2025.05.25 Stal Rzeszów - Wisła Kraków 0:3
Z Historia Wisły
| Stal Rzeszów | 0:3 (0:2) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 5.478 | ||||||||||
| sędzia: Piotr Urban (Warszawa), Arkadiusz Kamil Wójcik i Błażej Granat (asystenci), Rafał Szydełko (techniczny), Sebastian Jarzębak (VAR), Leszek Lewandowski (asystent VAR), Leszek Gawron (obserwator), Agnieszka Olech (delegat) | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Ławka rezerwowych: Kamil Broda, Wiktor Biedrzycki Kapitan: Igor Łasicki Rzuty wolne 6-12 Strzały celne 4-6 Strzały niecelne 6-4 Rzuty rożne 8-7 Żółte kartki 2-1 Czerwone kartki 0-0 Procentowe posiadanie piłki 48.47-51.53 Faule 10-5 | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Spis treści |
Przed pierwszym gwizdkiem
Zapowiedź #STAWIS: Tylko zwycięstwo!
24.05.2025, 12:12
Zapowiedź #STAWIS: Tylko zwycięstwo!
W niedzielę o godzinie 17:30, w ramach ostatniej, 34. kolejki Betclic 1. Ligi, zawodnicy Wisły Kraków udadzą się do Rzeszowa, by zmierzyć się z tamtejszą Stalą. Dla Białej Gwiazdy to ostatni sprawdzian przed barażami oraz ostatnia szansa na umocnienie swojej pozycji w tabeli.
Wisła Kraków po ostatnim zwycięstwie ze Stalą Stalową Wolą dopisała do dorobku kolejne trzy punkty, co pozwoliło umocnić się w ligowej tabeli. W pięciu ostatnich meczach krakowianie triumfowali trzykrotnie – pokonali Pogoń Siedlce, GKS Tychy oraz właśnie Stal Stalową Wolę. Do tego zanotowali remis z Bruk-Betem i porażkę z Wisłą Płock.
Stal Rzeszów natomiast zmaga się z problemami – od pięciu kolejek nie odniosła zwycięstwa. Ostatnim sukcesem podopiecznych trenera Marka Zuba było wyjazdowe zwycięstwo 1:0 z Wartą Poznań. Obecnie Stal zajmuje 12. miejsce w tabeli. Jednak, jak zauważa trener Wisły, Mariusz Jop, gospodarze grają ofensywną i otwartą piłkę, i na pewno będą chcieli zwyciężyć przed własnymi kibicami.
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy podkreślił, że zespół koncentruje się przede wszystkim na sobie. „Jeśli będziemy dobrze przygotowani – mentalnie, motorycznie i taktycznie – to jesteśmy w stanie wygrać ten mecz na wyjeździe” – powiedział. Każde zwycięstwo przybliża Wisłę do realizacji ekstraklasowych marzeń.
Wisło, do boju! Po zwycięstwo!
Źródło: wislakrakow.com
Ostatni akord przed barażami. Wisła zagra dziś w Rzeszowie
Niedziela, 25 maja 2025 r.
Sezon ligowy 2024/2025 zbliża się do końca, bo przed jego finałem piłkarzy "Białej Gwiazdy" czekają już tylko minimum dwa, a mamy oczywiście nadzieję, że jeszcze trzy spotkania... Do tego - ze szczęśliwym ich zakończeniem! Dziś lekko w trybie "multiligi" śledzić będziemy to jak osłabiona kadrowo Wisła poradzi sobie w Rzeszowie oraz jak zakończy się rozgrywany równolegle mecz w Płocku, bo to też od niego zależeć będzie nasze ewentualne barażowe "podróżowanie".
Przed ostatnią kolejką zasadniczej części sezonu podopieczni trenera Mariusza Jopa zajmują czwarte miejsce w tabeli. Gry w barażach są już pewni, więc w najbliższy czwartek czekają nas następne i bez wątpienia ogromne emocje. Czy na stadionie w Krakowie? Aby być tego z kolei pewnym - i bez oglądania się na wynik meczu Wisły Płock z Miedzią Legnica - wiślakom w Rzeszowie "wystarczy" osiągnąć remis. Jeśli Miedź w Płocku nie wygra - ekipa z Reymonta może pozwolić sobie dziś "nawet na porażkę". Tyle tylko, że jeśli legniczanie w Płocku nie przegrają, a "Biała Gwiazda" przywiezie z Rzeszowa pełną pulę, wtedy do baraży przystąpilibyśmy z trzeciego miejsca w tabeli. A wtedy każdy z ewentualnych dwóch meczów barażowych na pewno zagralibyśmy w Krakowie...
Zanim jednak zaczniemy rozważać powyższy temat - warto skupić się jednak i przede wszystkim na tym, co sami mamy do wykonania! A patrząc choćby na osłabienia kadrowe Wisły - na pewno nie czeka nas spacerek. "Biała Gwiazda" zagra bowiem w Rzeszowie w składzie, w którym w bieżącym sezonie jeszcze nie wystąpiła. Kontuzja odniesiona w meczu ze Stalą Stalowa Wola wyeliminowała bowiem na wiele miesięcy Alana Urygę, a w Rzeszowie zabraknie też czterech pauzujących za kartki kluczowych zawodników Wisły, a mianowicie Ángela Rodado, Kacpra Dudy, Marko Poletanovicia oraz Marka Carbó. Cała czwórka będzie jednak dzięki tej pauzie już bez jakiegokolwiek "stresu" dostępna dla trenera Jopa na baraże, bo jakby nie patrzeć i z któregokolwiek miejsca w tabeli do nich nie przystąpimy - to właśnie wtedy będzie dla nas prawdziwy finał sezonu...
