2025.05.29 Wisła Kraków - Miedź Legnica 0:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 0:1 (0:1) | Miedź Legnica | ||||||||
| widzów: 33.000 | ||||||||||
| sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń), Marcin Boniek i Jakub Winkler (asystenci), Tomasz Wajda (techniczny), Tomasz Kwiatkowski (VAR), Piotr Urban (asystent VAR), Robert Marciniak (obserwator), Piotr Przybyłowski (obserwator TV), Grzegorz Witek (delegat) | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Ławka rezerwowych: Patryk Letkiewicz, Marc Carbó, Dawid Szot, Maciej Kuziemka, Wiktor Biedrzycki Kapitan: Igor Łasicki Rzuty wolne 16-10 Strzały celne 4-5 Strzały niecelne 10-4 Rzuty rożne 4-2 Żółte kartki 1-5 Czerwone kartki 0-0 Procentowe posiadanie piłki 63.56-36.44 Faule 10-15 | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Spis treści |
Przed pierwszym gwizdkiem
Półfinał baraży: Zapowiedź meczu #WISMIE
28.05.2025, 11:29
Półfinał baraży: Zapowiedź meczu #WISMIE
Półfinał baraży o awans do PKO BP Ekstraklasy zostanie rozegrany w czwartek, 29 maja 2025 roku, o godzinie 21:00 na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie. Będzie to jedno z dwóch czwartkowych półfinałowych starć - w drugim Wisła Płock podejmie Polonię Warszawa.
Choć rundę jesienną Wiślacy zakończyli poza miejscem premiowanym grą w barażach, wiosna przyniosła znaczną poprawę formy. Seria dobrych wyników, poprawa gry w defensywie i ofensywna kreatywność sprawiły, że krakowianie konsekwentnie wspinali się w tabeli, by ostatecznie zakończyć sezon zasadniczy na czwartej pozycji z dorobkiem 59 punktów. Kluczowym momentem był ostatni mecz ligowy w Rzeszowie, gdzie drużyna prowadzona przez trenera Mariusza Jopa pewnie wygrała 3:0 i przypieczętowała miejsce w barażach.
Czwartkowym rywalem Białej Gwiazdy w półfinale będzie Miedź Legnica - zespół, który również pozostawał w grze o bezpośredni awans niemal do samego końca sezonu. Legniczanie uplasowali się tuż za krakowską Wisłą, na piątej lokacie, dzięki czemu po raz kolejny w tej edycji rozgrywek skrzyżują się ich drogi. To drużyna z potencjałem ofensywnym, ale i ze swoimi wahaniami formy. W sezonie zasadniczym obie ekipy mierzyły się oczywiście dwukrotnie. W Krakowie padł remis 1:1, a w Legnicy Wisła przegrała 1:2. Barażowe starcie to jednak zupełnie inna historia - tu decyduje jeden mecz, a krakowianie z pewnością będą chcieli odegrać się za urwane punkty w Legnicy.
Kluczowym atutem Wiślaków stać się mogą kibice, który są na dobrej drodze aby wypełnić stadion na R22 aż do ostatniego miejsca. Nic dziwnego - przed nami jedno z najważniejszych wyzwań tego długiego sezonu - mecz, który może otworzyć drogę do wielkiego finału baraży. Liczymy na pełną mobilizację, walkę do ostatniej minuty i oczywiście na wspólne, sportowe emocje!
Wszyscy na R22, po marzenia!
Źródło: wislakrakow.com
Dziś każdy wie co ma zrobić! Przed nami mecz barażowy z Miedzią
Czwartek, 29 maja 2025 r.
Pobyt krakowskiej Wisły w I lidze trwa już trzy lata i dla każdego kibica "Białej Gwiazdy" jest to już stanowczo zbyt długo. O tym czy to jego finisz, czy niestety ciąg dalszy - zadecyduje między innymi to, co czeka nas dziś wieczorem przy Reymonta, gdzie w półfinale baraży o awans do Ekstraklasy zmierzymy się z Miedzią Legnica.
Bieżący sezon miał różne dla nas momenty, wszak jego początek, to była znów duża przyjemność dla kibiców, związana z powrotem Wisły do gry w europejskich pucharach. Rywalizacji ze Spartakiem Trnava nie zapomnimy chyba nigdy. Podobnie jak i rewanżu w Brugge. Te całkiem miłe momenty przyszło nam jednak przeplatać z falstartem na boiskach ligowych, przez co po raz pierwszy w bieżącym sezonie Wisła znalazła się w barażowej "szóstce" dopiero po 16. kolejce. Zresztą nie na długo, bo po kolejkach 19., 20. oraz 22. - zajmowaliśmy w tabeli miejsce siódme. Dopiero od 23. serii gier w "szóstce" zadomowiliśmy się na dobre, przy czym końcową lokatę czwartą udało się wywalczyć i potem utrzymać - dopiero po przedostatniej serii ligowej rywalizacji. Na dziś nie ma to już jednak większego znaczenia. Plan minimum został osiągnięty, a że podobny wywalczyły trzy inne ekipy, więc teraz ich szanse na awans ocenić można śmiało po równe 25%. I choć wielu kibiców może się z tym nie zgodzić, to każda z drużyn, która o promocję ze sobą teraz zagra, ma dokładnie takie same marzenia, ale i piłkarski potencjał, aby swój cel osiągnąć. No i będzie w pełni przygotowana, by o to powalczyć! I tutaj nawet potencjalny atut własnego boiska nie musi mieć kluczowego znaczenia! Zresztą poprzednie lata w barażowej batalii pokazywały to dobitnie...
Oczywiście, aby to był jednak dziś nasz atut - spora w tym rola nas kibiców! Niech więc stadion im. Henryka Reymana takim atutem dla piłkarzy, którzy w czwartkowy wieczór zagrają w czerwonych koszulkach, będzie! Nasz dom już nie jeden raz unosił wiślaków do boju i nie inaczej wręcz musi być tym razem. Wszystkie bilety na to spotkanie są wyprzedane, każdy z obecnych trzymać będzie kciuki wyłącznie za wiślaków i podnoszenie właśnie ich na duchu - i to bez względu na to co dziać się będzie na murawie, przy jednoczesnym deprymowaniu przeciwnika - może mieć kolosalne znaczenie. Zresztą wiślaccy ultrasi w swoim opublikowanym w Internecie apelu zapowiadają i jednocześnie proszą o należyty strój (wszyscy na czerwono!), przygotowanie się na zdarcie gardła, ale i na solidną porcję gwizdów w stosunku do rywala.
A ten - nawet jeśli finisz sezonu nie ma najlepszy, bo trzy poprzednie mecze przegrał - wyjdzie na murawę stadionu przy ulicy Reymonta z jednym celem, a mianowicie - również walki o awans. Dla jednej z drużyn będzie to ostatni występ w tym sezonie, więc bez względu na wszystko nastawić się trzeba na prawdziwą piłkarską bitwę! I tak jak kibice "Białej Gwiazdy" - wiedząc co do nich należy - wykupili wszystkie bilety i są gotowi na wspieranie piłkarzy, tak i piłkarze oraz cały wiślacki sztab zapewniają, że również będą gotowi!
Co nam to przyniesie? Wierzymy, że dla Wisły przedłużenie szans oraz nadziei na powrót tam, gdzie nasze miejsce! Zróbmy to razem!
Czwartek, 29.05.2025 r. 21:00
Wisła Kraków-Miedź Legnica
- 1/2 finału baraży o awans do Ekstraklasy.
- Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków.
- Sędziuje: Bartosz Frankowski (Toruń).
- Transmisja: TVP Sport HD, TVP Sport OTT.
- » Wisła zmierzyła się dotychczas w oficjalnych meczach z Miedzią Legnica 9 razy. 3 spotkania wygrała, 2 zremisowała oraz 4 przegrała. Bilans bramek to 13-13.
- » Od poprzedniego oficjalnego meczu obydwu klubów, który odbył się 14 marca 2025 roku, upłynęło 76 dni.
- » Nasz bilans oficjalnych rywalizacji z Miedzią Legnica na przestrzeni ostatnich pięciu lat to: 1-2-1 oraz bramkowy 5-4.
- » Poprzednie zwycięstwo Wisły nad Miedzią miało miejsce 15 marca 2024 roku. Wygraliśmy wtedy na własnym stadionie 2-0.
- » Wisła nigdy nie wygrała wyjazdowego meczu z Miedzią Legnica.
