2024.08.04 Znicz Pruszków- Wisła Kraków 2:1

Z Historia Wisły

2024.08.04, 1 liga, 3. kolejka, Pruszków, Stadion Znicza, 14:30, niedziela, 24°
Znicz Pruszków 2:1 (0:1) Wisła Kraków
widzów: 1.423
sędzia: Damian Kos z Gdańska, Bartosz Heinig i Dariusz Bohonos (asystenci), Filip Kaliszewski (techniczny), Grzegorz Kawałko (VAR), Dominik Sulikowski (asystent VAR), Piotr Tenczyński (obserwator), Jacek Chądzyński (delegat)
Bramki

Łukasz Wiech 76'
Daniel Stanclik 90 (k)
0:1
1:1
2:1
18' Ángel Rodado
Znicz Pruszków
grafika:zk.jpg Piotr Misztal
Dominik Sokół
Władysław Ochronczuk
Łukasz Wiech
grafika:zk.jpg Oskar Koprowski
Paweł Moskwik grafika:zmiana.PNG (83' Tymon Proczek)
grafika:zk.jpg Bartłomiej Ciepiela grafika:zmiana.PNG(60' Kaito Imai)
Patryk Plewka
Wiktor Nowak grafika:zmiana.PNG (78' Mateusz Karol)
Krystian Tabara grafika:zmiana.PNG (59' Daniel Stanclik)
Radosław Majewski

trener: Grzegorz Szoka
Wisła Kraków
Anton Cziczkan
Rafał Mikulec
Alan Uryga grafika:zk.jpg
Bartosz Jaroch grafika:zk.jpg
Giánnis Kiakós grafika:zk.jpg
Piotr Starzyński grafika:zmiana.PNG (46' Ángel Baena)
Mariusz Kutwa grafika:zmiana.PNG (87' Łukasz Zwoliński)
Olivier Sukiennicki grafika:zmiana.PNG (83' Karol Dziedzic)
Patryk Gogół grafika:zmiana.PNG (83' Frederico Duarte)
Tamás Kiss grafika:zk.jpg grafika:zk.jpg grafika:cz.jpg 73'
Ángel Rodado grafika:zk.jpg

trener: Kazimierz Moskal
Ławka rezerwowych: Kamil Broda, Kuba Wiśniewski, Kacper Skrobański, Dawid Olejarka

Kapitan: Alan Uryga

Bramki: 2-1 (0-1)
Posiadanie piłki (w %): 41-59
Strzały celne: 10-6
Strzały niecelne: 3-7
Rzuty rożne: 6-6
Faule: 11-16
Żółte kartki: 3-6
Czerwone kartki: 0-1

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy.
Bilet meczowy.

Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Odbudować morale: Zapowiedź #ZNIWIS

04.08.2024, 12:42

Wisła Kraków niedzielnym popołudniem zmierzy się na wyjeździe ze Zniczem Pruszków. Spotkanie ligowe w ramach 3. kolejki Betclic 1. Ligi rozpocznie się 4 sierpnia o godzinie 14:30 na stadionie przy ulicy Bohaterów Warszawy.

Po rewanżu „do zapomnienia” z Rapidem Wiedeń Wiślacy muszą szybko przenieść się myślami do ligowych obowiązków. Po bezbramkowym otwarciu z Polonią drużyna z Krakowa celować będzie w zwycięstwo i pełną zdobycz punktową tak, aby już od samego początku sezonu piąć się w górę ligowej tabeli. Misja ta nie będzie jednak w żadnym wypadku łatwa.

Zespół trenera Moskala podejdzie do tego starcia mocno osłabiony. Kontuzje i kartkowe zawieszenia wydają się nie opuszczać krakowian - niedostępni za przewinienia na ten mecz pozostają Wiktor Biedrzycki oraz Marc Carbó, a do długiej listy kontuzjowanych po spotkaniu w Lidze Europy dołączają Igor Sapała i Joseph Colley. Na domiar złego uraz szwedzkiego obrońcy zdaje się być bardzo poważny, eliminując go z gry na długi okres czasu. Ważną w tej sytuacji informacją napływającą ze sztabu szkoleniowego Białej Gwiazdy jest fakt, że do gry na ten mecz gotowi mają być Tamás Kiss i Frederico Duarte.

Znicz Pruszków po dwóch kolejkach ma na swoim koncie dorobek 4 punktów, remisując w zeszłym tygodniu na Stadionie Śląskim z Ruchem Chorzów. Żółto-Czerwoni pod wodzą nowego szkoleniowca Grzegorza Szoka prezentują się jako składna ekipa, której nie łatwo będzie urywać punkty. Za wygraną Wisły przemawia jednak to, że w zeszłorocznych rozgrywkach pokonywała ona Znicz w obu spotkaniach. Wyjazdowe zwycięstwo 2:3 i pogrom 6:2 to rezultaty, które mogą pozwolić optymistycznie patrzeć na jutrzejszą rywalizację.

Źródło: wislakrakow.com


Kazimierz Moskal przed meczem ze Zniczem: - Ambicja musi być podrażniona

Sobota, 3 sierpnia 2024 r.


Po bolesnej lekcji futbolu w Wiedniu i wyraźnej porażce z tamtejszym Rapidem piłkarzy krakowskiej Wisły czeka powrót na krajowe podwórko, bo już w niedzielne popołudnie zagrają oni mecz ligowy w Pruszkowie z tamtejszym Zniczem. Oto co na konferencji prasowej przez tym spotkaniem mówił trener zespołu "Białej Gwiazdy" - Kazimierz Moskal.

Największy ból głowy to obrona. Kontuzje, kartka Biedrzyckiego. Jak tak sobie w głowie to układałem, to widzę kilka alternatyw. A pan trener pójdzie w proste rozwiązanie, czyli wystawi tam po prostu Skrobańskiego, czy raczej należy się spodziewać jakichś przestawek?

Kazimierz Moskal: - No cóż, problemy mamy nie tylko w obronie, problemy mamy moim zdaniem też nie wiem czy nie większe w linii pomocy? Oczywiście będziemy musieli trochę pokombinować z tym ustawieniem. No i są ludzie, którzy trenują, którzy czekają na swoją szansę i którzy będą musieli w tym meczu wziąć też tę odpowiedzialność na swoje barki.

Biorąc pod uwagę, że ten środek obrony jest newralgicznym miejscem, żeby się zabezpieczyć przed atakami rywali, to woli pan tam mieć doświadczenie, czyli np. Bartka Jarocha, który grał już na tej pozycji, a dokonać przesunięć i np. dać szansę młodemu Wiśniewskiemu na prawej obronie? Czy będą jednak jakieś inne rozwiązania?

- Na pewno pozycja środkowego obrońcy w każdym zespole jest bardzo ważna. Lepiej mieć tam doświadczonego zawodnika. Nie ukrywam, ale wszyscy trenują po to, żeby grać i zobaczymy, jak to się będzie układało. Generalnie myślę, że ta pozycja, jeszcze biorąc pod uwagę właśnie te nasze kłopoty trochę wyżej, to widziałbym tam raczej kogoś bardziej doświadczonego.

Czyli młodzież w środku pola, bo pewnie Kutwa będzie musiał zagrać wobec tego, że nie macie i Carbó, i Sapały i Dudy?

- Rzeczywiście z tego co mamy, to jest to młodzież, która walczy o te miejsca.

Trudno nie zapytać o taki mental po tym 1-6 w Wiedniu. Czy już udało się w jakiś sposób postawić chłopaków na nogi, żeby oni z takim dużym zaangażowaniem podeszli do tego meczu ze Zniczem i trochę właśnie na takiej zasadzie, jak pan powiedział, na konferencji prasowej, żeby trochę zrehabilitowali się wygraną w Pruszkowie?

