuraw, Przerywacz - Majka, Krzyżanowski, Lewandowski (60 Manuszewski), Podbrożny, Szewczyk (90 Bubnowicz) - Grzybowski, Klimek.

Trener: Mirosław Jabłoński

Ż.K.: Żuraw, Krzyżanowski

DRUGIM OKIEM

Z pewnością nie jest to zakończenie rundy jesiennej o jakim marzyliśmy. Przypomnę tylko, że dwa sezony wstecz, Wisła rundę jesienną także kończyła porażką z Zagłębiem, co oczywiście nie przeszkodziło w zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Należy liczyć, że i na wiosnę 2001 roku wiślacy nie będą mieli godnych przeciwników.
Dziś w Lubinie katastrofalnie wręcz zagrała formacja obronna. Napewno wpływ na postawę bloku obronnego miał brak w drugiej połowie jego głównego reżysera - Bogdana Zająca. Później obronę w ryzach próbowali trzymać Kazimierz Moskal i Radosław Kałużny, lecz ich starania nie przynosiły pożądanego efektu. Dziwne, że obrona, która uchodzi za jedną z najlepszych w kraju w ostatnich trzech meczach straciła 10 bramek. Wygląda na to, że po meczu z Porto przyszło załamanie formy, którego efekty są widoczne gołym okiem.
Trudno dziś doszukiwać się winowajców tej przykrej porażki. Słabo, grubo poniżej umiejętności zagrał każdy zawodnik Białej Gwiazdy. Wydaje się, że jest to efekt zmęczenia długą rundą, która na nasze szczęście dobiega już końca. Słabo grają ci najbardziej eksploatowani. O Moskalewiczu już przy okazji debiutu w reprezentacji mówiło się, że powinien gruntownie odpocząć. Radek Kałużny rozegrał w trakcie 4 miesięcy 26 meczów (łącznie z reprezentacją) co spowodowało, że jego forma systematycznie spadała od meczu Polski z Białorusią. W tej chwili jest to tylko cień zawodnika, który rozpoczynał sezon. Wiślakom brak świeżości i ochoty do gry. Wydaje się, że Lenczyk jeszcze przed meczem z Legią powinien dać zawodnikom dzień, dwa odpoczynku od piłki. O tym meczu trzeba jak najszybciej zapomnieć - ot taki wypadek przy pracy. Znając warsztat i doświadczenie pana Lenczyka jestem pewien, że wiślacy na początku marca będą prezentować się wyśmienicie.
[Mateusz Miga]

Źródło: wislakrakow.com