- » Po raz ostatni remis w meczu obydwu klubów padł 12 grudnia 2024 roku. Spotkanie rozegrane na naszym stadionie zakończyło się wynikiem 1-1.
- » Poprzednia porażka Wisły z Miedzią Legnica miała miejsce 14 marca 2025 roku. Przegraliśmy na wyjeździe 1-2.
- » Wyniki ostatnich sześciu meczów Wisły z Miedzią Legnica: 1-2 (w), 1-1 (d), 2-0 (d), 1-1 (w), 4-5 (d) oraz 0-2 (w).
- » Zawodnicy nieobecni z powodów zdrowotnych:
- → Patryk Gogół;
- → Piotr Starzyński;
- → Kacper Skrobański;
- → Bartosz Talar;
- → Mariusz Kutwa;
- → Alan Uryga;
- » Wiślacki akcent w zespole rywala:
- → trenerem zespołu z Legnicy jest Wojciech Łobodziński. W latach 2008-2011 wystąpił w barwach naszego klubu jako piłkarz w 98 meczach, strzelając w nich 5 goli. Z "Białą Gwiazdą" zdobył trzy tytuły mistrzowskie - w 2008, 2009 i w 2011 roku.
- » Przewidywana pogoda w porze meczu (wg danych IMGW):
- → bezchmurnie;
- → temperatura: 16°
- → opady: 0 mm.
- » Mecz można będzie oglądać online na stronie TVP Sport »
Źródło: wislaportal.pl
Mariusz Jop przed meczem barażowym z Miedzią: - Postaramy się oddać wszystko co możemy, żeby to spotkanie wygrać!
Środa, 28 maja 2025 r.
Emocje powoli zaczynają się wszystkim udzielać, no ale trudno się dziwić, wszak potyczka barażowa Wisły Kraków z Miedzią Legnica zbliża się wielkimi krokami. Oto co powiedział przed nią, na tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej, trener Mariusz Jop.
W Rzeszowie do bramki wrócił Patryk Letkiewicz, może się mylę, ale wydaje mi się, że plan był taki, żeby wzmocnić go psychicznie po tych błędach, które popełniał wcześniej? Ale na baraże chyba Kamil Broda nie zasłużył na to, żeby go odstawić?
Mariusz Jop: - Wracając do ostatniego meczu, to faktycznie powody były takie, żeby po pierwsze wypełnić pozycję młodzieżowca. Po drugie, dać trochę "Lecie" wrócić do takiego poczucia, że jest dla nas ważnym zawodnikiem. Bo jest. A że Kacper miał kartki, to było naturalne rozwiązanie dla nas i dla zespołu.
W środku pola jest dla Pana największy ból głowy? Bo jest bogactwo, co tutaj dużo mówić, czyli ta czwórka: Poletanović, Duda, Carbó i Igbekeme. Zwoliński się też odblokował. Jest więc bardzo szerokie pole manewru.
- Ja się bardzo cieszę z tego powodu, że tutaj jest duża konkurencja, że zawodnicy w dobrej formie i faktycznie w środku pola mamy bogactwo na ten moment. Bardzo się z tego cieszę, bo myślę, że każdy z tych zawodników będzie miał czas, żeby się pokazać.
Miedź to nie jest przeciwnik, który Wam "leżał" w tym sezonie, bo tutaj był remis, a tam porażka. Będzie to miało jakiekolwiek znaczenie od takiej strony psychologicznej? A po drugie - czy musi Pan przestrzegać zawodników, żeby nie wpadli w takie myślenie, że trafiają na rywala, który jest w jakimś dołku, bo rzeczywiście te wyniki Miedzi było ostatnio słabsze, ale wiemy, że jest to zespół, który ma potencjał.
- Wiemy, że to co się wydarzyło w sezonie zasadniczym, to jest odcięte grubą kreską. Oczywiście my chcemy w sobie zachować tę dobrą dyspozycję z ostatnich spotkań. To, że wygrywaliśmy, strzelaliśmy bramki, nie tracąc ich... Natomiast absolutnie to nie ma znaczenia, że Miedź ostatnie trzy mecze przegrała. Można powiedzieć, że zaczyna się trochę inne etap. I zupełnie te mecze są o inną stawkę. Tu nie ma kalkulacji, tu jest jedno spotkanie, które decyduje o tym, czy gra się dalej, czy nie. Więc absolutnie - ani my nie będziemy nadmiernie uspokojeni tym, że Miedź ostatnio nie wygrywała, ani nie będziemy buńczucznie pewni siebie, że wygraliśmy trzy ostatnie mecze. Wiemy, że każdy z tych zespołów ma swoje atuty. Mówię tutaj o całej czwórce drużyn, które są w barażach. Natomiast my też znamy swoją wartość. Cieszymy się bardzo, że poprzez tę całą pracę, którą wykonaliśmy, możemy to spotkanie zagrać jutro u siebie. I walczyć dalej o Ekstraklasę.
Przy pełnym stadionie różnie bywało ze znoszeniem presji przez wiślaków. Choćby ostatni mecz z Płockiem tutaj nie wyszedł. Czy jakąś specjalną pracę od tej strony wykonujecie? Bardziej pod kątem trochę spuszczenia tego ciśnienia? W takich meczach przede wszystkim będzie liczyło się to, jak kto gra w piłkę. I warto byłoby się pewnie odciąć trochę od tej otoczki, żeby nie zgubić koncentracji.
- Myślę, że odciąć się nie da. To jest element gry w piłkę nożną. Myślę, że zawodnicy są doświadczeni i wiedzą co nas tutaj czeka. Na pewno dla rywala, który przyjeżdża, ten początek jest trudniejszy. My wiemy czego się spodziewać. Znamy tych kibiców, kibice są z nami i pokazali to w ostatnich spotkaniach bardzo mocno, gdzie nas dopingowali bez względu na to jaki był wynik. Przypomnę mecz z Płockiem, który był uważam dobry w naszym wykonaniu, natomiast tak się ta historia potoczyła, że to spotkanie przegraliśmy. Natomiast jutro to jest oddzielny etap. My liczymy bardzo na wsparcie kibiców. Wiemy, że ono będzie. Postaramy się ze swojej strony oddać wszystko co możemy, żeby to spotkanie wygrać!
- Mówi się, że takie mecze się wygrywa, a mniej rozgrywa. Jakiego meczu się Pan spodziewa? Szachy, czy wymiana ciosów?
- Będą różne momenty w tym spotkaniu. Będą momenty kiedy będziemy wysoko, kiedy będziemy niżej, kiedy będziemy w obronie średniej, kiedy będziemy budowali swoje ataki cierpliwie w ataku pozycyjnym, kiedy rywal w zależności od sytuacji może iść wyżej i nas pressować. Ja myślę, że tak jak w każdym spotkaniu tych momentów będzie sporo i one będą różne. Natomiast mnie cieszy to, że zespół robi postępy, że zespół ma różne warianty gry, rozwija się jako całość, więc dla mnie jest to bardzo optymistyczne, jeżeli chodzi o naszą grę.
Baraże sprzed dwóch lat Wiśle zupełnie nie wyszły. Czy ten mecz zawodnikom przypominać, czy zakazać oglądania, żeby nie wracać do tego? Jaką Pan ma tutaj politykę?
- Zupełnie nie ma takiego tematu w szatni, ani wśród graczy, bo po pierwsze wielu z nich już nie ma, a ci co byli, to myślę, że to jest dobra lekcja. I można z tego na pewno wyciągnąć wnioski. Tamto spotkanie było bardzo specyficzne, ale ja bym zupełnie nie szukał tutaj analogii, bo jest inny rywal, o innej specyfice. Jest inny zespół Wisły, są inni ludzie o innych doświadczeniach. Ludzie którzy już okrzepli trochę w pierwszej lidze i wiedzą, że pewne elementy są tutaj bardzo ważne. I też nad tym mocno pracowaliśmy, więc ja absolutnie nie widzę analogii.
Co się wtedy stało? Pan pewnie widział ten mecz jako kibic, trochę z boku. Co się stało, to psychika drużyny, czy coś jeszcze innego?
- Absolutnie nie mam zamiaru komentować tego, co było dwa lata temu. To nie ma sensu.
Wiadomo jakie są problemy kadrowe w zespole po kontuzji Alana Urygi. W jakiej dyspozycji jest w tej chwili Wiktor Biedrzycki? Czy on w razie czego mógłby pojawić się na boisku i pomóc drużynie? Jak patrzy Pan na dyspozycję Josepha Colleya? Czy on już będzie zawodnikiem, jakim był przed kontuzją, czy jeszcze mu trochę brakuje?