- Ja myślę przede wszystkim, że to jest taka kwestia właśnie tej rehabilitacji. Jeśli jesteś sportowcem, jeśli jesteś piłkarzem dużego klubu, jak Wisła, i przegrywasz w taki sposób mecz, to ta twoja ambicja musi być podrażniona i musisz mieć w sobie dużo chęci do jakiegoś rewanżu, czy do odbudowania swojej pozycji, czy pozycji drużyny, klubu. I myślę, że to jest najlepsza okazja, kolejny mecz. My możemy tutaj mówić, że okej, minęły dwa dni, zapomnieliśmy, powiedzieliśmy o tym meczu, co mieliśmy powiedzieć, ale to wszystko musi się odbyć na boisku, a nie tutaj gdzieś tam w sali konferencyjnej.

Znicz to zespół, w którym w przerwie letniej zaszło trochę zmian, przede wszystkim zmienił się trener, który budował tę drużynę przez kilka lat. Jakie są teraz ich najmocniejsze strony, po tych dwóch meczach, które rozegrali?

- Ja myślę, że defensywa. Grają solidnie w defensywie i też grają taką bezpośrednią tą piłkę, czyli nie ma tam jakichś wielkich kombinacji, rozwiązań, tylko mocna szczelna defensywa i gdzieś tam ewentualnie kontratak, czy stały fragment gry. To są na pewno atuty Znicza. Oczywiście ten mecz może się też różnie układać i może się okazać, że fantastycznie grają w piłkę, ale raczej to jest ich gdzieś tam sposób, czy pomysł na grę.

Wróćmy jeszcze do tego meczu z Rapidem, bo ciężko jest już do przerwy stracić pięć bramek. Pierwsza połowa w wykonaniu Wisły Kraków była na bardzo niskim poziomie, tak to przynajmniej wyglądało z trybun. Jakie są tego powody? Dlaczego Wisła tak zagrała w tej pierwszej połowie? Czy po analizie zdołał już pan wyciągnąć wnioski z tego meczu?

- Jeśli mam być szczery, po oglądaniu tego meczu, szczególnie tej pierwszej połowy, to dla mnie osobiście narzucają się trzy kwestie. Pierwsza to taka, że nie zaczęliśmy tego meczu tak jak chcieliśmy. Mieliśmy zacząć agresywnie. Nie byliśmy agresywni w tych naszych przednich formacjach. Stąd później rodziły się kłopoty z tyłu. Po drugie - nawet w tych momentach, kiedy byliśmy w stanie przejąć piłkę, to słabo wyglądaliśmy pod względem piłkarskim i nie potrafiliśmy zrobić z tego użytku. A trzeci wniosek, który się z tym łączy, to po bramce na 0-1 naprawdę jeszcze nie wyglądało to tak źle. Między pierwszą, a drugą bramką, gdybyśmy właśnie lepiej funkcjonowali pod względem piłkarskim, wykorzystali swoje umiejętności, to mieliśmy szansę na to, żeby stworzyć przynajmniej trzy groźne sytuacje. Jednak ponieważ tego brakowało, to nawet będąc w korzystnej sytuacji nie potrafiliśmy tego spożytkować, nie potrafiliśmy dokładnie podać, nie potrafiliśmy wykorzystać tej swojej szansy, żeby zagrozić Rapidowi. A właśnie między tą pierwszą a drugą bramką, kilka razy zawodnicy Rapidu też wybijali piłki gdzieś tam przed siebie i mogliśmy je spokojnie zbierać i tworzyć swoje akcje. Myślę, że to były główne powody. Pewnie, że nieczęsto zdarza się, żeby stracić pięć bramek do przerwy, ale ta druga bramka rzeczywiście spowodowała, że zupełnie nie funkcjonowaliśmy na tym boisku do przerwy.

Jakiś czas temu wspomniał pan, że Wisła potrzebuje jeszcze napastnika i pomocnika. Czy po tym urazie Josepha Colleya do tej listy dołącza również obrońca?

- Z tego co widzimy, z mojego punktu widzenia to tak, bo Colley jest wykluczony przynajmniej na kilka miesięcy. Z Igorem Łasickim mamy także problem. Nie może wrócić do normalnych treningów i nie wiadomo, w którą stronę to zmierza. Stąd zostajemy na razie z trójką zdrowych, środkowych obrońców, z czego Skrobański jest młodym, niedoświadczonym zawodnikiem, który w ostatnim czasie rozgrywał bardzo mało meczów. Tutaj, tak jak mówiliśmy już na początku, jest to kluczowa pozycja. Natomiast musimy też patrzeć na to jaka jest ogólnie sytuacja klubu, bo teoretycznie mamy tych zawodników sporo, ale coraz więcej jest kontuzjowanych. Na pewno jakieś wzmocnienia by się przydały.

Mateusz Młyńskiego wystąpił dzisiaj w meczu rezerw. Czy on został obecnie przesunięty do tej drugiej drużyny, czy po prostu ze względów logistycznych, tej podróży prosto z Wiednia do Pruszkowa, lepsza opcja była taka, aby dostał szansę w rezerwach?

- Nie, Mateusz nie został przesunięty. Po prostu sytuacja, która wyniknęła z jego jakimś tam zatruciem, czy złym samopoczuciem spowodowała, że po pierwsze został w Krakowie, po drugie zostali zgłoszeni dwaj nowi skrzydłowi, a więc Kiss i Duarte. Stąd nie mieliśmy też potrzeby jakiejś wielkiej, żeby go tutaj ściągać, bo na tych pozycjach akurat mamy ludzi i tam ta rywalizacja jest. Postanowiliśmy, że zostanie w Krakowie i zagra mecz w drugiej drużynie, a później, po naszym powrocie, dalej będzie trenował z nami.

Czyli możemy się w takim razie spodziewać w Pruszkowie debiutów Kissa oraz Duarte?

- No tak, są brani pod uwagę.

Źródło: wislaportal.pl

Powalczyć o punkty, pomimo kłopotów. Wisła gra dziś w Pruszkowie

Niedziela, 4 sierpnia 2024 r.


Po solidnym laniu, jakie dostała Wisła w pucharowym meczu w Wiedniu, nawet nie ono jest największym problemem, choć zespół ma prawo być rozbity mentalnie. Tym największym są bowiem nasze kłopoty kadrowe. W czekającym nas dziś meczu w Pruszkowie z kadry pierwszego zespołu trener Kazimierz Moskal nie może skorzystać z… trzynastu zawodników. Patrząc na listę nieobecnych śmiało można byłoby stworzyć z nich więcej niż przyzwoity zespół.

Do licznego już grona piłkarzy kontuzjowanych dołączyli bowiem kolejni. Zerwane w trakcie meczu z Rapidem ścięgno Achillesa przez Josepha Colleya w praktyce już na starcie zakończyło jego sezon! Bez Szweda oraz bez pauzującego za czerwoną kartkę Wiktora Biedrzyckiego trener Moskal łatać będzie musiał więc od nowa naszą formację defensywną. I kto wie, czy obok Alana Urygi na jej środek nie zostanie przesunięty Bartosz Jaroch, a boków nie stworzą Rafał Mikulec oraz Giánnis Kiakós? Jeśli mamy już plan na czwórkę, która stanie przed Antonem Cziczkanem, to teraz szukać trzeba pomysłu na środek pomocy, bo też z Wiednia z urazem wrócił przedwcześnie do Krakowa Igor Sapała. A to sprawia, że pod nieobecność pauzującego po raz ostatni za czerwoną kartkę Marca Carbó oraz kontuzjowanego Kacpra Dudy - trener Moskal niemalże eksperymentalnie będzie musiał na dzisiejszy mecz "klecić" też środek pomocy. Tutaj pewniakiem jest Mariusz Kutwa, a być może tym razem "niżej", bo na "ósemce", zagra obok niego Olivier Sukiennicki. Młodzież górą - chciałoby się powiedzieć, tym bardziej, że w tej sytuacji na jednym ze skrzydeł zagrać powinien od początku Piotr Starzyński. Na drugiej stronie biegać będzie zapewne Ángel Baena, ale też na szczęście trener Moskal będzie mieć jeszcze na tych pozycjach - i w obwodzie - zgłoszonych już do gry i po raz pierwszy będących w kadrze zespołu Frederico Duarte i Tamása Kissa. W tej sytuacji spodziewać się też można Ángela Rodado na "dziesiątce" oraz wysuniętego wyżej Łukasza Zwolińskiego.