Dla ekipy z Rzeszowa finał jest jednak już dziś i nasz przeciwnik na pewno będzie chciał godnie pożegnać się ze swoimi kibicami. Tym bardziej, że nie przynosili im w bieżących rozgrywkach zbyt wielu powodów do radości. Swoje ostatnie zwycięstwo piłkarze trenera Marka Zuba odnieśli... 1 marca br., gdy pokonali 1-0 poznańską Wartę. Od tego momentu zanotowali aż 11 kolejnych spotkań bez wygranej, tylko dwukrotnie remisując (0-0 z Chrobrym oraz 2-2 ze Stalą Stalowa Wola), a ostatnie pięć meczów to seria porażek, w tym tak bolesna, jak 0-5 w Łodzi z ŁKS-em. Nie ma się więc czym Stal pochwalić, a że osiągała takie, a nie inne wyniki, więc wiosną gorsza od niej w lidze jest wyłącznie Warta. Choć i ona straciła od rzeszowian mniej bramek, bo w 14 tegorocznych meczach bramkarz Stali piłkę z siatki wyciągnąć musiał aż 29 razy. Nie są więc piłkarze z Rzeszowa w ostatnich tygodniach w najlepszej dyspozycji, ale nie oznacza to, że wychodząc na swoje pożegnalne starcie z sezonem - oddadzą łatwo punkty. O te trzeba się będzie postarać.
Wiślacy z kolei - na pewno będą myślami już "przy czwartku", więc sztab będzie musiał popracować nad "mentalem" piłkarzy. I choć będzie zapewne nasłuchiwanie tego co dzieje się w Płocku - wciąż sami mamy zadanie do wykonania! No i trzeba je będzie zaliczyć w pełni profesjonalnie i sumiennie. A potem? Potem przed nami barażowe emocje... I już nie możemy się ich doczekać!
Niedziela, 25.05.2025 r. 17:30
Stal Rzeszów-Wisła Kraków
- 34. kolejka Betclic I Ligi.
- Stadion Miejski, Rzeszów.
- Sędziuje: Piotr Urban (Warszawa).
- Transmisja: TVP Polonia, TVP Sport OTT.
- » Wisła zmierzyła się dotychczas w oficjalnych meczach ze Stalą 32 razy. 15 spotkań wygrała, 10 zremisowała oraz 7 przegrała. Bilans bramek to 47-30.
- » Od poprzedniego oficjalnego meczu obydwu klubów, który odbył się 22 listopada 2024 roku, upłynęło 184 dni.
- » Nasz bilans oficjalnych rywalizacji ze Stalą Rzeszów na przestrzeni ostatnich pięciu lat to: 3-2-1 oraz bramkowy 11-6.
- » Poprzednie zwycięstwo Wisły nad Stalą miało miejsce 18 lutego 2024 roku. Wygraliśmy wtedy na wyjeździe 2-1.
- » Ostatnie domowe zwycięstwo Wisły ze Stalą Rzeszów to mecz, który odbył się 7 grudnia 2023 roku. Zwyciężyliśmy w nim 4-1.
- » Po raz ostatni remis w meczu obydwu klubów padł 22 listopada 2024 roku. Spotkanie rozegrane na naszym stadionie zakończyło się wynikiem 1-1.
- » Poprzednia porażka Wisły ze Stalą Rzeszów miała miejsce 10 września 2022 roku. Przegraliśmy na wyjeździe 1-2.
- » Wyniki ostatnich sześciu meczów Wisły ze Stalą Rzeszów: 1-1 (d), 2-1 (w), 4-1 (d), 0-0 (d), 3-1 (d) oraz 1-2 (w).
- » Zawodnicy nieobecni z powodów zdrowotnych:
- → Patryk Gogół;
- → Piotr Starzyński;
- → Kacper Skrobański;
- → Bartosz Talar;
- → Mariusz Kutwa;
- → Alan Uryga;
- » Nieobecni z powodów regulaminowych:
- → Marc Carbó (kartki);
- → Kacper Duda (kartki);
- → Marko Poletanović (kartki);
- → Ángel Rodado (kartki);
- » Występ pod znakiem zapytania:
- → Wiktor Biedrzycki (powrót po kontuzji).
- » Wiślacki akcent w zespole rywala:
- → piłkarzami Stali są nasi byli zawodnicy: Krystian Wachowiak (20 meczów, w latach 2021-2022) oraz Patryk Warczak, który występował w naszych zespołach młodzieżowych
- » Przewidywana pogoda w porze meczu (wg danych IMGW):
- → częściowe zachmurzenie;
- → temperatura: 16°
- → opady: 0 mm.
- » Mecz można będzie oglądać online na stronie TVP Sport »
Źródło: wislaportal.pl
Mariusz Jop przed meczem ze Stalą Rzeszów: - Zawsze chcemy grać o zwycięstwo
Sobota, 24 maja 2025 r.
Przed nami ostatni mecz ligowy zasadniczej części bieżącego sezonu, który zagramy w Rzeszowie z tamtejszą Stalą. Oto co na konferencji prasowej, przed tym spotkaniem, mówił trener Mariusz Jop.
Nie ma w raporcie medycznym Wiktora Biedrzyckiego, czy to oznaczy, że udało się go postawić na nogi? I czy to jest takie postawienie, że można go brać pod uwagę po tej przerwie do podstawowego składu, czy też tylko do kadry meczowej?
Mariusz Jop: - Dzisiaj mamy jeszcze trening i podejmiemy ostateczną decyzję. Natomiast cieszy mnie to, że Wiktor zaczął pracować. Jeszcze może nie tak w stu procentach, ale jest z grupą. Nie robi wszystkich rzeczy, ale dzisiaj jeszcze mamy trening i to też będzie taki test, czy już jest w pełni gotowy do tego, żeby brać go pod uwagę i do wyjazdu i do gry ewentualnie od początku.
Pytanie, które trzeba sobie zadać i na nie odpowiedzieć - to jest też kwestia obsady pozycji "młodzieżowca"? Proszę mnie poprawić, jeżeli się mylę, ale obraca się Pan w obrębie trzech nazwisk, czyli Patryk Letkiewicz, Maciej Kuziemka i Filip Baniowski.
- Potwierdzam.
Decyzja już zapadła, który z nich zagra i wiedzą o tym?
- Zapadła i wiedzą.
Pociągnę ten temat, bo wydaje się tak na logikę, że najrozsądniejszym wyjściem jest postawianie na Patryka Letkiewicza do bramki, mimo tych jego zakrętów, w tych meczach, w których puszczał bramki po swoich błędach. Ale też dobry mecz przed barażami byłby na plus dla drużyny. Kamil Broda ostatnio dobrze się prezentował i mieć dwóch kozaków na tej pozycji, to byłoby to coś pozytywnego.