- Jeżeli chodzi o Wiktora, to każdy dzień działa na jego korzyść. Po tej dłuższej przerwie, gdzie był poza treningiem z całym zespołem, wrócił do tego treningu i tutaj każdy dzień jest dla niego cenny. I cenne też jest dla zespołu, bo jest realną alternatywą do gry na środku obrony. Natomiast jeżeli chodzi o Josepha, no to wiemy, że miał długą przerwę i nie jest łatwo wrócić po takiej przerwie od razu na ten top poziom. Natomiast dla niego też czas działa na jego korzyść. Każdy trening, każdy mecz, jest czymś, co pozwala mu wrócić do tej optymalnej formy.
Czy jest jakaś prognoza odnośnie powrotu na boisko Alana Urygi?
- Jest, ale to jest prognoza wielomiesięczna powrotu na boisku.
W wielu analizach przedmeczowych stawia się duży punkt ciężkości na strzały z dystansu Miedzi Legnica. Czy uczulacie zawodników na ten element gry rywala?
- Oczywiście analizując przeciwnika wiemy, że to jest ich mocna strona, zresztą tak straciliśmy u nich, w spotkaniu w Legnicy, dwie bramki. Wiemy, że musimy na to uważać, zawodnicy są na to uczuleni. Tak - to jest jeden z elementów, w którym Miedź jest groźna.
Mówi Pan, że oddzielacie przeszłość grubą kreską i baraże to jest inna historia, natomiast trzy ostatnie porażki Miedzi muszą wpłynąć na spojrzenie na tego rywala.
- Tak jak mówiłem - Miedź faktycznie końcówkę miała słabszą, jeżeli chodzi o wyniki w tym sezonie zasadniczym, ale nie upatrywałbym tutaj jakiejś zdecydowanie większej szansy przez to, że oni te mecze ostatnie nie wygrywali. Tam trener też miał jakąś swoją filozofię na to. Mówił o tym głośno, że chce popracować nad przygotowaniem fizycznym, też niektórym zawodnikom dawał odpocząć, więc widać było, że dla nich jakby tym spotkaniem głównym będzie to spotkanie jutrzejsze. Tak jak i dla nas. Więc absolutnie nie upatrywałbym tutaj jakichś problemów naszego rywala. Myślę, że te szanse są bardzo zbliżone dla każdego, jeżeli chodzi o wszystkie te dwa mecze barażowe.
A to nasze spotkanie z marca można traktować jako jakieś pole do analizy, czy to już zupełnie inna Wisła Kraków i zupełnie inna Miedź Legnica?
- Oczywiście to jest pole do analizy. Był to pierwszy mecz trenera Łobodzińskiego. Oczywiście trudno jest w kilka dni wprowadzić od razu te zmiany, na których trenerowi zależy. Natomiast oczywiście odnosimy się do tego spotkania w analizie rywala.
Fakt, że gracie o 21-szej, a nie o 18-tej - jakoś wpływa na Wasze przygotowanie, chodzi mi o regenerację, plus też to, że będziecie wiedzieć z kim potencjalnie zmierzycie się w finale, bo ten pierwszy mecz będzie już za nami.
- Graliśmy o 20:30 ostatnio kilka razy tutaj w piątkowe wieczory, więc nie sądzę, żeby to miało znaczenie dla nas. Oczywiście jest to trzy godziny teoretycznie mniej później do regeneracji, ale myślę, że nie jest aż tak istotne.
Rozmawialiśmy tutaj o mentalu zawodników. A jak Pan czuje się przed tym spotkaniem? Bo niewątpliwie jest to dla Pana taki pierwszy poważny finał, w Pana trenerskiej karierze. I dobrze byłoby tę Pana przygodę - bardzo udaną jak na razie w Wiśle Kraków - spuentować awansem do Ekstraklasy.
- Dla mnie każdy najbliższy mecz jest najważniejszy. I tutaj też to idealnie pasuje do tego scenariusza, o którym mówię często. Ja się mam tak samo dobrze, jak przed każdym poprzednim spotkaniem, tak że dziękuję za troskę.
Nie było w sprawie Mariusza Kutwy szerszego komunikatu. Na czym w ogóle polega ten uraz i jakie są perspektywy jego powrotu do treningów i do gry?
- Tam jest problem z mięśniem dwugłowym i jest o tyle nieprzyjemny uraz, że porobiły się tam takie zwapnienia, blizny, które wymagają dłuższego procesu rehabilitacji, więc zastanawialiśmy się po urazie Alana, czy nie próbować tutaj trochę starać się przyspieszyć ten proces. Natomiast w przypadku Mariusza było to zbyt duże ryzyko. Doszliśmy do wniosku, że lepiej idealnie wyprowadzić cały ten problem, wyleczyć go całkowicie, żeby w przyszłym sezonie mógł normalnie rywalizować o miejsce w podstawowym składzie. Natomiast w przypadku, tak jak mówiłem, Wiktora - udało się to przyspieszyć bez ryzyka dla zawodnika. I tutaj jest z nami, tak jak powiedziałem wcześniej - jest alternatywą do gry od początku na środku obrony.
Źródło: wislaportal.pl
Relacje z meczu
Baraże znów nie dla nas. Wisła - Miedź 0-1
Czwartek, 29 maja 2025 r.
Podobnie jak przed dwoma laty - barażowa rywalizacja o awans do Ekstraklasy nie kończy się dla Wisły happy-endem. "Biała Gwiazda" przegrywa bowiem półfinałową batalię z Miedzią Legnica 0-1 i zamyka tym spotkaniem sezon 2024/2025. Kolejny znów grać będziemy w pierwszej lidze...
Spotkanie barażowe o awans do Ekstraklasy Wisła miała szansę rozpocząć "z wysokiego C", bo już w 4. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Kacper Duda, ale nie zdołał jej wykorzystać. Wisła wciąż jednak przeważała i w 10. minucie bliski szczęścia mógł być Rafał Mikulec. Piłkę po jego płaskim strzale Jakub Wrąbel zdołał jednak odbić, ale w dobitce Ángela Baeny przeszkodzili trochę na spółka obrońcy oraz idący też za akcją Marko Poletanović. Kolejna okazja należała do Ángela Rodado. W 14. minucie Hiszpan huknął sprzed szesnastki, tyle tylko, że piłka przeleciała ponad bramką. Po kolejnych trzech minutach Rodado znów uderzył sprzed linii pola karnego, ale tym razem trafił w obrońcę. Następna okazja należała znów do Dudy, do którego piłka dotarła po rzucie rożnym, tyle że i on nie trafił w bramkę, bo futbolówka znów przeleciała ponad bramką.
Pierwsza akcja zdominowanych do tego momentu gości miała miejsce w 24. minucie. Po niej strzał oddał Mateusz Bochnak, ale piłkę pewnie wyłapał Kamil Broda. Wisła oddała jednak trochę pola Miedzi, no i w 28. minucie mogła ją skontrować. Po podaniu Dudy na pozycję strzelecką wyszedł Frederico Duarte, uderzył mocno, ale o milimetry od "dalszego" słupka! Mecz zaczął się jednak lekko wyrównywać i w 29. minucie Broda musiał się już bardziej wysilić, parując na rzut rożny strzał z dystansu Mateusza Grudzińskiego. Przyjezdni mieli jeszcze korner i po nim znów wykazać musiał się Broda, odbijając celne uderzenie głową Kamila Drygasa. W 35. minucie to jednak Wisła miała kolejną okazję. I to jaką, bo poprzeczkę bramki Miedzi obił Duda!
A że piłka nie zawsze bywa sprawiedliwa - przekonaliśmy się już minutę później. Z piłką ruszył bowiem Michael Kostka i choć wszyscy wiedzieli, że Miedź potrafi zdobywać bramki ze strzałów dystansu, to do zawodnika gości nikt z naszych graczy nie dobiegł, a ten huknął mocno, celnie i choć Broda miał piłkę na rękawicach, to przegrywaliśmy 0-1.
Po stracie gola Wisła wyglądała niestety źle, zresztą dopiero w doliczonym czasie gry pierwszej połowie udało nam się przeprowadzić groźną akcję, ale znów nie znaleźliśmy sposobu na Wrąbla, bo ten zdołał odbić piłkę po uderzeniu Bartosza Jarocha. Do przerwy było więc 0-1, a jakby problemów było mało, to tuż przed gwizdkiem zapraszającym obydwa zespoły do szatni kontuzji doznał Baena i na drugą połowę już nie wyszedł.