Wisła zagra więc dziś w składzie, który ciężko było jeszcze kilka dni temu przewidywać, no ale wypada liczyć na to, że nawet nie do końca optymalne zestawienie przyniesie nam podrażniony ostatnimi niepowodzeniami zespół. Na to zresztą trener Moskal liczy, bo wyraźnie podkreślał, że ambicja wiślaków została wystawiona na nie lada próbę.

Naprzeciwko nam wyjdzie dziś drużyna Znicza, która w swoich dwóch pierwszych meczach sezonu najpierw ograła w Warszawie 1-0 Polonię, a potem wyjechała z bezbramkowym remisem ze Stadionu Śląskiego, na którym podzieliła się punktami z Ruchem. No i gdzie była ekipą, która bliższa była zwycięstwa od "Niebieskich". Jeśli więc ktoś liczy, że czeka nas dziś "spacerek", to solidnie może się... przeliczyć. Pruszkowianie doskonale znają bowiem naszą sytuację i bez wątpienia będą chcieli ją wykorzystać. Warto jednocześnie dodać, że Znicz mocno zmienił się po poprzednim sezonie. Nie ma tam już bowiem "architekta" ich ostatnich sukcesów, a więc trenera Mariusza Misiury, który Pruszków zamienił na Płock. Ponadto odeszli tacy ważni piłkarze jak Shuma Nagamatsu i Krystian Pomorski, a także Mateusz Grudziński, Marcel Krajewski i Miłosz Mleczko. Jak jednak widać nawet te roszady nie przeszkodziły Zniczowi zagrać dwa pierwsze mecze sezonu nie tylko bez porażki, ale i bez straty choćby bramki! Trener Moskal wskazywał zresztą na mocną defensywę pruszkowskiej ekipy, ale też nam nie pozostaje nic innego, jak liczyć na to, że mimo kłopotów wiślacy będą w stanie wystawić ją na próbę.

Zapowiada nam się więc dość wyjątkowy mecz. Z jednej strony zespół, który na pewno liczy na wykorzystanie poważnych kłopotów przeciwnika, a z drugiej drużyna, która przez nie właśnie zagra w swoim zestawieniu po raz pierwszy i być może w takim, w jakim wyjdzie, po raz ostatni. Co nam to przyniesie? Już teraz wypada zaprosić przed ekrany, bo też ligowy sezon wyjazdowy zaczynamy bez kibiców Wisły na stadionie gości. I to kolejny powód do tego, żeby nasi piłkarze wyszli na to spotkanie dodatkowo podrażnieni. Zagrajcie panowie dla nas!

Niedziela, 04.08.2024 r. 14:30

Znicz Pruszków-Wisła Kraków

  • 3. kolejka Betclic I Ligi.
  • MZOS, Pruszków.
  • Sędziuje: Damian Kos (Wejherowo).
  • Transmisja TV: TVP Polonia, TVP Sport OTT.
  • » Wisła zmierzyła się dotychczas w oficjalnych meczach ze Zniczem Pruszków 2 razy i obydwa te spotkania wygrała. Bilans bramek to 9-4.
  • » Od poprzedniego oficjalnego meczu obydwu klubów, który odbył się 19 kwietnia 2024 roku, upłynęło 107 dni.
  • » Nasz bilans oficjalnych rywalizacji ze Zniczem Pruszków na przestrzeni ostatnich pięciu lat to: 2-0-0 oraz bramkowy 9-4.
  • » Poprzednie zwycięstwo Wisły nad Zniczem miało miejsce 19 kwietnia 2024 roku. Wygraliśmy wtedy na wyjeździe 3-2.
  • » Ostatnie domowe zwycięstwo Wisły ze Zniczem Pruszków to mecz, który odbył się 7 października 2023 roku. Zwyciężyliśmy w nim 6-2.
  • » Zawodnicy nieobecni:
  • → Kacper Duda (kontuzja);
  • → Dawid Szot (kontuzja);
  • → Igor Łasicki (kontuzja);
  • → Bartosz Talar (kontuzja);
  • → Jakub Stępak (kontuzja);
  • → Jesús Alfaro (kontuzja);
  • → Enis Fazlagić (kontuzja);
  • → Joseph Colley (kontuzja);
  • → Igor Sapała (kontuzja);
  • → Wiktor Biedrzycki (czerwona kartka);
  • → Marc Carbó (czerwona kartka);
  • → Mateusz Młyński (poza kadrą meczową);
  • → Jakub Krzyżanowski (testy medyczne przed wypożyczeniem do Torino FC).
  • » Wiślacki akcent w zespole rywala:
  • → piłkarzem Znicza jest nasz były zawodnik Patryk Plewka. W latach 2018-2022 zagrał w naszych barwach w 71 meczach, w których zdobył 2 bramki.
  • » Przewidywana pogoda w porze meczu (wg danych IMGW):
  • → pochmurnie;
  • → temperatura: 26°
  • → opady: 0 mm.
  • » Mecz można będzie oglądać online na stronie TVP Sport »

Źródło: wislaportal.pl

Relacje z meczu

Kiss... Pocałunek śmierci! Znicz - Wisła 2-1

Niedziela, 4 sierpnia 2024 r.


Krakowska Wisła doznaje bardzo szybko, bo już w swoim drugim występie ligowym pierwszej porażki. I to na własne życzenie, bo długo w tym meczu prowadziła, ale nieodpowiedzialne zachowanie debiutującego Tamása Kissa, który w 72. minucie zarobił drugą żółtą kartkę i osłabił zespół sprawiło, że w końcówce Znicz zdobył dwie bramki i po raz pierwszy w historii Wisła przegrywa z klubem z Pruszkowa!

Pomimo tego, że Wisła mecz w Pruszkowie rozpoczęła w mocno eksperymentalnym składzie, to od pierwszych minut gra toczyła się pod jej dyktando. I już w pierwszych dziesięciu minutach wiślacy oddali trzy pierwsze strzały, tyle że pierwsza próba w wykonaniu Ángela Rodado dała nam po bloku Władysława Ochronczuka tylko rzut rożny, a druga w wykonaniu Oliviera Sukiennickiego zakończyła się dobrą interwencją Piotra Misztala, który zdołał sparować futbolówkę do boku. Dokładnie w minucie 10. do dośrodkowania w trudnej pozycji doszedł Rodado, ale ciężko było mu oddać celny strzał. I choć Wisła przeważała, to w 17. minucie po raz pierwszy zaatakował Znicz. Na lewej stronie obronie Wisły uciekł Wiktor Nowak, tyle że jego uderzenie przeleciało ponad naszą bramką.

Jak się okazało zaraz po tej akcji prowadzenie uzyskała Wisła! Na strzał sprzed szesnastki zdecydował się Rafał Mikulec, a zblokowana przez obrońcę piłka trafiła górą do Rodado, a choć ten uderzył futbolówkę... barkiem, to ta przeleciała nad Misztalem i Wisła prowadziła w Pruszkowie 1-0. Pierwszy ligowy gol sezonu w Wiśle należy więc do króla strzelców pierwszej ligi sezonu poprzedniego.