- Mamy nawet czterech dobrych bramkarzy, bo jest i Anton, który też świetnie prezentuje się na treningach i też zagrał świetny mecz w rezerwach, bo wybronił to spotkanie. W kadrze meczowej może być tylko dwóch, a w podstawowej jedenastce tylko jeden i oczywiste jest, że nie powiem dzisiaj kto będzie stał w bramce, natomiast cieszę się, że ta pozycja jest u nas bardzo mocną pozycją.
Czy Anton jest trochę taką "ofiarą" tego przepisu o obcokrajowcu? Można tak to trochę ująć? No bo stawiając jego np. do bramki nie mógłby Pan skorzystać jednocześnie z Poletanovicia i z Igbekeme.
- No tak, wiadomo przepisy są jakie są i musimy też na to patrzeć. Natomiast cieszę się, że jakby z perspektywy trenera - mam tutaj dużo opcji i oczywiście jeżeli wszyscy są i mogą brać udział w meczu, bo wiemy, że jutro kilku zawodników będzie musiało pauzować za kartki - no to ja się cieszę, że mamy ten wybór szeroki, duży, bo to wpływa na jakość treningu. Później się to przekłada na formę zawodników, więc to jest pozytywna dla mnie informacja, że mamy mocną kadrę.
Oczywiście w przypadku Poletanovicia pytam szerzej, bo wiadomo, że on w Rzeszowie nie zagra. O środek pola chciałem zapytać, czy ta układanka się już tam w głowie poukładała, jak to skonstruować w momencie, kiedy wypada trzech tak ważnych zawodników na tych pozycjach powiedzmy od "sześć" do "dziesięć", czyli Duda, Poletanović i Carbó?
- Oczywiście mieliśmy trochę czasu w tym tygodniu na to, żeby różne warianty przepracować i sprawdzaliśmy różne rozwiązania. To rozwiązanie już oczywiście mamy gotowe, wiemy jak będzie zestawiona linia środkowa, no ale oczywiście nie zdradzę tego.
To jeszcze o nastawienie mentalne chciałem zapytać. Z jednej strony macie wciąż o co grać. Remis daje Wam bez oglądania się na innych przynajmniej to czwarte miejsce, no ale zwycięstwo może dać - przy sprzyjającym wyniku w Płocku - nawet miejsce trzecie. Ale z kolei już za cztery dni baraż. Jak to sobie poukładać w głowach, bo myślę, że to będzie niezwykle istotne na tym finiszu rozgrywek.
- Myślę, że zawodnicy i my jako zespół już pokazaliśmy, że potrafimy się mobilizować na każde spotkanie i odniosę się do ostatniego meczu, bo wynik wysoki, natomiast trzeba było to potwierdzić na boisku. I tu nie ma innej drogi, myślę, jak to nastawienie na najbliższe spotkanie. Pełna mobilizacja, bez jakiegoś kalkulowania, myślenia o tym co będzie za kilka dni, bo to jest pułapka. Jeżeli głowa ucieka za daleko w przyszłość, to wtedy może uciec to co jest tu i teraz. A zgadzam się z tym, że my nawet nie patrząc na sytuację w tabeli - zawsze chcemy grać o zwycięstwo. A tym bardziej, jeżeli może to nam dać wyższe miejsce w tabeli.
Stal to zespół bardzo młody i w "Pro Junior System" są na pierwszym miejscu. Tam jest taka polityka, żeby budować na wychowankach, na Polakach i fajnie to wygląda, ale czasami trzeba przeżywać trudniejsze momenty i wygląda na to, że ta Stal w takim właśnie momencie jest. Jak analizujecie ten zespół, to gdzie Pan dostrzega jego mocne strony na tym etapie powiedzmy sezonu? Bo ostatnie wyniki, jakby przeczą temu, że idzie to w dobrym kierunku. Natomiast to chyba jest taki moment zwrotny, będzie latem trochę transferów. Gdzie Stal jest Pana zdaniem mocna?
- Nie chciałbym tutaj mówić o mocnych, czy słabych stronach Stali, ale sam projekt jest bardzo ciekawy. Myślę, że jest to dobre miejsce dla młodych ludzi, którzy mogą się rozwijać. Widać, że mają dużą dozę zaufania od sztabu, od ludzi, którzy zarządzają klubem. No młodość ma to do siebie, że jeżeli jest dobry moment, bo pamiętamy początek sezonu - Stal była wysoko i grali w nie jakoś znacząco zmienionym składzie, ale grali naprawdę bardzo ciekawą, otwartą, ofensywną piłkę i to do tej pory utrzymali. Bo to jest zespół, który jest bardzo ofensywny, natomiast oczywiście ma swoje problemy w grze obronnej, traci dużo bramek. No i to jest ta charakterystyka, jeżeli chodzi o młodość, jeżeli jest dobry moment, to te emocje pozwalają jakby trzymać ten kierunek, natomiast jeżeli jest trochę gorzej, no to wtedy i przy tak dużej ilości młodych zawodników - jest to trudniej zrobić. Bo jednak to doświadczenie, mam na myśli zawodników trochę starszych, którzy już są bardziej ograni, sprawia, że można w tych trudnych momentach zespołowi pomóc i wziąć ciężar gry na siebie, więc tutaj to jest jakiś tam delikatny pewnie ich problem. Natomiast my się jak zawsze skupiamy na sobie, bo wiemy, że jeżeli my będziemy dobrze przygotowani do meczu, jeżeli chodzi o tę sferę mentalną, ale też wszystkie inne elementy, czyli przygotowanie motoryczne i taktyczne, to jesteśmy w stanie ze Stalą na wyjeździe wygrać.
Trochę wracając do tej mentalnej strony, do takiego bycia zespołu razem. Ci zawodnicy, którzy pauzują pojadą z Wami, będziecie razem jako drużyna?
- Myślę, że tak.
Z racji ostatnich problemów z kontuzjami stoperów, no i wiedząc, że w bieżącym sezonie swoje problemy mieli też Igor Łasicki i Joseph Colley, którzy są można powiedzieć naszymi podstawowymi stoperami, rozważa Pan taką opcję, że na tej pozycji trzeba będzie być może przesuwać kogoś ze środkowych pomocników lub jak to kiedyś już bywało zapowiadane - przy takich problemach - na przykład, że może tam zegrać jeszcze Bartosz Jaroch? A ewentualnie jeżeli ktoś inny, to kto?