Drugie 45 minut miało odpowiedzieć nam na pytanie, czy Wisła zdoła wrócić jeszcze do tej rywalizacji, ale zaczęliśmy je bardzo, ale to bardzo źle! Już bowiem pierwsza akcja gości zakończyć się mogła stratą bramki, po celnym strzale Juliusza Letniowskiego. Broda z trudem sparował bowiem futbolówkę na rzut rożny.
O wiele gorsza rzecz stała się jednak zaraz potem, bo walczący o to by oddać strzał Mikulec starł się w polu karnym z blokującym go Letniowskim. Obrońca Wisły padł na murawę i ze złamaną nogą musiał zostać zabrany z murawy karetką pogotowia!
Przerwa na opatrywania wiślackiego obrońcy trwała kilkanaście minut, co mogło dodatkowo wybić piłkarzy z rytmu. Tym bardziej, że po niej pierwsza groźniejsza akcja należała do Miedzi. Kamil Antonik uderzył w 68. minucie z narożnika pola karnego - myląc się nieznacznie. Kolejne minuty nie przynosiły nam z kolei jakichkolwiek pozytywów. Graliśmy bowiem zbyt nerwowo, zbyt niedokładnie, co było "wodą na młyn" kradnących minuty piłkarzy z Legnicy.
Strzał na bramkę gości udało nam się oddać dopiero w 74. minucie, ale po wrzutce Tamás Kissa próba głową Dudy, po rykoszecie od obrońcy, padła łupem Wrąbla. Po kolejnych trzech minutach i stałym fragmencie gry swoją szansę miał Giánnis Kiakós, ale i po jego strzale piłka trafiła w nogi obrońców. Podobnie zresztą strzelał w 84. minucie James Igbekeme oraz minutę później zblokowany Rodado. Akcja Hiszpana zakończyła się tak samo w 88. minucie, choć wtedy dało nam to jeszcze rzut rożny.
Przez przerwę na opatrywanie kontuzjowanego Rafała Mikulca - do regulaminowego czasu gry sędzia doliczył aż 17 minut i było to 17 minut ostatniej nadziei Wisły na jeszcze choćby próbę odrobienia strat...
Tyle tylko, że w tej doliczonej części spotkania znów jako pierwsi groźniej zaatakowali goście. Tomasz Walczak w 93. minucie zawodów trafił jednak i na nasze szczęście tylko w boczną siatkę. Trzy minuty później z dystansu huknął wprowadzony chwilę wcześniej Jesús Alfaro, ale... tylko powtórzył wyczyn Dudy z pierwszej połowy - obijając poprzeczkę! W 102. minucie z podania Alfaro skorzystał natomiast Rodado, ale on z kolei... trafił w słupek! Wisła zdecydowanie nie miała w tym meczu szczęścia! A można wręcz powiedzieć, że sprzysięgła się przeciwko niej cała suma pecha! Zresztą w 104. minucie kolejną szansę miał Duda, ale znów uderzył ponad poprzeczką. Także i w zamieszaniu podbramkowym, już w ostatniej z doliczonych minut, nie udało nam się wepchnąć piłki do siatki...
Wisła przegrywa więc z Miedzią 0-1 i żegna się z dalszą rywalizacją. Niestety.
Czwartek, 29.05.2025 r. 21:00:
0 Wisła Kraków-1 Miedź Legnica
- 0-1 Michael Kostka (36.)
Wisła Kraków:
- Kamil Broda
- Bartosz Jaroch
- Igor Łasicki
- Joseph Colley
- Rafał Mikulec
- (59. Giánnis Kiakós)
- Ángel Baena
- (46. Tamás Kiss)
- (90. Jesús Alfaro)
- Marko Poletanović
- (75. Łukasz Zwoliński)
- James Igbekeme
- Kacper Duda
- Frederico Duarte
- Ángel Rodado
Miedź Legnica:
- Jakub Wrąbel
- Michael Kostka
- Adnan Kovačević
- (13. Babacar Diallo)
- Bartosz Kwiecień
- Mateusz Grudziński
- Mateusz Bochnak
- (87. Jacek Podgórski)
- Wojciech Hajda
- Kamil Drygas
- Juliusz Letniowski
- (90. Benedik Mioč)
- Kamil Antonik
- (87. Damian Michalik)
- Tomasz Walczak
1/2 finału baraży o awans do Ekstraklasy.
- Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków.
- Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).
- Widzów: 33 000.
- Pogoda: 15°.
Źródło: wislaportal.pl
=
Źródło: wislakrakow.com
Minuta po minucie
Czwartek, 29.05.2025 r. - godz. 21:00. 1/2 finału baraży o awans do Ekstraklasy. Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków. Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 33 000. Pogoda: 15°
- No nic, może za rok się uda.
- Rafał Mikulec - myślimy o Tobie i trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia.
- Gratulacje dla Miedzi Legnica. My znów kończymy przygodę w barażach na pierwszym meczu.
- 108.
- Koniec meczu i koniec sezonu dla Wisły Kraków.
- 107.
- Zwoliński z bliska obok.
- 107.
- Chyba ostatnia minuta...
- 106.
- Rodado w dryblingu w polu karnym, blisko piątki, ale nie zdołał oddać strzału.
- 104.
- Duda niecelnie ze świetnej pozycji... no to by było chyba na tyle...
- 104.
- Ostatnie minuty...
- 102.
- Z kronikarskiego obowiązku - świetnie wrzucił Alfaro, a nam zabrakło milimetrów.
- Niesamowite. My nigdy nie awansujemy z tej ligi.
- 102.
- Rodado w słupek...
- 101.
- Zmiana w Miedzi. Mioc za Letniowskiego.
- 100.
- Atakujemy, ale bez konkretów...
- 98.
- Rodado głową obok bramki... 10 minut...
- 97.
- Kartka dla Podgórskiego za niesportowe zachowanie.
- 96.
- Poprzeczka ratuje Miedź po zblokowanym strzale Alfaro...
- 95.
- Ostatnia zmiana w Wiśle. Alfaro za Kissa.
- 93.
- Bardzo groźna kontra, ale Walczak tylko w boczną siatkę. Powinno być 0-2. Nasza obrona spała.
- 93.
- Miedź umiejętnie utrzymuje się przy piłce.
- 90.
- 17 minut doliczonych do drugiej części meczu. Tylko 17 minut.
- 90.
- Przerwa. Leży piłkarz Miedzi we własnym polu karnym.
- 89.
- Dośrodkowanie Dudy, po którym Łasicki minął się z piłką.
- 89.
- Znów zblokowany Rodado po dobrej akcji Wisły. Róg.
- 87.
- Zmiany w Miedzi. Antonik i Bochnak zmienieni przez Podgórskiego i Michalika.
- 86.
- Taktyczny faul Duarte i kartka. Ostatnie minuty regulaminowego czasu gry. Czasu doliczonego będzie mnóstwo z powodu katastrofalnej kontuzji Mikulca.
- 85.
- Za długo z oddaniem strzału zbierał się Rodado i został zablokowany...
- 83.
- Rodado w mur. Z kontrą ruszyła Miedź, ale bardzo ją zepsuła. Później z akcją ruszyliśmy my, ale bez konkretów...
- 82.
- Faulowany Igbekeme. Około 30 metrów od bramki rywala.
- Niestety więcej przepychanek niż gry w piłkę z naszej strony.
- Czarno to widzimy...
- 80.
- Kolejny bezsensowny faul naszego piłkarza. Nie myślimy na tym boisku...
- 79.
- Groźna kontra Miedzi, ale udało się nam wybronić.
- 77.
- Kiakós ze świetną sytuacją, ale trafił w rywala...
- Obraz meczu się nie zmienił. Miedź ustawiona na 30 metrze. My bez pomysłu...
- 76.
- Faul na Dudzie. Kartka dla Walczaka.
- 75.
- Zwoliński zmienił kontuzjowanego Poletanovicia.
- 74.
- Kolejny piłkarz z urazem. Teraz Poletanović. Co się działo w środku tygodnia, że nagle dwóch piłkarzy wypada z urazami mięśniowymi?
- 74.
- Teraz bardzo dobre dośrodkowanie Kissa. Strzał głową odbity od rywala, ale rykoszet nie zmylił Wrąbla...
- 72.
- Kiss problemy z przyjęciem i chyba trzeci niepotrzebny faul z rzędu...
- Gdzie są zmiany trenerze? Tu nie ma na co czekać...
- 71.
- Niestety widać spadek jakości naszej gry po pojawieniu się na boisku Kissa i Kiakósa. Oby nam zamknęli buzie, ale na ten moment wygląda to po prostu słabo.