Po stracie bramki Znicz nie bronił się już tak kurczowo i sam spróbował zaatakować, co mogło mu w 27. minucie przynieść powodzenie, bo mocno niepewnie interweniował wtedy Anton Cziczkan, po wydawać by się mogło lekkim strzale Nowaka. Na szczęście Białorusin szybko się poprawił i nie pozwolił nikomu dobić źle łapanej przez siebie pierwotnie piłki.

I podobnie jak chwilę wcześniej - od razu po akcji Znicza - zaatakowała Wisła. Była 28. minuta i niecelnie uderzył wprawdzie Giánnis Kiakós, tyle że tor lotu piłki zdołał jeszcze zmienić nabiegający na nią Rodado. Zabrakło niewiele, a byłoby 2-0.

W 33. minucie drugą groźną akcję przeprowadzili gospodarze, ale Radosław Majewski uderzył niedokładnie, a całość i tak ofiarnie głową na rzut rożny zblokował Alan Uryga. Po kolejnych zaś trzech minutach swoją okazję miał znów Sukiennicki, tyle że jego strzał z szesnastego metra zablokowali obrońcy Znicza. O premierowego gola w Wiśle postarać mógł się z kolei w 38. minucie Mariusz Kutwa, ale jego strzał głową wybronił Misztal. Z kolei już w doliczonym czasie gry swoją szansę mieli jeszcze, po stałym fragmencie gry, gospodarze, to jednak wiślacy zablokowali strzał Ochronczuka i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Po nim sędzia zakończył pierwszą połowę, po której Wisła prowadziła w pełni zasłużenie.

Na drugą część meczu wyszliśmy jednak bardzo źle, bo już w pierwszej jej minucie zaliczyliśmy aż dwie straty. Znicz tych prezentów jednak nie wykorzystał. Niestety swoich prób nie kończyła też Wisła, choć dwoił się i troił w ofensywie Patryk Gogół. W 52. i 53. minucie jego próby dwukrotnie dobrze wybronił bramkarz Znicza, a w 61. obił on tylko boczną siatkę.

W 63. minucie odgryźli się za to gospodarze, bo po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Majewskiego piłka trafia do Oskara Koprowskiego. Ten oddał celny strzał głową, ale futbolówka poleciała dokładnie tam, gdzie stał Cziczkan. Kolejne dla nas ostrzeżenie to była minuta 70. Znicz zdołał bowiem wtedy wyjść ze skuteczną akcją i sam na sam z Cziczkanem wybiegł Paweł Moskwik, tyle że nasz bramkarz spisał się bardzo dobrze, broniąc piłkę.

Jak się okazało decydująca minuta meczu to ta 72. W niej "prąd" całkowicie odcięło debiutantowi Kissowi, który sześć minut wcześniej zarobił żółtą kartkę, po czym nie dochodząc do dogrania Ángela Baeny w pole karne Znicza, zagarnął niczym na podwórku piłkę ręką! Drugi żółty kartonik i Wisła w piątym już kolejnym spotkaniu ligowym z rzędu nie możemy dokończyć go w komplecie!

No i taka sytuacja napędziła nie mającego nic do stracenia Znicza, dodała im nadziei, że mogą ten mecz jeszcze odwrócić! No i szybko, bo już w 76. minucie doprowadzili do wyrównania. Po zagraniu z rzutu rożnego walkę o piłkę z Bartoszem Jarochem wygrał bowiem Łukasz Wiech i pewnie wpakował ją ponad głową Cziczkana do siatki! Było więc 1-1!

I grający w przewadze gospodarze idą za ciosem! W 84. minucie zdobywają zresztą za sprawą Majewskiego gola na 2-1... Tego jednak sędziowie - po analizie VAR - nie uznają, dopatrując się pozycji spalonej. Co się jednak odwlecze... W doliczonym czasie gry sędzia Damian Kos dopatrzył się faulu Alana Urygi, bo w walce o górną piłkę zahaczył łokciem Wiecha, i podyktował dla Znicza "jedenastkę"! Tę pewnym strzałem na gola zamienił Daniel Stanclik, a to oznaczało, że przegrywaliśmy 1-2.

I choć Wisła starała się jeszcze coś zdziałać, to niecelnie główkował pod bramką gospodarzy Uryga, a ponad nią uderzył jeszcze w następnej próbie "Białej Gwiazdy" kolejny debiutant w naszych barwach, a mianowicie Frederico Duarte.

Wisła na własne życzenie przegrywa więc ostatecznie ze Zniczem i jeśli miała się podnieść po klęsce w Wiedniu, to zalicza tak naprawdę kolejną w lidze...

Niedziela, 04.08.2024 r. 14:30:

2 Znicz Pruszków-1 Wisła Kraków

  • 0-1 Ángel Rodado (18.)
  • 1-1 Łukasz Wiech (76.)
  • 2-1 Daniel Stanclik (90. k.)

Znicz Pruszków:

  • Piotr Misztal
  • Dominik Sokół
  • Władysław Ochronczuk
  • Łukasz Wiech
  • Oskar Koprowski
  • Paweł Moskwik
  • (83. Tymon Proczek)
  • Bartłomiej Ciepiela
  • (60. Kaito Imai)
  • Patryk Plewka
  • Wiktor Nowak
  • (78. Mateusz Karol)
  • Krystian Tabara
  • (60. Daniel Stanclik)
  • Radosław Majewski

Wisła Kraków:

  • Anton Cziczkan
  • Rafał Mikulec
  • Alan Uryga
  • Bartosz Jaroch
  • Giánnis Kiakós
  • Piotr Starzyński
  • (46. Ángel Baena)
  • Mariusz Kutwa
  • (87. Łukasz Zwoliński)
  • Olivier Sukiennicki
  • (83. Karol Dziedzic)
  • Patryk Gogół
  • (83. Frederico Duarte)
  • Tamás Kiss
  • Ángel Rodado

3. kolejka Betclic I Ligi.

  • MZOS, Pruszków.
  • Sędzia: Damian Kos (Wejherowo).
  • Pogoda: 24°.


Źródło: wislaportal.pl

Bez punktów: Znicz - Wisła 2:1

04.08.2024, 16:51

To nie był udany tydzień dla Wisły Kraków. Drużyna Białej Gwiazdy - po porażce w europejskich pucharach - uległa Zniczowi Pruszków 1:2. Jedyną bramkę dla ekipy z R22 zdobył Angel Rodado w 18. minucie potyczki.

Początek meczu to pierwsza okazja dla Wiślaków. Piłka zagrana ze środka pola znalazła Rodado, który zdecydował się na strzał, lecz trafił w obrońcę. Krakowianie nie poprzestawiali w atakach. Tym razem swojej szansy poszukał Sukiennicki, ale i on nie zdołał znaleźć drugi do bramki. W 13. minucie po stałym fragmencie w polu karnym Wisły ponownie zakotłowało się w okolicy szesnastki Białej Gwiazdy, ale ostatecznie bez rezultatu w postaci bramki. Wyczyn ten powód się pięć minut później, gdy po ładnej akcji futbolówkę w siatce umieścił Rodado. Od tego momentu gra przeniosła się nieco do środka pola, a zawodnicy z R22 na więcej zaczęli pozwalać rywalom.

W 27. minucie Znicz oddał celny strzał, po którym futbolówkę na raty łapał Chichkan. Sto dwadzieścia sekund później po stałym fragmencie główkował Uryga, ale piłka przeszła obok słupka. Ostatni kwadrans to dominacja krakowian, lecz piłka nie chciała wpaść do bramki. Po jednej z akcji uderzał Sukiennicki, w kolejnej na murawę upadł naciskany Kiakos, ale sędzia nie podyktował jedenastki. Tuż przed gwizdkiem do szatni groźnie zrobiło się pod bramką Wisły, ale bez efektu w postaci trafienia.