- No faktycznie, jakbyśmy rozpatrywali taki czarny scenariusz, że nie wiem jakieś kartki, urazy sprawią, że z tych trzech stoperów, których mamy teraz do dyspozycji, ktoś by wypadł, albo nawet dwóch, no to tam nie ma innego rozwiązania, niż przesuwanie zawodników, albo bocznych obrońców na pozycję stopera, albo kogoś z pozycji "sześć", więc tutaj no nie wymyślimy i nie odkryjemy nic nowego. Natomiast mam nadzieję, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca.
Ja też mam taką nadzieję. Wspomniał Pan też o żółtych kartkach - czy będzie Pan w jakiś sposób uczulał tych zawodników, którzy mają po sześć kartek? Takich jest trzech i wszyscy to są obrońcy, czyli Bartosz Jaroch, Igor Łasicki i Wiktor Biedrzycki, no bo gdyby któryś z nich zagrał i dostał kartkę w Rzeszowie, no to potem na ewentualny finał baraży to też może być problem.
- No są jeszcze ci, którzy mają po dwie kartki, tak jak Zwoliński i Sukiennicki, którzy też mają podobny scenariusz, prawda? Oczywiście będziemy na to zwracali uwagę, natomiast jest mecz, który chcemy wygrać i nie możemy się skupiać na tym, żeby nie dotykać rywala, bo to też nie jest rozwiązanie. Jedziemy tam po to, aby wygrać. Oczywiście zawodnicy nie mogą łapać głupich kartek. Mam tu na myśli jakieś gestykulowanie, czy rozmowy z sędzia, bo tego nie chcemy. Natomiast jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce w momencie, kiedy trzeba ratować zespół, to jest to akceptowalne. Natomiast oczywiście zawodnicy wiedzą, że muszą na to uważać.
Czy jest jakaś szansa, że zobaczymy jeszcze Mariusza Kutwę w tym sezonie na boisku?
- W tym momencie wydaje się, że jest na to mała szansa.
Źródło: wislaportal.pl
Relacje z meczu
Teraz baraże! Stal Rzeszów - Wisła 0-3
Niedziela, 25 maja 2025 r.
Zasłużonym zwycięstwem w Rzeszowie z tamtejszą Stalą kończy ligową część batalii w sezonie 2024/2025 drużyna krakowskiej Wisły. Po dwóch bramkach Frederico Duarte oraz jednej Łukasza Zwolińskiego "Biała Gwiazda" wygrała 3-0 i zajęła na koniec rywalizacji czwarte miejsce. To oznacza, że w czwartkowym półfinale barażowym zmierzymy się w Krakowie z piątą w tabeli Miedzią Legnica.
Mimo licznych osłabień kadrowych od początku tego meczu to "Biała Gwiazda" była stroną przeważającą. Już zresztą w 7. minucie bliski powodzenia mógł być Frederico Duarte, ale jego uderzenie z dystansu z trudem sparował Krzysztof Bąkowski.
Co Portugalczykowi nie udało się wtedy - udało się pięć minut później. Futbolówkę odzyskał Jesús Alfaro, podał do wspomnianego Duarte, a ten przymierzył idealnie przy słupku. Od 12. minuty Wisła prowadziła w Rzeszowie 1-0.
W kolejnych minutach gra lekko się wyrównała, bo gospodarze starali się odrobić stratę, ale po rzucie rożnym pomylił się Kamil Kościelny. W 24. minucie było już jednak naprawdę groźnie, bo z dystansu naszą poprzeczkę obił Benedykt Piotrowski. Po kolejnych zaś dziesięciu minutach dobrym podaniem na pozycję wyprowadzony został kończący dziś swoją przygodę ze Stalą Andreja Prokić, tyle tylko, że całość wykończył niecelnie.
Jak należy to zrobić pokazał natomiast w 36. minucie Ángel Baena, który dzięki swojej szybkości, ale i sile, minął Michała Synosia i tak dograł do Łukasza Zwolińskiego, że temu pozostało już tylko dostawić nogę. Było więc już 2-0.
I takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa, bo choć w 45. minucie swoją okazję miał jeszcze Olivier Sukiennicki, to nieznacznie się pomylił.
Drugą połowę Wisła mogła jednak zacząć bardzo źle, bo już w 46. minucie strzał Sébastiena Thilla z dystansu odbił przed siebie Patryk Letkiewicz, do piłki dopadł jeszcze Kościelny, tyle że fatalnie przestrzelił. Z tej akcji Stal śmiało mogła jednak zdobyć bramkę kontaktową. W 59. z kolei minucie Letkiewicz spisał się już znakomicie, parując na rzut rożny celny i mocny strzał Jakuba Kucharskiego.
Nie zmienia to jednocześnie faktu, że po przerwie Wisła grała zdecydowanie spokojniej, nie forsując już tempa, ale w 73. minucie podwyższyła wynik na 3-0. James Igbekeme podał do Duarte, a ten znów skorzystał ze swojej precyzji. Uderzył przy słupku - tym razem Bąkowski się nie popisał - a Wisła poprawiła prowadzenie.
W 76. minucie Stal miała wprawdzie kolejną szansę na gola już teraz honorowego, bo z rzutu wolnego dobrze przymierzył Thill, który skorzystał z rozstąpienia się naszego muru, ale Letkiewicz wykazał się refleksem. Podobnym w 83. minucie popisał się wprowadzony na końcówkę Dawid Szot, który po rzucie rożnym dla Stali wybił futbolówkę tuż sprzed nóg będącego w idealnej pozycji Synosia. W odpowiedzi szansę na gola miał w 84. minucie Tamás Kiss, ale jego celny strzał na rzut rożny sparował Bąkowski. Ostatnia akcja meczu, która mogła jeszcze zmienić wynik, należała do gospodarzy, ale z podania Patryka Warczaka nie skorzystał César Peña uderzając niecelnie, a to oznaczało, że Stal honorowego gola nie zdobyła.
Sędzia nie doliczył zresztą w tym meczu ani minuty, no ale wynik został rozstrzygnięty dużo wcześniej i teraz już tylko dla nas skupienie na barażach!