- 69.
- Znów brakuje decyzji z oddaniem strzału! Zbyt koronkowo próbujemy rozegrać nasze akcje...
- 68.
- Antonik "zakręcił rogala" z okolic narożnika pola karnego. Minimalnie obok bramki...
- 67.
- Dużo zamieszania w środkowej strefie, ale stykówki niestety dla Miedzi...
- 66.
- Nic dziś nie idzie po naszej myśli.
- 65.
- Dośrodkowanie Poletanovicia wybite...
- 65.
- Rzut wolny dla Wisły z groźnej strefy.
- 64.
- Brzydki faul na Dudzie.
- 63.
- Gramy.
- Dalej karetka na murawie. Czekamy na wznowienie gry.
- Rafała Mikulca zastąpił Kiakós. Rafał, będziemy czekać na Ciebie!
- 60.
- Rafał Mikulec opuszcza boisko w karetce...
- Okropnie zaczęliśmy tę drugą połowę. Mecz w tym momencie schodzi na dalszy plan...
- Karetka na murawie...
- Wracaj do zdrowia Rafał.
- 51.
- Fatalne starcie na pograniczu pola karnego i okropna kontuzja Mikulca. Jakbyśmy mieli za mało pecha...
- 49.
- Mikulec złamał nogę...
- 48.
- Słabo rozegrała Miedź swój stały fragment. Od bramki Broda.
- 47.
- Groźny strzał Letniowskiego. Na róg Broda. Znów pusto przed naszym polem karnym. Źle funkcjonuje nasza pomoc...
- 46.
- Wracamy do gry. Zostawić serducho panowie, jest to do odrobienia!
- W przerwie Kiss za kontuzjowanego Baenę.
- Muszą być zmiany w przerwie i to nie dlatego, że Baena nabawił się kontuzji mięśniowej. Tutaj potrzebna jest zupełnie inna Wisła w drugiej połowie. W pierwszej byliśmy apatyczni. Brakowało doskoku w obronie. Efekt to wynik do przerwy.
- 45.
- Koniec pierwszej połowy. Typowy obraz Wisły - gramy, stwarzamy sobie sytuacje, gola zdobywa rywal. Jeżeli nic się nie zmieni jesteśmy 45 minut od końca sezonu.
- 45+5
- Kontuzja Baeny.
- 45+5
- Słaby róg. Znów
- 45+4
- Jeszcze rzut rożny przed przerwą...
- 45+3
- Znów górą Wrąbel. Z trudnej pozycji strzelał Jaroch.
- 45+2
- Zamiast grać w piłkę kłócimy się z rywalami i z sędzią. Dla Miedzi to sytuacja idealna. Sami do niej doprowadziliśmy.
- 45.
- Minimum pięć minut doliczonych do pierwszej części meczu.
- 45.
- Ryzykowne zagranie Brody. Znów sami prosimy się o problemy.
- 44.
- Osamotniony Rodado ze stratą.
- 43.
- Za dalekie podanie od Poletanovicia i od bramki Wrąbel. Trudny moment Wisły.
- 42.
- Bardzo trudne wybory podejmują dziś piłkarze Wisły. Niestety większość jest zła.
- 42.
- Dobra interwencja duetu Mikulec-Colley stopuje groźną kontrę... POBUDKA!
- 40.
- No i Miedź może zaczynać swoją grę. Zaczyna się dobrze nam znana z sezonów w 1 lidze gra na czas bramkarza...
- 39.
- Obudźmy się! Groźne podanie za naszą linię obrony, ale zaasekurował to Colley.
- Jednak mógł się chyba lepiej zachować Kamil Broda... miał tę piłkę na rękawicach..
- Niesamowity strzał bocznego obrońcy Miedzi w same "widły". Broda bez szans.
- 36.
- ... kapitalny gol Kostki. 0-1.
- Strzał z woleja Kacpra obił obramowanie bramki, a piłka odbiła się kilka centymetrów przed linią bramkową...
- 35.
- Duda fantastycznie, ale w poprzeczkę...
- 34.
- Bardzo słaby stały fragment gry. Jakby od niechcenia...
- 34.
- Jaroch dobrze przejął bezpańską piłkę i dał się sfaulować około 35 metrów od bramki rywala. Rzut wolny.
- 32.
- Słabsze minuty Wisły.
- Strzał głową oddał Drygas - zostawiony sam około 10 metrów od naszej bramki.
- 31.
- Kapitalna interwencja Kamila Brody ratuje nas od utraty gola. Bardzo groźnie...
- 30.
- Przed rzutem rożnym Colley przewrócony przez Kwietnia. Jeszcze poczekamy na wznowienie gry.
- 29.
- Obudziła się Miedź. Groźny strzał Antonika. Broda na rzut rożny.
- 28.
- Kapitalną kontrę rozpoczął Duda. Duarte w solowej akcji ze strzałem minimalnie obok słupka...
- 26.
- Atak Miedzi. Złe podanie Letniowskiego w pole karne.
- 26.
- Gramy dalej. Jaroch też.
- 25.
- Uraz Jarocha, który źle upadł.
- 24.
- Znów wysoko odebraliśmy piłkę, ale podanie Duarte nie znalazło Rodado.
- 24.
- Pierwszy wypad w pole karne Wisły. Niecelny strzał Bochnaka.
- Połowa pierwszej części gry za nami. Klasycznie - mamy więcej z gry, lepiej wyglądamy, ale na tablicy wyników dalej bezbramkowy remis.
- 23.
- Minimalnie niecelnie Duda po rzucie rożnym.
- 22.
- Dośrodkowanie Jarocha na dalszy słupek, ale na róg wybił Kostka.
- 21.
- Kwiecień z kartką za faul na Dudzie.
- 20.
- Przeciągnięte dośrodkowanie Poletanovicia z wolnego.
- 19.
- Kapitalna akcja Wisły, ale przerwana przez Drygasa. W odpowiedzi zablokowana kontra - świetnia interwencja Łasickiego.
- 19.
- Kartką napomniany ktoś z ławki rezerwowych Miedzi.
- 18.
- Strzał Łasickiego po rykoszecie w rękawicach Wrąbla.
- 17.
- Błąd Diallo w rozegraniu i przejęta piłka pod polem karnym rywala. Rodado z zablokowanym strzałem. Rzut rożny.
- 16.
- Niecelne dośrodkowanie Jarocha, ale utrzymaliśmy się przy piłce. Na skrzydle znów przewrócił się Baena i znów bez gwizdka sędziego Frankowskiego.
- 15.
- Proste błędy w rozegraniu z obu stron. Nerwy.
- 14.
- Powalony przed polem karnym Duda, ale sędzia puścił akcję, po której niecelny strzał oddał Rodado.
- 14.
- Kolejny faul na Duarte. Tym razem przewinił Letniowski.
- 13.
- Kovačevica zmienił Diallo.
- Kovačević potrzebuje zmiany. Przerwa w grze.
- Po sytuacjach Wisły powinniśmy prowadzić 2-0. Niestety wchodzimy w mecz nieskutecznie...
- 10.
- Baena powalony przy linii końcowej boiska. Bez decyzji arbitra.
- 10.
- Niemożliwe. Wrąbel obronił groźny strzał Mikulca. Po chwili Poletanović przeszkodził sobie z Baenę. Powinien być gol dla Wisły.
- 9.
- Faul Drygasa blisko koła środkowego.
- 8.
- Chaos w środku boiska. Baena przejął piłkę, ale szybko stracił nad nią panowanie. Od autu Miedź.
- 7.
- Kovačević wydaje się, że z poważnym urazem mięśniowym.
- 6.
- Ogromne gwizdy gdy tylko przy piłce jest Miedź. O to chodzi. Cały mecz tak!
- 6.
- Antonik na spalonym.
- Wielka szkoda sytuacji Dudy. Powinniśmy po niej prowadzić...
- 5.
- Dośrodkowanie z rzutu wolnego wybite.
- 4.
- Faulowany Baena na wysokości pola karnego rywala.
- 4.
- Fantastyczna okazja dla Dudy, ale niestety zakiwał się w polu karnym...
- 3.
- Spokojna interwencja Colleya pod presją w środku boiska.
- 3.
- Gramy.
- 1.
- Szybko przerwaliśmy grę z powodu zadymienia stadionu.
- 1.
- Rozpoczynamy półfinałowe starcie barażowe. Wszystkie ręce na pokład. Robimy to, panowie!
- Piłkarze na murawie. Hymn "Białej Gwiazdy".