Dużo emocji po przerwie

Po przerwie trener Moskal posłał na boisko Baenę w miejsce Starzyńskiego. Od dwóch uderzeń na bramkę rywala zaczęli drugą części meczu krakowianie, lecz bez efektu w postaci bramki. Kolejne minuty upływały pod naciskiem Wisły, która szukała okazji do podwyższenia. W 60. minucie Gogół był blisko szczęścia. Chwilę później przed okazją stanął Sukiennicki

Niestety od 72. minuty Biała Gwiazda musiała radzić sobie w dziesiątkę, bowiem czerwoną kartkę (drugą żółtą) za zagranie ręką w polu karnym otrzymał Kiss. Zaledwie pięć minut później Znicz doprowadził do wyrównania za sprawą Łukasza Wiecha.

Sześć minut przed końcem meczu bramkę wpakował Majewski, ale zawodnik Znicza był na spalonym. W doliczonym czasie gry w zupełnie nieuzasadnionej okazji sędzia podyktował rywalom… jedenastkę. Zawodnik Znicza nie pomylił się i gospodarze wyszli na prowadzenie. Rozpaczliwie walczącą o wyrównanie Wisła nie zdołała odwrócić losów meczu, a trzy punkty zostały w Pruszkowie.

Znicz Pruszków - Wisła Kraków 2:1 (0:1)

  • 0:1 Rodado 18’
  • 1:1 Wiech 77;
  • 2:1 Stanclik 90’+4’ (k.)

Znicz: Misztal - Ochronczuk, Wiech, Koprowski - Plewka - Sokół, Ciepiela (59’ Imai), Nowak (78’ Karol), Moskwik (83’ Proczek) - Tabara (59’ Stanclik), Majewski

Wisła: Cziczkan - Mikulec, Uryga, Jaroch, Kiakos – Kutwa (87’ Zwoliński), Sukiennicki (83’ Dziedzic) - Starzyński (46’ Baena), Gogół (83’ Duarte), Kiss - Rodado

Sędziował: Damian Kos (Wejherowo)

  • Żółte kartki: Ciepiela, Koprowski, Misztal - Rodado, Kiss, Kiakos, Uryga, Jaroch
  • Czerwona kartka: Kiss (Druga żółta)
  • Widzów: 1800


Źródło: wislakrakow.com


Minuta po minucie

Niedziela, 04.08.2024 r. - godz. 14:30. 3. kolejka Betclic I Ligi. MZOS, Pruszków. Sędzia: Damian Kos (Wejherowo). Pogoda: 24°

