2001.05.26 Zagłębie Lubin – Wisła Kraków 0:3

Z Historia Wisły

2001.05.26, Finał Pucharu Ligi 2000/2001, Stadion Zagłębia, 18:00
Zagłębie Lubin 0:3 (0:2) Wisła Kraków
widzów: 1.000
sędzia: Grzegorz Gilewski z Radomia
Bramki
0:1
0:2
0:3
32' Łukasz Sosin
33' Olgierd Moskalewicz
73' Ryszard Czerwiec
Zagłębie Lubin
Robert Mioduszewski
Robert Bubnowicz
Dariusz Żuraw
Piotr Przerywacz
Nerijus Radžius
Jarosław Krzyżanowski grafika: Zmiana.PNG (69’ Jacek Manuszewski)
Ireneusz Kowalski grafika: Zmiana.PNG (46’ Rafał Majka)
Paweł Piotrowski
Zbigniew Szewczyk
Marcin Narwojsz grafika: Zmiana.PNG (78’ Aleksandr Osipowicz)
Grafika:Zk.jpg Zbigniew Grzybowski

trener: Mirosław Jabłoński
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Łukasz Nawotczyński
Kazimierz Moskal
Marcin Baszczyński Grafika:Zk.jpg
Kelechi Iheanacho grafika: Zmiana.PNG (66’ Maciej Żurawski)
Grzegorz Niciński
Ryszard Czerwiec Grafika:Zk.jpg
Mirosław Szymkowiak
Kamil Kosowski grafika: Zmiana.PNG (86’ Sunday Ibrahim)
Łukasz Sosin
Olgierd Moskalewicz grafika: Zmiana.PNG (52’ Tomasz Frankowski)

trener: Adam Nawałka

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Finał Pucharu Ligi, mecz 1, 26.05.2001, godz. 18:00 Zagłębie
0-3 Wisła
SOSIN 32'
MOSKALEWICZ 34'
CZERWIEC 73'
Widzów: 2000
Sędziował: G. Gilewski (Radom) WISŁA
Sarnat
Nawotczyński
Moskal
Baszczyński
Kelechi
(66 Żurawski)
Szymkowiak
Czerwiec
Niciński
Kosowski
(89 Sunday)
Sosin
Moskalewicz
(52 Frankowski)

trener: A. Nawałka
--> ZAGŁEBIE
Mioduszewski
Bubnowicz
Żuraw
Krzyżanowski
(70 Manuszewski)
Przerywacz
Radżius
Piotrowski
Kowalski
Szewczyk
Grzybowski
Narwojsz
(79 Osipowicz)
trener: M. Jabłoński

Minuta po minucie

3' Pierwszy strzał meczu oddaje Kelechi.
8' Strzał Radżiusa łapie Sarnat.
11' Ładna akcja wiślaków, ale Szymkowiakowi zabrakło precyzji przy dośrodkowaniu do Sosina.
16' Strzał Czerwca blokują obrońcy, piłka po dobitce Kelechiego szybuje tuż nad poprzeczką.
20' Wolej Kowalskiego, Sarnat łapie piłkę.
32' 0-1! Czerwiec otrzymuje podanie w polu karnym, dokładnie oddaje do Sosina, który z 8 metrów dopełnia formalności, choć Mioduszewski miał już piłkę na rękawicy.
34' 0-2! Zabójcze 2 minuty Wisły. Sosin i Moskalewicz przeciwko dwójce obrońców w kontrataku. Sosin dynamicznie mija Żurawia i świetnie wystawia piłkę "Olowi", który trafia do pustej bramki.
41' Sarnat wypuszcza piłkę z rąk, lobuje go Żuraw a piłkę z linii bramkowej głową wybija Moskal.
45+1' Strzał Szymkowiaka z 25 metrów nieznacznie mija bramkę Mioduszewskiego.
51' Dośrodkowanie z rogu Czerwca, bardzo ładny strzał Kelechiego głową braki Mioduszewski.
53' Uderzenie Sosina głową broni bramkarz.
55' Fatalna strata piłki przez Kelechiego, przejmuje ją Narwojsz - strzela tuż obok Sarnata i długiego słupka wiślackiej bramki.
56' Równie mocne, co niecelne uderzenie Nicińskiego.
63' Szymkowiak przebiegł z piłką pół boiska, wycofał do Nicińskiego, który strzelił w bramkarza.
70' Narwojsz wyprzedził Moskala i strzelił z woleja - Sarnat broni.
72' Strzał Szymkowiaka - bardzo wysoko ponad bramką.
73' 3:0!!! Bramka - stadiony świata!!! Akcję długim podaniem niemal z linii środkowej boiska do Frankowskiego rozpoczął Czerwiec. Franek przyjął piłkę, poczekał aż Czerwiec nadbiegnie i podał mu półgórną piłkę na 25 metr. Pan Ryszard z woleja uderzył nie do obrony!!!
75' Mioduszewski broni strzał Frankowskiego w długi róg.
87' Sędzia nabrał się na teatralny upadek Grzybowskiego. Po strzale przerywacza z rzutu wolnego Sarnat akrobatycznie odbija piłkę.
89' "Sam na sam" z Frankowskim broni Mioduszewski. Bramkę ostrzeliwują dalej: Żurawski, Szymkowiak i Sunday. Wynik nie ulega zmianie...
90+2 Lekki strzał w Sarnata oddaje Osipowicz.