- Czekamy na wyjście piłkarzy...
- 20:26. Miedź na rozgrzewce. Przy sporej porcji gwizdów z trybun.
- 20:21. Wiślacy są już w komplecie na rozgrzewce! JJJBG!
- W pierwszym półfinale Wisła Płock pokonała po golu w 90. minucie Polonię Warszawa 2-1. Wiadomo więc, że finał baraży rozegrany zostanie w Płocku.
- A oto skład Miedzi: Jakub Wrąbel - Michael Kostka, Adnan Kovačević, Bartosz Kwiecień, Mateusz Grudziński - Mateusz Bochnak, Kamil Drygas, Wojciech Hajda, Kamil Antonik - Tomasz Walczak, Juliusz Letniowski. Rezerwowi Miedzi: Filip Chadała - Jacek Podgórski, Benedik Mioč, Kacper Nowakowski, Gustav Engvall, Florian Hartherz, Babacar Diallo, Oliwier Szymoniak, Damian Michalik.
- Znamy już skład krakowskiej Wisły na spotkanie z Miedzią. Oto on: Kamil Broda - Bartosz Jaroch, Igor Łasicki, Joseph Colley, Rafał Mikulec - Ángel Baena, Marko Poletanović, James Igbekeme, Kacper Duda, Frederico Duarte - Ángel Rodado. A to nasza ławka rezerwowych: Patryk Letkiewicz - Marc Carbó, Tamás Kiss, Jesús Alfaro, Giánnis Kiakós, Dawid Szot, Maciej Kuziemka, Wiktor Biedrzycki, Łukasz Zwoliński.
Przed nami najważniejszy mecz od wielu, wielu miesięcy. Nie ma się co oszukiwać! Wiślacy w półfinale baraży o Ekstraklasę zmierzą się na własnym stadionie z Miedzią Legnica. Dla tych, którzy nie będą mogli oglądać tego spotkania przeprowadzimy relację live. Zapraszamy!!!
Źródło: wislaportal.pl
Pomeczowe wypowiedzi trenerów
Mariusz Jop: - Gorzka strona piłki
Piątek, 30 maja 2025 r.
- Myślę, że jest to czas, żeby podziękować wszystkim Państwu, żeby podziękować zawodnikom, sztabowi, wszystkim ludziom w klubie, podziękować kibicom za cały ten sezon. Był on trudny, były różne momenty, ale ja osobiście jestem dumny z tych zawodników, jaką pracę wykonali, z jakim poświęceniem, z narażeniem zdrowia, żadnym kalkulowaniem, zawsze pójściem na maksa - powiedział po przegranym meczu barażowym z Miedzią trener Mariusz Jop.
- Bardzo dużo wyrzeczeń nas wszystkich. Natomiast są takie dni, jak dzisiaj, gdzie to jest ta gorzka strona piłki, ta smutna strona piłki. I ta trudna czasami do zrozumienia strona piłki. Także na pewno jest nam przykro, że jest taka sytuacja, że przegraliśmy bardzo ważny mecz, na który czekaliśmy, o który bardzo długo walczyliśmy, żeby on był, ale po prostu trzeba to przyjąć. Jest to bardzo trudne w tym momencie i na gorąco, ale nie mam innego wyjścia, jak się z tym pogodzić - dodał trener Jop.
Czy wiadomo coś więcej o kontuzjowanych zawodnikach? Angelu Baenie, Rafale Mikulcu?
Mariusz Jop: - "Miki" jest w trakcie diagnostyki, natomiast tam na pewno są uszkodzenia kostne. Nie mamy jeszcze informacji o tym jakie dokładnie kości zostały uszkodzone i jak mocno. Natomiast na pewno są to złamania. A co do Baeny i Poletanovicia, no to są tam problemy mięśniowe, prawdopodobnie z mięśniem dwugłowym. Też nie wiemy jeszcze na ile poważne. Także to będzie diagnozowane w najbliższym czasie.
Kibice mogą zastanawiać się teraz, co będzie dalej? Czy ma Pan już jakiś scenariusz, bo pewnie wielu zawodników będzie musiało odejść, może też przyjdą nowi? Czy ma Pan już jakiś plan, ktoś jest dla Pana w tym momencie kluczowy, kogo na sto procent chce Pan zostawić i z kim budować drużynę w nowym sezonie?
- Teraz to chyba nie jest czas, żeby o tym mówić i o tym myśleć, bo jest na pewno dużo w nas wszystkich emocji i myślę, że na taką chłodną analizę i kalkulację przyjdzie czas. Kto zostanie, kto odejdzie, kto potencjalnie przyjdzie, co tutaj się będzie w Wiśle działo dalej... Na pewno będzie dużo pracy, natomiast dzisiaj jest chyba za wcześnie, za szybko, żeby jakieś konkrety formułować.
Zmiana Kissa spowodowana była jakimś urazem, czy to klasyczna "wędka"?
- Nie, to nie był uraz. Uznałem, że w tej sytuacji, pomimo tego, że wszedł w przerwie, to nie było w mojej ocenie dobre wejście z jego strony. Gdzieś troszkę myślę tutaj nie poradził sobie z presją i stąd zmiana na Jesúsa, który bardzo mocno pracował przez długi czas. Był wyróżniającym się zawodnikiem w treningach. W ostatnich meczach, w których grał, też z mojej perspektywy, był to dobry gracz. Dzisiaj też zaliczył dobre wejście. Był bardzo blisko zdobycia bramki, już chyba w pierwszym kontakcie. Uznałem, że jakby najbardziej zasługiwał na zdjęcie Tamás. Nie lubię tego robić, nigdy mi się to nie zdarzyło. Nie jest to przyjemna sytuacja dla zawodnika, natomiast zawsze staram się myśleć o tym, żeby na tym skorzystał zespół. Uważałem, że zdjęcie w tym momencie któregoś z napastników, jakby zabiera nam potencjalnie szansę. Wiadomo są to piłkarze, którzy potrafią się odnaleźć w polu karnym, a było dużo takich momentów, gdzie byliśmy bardzo dużą ilością w polu karnym. Duarte, który uważam był też dzisiaj niezłym zawodnikiem. "Dudiego" nie mogłem zdjąć, bo musiałem wprowadzić młodzieżowca... James zabezpieczał nam tył, więc wypadło po prostu na Tamása. Tak jak mówię, nie jest to przyjemne dla zawodnika. Dla mnie również to nie było przyjemne. Natomiast uznałem, że Jesús da nam możliwości i wniesie coś innego w grę.
Na taką głębszą analizę pewnie przyjdzie jeszcze pora, natomiast gdyby tak na gorąco znalazł Pan odpowiedź na pytanie, czego tak naprawdę najbardziej Wam dzisiaj w grze brakowało, żeby ten mecz zakończył się inaczej?
- Trudno odpowiedzieć na to pytanie, jeżeli dwa razy się trafia w poprzeczkę... I ta piłka jest bardzo blisko tego, żeby przekroczyć linię, albo wpada w słupek i wypada poza, a można powiedzieć, że rywale oddali piękny strzał i ta piłka wpadła w okienko. To jest właśnie coś, co trudno wymierzyć jakimiś liczbami i pokazać, że tego zabrakło, albo nie. Trudno to nawet nazwać. To czy to jest jakieś piłkarskie szczęście? Nie możemy tu mówić o jakiejś precyzji, czy jakości w takich sytuacjach. Dzisiaj trochę zabrakło nam na pewno tego szczęścia. Natomiast oczywiście zawsze możemy mówić, że tych sytuacji może mogliśmy stworzyć więcej i na pewno mieliśmy trochę problemów, jeżeli chodzi o grę w pressingu wysokim. Gdzieś Miedź kilka razy wychodziła, zmieniała stronę. Też mieli swoje momenty, byli groźni. Natomiast wydaje mi się, że jakbyśmy tak popatrzyli na liczby, na sytuacje i na to jak ten mecz wyglądał, to nie zasłużyliśmy na tę porażkę. Natomiast tak jak mówię - w piłce jest czasami brutalna rzeczywistość, która była dzisiaj. I mimo tego, że naprawdę bardzo dużo zdrowia, chęci, wysiłku i zaangażowania każdy tu włożył, bo nikt nie kalkulował, starał się zrobić wszystko, co mógł dzisiaj, to schodzimy po prostu ze spuszczoną głową, bo na pewno inaczej sobie to wszyscy wyobrażaliśmy tutaj w Krakowie.