  • Koniec meczu. Przegrywamy w Pruszkowie 1-2.
  • Nieznacznie niecelnie strzela z dystansu Duarte!
  • 99.
  • Kolejny strzał łapie Cziczkan.
  • 98.
  • Misztal z kartką za zwalnianie gry.
  • 97.
  • Uryga główkuje nad bramką Znicza.
  • 97.
  • Kolejna akcja Znicza, ale ratuje nas Cziczkan...
  • 94.
  • Daniel Stanclik z rzutu karnego i przegrywamy 1-2...
  • Kartka też dla Jarocha za protesty.
  • Faul Urygi, który zahaczył łokciem rywala!
  • 11 92.
  • Rzut karny dla gospodarzy!
  • Sędzia dolicza minimum 5 minut.
  • 90.
  • Uryga przerywa kontratak Znicza!
  • 89.
  • Faul na Zwolińskim. Mamy dogodną sytuację z dobrej pozycji.
  • 87.
  • Łukasz Zwoliński zastępuje Kutwę.
  • Przy strzale Majewskiego był spalony i bramka jest odwołana!
  • Sytuacja sprawdzana jest jeszcze na VAR.
  • 84.
  • Akcja Znicza i gol na 2-1 po strzale Majewskiego!
  • 83.
  • Duarte i Dziedzic za Sukiennickiego i Gogóła. Z kolei w Zniczu Proczek za Moskwika.
  • 82.
  • Strzał Koprowskiego zablokowany, poprawka Karola ponad naszą bramką.
  • 82.
  • Kutwa wybija ofiarnie piłkę na rzut rożny.
  • 81.
  • Sokół zatrzymał akcję Rodado.
  • 79.
  • W walce o górną piłkę z Wiechem ucierpiał Rodado, ale obydwaj zawodnicy powinni wrócić do gry.
  • 78.
  • Mateusz Karol zastępuje Nowaka.
  • 76.
  • Po rzucie rożnym gol dla Znicza! Łukasz Wiech był silniejszy w walce o piłkę z Jarochem i celnie pakuje piłkę nad głową Cziczkana!
  • 76.
  • Kiakós zatrzymuje akcję Znicza wybiciem piłki na rzut rożny.
  • 75.
  • Kiakós z żółtą kartką za faul.
  • Tradycji staje się zadość... Kolejna czerwona kartka!!! Niesamowite...
  • 72.
  • Kiss doszedł do dośrodkowania w polu karnym Znicza i zagrywa piłkę... ręką! Druga kartka i wylatuje z boiska!
  • 72.
  • Zbyt mocna wrzutka Gogóła z rzutu wolnego.
  • 71.
  • Brzydki faul Koprowskiego na Baenie.
  • To poważne ostrzeżenie dla Wisły, że w ogóle pozwolili doprowadzić do takiej sytuacji!
  • 70.
  • Sytuacji sam na sam z Cziczkanem nie wykorzystał Moskwik! Świetna interwencja naszego bramkarza!
  • 66.
  • Kartkę ogląda Kiss.
  • 66.
  • Po koźle uderza Sukiennicki, ale lekko i Misztal spokojnie łapie piłkę.
  • 65.
  • Dobre dośrodkowanie Kissa, wybite przez obrońcę. Róg.
  • 63.
  • Po rzucie rożnym dośrodkowanie Majewskiego i piłka trafia do Oskara Koprowskiego. Celny strzał głową obrońcy Znicza, ale na nasze szczęście piłka poleciała dokładnie tam, gdzie stał Cziczkan!
  • 62.
  • Daniel Stanclik oddaje strzał, ale ten zblokowany. Znicz ma rzut rożny.
  • 61.
  • Gogół z kolejnym strzałem, ale teraz w boczną siatkę.
  • 59.
  • Kaito Imai za Ciepielę. Daniel Stanclik za Tabarę.
  • 59.
  • Kiss dobrze zatrzymuje wybiciem piłkę na aut.
  • 58.
  • Moskwik wybija piłkę na rzut rożny, po naszym dograniu w pole karne z rzutu wolnego.
  • 57.
  • Ciepiela z kartką za faul.
  • 57.
  • Ruszył Baena, ale jego dośrodkowanie zablokowane.
  • 55.
  • Zblokowany strzał Majewskiego po kontrataku Znicza i spokojnie piłkę łapie Cziczkan.
  • 54.
  • Uryga został pod bramką Znicza po rzucie rożnym i doszedł do długo zagranej piłki przez Cziczkana, ale jego dogranie łapie Misztal.
  • 53.
  • Znów celnie strzela Gogół. Tym razem "po długim". Misztal przenosi piłkę na rzut rożny.
  • 52.
  • Odpowiedź gospodarzy, ale wszystko kończy się spokojnie w rękawicach Cziczkana.
  • 52.
  • Celnie strzela Gogół, ale dobrze paruje ten strzał w krótki róg Misztal.
  • 49.
  • Bardzo złe dośrodkowanie Kissa kończy naszą akcję.
  • 46.
  • Strata Wisły i celny strzał oddaje Majewski. Po chwili kolejna strata i na nasze szczęście zbyt lekko próbuje Ciepiela! Źle zaczęliśmy drugą połowę!
  • 46.
  • Druga połowa czas start! Gramy!
  • W przerwie jedna zmiana w Wiśle. Baena zastąpił Starzyńskiego.
  • Koniec pierwszej połowy. Wisła zasłużenie prowadzi w Pruszkowie.
  • 45.
  • Niecelne uderzenie Nowaka nad naszą bramką.
  • 45.
  • Groźnie pod naszą bramkę, zablokowany strzał Ochronczuka. Rzut rożny.
  • 45.
  • Mikulec zagrał ręką. Znicz ma jeszcze rzut wolny.
  • 45.
  • Do pierwszej połowie sędzia dolicza dwie minuty.
  • 45.
  • Kartka dla Rodado, który starł się przy linii ze swoim rywalem, w walce o piłce... Postawa wiślaka nie spodobała się na tyle sędziemu, że napomniał w ten sposób naszego napastnika...
  • 41.
  • Bardzo dobrze blokuje atakującego Sokoła Kiakós.
  • Gogół musiał na chwilę opuścić boisko po interwencji masażystów, ale już wraca do gry.
  • 39.
  • W starciu z rywalem ucierpiał Gogół. Przerwa w grze.
  • 38.
  • Dogranie w pole karne Znicza. Główkuje Kutwa, ale broni Misztal!
  • 37.
  • Rodado wywalczył piłkę w polu karnym gospodarzy. Mamy rzut rożny.
  • 36.
  • Sukiennicki huknął z szesnastki ale znów zablokowany!
  • 33.
  • Znicz potrafi jednak zaatakować. Zablokowany ofiarnie strzał Majewskiego przez Urygę. Rzut rożny gospodarzy. Po nim faul na Rodado.
  • Wracamy do obrazu z początku meczu. Znów wszystko dzieje się pod dyktando Wisły.
  • 32.
  • Kombinacyjnie Wisła, ale dogranie Sukiennickiego wyłapuje bramkarz.
  • 30.
  • Po dośrodkowaniu Gogóła Uryga uderza głową niecelnie.
  • 30.
  • Faulowany Mikulec. Wisła z szansą na dogranie piłki w pole karne Znicza ze stojącej futbolówki.
  • 28.
  • Niecelny strzał Kiakósa zgarnia głową Rodado, ale piłka przechodzi obok słupka!
  • 27.
  • Lekki strzał sprzed szesnastki Nowaka, ale niepewnie piłkę łapie Cziczkan... Na szczęście szybko się poprawił.
  • 24.
  • Znicz po stracie gola ruszył do odrabiania strat. Dośrodkowanie w nasze pole karne z lewego skrzydła kończy się piłką w rękawicach Cziczkana. Znicz jak widać nie ma jednak zamiaru tylko prosić się o kolejne bramki!
  • Kto jak nie on? Ángel Rodado zdobywcą pierwszej bramki w nowym sezonie ligowym!
  • Strzał Mikulca po nodze obrońcy przechodzi górą do Ángela Rodado, a ten choć uderzył nieczysto, bo bodajże głową i barkiem, to przelobował Misztala. Prowadzimy w Pruszkowie 1-0!
  • 18.
  • GOOOL!!!!!!!!!!!!
  • 17.
  • Odpowiedź gospodarzy. Po zejściu lewą stroną Nowaka - strzał tego ostatniego ponad naszą bramką.
  • Pierwszy kwadrans meczu to całkowita dominacja na boisku Wisły.
  • 13.
  • Strzał Gogóła po rzucie rożnym zablokowany, poprawka Starzyńskiego bardzo niecelna.
  • 12.
  • Mikulec z dystansu, blok i kolejny róg dla Wisły.
  • 12.
  • Kiss nie trafił w piłkę po kolejnym dośrodkowaniu ze skrzydła.
  • 10.
  • Z trudnej piłki zagranej ze skrzydła głową uderzył ją Rodado, ale to nie mogło się udać. Futbolówka po próbie Hiszpana przeleciała obok słupka.
  • 8.
  • Z dystansu celnie uderzył Sukiennicki, ale Misztal paruje próbę młodego wiślaka do boku.
  • 4.
  • Wrzutka z prawej strony kończy się strzałem Rodado, ale po nogach Ochronczuka mamy tylko róg.
  • Gramy! Po pierwsze w tym sezonie ligowe zwycięstwo!
  • Wisła zagra dziś w jednolitych białych strojach. Znicz zagra na żółto-czerwono.
  • Znamy już także skład Znicza. Oto on: Piotr Misztal - Dominik Sokół, Władysław Ochronczuk, Łukasz Wiech, Oskar Koprowski, Paweł Moskwik, Bartłomiej Ciepiela, Patryk Plewka, Wiktor Nowak, Krystian Tabara, Radosław Majewski. Ławka rezerwowych gospodarzy: Bartosz Klebaniuk, Maksymilian Brejnak, Dmytro Juchymowycz, Kaito Imai, Szymon Jannasz, Mateusz Karol, Daniel Stanclik, Kacper Flisiuk i Tymon Proczek.
  • Wiemy już w jakim składzie mecz w Pruszkowie rozpocznie Wisła. Oto on: Anton Cziczkan - Rafał Mikulec, Bartosz Jaroch, Alan Uryga, Giánnis Kiakós - Piotr Starzyński, Mariusz Kutwa, Olivier Sukiennicki, Patryk Gogół, Tamás Kiss - Ángel Rodado. A to nasza ławka rezerwowych: Kamil Broda - Frederico Duarte, Karol Dziedzic, Kuba Wiśniewski, Kacper Skrobański, Ángel Baena, Dawid Olejarka, Łukasz Zwoliński.
  • W ramach 3. kolejki ligowej wiślacy zagrają w Pruszkowie z tamtejszym Zniczem.

Źródło: wislaportal.pl

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Trenerski dwugłos: #ZNIWIS

05.08.2024, 09:19

Po zakończeniu meczu #ZNIWIS z dziennikarzami spotkali się trenerzy Kazimierz Moskal i Grzegorz Szoka. Zapis konferencji prasowej można znaleźć poniżej.

Kazimierz Moskal - Wisła Kraków

„Cóż… Próbuję zachować spokój, żeby nie używać jakichś mocnych słów, ale jedna rzecz, która ciśnie się na usta, to jest odpowiedzialność. Jeśli chcesz grać na jakimś poziomie, jeśli chcesz walczyć o punkty, to musisz być odpowiedzialny. Ja rozumiem, że możesz popełniać błędy. Może ci coś nie wychodzić, ale to nie zwalnia cię od tego, żeby racjonalnie gdzieś tam na boisku myśleć i podejmować decyzje. Jeśli dostajesz dwie bezsensowne żółte kartki i osłabiasz zespół, to jest to po prostu dla mnie nie do przyjęcia. Mecz, który długimi fragmentami mamy pod kontrolą, strzelamy bramkę i co prawda w drugą połowę nie weszliśmy tak, jak byśmy tego chcieli, to jednak później z biegiem czasu ta druga połowa też wyglądała przyzwoicie. Do momentu otrzymania drugiej żółtej kartki. Dla mnie jest to absolutnie nie do przyjęcia. Nie potrafię tego zrozumieć i nie wiem, może trzeba zacząć treningi grając w dziesięciu, bo piąty mecz z rzędu w lidze gramy w dziesięciu. Jest to coś nieprawdopodobnego dla mnie. Nie chcę się nakręcać, nie chcę więcej komentować. Gratuluję Zniczowi oczywiście zwycięstwa, bo po tej kartce dążyli za wszelką cenę do tego, aby odwrócić losy tego meczu i to im się udało, ale nasze zachowanie jest karygodne. To co się stało i jest niewytłumaczalne” - powiedział.