Niedziela, 25.05.2025 r. 17:30:
0 Stal Rzeszów-3 Wisła Kraków
- 0-1 Frederico Duarte (12.)
- 0-2 Łukasz Zwoliński (36.)
- 0-3 Frederico Duarte (72.)
Stal Rzeszów:
- Krzysztof Bąkowski
- Patryk Warczak
- Kamil Kościelny
- Michał Synoś
- Milan Šimčák
- (67. Ksawery Kukułka)
- Szymon Łyczko
- (67. Dominik Gujda)
- Benedykt Piotrowski
- Sébastien Thill
- Jakub Kucharski
- (67. Szymon Kądziołka)
- Andreja Prokić
- (44. César Peña)
- Michał Musik
- (73. Tomasz Bała)
Wisła Kraków:
- Patryk Letkiewicz
- Bartosz Jaroch
- (74. Dawid Szot)
- Igor Łasicki
- Joseph Colley
- Rafał Mikulec
- (63. Giánnis Kiakós)
- Ángel Baena
- (46. Tamás Kiss)
- James Igbekeme
- (80. Filip Baniowski)
- Olivier Sukiennicki
- Jesús Alfaro
- Frederico Duarte
- (74. Maciej Kuziemka)
- Łukasz Zwoliński
34. kolejka Betclic I Ligi.
- Stadion Miejski, Rzeszów.
- Sędzia: Piotr Urban (Warszawa).
- Pogoda: 14°.
Źródło: wislaportal.pl
Trzy bramki, trzy punkty: #STAWIS 0:3
25.05.2025, 19:53
Trzy bramki, trzy punkty: #STAWIS 0:3
Zawodnicy Wisły Kraków pokazali w Rzeszowie pełnię swoich możliwości, pewnie pokonując miejscową Stal 3:0 w ostatnim meczu przed barażami. Podopieczni trenera Mariusza Jopa zagrali konsekwentnie i skutecznie – znakomite uderzenia Duarte oraz trafienie Zwolińskiego pozwoliły zawodnikom Białej Gwiazdy kontrolować przebieg spotkania od pierwszego gwizdka do końcowego.
Od pierwszych minut spotkania na Stadionie Miejskim w Rzeszowie można było wyczuć intensywność rywalizacji. Wisła operowała krótkimi, kombinacyjnymi podaniami, konsekwentnie przesuwając się pod pole karne gospodarzy. Z kolei Stal próbowała rozmontować środek pola krakowian długimi podaniami i szybkimi atakami. Obie drużyny postawiły na wysoki pressing, co nadawało meczu spore tempo.
Już w 7. minucie Duarte stworzył poważne zagrożenie, zmuszając bramkarza Stali do efektownej interwencji po uderzeniu z dystansu. Nie minęło jednak wiele czasu, a skrzydłowy Wisły znalazł drogę do siatki – w 12. minucie meczu, precyzyjny strzał zza pola karnego wylądował tuż przy słupku, dając prowadzenie drużynie Białej Gwiazdy.
Stal odpowiedziała niebezpieczną próbą Kościelnego po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, ale piłka minęła bramkę. Gospodarze próbowali wyrównać wynik strzałami zza pola karnego, co doprowadziło do tego, iż w 24. minucie potężne uderzenie Piotrowskiego obiło obramowanie bramki gości.
Wiślacy byli jednak wyraźnie lepiej zorganizowani i bardziej konkretni w ofensywie. Udowodnił to w 36. minucie Zwoliński, który po znakomitej indywidualnej akcji Baeny wpakował piłkę do siatki z bliskiej odległości. Tuż przed przerwą jeszcze jedną okazję miał Sukiennicki, jednak jego strzał z ostrego kąta nieznacznie chybił celu.
Druga połowa przypieczętowała zwycięstwo Wiślaków
Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze, szybko stwarzając groźne sytuacje. Dwukrotnie zmusili Letkiewicza do interwencji – najpierw po mocnym strzale z pola karnego, a potem po dobitce Kościelnego. Wisła jednak przetrwała napór, a jej bramkarz pokazał swoje umiejętności również w 59. minucie, ratując drużynę po uderzeniu Kucharskiego po rzucie rożnym.
Stal próbowała przejąć inicjatywę i spowolnić grę, szukając dokładnych rozwiązań pozycyjnych. Na niewiele się to jednak zdało – Wisła wciąż była groźna i skuteczna. Po raz drugi tego dnia błysnął Duarte, który ponownie przymierzył zza pola karnego w 72. minucie. Choć bramkarz Stali miał piłkę na rękach, ta i tak znalazła drogę do siatki – było już 0:3.
W końcówce jeszcze raz próbował Kiss, po sprawnym kontrataku Wisły jego mocny strzał został obroniony. Z drugiej strony Letkiewicz popisał się udaną interwencją po rzucie wolnym Thilla w 76. minucie. Mimo kilku wymian ciosów w ostatnich minutach, wynik nie uległ już zmianie. Tym samym Wiślacy zdobyli ostatnie 3 ważne punkty, umacniając swoją pozycjęw tabeli przed barażami.
Stal Rzeszów - Wisła Kraków (0:2) 0:3:
- 0:1 - Duarte 12’,
- 0:2 - Zwoliński 36’
- 0:3 – Duarte 72’
Stal Rzeszów: Bąkowski - Simicak (67’ Kukułka), Synoś, Kościelny, Warczak - Thill, Piotrowski - Łyczko (67’ Gujda), Kucharski (67’ Kądziołka), Prokić (43’ Pena) - Musik (73’ Bala)
Wisła Kraków: Letkiewicz – Jaroch (74’ Szot), Colley, Łasicki, Mikulec (63’ Kiakos) - Igbekeme (79’ Baniowski), Sukiennicki – Baena (46’ Kiss), Alfaro, Duarte (74’ Kuziemka) - Zwoliński
Sędziował: Piotr Urban (Warszawa)
Żółte kartki: - Kucharski, Prokić - Colley
Źródło: wislakrakow.com
Minuta po minucie
Pomeczowe wypowiedzi trenerów
Mariusz Jop po #STAWIS: Wygraliśmy, zachowując przy tym czyste konto
25.05.2025, 22:47
Mariusz Jop po #STAWIS: Wygraliśmy, zachowując przy tym czyste konto
Podczas ostatniej kolejki sezonu zasadniczego Betclic 1. Ligi, Wisła Kraków odniosła zwycięstwo 3:0 nad Stalą Rzeszów, zapewniając sobie 4. miejsce w tabeli i korzystną pozycję przed barażami o awans do Ekstraklasy. Po meczu głos zabrał trener Białej Gwiazdy, Mariusz Jop, który na konferencji prasowej podsumował występ swojego zespołu oraz odniósł się do kilku kluczowych kwestii związanych z przygotowaniem do najważniejszej fazy sezonu.