Źródło: wislakrakow.com


Dziennik Polski. 2001, nr 123 (28 V) = nr 17309

1. finałowy mecz Pucharu Ligi: Zagłębię Lubin - Wisła 0-3 Uratowali sympatię kibiców...

- Mamy do uratowania sympatię kibiców i zaufanie całej Polski - mówił w sobotę przed kamerami Canal+, bramkarz Wisły Maciej Szczęsny. W Lubinie usiadł na ławce rezerwowych obok Tomasza Frankowskiego, Macieja Żurawskiego i Bogdana Zająca. W krakowskim zespole w ogóle nie było powołanych do I reprezentacji: Radosława Kałużnego i Grzegorza Patera, przebywającego na zgrupowaniu „młodzieżówki” Arkadiusza Głowackiego, kontuzjowanego Marka Zająca i nadrabiającego zaległości w nauce Pawła Brożka. Dublerzy na boisko! Trener Adam Nawałka nie tylko z konieczności, ale przede wszystkim z wyboru dokonał poważnego przemeblowania drużyny. W podstawowej „11” znaleźli się więc ci, którym nie dawał dotąd wielu szans: Łukasz Sosin i Grzegorz Niciński. Swoją przydatność mogli potwierdzić Nigeryjczyk Kelechi Iheanacho i 19-letni Łukasz Nawotczyński. W bramce znów się pojawił Artur Sarnat. Zadania ostatniego obrońcy powierzyli szkoleniowcy „Białej Gwiazdy” Kazimierzowi Moskalowi. Od 1 minuty grał „mózg zespołu” Ryszard Czerwiec. - Puchar Ligi jest taką edycją rozgrywek, w której można spokojnie wypróbować młodszych zawodników. Tych, którzy siedzieli na ławce rezerwowych bądź grali w drugiej drużynie - uzasadniał swoje posunięcia Adam Nawałka. - Jednocześnie bardzo nam zależy na odniesieniu zwycięstwa w Pucharze Ligi. Dwóch czołowych graczy zabrakło w Zagłębiu: Arkadiusza Klimka i Albańczyka Enkelleida Dobiego. Mimo złożonego wypowiedzenia (nie przyjętego przez zarząd klubu}, gospodarzy poprowadził trener Mirosław Jabłoński. Atak za atakiem Wiślacy rozpoczęli mecz z wielkim impetem. Od początku prezentowali ofensywną taktykę grę, co wziąwszy pod uwagę ostatnie występy lidera ekstraklasy, było sporym zaskoczeniem. Tylko w ciągu pierwszych 10 minut czterokrotnie niepokoili bramkarza lubinian. Najbliższy zdobycia bramki był w 3 min Kelechi, ale jego „główkę”, po akcji Kamila Kosowskiego i Mirosława Szymkowiaka, obronił .Robert Mioduszewski. Dwie dogodne sytuacje mieli w tym czasie także miejscowi, ale w 7 min pojedynek z Marcinem Narwojszem wygrał Nawotczyński, a w 8 min Sarnat nie dał się zaskoczyć Litwinowi Neriusowi Radżiusowi, po rożnym Zbigniewa Grzybowskiego. Grzybowski, mimo problemów z mięśniami brzucha, zagrał na własną prośbę. Wiślacy ciągle mieli go na oku, pamiętając o jego nieprzeciętnych umiejętnościach. „Plastra” przy nim jednak nie było. Takiego, w osobie Pawła Piotrowskiego, przydzielono natomiast Ryszardowi Czerwcowi. Lecz zupełnie nie przeszkodziło to pomocnikowi Wisły wziąć udział w akcji, która przyniosła gościom prowadzenie. Z jego podania w 32 min Łukasz Sosin strzelił pierwszego w tym spotkaniu gola. 60 sekund później, z kolei Sosin idealnie zagrał do Olgierda Moskalewicza i