Na pytanie, czy można spodziewać się kary dla Tamasa Kissa za zachowanie, trener odparł: „To nie jest kabaret, to jest kryminał! Tu trzeba jasno o tym powiedzieć. Musimy najpierw ochłonąć, bo myślę, że pod wpływem tych negatywnych emocji możemy powiedzieć czy zrobić o jedną rzecz za dużo. Myślę, że na spokojnie jak ochłoniemy, to będziemy się zastanawiać, ale to nie zmienia faktu, że tak, jak powiedziałem - to jest nie do przyjęcia, nie do przyjęcia dla mnie”.

Krakowianie mogli wcześniej zamknąć mecz, wykorzystując stworzone sytuacje. „Pewnie tak. I tak jak mówiłem - w drugą połowę nie weszliśmy najlepiej, ale później trzy strzały Patryka Gogóła mogły dać kolejną bramkę. Pewnie, że w niektórych sytuacjach też powinniśmy się lepiej zachować, ale to jakby nie zmienia faktu, że kluczowym momentem była czerwona kartka. I tutaj nie mam co do tego wątpliwości” - zaznaczył. „Tak, jak powiedziałem - wydaje mi się, że weszliśmy nie najlepiej w tę połowę, ale później, z biegiem czasu, stwarzaliśmy sobie jakieś tam sytuacje. Były te uderzenia i były momenty, kiedy wciąż kontrolowaliśmy to, co się dzieje na boisku. Mam pretensje - oczywiście, że mam pretensje - ale po raz kolejny muszę wrócić do tego, że cała ta sytuacja zmieniła się po kartce. I tutaj choćbyśmy nie wiem czego się doszukiwali, jakich ideologii, próbowali wiązać wątki, to wszystko sprowadza się do tego momentu” - zakończył.

Grzegorz Szoka: Ta kartka na pewno zmieniła oblicze meczu

„Nie weszliśmy dobrze w ten mecz. Mieliśmy problem z pressingiem Wisły przy naszych otwarciach gry. Szybko pozbywaliśmy się piłki. Wisła w pierwszej połowie zepchnęła nas do niskiej defensywy. Mieliśmy problem z wyjściem do kontrataków. Z czasem, kiedy ten mecz mijał, złapaliśmy kilka momentów, w których utrzymaliśmy się przy piłce. Potrafiliśmy gdzieś dojść do uderzeni tak, jak Wiktora Nowaka w pierwszej połowie. No i nie byliśmy zadowoleni. Rozmawialiśmy w szatni, że mimo wszystko przegrywamy 0:1. Nie możemy teraz ruszyć na hurra, bo ten mecz może się zmienić w 70., 80. minucie, ale w drugą połowę weszliśmy bardzo dobrze. Uderzenie Radka Majewskiego, uderzenie Krystiana Tabary. Kilka fajnych wyjść po grze kombinacyjnej w ataku szybkim. Wydawało się, że gdzieś idziemy w dobrym kierunku. Tak, jak tutaj wszyscy widzieli - ta kartka na pewno zmieniła oblicze meczu, ale też trzeba powiedzieć, że nie każdy zespół potrafi w takim momencie doprowadzić do remisu, pójść po zwycięstwo. I też tutaj duże brawa dla zawodników, którzy byli na boisku, którzy w momencie, kiedy ta bramka na 2:1 nie została uznana po VAR, to może bardzo mocno gdzieś tam emocjonalnie zachwiać. Może być taki problem, żeby wrócić do tego, żeby iść po tę bramkę. Też Wisła miała chwilę, żeby gdzieś się przeorganizować, ale poszliśmy, dążyliśmy do zwycięstwa. Ja też z ławki czułem, że musimy robić ofensywne zmiany, że nie możemy być zadowoleni z tego punktu. Dlatego też wstawiliśmy drugiego napastnika, daliśmy Radka Majewskiego na pozycję numer „10”. To przyniosło efekt i jestem bardzo zadowolony i gratuluję całej drużynie tego zwycięstwa” - podsumował trener Znicza.


Źródło: wislakrakow.com

Kazimierz Moskal: - To jest dla mnie nie do przyjęcia

Niedziela, 4 sierpnia 2024 r.


- Cóż, próbuję zachować spokój, żeby nie używać jakichś mocnych słów, ale jedna rzecz, która ciśnie się na usta, to jest odpowiedzialność. Jeśli chcesz grać na jakimś poziomie, jeśli chcesz walczyć o punkty, to musisz być odpowiedzialny - mówił po porażce w Pruszkowie trener zespołu Wisły Kraków - Kazimierz Moskal.

- Ja rozumiem, że możesz popełniać błędy, może ci coś nie wychodzić, ale to nie zwalnia cię od tego, żeby racjonalnie gdzieś tam na boisku myśleć i podejmować decyzje. Jeśli dostajesz dwie bezsensowne żółte kartki i osłabiasz zespół, to to jest po prostu dla mnie nie do przyjęcia. Nie do przyjęcia! Mecz, który długimi fragmentami mamy pod kontrolą, strzelamy bramkę i co prawda w drugą połowę nie weszliśmy tak, jak byśmy tego chcieli, to jednak później z biegiem czasu ta druga połowa też wyglądała przyzwoicie. Do momentu otrzymania drugiej żółtej kartki. Dla mnie jest to absolutnie nie do przyjęcia. Nie potrafię tego zrozumieć i nie wiem, może trzeba zacząć treningi grając w dziesięciu, bo piąty mecz rzędu w lidze gramy w dziesięciu. Jest to coś nieprawdopodobnego dla mnie. Nie chcę się nakręcać, nie chcę więcej komentować. Gratuluję Zniczowi oczywiście zwycięstwa, bo po tej kartce dążyli za wszelką cenę do tego, aby odwrócić losy tego meczu i to im się udało, ale nasze zachowanie jest karygodne. To co się stało i jest niewytłumaczalne - dodał szkoleniowiec drużyny "Białej Gwiazdy".

Trenera Wisły zapytano, czy Tamás Kiss może spodziewać się za wykluczenie w tym meczu jakiejś kary, a jego zachowanie określone zostało "kabaretem".

- Nie, to nie jest kabaret, to jest kryminał. Tu trzeba jasno o tym powiedzieć. Musimy najpierw ochłonąć, bo myślę, że pod wpływem tych negatywnych emocji możemy powiedzieć, czy zrobić o jedną rzecz za dużo. Myślę, że na spokojnie, jak ochłoniemy, będziemy się zastanawiać, ale to nie zmienia faktu, że tak jak powiedziałem - to jest nie do przyjęcia, nie do przyjęcia dla mnie - przyznał szkoleniowiec.

Moskala zapytano, czy nie żałuje, że Wisła mając kilka okazji do zdobycia drugiej bramki nie "zamknęła" wcześniej tego spotkania?

- Pewnie tak. I tak jak mówiłem - w drugą połowę nie weszliśmy najlepiej, ale później trzy strzały Patryka Gogóła mogły dać kolejną bramkę. Pewnie, że w niektórych sytuacjach też powinniśmy się lepiej zachować, ale to jakby nie zmienia faktu, że kluczowym momentem była czerwona kartka. I tutaj nie mam co do tego wątpliwości - mówił trener.

Na zakończenie opiekuna wiślaków zapytano jeszcze o grę w drugiej połowie krakowian, bo zdaniem dziennikarza jednak ofensywy Wisły było za mało.