„Chciałbym pogratulować zespołowi dobrego zakończenia tej części zasadniczej sezonu. Bez względu na to, z kim i gdzie się gra, swoją piłkarską wyższość i jakość trzeba zawsze potwierdzić na boisku. Cieszę się, że dziś wygraliśmy, zachowując przy tym czyste konto” – powiedział po meczu trener Wisły Kraków Mariusz Jop.
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy odniósł się również z szacunkiem do gospodarzy: „Trzymam kciuki za projekt, jaki od dłuższego czasu realizuje Stal Rzeszów. To dobre miejsce dla młodych zawodników do rozwoju. Oczywiście, w takich warunkach trudniej o regularne wyniki, ale widzę tu fajną grupę ludzi, która wykonuje bardzo dobrą pracę – młodzież rzeczywiście się rozwija. Gratuluję im tego i życzę wytrwałości”.
Jop podkreślił także wartość meczu w kontekście przygotowań do baraży: „Poza samym zwycięstwem, które było naszym głównym celem, mogliśmy przećwiczyć różne warianty taktyczne, a także dać odpocząć kilku zawodnikom, którzy mieli w nogach sporo minut. Cieszę się, że udało się to wszystko pogodzić i zrealizować założone zadania” – powiedział.
W trakcie spotkania w Rzeszowie groźnie wyglądającej interwencji ze strony jednego z zawodników Stali doświadczył Łukasz Zwoliński. Napastnik Białej Gwiazdy został trafiony w okolice stawu skokowego, co na pierwszy rzut oka mogło budzić niepokój w kontekście jego zdrowia i dostępności na nadchodzące baraże. Trener Mariusz Jop uspokoił jednak sytuację po meczu: „Boiskowe draśnięcie” – skwitował krótko szkoleniowiec Wisły Kraków.
Zakończenie rundy zasadniczej Betclic 1. Ligi wprowadziło Wiślaków w kluczowy moment sezonu – przygotowania do czwartkowego meczu barażowego z Miedzią Legnica. Choć sobotnie zwycięstwo ze Stalą Rzeszów dało drużynie chwilę radości, zespół doskonale wie, że prawdziwe wyzwanie dopiero nadchodzi. „Na pewno po meczu jest chwila na to, żeby się cieszyć. My wiemy o tym, że teraz nasze zadanie to głównie dobra regeneracja i przygotowanie się do czwartkowego meczu. Wiemy, jaka jest jego waga, zawodnicy mają tego świadomość, ale w zespole jest dobra energia, dobre nastawienie, pozytywne, bo ostatnie trzy mecze też wygraliśmy, nie tracąc bramki. Tak, będziemy gotowi w czwartek na to, żeby wygrać mecz z Miedzią” – powiedział trener Mariusz Jop.
Po ostatnim meczu rundy zasadniczej zespół Wisły Kraków nie zwalnia tempa. Czwartkowy półfinał baraży z Miedzią Legnica nie pozostawia miejsca na odpoczynek – przygotowania ruszyły natychmiast. „Tak, w takim krótkim mikrocyklu, gdzie są cztery dni do meczu, nie ma wolnego, jest regeneracja. Zawodnicy, którzy nie pojechali, nie przyjechali dzisiaj z nami, z kadrą – mam na myśli tych kartkowiczów – dzisiaj też mieli trening. Więc tutaj, tak jak mówiłem wcześniej, działaliśmy dwudrogowo, żeby oni byli gotowi na czwartek” – podkreślił trener Mariusz Jop.
W kontekście zbliżającego się półfinału barażowego z Miedzią Legnica, poruszono także temat rozczarowującego występu Wisły Kraków sprzed dwóch lat, kiedy to pomimo roli faworyta Biała Gwiazda przegrała z Puszczą Niepołomice i nie zdołała awansować do Ekstraklasy. Czy tamto doświadczenie ma dziś jakiekolwiek znaczenie? „Nie widzę odniesienia, to było dwa lata temu, to byli inni ludzie, inny sztab, inny moment. Teraz to jest inny zespół i wierzę w to, że będziemy na to gotowi. Wiem, że będziemy gotowi na walkę – w trudnym meczu oczywiście – natomiast będziemy na to gotowi i będziemy przygotowani również mentalnie” – odpowiedział pewnie trener Mariusz Jop.
Na konferencji prasowej padło również pytanie o przyszłość kadry Wisły Kraków – konkretnie o możliwe wzmocnienia w przypadku awansu do Ekstraklasy. Czy klub już teraz przygotowuje się pod kątem transferów? „Myślę, że przyjdzie na to czas. Oczywiście dyrektor sportowy i dział skautingowy pracują nad potencjalnymi transferami, są tam różne opcje rozpatrywane, natomiast teraz jest fokus na to, żeby się przygotować do czwartkowego spotkania” – skomentował trener Mariusz Jop.
Ostatnie pytanie podczas konferencji prasowej dotyczyło ponownie meczu ze Stalą Rzeszów. Jeszcze przed spotkaniem trener Mariusz Jop zapowiadał, że spodziewa się rywala grającego bardziej otwarcie i ofensywnie. Jak ocenił ostatecznie postawę przeciwnika? „Były różne fazy tego meczu, były momenty, kiedy Stal cofała się trochę niżej i dawała nam rozgrywać, były momenty, kiedy próbowali wyskakiwać trochę bardziej agresywnie – albo „ósemkami”, albo skrzydłowymi do naszego półlewego czy półprawego stopera. Były też takie momenty, praktycznie cała druga połowa, gdzie to my byliśmy niżej, czekaliśmy na nich, dawaliśmy im możliwość budowania swoich ataków i z tego próbowaliśmy ataków szybkich, wykorzystując tę fazę przejściową. Były różne momenty, tak jak mówiłem, też mogliśmy tutaj przerobić jakieś warianty zachowań taktycznych” – zakończył trener Wisły Kraków.