było już 2-0 dla „Białej Gwiazdy”. Moskalewicz zrehabilitował się za nie wykorzystaną okazję w 26 min, gdy po uwalniającym wykopie Kosowskiego, wydawało się, że znajdzie sposób na nacierającego na niego Piotra Przerywacza i znajdzie się oko w oko z Mioduszewskim. Pod koniec pierwszej połowy, w 41 min, po błędzie Kelechiego, dośrodkował na pole karne Zbigniew Szewczyk. Doszło tam do ostrego starcia Artura Sarnata i Dariusza Żurawia. W efekcie piłka znalazła się w okolicach poprzeczki i Sarnat, nie chcąc dopuścić do utraty bramki, sfaulował... Kazimierza Moskala. Skończyło się na głośnym krzyku poszkodowanego obrońcy. Dwa gole to za mało W tej części gry wiślacy oddali dwa razy więcej strzałów od rywali. Nie spoczęli na laurach po przerwie, a Maciej Szczęsny mógł powiedzieć telewizyjnemu reporterowi, że trenerskie roszady... wzmocniły siłę zespołu. Podobnie jak na początku sobotniej potyczki, w 51 min dobrze „główkował” - pod poprzeczkę - Kelechi, Miodu szewski z niemałym trudem wybił piłkę na róg. Groźny na połowie przeciwnika Nigeryjczyk gubił się, niestety, w zadaniach obronnych. W 54 min, po jego błędzie, Narwojsz znalazł się sam przed Sarnatem. Tyle że niecelnie uderzył, zamiast podać piłkę do dobrze ustawionego Grzybowskiego. Sporo wątpliwości wywołał brak reakcji arbitra na faul Przerywacza na Sosinie w polu karnym w 61 min. Ale to zupełnie nie zraziło wiślaków. W 63 min, po rajdzie Mirosława Szymkowiaka, umiejętności bramkarza Zagłębia sprawdził Grzegorz Niciński. Odpowiedzią krakowian na groźny strzał Narwojsza w 71 min, obroniony przez dobrze ustawionego Sarnata, był trzeci gol. Fantastycznym wolejem z 18 m popisał się w 73 min Ryszard Czerwiec. Takiego gola dawno nie oglądaliśmy na polskich stadionach. Jeszcze w 89 min, serią uderzeń próbowali podwyższyć rezultat: Frankowski, Niciński i Czerwiec, w końcu spudłował Sunday. Komplementy trenera - Jestem bardzo zadowolony, ale wynik na pewno nie odzwierciedla w pełni tego, co zawodnicy pokazali. Zarówno młody Łukasz Nawotczyński, jak i Łukasz Sosin. Zresztą cała drużyna pokazała charakter i umiejętności - skomplementował podopiecznych Adam Nawałka. (SAS)

Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 0-3 (0-2) 0-1 Łukasz Sosin 32 min 0-2 Olgierd Moskalewicz 33 min 0-3 Ryszard Czerwiec 73 min Zagłębie (3-5-2) Wisła (3-5-2) Mioduszewski 5 Sarnat 8 Bubnowicz 5 Nawotczyński 7 Żuraw 5 Moskal 8 Przerywacz 4 Baszczyński 7 Radżius 6 Kelechi 5 Krzyżanowski 4 (66 Żurawski) (70 Manuszewski) Niciński 7 Piotrowski 5 Czerwiec 8 Kowalski 2 Szymkowiak 7 (46 Majka 2) Kosowski 7 Szewczyk 4 (85 Sunday) Grzybowski 6 Moskalewicz 5 Narwojsz 5 (52 Frankowski 3) (79 Osipowicz) Sosin 8 Sędziował Grzegorz Gilewski z Radomia. Żółte kartki: Grzybowski (75, za symulowanie faulu) - Baszczyński (63, za faul na Piotrowskim), Czerwiec (83, za faul na Piotrowskim). Widzów 1 000. Rewanż 3 czerwca w Krakowie