2001.11.25 Resovia Rzeszów - Wisła Euronit Kraków 86:92
Z Historia Wisły
| Resovia Rzeszów | 86:92 | Wisła Euronit Kraków | ||||||||
| I: | |||||||||||
| II: | |||||||||||
| III: | |||||||||||
| IV: | |||||||||||
| |||||||||||
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 2001, nr 276 (26 XI) = nr 17462
ERC LUBLIN - WISŁA EURONIT AMERICAN BULL 103-90 (34-15, 24-27, 18-20, 27-28). Punkty dla Wisły: Wierzgacz 22, Bżykot 20 (1x3), Rener 9 (1x3), Morawiec 8 (2x3), Andrzejewski 4 oraz Sulowski 18 (4x3), Dymacz 9, Salamon 0; najwięcej dla AZS: Sulima 23 (4x3), Rybczyński 22 (3x3). Krakowianie przespali pierwszą kwartę. W 5 min przegrywali już 7-18. Akademicy grali agresywnie w obronie, a Wisła popełniała proste błędy. Wśród gospodarzy nie do zatrzymania był Kamil Sulima (2x3, 10 pkt). Sędziowie odgwizdali natomiast 4 faule Adamowi Renerowi. W drugiej i trzeciej kwarcie „Smoki” zaczęły mozolnie odrabiać straty. W 14 min Wisła przegrywała już 20 pkt (21-41), jednak dzięki świetnej grze Jacka Sulowskiego zaczęła doganiać gospodarzy. W 33 min było już tylko 85-76 dla AZS. Skutecznie rzucał Andrzej Wierzgacz i na 6 min przed końcem krakowianie tracili 8 pkt (89-81 dla AZS). Za 5 fauli z parkietu zszedł Jacek Sulowski. Zwycięstwo lublinian uratował Piotr Karolak, który wrócił do zespołu po grze w ligach włoskiej i belgijskiej. Karolak trafiał w ważnych momentach i w 37 min było 95-85 dla AZS. Lublinianie nie pozwolili się doścignąć. „Smoki" grały bez Jerzego Dudy, który wrócił do Unii Tarnów. AZS wzmocnił, oprócz Karolaka (w sumie 16 pkt), center Michał Melnikow (208 cm, 9 pkt), który przyszedł ze Stali Ostrów Wielkopolski. Trener Wisły Bogusław Zając: - O wyniku zadecydowała pierwsza kwarta. Wyszliśmy na nią po sześciogodzinnej podróży do Lublina i przegraliśmy 19 punktami. Następne trzy odsłony wygraliśmy, i gdyby nie pierwsze 10 minut, wynik byłby sprawą otwartą. Słabo grał Tomasz Andrzejewski. To wynik zatrucia. Mecz niedzielny: RESOVIA - WISŁA EURONIT AMERICAN BULL 86-92 (25-19, 29-20, 17-30, 15-23). Punkty dla Wisły: Rener 22 (2x3), Wierzgacz 21, Morawiec 21 (2x3), Bżykot 15, Andrzejewski 6 oraz Mleczko 5 (1x3), Sulowski 4; najwięcej dla Resovii: Wojdyła 20, Miechowych 15 (3x3). Wisła zaatakowała od pierwszych minut. Krakowianie kryli agresywnie na całym boisku. Przyniosło to jednak skutek odwrotny do zamierzonego. Resovia grała ze szczęściem i rozbijała obronę gości. W 5 min prowadziła 20-10. W drugiej kwarcie gospodarze kontynuowali dobrą grę. Za trzy trafili Hałys i Miechowych. W 17 min rzeszowianie prowadzili 52-39. I wtedy przebudziły się „Smoki”. Do końcowej syreny rzuciły 10 pkt, gospodarze tylko 2 pkt. Świetnie grał Krzysztof Morawiec (11 pkt). W 20 min było 54-39 dla Resovii. Wisła odrabiała dystans. Celnie rzucali: Morawiec, Wierzgacz i Rener. Ten ostatni trafił równo z syreną za 3, zmniejszając stratę do 2 pkt (69-71). Wisła wyszła na drugie w tym meczu prowadzenie dopiero w 38 min po „trójce” Renera. Gospodarze często faulowali, co wykorzystywał Rener. Krakowianie kontrolowali przebieg spotkania w końcówce i zwyciężyli 92-86. Rener rzucił w dwóch ostatnich kwartach 18 pkt, w całym meczu 22 pkt, udowadniając, że prezes „Smoków” Marcin Fali słusznie podpisał z nim kontrakt na do końca sezonu. Trener Bogusław Zając: - W pierwszych dwóch kwartach graliśmy zbyt indywidualnie, nie broniliśmy i powtarzał się scenariusz z wcześniejszego meczu z AZS. W przerwie powiedziałem koszykarzom: albo zaczniecie grać zespołowo, albo przegramy wysoko. Posłuchali mnie, zagrali świetnie i wygraliśmy. Zakończyła się pierwsza runda sezonu regularnego. Za tydzień mecze drugiej rundy.