Źródło: wislakrakow.com
Mariusz Jop: - Będziemy w czwartek gotowi
Niedziela, 25 maja 2025 r.
- Chciałem pogratulować zespołowi dobrego zakończenia zasadniczej części sezonu. Bez względu na to z kim się gra i gdzie się gra, zawsze wyższość swoją piłkarską, swoją jakość, trzeba potwierdzić na boisku i cieszę się, że dzisiaj to spotkanie wygraliśmy, nie tracąc przy tym bramki - powiedział po wygranym 3-0 meczu ze Stalą Rzeszów trener Mariusz Jop.
- Trzymam kciuki też za ten projekt, jaki tutaj Stal Rzeszów od dłuższego czasu wdraża w życie. Fajne miejsce dla młodych ludzi, żeby mogli się rozwijać. Oczywiście czasami trudniej jest w takiej sytuacji o wyniki, natomiast bardzo fajna grupa ludzi jest tutaj i robią naprawdę bardzo dobrą pracę, bo widać, że ci młodzi ludzie się tutaj rozwijają. Także gratuluję im tego i życzę wytrwałości w tym projekcie. A wracając jeszcze do meczu, to poza tym, że wygraliśmy to spotkanie, co było naszym głównym celem, mogliśmy też przećwiczyć warianty taktyczne. Mogliśmy dać odpocząć kilku zawodnikom, którzy też mieli sporo minut w nogach, więc cieszę się, że na kilku polach udało się te zadania zrealizować - dodał opiekun wiślaków.
Czy Łukasz Zwoliński ma po tym meczu jakiś problem ze stawem skokowym, bo był dłuższą chwilę opatrywany?
Mariusz Jop: - Boiskowe draśnięcie, nie ma problemu.
Czy po ostatnim gwizdku sędziego w szatni jest już pełny fokus na to, co ma się wydarzyć w czwartek? Bo wiadomo, że Kraków trzy lata czeka na ten moment. To będzie najważniejszy tydzień w przeciągu tych ostatnich trzech lat.
- Na pewno po meczu jest chwila na to, żeby się cieszyć. My wiemy o tym, że teraz naszym zadaniem jest głównie dobra regeneracja i przygotowanie się do czwartkowego meczu. Wiemy jaka jest jego waga. Zawodnicy mają tego świadomość, ale w zespole jest dobra energia, dobre pozytywne nastawienie, bo ostatnie trzy mecze też wygraliśmy, nie tracąc bramki. Więc tak, będziemy gotowi w czwartek na to, żeby zagrać mecz z Miedzią.
Zawodnicy, biorąc pod uwagę, że już w czwartek jest mecz - wolnego nie dostaną. Ci, którzy zagrali pewnie jakaś regeneracja, ale zaczynacie już ostro od jutra przygotowania do meczu z Miedzią?
- Tak, w takim krótkim mikrocyklu, gdzie są cztery dni do meczu, nie ma wolnego, jest regeneracja. Zawodnicy, którzy nie przyjechali dzisiaj z nami, z kadrą całego zespołu, czyli mam na myśli "kartkowiczów", dzisiaj mieli trening, więc tutaj, tak jak mówiłem wcześniej - działaliśmy dwudrogowo, żeby oni byli gotowi na czwartek.
Dwa lata temu Wisła też zagrała w barażach, wtedy też była faworytem i grała u siebie z Puszczą Niepołomice i przegrała 1-4. Czy Wisła jest przygotowana mentalnie do tego kolejnego meczu?
- Nie widzę odniesienia. To było dwa lata temu. To byli inni ludzie, inny sztab, inny moment. Teraz to jest inny zespół i wierzę w to, że będziemy na to gotowi. Wiem to, że będziemy gotowi na walkę w trudnym meczu oczywiście, natomiast będziemy na to gotowi. I będziemy przygotowani również mentalnie.
Jeśli Wisła awansuje do Ekstraklasy, to czy są już jakieś transfery zaplanowane na poziom Ekstraklasy?
- Myślę, że przyjdzie na to czas. Oczywiście dyrektor sportowy i dział skautingowy pracuje nad potencjalnymi transferami. Są tam różne opcje rozpatrywane, natomiast teraz jest fokus na to, żeby się przygotować do czwartkowego spotkania.
Przed pierwszą potyczką w Krakowie mówił Pan, że spodziewa się otwartych zawodów. Jeśli dobrze pamiętam, mieliście dość dużą przewagę, mimo niekorzystnego wyniku. Teraz przed tym spotkaniem nie zdradził Pan jakiego przeciwnika się spodziewa, mimo że rekomendował Pan Stal Rzeszów. Ten mecz był jednak dość otwarty, momentami naprawdę wymiana ciosów. Faktycznie spodziewaliście się dzisiaj, że Stal Rzeszów będzie grała bardziej ofensywnie? Stal, która raczej spodziewała się, że właśnie będzie musiała cierpieć w defensywie.
- Były różne fazy tego meczu. Były momenty, kiedy Stal cofała się trochę niżej i dawała nam rozgrywać. Były momenty, kiedy próbowali wyskakiwać trochę bardziej agresywnie, albo "ósemkami", albo skrzydłowymi do naszego pół lewego, pół prawego stopera. Były też takie momenty, praktycznie cała druga połowa, gdzie my byliśmy niżej, czekaliśmy na nich, dawaliśmy im możliwość budowania swoich ataków i z tego próbowaliśmy ataków szybkich, wykorzystania tej fazy przejściowej. Także były różne momenty, tak jak mówiłem, też mogliśmy tutaj przerobić jakieś warianty zachowań taktycznych.
Marek Zub: - Sezon pełen doświadczeń
- Zacznę nietypowo, ale w moim mniemaniu w istotny sposób. Mianowicie chciałbym na zakończenie tego sezonu, w tym momencie właśnie dzisiaj, przede wszystkim zacząć od podziękowań dla naszych kibiców za cały ten sezon, za te wyjazdy - łącznie z takimi jak ten do Kołobrzegu - powiedział po meczu z Wisłą Kraków trener Stali Rzeszów - Marek Zub.