Czy da się zestawić procentowo to w jakim stopniu o porażce dzisiaj zdecydowała strona sportowa, a w jakim ta mentalna, psychologiczna?
- Nie wiem do jakiego worka należałoby włożyć to, że piłka po strzale wpada w poprzeczkę, nie wpada, albo w słupek i nie wpada. Trudno mi to określić... Sportowo nie wyglądało to tutaj źle. Były momenty, stwarzaliśmy sytuację. Nie jest łatwo, jeżeli oczywiście cały zespół Miedzi broni się później nisko, a był groźny w kontratakach i trudno jest wcisnąć bramkę. My nie mamy w składzie czterech zawodników po metr dziewięćdziesiąt, którzy będą wygrywali wszystkie pojedynki główkowe. Było widać na co się tutaj trener nastawił. Bardzo wielu wysokich zawodników, dobrych w powietrzu. Gdzieś z założenia pewnie chcieli być nisko, liczyć na kontrę i liczyć na stałe fragmenty gry. Jedna z takich akcji przyniosła im pięknego gola, więc nie pokuszę się o to, czy to mental, czy strona sportowa. Myślę, że tutaj nie widziałem u zawodników jakiegoś lęku, jakiegoś strachu, jakiegoś takiego zachowania, którego nie było wcześniej. Myślę, że była w zespole wiara, była mobilizacja i szczególnie pierwsza połowa wydaje mi się bardzo dobra w naszym wykonaniu, pomimo straconej bramki, gdzie tych sytuacji mieliśmy kilka. Trudno w tym momencie jest mi na gorąco to ocenić. Nawet nie widziałem statystyk, jak to wyglądało, jeżeli chodzi o posiadanie piłki, strzały i tak dalej.
To na pewno nie jest czas na decyzje personalne, dlatego chciałem zapytać tylko tak najprościej. Czy Pan chciałby w przyszłym sezonie podjąć się tego zadania, aby z Wisłą jeszcze raz powalczyć o awans do Ekstraklasy?
- Ja myślę, że dzisiaj na gorąco, w emocjach, to nie chcę tutaj w żaden sposób nic deklarować. Pewnie będzie czas na to, żeby porozmawiać też w tej kwestii. Ja mówię - dla mnie najważniejsza jest Wisła Kraków i to jest priorytet, zawsze dla mnie był. Nie personalne jakieś moje ambicje. Także ja jestem otwarty na każdą możliwość. Myślę, że trzeba to zrobić na spokojnie, na chłodno, przeanalizować całą sytuację, cały sezon. Także tyle...
Wojciech Łobodziński: - Wygraliśmy dzięki determinacji
- Dużo emocji na pewno, które buzują jeszcze we mnie. Jeżeli chodzi o przebieg meczu, no to tu było wszystko, tu było wszystko dzisiaj - powiedział po wygranym spotkaniu barażowym w Krakowie - trener Miedzi Legnica - Wojciech Łobodziński.
- Była walka, było dużo dobrej piłki, było zaangażowanie z obu stron, wspaniała atmosfera. Niestety też ciężka kontuzja. My byliśmy bardzo mocno zdeterminowani. Bardzo mocno popracowaliśmy przez ostatnie trzy tygodnie, poświęcając tak jakby naszą fizyczność wcześniej na to, żeby dzisiaj dobrze fizycznie wyglądać. I tak też wyglądaliśmy. Wygraliśmy dzięki determinacji. Wisła miała bardzo dużo jakości i wiedzieliśmy o tym. Mieliśmy też trochę szczęścia, w wielu przypadkach, ale temu szczęściu pomogliśmy, bo swoje szanse też mieliśmy. Jeżeli chodzi o końcówkę teraz tego sezonu, to jest jeden z tych dwóch ostatnich kroków, więc nic nie będzie znaczyło to zwycięstwo, jeżeli nie wygramy w niedzielę - przyznał Łobodziński.
Trener Miedzi otrzymał tylko jedno pytanie i dotyczyło ono właśnie braku szczęścia wiślaków, przy czym dopytywano o to, co ułatwiło drużynie z Legnicy odniesienie tej wygranej?
- Poza tą heroiczną walką i blokowaniem, obroną pola karnego, nad którą tą niską obroną pracowaliśmy ostatnio bardzo mocno, plus doszła ta fizyczność. Wiedzieliśmy o tym, że jak będziemy przy piłce i będziemy mieli spokój w rozegraniu, to Wisła będzie miała z nami problemy. I nasza akcja bramkowa była zaplanowana, trenowana i skuteczna, więc z tego się bardzo cieszę, bo wiedzieliśmy, że Wisła ma problemy z wysokim pressingiem. I w meczu też u siebie nie mogli nas zaatakować, jeżeli chodzi o wysoki "press", więc to nam się szczególnie w pierwszej połowie udawało - przyznał Łobodziński.
Źródło: wislaportal.pl
Pomeczowe wypowiedzi zawodników
Raport medyczny po meczu #WISMIE
30.05.2025, 21:40
Raport medyczny po meczu #WISMIE
W trakcie czwartkowego spotkania z Miedzią Legnica trzech zawodników Białej Gwiazdy - Rafał Mikulec, Angel Baena i Marko Poletanović doznało urazów, które wykluczyły ich z dalszej gry w półfinałowym meczu. Przedstawiamy raport medyczny o stanach zdrowia zawodników.
Rafał Mikulec podczas drugiej połowy, w starciu z zawodnikiem Miedzi Legnica doznał złamania obu kości podudzia. Zawodnik jest już po operacji, która przebiegła pomyślnie.
Angel Baena i Marko Poletanović doznali naderwania mięśnia dwugłowego uda. Szacowana przerwa, to kilka tygodni.
Rafał, Angel, Marko, wracajcie szybko do zdrowia! Czekamy na Was i jesteśmy z Wami!
Źródło: wislakrakow.com
Jarosław Królewski: - Musimy przygotować się na kolejny sezon
Piątek, 30 maja 2025 r.
- Jestem oczywiście rozczarowany wynikiem i tym, że nie awansujemy do Ekstraklasy. Nie mogę dzisiaj nic zarzucić chłopakom, prócz braku skuteczności. Sezon wygrywa się właśnie tym regularnym graniem, regularnym wygraniem - powiedział po przegranym meczu barażowym z Miedzią Legnica prezes krakowskiej Wisły - Jarosław Królewski.
- Myślę, że Wisła przede wszystkim powinna się skupić w przyszłym sezonie na tym, żeby być w tym "top dwa" i po prostu zapewnić sobie ten awans wcześniej. Dzisiaj zabrakło skuteczności. Myślę, że nie byliśmy gorszym zespołem. Myślę, że zespół to czuł i staraliśmy się bardzo mocno naciskać Miedź przez cały mecz. Zresztą oglądaliście Państwo ten mecz, więc widzieliście go dokładnie. Natomiast myślę, że w piłce nożnej jest tak, że skuteczność też jest jedną z części po prostu tej gry. Jej dzisiaj zabrakło. Ta skuteczność była w Miedzi. No i niestety kończymy ten sezon i musimy przygotować się na kolejny - dodał.
Jakie konsekwencje będzie miał brak awansu do Ekstraklasy?
Jarosław Królewski: - Oczywiście, że będzie to dla nas jakieś uderzenie finansowe. Natomiast to nie jest tak, jak Państwo pewnie wiecie, że nie myśleliśmy o tym, no bo jeszcze niedawno walczyliśmy o to, żeby w tych barażach w ogóle być, więc ostatnie pare tygodni mocno pracowaliśmy właśnie w kontekście tego, co może się zdarzyć, jeśli nie awansujemy. Więc mamy pewne pomysły, mamy pewien plan na to, jak budować zespół i w ogóle Wisłę Kraków w przyszłym sezonie. I nic - musimy po prostu od przyszłego tygodnia zacząć myśleć o tym jak wzmocnić drużynę, bo niestety jak Państwo wiedzą tutaj kilku graczu będzie miało dłuższą przerwę, a nie możemy zacząć sezonu osłabieni. W szczególności mówię tu o Rafale Mikulcu i Alanie Urydze. Natomiast tak jak mówię, jesteśmy uczestnikiem tego widowiska, którym jest piłka nożna. Wszyscy tworzą tę społeczność, my tworzymy tę społeczność. No i dzisiaj jest duży żal w nas. Natomiast to jest sport i dlatego pewnie go tak lubimy, że jest tak nieprzewidywalny.
Jak wygląda sytuacja z trenerem? Czy zostaje?