- Tak jak powiedziałem, wydaje mi się, że weszliśmy nie najlepiej w tę połowę, ale później, z biegiem czasu, stwarzaliśmy sobie jakieś tam sytuacje. Były te uderzenia i były momenty, kiedy wciąż kontrolowaliśmy to, co się dzieje na boisku. Mam pretensje, oczywiście, że mam pretensje, ale po raz kolejny muszę wrócić do tego, że cała ta sytuacja zmieniła się po kartce. I tutaj choćbyśmy nie wiem czego się doszukiwali, jakich ideologii, próbowali wiązać wątki, to wszystko sprowadza się do tego momentu - zakończył Kazimierz Moskal.


Źródło: wislaportal.pl


Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Rafał Mikulec: - Czerwona kartka wszystko dziś zepsuła

Niedziela, 4 sierpnia 2024 r.


- Przede wszystkim nie możemy dostać tak głupiej czerwonej karki. Od początku mieliśmy ten mecz pod kontrolą, a po czerwonej kartce niestety musieliśmy się trochę cofnąć, Znicz przejął inicjatywę i tak to później wyglądało, jak wyglądało - mówił po meczu Znicz - Wisła obrońca krakowskiej drużyny - Rafał Mikulec.

Obrońcę Wisły zapytano dlaczego tak się dzieje, że Wisła już w piątym kolejnym meczu ligowym kończy go z co najmniej jedną czerwoną kartką?!

- Ciężko mi powiedzieć. Już w tamtym sezonie Wisła tak kończyła trzy mecze, a teraz dwa pierwsze i dwie czerwone kartki. Ciężko mi coś o tym powiedzieć. Nie możemy takiej czerwonej kartki złapać. Głupia czerwona kartka i tyle. Nic więcej nie mogę o tym powiedzieć - przyznał Mikulec, który podpytywany stwierdził, że gdyby Wisła grała w komplecie, to z Pruszkowa wywiozłaby komplet punktów. - Jak już wcześniej powiedziałem - mieliśmy ten mecz pod kontrolą i myślę, że byśmy to zwycięstwo dowieźli - uważa obrońca.

Mikulca zapytano także o sytuację z 18. minuty, gdy jego strzał wykończył skutecznie Ángel Rodado. - Piłka trochę zeszła mi z nogi, nie wiem czy przeciwnik dotknął jeszcze tę piłkę, czy już nie dotykał, ale szkoda, że tego meczu nie dowieźliśmy - dodał.

Na zakończenie zapytano zawodnika Wisły o eksperymentalnie ustawioną defensywę zespołu z Krakowa, która do momentu wspomnianej kartki spisywała się bez większych zgrzytów. - W pierwszej połowie przeciwnik może ze dwa razy był pod naszym polem karnym. Myślę, że dobrze to wyglądało, ale ta czerwona kartka wszystko dziś zepsuła - zakończył Mikulec.

Źródło: TVP Polonia

Źródło: wislaportal.pl

Tamás Kiss z przeprosinami po meczu w Pruszkowie

Niedziela, 4 sierpnia 2024 r.


Na pewno nie takiego debiutu spodziewał się węgierski zawodnik krakowskiej Wisły Tamás Kiss, który nieodpowiedzialnie swoją czerwoną kartką osłabił zespół w meczu ze Zniczem Pruszków, a ten po zejściu Węgra stracił dwie bramki i ostatecznie przegrał 1-2.

Na łamach mediów społecznościowych Kiss opublikował przeprosiny, następującej treści:

Chciałem przeprosić kolegów i kibiców Wisły Kraków za moje nieodpowiedzialne zachowanie. Osłabiłem drużynę i przyczyniłem się do porażki w Pruszkowie. Nic tego nie tłumaczy. Zrobię wszystko, aby naprawić ten błąd w kolejnych meczach. Przepraszam.

Źródło: wislaportal.pl

Podsumowanie 3. kolejki Betclic I Ligi

Poniedziałek, 5 sierpnia 2024 r.


Fantastycznie w nowy sezon pierwszoligowych zmagań weszła drużyna z Niecieczy. Po trzech kolejkach ma na swoim koncie komplet dziewięciu punktów oraz bilans bramkowy 10-0. Forma "Słoni" od pierwszych spotkań iście wyborna.

O takim początku w lidze tylko pomarzyć może krakowska Wisła, która po zeszłotygodniowym remisie z Polonią Warszawa, tym razem zalicza pierwszą porażkę, ulegając w Pruszkowie Zniczowi 1-2. I to porażkę na własne życzenie, bo przypominając poprzedni sezon - Wisła piąty kolejny mecz kończy grając w osłabieniu po czerwonych kartkach! Porażka Wisły w Pruszkowie to nie jest jedyna niespodzianka kolejki, bo za taką uchodzić może też śmiało tylko remis Ruchu z Pogonią Siedlce, ale też wpadka Miedzi w Rzeszowie.

Piątek, 2 sierpnia:

GKS Tychy 1-1 Warta Poznań 1-0 Wiktor Żytek (39.) 1-1 Maciej Firlej (90.)

Ruch Chorzów 1-1 Pogoń Siedlce

  • 1-0 Filip Starzyński (56.)
  • 1-1 Daniel Pik (84.)

Sobota, 3 sierpnia:

Stal Stalowa Wola 0-2 Kotwica Kołobrzeg

  • 0-1 Jonathan Júnior (38.)
  • 0-2 Marcel Bykowski (90.)

Wisła Płock 2-1 Chrobry Głogów

  • 1-0 Łukasz Sekulski (29. k.)
  • 2-0 Łukasz Sekulski (49.)
  • 2-1 Przemysław Szarek (77.)

Polonia Warszawa 0-3 Arka Gdynia

  • 0-1 Szymon Sobczak (18.)
  • 0-2 Hide Vitalucci (70.)
  • 0-3 Karol Czubak (90.)

Niedziela, 4 sierpnia:

Stal Rzeszów 1-0 Miedź Legnica 1-0 César Peña (77.)

Znicz Pruszków 2-1 WISŁA KRAKÓW

  • 0-1 Ángel Rodado (18.)
  • 1-1 Łukasz Wiech (76.)
  • 2-1 Daniel Stanclik (90. k.)

Bruk-Bet Termalica Nieciecza 3-0 Odra Opole

  • 1-0 Artem Putiwcew (21.)
  • 2-0 Kacper Karasek (62.)
  • 3-0 Daniel Cieśla (81.)

Poniedziałek, 5 sierpnia:

ŁKS Łódź 1-1 Górnik Łęczna

  • 1-0 Andreu Arasa (50.)
  • 1-1 Damian Warchoł (89.)

Aktualna tabela:

  • 1. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 3 9 10 - 0
  • 2. Wisła Płock 3 7 5 - 3
  • 3. Górnik Łęczna 3 7 4 - 2
  • 4. Znicz Pruszków 3 7 3 - 1
  • 5. Arka Gdynia 3 6 5 - 2
  • 6. Stal Rzeszów 3 6 3 - 2
  • 7. Ruch Chorzów 3 5 3 - 1
  • Kotwica Kołobrzeg 3 5 3 - 1
  • 9. Miedź Legnica 3 4 6 - 5
  • 10. GKS Tychy 3 3 3 - 3
  • 11. Odra Opole 3 3 4 - 6
  • 12. Chrobry Głogów 3 3 3 - 7
  • 13. ŁKS Łódź 2 1 2 - 3
  • 14. WISŁA KRAKÓW 2 1 1 - 2
  • 15. Pogoń Siedlce 3 1 3 - 7
  • 16. Warta Poznań 3 1 2 - 6
  • 17. Polonia Warszawa 3 1 0 - 4
  • 18. Stal Stalowa Wola 3 0 2 - 7


Źródło: wislaportal.pl

Galeria sportowa