- Na podsumowanie tego dzisiejszego meczu - to ważne, bo na pewno w tym ostatnim okresie nie dawaliśmy im jakby powodów do tego, żeby nas wspierać. Na pewno dzisiaj było to spotkanie dla nich, dla klubu, dla wszystkich, którzy są związani ze Stala Rzeszów w istotnie szczególny sposób. Ja zakładałem przed sezonem, że mecz z Wisłą dla obu zespołów będzie "o coś". I początek sezonu zdecydowanie to pokazywał, że możemy mówić w ten sposób, ale niestety rzeczywistość okazała się taka, jaką dzisiaj też mieliśmy okazję zobaczyć. A więc można powiedzieć - mecz odbywający się w tzw. epizodach, które wypadły zdecydowanie na korzyść Wisły Kraków. Dzięki większym umiejętnościom piłkarskim, w kontekście atakowania, operowania piłką itd. To miało kluczowe znaczenie. Nam w ostatnim okresie totalnie nic nie chce wejść do siatki. Stąd też takie nasze suche wyniki. I tak było i dzisiaj. Niemniej, tak jak już kilkukrotnie wspominałem, uważam, że ten sezon należy uznać za sezon pełen doświadczeń, dobrych momentów, sytuacji, w których można się było przekonać, że jesteśmy takim, a nie innym zespołem. Zdolni do rywalizacji z każdym w tej lidze, łącznie z celem, jaki jest dla każdego podejrzewam zespołu, który podejmuje rywalizację w tych rozgrywkach, czyli kwestie znalezienia się w sferze barażowej, bo to jest bardzo ciekawe. I daje możliwość naprawdę moim zdaniem dużej szansy na awans do Ekstraklasy dla każdego zespołu, który w tej sferze się znajdzie. Także tyle na ten temat. Małe podsumowanie z mojej strony, ale wydaje mi się, że na ten moment wystarczające - dodał trener Zub.
Źródło: wislaportal.pl
Pomeczowe wypowiedzi zawodników
Źródło: wislakrakow.com
Podsumowanie 34. kolejki Betclic I Ligi. Kotwica w II lidze
Niedziela, 25 maja 2025 r.
To już koniec ligowej batalii na pierwszoligowych boiskach w sezonie 2024/2025. No i poza losami barażowymi znamy już komplet rozstrzygnięć. Awansowały Arka Gdynia oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Z ligą żegnają się Stal Stalowa Wola, Warta Poznań i Kotwica Kołobrzeg.
Losy tej ostatniej przesądzone zostały w Niecieczy oraz korespondencyjnie w Siedlcach. W tej pierwszej Kotwica przegrała, a w drugiej - Pogoń wykorzystała atut własnego boiska oraz rzut karny w doliczonym czasie gry. No i na dokładnie samym finiszu ogrywając Wartę przegoniła ekipę z Kołobrzegu!
Przed nami jeszcze baraże, w których do Płocka pojadą "Czarne Koszule", a do Krakowa legnicka Miedź. Półfinały już w czwartek! Wielki finał w niedzielę - 1 czerwca.
Niedziela, 25 maja:
Ruch Chorzów 1-1 Polonia Warszawa
- 0-1 Łukasz Zjawiński (27.)
- 1-1 Bartłomiej Barański (39.)
ŁKS Łódź 2-3 Znicz Pruszków
- 1-0 Husein Balić (10.)
- 1-1 Władysław Ochronczuk (50.)
- 1-2 Filip Kendzia (61.)
- 1-3 Radosław Majewski (71.)
- 2-3 Marko Mrvaljević (82.)
Stal Rzeszów 0-3 WISŁA KRAKÓW
- 0-1 Frederico Duarte (12.)
- 0-2 Łukasz Zwoliński (36.)
- 0-3 Frederico Duarte (73.)
Stal Stalowa Wola 0-3 Arka Gdynia
- 0-1 Hide Vitalucci (16.)
- 0-2 Jordan Majchrzak (23.)
- 0-3 Julien Célestine (45.)
GKS Tychy 3-1 Górnik Łęczna
- 1-0 Julius Ertlthaler (16.)
- 2-0 Noel Niemann (53.)
- 3-0 Noel Niemann (65.)
- 3-1 Damian Warchoł (73.)
Wisła Płock 2-1 Miedź Legnica
- 1-0 Krystian Pomorski (43.)
- 2-0 Dani Pacheco (45.)
- 2-1 Tomasz Walczak (71.)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2-1 Kotwica Kołobrzeg
- 1-0 Arkadiusz Kasperkiewicz (44.)
- 1-1 Michał Cywiński (84.)
- 2-1 Andrzej Trubeha (89.)
Pogoń Siedlce 2-1 Warta Poznań
- 1-0 Marcin Flis (44. k.)
- 1-1 Krzysztof Drzazga (84. k.)
- 2-1 Marcin Flis (90. k.)
Odra Opole 0-2 Chrobry Głogów
- 0-1 Szymon Bartlewicz (79.)
- 0-2 Mateusz Ozimek (81.)
Pary barażowe o awans do Ekstraklasy:
- Wisła Płock - Polonia Warszawa
- WISŁA KRAKÓW - Miedź Legnica
Końcowa tabela: 1. Arka Gdynia 34 72 63 - 24 2. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 34 71 70 - 39 3. Wisła Płock 34 64 58 - 38 4. WISŁA KRAKÓW 34 62 63 - 32 5. Miedź Legnica 34 56 56 - 45 6. Polonia Warszawa 34 56 46 - 37 7. GKS Tychy 34 53 47 - 36 8. Znicz Pruszków 34 52 52 - 43 9. Górnik Łęczna 34 50 50 - 42 10. Ruch Chorzów 34 48 50 - 46 11. ŁKS Łódź 34 47 50 - 41 12. Stal Rzeszów 34 35 42 - 59 13. Chrobry Głogów 34 33 37 - 59 14. Odra Opole 34 30 31 - 61 15. Pogoń Siedlce 34 30 38 - 53 16. Kotwica Kołobrzeg 34 29 29 - 55 17. Warta Poznań 34 24 22 - 56 18. Stal Stalowa Wola 34 23 27 - 65
Źródło: wislaportal.pl