- Tak, Mariusz Jop będzie kontynuował swoją misję w Wiśle Kraków. Nie będziemy robić już większych rewolucji w tym zakresie. Myślę, że udowodnił, po zmianie trenera, że zna się na swoim fachu. Myślę, że pomożemy mu w oknie transferowym i mam nadzieję, że rozpoczniemy ten sezon spokojnie i myślę, że bardziej efektywnie. Mam nadzieję, że na koniec będzie też efektownie w przyszłym sezonie.
Macie jakieś meldunki jak poważna jest kontuzja Rafała Mikulca?
- Niestety martwi mnie to, że to najgorszy typ kontuzji, czyli jakieś złamanie. Szczerze powiedziawszy, nie miałem jeszcze wiadomości ze szpitala, natomiast nie wyglądało to dobrze. Myślę, że sędzia też nie panował dzisiaj nad tym spotkaniem. Dopuszczał do takich fauli, przede wszystkim z drugiej strony. No i skończyło się jak się skończyło. Miejmy nadzieję, że Mikulec szybko wróci, bo miał naprawdę świetny sezon i bardzo szkoda tego chłopaka i jego progresu, który zrobił tutaj. Tak samo jak Ángel Baena.
Jaka będzie przyszłość właśnie tych dwóch Angelów, bo Baenie kończy się kontrakt, z kolei na Rodado pewnie będą chętne inne kluby?
- Naszym celem będzie przede wszystkim utrzymać najlepszych jakościowo graczy. Niestety nie będziemy mogli dzisiaj Panu tutaj obiecać, jak to się skończy, bo każdy ma swoje marzenia, pragnienia i ambicje. Natomiast będziemy oczywiście chcieli zachować najlepszych graczy i trzon drużyny w Wiśle Kraków.
Czy uda się udźwignąć kolejny sezon w pierwszej lidze?
- Myślę, że nie mam wyjścia. To jest pierwsza odpowiedź na Pana pytanie. Druga, bo wziąłem odpowiedzialność za ten klub. A kolejna rzecz to myślę, że mam na tyle dużo pomysłów i siły, żeby zabezpieczyć Wisłę Kraków w kolejnym sezonie.
Jak bardzo brak awansu komplikuje rozmowy z potencjalnymi inwestorami?
- Wszyscy, z którymi rozmawiamy, to jakby awans nie jest żadnym tematem rozmów. Myślę, że każdy patrzy na organizację trochę szerzej, niż przez pryzmat sportowy, chociaż on jest najważniejszy. Ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, żeby nie wybrzmiało, że uważam inaczej, ale patrzą na firmę, na organizację, na wszystko co się tworzy. Na takie mecze jak dzisiaj, na nasze ostatnie występy w pucharach. Potencjał jest widoczny, więc będziemy się starali po prostu wymyślić coś, co sprawi, że Wisła Kraków będzie mogła w przyszłym sezonie rywalizować o Ekstraklasę.
W mediach pojawiło się nazwisko polsko-amerykańskiego biznesmena i to jest chyba najbliżej wprowadzenia w życie? Jakby to wyglądało pod względem projektu finansowego? To jest przejęcie udziałów?
- To nie jest tak, że mamy tylko jednego zainteresowanego. Staraliśmy się bardzo mocno, żeby zainteresować Wisłą Kraków wieloma sponsorami, czy inwestorami. Myślę, że Tomasz, bo o nim mowa, jest potencjalnie, ale też będziemy jeszcze myśleć o tym, w jaki sposób operacja z nim może wyglądać. Dajemy sobie kolejne trzy miesiące na taką wspólną walidację, bo jak Państwo wiedzą, w tej rundzie było bardzo dużo rzeczy, które musieliśmy jednak zrealizować. Jest pomysł, żeby dołączył do akcjonariatu, po prostu obejmując akcje w zamian za inwestycje. Oczywiście będzie to mniejszościowa na razie inwestycja, ale myślę, że na tyle pokaźna, że pomoże w utrzymaniu budżetu i oczywiście nie zatrzymamy się na tym. Myślę, że czerwiec będzie dla nas bardzo gorący, bo naszym celem jest oczywiście utrzymanie Akademii, drugiej drużyny i wielu innych rzeczy, które Wisła robi z punktu widzenia całej społeczności. Więc dużo wyzwań przed nami, ale cóż dzisiaj mogę powiedzieć? Życie toczy się dalej, piłka nożna toczy się dalej, jest duży żal w nas i tyle.
Boi się Pan, że ten akcjonariat będzie trochę za bardzo rozwodniony, że za dużo będzie osób?
- Myślę, że nie. To wygląda w taki sposób dzisiaj, że generalnie rzecz ujmując Wisła Kraków akurat jeśli chodzi o akcjonariat - oprócz tego crowdfundingowego - to ma w miarę uporządkowany akcjonariat. Nie wykluczam również, że będę zaraz po tym jak wyczyścimy sobie pewne kwestie w kodeksie np. TS-u i schodzenia tam z długu - dokonywał umorzeń moich pożyczek, na tych samych warunkach. W co będzie wchodził nowy inwestor, co oznaczałoby, że tego rozwodnienia nie będzie.
Jest Pan w stanie z pełną odpowiedzialnością powiedzieć dzisiaj, że Wisłę Kraków w przyszłym sezonie będzie stać finansowo na to, żeby walczyć o awans do Ekstraklasy?
- Tak, Wisła Kraków będzie walczyć w przyszłym sezonie o awans do Ekstraklasy.
Wiem, że dzisiaj zabrakło też trochę szczęścia, ale czy nie miał Pan trochę déjà vu meczu z Puszczą? Zobaczyliśmy drużynę, mówię o Wiśle, która nie potrafi sobie poradzić z tak solidnie i konsekwentnie grającym rywalem.
- Wie Pan co, ja mam taki trochę problem z określeniem gry naszych rywali. Oczywiście pogratulowałem Miedzi Legnica... Oczywiście nie osiągnęliśmy dzisiaj celu. Nie graliśmy w myśl zasady, że cel uświęca środki, bo graliśmy w piłkę, chcieliśmy ten zespół rozwijać. Widzieli Państwo ile akcji mieliśmy. Zresztą poprzeczka Dudy i pewnie ten mecz skończyłby się może nawet przewagą dwóch, trzech bramek. Natomiast tak samo jak Duda miał szansę z Zagłębiem Sosnowiec - pamiętają Państwo - przy 1-1 za czasów Sobolewskiego. Natomiast wiecie, ja patrzę na to wszystko dzisiaj trochę szerzej, biorąc pod uwagę też doświadczenia innych klubów... Ruchu Chorzów, ŁKS-u i tym podobnych. Jest wiele rzeczy, które można zrobić, wygrać, ale zrobić to na krótki czas i potem wrócić. Myślę, że powinniśmy konsekwentnie robić to, czego się nauczyliśmy. Pewnie jak tutaj Pan wspomniał z większym rozmachem, być może z większymi możliwościami finansowymi. Myślę, że jest wiele rzeczy, które w ostatnich meczach, w szczególności od czasu zmiany trenera pokazaliśmy, że punktujemy na poziomie dwóch punktów i myślę, że musimy tak właśnie optymistycznie zacząć nowy sezon.
Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, że będzie tutaj większy rozmach finansowy, raczej bym poszedł w inną stronę...
- Zobaczymy jak będzie. Myślę, że mówiąc o rozmachu miałem na myśli pewnego rodzaju wzmocnienia, być może bardziej punktowe. W tym zakresie, żeby ograniczyć nieco kadrę, a przykładowo ściągnąć po prostu zawodników lepszych jakościowo.
Czy jest Pan w stanie powiedzieć na ten moment jak dużo zmian będzie w Wiśle latem? Czy zatrzymacie trzon drużyny? Czy tutaj czeka nas jakaś rewolucja?
- Myślę, że przede wszystkim przeanalizujemy bardzo dokładnie ten sezon. Myślę, że Państwo doskonale będąc w piłce widzą czego nam brakuje, gdzie tej jakości brakowało. Dzisiaj w tym meczu również. To jest po prostu duży klub i wiecie niektórzy zawodnicy, którzy radzą sobie w innych klubach, troszkę dłuższego czasu adaptacji potrzebują, żeby w Wiśle Kraków się odnaleźć. Mają Państwo świetny przykład Frederico Duarte, który jest pierwszoplanową postacią teraz w tej rundzie. A też było mu trudno się w tej Wiśle odnaleźć na samym początku. Kluczowy jest dzisiaj po prostu spokój i zaplanowanie tego, co ma się za chwileczkę zadziać.
Źródło: wislakrakow.com
